{Mapa forum}Mapa forum  FAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Mieszkanie Klausa
Autor Wiadomość

Klaus Krause 





Imię i nazwisko: Klaus Krause
Pseudonim: Death Hunter
Data urodzenia/Wiek: 07.06.1327r. (687 lat wygląda na 26)
Zdolności: Długowieczność, Manipulacja ogniem i ciepłem, Teleportacja
Znaki szczególne: Tatuaż smoka na plecach. Kilka mniejszych blizn na całym ciele.
GXRA 2015
GXRA 2017
Wiek: 26
Dołączył: 11 Maj 2015
Posty: 215
Skąd: Rzeszów
Wysłany: Czw 07 Lip, 2016 20:00   Mieszkanie Klausa



Bardzo duże mieszkanie, które z zewnątrz może przypominać dom. Składa się z dwóch kondygnacji, czyli parteru i pierwszego piętra. Kiedy się wchodzi w oczy od razu rzuca się utrzymany w ciemnej tonacji salon, który jest połączony z dużą kuchnią. Całe mieszkanie jest urządzone bardzo elegancko. Ciemne skórzane fotele i sofa, duży telewizor plazmowy na ścianie. Na dodatek bar i stół do bilarda. Wszystko to przywodzi na myśl mieszkanie jakiegoś playboya. Jedynym co się wyróżnia jest czarny fortepian, stający przy oknie. Na piętrze znajdują się łazienki i kilka pokoi, w tym sypialnia Klausa. Można znaleźć tam też jego gabinet oraz biblioteczkę, która posiada wiele ciekawych pozycji. Mieszkanie ma też kilka małych sekretów znanych tylko właścicielowi. W kilku miejscach, czyli za obrazem w salonie, w sypialni i korytarzu znajdują się małe schowki, w których jest broń palna. Jak to mówią, przezorny zawsze ubezpieczony. Oprócz w mieszkaniu znajduje się jeszcze jedno pomieszczenie, o którym wie tylko właściciel. Nie ma go nawet na planach budynku.




Puszczę z dymem, puszczę z dymem, puszczę z dymem świat. Spalę, spalę, wszystko spalę, ale będzie czad.

OGIEŃ!

Strój na Galę

 
 
 

Klaus Krause 





Imię i nazwisko: Klaus Krause
Pseudonim: Death Hunter
Data urodzenia/Wiek: 07.06.1327r. (687 lat wygląda na 26)
Zdolności: Długowieczność, Manipulacja ogniem i ciepłem, Teleportacja
Znaki szczególne: Tatuaż smoka na plecach. Kilka mniejszych blizn na całym ciele.
GXRA 2015
GXRA 2017
Wiek: 26
Dołączył: 11 Maj 2015
Posty: 215
Skąd: Rzeszów
Wysłany: Czw 07 Lip, 2016 20:30   

z/t x 2 z ulic

Poważni mężczyźni zakładali rodziny, mieli dzieci i prowadzili spokojnie i na pozór nudne życie. Nie myśleli o tym czy kolejnego dnia nie dostaną kolejnego telefonu, lub o tym, że muszą uważać na każdym kroku. Oni żyli dla siebie i swojej rodziny. O nich myśleli. No, ale przecież Klaus wyglądał na poważnego człowieka, który zapewne szuka odpowiedniej kandydatki dla matki swoich dzieci. Tak zapewne myślała Sara.
- Nie będzie tak źle. – rzekł Krause i objął dziewczynę. Nie mógł jej rozgrzać w tempie ekspresowym, bo to mogłoby się dla niej źle skończyć. Takie coś trzeba powoli rozgrzewać. Ostatecznie udało im się dotrzeć do budynku, gdzie mieściło się gniazdko Niemca. Ten dbał, żeby prowadzić dziewczynę w taki sposób, by nie zapamiętała drogi, choć po wyrazie jej twarzy mógł stwierdzić, że raczej nie tworzyła w umyśle planu drogi.
Blondyn otworzył drzwi i wpuścił dziewczynę do środka.
- Łazienka jest tam. – rzekł Klaus wskazując jedne z wielu drzwi. To była jedna z kilku łazienek w mieszkaniu, przeznaczona w zamyśle dla gości. Jednakże Krause nie stosował tego. Prawdopodobnie Sara była pierwszą osobą w tym mieszkaniu, którą Niemiec zaprosił.
- Weź kąpiel, a ja przygotuje dla ciebie jakieś rzeczy na przebranie i coś ciepłego. Porządnie zmarzłaś. – powiedział Klaus. I kiedy Sara ruszyła do łazienki to ten wziął się za wyszukanie w szafie jakichś rzeczy, które będą dobre na dziewczynę. Zaraz po tym wziął się za robienie gorącej czekolady dla mutantki, a sam pił whisky. Teraz tylko czekać na rozwój wydarzeń.




Puszczę z dymem, puszczę z dymem, puszczę z dymem świat. Spalę, spalę, wszystko spalę, ale będzie czad.

OGIEŃ!

Strój na Galę

 
 
 

Sway 





Imię i nazwisko: Sara Wayland
Pseudonim: Sway
Data urodzenia/Wiek: 25 grudnia 1981, 32 lat
Zdolności: Uzdrawianie, manipulacja pamięcią, niewidzialność
Dołączyła: 22 Lip 2007
Posty: 1528
Skąd: Tucson, Arizona
Wysłany: Czw 07 Lip, 2016 21:35   

Po wejściu do środka i po tym jak zapalił światło i ujrzała jego apartament, bo mieszkaniem tego nie dawało się nazwać, stała przez chwilę nieruchomo, zapomniawszy na moment o tym, że hipotermia złośliwie chichocze tuż za jej plecami. Przez kilka sekund czuła się jak Kopciuszek, który pierwszy raz zobaczył, gdzie mieszka Książę. I chociaż Klaus był księciem, ona na pewno nie była ani Kopciuszkiem, ani żadną księżniczką. Pospiesznie wrzuciła te myśli do umysłowego kosza i schyliła się, by rozsznurować i zdjąć buty. Czapkę i rękawiczki wsunęła w kieszenie kurtki, którą powiesiła na wieszaku.
Prawdę mówiąc spodziewała się koca i może jakiegoś ciepłego swetra, ale nie oferty rozgrzewającej kąpieli.
- Dziękuję - powiedziała z drżącym uśmiechem i poszła do wskazanej jej łazienki.
Po otwarciu drzwi i zapaleniu światła po raz kolejny doznała prawie kulturowego szoku. Pomieszczenie było wąskie, lecz długie, ale ogólnie niewielkie, zwłaszcza w porównaniu do reszty mieszkania, które widziała. Podłoga, ściany, obudowa wanny i blat szafki z umywalką wyłożone były płytkami z szarego granitu. Sądziła, że posiadanie łazienki przy pokoju w szkole Xaviera to jest luksus, ale to bledło strasznie w porównaniu z tym co widziała w mieszkaniu Klausa. Powoli zamknęła za sobą drzwi, lecz nie przekręcała zamka, bo i po co?
Podeszła do wanny i odkręciła gorącą wodę, zatykając po chwili odpływ. Obok znalazła rząd butelek z żelami i płynami do kąpieli. Wybrała cytrusowy płyn i wlała nieco do wody. Potem zaczęła zdejmować przemoczone ubranie. Włosy jej odtajały, więc po zdjęciu bluzy i bluzki zimna woda kapała z nich na jej plecy. Dół i bluzy i bluzki był przemoczony, bo wystawały poza kurtkę i miały kontakt ze śniegiem. Właściwie jedynymi suchymi rzeczami jakie miała to były fioletowe skarpetki i czarny biustonosz, które złożyła i położyła na blacie obok umywalki. Z jeansami miała największy problem, bo całkiem przemokły i przez mróz zrobiły się sztywne. Mokre rzeczy położyła złożone na podłodze, mając zamiar później poprosić Klausa o użyczenie suszarki lub jakiegoś miejsca, gdzie mogłyby wyschnąć.
Zakręciła kran, sprawdziła wodę i powoli weszła do wanny, zaciskając usta, by nie wydać jęku, kiedy jej przemarznięta skóra w kontakcie z gorącą wodą przeszył ból i uczucie wbijania miliardów szpileczek. Po minucie wszystko minęło, pozostawiając jedynie mało przyjemne mrowienie. Oparła głowę o brzeg wanny, zanurzona po szyję w kąpieli. Cienka warstwa piany osłaniała jej nagość, więc gdyby nawet Klaus wszedł, to nic by nie zobaczył.
Gdy poczuła się już w miarę rozgrzana, postanowiła wymyć roztopiony śnieg z włosów najlepszym sposobem jaki był - przez całkowite zanurzenie się na minutę czy dwie. Wzięła kilka głębokich oddechów, po czym zaczerpnęła haust powietrza i zanurzyła się.

Końcówka posta może sugerować jakieś działanie ratownicze.




 
 

Klaus Krause 





Imię i nazwisko: Klaus Krause
Pseudonim: Death Hunter
Data urodzenia/Wiek: 07.06.1327r. (687 lat wygląda na 26)
Zdolności: Długowieczność, Manipulacja ogniem i ciepłem, Teleportacja
Znaki szczególne: Tatuaż smoka na plecach. Kilka mniejszych blizn na całym ciele.
GXRA 2015
GXRA 2017
Wiek: 26
Dołączył: 11 Maj 2015
Posty: 215
Skąd: Rzeszów
Wysłany: Wto 12 Lip, 2016 21:20   

Jak się żyje tyle lat co on to można pozwolić sobie na pewne luksusy i udogodnienia. W tym wieku można kupić prawie wszystko, jeśli posiada się odpowiednią liczbę pieniędzy i samozaparcia. Kasa była rozwiązaniem naprawdę sporej ilości rzeczy. Przez lata potrafił zdobyć wystarczająco pieniędzy, by żyć na wysokim poziomie. Poza tym w jego branży należało się spodziewać wysokich zarobków przy porównywalnym niebezpieczeństwie. Plus broń i odpowiednie modyfikacje mieszkań swoje kosztowały. Tak samo jak ludzie, którzy mu pomagali. Opłacanie wrzucał w koszty, lecz już dawno oni się zwrócili. Jedynym problemem był tylko czas. Jednakże teraz zastanawiał się nad kolejnym krokiem. Zaprosił Sarę do swojego mieszkania. To było równocześnie nierozważne jak i głupie. Może dziewczyna nie jest jakimś mordercą na zlecenie lub tajnym agentem, jednakże coś ukrywa. Poza tym raczej nie powinno się sprowadzać dopiero co poznanych osób do swojego domu. No, ale mówi się trudno i pali się dalej. Jak zrobiło się pierwszy krok, to trzeba wykonać następne. Wziął łyka whisky, kończąc wsypywać składniki do gorącego naparu dla Sary, która urządzała sobie długą kąpiel. Utopiła się czy co? Równie dobrze mogła też dzwonić do swojego szefa, który za pięć minut wpadnie tu z całą gromadą żołnierzy. No co? Nikt nie mówił, że Klaus nie ma lekkiej mani. W życiu jakie prowadził było to nawet wskazane. Zasada ograniczonego zaufania wiele razy ratowała tyłek, a naiwni i łatwowierni ludzie szybko żegnali się z tym interesem. No, ale na razie to on wystraszył dziewczynę, a nie ona jego. Więc wypadałoby sprawdzić co się z nią dzieje. Klaus ruszył w stronę drzwi i zapukał wystarczająco głośno, żeby go usłyszała. Przecież nie będzie tam wpadał jak jakiś szaleniec.
- Żyjesz czy się tam utopiłaś? – rzucił przez drzwi.




Puszczę z dymem, puszczę z dymem, puszczę z dymem świat. Spalę, spalę, wszystko spalę, ale będzie czad.

OGIEŃ!

Strój na Galę

 
 
 

Sway 





Imię i nazwisko: Sara Wayland
Pseudonim: Sway
Data urodzenia/Wiek: 25 grudnia 1981, 32 lat
Zdolności: Uzdrawianie, manipulacja pamięcią, niewidzialność
Dołączyła: 22 Lip 2007
Posty: 1528
Skąd: Tucson, Arizona
Wysłany: Wto 12 Lip, 2016 22:22   

Całkowite zanurzenie się w gorącej wodzie było najcudowniejszym fizycznym doświadczeniem odkąd opuścili ciepłe wnętrze klubu. Sara jedynie żałowała tego, że nie może wstrzymać oddechu na dłużej niż półtorej minuty. Gdyby to było tylko możliwe, siedziałaby tak pod wodą aż ta by nie ostygła. Niestety nie miała w planach samobójstwa, a jej zdolności niestety nie pozwalały na luksus oddychania pod wodą.
Po wypłukaniu włosów i ich umyciu, wstała, spłukując z siebie pianę. Pukanie do drzwi przestraszyło ją trochę. Niestety nagłe drgnięcie sprawiło, że się poślizgnęła i runęła do wody, wydając mimowolnie krótki okrzyk przestrachu. Jedną ręką udało jej się pochwycić krawędź wanny, więc niedużo wody poleciało na posadzkę. W większości była to tylko piana. Jednakże przy okazji zakrztusiła się wodą, więc zamiast odkrzyknąć, że wszystko w porządku, to po odzyskaniu równowagi i znalezieniu się ponownie w pozycji siedzącej, tylko wypluwała wodę i kaszlała, aby odzyskać oddech.




 
 

Klaus Krause 





Imię i nazwisko: Klaus Krause
Pseudonim: Death Hunter
Data urodzenia/Wiek: 07.06.1327r. (687 lat wygląda na 26)
Zdolności: Długowieczność, Manipulacja ogniem i ciepłem, Teleportacja
Znaki szczególne: Tatuaż smoka na plecach. Kilka mniejszych blizn na całym ciele.
GXRA 2015
GXRA 2017
Wiek: 26
Dołączył: 11 Maj 2015
Posty: 215
Skąd: Rzeszów
Wysłany: Nie 17 Lip, 2016 17:29   

Potrafił być cierpliwy i czekać długo. Wykształcił tą umiejętność, a praktycznie już drugą naturę u siebie na przestrzeni lat. Musiał nauczyć się czekać, żeby osiągnąć swój cel. Poza tym czasami nie było innego wyjścia. Musiał zniknąć by pojawić się po kilku latach. Czasami najlepszą metodą jest uśpienie czujności i uderzenie z całą mocą. Jednakże teraz czekał na jakikolwiek odzew od Sary i w tym momencie dłuższe oczekiwanie mogło być dość kiepskim wynikiem. Podobno po 4 minutach bez tlenu umiera mózg, więc jeśli Sara zemdlała i wpadła pod wodę to czekanie nie było zbyt dobrym pomysłem. Na całe szczęście usłyszał jej krzyk, ale niestety zaraz potem poszedł odgłos upadku. Jednakże po chwili słychać było kasłanie. Co więc zrobił Niemiec? Zwyczajnie naparł na drzwi i je uchylił. Na całe szczęście dziewczyna ich nie zamknęła. Uchylił je jednak tylko, gdyż zakładał, że jego towarzyszka raczej nie brała kąpieli w pełnym ubiorze. Spojrzał na ścianę i rzucił do wnętrza pomieszczenia.
- Żyjesz czy mam dzwonić po karetkę? Ja rozumiem, że fajnie wziąć kąpiel, ale nie trzeba od razu rozwalać pół łazienki. – powiedział lekko sarkastycznie. No nie jego wina, że był takim starym, wrednym dziadygą.




Puszczę z dymem, puszczę z dymem, puszczę z dymem świat. Spalę, spalę, wszystko spalę, ale będzie czad.

OGIEŃ!

Strój na Galę

 
 
 

Sway 





Imię i nazwisko: Sara Wayland
Pseudonim: Sway
Data urodzenia/Wiek: 25 grudnia 1981, 32 lat
Zdolności: Uzdrawianie, manipulacja pamięcią, niewidzialność
Dołączyła: 22 Lip 2007
Posty: 1528
Skąd: Tucson, Arizona
Wysłany: Nie 17 Lip, 2016 21:02   

Na szczęście zdążyła przestać kaszleć zanim drzwi się uchyliły. Sam fakt, że się tak wywaliła był wystarczająco upokarzający i nie potrzebowała niczego więcej.
- A nie karawan? - zapytała go w tym samym, lekko sarkastycznym tonie, wychodząc z wanny i pospiesznie osuszając siebie i włosy jednym ręcznikiem, a potem owijając się drugim, a pierwszym ścierając to nieco wody i piany, które poleciało na posadzkę i rozwieszając go na brzegu. - Jakoś ten pojazd bardziej pasowałby dla umarlaka - dodała, odkorkowując wannę.
W czasie gdy wanna się opróżniała, podeszła do uchylonych drzwi i pociągnęła je na tyle by całkiem się otwarły.
- Masz może suszarkę do prania? - zapytała, odgarniając kosmyk wilgotnych włosów za ucho. - Moje ciuchy przemokły.
Jej skóra była lekko zaróżowiona od ciepłej kąpieli, chociaż wpływające do łazienki chłodniejsze powietrze z salonu wywołało u niej gęsią skórkę.




 
 

Klaus Krause 





Imię i nazwisko: Klaus Krause
Pseudonim: Death Hunter
Data urodzenia/Wiek: 07.06.1327r. (687 lat wygląda na 26)
Zdolności: Długowieczność, Manipulacja ogniem i ciepłem, Teleportacja
Znaki szczególne: Tatuaż smoka na plecach. Kilka mniejszych blizn na całym ciele.
GXRA 2015
GXRA 2017
Wiek: 26
Dołączył: 11 Maj 2015
Posty: 215
Skąd: Rzeszów
Wysłany: Wto 19 Lip, 2016 21:59   

Pomoc była w drodze. Może nie taka jaką chciała, ale Klaus co nieco jeszcze pamiętał z wielu razy jak był w szpitalu. Po za tym musiał się nauczyć opatrywać rany czy dbać o swoje zdrowie. Nie był nieśmiertelny, lecz posiadał doskonałe zdrowie. Musiał jednak o nie dbać. Teraz jednak przyszedł z pomocą dziewczynie, która brała kąpiel w jego mieszkaniu i prawie się utopiła, co wnioskował z tego głośnego kaszlu.
- Karawan to równocześnie policja i papierki oraz szum. A ja nie lubię zbyt dużego szumu wokół mojej osoby. – powiedział Klaus i nawet lekko się uśmiechnął, choć tego Sara chyba raczej nie zdołała zobaczyć. W końcu drzwi otworzyły się na oścież i niebieskim oczom mężczyzny ukazała się pełna sylwetka dziewczyny, chroniona tylko przez ręcznik. Jego wzrok przeleciał po jej ciele, lecz szybko wrócił do twarzy. Cóż. Jest przecież mężczyzną. To oczywiste, że nie odpuści jak okazja się trafia.
- Suszarkę? Powinna być gdzieś w łazience. A jak nie znajdziesz to poszukam na piętrze. Na razie przebierz się i napij czegoś ciepłego, bo szybciej zejdziesz na zapalenie płuc niż ci się te ubrania wysuszą. – powiedział Klaus i kiedy Sara przebierała się to on poszedł zalać napoje. Po tej czynności położył je na stoliku, a sam usiadł na sofie. Ten wieczór był dość wyczerpujący, choć bardzo ciekawy.




Puszczę z dymem, puszczę z dymem, puszczę z dymem świat. Spalę, spalę, wszystko spalę, ale będzie czad.

OGIEŃ!

Strój na Galę

 
 
 

Sway 





Imię i nazwisko: Sara Wayland
Pseudonim: Sway
Data urodzenia/Wiek: 25 grudnia 1981, 32 lat
Zdolności: Uzdrawianie, manipulacja pamięcią, niewidzialność
Dołączyła: 22 Lip 2007
Posty: 1528
Skąd: Tucson, Arizona
Wysłany: Sro 20 Lip, 2016 16:25   

Sara by skłamała, gdyby powiedziała, że jego spojrzenie jej nie pochlebiło. Byłoby hipokryzją tak stwierdzić, zwłaszcza, gdyby sytuacja była odwrotna i to Klaus byłby w samym ręczniku, to z pewnością by go sobie obejrzała i to raczej niespiesznie.
Zgarnęła suche ciuchy i zamknęła się ponownie w łazience. W pierwszej kolejności zlokalizowała suszarkę, dziwiąc się trochę, że jej nie dostrzegła wcześniej, ale bardziej była skupiona kąpieli niż na podziwianiu wyposażenia. Wrzuciła ubranie do maszyny i wybrała odpowiedni program, a potem wciągnęła swoje skarpetki oraz biustonosz. Niestety natura była wredna i obdarzyła ją zbyt hojnie aby mogła się obyć bez tej części bielizny. Ubranie od Klausa było jak przewidywała zbyt duże, ale za to suche i ciepłe. Wciągnęła na siebie t-shirt, dresowe spodnie, które musiała kilka razy podwinąć i które na szczęście miały w talii sznurek, więc nie groziło, że się zsuną i ujawnią straszny sekret braku czegokolwiek pod nimi. Do tego ciepła bluza z kapturem. Dosuszyła mocniej włosy ręcznikiem i przeczesała palcami długie pasma, a potem posprzątała po sobie.
Kiedy wyszła z łazienki, Klaus siedział na sofie, a na stoliku stał parujący kubek pachnący czekoladą. Sway usiadła obok mężczyzny, wcześniej zgarniając z blatu swój napój. Podmuchała na niego i ostrożnie upiła mały łyk. Z jej gardła wydobył się cichy pomruk satysfakcji.
- Najlepsza gorąca czekolada jaką piłam - powiedziała, uśmiechając się do Klausa. - Dziękuję. I za pożyczenie ciuchów też. - Poprawiła się na sofie, wciągając nogi pod siebie. - Masz piękne mieszkanie - dodała, zmieniając temat. - W pewnym stopniu odzwierciedla ciebie. Mroczny nieznajomy, z pozoru zdystansowany, ale w środku szaleje dziki ogień.
Tak właśnie go widziała, pełnego pasji i namiętności, lecz starannie skrywanych za maską obojętności i dystansu do ludzi i świata. I naprawdę robił najpyszniejszą gorącą czekoladę na świecie.




 
 

Klaus Krause 





Imię i nazwisko: Klaus Krause
Pseudonim: Death Hunter
Data urodzenia/Wiek: 07.06.1327r. (687 lat wygląda na 26)
Zdolności: Długowieczność, Manipulacja ogniem i ciepłem, Teleportacja
Znaki szczególne: Tatuaż smoka na plecach. Kilka mniejszych blizn na całym ciele.
GXRA 2015
GXRA 2017
Wiek: 26
Dołączył: 11 Maj 2015
Posty: 215
Skąd: Rzeszów
Wysłany: Nie 24 Lip, 2016 18:06   

Zawsze przyjemnie popatrzyć na kobiece ciało i to się nie zmieniło w ciągu tych setek lat. Klaus w końcu był facetem wiec miał też swoje upodobania. Choć przez okresy zmieniały się w związku z modą, obyczajami i krajem to jednak miał swój typ kobiety, który przeważnie brał pod uwagę w czasie rozmów z przedstawicielkami płci pięknej. Jednakże w każdej sytuacji trzeba było zachować klasę i szacunek do drugiej osoby. Ich poziom jednak jest już zgoła inną historią. No, ale teraz dał Sarze czas na przebranie, a sam usiadł w salonie z przyjemnością. Czasami takie małe rzeczy jak wygodna kanapa były tym czego człowiek potrzebował. Za kilkanaście lat będzie musiał opuścić Nowy Jork i przenieść się na trochę do Europy. W Stanach pozostawał już za długo i mogą narodzić się podejrzenia. To była jedna z wad jego życia. Wieczne podróże. No, ale jeszcze ma trochę czasu. Chyba, że stanie się coś takiego, że jego wyjazd zostanie znacznie przyspieszony. Czas pokaże.
- Cieszę się, że smakuje. – rzekł mężczyzna biorąc łyk alkoholu. Nie żeby to była jakaś genialna czekolada. Sam pił o wiele lepsze napary, jednakże miał tą szansę, że lubił posiadać dobre rzeczy. – Jakaś aluzja z tym ogniem do tego co ci pokazałem. Pamiętaj też, że ogień może sparzyć lub spalić jeśli się nie umie go kontrolować. – powiedział. Nie znała go. Nie wiedziała o nim zbyt wiele, a on raczej nie był skory do ujawniania tych informacji. Kilka osób w przeciągu jego życia dowiedziało się o tym i zawsze to był pewien szok. Może i posiadał w swym wnętrzu ogień, jednakże nie był on taki o jakim myślała Sara. Był to ogień krwi, śmierci i cierpienia. Płomień może ranić jak i dawać życie. Jego zwykle ranił.




Puszczę z dymem, puszczę z dymem, puszczę z dymem świat. Spalę, spalę, wszystko spalę, ale będzie czad.

OGIEŃ!

Strój na Galę

 
 
 

Sway 





Imię i nazwisko: Sara Wayland
Pseudonim: Sway
Data urodzenia/Wiek: 25 grudnia 1981, 32 lat
Zdolności: Uzdrawianie, manipulacja pamięcią, niewidzialność
Dołączyła: 22 Lip 2007
Posty: 1528
Skąd: Tucson, Arizona
Wysłany: Nie 24 Lip, 2016 19:58   

Przekręciła się na kanapie, opierając się ramieniem o oparcie. Uważała przy tym, by zawartość kubka pozostała w nim. Miała teraz nieograniczony niczym widok na Klausa, co ułatwiało jej prowadzenie rozmowy, chociaż nie miała pojęcia skąd to się bierze.
- Możliwe - powiedziała i pociągnęła kilka łyków napoju, przymykając na moment oczy, kiedy fala ciepła rozlała się po jej ciele. - Ogień pasuje do ciebie, nie pytaj dlaczego, bo to nie jest coś, co potrafię wyjaśnić. Po prostu tak cię odbieram. - Uśmiechnęła się. - Prawdziwy gentleman z ognistym temperamentem.
Dopiła czekoladę, nie czekając aż stanie się chłodna, i odstawiła pusty kubek na stolik. Gorąca kąpiel, suche i ciepłe ubranie oraz gorący napój w połączeniu z wcześniej wypitym alkoholem obudziły w niej senność. Przez dłuższą chwilę starała się walczyć z opadającymi powiekami, lecz przegrała z kretesem, zasypiając jak za dotknięciem magicznej różdżki. Jej ciało się rozluźniło i pociągnięte grawitacją przechyliło się w stronę Klausa tak, że spała z głową opartą o jego ramię.




 
 

Klaus Krause 





Imię i nazwisko: Klaus Krause
Pseudonim: Death Hunter
Data urodzenia/Wiek: 07.06.1327r. (687 lat wygląda na 26)
Zdolności: Długowieczność, Manipulacja ogniem i ciepłem, Teleportacja
Znaki szczególne: Tatuaż smoka na plecach. Kilka mniejszych blizn na całym ciele.
GXRA 2015
GXRA 2017
Wiek: 26
Dołączył: 11 Maj 2015
Posty: 215
Skąd: Rzeszów
Wysłany: Sob 06 Sie, 2016 18:08   

Z tego co widział, to jego kanapa zyskała uznanie w oczach jego towarzyszki. Prawda, że była wygodna, dlatego Klaus ją kupił. Sara zaś rozłożyła się na niej w chyba idealnej dla niej pozycji. Gdyby ktoś kto ich nie znał, teraz na ich spojrzał to mógłby stwierdzić, że są parą, która spędza ze sobą wieczór po ciężkim dniu. Jak kilka pozornych rzeczy, może wpłynąć na odbiór sytuacji przez inne osoby.
- Odbierasz. No widzisz. Ile znaczy odpowiednie wrażenie i zachowanie. Gdyby ludzie odbierali nas jako pomoc, a nie zagrożenie, to nie byłoby takiego problemu. Jednakże przez niektóre zabawy gówniarzy, którzy myślą, że im wszystko wolno to ludzkość boi się nas o wiele bardziej. Niech jeszcze zrobią trochę bałaganu, a ponownie rozpoczną się polowania na czarownice. No tylko, że w wersji współczesnej i w roli czarownic wystąpią mutanci. Nawet już mamy pewne zaczątki tego. No, ale dla niektórych jedyną opcją jest agresja. – powiedział Klaus. Naprawdę nie podobało mu się to co niektórzy mutanci robili. Uważali się za nie wiadomo kogo i narażali innych. Klaus słyszał już sporo o przywódcy pewnego ugrupowania mutantów, którzy uważali się za lepszych od ludzi. Kiedyś Niemiec nie wytrzyma i zapoluje na tego gówniarza. Wtedy sobie pogadają i wytłumaczy mu w jaki sposób wpadł na ten genialny plan zapanowania nad rasą ludzką. No, ale podczas jego wywodu zauważył, że Sara zasnęła na jego ramieniu. Było to nawet urocze. Powoli i delikatnie, nie chcąc jej budzić usunął się spod niej i ułożył ją na kanapie, a potem przykrył kocem. Przypominała mu teraz jego córkę. Taka niewinna i zupełnie spokojna. Mężczyzna uśmiechnął się lekko i ruszył do swojego laptopa, który znajdował się na stoliku. Miał czas, a nie chciało mu się spać. Mógł popracować, choć w jego przypadku praca dzieliła się na kilka rzeczy. Aktualnie mógł sprawdzić czy nie dostał informacji i co się dzieje w mrocznych odmętach Internetu. Zawsze co najmniej jedno forum huczało.




Puszczę z dymem, puszczę z dymem, puszczę z dymem świat. Spalę, spalę, wszystko spalę, ale będzie czad.

OGIEŃ!

Strój na Galę

 
 
 

Sway 





Imię i nazwisko: Sara Wayland
Pseudonim: Sway
Data urodzenia/Wiek: 25 grudnia 1981, 32 lat
Zdolności: Uzdrawianie, manipulacja pamięcią, niewidzialność
Dołączyła: 22 Lip 2007
Posty: 1528
Skąd: Tucson, Arizona
Wysłany: Sob 06 Sie, 2016 20:06   

Sara spała mocno, jak to się jej zwykle zdarzało po alkoholu, a tutaj dodatkowo była rozgrzana kąpielą oraz czekoladą. W ciepłym ubraniu i pod kocem, który ewidentnie był zrobiony na zimne noce nie miała powodu się obudzić przez najbliższe godziny. Nie oznaczało to jednak, że nic się jej nie śniło. Niemniej jednak nie były to sny, o których by mogła komukolwiek powiedzieć, a na pewno nie Klausowi. Powód był prosty - to on właśnie grał w nich główną rolę, śpiewając dla niej, tańcząc z nią, całując i obejmując.
- Klaus - wymamrotała w pewnym momencie, a jej twarz była podejrzanie zarumieniona, lecz gospodarz raczej mógł się tylko mgliście domyślać co mogło je wywołać - intensywność sennych marzeń, a może z powodu gorączki albo lekkiego przegrzania pod ciepłym kocem.




 
 

Klaus Krause 





Imię i nazwisko: Klaus Krause
Pseudonim: Death Hunter
Data urodzenia/Wiek: 07.06.1327r. (687 lat wygląda na 26)
Zdolności: Długowieczność, Manipulacja ogniem i ciepłem, Teleportacja
Znaki szczególne: Tatuaż smoka na plecach. Kilka mniejszych blizn na całym ciele.
GXRA 2015
GXRA 2017
Wiek: 26
Dołączył: 11 Maj 2015
Posty: 215
Skąd: Rzeszów
Wysłany: Wto 09 Sie, 2016 20:25   

Zmęczenie, przemoczenie, alkohol, gorąca kąpiel i czekolada połączone razem dały taki efekt, że jego nowa znajoma spała słodko na kanapie. Czasami potrzeba się odprężyć i dać się porwać do krainy snów. Było to nawet interesujące z psychologicznego punktu widzenia. Musiała mu naprawdę ufać, że zasnęła przy nim. W jego mieszkaniu. Cóż, gdyby był szalonym mordercą to byłaby dla niego piękna okazja. No, ale on był zwyczajnym obywatelem. No może nie tak zwyczajnym, ale chory psychicznie nie był i nie miał powodu, żeby pozbawiać śpiącą dziewczynę życia.
Swoje imię usłyszał kiedy szedł z kanapkami z kuchni. Spojrzał uważnie na Sarę sprawdzając czy wszystko z nią okej. Była trochę zarumieniona, ale pewnie spowodowane to było naparem, kąpielą i ciepłym kocem. Mężczyzna uśmiechnął się lekko i wrócił do pracy na komputerze. Niech śni.




Puszczę z dymem, puszczę z dymem, puszczę z dymem świat. Spalę, spalę, wszystko spalę, ale będzie czad.

OGIEŃ!

Strój na Galę

 
 
 

Sway 





Imię i nazwisko: Sara Wayland
Pseudonim: Sway
Data urodzenia/Wiek: 25 grudnia 1981, 32 lat
Zdolności: Uzdrawianie, manipulacja pamięcią, niewidzialność
Dołączyła: 22 Lip 2007
Posty: 1528
Skąd: Tucson, Arizona
Wysłany: Wto 09 Sie, 2016 20:56   

To co dobre zwykle szybko się kończy i przyjemny sen Sway również się skończył, zmieniając się w niespokojne sceny, wyrażający jej wszystkie niepokoje związane z tym kim jest, z brakiem rodziny i ze strachem co może się wydarzyć jeśli ludzie poznają jej sekret. Po ledwie kilku godzinach obudziła się dość gwałtownie z sercem bijącym tak szybko jakby przebiegła kilka przecznic. Pomimo nagłego wyrwania ze snu nie była do końca przytomna i siedziała na kanapie, zaspanym wzrokiem rozglądając się wokół i próbując przywołać ostatnie wspomnienia by dowiedzieć się gdzie jest. Włosy już jej wyschły, ale nie były rozczochrane jak u jakiejś czarownicy, jedynie lekko potargane. Przez moment nawet sprawiała wrażenie dużego dziecka, któremu ktoś zabrał misia. Z pewnością czegoś jej brakowało. A może kogoś?




 
 

Klaus Krause 





Imię i nazwisko: Klaus Krause
Pseudonim: Death Hunter
Data urodzenia/Wiek: 07.06.1327r. (687 lat wygląda na 26)
Zdolności: Długowieczność, Manipulacja ogniem i ciepłem, Teleportacja
Znaki szczególne: Tatuaż smoka na plecach. Kilka mniejszych blizn na całym ciele.
GXRA 2015
GXRA 2017
Wiek: 26
Dołączył: 11 Maj 2015
Posty: 215
Skąd: Rzeszów
Wysłany: Sro 17 Sie, 2016 21:39   

Noc mijała powoli. Klaus nie miał z tym problemów, bo już wiele razy w swoim długim życiu nie przespał nocy. Poza tym wolał się upewnić czy wszystko z dziewczyną będzie dobrze. A jak nie chciało mu się spać, to mógł spokojnie popracować i przestudiować informacje. Wszystko powoli wracało do normy, choć co poniektórzy próbowali się bawić w bohaterów. Dla Klausa było to nie na rękę, gdyż musiał dwukrotnie bardziej uważać podczas swoich działań. Całe szczęście, że jego marka była już odpowiednio wyrobiona, bo teraz diabli wiedzą. Choć i tak trzeba uważać, czy ktoś się nie podszywa i nie próbuje go zwabić. Kilku już próbowało i nie skończyli zbyt dobrze. Tak też Klaus przesiedział noc i jak już zrobiła się dość normalna godzina to poszedł wziąć prysznic, wcześniej nastawiając kawę. Akurat wyszedł z łazienki w spodniach i bez koszulki, wycierając głowę, kiedy Sara się obudziła, a kawa kończyła robić. Krause podszedł i nalał naparu bogów do kubków, po czy jeden położył na stoliku obok kanapy, gdzie spała Sara.
- Dzień dobry. Dobrze spałaś? – zapytał biorąc łyk kawy. Dziewczyna miała teraz świetny widok na jego nagi tors.




Puszczę z dymem, puszczę z dymem, puszczę z dymem świat. Spalę, spalę, wszystko spalę, ale będzie czad.

OGIEŃ!

Strój na Galę

 
 
 

Sway 





Imię i nazwisko: Sara Wayland
Pseudonim: Sway
Data urodzenia/Wiek: 25 grudnia 1981, 32 lat
Zdolności: Uzdrawianie, manipulacja pamięcią, niewidzialność
Dołączyła: 22 Lip 2007
Posty: 1528
Skąd: Tucson, Arizona
Wysłany: Czw 18 Sie, 2016 08:58   

Widziała jak wychodzi z łazienki, ale jej niedobudzony mózg nie potrafił jeszcze przetworzyć danych przesłanych przez oczy. Ziewnęła i je potarła, pozbywając się resztek snu. Chwilę później zapach kawy przyprawił ją prawie o zawrót głowy. Nie do końca jeszcze wszystko ogarniała, więc ledwie na wpół świadomie sięgnęła po kubek i ostrożnie upiła kilka łyków, trzymając go oburącz i potem opierając kubek na nogach nadal przykrytych kocem.
- Dzień dobry - odpowiedziała na powitanie, unosząc głowę by spojrzeć na Klausa i w tym momencie reszta słów, jakie miały jej przejść przez gardło gdzieś się rozpłynęła.
Trwało to ledwie kilka sekund, ale w tym czasie obraz jego nagiego torsu wypalił się jej w pamięci dość trwale, a Sara się zarumieniła i spuściła wzrok na kubek z kawą.
- Tak, dziękuję - odezwała się, biorąc głębszy oddech. - I dzięki za kawę. A tobie jak się spało? - zapytała, ukradkiem na niego zerkając w trakcie popijania naparu bogów.
Zakładała, że skoro ona padła w trakcie ich nocnej rozmowy, to po przykryciu jej kocem sam udał się do własnego łóżka. Stop! Nie myśl o łóżku, kiedy obok stoi półnagi heros!




 
 

Klaus Krause 





Imię i nazwisko: Klaus Krause
Pseudonim: Death Hunter
Data urodzenia/Wiek: 07.06.1327r. (687 lat wygląda na 26)
Zdolności: Długowieczność, Manipulacja ogniem i ciepłem, Teleportacja
Znaki szczególne: Tatuaż smoka na plecach. Kilka mniejszych blizn na całym ciele.
GXRA 2015
GXRA 2017
Wiek: 26
Dołączył: 11 Maj 2015
Posty: 215
Skąd: Rzeszów
Wysłany: Pon 05 Wrz, 2016 19:30   

Sen jest ważną rzeczą dla organizmu, dlatego trzeba o niego dbać. Oczywiście można kiedyś zarwać noc, a czasem jest to nawet konieczne, lecz nie można przesadzać. Brak snu wiąże się z osłabieniem, a osłabienie z możliwością popełnienia błędu. Błąd zaś prowadził prostą drogą do porażki, a na to nie można sobie w dzisiejszych czasach pozwolić. Owszem istniała porażka planowana, ale ona wynikała z premedytacji, a nie błędu. No, ale skoro Sara się wyspała to dobrze dla niej. Klaus wiele razy nie przesypiał nocy, więc kolejna nie robiła mu różnicy. Nauczył się odpowiednio dobudzać i działać. Kawa zaś była bardzo pomocna w tych działaniach, poza tym bardzo lubił zaczynać od niej dzień. Dla Sary też zrobił co jak się okazało było strzałem w dziesiątkę.
- Hmm. Nieźle. Choć miałem czas by dokończyć pracę. No, ale co zjesz? Bo chyba nie należysz do tych kobiet, które głodzą się na śmierć. – zapytał Krause z lekkim uśmiechem, zakładając przy okazji T-shirt na siebie, który dobrze eksponował jego mięśnie. Ruszył z ze swoim kubkiem do kuchni, która łączyła się z salonem i poczekał na zamówienie Sary. Albo na to, kiedy wróci z powrotem na Ziemię.




Puszczę z dymem, puszczę z dymem, puszczę z dymem świat. Spalę, spalę, wszystko spalę, ale będzie czad.

OGIEŃ!

Strój na Galę

 
 
 

Sway 





Imię i nazwisko: Sara Wayland
Pseudonim: Sway
Data urodzenia/Wiek: 25 grudnia 1981, 32 lat
Zdolności: Uzdrawianie, manipulacja pamięcią, niewidzialność
Dołączyła: 22 Lip 2007
Posty: 1528
Skąd: Tucson, Arizona
Wysłany: Pon 05 Wrz, 2016 21:05   

Nie była pewna do końca, co miał na myśli. Zależnie od tego jak to odbierała, to mógł to być zarówno komplement, jak i uwaga do jej wagi, która była według Sary w porządku. Było jej daleko i do bycia szkieletem i do posiadania zbyt wielu kilogramów.
Kątem oka obserwowała jak wciąga na siebie koszulkę, upominając się w myślach, że nie powinna o nim myśleć w taki sposób w jaki właśnie myślała.
Zanim podążyła za Klausem, odstawiła na chwilę kubek, wstała i złożyła porządnie koc, doprowadzając sofę do wcześniejszego stanu, po czym wzięła swoją kawę dołączyła do mężczyzny w kuchni.
- Nie wyglądasz mi na miłośnika czekoladowych płatków i mleka, więc cokolwiek sobie robisz i nie jest to owsianka, to może być - odpowiedziała na jego pytanie, opierając się o jedną szafek.




 
 

Klaus Krause 





Imię i nazwisko: Klaus Krause
Pseudonim: Death Hunter
Data urodzenia/Wiek: 07.06.1327r. (687 lat wygląda na 26)
Zdolności: Długowieczność, Manipulacja ogniem i ciepłem, Teleportacja
Znaki szczególne: Tatuaż smoka na plecach. Kilka mniejszych blizn na całym ciele.
GXRA 2015
GXRA 2017
Wiek: 26
Dołączył: 11 Maj 2015
Posty: 215
Skąd: Rzeszów
Wysłany: Czw 15 Wrz, 2016 18:06   

Niech odbiera jak chce, ale Klaus raczej nie miał na myśli jej wagi. W tych czasach dbanie o odpowiednią liczbę na wadze przypominało mu chorobę. Gdyby ludzie z przed stu lub dwustu lat to zobaczyli, to by chyba umarli ze śmiechu, albo zdziwienia. To były chore czasy pod wieloma względami. Klaus zaczynał się obawiać co będzie w miarę upływu lat. Jedno jednak musiał przyznać. Zleceń mu nie brakowało, gdyż bogaci ludzie coraz częściej chcieli eliminować konkurencję. No, ale na dobry początek dnia trzeba zjeść porządne śniadanie.
- Płatki też są dobre, ale dziś proponuję jajka na bekonie. Pasuje? – rzucił Krause i zabrał się za przyrządzanie jedzenia, które po kilkunastu minutach już pięknie pachniało na ich talerzach.
- Nie martwią się o ciebie ci, z którymi mieszkasz? – zapytał w trakcie jedzenia. W sumie nie przypominał sobie, żeby Sara wykonywała jakiś telefon. Chyba, że oprócz znikania posiada umiejętność gadania w myślach. To byłaby ciekawa opcja. Klaus spotkał w swoim życiu tylko kilku telepatów, lecz wszyscy skończyli martwi, albo jako obłąkani. Nie rozumieli tego.




Puszczę z dymem, puszczę z dymem, puszczę z dymem świat. Spalę, spalę, wszystko spalę, ale będzie czad.

OGIEŃ!

Strój na Galę

 
 
 

Sway 





Imię i nazwisko: Sara Wayland
Pseudonim: Sway
Data urodzenia/Wiek: 25 grudnia 1981, 32 lat
Zdolności: Uzdrawianie, manipulacja pamięcią, niewidzialność
Dołączyła: 22 Lip 2007
Posty: 1528
Skąd: Tucson, Arizona
Wysłany: Sob 17 Wrz, 2016 21:24   

- Jak najbardziej pasuje - odpowiedziała, przyglądając się jak Klaus radzi sobie przy kuchence.
I musiała przyznać, że niezły z niego był kucharz, bo niczego nie spalił, a bekon był idealnie usmażony, tak jak Sara lubiła - chrupiący i słonawy. Najlepsze jedzenie poza płatkami jakie mogła zjeść aby wykopać poalkoholowe zamulenie za drzwi.
- Nieźle sobie radzisz z gotowaniem. Dawno nie jadłam tak dobrych jajek na bekonie - powiedziała po pierwszym kęsie.
Pytanie o to, czy się w domu o nią martwią zbiło Sway nieco z tropu. W sumie, odkąd opuściła szkołę nie pomyślała ani razu o tym, żeby dać znać, że nie wróci na noc. Miała nadzieję, że nikomu nie sprawiła swoim pobytem w Nowym Yorku żadnych problemów.
- Kilka osób słyszało jak mówiłam, że jadę do Nowego Yorku. Na pewno założyli, że przenocowałam w mieście. Poza tym, nie jestem bezbronna, więc nie ma powodu, aby wszczynali alarm. - Wzruszyła lekko ramionami.
Dość szybko uporała się ze swoją porcją i sączyła teraz resztę kawy.




 
 

Klaus Krause 





Imię i nazwisko: Klaus Krause
Pseudonim: Death Hunter
Data urodzenia/Wiek: 07.06.1327r. (687 lat wygląda na 26)
Zdolności: Długowieczność, Manipulacja ogniem i ciepłem, Teleportacja
Znaki szczególne: Tatuaż smoka na plecach. Kilka mniejszych blizn na całym ciele.
GXRA 2015
GXRA 2017
Wiek: 26
Dołączył: 11 Maj 2015
Posty: 215
Skąd: Rzeszów
Wysłany: Sob 24 Wrz, 2016 18:55   

Przez te kilka wieków miał całkiem sporą liczbę okazji, żeby nauczyć się gotować. Nie, żeby uważał się za jakiegoś boga kuchni, ale coś przyrządzić to potrafił. Czymś na bank było smaczne śniadanie, które zapewni siły na resztę dnia. Tak przynajmniej zawsze mówią w reklamach telewizyjnych odnośnie tematu, że śniadanie to najważniejszy posiłek dnia. On wolał myśleć o tym, jako smacznym rozpoczęciu dnia. Jej odpowiedź na jego pytanie była całkiem niezła, choć nie na tyle, żeby Klaus się nią aż tak zainteresował. Ona ma swoje tajemnice, a on swoje. Poza tym poznał ją wczoraj, więc i tak już sporo o sobie się dowiedzieli. Krause napił się łyk kawy i spojrzał na Sarę.
- Zapewne będziesz chciała niedługo wracać. Zamówię ci taksówkę jeśli chcesz. – rzekł spokojnie. Chciał być uprzejmy dla młodej damy.




Puszczę z dymem, puszczę z dymem, puszczę z dymem świat. Spalę, spalę, wszystko spalę, ale będzie czad.

OGIEŃ!

Strój na Galę

 
 
 

Sway 





Imię i nazwisko: Sara Wayland
Pseudonim: Sway
Data urodzenia/Wiek: 25 grudnia 1981, 32 lat
Zdolności: Uzdrawianie, manipulacja pamięcią, niewidzialność
Dołączyła: 22 Lip 2007
Posty: 1528
Skąd: Tucson, Arizona
Wysłany: Sob 24 Wrz, 2016 19:30   

Nie spodziewała się, że będzie chciał przedłużać jej pobyt u siebie i jego propozycja ją w tym upewniła. Poza tym nie zamierzała się narzucać komuś, kogo znała nawet nie jeden dzień, chociaż przez tę jedną noc wydarzyło się naprawdę dużo.
- Będę zobowiązana jeśli to zrobisz, bo nie mam najmniejszego pojęcia gdzie jestem - powiedziała z nieskrywanym rozbawieniem. - Klasyczna filmowa sytuacja, tylko ty nie jesteś w typie wielkiego złego wilka polującego na niewinne czerwone kapturki - dodała zabierając używane przez siebie naczynia i wstawiając je do zlewu. - Moje ciuchy są już na pewno suche. Dzięki za śniadanie. - Podeszła do Klausa, wspięła się na palce i cmoknęła go w policzek.
Kilka sekund później zniknęła za drzwiami łazienki. Jej ciuchy były suche jak piasek na pustyni i za bardzo nawet nie pogniecione, chociaż akurat ten aspekt nigdy jej nie przeszkadzał. Wiele razy jej ubrania wołały głośno o upojne chwile z żelazkiem. Wciągnięcie własnych ubrań i złożenie tych pożyczonych jej przez Klausa zajęło jej ledwie kilka minut. Następne parę chwil zaplecenie nieco jednak splątanych włosów w dwa luźne warkocze, których końce związała gumkami znalezionymi w kieszeni jeansów. Spojrzała na swoje odbicie w lustrze i parsknęła śmiechem.
- Brakuje mi tylko czerwonej peleryny z kapturem - mruknęła do siebie, upewniając się, że wszystko ma przy sobie.




 
 

Klaus Krause 





Imię i nazwisko: Klaus Krause
Pseudonim: Death Hunter
Data urodzenia/Wiek: 07.06.1327r. (687 lat wygląda na 26)
Zdolności: Długowieczność, Manipulacja ogniem i ciepłem, Teleportacja
Znaki szczególne: Tatuaż smoka na plecach. Kilka mniejszych blizn na całym ciele.
GXRA 2015
GXRA 2017
Wiek: 26
Dołączył: 11 Maj 2015
Posty: 215
Skąd: Rzeszów
Wysłany: Wto 04 Paź, 2016 21:50   

Wydarzyło się tyle, że można rozważyć próbę kontynuowania tej znajomości. Jednakże jest to na tyle trudne, że Klaus raczej nie odczuwał potrzeby znajdowania nowych znajomych. Będzie miło przez pierwsze kilka lat, a potem tylko smutek, zazdrość i ból po stracie. To jak z psem. Człowiek przyzwyczaja się do takiego, a potem musi go pochować. Przykro się robi, a na dłuższą metę jest to męczące dla psychiki takiej osoby. Dlatego też Krause wolał zaniechać takich rzeczy.
- Czy ja wiem. Gdybym polował na niewinne dziewczęta to byś nawet o tym nie wiedziała. Pierwsza zasada udanych łowów. – rzekł i uśmiechnął się lekko po pocałunku dziewczyny. Trzeba było powiedzieć, że była ona urocza i sympatyczna. Będzie dobrą żoną dla jakiegoś szczęśliwca i wspaniałą matką. A Klaus będzie trwał w tym świecie do jego końca. Świata, albo Niemca. Przez komórkę zamówił taksówkę, kiedy Sara była w łazience. Kiedy z niej wyszła to rzeczywiście wyglądała jak czerwony kapturek. Tylko ten z bajki nie stawał się niewidzialny.
- Rzeczywiście do twarzy ci. Twój powóz czeka na dole królewno. Miło było cię poznać. – rzekł Klaus odprowadzając dziewczynę do drzwi i dając jej na pożegnanie pocałunek w dłoń. Można rzecz, że poprzednia noc była bardzo interesująca.




Puszczę z dymem, puszczę z dymem, puszczę z dymem świat. Spalę, spalę, wszystko spalę, ale będzie czad.

OGIEŃ!

Strój na Galę

 
 
 

Sway 





Imię i nazwisko: Sara Wayland
Pseudonim: Sway
Data urodzenia/Wiek: 25 grudnia 1981, 32 lat
Zdolności: Uzdrawianie, manipulacja pamięcią, niewidzialność
Dołączyła: 22 Lip 2007
Posty: 1528
Skąd: Tucson, Arizona
Wysłany: Czw 06 Paź, 2016 21:09   

Północ wybiła, pomyślała, kiedy Klaus powiedział, że taksówka na nią czeka. Krótka, bajkowa noc właśnie się skończyła. Było jej smutno z tego powodu, bo jej towarzysz był fascynującą osobą, ale Sara nie należała do osób, które się komukolwiek narzucają. Nie można jej jednak odmówić chęci, aby Klaus dał jej jakąś nadzieję, że się kiedyś spotkają jeszcze.
- Mnie ciebie również - powiedziała, lekko rumieniąc się, gdy pocałował ją w dłoń.
Dżentelmen do samego końca.
- Do zobaczenia - dodała, zapinając zamek kurtki i opuściła jego mieszkanie zanim by się jej wymsknęło coś, przez co by wyszła w jego oczach na idiotkę.

//Ulice NY




 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

 Jeden

X-Men RPG jest chronione prawami autorskimi - te dotyczące materiału źródłowego należą do Marvela, zaś reszta przynależy do graczy i Administracji forum.
Zabrania się kopiowania i modyfikowania jakiejkolwiek jego części bez zgody Administracji i użytkowników.
Forum jest przystosowane do przeglądarek Firefox, SeaMonkey, Opera, Comodo Dragon. Część emotikon dzięki CookiemagiK. Kod wysuwanego panelu by Luxter.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by XR TEAM for X-MEN RPG FORUM © 2007-2018