{Mapa forum}Mapa forum  FAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Piętro medyczne
Autor Wiadomość

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1126
Wysłany: Sro 13 Kwi, 2016 20:39   

Helen wzruszyła ramionami. Bardziej bezpośrednio nie dało się tego ująć, a ona nie zamierzała nawet ubarwiać tego. Wiedziała, że jeśli chodzi o badanych, trzeba być szczerym. Ludzie muszą wiedzieć, w co się pakują, żeby później nie było nieporozumień.
- Możemy dzisiaj zacząć? - Spojrzała na zegarek. - Właściwie to teraz?
Kiedy uzyskała twierdząca odpowiedź, zgarnęła przy okazji towarzysza dziewczyny i skierowała swoje kroki do części Stark Tower zakazanej dla zwykłego śmiertelnika. Co jest trochę śmiesznym stwierdzeniem, zważywszy na fakt, że mieszka tutaj sam nordycki bóg.
Po minięciu których z kolei drzwi, które by otworzyć Helen używała specjalnej karty i paru skanerów. Raz wystarczył zwykły odcisk palca, by następnym razem musieć do skanowania pokazać swoje oko. Można było zauważyć, że im w głąb wieży tym większe zabezpieczenia. Korytarze którymi szli były sterylnie czyste i zimne. Przynajmniej takie można było odnieść wrażenie widząc wszędobylską biel.
Za ostatnimi, przynajmniej dla nich, drzwiami było duże pomieszczenie podzielone na sektory szklanymi ścianami. Na samym środku stało urządzenie do złudzenia przypominające szklany sarkofag.
- Nie przejmuj się wyglądem - powiedziała do dziewczyny i uśmiechnęła się pocieszająco. Helen sama nie wiedziała, czy dałaby się wpakować do tak wyglądającego urządzenia. - Mój asystent Cię teraz przebada - stwierdziła i kiwnęła na mężczyznę w kitlu.
Badania trwały dobrą godzinę. Pobranie krwi, zbadanie stanu zdrowia, a także wzięcie próbek. Alena wylądowała w typowo szpitalnym wdzianku - długą piżamę zawiązywaną z tyłu.
- Połóż się teraz - powiedziała wskazując na szklany sarkofag. Trójka ludzi zaczęła krzątać się wokół urządzenia i dziewczyny. Wkrótce wszystkie kable, co miały zostać podłączone, zostały wbite czy przytwierdzone do Aleny. - Zaraz zaśniesz. Obudzisz się za około dziesięć godzin - to były ostatnie słowa, jakie usłyszała Rosjanka przed zaśnięciem.
Praca w laboratorium nie bywa tak ciekawa jak się większości ludziom wydaje. Prawda jest taka, że przez większość czasu się po prostu czeka. Większość z badań trwa samo sobie, bez pomocy człowieka. Naukowiec musi tylko siedzieć i patrzeć się. Tak i było teraz.
- Chcesz to się prześpij - powiedziała do chłopaka wskazując mu malutki pokoik socjalny z kanapą, dwoma fotelami i ekspresem do kawy. Sama zaś obserwowała wszystkie parametry na monitorze komputera.

***
- Jak się czujesz? - zapytał się dziewczyny, kiedy ta zaczęła wybudzać się ze snu. - Ostrożnie, nie podnoś się za szybko. Może Ci się kręcić w głowie i chcieć wymiotować. Powoli, trzymam Cię - Helen cały czas trzymała dziewczynę, pomagając jej usiąść i przenieść się na łóżko podstawione koło sarkofagu. Kiedy to się stało wraz z asystentami przewieźli dziewczynę do pokoju obok, który był miniaturową wersję tego, w którym spotkali się po raz pierwszy. Ot, zwykła sala pooperacyjna. Albo poeksperymentowa. Oprócz nich nie było tutaj nikogo. Co może świadczyć, że albo wszystkie wcześniejsze zabiegi poszły nad wyraz dobrze... albo źle.
- Nie próbuj jeszcze mówić - ostrzegła ją znowu. - Daj sobie chwilę. Nowe struny głosowe mogą potrzebować trochę czasu, by zacząć dobrze działać.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Yuriy Morozov 




Imię i nazwisko: Yuriy Morozov
Data urodzenia/Wiek: 29 luty 1995/18
Zdolności: Manipulacja zimnem i lodem, Manipulacja powietrzem i wiatrem, Manipulacja ogniem i ciepłem
Znaki szczególne: Wielokolorowe (zwane piwnymi) tęczówki w róznych zabarwieniach (heterochromia)
Dołączył: 21 Wrz 2015
Posty: 199
Wysłany: Czw 14 Kwi, 2016 13:57   

Chłopak jak to chłopak – początkowo ciekawie przyglądał się wszystkiemu, tyle, że monotonne otoczenie niespecjalnie pomagało w utrzymaniu na nim zainteresowania. Skinął tylko głową, gdy lekarka wspomniała ile to może trwać.
Sporo zabezpieczeń jak na szpital, przebiegło mu przez myśl słysząc pisk kolejnego elektronicznego zamka, zabezpieczenia czy systemu identyfikacji. Inna sprawa – że prywatnych szpitalów należących do jakiś bogaczy nie znał aż tak dużo, by wiedzieć na ile to jest normalne. A do tego firma Starka robiła jakieś koszmarnie pewnie drogie i tajne rzeczy i dla armii i pewnie całej masy innych osób.
Pewnie to nic dziwnego, że jej siedziba wyposażona była w takie rzeczy na każdym kroku.

- Pewnie. To ja zadzwonię do instytutu, żeby się nie martwili, że możemy jutro przyjechać. – rzucił krótko, wybierając numer.

Potem, cóż. Zwykłe to, co się dzieje z kimś kto czeka i czeka.
Chłopak skończył rozmowę krótką rozmowę, pokręcił się chwilę. Przeczytał wszystko, co leżało w zasięgu wzroku – nie ważne czy to była ulotka jehowych czy instrukcja obsługi karabinu maszynowego czy też skład batonika.
Podpytywał się przez chwilę o funkcję różnych urządzeń, szczególnie tego, do którego wpakowano koleżankę. Wyglądało... nietypowo.
Inna sprawa, że znał się na tym jak małpa na statystyce, więc cokolwiek usłyszał mógł tylko przyjąć i kiwnąć głową.

Zrobił jedną czy dwie kawy. Jeśli lekarka chciała to dla niej też (czarna, gorzka, mocna jak siekiera nie uznając psucia jej cukrem czy innymi dodatkami) – i ostatecznie – skorzystał z propozycji kobiety i zwyczajnie położył się zdrzemnąć, gdy już wszystkie rzeczy mogące zabić czas, jakie znalazł pod ręką – się skończyły.
 
 

Alena Orlovna
[Usunięty]



Wysłany: Pią 22 Kwi, 2016 13:43   

Westchnęła w duchu. Może tak podświadomie liczyła, że kobieta zaprzeczy… Z drugiej jednak strony to była dla niej szansa i to jedyna na odzyskanie głosu. Zresztą. Raz się żyje. Nic gorszego się jej już nie przytrafi. A może faktycznie ten eksperyment się powiedzie? Kiwnęła głową na pytanie, czy mogą zaczynać w tej chwili. Nie miała kogo o tym powiadomić, w razie jakby coś poszło nie tak, to nikt nie będzie za nią tęsknił… Można zaczynać.
Grzecznie ruszyła za kobietą, nawet nie próbując zapamiętywać drogi. Chyba poza stałymi bywalcami czy mieszkańcami każdy inny by się po prostu tutaj zgubił. Ciekawiła ją tylko ilość zabezpieczeń. „Całe to laboratorium chyba budował paranoik” podsumowała Rosjanka mnogość skanerów, czytników, zamków i innych zabezpieczeń. Brakowało jeszcze korytarzy-pułapek, zapadni z kolcami i węży wypluwających ogień i można by się poczuć jak w jakimś dziwnym filmie akcji.
W końcu jednak dotarli do głównego pomieszczenia, gdzie miało się znajdować to urządzenie, które to miało zwrócić jej struny głosowe. Wzdrygnęła się gwałtownie na widok sarkofagu. To ona ma tam wejść?! Do tego czegoś, co wypisz wymaluj wygląda jak cholerna trumna?! Jednak zaraz potem została zgarnięta na badania i na tym się skończyło. Nikt nie brał pod uwagę jej osłabienia, tak więc na sam koniec asystent Helen musiał prawie nieść Rosjankę. Której w tym momencie już nawet było obojętne, gdzie ją położą, byle tylko mogła iść spać. Przebrana w szpitalne… coś nawet nie zareagowała. W tym stanie wszystko było jej obojętne. Położyła się grzecznie w sarkofagu i jakoś tak mimowolnie pomyślała, że może to jacyś szaleńcy i już nigdy więcej się nie obudzi…? Nie miała jednak czasu się nad tym zastanawiać, bo zaraz potem zasnęła w tej… trumnie. Przerażające doświadczenie, wierzcie mi.
~~
Opory i strach Aleny okazały się być jednak bezpodstawne. Po obiecanych 10 godzinach zaczęła się budzić. Mało przytomnie się rozejrzała, czując się naprawdę paskudnie. Posłusznie powoli się podniosła, faktycznie mdliło ją i to bardzo porządnie. A to, że cały świat szalał dookoła…? Co to ma za znaczenie… Podtrzymywana przez kobietę przeniosła się na łóżko, mając ochotę iść dalej spać. Jednak przypuszczalnie nie byłby to zbyt dobry pomysł. Uniosła rękę, pokazując gestem, że czuje się w miarę dobrze. Natychmiast chciała wypróbować, czy eksperyment się udał, ale słysząc ostrzeżenie zrobiła tylko smutną minę i pokiwała głową, rezygnując z ewentualnej próby. Wskazała jednak na swoje gardło i wyrysowała w powietrzu olbrzymi znak zapytania. W ten sposób chciała zapytać, czy eksperyment się powiódł. I czy wszystko było w porządku. Mimo tego jednak bała się odpowiedzi. Bała się tego, że nic z tego nie wyszło i mimo odtworzonych strun głosowych dalej nie będzie mogła mówić.
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1126
Wysłany: Nie 01 Maj, 2016 12:09   

Minęło parę dni, podczas których Alena przechodziła pod okiem doktor Cho i jej ekipy rekonwalescencję. Powoli zaczynała mówić. Nowe struny głosowe zachowywały się coraz lepiej, ale mimo to zajmie to sporo czasu nim dziewczyna będzie mogła czysto śpiewać. Chyba, że pod prysznicem. Ale tam nie trzeba głosu anioła.
- Zgłoście się do mnie za tydzień. Przez ten czas bierz te tabletki - podała dziewczynie pomarańczowe opakowanie z pigułkami - i oszczędzaj się. W razie czego tutaj macie mój telefon. Dzwońcie o każdej porze dnia i nocy.
Helen Cho przez ten czas sprawdziła, kim są te dzieciaki. Dokładniej. Skontaktowała się też, poprzez doktora Bannera, ze szkołą. Załatwiła więc im podwózkę prosto pod budynek instytutu. Miała nadzieje, że trafią tam cali i zdrowi. Ufała, że nosiciel zielonego koksa wszystko załatwił.

[ok, możecie już uciekać]



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Black Widow 





Imię i nazwisko: Natasha Romanoff
Pseudonim: Black Widow
Data urodzenia/Wiek: 22.11.1984 / 29 lat
Zdolności: Szpieg klasy A
Znaki szczególne: Blizna w okolicy pępka
GXRA 2015
Dołączyła: 02 Kwi 2014
Posty: 253
Wysłany: Wto 03 Maj, 2016 23:02   

Słowa Starka bardzo ją zamartwiły. Nie potrafiła pozbyć się wrażenia, że Tony zmierzał po pochyłej powierzchni w najciemniejsze zakamarki. Miała tylko nadzieje, że mężczyzna wcześniej znajdzie coś dzięki czemu zajmie swoje wzburzone i mroczne myśli . Ale zaraz, zaraz? Czy mowa o Starku, najbardziej zajętym i obleganym mężczyźnie w Nowym Jorku? Czym ona się martwi… Najwyraźniej te przyjacielskie więzy, które się między nimi wytworzyły sprawiły, że Natasha odrobinę zmiękła. Gdy mężczyzna się w nią wtulił, odruchowo objęła go i odwzajemniła uścisk. Wiedziała, że Stark tego bardzo potrzebuje, zresztą ona też… Myślała, że bezpowrotnie go stracili. Nawet nie wiedział jak wielką odczuła ulgę widząc Tony’ego całego i zdrowego. No prawie. Najwyraźniej upadek dał mu się bardziej we znaki niż myślała.
Odprowadziła mężczyznę wzrokiem, a potem… po prostu zajęła się sobą. Niestety czas ją gonił. Dostała wiadomość od SHIELD, że musi się udać na misję, dlatego szykowała się dłuższa nieobecność rudowłosej piękności. A szkoda, bowiem miała nadzieje na rychłe spotkanie z niewidomym prawnikiem. Uśmiechnęła się pod nosem na samo wspomnienie kwiatów, które stały w wazonie na jej piętrze, a potem właśnie w tamtą stronę się udała, zanim w sali medycznej zdążyło się zakotłować.

/zt
 
 

Alena Orlovna
[Usunięty]



Wysłany: Sro 04 Maj, 2016 21:05   

Kiedy tylko okazało się, że cały eksperyment się udał, Rosjanka wyściskała lekarkę jak najmocniej umiała. Nie spodziewała się nawet, że wszystko się powiedzie. I wcale a wcale nie obchodziło jej, że za kilka lat mogą być skutki uboczne. Teraz mogła mówić i tylko to miało znaczenie. Zamierzała wyćwiczyć nowe struny głosowe, może znów będzie mogła śpiewać...? A nawet jeśli nie, to w końcu czekało ją normalne porozumiewanie się ze światem! Oczywiście nie obyło się bez ogromnej awantury skierowanej do Yuriya, w której to Alena dość dobitnie uświadomiła mu, co o nim myśli i o jego zachowaniu. Wychodziło na to, że wraz z głosem odzyskała również trochę asertywności.
- Dobrze, proszę pani. - pokiwała głową, biorąc tabletki. W końcu mówiła, w końcu! Ale i tak zamierzała zrobić niektórym niespodziankę... Już sobie wyobraziła minę Rogue. Zgarnęła więc Yuriya i w podskokach udała się do wyjścia ze Stark Tower. Oczywiście pewnie tak łatwo nie zdradzi się z umiejętnością mówienia, ale Rudzia na pewno musi wiedzieć. A co dalej, to się okaże. Nawet nie myślała już o swoich problemach, ucieczce z Domu Dziecka czy ruskiej mafii. Tak jakby zaczęło się dla niej nowe życie.

z/t (razem z Yuriyem, jeśli się zgodzi) pod Stark Tower
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

 Jeden
The Avengers Hogwart Dream Black Butler Spectrofobia Wishtown Virus Pokemon Crystal Riverdale
Dragon Ball Another Universe Mortis Valor Eclipse Bleach OtherWorld

X-Men RPG jest chronione prawami autorskimi - te dotyczące materiału źródłowego należą do Marvela, zaś reszta przynależy do graczy i Administracji forum.
Zabrania się kopiowania i modyfikowania jakiejkolwiek jego części bez zgody Administracji i użytkowników.
Forum jest przystosowane do przeglądarek Firefox, SeaMonkey, Opera, Comodo Dragon. Część emotikon dzięki CookiemagiK. Kod wysuwanego panelu by Luxter.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by XR TEAM for X-MEN RPG FORUM © 2007-2018