{Mapa forum}Mapa forum  FAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
[P] Pokój Jane
Autor Wiadomość

Jane 

#TeamIronAmerica




Imię i nazwisko: Jane Weller
Data urodzenia/Wiek: 14.07.1988, 25 lat
Zdolności: Przejmowanie mocy przez krew, manipulacja molekularna, telekineza
GXRA 2017
Dołączyła: 13 Lip 2007
Posty: 9846

Wysłany: Czw 14 Mar, 2013 15:28   [P] Pokój Jane

Standardowo wyglądający pokój. Duże wygodne łóżko, spora garderoba. Pod ścianą oddzielającą pokój od korytarza stoi biurko, a przy nim biurowy fotel. Przy drugiej, między drzwiami do garderoby i łazienki, stoi duża komoda z szufladami, a naprzeciwko niej mieści się łóżko z nocnymi stolikami, na których stoją lampy LEDowe. Nie ma tutaj sofy, foteli czy kącika kawowego, za to w kącie przy oknie stoi wąska biblioteczka na książki i różne drobiazgi. Parapet dużego okna wykuszowego jest na tyle szeroki, że można na nim usiąść. Okno wychodzi na front budynku [północ]. Widać stąd bramę wjazdową. Wszystko jest utrzymane w ciemnej tonacji. Meble są z ciemnego drewna, a na podłodze leży gruby, ciemnoczerwony dywan. Do pokoju przylega średnich rozmiarów łazienka.


Dzień zaczął się dla Jane, jak każdy pozostały. Ciężar administracyjnej pracy spoczywał głównie na jej barkach. Przynajmniej do czasu odnalezienia Ororo. Logan nie miał cierpliwości do papierkowej roboty i wolał uczyć, zwłaszcza praktycznych rzeczy jak sztuki walki.
Odsunęła stos folderów na brzeg biurka i wstała z fotela. Syknęła czując ból napiętych mięśni. Spojrzała na zegarek i stwierdziła, że przegapiła ostatni posiłek. Westchnęła, kierując się do drzwi. Odzwyczaiła się od długich przerw w jedzeniu.

// Kuchnia




  
 
 
 

Mercury
[Usunięty]



Wysłany: Sro 10 Kwi, 2013 18:13   

//niebyt

Mercury był trochę zakurzony, jednak wyglądał na nieodmiennie zadowolonego. W rękach trzymał duże, brązowe pudło, z którego wystawał mały, plastikowy bałwanek, pluszowy mikołaj, oraz zwój postrzępionego łańcucha choinkowego.
Nauczyciel wyglądał jednak w pewnym stopniu niecodziennie. Po pierwsze, zrezygnował z koszuli, którą przewiązał się w pasie związując rękawy. Jednak ograniczenie się do t-shirtu nie było najdziwniejsze. Z łopatek Ryana wyrastały bowiem obecnie dodatkowe ramiona, w których znajdowało się drugie pudełko, zdaje się, że wypełnione małymi choinkami pokojowymi.
Włoch roznosił ozdoby po pokojach. Przy okazji zwiedzał, ale jednak głównie pomagał dekorować szkołę. A teraz zatrzymał się przed pokojem oznaczonym na planie jako należący do Jane.
- Jenny, jesteś u siebie? Mam coś dla ciebie!- Zawołał i zastukał mocno używając stopy.
 
 

Jane 

#TeamIronAmerica




Imię i nazwisko: Jane Weller
Data urodzenia/Wiek: 14.07.1988, 25 lat
Zdolności: Przejmowanie mocy przez krew, manipulacja molekularna, telekineza
GXRA 2017
Dołączyła: 13 Lip 2007
Posty: 9846

Wysłany: Sro 10 Kwi, 2013 20:18   

// kuchnia

Jane akurat szła do siebie, gdy zauważyła na korytarzu pod swoimi drzwiami Ryana. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie to, że mężczyzna sobie wyhodował druga parę rąk.
- Nie lepiej było wziąć któregoś ucznia do pomocy? - zapytała, podchodząc do niego dość cicho, więc przy kopaniu jej drzwi, mógł nie usłyszeć jej kroków. - I co masz dla mnie, że nie może to poczekać trochę? - zapytała odrobinę zaciekawiona.
Co prawda wolała się trzymać w pewnej odległości od Mercury'ego, bo te dodatkowe ręce powodowały, że czuła się nieswojo.
- I radziłabym omijać tymczasowo kuchnię. Zrobiło się tam tłoczno - dodała po chwili, stwierdzając, że lepiej ostrzec mężczyznę przed zgromadzeniem kuchenno-jadalnianym. O ile rozpoczęli imprezę.




 
 
 

Mercury
[Usunięty]



Wysłany: Sro 10 Kwi, 2013 20:27   

- No, jak to co?- Odpowiedział pytaniem, wprawnie symulując zdziwienie.- Mam dla ciebie choinkę i parę pluszaków z "górnej półki".- Uśmiechnął się. Nie wiedział, czy dziewczyna lubi pluszaki, ale będzie musiała się przemęczyć - przynajmniej z jednym reniferem, albo mikołajem.
- Uczniów wysłałem na parter i do lewego skrzydła. Poza tym, jak widzisz, radzę sobie dość wydajnie.-
To mówiąc, odsunął się nieco od drzwi, by zrobić jej miejsce. Wszak to był jej pokój, to ona powinna go otworzyć, poza tym miała wolną parę rąk.
- Mówisz: zrobiło się zbiegowisko? No to nieźle... Mam nadzieję, że wniosą się wkrótce, bo chciałbym jeszcze zjeść coś przed snem.-
 
 

Jane 

#TeamIronAmerica




Imię i nazwisko: Jane Weller
Data urodzenia/Wiek: 14.07.1988, 25 lat
Zdolności: Przejmowanie mocy przez krew, manipulacja molekularna, telekineza
GXRA 2017
Dołączyła: 13 Lip 2007
Posty: 9846

Wysłany: Pią 12 Kwi, 2013 08:55   

- Co nie zmienia faktu, że wywołuje to ciarki na plecach - powiedziała, mijając go i otwierając drzwi.
Weszła pierwsza i podeszła do stolika stojącego obok biurka, by zgarnąć z niego stos dokumentów.
- Cokolwiek chcesz u mnie zostawić, postaw to tutaj.
Rozejrzała się nieco bezradnie po blacie biurka, na którym już nie było miejsca na cokolwiek. Z braku laku ułożyła stos papierów pod ścianą obok dwóch podobnych. Teoretycznie mogłaby pracować w podziemiu, ale nie przepadała za dłuższym przebywaniem w tych wyłożonych stalą ścianach. Budziło to wspomnienia, które pragnęła zapomnieć raz na zawsze, choć wiedziała, że to jest niemożliwe. Wyjrzała przez okno. Śnieg przypominał o zbliżających się świętach i o tym, że jeszcze nie odnaleźli Storm.




 
 
 

Mercury
[Usunięty]



Wysłany: Sob 13 Kwi, 2013 06:11   

Mercury roześmiał się szczerze, zanim wszedł.
- "Ciarki na plecach"... Ha! Nie wierzę... To ci się udało, moja droga, brawo...-
Mimo, że tak uprzejmie odgarnęła mu rzeczy ze stolika, pudełka, które trzymał najpierw wylądowały na podłodze - pierwsze to, które trzymał w "zwykłej" parze rąk.
Następnie stanął spokojnie, odchrząknął lekko... Ręce wystające z pleców spowiła srebrna masa, wchłaniając je do wnętrza ciała mutanta.
- Lepiej?- Zapytał kurtuazyjnie. Wrócił do biurka i zaczął wyjmować z pudełek różne przedmioty, układając je na przygotowanym do ich przyjęcia stoliku. Znalazła się tam więc jedna niewielka choinka, jeden długi łańcuch z kolorowych paciorków, plastikowy bałwanek grający na bębenku, oraz pluszowy mikołaj z długą, miękką brodą.-
- To cię powinno zadowolić, jeśli chodzi o zdobienie twojego pokoju, non?- Spojrzał na nią.- A teraz mów, dlaczego sama się tym wszystkim zamęczasz.- Uśmiechnął się, odsuwając sobie krzesło od jej biurka i siadając na nim. Założył nawet nogę na nogę i przyjął minę uprzejmego oczekiwania.
- Potraktuj mnie... Jak wujka Freuda, o!-
 
 

Jane 

#TeamIronAmerica




Imię i nazwisko: Jane Weller
Data urodzenia/Wiek: 14.07.1988, 25 lat
Zdolności: Przejmowanie mocy przez krew, manipulacja molekularna, telekineza
GXRA 2017
Dołączyła: 13 Lip 2007
Posty: 9846

Wysłany: Sob 13 Kwi, 2013 09:33   

- Znacznie lepiej - powiedziała, widząc, że Ryan nie ma już nadprogramowych kończyć. Naprawdę ją od tego ciarki przechodziły.
Uniosła po raz kolejny w ciągu tych kilku minut brew, widząc, że usiadł na jej krześle. Przysiadła na parapecie i przyglądała się dekoracji świątecznej, zastanawiając się nad odpowiedzią dla mężczyzny.
- Bo Logan nie lubi pracy papierkowej, poza tym ma co innego do roboty, Sara siedzi nad własnymi projektami, a Storm mi zaufała, że zrobię, co do mnie należy. Skoro sama się zaoferowałam, to zrobię to, czego się ode mnie wymaga. Proste, prawda? - wzruszyła ramionami.
Skupienie się na tekście pomagało jej nie myśleć non stop o Storm czy też nie popaść w skrajną frustrację, co mogłoby się źle skończyć dla niej i dla otoczenia.




 
 
 

Mercury
[Usunięty]



Wysłany: Nie 14 Kwi, 2013 20:12   

Mercury kiwał głową w rytm jej argumentów, drapiąc się po nieogolonych policzkach.
- Zapomniałaś o wisience na torcie.- Zauważył.- "...a Tobie nikt nie ufa.". Prawda, proste.- Zgodził się z uśmiechem.
Co z tego, że był w szkole już jakiś czas. Domyślał się, że nadal nie budzi zaufania. To było normalne przy wejściu w tak... hermetyczną strukturę, jaką stali się X-Meni po śmierci Xaviera. Nowy "pedagog" był po prostu czymś, czego nikt się nie spodziewał, zwłaszcza taki, który sam się zgłosił i nie trzeba było jego wdrażania okupować żadnego rodzaju utarczkami ze światem zewnętrznym. Poza tym, Mercury nie zachowywał się jak pospolici ludzie, a zamiast tego łamał wszelkie standardy tylko dla samej przyjemności oglądania zaskoczenia i zdezorientowania na twarzach rozmówców, gdy (na przykład) zajmował ich ulubiony fotel, lub częstował się herbatą z ich kubeczka w misie. Ryan już taki był. Co jednak nie determinuje, że jest kompletnie pozbawiony walorów jako partner do rozmowy.
- Jesteś tak zawalona celulozą, że święta musiałyby na prawdę mocno się przeciągnąć, żebyś zjadła ze wszystkimi kolację w spokoju.- Stwierdził.- Ej, ja też nie przyjmuję tego na chłodno, ale wypruwanie sobie nerwów i zamartwianie się niczego nie rozwiąże. Dopóki nie odnajdą się jakieś inne tropy, nie możemy niczego zrobić.-
 
 

Jane 

#TeamIronAmerica




Imię i nazwisko: Jane Weller
Data urodzenia/Wiek: 14.07.1988, 25 lat
Zdolności: Przejmowanie mocy przez krew, manipulacja molekularna, telekineza
GXRA 2017
Dołączyła: 13 Lip 2007
Posty: 9846

Wysłany: Wto 16 Kwi, 2013 19:53   

- Przestań. Jesteś tu po prostu jeszcze tym nowym. Kiedy żył Profesor, Jean, Scott... Wtedy wszystko wyglądało inaczej. Nie było takiego strachu przed światem zewnętrznym. Ludzie chyba właśnie do tego dążyli. Byśmy nie potrafili zaufać sobie nawzajem. Ja się dopiero teraz tego uczę, więc nie wymagaj ode mnie, bym się spieszyła, bo nie potrafię.
Spojrzała na stosy papierów, świadoma, że ledwie połowę może odnieść do podziemi. Musiała zrobić, co zostało jej zlecone i tyle. Musiała zastąpić Storm, bo nikogo chętnego nie było. Musiała wiele rzeczy i niewiele z nich chciała robić. Bo chciała aby Ororo powróciła, by stanęła znów na czele szkoły. By wrócili ci, którzy odeszli, z którymi się poznała na początku pobytu w szkole.
- Dam radę, nie zostało dużo. Większość i tak powinnam dawno odnieść - uśmiechnęła się. - U Logana w pokoju już byłeś? - zapytała, zaciekawiona, co zostawił w Wolverine'owym królestwie.




 
 
 

Mercury
[Usunięty]



Wysłany: Pią 19 Kwi, 2013 20:48   

Mercury uśmiechnął się.
- Akurat ja jestem ostatnią osobą, która powinna powiedzieć komuś, by się spieszył.-
Złowił jej przelotne, udręczone spojrzenie, którym obrzuciła papiery.
"Taaa... Większość..."
- Cóż, nie zastałem Logana u niego, ale mały, plotkarski ptaszek przyniósł mi do uszu dźwięki silnika... Domyślam się, że pojechał się przewietrzyć.- Mrugnął do niej.- A zaufanie? Cóż to jest zaufanie? Mój stary przyjaciel powiedział mi kiedyś, że całe zaufanie, jakie potrafisz w sobie znaleźć dla drugiej osoby można opisać jednym słowem. Wymyślisz, o jakim słowie mowa?- Zapytał, przekrzywiając głowę.
"To zawsze było twoje ulubione słówko, Jorge. Ale tylko raz usłyszałem je od ciebie, tak je kochałeś, że oszczędnie z niego korzystałeś. Teraz ja taki jestem w miejsce ciebie."
Mercury był bardzo ciekaw odpowiedzi Jane. Miał do dyspozycji cały czas świata, przynajmniej teoretycznie, mógł więc zostawić jej czas na przemyślenia, a także zdobywać zaufanie kogo tylko chciał, ale ciekaw był właśnie w tej, bierzącej chwili czasokresu. A ciekawość podobno należy zaspokajać.
  
 
 

Kurt Wagner 

Fuzzy Elf



Imię i nazwisko: Kurt Wagner
Pseudonim: Nightcrawler
Data urodzenia/Wiek: 16.03.1989r/25 lata
Zdolności: Nadludzka zwinność, Przyczepianie się do powierzchni (ścian itp),Zdolność teleportacji,wybitny szermierz, Niewidzialny w ciemności
Znaki szczególne: Liczne znamiona na plecach, żółte oczy, ciemnoniebieska skóra, po dwa palce u nóg, trzy u rąk, kły, ogon.
Urazy: Niechęć do swojego naturalnego wyglądu.
GXRA 2017
Dołączył: 09 Mar 2013
Posty: 287
Wysłany: Nie 21 Kwi, 2013 00:48   

// Pokój Kurta.
Kurt zapukał do pokoju Jane. Po kilku sekundach ciszy otworzył drzwi do pomieszczenia. Zamykając je za sobą, zastał w nim Jane, oraz Ryana.
- Witam Pana. - powiedział celowo podkreślając drugą część wypowiedzi, dalej miał drobne pretensje po incydencie w kuchni. Nie przyszedł jednak tutaj po to, by szukać zwady. Absolutnie. Po chwili odezwał się do urodziwej brunetki:
- Dobra kobieto, mam nadzieję, że nie przeszkodziłem Wam w czymś istotnym. Chciałbym porozmawiać z Tobą na osobności, sprawa jest ważna i dotyczy zarówno mojej przyszłości i planów, jak i Instytutu. Mogę Ci zająć dłuższą chwilę? - spytał, cierpliwie wyczekując odpowiedzi.



.

 
 

Jane 

#TeamIronAmerica




Imię i nazwisko: Jane Weller
Data urodzenia/Wiek: 14.07.1988, 25 lat
Zdolności: Przejmowanie mocy przez krew, manipulacja molekularna, telekineza
GXRA 2017
Dołączyła: 13 Lip 2007
Posty: 9846

Wysłany: Nie 21 Kwi, 2013 13:43   

- Pewnie znów się bawi w drwala - mruknęła, okręcając głowę i spoglądając przez okna.
Lubiła chodzić na wycieczki do lasu, który oddzielał teren szkoły od najbliższych miejscowości. Tam też pewnego razu dostrzegła Logana, który maltretował, któreś z kolei drzewo, wyładowując złość w każdym ciosie siekierą, jaki trafiał w pień. Zaledwie przez kilka sekund mogła bezkarnie podziwiać grę mięśni i płynność ruchów. Potem ją wyczuł. Ale nie był zły, po prostu zdziwiony.
- Nie lubię zga... - nie dokończyła, bo w jej pokoju pojawił się Kurt.
Jeszcze dwie osoby, a poszukam pokoju na gabinet czy inne biuro - pomyślała.
- Ryan, wybaczysz nam? - zwróciła się do Mercury'ego z przepraszającym uśmiechem. - Dekoracje dla Logana włóż w mniejszy karton i wstaw mu do pokoju. Tylko tak by się o niego nie przewrócił.




 
 
 

Mercury
[Usunięty]



Wysłany: Nie 21 Kwi, 2013 15:52   

Mercury wstał, zwalniając dziewczynie jej miejsce przy biurku.
- Subtelny przytyk Kurcie, touché. Zajrzyj też do mnie, gdy skończycie waszą małą spowiedź.-
Cóż, fakt, że nie ma go w pomieszczeniu, bardzo rzadko oznacza, że nie wie, o czym się plotkuje i rozmawia. Ciekawska natura i odrzucenie pewnych norm uczyniły z Ryana bardzo sprawnego agenta wywiadu, mogącego odnaleźć wiele przydatnych informacji i przeniknąć w prawie każde miejsce.
Ruszył do drzwi. Z jego ramion wykwitły dwa długie, srebrzyste stożki, które wkrótce przyjęły formę dodatkowych ramion i dłoni. Podobne stożki pojawiły się na biodrach mutanta, również stając się chwytakami. Ryan podniósł przyniesione pudełka, podszedł do drzwi i położył na klamce jedną z dłoni. Zastygł jednak, jakby rozmyślił się nagle. Odwrócił głowę i rzekł cicho.
- To słowo, to "Prowadź.", Jane. To jest właśnie moje słowo. Teraz również twoje...-
I wyszedł, zamykając ostrożnie drzwi.

//zt
  
 
 

Kurt Wagner 

Fuzzy Elf



Imię i nazwisko: Kurt Wagner
Pseudonim: Nightcrawler
Data urodzenia/Wiek: 16.03.1989r/25 lata
Zdolności: Nadludzka zwinność, Przyczepianie się do powierzchni (ścian itp),Zdolność teleportacji,wybitny szermierz, Niewidzialny w ciemności
Znaki szczególne: Liczne znamiona na plecach, żółte oczy, ciemnoniebieska skóra, po dwa palce u nóg, trzy u rąk, kły, ogon.
Urazy: Niechęć do swojego naturalnego wyglądu.
GXRA 2017
Dołączył: 09 Mar 2013
Posty: 287
Wysłany: Nie 21 Kwi, 2013 17:34   

Kurt nie wiedział zupełnie do czego dążył Ryan mówiąc, że prowadź to od teraz słowo Jane. Niewiele go to interesowało. Miał wiele ważniejszych zmartwień....choć w tym wypadku lepiej byłoby to nazwać nowiną. Zadaniem, posługą...
Niebieskoskóry przysunąwszy krzesło tak, by znaleźć się na przeciwko kobiety patrząc jej prosto w oczy rozpoczął:
- Sprawa ma się następująco. Jeszcze za kadencji Profesora rozważałem pewną sprawę. Chodzi o....-celowo zrobił tu pauzę - adopcję. Zamierzam bowiem przyjąć pod swoje skrzydła dziesięcioletniego chłopczyka imieniem Nathan. Charles znał dobrze jego ciotkę, ale ta niestety nie jest w stanie się nim zająć. Wiesz...kariera w polityce ważniejsza, bowiem gdyby się nim zajęła na jaw mogłoby wyjść, że chłopiec jest mutantem. Pozostawiony jest sam sobie. Nie ma przy nim rodziców, a myślę, że podzielasz moje zdanie, że sierociniec to nie jest najlepsze miejsce na dzieciństwo, szczególnie jeśli posiada się taki, a nie inny dar.
Mężczyzna wstał, i zaczął przechadzać się po jej pokoju, widać, że ta sprawa bardzo go absorbowała
- Pomyślałem, że może moglibyśmy przygarnąć go do Instytutu, przy czym będę jego opiekunem osobiście. Wiadomo, biorę za niego pełną odpowiedzialność, poza tym, to miejsce idealne na naukę panowania nad mocą, konieczną do normalnego funkcjonowania przez całe życie. Jeśli tylko uda mi się nabyć jakieś odpowiednie lokum, wyniesiemy się prędko.
Ponownie usiadł, bał się jej reakcji. Nie wiedział zupełnie czego się spodziewać, patrząc na to z boku można by uznać ten pomysł za absurdalny mimo szlachetności intencji.



.

 
 

Jane 

#TeamIronAmerica




Imię i nazwisko: Jane Weller
Data urodzenia/Wiek: 14.07.1988, 25 lat
Zdolności: Przejmowanie mocy przez krew, manipulacja molekularna, telekineza
GXRA 2017
Dołączyła: 13 Lip 2007
Posty: 9846

Wysłany: Nie 21 Kwi, 2013 20:27   

Zdziwiona spojrzała w stronę zamkniętych już drzwi. Ryan był dziwny, ale go zaczynała lubić. Nadal nie darzyła go takim zaufaniem jak Logana, choć pewnie nikomu tak ślepo nigdy nie zaufa. Wolverine miał u niej specjalne względy i była gotowa iść za nim wszędzie.
Uważnie słuchała wywodu Kurta. Zaskoczyło ją trochę użycie słowa "adopcja", ale nie komentowała niczego, czekając aż skończy.
- Ja nie widzę przeszkód, ale co z jego ciotką? Nie ma nic przeciwko temu? I jak zamierza załatwić sprawy? Wyśle go tutaj jako ucznia?
Zadała sporo pytań, ale skoro chłopiec miałby przyjechać, to chciała mieć pewność, że za chwile nie zapukają do nich ludzie z opieki społecznej, czy ktoś z rządu.




 
 
 

Kurt Wagner 

Fuzzy Elf



Imię i nazwisko: Kurt Wagner
Pseudonim: Nightcrawler
Data urodzenia/Wiek: 16.03.1989r/25 lata
Zdolności: Nadludzka zwinność, Przyczepianie się do powierzchni (ścian itp),Zdolność teleportacji,wybitny szermierz, Niewidzialny w ciemności
Znaki szczególne: Liczne znamiona na plecach, żółte oczy, ciemnoniebieska skóra, po dwa palce u nóg, trzy u rąk, kły, ogon.
Urazy: Niechęć do swojego naturalnego wyglądu.
GXRA 2017
Dołączył: 09 Mar 2013
Posty: 287
Wysłany: Nie 21 Kwi, 2013 20:38   

Kurt spodziewał się takich pytań, i odpowiedź od razu zaświtała mu w głowie. Niesamowicie ucieszyła go wstępna zgoda szefowej Instytutu:
- Jak już wspominałem, ciotce w głowie polityka, nie bycie niańką. Aktualnie chłopiec przebywa w Ośrodku Interwencji Kryzysowej, jego pracownicy dostali jasną wiadomość: "Oddam w dobre ręce". Dzisiaj chłopiec ma przyjechać pod wskazany przeze mnie adres. Formalności adopcyjne zostały załatwione jeszcze przez Profesora. Możesz spać spokojnie. - Powiedział i ucałowawszy jej dłoń z niesamowitą wdzięcznością wyszeptał - Dziękuję Ci....
Zniknął po chwili w atramentowym dymie.
//z.t Brama z domofonem



.

 
 

Jane 

#TeamIronAmerica




Imię i nazwisko: Jane Weller
Data urodzenia/Wiek: 14.07.1988, 25 lat
Zdolności: Przejmowanie mocy przez krew, manipulacja molekularna, telekineza
GXRA 2017
Dołączyła: 13 Lip 2007
Posty: 9846

Wysłany: Sro 05 Cze, 2013 19:57   

Jane zajęła się pracą, a potem segregowaniem dokumentów oraz obwiązywaniem poszczególnych stosów sznurkiem, by wygodniej było je znieść do podziemnego archiwum. Właśnie zamierzała wyjść z jedną z takich paczek, gdy usłyszała dzwonek domofonu. Wzięła pakunek w ręce i ruszyła na korytarz. W drzwiach spotkała się z jednym z uczniów, który miał dostęp do podziemi.
- Zanieś to do Sary. Może to włożyć do archiwum - powiedziała do chłopaka, który ochoczo chwilę później zbiegał na parter.
Kobieta zamknęła za sobą drzwi i ruszyła śladem Marka, ale jej celem był domofon.

//hall




 
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




Zdolności: MG może wszystko!
Znaki szczególne: Wyskakuje znienacka
GXRA 2017
GXRA 2020
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1254
Wysłany: Pon 20 Sty, 2014 00:00   

Od przedstawionych tutaj wydarzeń minęło pięć miesięcy. W ciągu tego czasu wiele się zmieniło. Stare rany uległy zabliźnieniu, niewykluczone, że komuś zostały zadane nowe. Wszystko zaczyna się raz jeszcze...

Gracze są proszeni o zapoznanie się z TYM tematem.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Jane 

#TeamIronAmerica




Imię i nazwisko: Jane Weller
Data urodzenia/Wiek: 14.07.1988, 25 lat
Zdolności: Przejmowanie mocy przez krew, manipulacja molekularna, telekineza
GXRA 2017
Dołączyła: 13 Lip 2007
Posty: 9846

Wysłany: Pon 15 Wrz, 2014 20:48   

//korytarz

Jane weszła do swojego pokoju, starając się zostawiać jak najmniej wilgotnych śladów na podłodze. Przemknęła szybko do łazienki i wzięła krótki, lecz gorący prysznic. Potem pospiesznie się ubrała i podsuszyła włosy, związując je w koński ogon pomimo tego, że były jeszcze wilgotne. W czarnej koszulce ze złotym logo AC/DC i czarnych jeansach postanowiła udać się do kuchni po coś na rozgrzanie. Sprawdziła jeszcze wiadomości na telefonie i opuściła pokój, zmierzając na parter posiadłości.

//kuchnia




 
 
 

Hellion 

Knight in shining willow-green armor



Imię i nazwisko: Julian Keller
Pseudonim: Hellion
Data urodzenia/Wiek: 30.08.1987/26 lat
Zdolności: Telekineza
GXRA 2017
Dołączył: 22 Sty 2015
Posty: 150
Wysłany: Wto 10 Lut, 2015 18:39   

//Garaż

Keller nie wiedział, że jego pokój został przejęty. Przez myśl mu nawet nie przemknęło widząc go w surowym stanie tak jakby nikt tu nie zamieszkał. Rzucił torbę na stół i podszedł do okna. Oparł się rękoma o parapet i omiótł spojrzeniem park, a potem po prostu walnął się na łóżko. Założył ręce za głowę i gapiąc się w sufit rozmyślał o planie na dzisiejszy dzień.



.

 
 

Jane 

#TeamIronAmerica




Imię i nazwisko: Jane Weller
Data urodzenia/Wiek: 14.07.1988, 25 lat
Zdolności: Przejmowanie mocy przez krew, manipulacja molekularna, telekineza
GXRA 2017
Dołączyła: 13 Lip 2007
Posty: 9846

Wysłany: Wto 10 Lut, 2015 20:36   

//Sala literatury

Jane przystanęła przed drzwiami, ściągając gumkę z warkocza i rozplątując go powoli. Westchnęła z ulgą, gdy luźne pasma opadły jej na ramiona. Wsunęła gumkę do kieszeni jeansów i otworzyła drzwi, wchodząc do środka. Momentalnie wyczuła czyjąś obecność i gdy jej spojrzenie padło na łóżko zamarła w miejscu niczym królik w świetle reflektorów.
- Kim jesteś i co tu robisz? - wycedziła chłodnym głosem. - Masz dokładnie pięć sekund na odpowiedź zanim wylecisz przez okno.
Czuła mrowienie w palcach. Niechybny znak, że jej telekineza była na granicy zerwania się z uwięzi i pokazania intruzowi gdzie raki zimują. Ignorowała przy tym cichy głosik, który próbował jej uświadomić, że nieznajomy jest wyjątkowo atrakcyjnym osobnikiem. Dla jej świadomości każdy obcy był potencjalnym zagrożeniem. Co prawda Stryker od dawna użyźniał glebę przy jeziorze Alcali, ale nigdy nie była pewna, czy ludzie z jego laboratorium nadal jej nie szukali.




 
 
 

Hellion 

Knight in shining willow-green armor



Imię i nazwisko: Julian Keller
Pseudonim: Hellion
Data urodzenia/Wiek: 30.08.1987/26 lat
Zdolności: Telekineza
GXRA 2017
Dołączył: 22 Sty 2015
Posty: 150
Wysłany: Wto 10 Lut, 2015 21:24   

Julian słyszał kroki na korytarzu, a gdy ustały zaraz przy drzwiach pokoju uniósł leniwie głowę. Brew chłopaka powędrowała wyżej widząc jak Jane wchodzi do jego pokoju. Oparł się na łokciach i w pół leżącej pozie przypatrywał się dziewczynie.
- Wow, wyrwałaś mi to pytanie prosto z ust. - Odrzekł spokojnym tonem najwyraźniej nigdzie się nie spiesząc. Zmierzył dziewczynę z góry na dół. Na jego twarzy pojawił się bezczelny uśmieszek uświadomiwszy sobie, że ma przed sobą niezłą sztukę. No no no. Taka niespodzianka na powitanie? W to mu graj! W żaden sposób nie zareagował na jej chłodny ton, raczej wydawał się być rozbawiony.
- Pięć sekund powiadasz. Zawsze dajesz tak mało czasu rozmówcom? Szybka z Ciebie dziewczyna nie ma co. - Odparł powoli siadając, cały czas jednak nie odrywał od niej swojego wnikliwego wzorku.
- To jest mój pokój. - Poprawił się jednak i dodał. - Znaczy był. Kiedyś. Najwyraźniej. - Wstał i podszedł kilka kroków bliżej. Nawet z tej odległości prawie wcale nad nią nie górował. Teraz Jane mogła mu się przypatrzeć w całej okazałości.
 
 

Jane 

#TeamIronAmerica




Imię i nazwisko: Jane Weller
Data urodzenia/Wiek: 14.07.1988, 25 lat
Zdolności: Przejmowanie mocy przez krew, manipulacja molekularna, telekineza
GXRA 2017
Dołączyła: 13 Lip 2007
Posty: 9846

Wysłany: Wto 10 Lut, 2015 21:42   

Zauważyła ten uśmieszek na jego ustach, ale nie potrafiła powiedzieć, co on tak naprawdę oznaczał. Jej umiejętności towarzyskie i te dotyczące relacji męsko-damskich były bardziej niż liche. Kolejny ciężar jaki na jej barki nałożyło byciem laboratoryjnym szczurem.
- Zwykle nie daję im ani jednej nanosekundy. To tylko moja dobra wola, że tym razem zapytałam najpierw. Odpowiedz, albo będziesz miał bardzo miłą podróż na dół trasą przez okno.
Drzwi za jej plecami zamknęły się z trzaskiem, choć ich wcale nie dotknęła, zamek sam je zaryglował. Nie zamierzała dawać mu jakiejkolwiek drogi ucieczki. Była gotowa by stanąć do konfrontacji z nieznajomym, przekonać się ile tak naprawdę ma kontroli nad telekinezą i że jej atak skupi się na mężczyźnie, bez demolowania własnej przestrzeni życiowej. Ale też wiedziała, że jeśli on jej zagrozi, to bramy piekieł staną otworem.
- Na pewno był. Jest mój od czterech lat.
Skupiała się na jego twarzy i rękach, starając się nie gapić na nic innego.




 
 
 

Hellion 

Knight in shining willow-green armor



Imię i nazwisko: Julian Keller
Pseudonim: Hellion
Data urodzenia/Wiek: 30.08.1987/26 lat
Zdolności: Telekineza
GXRA 2017
Dołączył: 22 Sty 2015
Posty: 150
Wysłany: Wto 10 Lut, 2015 23:10   

- Twoja dobra wola powiadasz. A masz coś tam jeszcze w pakiecie? No wiesz, oprócz nanosekund. - Zapytał rozbawiony jej zdenerwowaniem. Wyglądała pięknie jak tak się złościła dlatego też kąciki ust Helliona powędrowały wyżej.
Nawet powieka mu nie drgnęła, gdy drzwi w akompaniamencie głośnego trzaśnięcia odcięły drogę 'ucieczki'. O mało co nie zatarł dłoni, gdy usłyszał chrzęst zamka, ale póki co nie chciał jej rozjuszać. A przynajmniej nie w tej sytuacji.
Dodatkowo Hellion, świadomych swoich telekinetycznych mocy. Po przebytych wielu treningach w Danger Roomie i wielu misjach, w których miał szanse nawet przodować, bardzo dobrze wiedział jak ma się obronić przed telekineza Jane, w razie jej ataku. Mimo to nie chciał jej uszkodzić, więc wziął się w garść i pohamował wszelkie złośliwości.
- Mam na imię Julian alias Hellion. Byłem uczniem tej szkoły, a to, jak już wiesz był mój pokój. - Wsunął dłonie do kieszeni spodni. - Niewiele tu zmieniłaś. - Dodał ot tak, żeby sprowadzić gorącą atmosferę w pokoju do tej znośnej, neutralnej.



.

 
 

Jane 

#TeamIronAmerica




Imię i nazwisko: Jane Weller
Data urodzenia/Wiek: 14.07.1988, 25 lat
Zdolności: Przejmowanie mocy przez krew, manipulacja molekularna, telekineza
GXRA 2017
Dołączyła: 13 Lip 2007
Posty: 9846

Wysłany: Wto 10 Lut, 2015 23:44   

Zamrugała, mentalnie przeszukując pamięć, bo ksywa Hellion była jej znana. I faktycznie po chwili przypomniała sobie akta, które były tym pseudonimem oznaczone. To sprawiło jedynie, że się odrobinę rozluźniła chociaż nadal była nieufna wobec Juliana i natrętnego skojarzenia z Królem Julianem z tej dziwnej bajki, którą paru najmłodszych uczniów namiętnie oglądało przed wakacjami. Jego próby flirtu w ogóle nie dostrzegła. Sądziła po prostu, że facet się zgrywa.
- Był jest tu słowem-kluczem, więc jeśli planujesz zostać w szkole na dłużej, co wnioskuję po wielkości twojego bagażu, to radzę poszukać sobie innego pokoju, który nie jest przez nikogo zajęty - powiedziała, posyłając mu przesłodzony uśmiech wampira, który tylko czyha by ofiara zaczęła uciekać. W przypadku Jane, to miała ochotę po prostu wykopać Helliona za drzwi.




 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

 Jeden

X-Men RPG jest chronione prawami autorskimi - te dotyczące materiału źródłowego należą do Marvela, zaś reszta przynależy do graczy i Administracji forum.
Zabrania się kopiowania i modyfikowania jakiejkolwiek jego części bez zgody Administracji i użytkowników.
Forum jest przystosowane do przeglądarek Firefox, SeaMonkey, Opera, Comodo Dragon. Część emotikon dzięki CookiemagiK. Kod wysuwanego panelu by Luxter.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by XR TEAM for X-MEN RPG FORUM © 2007-2020