{Mapa forum}Mapa forum  FAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
[Mieszkanie] Piętro Rogersa
Autor Wiadomość

Captain America 





Imię i nazwisko: Steve Rogers
Pseudonim: Captain America, Cap, Capsicle
Data urodzenia/Wiek: 4 lipca 1922 roku / 96 lat
Zdolności: Ponadprzeciętna fizjologia, mistrz sztuk walki, umiejętności dowódcze taktyczne i strategiczne, przyspieszony metabolizm.
Znaki szczególne: Charakterystyczna tarcza, blizny po walkach
GXRA 2015
GXRA 2017
Wiek: 96
Dołączył: 03 Lip 2014
Posty: 240
Wysłany: Nie 23 Kwi, 2017 14:23   

Wiedział, że warto było. Mimo że wtedy Bucky nie trafił tak jakby chciał, Steve tak czy tak był z niego dumny i z radością obserwował jego zadowolenie, kiedy młoda kobieta była nim oczarowana.
- Jakbyśmy byli młodsi.- Parsknął cicho. On sam miał przecież prawie setkę na karku, Bucky rok więcej. Fakt, trzymali się jak na staruszków. Pytanie tylko czy było warto się tak dobrze trzymać i stracić przy tym całe życie w imię...właściwie czego?
- Język. - odruchowo go poprawił, ale cóż... wiedział jak to jest. Jego Peggy go nie poznawała, często nie wiedziała kim jest. Wiedział jak to boli, kiedy jedna z bliskich osób zaczyna zapominać. O nim zapomniała Peggy, zapomniał też James ale na szczęście odzyskał chociaż część wspomnień. Chciał coś jeszcze powiedzieć, ale poczuł wibracje telefonu. Widząc wiadomość Jade, uniósł lekko brew.
- Zejdźmy na parking. Jade chce się tam ze mną spotkać, myślę że nie dostaniesz lepszej okazji do spotkania z nią. - Powiedział poważnie, wychodząc z pokoju, aby pójść po tarczę. Nie brał całego stroju, podejrzewał że nie ma na to czasu.


Wiadmość:
http://xmenrpg.pigk.net/viewtopic.php?t=2656



He's tried to explain this a couple of times to a few of his buddies after about five beers. Like listen, listen. Imagine you live in this country, right? And there's a brutal war, and you witness and maybe participate in a horrific amount of violence, and you lose absolutely everyone you care about. Then you end up in this other country, where the culture and ways of doing things are completely foreign to you, and random assholes make fun of you for how you dress and act and talk while you're still coming to grips with the fact that everyone you love is gone and you can never go home again. Meanwhile, everyone around you is like "smile, motherfucker, you're in the Land of Plenty now, where there's a Starbucks on every corner and 500 channels on TV. You should be grateful! Why aren't you acting more grateful?" So you have to pretend to be grateful while you're dying inside. Sound like an traumatized, orphaned refugee? Also sounds like Steve fucking Rogers, Captain Goddamn America. Except that most refugees were part of a community of other people who were going through the same thing. Steve is all alone, the last damn unicorn, if the last unicorn had horrible screaming nightmares about the time when it helped to liberate Buchenwald.

 
 

Winter Soldier 





Imię i nazwisko: James Barnes
Pseudonim: Winter Soldier, Bucky
Data urodzenia/Wiek: 10 marca 1917 / 97 lat (fizycznie ok. 30 lat)
Zdolności: Profity wynikające z serum super-żołnierza, bioniczne ramię, wysokiej klasy przeszkolenie w posługiwaniu się bronią białą, palną oraz w walce wręcz.
Znaki szczególne: Proteza lewego ramienia.
Urazy: Utrata ręki, długotrwałe pranie mózgu.
GXRA 2017
Dołączyła: 19 Kwi 2015
Posty: 221
Wysłany: Nie 23 Kwi, 2017 18:26   

Carter chce się z nimi spotkać? A raczej z Rogersem. Choć nie wątpił w to, że skoro była związana z ochroną wieży Starka, musiała już zostać poinformowana o jego obecności tutaj. Może więc była to pułapka?
Mimo wszystko wolał jednak trzymać się jednak Rogersa i nie zostawać tu bez niego. W końcu wywabienie stąd Kapitana, żeby został tu sam, też mogło być ich strategią. Dlatego wciągnął na siebie mundur z powrotem (ostrożności nigdy za wiele), założył na to swoją kurtkę, plecak zarzucił na ramiona, a czapkę z daszkiem na głowę.

Wyszedł z mieszkania zaraz za Rogersem, wciskając dłonie do kieszeni kurtki. Wiedział, że w razie potrzeby zdołałby sięgnąć na czas po broń trzymaną z tyłu, przy pasie. Nie była widoczna spod bluzy, zadbał o to.

// Garaże
 
 

Jade Carter 





Imię i nazwisko: Jade Carter
Pseudonim: JC, Jace, Jacey
Data urodzenia/Wiek: 14 lipca 1979, 34 lata
Zdolności: Absorpcja kinetyczna, reakcja ewolucyjna, przenikanie || Krav maga, broń palna i biała; umie pilotować śmigłowce i myśliwce
Znaki szczególne: brytyjski akcent
Dołączyła: 10 Lip 2010
Posty: 402
Wysłany: Sro 04 Lip, 2018 00:00   

//garaże

W windzie miała czas na przemyślenie słów Barnesa. Nie podobały jej się ani trochę. Wiedziała, że życie Bucky'ego nie było łatwe po tym co mu zrobiono, ale nie uważała aby ucieczka mu w czymkolwiek pomogła. Musiał stawić czoła własnym demonom. I tak były lepsze od tych, które im stanęły na drodze.
- Może i walka jest męcząca, niebezpieczna i potem każdy marzy o wakacjach, ale bycie wiecznym uciekinierem jest gorsze. Steve'owi zależy na tobie, James, i to bardziej niż zdajesz sobie z tego sprawę. Jego opowieści sprzed momentu, w który trafił na dno oceanu niemal zawsze się zaczynają od "Bucky i ja", a nawet jeśli nie, to po paru minutach jego wspomnienia wracają do tego co razem przeżyliście. I nie licz na to, że Steve tak łatwo odpuści. Nie teraz, kiedy w końcu cię odnalazł.
Kiedy znaleźli się na piętrze Rogersa, Carter zawołała go po imieniu, nasłuchując z której strony mógłby nadejść.
 
 

Winter Soldier 





Imię i nazwisko: James Barnes
Pseudonim: Winter Soldier, Bucky
Data urodzenia/Wiek: 10 marca 1917 / 97 lat (fizycznie ok. 30 lat)
Zdolności: Profity wynikające z serum super-żołnierza, bioniczne ramię, wysokiej klasy przeszkolenie w posługiwaniu się bronią białą, palną oraz w walce wręcz.
Znaki szczególne: Proteza lewego ramienia.
Urazy: Utrata ręki, długotrwałe pranie mózgu.
GXRA 2017
Dołączyła: 19 Kwi 2015
Posty: 221
Wysłany: Czw 05 Lip, 2018 10:07   

Uniósł kącik ust, jakby chciał prychnąć, powiedzieć, że bzdura, że ma przestać pieprzyć, bo to i tak go nie rusza, ale... Zamiast tego po prostu krótko zerknął w jej stronę, zanim wbił spojrzenie w drzwi windy, w swoje niewyraźne, zniekształcone odbicie.
- Ucieczka ma tę przewagę nad walką - zaczął w końcu. - Że krzywdzi głównie mnie. A ja nie jestem taki zły, Carter. Raczej... zmęczony. - Wyczerpany tym wszystkim. Nawet nie walczył już tak dobrze, jak wcześniej. Miał zwyczajnie dość. Kto nie byłby po latach ciągłej walki, po latach bez choć chwili odpoczynku, choć chwili na zaczerpnięcie oddechu? On był.
Wyszedł z windy, kiedy tylko drzwi uchyliły się wystarczająco, by mógł się już przez nie przecisnąć, i ruszył przed siebie, zatrzymując się dopiero na środku pomieszczenia. Nie wołał, nie mówił, starał się po prostu wyłapać wszelkie dźwięki, zorientować się, kto i gdzie może się znajdować. Słuch jeszcze mu nie szwankował.
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1126
Wysłany: Czw 05 Lip, 2018 10:36   

Nikt nie zareagował na pukanie czy wołanie, mieszkane było puste i lekko zakurzone. Oboje dostrzegali drobne ślady, wskazówki dzięki którym byli w stanie określić że kapitan ostatni raz był tutaj jakiś tydzień temu. Co było dość dziwne, wszak widzieli go w Stark Tower całkiem niedawno, choćby tuż po szalonej akcji w szpitalu.

Jednak to walające się na podłodze kawałki folii aluminiowej i puste ramki po zdjęciach wywoływały niepokój.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Jade Carter 





Imię i nazwisko: Jade Carter
Pseudonim: JC, Jace, Jacey
Data urodzenia/Wiek: 14 lipca 1979, 34 lata
Zdolności: Absorpcja kinetyczna, reakcja ewolucyjna, przenikanie || Krav maga, broń palna i biała; umie pilotować śmigłowce i myśliwce
Znaki szczególne: brytyjski akcent
Dołączyła: 10 Lip 2010
Posty: 402
Wysłany: Sob 07 Lip, 2018 22:13   

- Gówno prawda - prychnęła rozglądając się po salonie. - Sprawiasz ból nie tylko sobie, ale i tym, dla których jesteś ważny. A tych osób masz co najmniej kilka z Rogersem na czele.
Weszła głębiej, podchodząc bliżej telewizora. Powietrze pachniało kurzem, który osadził się na półkach, co sprawdziła przesuwając palcem po jednej z nich. Chwilę później jej wzrok padł na śmieci na podłodze. Ten bałagan sprawił, że poczuła zimny dreszcz. Coś było zdecydowanie i bardzo nie w porządku.
- Nie podoba mi się to - powiedziała, podnosząc ramki z podłogi i oglądając je dokładnie. - Steve to pedant. Odkąd tu pracuję to nigdy to mieszkanie tak nie wyglądało.
Przeszła przez pomieszczenie kilka razy, szukając wskazówek, po czym zatrzymała się i uniosła głowę w stronę sufitu.
- JARVIS? Co tu się wydarzyło?
 
 

Winter Soldier 





Imię i nazwisko: James Barnes
Pseudonim: Winter Soldier, Bucky
Data urodzenia/Wiek: 10 marca 1917 / 97 lat (fizycznie ok. 30 lat)
Zdolności: Profity wynikające z serum super-żołnierza, bioniczne ramię, wysokiej klasy przeszkolenie w posługiwaniu się bronią białą, palną oraz w walce wręcz.
Znaki szczególne: Proteza lewego ramienia.
Urazy: Utrata ręki, długotrwałe pranie mózgu.
GXRA 2017
Dołączyła: 19 Kwi 2015
Posty: 221
Wysłany: Pon 09 Lip, 2018 09:13   

Z jednym mógł się z nią zgodzić. Z tym, że to gówno prawda. Nie miał nikogo. Tak, jasne, był Steve, ale... Lepiej dla Steve'a byłoby, gdyby go nie było, gdyby odpuścił. Ale wiedział, że tak nie będzie. Bo Steve czasem naprawdę nie był racjonalny, czasem zachowywał się jak ostatni idiota i... Nie miał nikogo poza Steve'm. Tak od początku powinno brzmieć to zdanie, nieważne ile ale co do tego miał.
Chociaż to mogło ulec zmianie w sposób, który zdecydowanie mu nie odpowiadał.
- Odkąd go zam, jego mieszkanie tak nie wyglądało - mruknął, przyglądając się przez chwile ścianie, na której wcześniej wisiały zdjęcia. - Widziałem je raz, ale z tego, co pamiętam, były tu zdjęcia Komandosów, Peggy, nasze stare zdjęcie, tu - wskazał na miejsce, w którym była nieco większa, odrobinę odosobniona ramka - było zdjęcie Steve'a z ludźmi, których nie znałem. Ale byli tam ten facet ze skrzydłami z DC i... - Nie myśl o Natalii, po prostu nie. - Po cholerę mu te zdjęcia? - Obejrzał się przez ramię, spoglądając na Carter.
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1126
Wysłany: Pon 09 Lip, 2018 09:27   

– Kapitan Rogers pięć dni temu po raz ostatni przebywał w swoim mieszkaniu. Zabrał zdjęcia, założył czapkę z folii aluminiowej i wyjechał, zostawiając informację że nie zostawia informacji na temat swojego miejsca pobytu. – odpowiedział JARVIS.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Jade Carter 





Imię i nazwisko: Jade Carter
Pseudonim: JC, Jace, Jacey
Data urodzenia/Wiek: 14 lipca 1979, 34 lata
Zdolności: Absorpcja kinetyczna, reakcja ewolucyjna, przenikanie || Krav maga, broń palna i biała; umie pilotować śmigłowce i myśliwce
Znaki szczególne: brytyjski akcent
Dołączyła: 10 Lip 2010
Posty: 402
Wysłany: Wto 10 Lip, 2018 20:23   

- Falcon i Natasha? - zapytała, przypominając sobie z kim Rogers robił wtedy rozróbę w stolicy.
Zamarła słysząc odpowiedź JARVISa. Kardynał też wspominał o czapce z folii.
- JARVIS, sprawdź zapis z naszych kamer i ustal, którędy Rogers wyszedł z budynku. Gdy to zrobisz, dostań się do wszystkich istniejących zapisów z okolicznych kamer i sprawdź dokąd się udał. Wykorzystaj wszystkie możliwości, by go wyśledzić.
Odłożyła ramki na półkę i spojrzała na Bucky'ego.
- Znajdziemy go - zapewniła towarzysza. - A na razie powinniśmy oboje się trochę ekhem odświeżyć i coś zjeść. Nie wiem jak ty, ale ja jestem głodna.
 
 

Winter Soldier 





Imię i nazwisko: James Barnes
Pseudonim: Winter Soldier, Bucky
Data urodzenia/Wiek: 10 marca 1917 / 97 lat (fizycznie ok. 30 lat)
Zdolności: Profity wynikające z serum super-żołnierza, bioniczne ramię, wysokiej klasy przeszkolenie w posługiwaniu się bronią białą, palną oraz w walce wręcz.
Znaki szczególne: Proteza lewego ramienia.
Urazy: Utrata ręki, długotrwałe pranie mózgu.
GXRA 2017
Dołączyła: 19 Kwi 2015
Posty: 221
Wysłany: Wto 10 Lip, 2018 22:47   

- Są tutaj? - spytał niby od niechcenia, niby z całkowitej grzeczności, bo i niby dlaczego miałoby go to jakkolwiek obchodzić? Po prostu... Chciał wiedzieć, na czym stoi, na co musi się nastawić. Chociaż mniej więcej... Nie miał już dziś ani ochoty, ani siły na kolejne spotkania sprzed lat. Zwłaszcza nie takie. Teraz priorytetem był Steve, nie jest durny popsuty umysł i złamane... emocje. Steve. Potem świat, niech już będzie. Ale głównie Steve, bo jak bez niego ten świat sobie poradzi?
- I tak, wiem, że wyglądam jak gówno. Nie musisz się krygować. - Zerknął na nią kątem oka. - Ale przypomnę, że nie tylko ja mam na sobie... resztki wnętrzności piekielnego demona - powiedział, a potem zwyczajnie parsknął i pokręcił głową, bo to jakaś chora abstrakcja była. Resztki piekielnego demona. I on miał brać siebie na poważnie? - Poważnie, mam na twarzy resztki pieprzonych flaków Bóg jeden wie czego i mam mieć apetyt? - Lewą ręką starł z szyi, tuż pod włosami nieco tej zaschniętej brei. - Urżnąłbym się teraz w trupa, jakbym mógł. Znaczy, mogę. Trzeba się wysilić, ale mogę. Boję się tylko sprawdzać, czy kac też nie będzie po tym super. - Świat się kończył, a on pieprzył o kacu. Znakomicie.
  
 
 

Jade Carter 





Imię i nazwisko: Jade Carter
Pseudonim: JC, Jace, Jacey
Data urodzenia/Wiek: 14 lipca 1979, 34 lata
Zdolności: Absorpcja kinetyczna, reakcja ewolucyjna, przenikanie || Krav maga, broń palna i biała; umie pilotować śmigłowce i myśliwce
Znaki szczególne: brytyjski akcent
Dołączyła: 10 Lip 2010
Posty: 402
Wysłany: Sro 11 Lip, 2018 19:56   

- Romanoff mieszka kilka pięter wyżej. Falcon ma dom gdzieś na mieście - odpowiedziała, przechadzając się po salonie, by sprawdzić, czy coś jeszcze gdzieś może leży i pomoże im znaleźć Rogersa.
- Aż tak dosadnie bym tego nie określiła - mruknęła, woląc nie myśleć jakie resztki może mieć we włosach. - Piekielny demon... Jestem ateistką, nie wierzę w demony. To był człowiek dopadnięty czymś okropnym. Wirusem, kosmicznym świństwem.
Popatrzyła na Barnesa jak ściera resztki przeciwnika z szyi. To nie było aż tak obrzydliwe jak rzeczy, których wcześniej doświadczała.
- Lepsze to, niż widmo śmierci w następnej sekundzie, kiedy ktoś wali na ciebie pół budynku. I widziałam gorsze świństwa. Kumple z lotnictwa bywają wyjątkowo kreatywni, kiedy chcą komuś dopiec.
Wyciągnęła telefon i dała znać jednemu z pracowników ochrony by przytargał na piętro Rogersa jej torbę z ciuchami oraz uszczuplił zapasy alkoholu należące do Starka.
- Robię takie kanapki, że z pewnością się skusisz. A picie na pusty żołądek kończy się źle nawet dla super-żołnierzy. Skorzystaj z łazienki pokoju Steve'a, ja zaanektuję tę w pokoju gościnnym. Potrzebujesz pomocy z ramieniem? - zapytała jeszcze, nie wiedząc czy jest ono wodoodporne czy też będzie potrzebował pary rąk by je zdjąć.
 
 

Winter Soldier 





Imię i nazwisko: James Barnes
Pseudonim: Winter Soldier, Bucky
Data urodzenia/Wiek: 10 marca 1917 / 97 lat (fizycznie ok. 30 lat)
Zdolności: Profity wynikające z serum super-żołnierza, bioniczne ramię, wysokiej klasy przeszkolenie w posługiwaniu się bronią białą, palną oraz w walce wręcz.
Znaki szczególne: Proteza lewego ramienia.
Urazy: Utrata ręki, długotrwałe pranie mózgu.
GXRA 2017
Dołączyła: 19 Kwi 2015
Posty: 221
Wysłany: Sro 11 Lip, 2018 23:18   

- A ja tam wierzę - rzucił, jak gdyby nigdy nic, rozglądając się wokół. Nie znał tego miejsca tak dobrze, jak Carter, był tutaj tylko raz, ale próbował jednak zauważyć jakiekolwiek zmiany. - Jakoś wolę wierzyć w to, że cały ten syf to boski plan, który prowadzi do czegoś arcyważnego, niż po prostu... zwykły pech - ostatnie słowa wypowiedział z lekkim przekąsem, bo cóż, tak, w jego przypadku tego nie można było już nazwać pechem. Co chwilę lądował w jakimś bagnie. - Nie upadaj na duchu, gdy On cię doświadcza, bo tego Pan miłuje, kogo karze, chłoszcze każdego, którego za syna przyjmuje... - zacytował, mrucząc to bardziej do samego siebie niż do niej. - I nie patrz tak na mnie. Co, myślisz, że spowiedzi nie próbowałem? Próbowałem. Nawet w tych religiach, które tego nie praktykują - parsknął, bo teraz pozostało mu tylko śmianie się z całej tej sytuacji, jeśli nie chce zacząć płakać. Nie przez sam fakt, że wycierał w kurtkę czyjeś wnętrzności, bo to nie był ani pierwszy, ani raczej ostatni raz, a raczej dlatego, że nie miał.
Zdusił w sobie chęć palnięcia Och, chcesz cię licytować?, kiedy zerknął na nią kątem oka. Wiedział, jak to jest patrzeć śmierci w oczy. Był żołnierzem, był Żołnierzem, przeszedł przez dziesiątki resetów, ale i tak obraz upadku nawiedza go w snach, ma go przed oczami, kiedy przychodzi mierzyć mu się z wysokością i... Ale to nie było coś, o czym chciał rozmawiać. To... Było i minęło. Wszystko minęło.
Ale nie mógł od tak zamilknąć. No nie byłby sobą.
- Proszę cię, to ciało to rosyjska robota, więc o piciu to ty mnie nie pouczaj - prychnął. Tak jakby tak było. Głównie to była jednak szwajcarska robota. I amerykańska, tam rodzicie go zrobili... - I dziękuję, ale prysznic wezmę sam. Aż tak więzi zacieśniać to ja z tobą nie mam zamiaru - rzucił, mając nadzieję, że zabrzmi to tak, jak powinno. Odwykł od rozmów z ludźmi. A w ten sposób jakoś łatwiej było mu udawać, że żadnych pytań o pomoc nie było. Nie był kaleką, do diabła. Znaczy... Dobra, był. Ale udawał, że nie. A proteza radziła sobie doskonale. Przetrwała przeprawę przez Potomak, kolejny prysznic też przetrwa.
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1126
Wysłany: Czw 12 Lip, 2018 12:59   

– Przykro mi pani Carter, pan Rogers jednoznacznie zakazał rozpowszechniania informacji o które pani prosi. Zostawił jedynie informację iż może się pani tego dowiedzieć jeżeli otrzymam odpowiednie wyjaśnienie. Niestety, pan Rogers równie jednoznacznie zaznaczył iż nie mogę przekazać najmniejszej wskazówki dotyczącej zostawionych informacji ani warunków ich ujawnienia. – przekazał po dłuższej chwili system.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Jade Carter 





Imię i nazwisko: Jade Carter
Pseudonim: JC, Jace, Jacey
Data urodzenia/Wiek: 14 lipca 1979, 34 lata
Zdolności: Absorpcja kinetyczna, reakcja ewolucyjna, przenikanie || Krav maga, broń palna i biała; umie pilotować śmigłowce i myśliwce
Znaki szczególne: brytyjski akcent
Dołączyła: 10 Lip 2010
Posty: 402
Wysłany: Czw 12 Lip, 2018 20:08   

- Co to za bóg, który każe składać sobie dzieci w ofierze by sprawdzić wierność swojego wyznawcy? Co to za bóg, który twierdzi, że cierpienie uszlachetnia i że ludzkość powinna cierpieć? Co to za bóg, który każde miliardy ludzi za błąd jednej kobiety? To nie bóg, a tyran, dyktator, ktoś znacznie gorszy od Hitlera. Spowiedź ci nie pomoże jeśli sam sobie nie wybaczysz lub też nie uznasz, że to jest ich wina, a nie twoja.
Carter od zawsze była ateistką. Nie atakowała ludzi, którzy wierzyli o ile nie próbowali jej wmawiać, że musi wierzyć, bo inaczej będzie potępiona. Działała tu zasada "żyj i daj żyć innym". Sama nie próbowała nikogo przekonywać, że boga nie ma, co nie znaczy, że tak jak teraz nie zadawała niewygodnych pytań.
- Nie to akurat miałam na myśli, ale okay, jakoś przeżyję bez widoku twoich mięśni w ich nagiej krasie - stwierdziła z nieskrywanych rozbawieniem.

Kiedy odezwał się JARVIS miała ochotę zrobić mu twardy reset. Jakim prawem on bardziej słucha Rogersa niż nawet Starka?!
- Steve może być zainfekowany lub kontrolowany przez istoty nie pochodzące z tego świata. A jeśli nawet nie, to zamierza zrobić coś wyjątkowo głupiego, co może go kosztować życie. Więc przestań mi tu, JARVIS, pierdolić o cholernych tajemnicach Rogersa i powiedz co wiesz. Zagrożenie życia i to nie tylko jego, ale mieszkańców tego skrawka ziemi latającego w kosmosie zwalnia nawet z tajemnicy lekarskiej. Myślisz, że Tony będzie zadowolony z faktu, że zatajasz przed nami informacje? Jemu też zależy na bezpieczeństwie Steve'a.
 
 

Winter Soldier 





Imię i nazwisko: James Barnes
Pseudonim: Winter Soldier, Bucky
Data urodzenia/Wiek: 10 marca 1917 / 97 lat (fizycznie ok. 30 lat)
Zdolności: Profity wynikające z serum super-żołnierza, bioniczne ramię, wysokiej klasy przeszkolenie w posługiwaniu się bronią białą, palną oraz w walce wręcz.
Znaki szczególne: Proteza lewego ramienia.
Urazy: Utrata ręki, długotrwałe pranie mózgu.
GXRA 2017
Dołączyła: 19 Kwi 2015
Posty: 221
Wysłany: Pią 13 Lip, 2018 10:16   

- Mój Bóg - odpowiedział jej tylko, nie mając najmniejszego zamiaru dyskutować na takie tematy z kimkolwiek. Może ze Steve'm, kiedyś tam. Zdanie nikogo innego nieszczególnie go obchodziło. Przeżył wielki kryzys, wielką wojnę, był świadkiem ludobójstw i nieludzkich eksperymentów, był tam, widział i robił rzeczy, które nie pozwalały mu spać i jeśli potrzebował tej dziecinnej wiary w to, że to wszystko ma jakiś sens, jakieś znaczenie, że nie stoi tu i teraz tylko i wyłącznie przez cholerny przypadek i chichot losu... To po prostu będzie się tego trzymał. Zwłaszcza teraz, kiedy widział nordyckiego bożka i jego wielki mitologiczny młotek. Tak po prostu było prościej, a on potrzebował czegoś prostego. Choć odrobinę.
- Nie, żebym był jakimś specem... - zaczął po chwili, nawet nie próbując zniżać głosu. Domyślał się, że choćby jedynie bezgłośnie poruszał ustami, AI dałoby radę to odszyfrować. - Ale myślisz, że tego tam jakoś szczególnie obchodzi teraz Steve i obrażony Stark, skoro... - Zakręcił palcem wokół, mając nadzieję, że robi dość znaczącą minę. - Nie wiem, kto może tu teraz rządzić, ale sądzisz, że nie ma to wpływu? - Nie znał protokołów ochrony Wieży, nie zajmował się ochroną budynku, ale zahakowanie głównego systemu budynku uznawał raczej za coś, co powinno być pierwszym krokiem dla każdego, kto chciał przejąć budynek. A były tu ponoć jakieś problemy, tak?
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1126
Wysłany: Wto 24 Lip, 2018 13:18   

– Przykro mi, pani Carter, ale nie przekazała mi pani informacji uznanych za niezbędne do otrzymania informacji. – po dłuższej chwili odpowiedział system, dodając także nagranie jej głosu, gdy mówiła "Steve może być zainfekowany lub kontrolowany przez istoty nie pochodzące z tego świata.".
– Przypominam także o obowiązkowym badaniu medycznym pracowników i gości. Ma pani umówioną wizytę na za pięć minut. Czy umówić także wizytę dla pana, panie Barnes? –



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Jade Carter 





Imię i nazwisko: Jade Carter
Pseudonim: JC, Jace, Jacey
Data urodzenia/Wiek: 14 lipca 1979, 34 lata
Zdolności: Absorpcja kinetyczna, reakcja ewolucyjna, przenikanie || Krav maga, broń palna i biała; umie pilotować śmigłowce i myśliwce
Znaki szczególne: brytyjski akcent
Dołączyła: 10 Lip 2010
Posty: 402
Wysłany: Czw 26 Lip, 2018 10:38   

- Nieważne jak, ale powie nam wszystko - powiedziała do Barnesa nim jej uwaga wróciła do JARVISa.
- JARVIS, masz nam udzielić wszystkich dostępnych ci informacji na temat kierunku, w którym udał się Steve Rogers, a także masz przejrzeć zapisy ulicznego i sklepowego monitoringu by ustalić gdzie dokładnie się udał. Gówno mnie obchodzą jego prywatne zastrzeżenia. Jestem szefem ochrony tego pierdolonego budynku, pierwszą osobą po twoim stwórcy i jak będziesz się zachowywał jak cyfrowa wersja rozpieszczonego bachora, to masz moją gwarancję, że dostaniesz twardy reset albo zastąpi cię FRIDAY. O ile Stark nie postanowi cię trwale wykasować za to, że pozwoliłeś by Rogersowie coś się stało. Więc mów, gdzie do cholery jest Steve!
Carter powoli zaczynała dochodzić do kresu wytrzymałości na idiotyczne zachowania. No bo ile można w końcu? A lepiej by JARVIS nie musiał się przekonać do czego potrafi być zdolna gdy przyprze się ją do ściany.
 
 

Winter Soldier 





Imię i nazwisko: James Barnes
Pseudonim: Winter Soldier, Bucky
Data urodzenia/Wiek: 10 marca 1917 / 97 lat (fizycznie ok. 30 lat)
Zdolności: Profity wynikające z serum super-żołnierza, bioniczne ramię, wysokiej klasy przeszkolenie w posługiwaniu się bronią białą, palną oraz w walce wręcz.
Znaki szczególne: Proteza lewego ramienia.
Urazy: Utrata ręki, długotrwałe pranie mózgu.
GXRA 2017
Dołączyła: 19 Kwi 2015
Posty: 221
Wysłany: Czw 26 Lip, 2018 17:06   

- Umów mnie gdziekolwiek, a to lekarz będzie potrzebował pilnej wizyty - Nienawidził lekarzy, badań, czegokolwiek, co było związane z medycyną. Choć w jego przypadku w grę wchodziła raczej pseudo medycyna i cały ten około nazistowski szajs. Nic miłego, nie polecał. Można się nabawić niezłej traumy. - Przejęty budynek, zbuntowane AI, opętany Avenger... Nie ma co, zasłużyłaś na podwyżkę - mruknął, ale kiedy tylko rzucił spojrzenie w jej stronę, asekuracyjnie odsunął się o krok.
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1126
Wysłany: Pią 10 Sie, 2018 12:34   

Przepraszam Jade. Obawiam się że nie mogę tego zrobić. – odezwał się H... JARVIS. Sytuacja była cholernie zła, a do tego usłyszeli jeszcze zamykające się drzwi.
– Pozostaniecie tutaj do chwili, gdy Tony nie ustali co dalej. W imieniu kapitana Rogersa, proszę o niezdemolowanie mieszkania. –



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Jade Carter 





Imię i nazwisko: Jade Carter
Pseudonim: JC, Jace, Jacey
Data urodzenia/Wiek: 14 lipca 1979, 34 lata
Zdolności: Absorpcja kinetyczna, reakcja ewolucyjna, przenikanie || Krav maga, broń palna i biała; umie pilotować śmigłowce i myśliwce
Znaki szczególne: brytyjski akcent
Dołączyła: 10 Lip 2010
Posty: 402
Wysłany: Sob 11 Sie, 2018 21:08   

- W imieniu kapitana Rogersa: go fuck yourself, JARVIS!
Powiedziała to dobitnie, acz bez krzyku. Mimo tego, było w jej głosie słychać skrajnie negatywne emocje i miała ochotę coś roztrzaskać, ale po pierwsze, budynek należał do Starka, a po drugie, nie będzie niszczyć rzeczy Steve'a.
- Zasłużyłam na wakacje w jakimś tropikalnym raju - powiedziała do Bucky'ego. - Ty zresztą też. Skoro już tu tkwimy to równie dobrze możemy się doprowadzić do porządku.
Podeszła do stolika z telefonem i szybko coś napisała na kartce, zasłaniając ją ręką i składając na czworo, po czym wsunęła ją dyskretnie w dłoń Barnesa, gdy na chwilę obok niego przystanęła.
- W łazience nie ma monitoringu, więc nie musisz się obawiać, że JARVIS będzie oddawał się swoim perwersjom. - Mrugnęła do towarzysza i udała się do gościnnej sypialni, w której zdarzało się Natashy nocować, kiedy opracowywała plan z Rogersem, więc zostawiła tam chociaż "służbowy" ciuch.

*notatka mówi "Wiem jak stąd wyjść."
 
 

Winter Soldier 





Imię i nazwisko: James Barnes
Pseudonim: Winter Soldier, Bucky
Data urodzenia/Wiek: 10 marca 1917 / 97 lat (fizycznie ok. 30 lat)
Zdolności: Profity wynikające z serum super-żołnierza, bioniczne ramię, wysokiej klasy przeszkolenie w posługiwaniu się bronią białą, palną oraz w walce wręcz.
Znaki szczególne: Proteza lewego ramienia.
Urazy: Utrata ręki, długotrwałe pranie mózgu.
GXRA 2017
Dołączyła: 19 Kwi 2015
Posty: 221
Wysłany: Nie 12 Sie, 2018 11:04   

- Zamknąć faceta z problemami z zamkniętą przestrzenią i wysokością w zamkniętej przestrzeni kilkadziesiąt pięter nad ziemią, co może pójść nie tak...? - mruknął sam do siebie, obejmując się ramionami, odrywając spojrzenie od widoków za przeszkloną ścianą. Wsunął kartę między łuski protezy tuż przy nadgarstku, bo może i miał aż zbyt wiele paranoi, ale jeśli chodzi o to miejsce, czuł, że oczy i uszy są wszędzie. A mógł płynąć do tej pieprzonej Europy...
Z lekkim oporem, ale w końcu wszedł do sypialni Steve'a i wybrał z jego szafy pierwsze z brzegu rzeczy, które powinny mniej więcej pasować. Starał się wyłapać wszystko, co zmieniło się wokół, wszystkie braki, ale... Łapał się na tym, że nie znał życia Steve'a wystarczająco, żeby to wiedzieć. Mógł zauważyć ślady po braku czegoś, ale nie potrafił połączyć faktów.
Wyjął karteczkę dopiero pod prysznicem i prychając cicho pod nosem, podarł ją na małe, namokłe fragment, które wrzucił do odpływu. I naprawdę miał gdzieś to, czy kamery AI mają tutaj dostęp czy nie, z ulgą zmył z siebie wreszcie resztki... tego czegoś. Mógł przyzwyczaić się do krwi wnętrzności, ale to nie znaczyło, że było to komfortowe. Zwłaszcza, kiedy miało się to we włosach. Wbrew wszelkim pozorom to nie mycie ich w krwi wrogów tak dobrze na nie działało.
Ukrył całą broń pod ubraniami, póki co nie zakładając na siebie góry munduru. To byłoby już aż nazbyt podejrzliwe. Wziął go jednak ze sobą i rzucił go na jeden ze stołków barowych w części kuchennej, kiedy wrócił do salonu. Bo czy tego chciał czy nie - a nie, nie chciał - bez Carter nie bardzo wiedział, co ze sobą zrobić. Wiedział, że nie dałby rady przedrzeć się przez zabezpieczenia Wieży, a co dopiero shakowanej Wieży. A on po prostu chciał być przy Stevie...
 
 

Jade Carter 





Imię i nazwisko: Jade Carter
Pseudonim: JC, Jace, Jacey
Data urodzenia/Wiek: 14 lipca 1979, 34 lata
Zdolności: Absorpcja kinetyczna, reakcja ewolucyjna, przenikanie || Krav maga, broń palna i biała; umie pilotować śmigłowce i myśliwce
Znaki szczególne: brytyjski akcent
Dołączyła: 10 Lip 2010
Posty: 402
Wysłany: Pon 13 Sie, 2018 19:55   

Na szczęście Romanoff i Carter były podobnego wzrostu i postury, więc pożyczenie ciuchów agentki SHIELD nie okazało się problematyczne. Jade zaś ucieszył fakt, że Natasha jednak miała coś więcej niż dwa komplety "bojowych ciuchów". Carter jakoś nie przypadły do gustu obcisłe kombinezony.
Pod prysznicem nie zeszło jej długo, a najwięcej czasu spędziła na dokładnym wymyciu włosów. Nigdy więcej bez związanych i to ciasno włosów. Po podsuszeniu ich suszarką i związaniu w wysoki kucyk poszła poszukać Jamesa. Znalazła go w kuchni.
- Dalej nie masz ochoty nic zjeść? - zapytała, otwierając po kolei szafki, aż nie znalazła paczki batonów energetycznych oraz kilka tabliczek czekolady, które potem położyła na blacie przed nim.
Wzięła jeden z batonów i pochłonęła go w trzech kęsach. Po zjedzeniu dwóch kolejnych i pół tabliczki czekolady poczuła się w miarę normalnie. I miała gdzieś kąśliwe komentarze, że wszystko pójdzie jej w biodra i tyłek. Nie przy jej mutacji.
- Jak nie chcesz jeść teraz to weź na później. Cholera wie, co nas czeka po wyjściu stąd. - Sama wepchnęła trzy batony i tabliczkę czekolady do kieszeni kurtki. - JARVIS ma kontrolę nad windą, ale nie ma jej nad klatką schodową. Nie ma możliwości by zdalnie zablokować dostęp do niej. Idziesz? - zapytała ruszając w stronę niepozornie wyglądających drzwi umiejscowionych niedaleko windy.

//winda, schody, korytarze [oboje] - zacznij tam
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

 Jeden
The Avengers Hogwart Dream Black Butler Spectrofobia Wishtown Virus Pokemon Crystal Riverdale
Dragon Ball Another Universe Mortis Valor Eclipse Bleach OtherWorld

X-Men RPG jest chronione prawami autorskimi - te dotyczące materiału źródłowego należą do Marvela, zaś reszta przynależy do graczy i Administracji forum.
Zabrania się kopiowania i modyfikowania jakiejkolwiek jego części bez zgody Administracji i użytkowników.
Forum jest przystosowane do przeglądarek Firefox, SeaMonkey, Opera, Comodo Dragon. Część emotikon dzięki CookiemagiK. Kod wysuwanego panelu by Luxter.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by XR TEAM for X-MEN RPG FORUM © 2007-2018