{Mapa forum}Mapa forum  FAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Salon
Autor Wiadomość

X-23 

I'm a clone without soul




Imię i nazwisko: Laura Kinney
Pseudonim: X-23
Data urodzenia/Wiek: 29.07.1992/20lat
Zdolności: Healing factor, nadludzko wrażliwe zmysły, nadludzka zwinność, adamantowe pazury (po 2 w dłoniach, po 1 w stopach)
Znaki szczególne: zielone oczy i ponura mina
Urazy: Wiele mentalnych.
GXRA 2017
Dołączyła: 31 Paź 2014
Posty: 274
Wysłany: Nie 09 Kwi, 2017 21:18   

Skinęła głową słysząc, że Blink wie o powrocie profesora. W sumie nie było to nic dziwnego. Laura wprawdzie nie interesowała się informacjami z mediów, ale na pewno powrót zmarłego musiał budzić niezłe zaskoczenie wśród ludzi i mutantów. Jednak fakt, że Clarice zdawała sobie z tego sprawę i wiedziała, co się działo pozwalał Laurze uniknąć wyjaśnień. Ogólnie nie przepadała za bezsensownym strzępieniem sobie języka. Jednak jej reakcja na kosmitów zaskoczyła dziewczynę.
- Żartować? - spytała cicho, próbując zrozumieć, co kobieta ma na myśli. W głosie Laury było widać lekkie zaciekawienie zmieszane z delikatnym niezrozumieniem, dlaczego i na jakiej podstawie Clarice uznała, że ona mogłaby żartować. Zwłaszcza, że w końcu żarty to ostatnie, czego można było spodziewać się po X-23.
- Rozbili się w ogrodzie. - powtórzyła widząc, że kobieta jej nie dowierza. Cóż, przecież udowodnienie swoich słów nie było zbyt trudne. Wystarczyło zaprowadzić Blink do ogrodu, gdzie wszyscy się znajdowali.
- Jest ich pięcioro. Zielonoskóra kobieta, wojowniczka. Gadający szop pracz. Chodzące i mówiące drzewo, ale mówi tylko "I am Groot". Niebieskoskóry wojownik z tatuażami, agresywny, łatwo wpada w złość. I mężczyzna pochodzący z Ziemi. Rozbili się jakoś w grudniu. Pół roku temu. - powiedziała spokojnie, swoim zwyczajem jednocześnie opisując ewentualnych wrogów. Laura nie była skłonna im zaufać. Chociaż z drugiej strony i nie wchodziła z nimi w jakąś interakcję. - Obecnie coś robią w ogrodzie ze swoim statkiem.
 
 

Wolverine 





Imię i nazwisko: James Howlett
Pseudonim: Wolverine / Logan
Data urodzenia/Wiek: 1832 / 180 lat
Zdolności: Samoleczenie, wysuwane pazury pokryte adamantium, wyostrzone zmysły.
Znaki szczególne: Charakterystyczne uczesanie i bokobrody. Zazwyczaj pali cygara.
GXRA 2015
Dołączył: 13 Lip 2007
Posty: 1371
Wysłany: Sro 12 Kwi, 2017 18:18   

//z limbo

Logan dopalił cygaro i cisnął je na bruk pod instytutem. Zasady zasadami, ale on po prostu miał gdzieś to całe dbanie o wychowanie młodzieży. I tak wyrośnie z nich to, co wyrośnie, nie ma sensu by się w to mieszał.
Do salonu wszedł z braku lepszych pomysłów, liczył na chwilę spokoju od wrzawy swych codziennych spraw. A nawet jeśli znajdzie się ktoś chętny mu poprzeszkadzać, to zapewne będzie mu to nawet na rękę - od rana chodził dziwnie podminowany, byle błaha prowokacja mogła spowodować, że pokaże szpony. A nudno mu było, bo mijał kolejny dzień bez walki.
Usiadł w fotelu i przetarł zmęczoną twarz, marząc o butelce zimnego piwa. Co jak co, ale brak tego w instytucie doskwierał mu potężnie.
- Trzeba będzie wybrać się do miasta - powiedział po cichu do siebie i zapadł w półsen.
 
 

Blink 





Imię i nazwisko: Clarice Ferguson
Pseudonim: Blink
Data urodzenia/Wiek: 28 lat
Zdolności: Teleportacja, Teleportacyjne ostrza
Znaki szczególne: Różowy kolor skóry, wściekle zielone oczy, fioletowe, długie włosy, spiczaste uszy, znamiona na twarzy
Dołączyła: 19 Lip 2015
Posty: 48
Wysłany: Sro 12 Kwi, 2017 19:01   

Pięcioro, tak? Opis czwórki brzmiał dość normalnie, przynajmniej na standardy przyjęte przez mutantów. Właściwie czuła się jakby słuchała o X-Men. Nawet patrząc na tego zbyt agresywnego wojownika. Przecież to jest wykapany Logan. Wszystko byłoby dobrze, ale wtem pojawiła się wzmianka o tym drzewie. Poważnie? Miała coraz poważniejsze obawy co do tego, że ktoś rzeczywiście stara się ją nabrać. W dodatku niespecjalnie się wysilając.
- Gdybym to usłyszała od kogoś innego… Ale tobie uwierzę na słowo. – nie mogła postąpić inaczej. Na tyle ile znała dziewczynę, posądzanie Laury o żartowanie czy zmyślanie nie wchodziło w grę. – Ale jesteście pewni, że to nie inni mutanci? Nie takie dziwy już widziałam, a uwierz mi, widziałam już wiele. Ich statek mógłby być częścią jakiegoś rządowego programu. Nie wiem. Jest tyle możliwości. No, ale dobra. Przyjmijmy, że to kosmici. Rozbili się, u nas, chcą czegoś konkretnego? Rozumiem, że Storm wypytała tych przybyszów o ich zamiary? – próbowała dowiedzieć się jak najwięcej, ale wiedziała, że później będzie musiała przekonać się na własne oczy o prawdziwości słów X-23. W jakimś stopniu jakoś nie mogła po prostu w to uwierzyć. Ktoś inny na jej miejscu pewnie miałby tak samo.
Oho. O wilku mowa, pomyślała widząc wchodzącego do pomieszczenia mutanta. Tak dalej pójdzie to jeszcze chwila, a zbierze się tu cała ekipa.
- Patrz kto do nas dołączył. Staruszek Logan we własnej osobie. – pewnie nawet nie musiała tego mówić. Dzięki swoim zmysłom dziewczyna już od dawna pewnie wiedziała o obecności mężczyzny. – Co cię tak dręczy? – spytała nieco podniesionym głosem widząc zmęczoną twarz Wolverine’a.
 
 

Wolverine 





Imię i nazwisko: James Howlett
Pseudonim: Wolverine / Logan
Data urodzenia/Wiek: 1832 / 180 lat
Zdolności: Samoleczenie, wysuwane pazury pokryte adamantium, wyostrzone zmysły.
Znaki szczególne: Charakterystyczne uczesanie i bokobrody. Zazwyczaj pali cygara.
GXRA 2015
Dołączył: 13 Lip 2007
Posty: 1371
Wysłany: Sro 12 Kwi, 2017 20:03   

Otworzył leniwie jedno oko, wywrócił nim i z powrotem zamknął. Ziewnął potężnie, nie zadając sobie trudu by zasłonić usta dłonią.
- Wybacz, że bez fanfarów - powiedział zmęczonym głosem zniekształconym nieco przez pięść podbierającą jego polik - Za długo by wymieniać...
Odparł na pytanie Clarice dość wymijająco, zwyczajnie nie chciało mu się w tej chwili wylewać żali, że najbliższy bar jest kilkanaście kilometrów stąd, a osób do szatkowania szponami też jakoś na horyzoncie nie widać.
Jakkolwiek by do tego nie podejść, Logan nie sprawiał wrażenia chętnego do rozmowy. Chciał odruchowo splunąć, ale zorientował się, że w takim miejscu raczej nie wypada, więc tylko wybełkotał pod nosem niezrozumiałe przekleństwo.




 
 

X-23 

I'm a clone without soul




Imię i nazwisko: Laura Kinney
Pseudonim: X-23
Data urodzenia/Wiek: 29.07.1992/20lat
Zdolności: Healing factor, nadludzko wrażliwe zmysły, nadludzka zwinność, adamantowe pazury (po 2 w dłoniach, po 1 w stopach)
Znaki szczególne: zielone oczy i ponura mina
Urazy: Wiele mentalnych.
GXRA 2017
Dołączyła: 31 Paź 2014
Posty: 274
Wysłany: Sro 12 Kwi, 2017 21:16   

Laura już dawno przestała się dziwić temu, co się działo w Instytucie. Kosmici byli czymś nowym, ale z drugiej strony zdążyli się z nimi oswoić. Była w stanie jednak zrozumieć Clarice, bo sama wciąż nieufnie do nich podchodziła. Jak do wszystkich zresztą. Ale do obcych w szczególności, zwłaszcza tych z kosmosu.
- Rozbili się, nie wiem czemu. Próbują naprawić swój statek. Są teraz w ogrodzie i coś tam robią. Wraz z Anthonym Starkiem. - powiedziała spokojnie, nie zamierzając dodawać nic więcej. Jeśli jej nie wierzyła, mogła iść do ogrodu i sprawdzić, Laura nie kłamała i nie zmyślała. - Storm i profesor z nimi rozmawiali. - dodała, patrząc jak do pomieszczenia wchodzi Logan. Nie odezwała się jednak słowem widząc, że ewidentnie nie ma ochoty na rozmowy. Nie była kimś, kto narzuca się ze swoją osobą. Tak, słyszała, jak się zbliża i nie widziała potrzeby w afiszowaniem się ze swoją obecnością. Przyjrzała się uważnie mężczyźnie i z lekkim wahaniem zdecydowała się zadać jedno pytanie.
- Jesteś pijany? - spytała we właściwy sobie, bezpośredni sposób. Zresztą na takiego właśnie wyglądał. Na pijanego i na kacu, szukającego klina, którego tu nie było. Poza colą i Spritem, które do tego celu się nie nadawały.
 
 

Charles Xavier 

The Professor




Imię i nazwisko: Charles F. Xavier
Pseudonim: Profesor X
Data urodzenia/Wiek: 1932 / 80 lat
Zdolności: Najpotężniejszy telepata
Znaki szczególne: Nie jeździ na wózku inwalidzkim.
GXRA 2017
Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 752
Skąd: Westchester
Wysłany: Czw 13 Kwi, 2017 20:49   

//z ambulatorium

Profesor wszedł do salonu, wciąż nieco osłabiony po omdleniu. Czego nikt nie powinien był zauważyć, ale, oczywiście, natknął się na dwójkę mutantów ze wspaniałymi zmysłami.
– O, Logan. Witaj. – odezwał się zaskoczony. To był dzień, który Wolverine mógł zaznaczyć w kalendarzu i obchodzić huczne święto z fajerwerkami i litrami alkoholu. Zaskoczył człowieka, którego nie dało się zaskoczyć. Telepatę z podejściem paranoika.
– Laura, Clarice. Miło was widzieć. – uśmiechnął się, siadając na fotelu przed kominkiem.

Siedział zamyślony, nie przeszkadzając w rozmowach dopóki ktoś go nie zaczepił. Zastanawiał się, czytał umysły i planował.



“Just because someone stumbles and loses their way, it doesn't mean they're lost forever. Sometimes we all need a little help.”

___
Profesor bardzo skrupulatnie utrzymuje swoje zdolności telepatyczne w tajemnicy
___

Tak, mogę poprowadzić dla Ciebie sesję.

 
 

Blink 





Imię i nazwisko: Clarice Ferguson
Pseudonim: Blink
Data urodzenia/Wiek: 28 lat
Zdolności: Teleportacja, Teleportacyjne ostrza
Znaki szczególne: Różowy kolor skóry, wściekle zielone oczy, fioletowe, długie włosy, spiczaste uszy, znamiona na twarzy
Dołączyła: 19 Lip 2015
Posty: 48
Wysłany: Pią 14 Kwi, 2017 10:21   

- Dzięki, to mi na razie wystarczy. – grzecznie odpowiedziała Laurze, choć w rzeczywistości wciąż chciała poruszyć wiele związanych z tymi przybyszami kwestii. Tym razem pozostawiła je dla siebie. Nie będzie męczyć dziewczyny pytaniami, na które przecież niekoniecznie musi znać odpowiedź. Sama dowie się wszystkiego od źródła, czyli samych tych tzw. Kosmitów i zamierzała to zrobić przy najbliższej dogodnej okazji.
Chciała już cięty sposób odpowiedzieć Loganowi, ale wtedy całkiem znienacka ze swoim pytaniem wyskoczyła Laura. Clarice z trudem powstrzymywała się przed nagłym wybuchem śmiechu. Ta dziewczyna coraz bardziej jej się podobała, jej bezpośredniość była naprawdę godna pochwały. Ale wracając do jej pytania. Można chyba przyjąć, że bardzo nie rozminęła się z prawdą. Blink uważała jednak, że tym co szkodziło Loganowi wcale nie był nadmiar alkoholu we krwi, a raczej jego całkowity brak. A, że widocznie miał jakiś problem, który potrzebował utopić w odpowiednim trunku, chodził podminowany jak posągi Buddy przez talibów. Naprawdę współczuła tym uczniom, którzy nie wiedzą, że w takim stanie lepiej Logana unikać.
- Może lepiej będzie jeśli stąd znikniemy? Nie chcemy chyba, aby wpadł teraz na ciebie jakiś niczego nieświadomy nieszczęśnik. Aż boję się pomyśleć jakie straszne męczarnie musiałby później z tego powodu znosić. – nie miała planów się stąd ruszać, ale jeśli miałaby w ten sposób uchronić kogoś przed gniewem Wolverine’a, to czemu nie? Oczywiście jeśli pozostali będą chcieli się gdzieś udać. Jeśli Logan będzie chciał zostać, sama nie będzie się narzucać.
Jej wcześniejsze myśli o zebraniu się wszystkich w jednym pomieszczeniu powoli zaczynały się spełniać, bo do salonu weszła kolejna osoba. I to nie byle kto tylko sam Xavier zaszczycił ich swoją obecnością.
- Profesorze. – skinęła głową i krótko, ale uprzejmie odpowiedziała na przywitanie mężczyzny. Nie chciała mu się narzucać. Był zajętym człowiekiem i mając chwilę dla siebie pewnie chciał odpocząć od całej masy obowiązków spoczywających na jego barkach.
 
 

Wolverine 





Imię i nazwisko: James Howlett
Pseudonim: Wolverine / Logan
Data urodzenia/Wiek: 1832 / 180 lat
Zdolności: Samoleczenie, wysuwane pazury pokryte adamantium, wyostrzone zmysły.
Znaki szczególne: Charakterystyczne uczesanie i bokobrody. Zazwyczaj pali cygara.
GXRA 2015
Dołączył: 13 Lip 2007
Posty: 1371
Wysłany: Sob 15 Kwi, 2017 22:53   

- Widzę, że bawi Was ta sytuacja... - powiedział zmęczonym głosem. - Nie, nie jestem pijany Lauro. Uważam za to, że Tobie ten stan by się przydał, może stałybyście się mniej wścibskie. Tak czy inaczej przydałby mi się jakiś wypad w miasto.
W głowie układał już plan ucieczki z Instytutu. Owszem, jego motocykl nie miał chwilowo benzyny, ale to nie jedyny wehikuł znajdujący się na terenie posesji. A on naprawdę potrzebował odetchnąć. Jeszcze tylko tego brakuje,by jakiś uczeń czegoś od niego chciał. Pulsujące skronie bolały i uniemożliwiały skupienie się. Nie był pewien, czy spowodowało je zmęczenie, czy może sondowanie Profesora. Tak czy inaczej, skoro żadnej z tych rzeczy nie był pewien, postanowił nie zgadywać.
Instynktownie położył dłoń na kieszeni koszuli, ale nie było w niej nic poza zapalniczką. Zirytowany zapomniał, że ostatnie cygaro wypalił przed samym wejściem i zaklął tylko niewyraźnie pod nosem.




 
 

X-23 

I'm a clone without soul




Imię i nazwisko: Laura Kinney
Pseudonim: X-23
Data urodzenia/Wiek: 29.07.1992/20lat
Zdolności: Healing factor, nadludzko wrażliwe zmysły, nadludzka zwinność, adamantowe pazury (po 2 w dłoniach, po 1 w stopach)
Znaki szczególne: zielone oczy i ponura mina
Urazy: Wiele mentalnych.
GXRA 2017
Dołączyła: 31 Paź 2014
Posty: 274
Wysłany: Nie 16 Kwi, 2017 21:31   

Chwilę potem do salonu wszedł sam profesor Xavier. Aż prosiło się, by zapytać o potwierdzenie jej słów o kosmitach i może wyciągnąć jakieś dodatkowe informacje, ale Laura od razu dostrzegła kiepski stan mężczyzny. Dlatego jedynie kiwnęła głową na przywitanie, pozwalając mu odpoczywać. W końcu raczej nie przyszedł tu na pogaduszki. Na słowa Blink również nie zareagowała. Pytanie nie było skierowane do niej, poza tym jakoś nie ciągnęło jej do wychodzenia poza Instytut. Wciąż żyła w strachu, że Facility ją znajdzie. Ale jeśli chcieliby ją zabrać ze sobą, to przecież nie protestowałaby. Inni rzadko kiedy chcieli jej towarzystwa... i vice versa.
- Nie jestem wścibska. - powiedziała cicho, zaraz potem milknąc. To był dla niej sygnał, że powinna w ogóle przestać się odzywać i najlepiej wynieść się w cholerę z salonu. Więc po prostu wstała z fotela, skoro jej towarzystwo przestało im odpowiadać. Zresztą, nie była tym zdziwiona, w końcu była tylko klonem. Zresztą profesor był zmęczony, Logan ewidentnie nie miał ochoty na kontakty z nią, a Blink zapewne wolałaby towarzystwo kogoś bardziej gadatliwego.



[...]bo laska z długimi metalowymi szponami to jeszcze DZIECKO. Takiego ch*ja, to nie dziecko tylko maszynka do mięsa. ~ Rocket

 
 

Blink 





Imię i nazwisko: Clarice Ferguson
Pseudonim: Blink
Data urodzenia/Wiek: 28 lat
Zdolności: Teleportacja, Teleportacyjne ostrza
Znaki szczególne: Różowy kolor skóry, wściekle zielone oczy, fioletowe, długie włosy, spiczaste uszy, znamiona na twarzy
Dołączyła: 19 Lip 2015
Posty: 48
Wysłany: Pon 24 Kwi, 2017 18:56   

- Owszem, nie mam zamiaru zaprzeczać. – zaczęła lekko urażona słowami mężczyzny. Wiedziała, że nie jest człowiekiem łatwym w obyciu, gada co mu ślina na język przyniesie i chyba tylko Profesor oraz Hank mają do niego tyle cierpliwości, by jednorazowo dłużej wytrzymać w jego towarzystwie, ale zmęczenie związane z wydarzeniami z ostatnich dni i brak możliwości dłuższego wypoczynku niczego jej nie ułatwiały. – Martwimy się o ciebie. Nie wyglądasz najlepiej, widać, że coś cię trapi i obie chcemy ci pomóc, zachowuj się tak dalej, a będzie musiał poradzić sobie sam. Albo poproszę Jubs, by miała na ciebie oko. – cały czas mówiła podniesionym głosem. Nie krzyczała, ale słychać w nim było rozgoryczenie, rozczarowanie, a nawet dezaprobatę dla takiego zachowania. Zachowania nie tyle względem Clarice, bo to ją niespecjalnie obchodziło, co względem Laury. Może nie rozumiała tej dziwnej więzi łączącej tę dwójkę, ale w swoim otoczeniu nie pozwoli, by dziewczyna obrywała za to, że okazuje mu troskę. Na swój sposób, to prawda, ale od wielu innych osób i tak nie mógłby liczyć na nic więcej. Ale może faktycznie nie wiedziała zbyt wiele o ich relacji i nie powinna wtykać nosa w te sprawy? Być może, ale ewentualne przeprosiny nie leżały w jej naturze.
- To gdzie chcesz się wybrać? – spytała po chwili spokojniej niż wcześniej, a przynajmniej taki miała zamiar. W praktyce wyszło trochę inaczej, ale mniejsza o to. – I mam nadzieję, że nie zostawimy tu Laury? Niech wyjdzie wśród ludzi. – kimkolwiek nie była nie powinna niemal przez cały czas przebywać w Instytucie. – I za nim wyjdziemy będę musiała się trochę ogarnąć. – dodała, gdyby jednak zdecydowali się gdzieś wybyć. Odświeży się i przebierze w coś bardziej zwyczajnego.
 
 

Wolverine 





Imię i nazwisko: James Howlett
Pseudonim: Wolverine / Logan
Data urodzenia/Wiek: 1832 / 180 lat
Zdolności: Samoleczenie, wysuwane pazury pokryte adamantium, wyostrzone zmysły.
Znaki szczególne: Charakterystyczne uczesanie i bokobrody. Zazwyczaj pali cygara.
GXRA 2015
Dołączył: 13 Lip 2007
Posty: 1371
Wysłany: Pon 24 Kwi, 2017 19:53   

- Muszę zatankować motocykl - odezwał się odchylając głowę tak, że opadła na oparcie fotela i spojrzał w sufit. - Czyli najpierw rozejrzę się za jakimś kanistrem, bo stacji w pobliżu raczej nie ma. A co do tego, gdzie idziemy - skrzywił się lekko i podrapał paznokciem po czubku nosa - to ja mam zamiar kupić kilka cygar i dorwać jakiś bar. Wy w tym czasie...
Nie skończył, po prostu wykonał w powietrzu dłonią gest jakby unoszącej się ku górze spirali mający oznaczać, że szczerze to niezbyt go to interesuje i nie ma zamiaru ich pilnować.
Miał po prostu słaby dzień i jakoś tak wyszło, że w jego naturze na co dzień leżała opryskliwość, dzisiaj zaś skumulowała się ona i znajdywała ujście w byle pretekstach. Na Clarice spojrzał tylko przez moment, zaś na Laurę popatrzył nieco uważniej, jakby z lekkim smutkiem.
Cóż, chyba nawet sam profesor miałby problem z weryfikacją tego, co to się dzieje w umyśle Rosomaka. Ta wyprawa do miasta to mogłoby być coś, co wreszcie da upływ złym emocjom i pozwoli skupić się na rzeczach ważnych.




 
 

X-23 

I'm a clone without soul




Imię i nazwisko: Laura Kinney
Pseudonim: X-23
Data urodzenia/Wiek: 29.07.1992/20lat
Zdolności: Healing factor, nadludzko wrażliwe zmysły, nadludzka zwinność, adamantowe pazury (po 2 w dłoniach, po 1 w stopach)
Znaki szczególne: zielone oczy i ponura mina
Urazy: Wiele mentalnych.
GXRA 2017
Dołączyła: 31 Paź 2014
Posty: 274
Wysłany: Sob 29 Kwi, 2017 19:31   

Niezatrzymywana przez nikogo Laura ruszyła do wyjścia z salonu. W zasadzie była przyzwyczajona do tego i wcale jej nie dziwiło, że nie mieli ochoty na jej towarzystwo. Kto chciałby przebywać w towarzystwie czegoś takiego, jak ona? Na słowa Blink nawet nie zareagowała, nie pierwszy raz ktoś mówił o niej w jej obecności, jakby jej tam nie było. Wsunęła ręce do kieszeni bluzy i jeszcze tuż przed wyjściem zerknęła w stronę ogrodu. Było tam pusto, więc spacer chyba był dobrym pomysłem.

zt -> Milano
  
 
 

Blink 





Imię i nazwisko: Clarice Ferguson
Pseudonim: Blink
Data urodzenia/Wiek: 28 lat
Zdolności: Teleportacja, Teleportacyjne ostrza
Znaki szczególne: Różowy kolor skóry, wściekle zielone oczy, fioletowe, długie włosy, spiczaste uszy, znamiona na twarzy
Dołączyła: 19 Lip 2015
Posty: 48
Wysłany: Wto 02 Maj, 2017 15:53   

- Laura! – krzyknęła za odchodzącą bez słowa dziewczyną, ale ta nawet nie zareagowała. Clarice spojrzała pytająco na twarz przyjaciela, szukając na niej odpowiedzi na to co właśnie się stało. Być może nie zwróciła na coś co między nimi zaszło, a co mogło być zrozumiałe tylko i wyłącznie dla nich.
- Chyba jednak idziemy sami. – nieco zrezygnowana zwróciła się do Logana, gdy Laura opuściła pomieszczenie. Zachowanie dziewczyny ją zaskoczyło, przecież nie powiedziała niczego czym mogłaby ją urazić. A przynajmniej miała taką nadzieję, bo wcale nie było to jej zamiarem. Być może mutantka nieopacznie zrozumiała którąś z ich wypowiedzi i uznała, że nie mają ochoty na jej towarzystwo. Jej wola, nie będzie nikogo na siłę do czegoś zmuszać.
- Bar, tak…? – zamyśliła się na krótką chwilę oceniając potrzebę odwiedzenia jednego z takich miejsc. – Mnie chyba też się to przyda. – a z pewnością nie zaszkodzi, chciała dodać, ale tę część zatrzymała dla siebie. Nie miała smutków, które potrzebowałaby zapić alkoholem, ale krótka towarzyska wizyta z przyjacielem może jej dobrze zrobić. – Jeśli koniecznie chcesz jechać motocyklem, to chętnie zabiorę się razem z tobą, oczywiście jeśli pozwolisz mi dostąpić tego zaszczytu. Możemy też skorzystać z mojego środka transportu. – zaoferowała, choć miała nieodparte wrażenie, że znała już jego odpowiedź.
 
 

Mirage

I scare people




Imię i nazwisko: Daniell 'Dani' Moonstar
Pseudonim: Mirage
Data urodzenia/Wiek: 12.08.1996/16 lat
Zdolności: Empatyczne iluzje, więź z zwierzętami
Znaki szczególne: Zawsze ma z sobą wisiorek z kłem wilka
Dołączył: 07 Mar 2015
Posty: 319
Wysłany: Sob 20 Maj, 2017 19:02   

//pokój Margo i Sam

Mirage najpierw odwiedziła łazienkę. Ale ilość znalezionego tam bandaża była, delikatnie rzecz ujmując, niewystarczająca. Potem nadszedł czas ma ambulatorium. Chociaż tam zapasy opatrunków były wystarczające. Szkoda tylko, że dziewczyna nie znalazła tam nikogo z nauczycieli. Nie mówiąc już o kimś, kto ukończył szkołę medyczną. Albo chociaż kurs ratownika medycznego. No, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Przynajmniej był czas na obmyślenie sposobu na bliźniaki. Dani przecież nie mogła wpaść do ich pokoju, rzucić w nich iluzją ich największego strachu i zagrozić, że jak w jakikolwiek sposób zagrożą opinii Sam, spotka ich coś jeszcze gorszego. Nie mogła... Prawda, że nie mogła? Nawet, jeżeli bliźniaki zasłużyli sobie na taką nauczkę już dawno? I na pewno nikomu nie powiedzą? W końcu Emphaty, gdy dostał podobną szkołę, zmienił trochę dużo w swoim zachowaniu i podobno stał się nawet znośny...

Tak czy siak, Mirage już miała wracać do pokoju Craven, gdy z salonu wyszła... Czy raczej wybiegła Laura. Oczywiście bez słowa i w złym humorze (Czy ta dziewczyna kiedykolwiek się uśmiechnęła? Albo przynajmniej nie była na coś lub kogoś zła? ). Usłyszała też jakieś inne głosy dochodzące z pokoju... No i ciekawość wygrała.
-Hej Clarice! - Powiedziała wchodząc do pomieszczenia. - Nie widziałaś kogoś z nau... O, Logan. Dzień dobry... I nawet Profesor się tu schował? - Przez twarz dziewczyny przebiegł delikatny uśmiech. W końcu ktoś, kto się na tym trochę zna i będzie w stanie pomóc. - Będę miała do was sprawę. Obydwojga. Ale Xavier powinien się temu najpierw przyjrzeć. Pójdziesz ze mną na górę? - Ostatnie pytanie skierowała do założyciela szkoły.

//z.t -> Korytarz i Schody




Fear hits you like an icepick to the base of the skull.


Strój na Galę Golden XR Awards

 
 

Charles Xavier 

The Professor




Imię i nazwisko: Charles F. Xavier
Pseudonim: Profesor X
Data urodzenia/Wiek: 1932 / 80 lat
Zdolności: Najpotężniejszy telepata
Znaki szczególne: Nie jeździ na wózku inwalidzkim.
GXRA 2017
Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 752
Skąd: Westchester
Wysłany: Nie 21 Maj, 2017 15:14   

Profesor przez cały ten czas drzemał, odpoczywając po swojej nieudanej misji. Wiedział że nie jest już młody, ale nie czuł się aż tak staro by zemdleć przy zwykłym ataku. Zwłaszcza że mógł chodzić, co nadal sprawiało mu przyjemność.

– Coś znowu zbroiła? – zapytał Mirage z uśmiechem, wstając z fotela. Nie spodziewał się aby Mirage straciła nad sobą kontrolę, więc był przekonany że nie musi zrywać się do akcji. Przeciągnął się, po raz kolejny zwracając uwagę na to w jak kiepskim stanie było jego ciało.
– Dobrze, prowadź. –

//udał się do pokoju Sam wraz z Mirage



“Just because someone stumbles and loses their way, it doesn't mean they're lost forever. Sometimes we all need a little help.”

___
Profesor bardzo skrupulatnie utrzymuje swoje zdolności telepatyczne w tajemnicy
___

Tak, mogę poprowadzić dla Ciebie sesję.

 
 

Blink 





Imię i nazwisko: Clarice Ferguson
Pseudonim: Blink
Data urodzenia/Wiek: 28 lat
Zdolności: Teleportacja, Teleportacyjne ostrza
Znaki szczególne: Różowy kolor skóry, wściekle zielone oczy, fioletowe, długie włosy, spiczaste uszy, znamiona na twarzy
Dołączyła: 19 Lip 2015
Posty: 48
Wysłany: Sob 27 Maj, 2017 18:45   

- Daniell… - nie zdążyła powiedzieć nic więcej, gdyż dziewczyna wcale nie zamierzała na to pozwolić, zwłaszcza po tym jak zobaczyła Logana i Charlesa. Zresztą tak szybko jak się pojawiła, tak szybko zniknęła, a w ślad za nią podążył Profesor. Wciąż cieszył się ogromnym autorytetem, był człowiek do którego zgłaszano się w pierwszej kolejności, nawet jeśli sam chciał trochę wycofać się ze swoich dotychczasowych obowiązków. To chyba nigdy nie przeminie.
- Jeśli się zdecydujesz, czy chcesz mojego towarzystwa czy nie, to daj znać. – ona tymczasem zajmie się innymi sprawami, które w pierwotnym założeniu miała odłożyć na później, lecz właściwie nie widziała już ku temu żadnych powodów. Była zmęczona, owszem, lecz i to powoli przemijało wraz z ponownym wdrażaniem się w życie i sprawy Instytutu. Najpierw jednak zahaczy o swój pokój. Nim przejdzie do innych zadań najpierw powinna się trochę odświeżyć i przebrać w coś bardziej cywilnego. Przecież nie musi zawsze chodzić w swoim „służbowym” uniformie. – Do zobaczenia, Logan. – energicznie wstała z fotela i tak jak Dani oraz Xavier przed momentem, tak i ona skierowała się w stronę korytarzy. Postanowiła sobie, że podczas tego pobytu w szkole trochę ograniczy korzystanie ze swojej mocy, chyba, że sytuacja będzie od niej wymagać czegoś innego.

// Gabinet Storm
 
 

Loki 

I died, but not really... twice.




Imię i nazwisko: Loki Laufeyson
Pseudonim: Loki
Data urodzenia/Wiek: 3 sierpnia 965 roku | 1047 lat
Zdolności: Kłamca | Manipulant | Iluzjonista || Świetnie posługuje się magią | Posiada typową dla bogów z Asgardu siłę, refleks i wyostrzone zmysły | Diabelnie inteligentna istota
GXRA 2017
Dołączył: 20 Kwi 2014
Posty: 390
Wysłany: Sro 01 Lis, 2017 17:55   

zt// Ulice (+Sway i Tremor)

Po znalezieniu się na powrót w Instytucie zamknął portal i zabezpieczył kilkoma klątwami, zaklęciami i Surtr wie co jeszcze. Słowem, na każdy mu sposób. Na koniec energii wystarczyło mu na tyle, by nie paść na ryj na podłogę, a doczłapanie się w tym celu do kanapy. Gdzie zaległ. We własnym założeniu na wieczność, ale pewnie zaraz ktoś mu nakaże ruszyć dupę.
A takiego wała...



Strój na galę Loki jako "Matt"
main theme Bonus
"Jsem Loki z Asgardu a jsem pověřen slavným úkolem."

 
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 997
Wysłany: Pią 10 Lis, 2017 00:08   

Cała ta sytuacja w Japonii była kosmicznie zagmatwana. Do tego zaginiona walkiria, sekta i polowania na mutanty. Sway chyba już nie będzie bawiła się w odbieranie telefonu czy zgłaszanie się na ochotnika do zadań specjalnych. Przynajmniej uratowali Tremora, który...

Który trzymał się za głowę, sprawiając wrażenie kogoś pod wpływem ciężkich narkotyków. Bełkotał coś niezrozumiale, chwiejąc się bez ładu i składu.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Sway 





Imię i nazwisko: Sara Wayland
Pseudonim: Sway
Data urodzenia/Wiek: 25 grudnia 1981, 31 lat
Zdolności: Uzdrawianie, manipulacja pamięcią, niewidzialność
Dołączyła: 22 Lip 2007
Posty: 1481
Skąd: Tucson, Arizona
Wysłany: Pią 10 Lis, 2017 15:45   

Sway też miała zamiar paść na fotel, skoro całą kanapę zaanektował Matt, ale proces siadania przerwał jej Tremor, który zaczął się zachowywać niczym ćpun na haju.

- Co ci jest? - zapytała podchodząc do niego i popychając go na najbliższy fotel, by zaległ tam i nie wlazł na nic. - Nie bełkocz tylko powiedz wyraźnie.

Zostawiła go na chwilę i podeszła do wyjścia na korytarz zerkając w jedną i drugą stronę.
- Jest tam ktoś, czy Profesor w końcu was zagonił do nauki?! - krzyknęła. - Niech go ktoś zawoła!
Wróciła w pobliże Tremora, zerkając na niego podejrzliwie.
- Matt, w razie czego dasz radę uciec? - zapytała go nieco niepewnym głosem.
Tylko nie panikuj. Tylko nie panikuj.




 
 

Loki 

I died, but not really... twice.




Imię i nazwisko: Loki Laufeyson
Pseudonim: Loki
Data urodzenia/Wiek: 3 sierpnia 965 roku | 1047 lat
Zdolności: Kłamca | Manipulant | Iluzjonista || Świetnie posługuje się magią | Posiada typową dla bogów z Asgardu siłę, refleks i wyostrzone zmysły | Diabelnie inteligentna istota
GXRA 2017
Dołączył: 20 Kwi 2014
Posty: 390
Wysłany: Sob 11 Lis, 2017 23:23   

- Trzaśnij go - wymamrotał w poduszkę. Jak podejrzewał, nie dadzą mu tak łatwo spokoju. Jasna cholera. - Pewnie schodzi z niego adrenalina po tej całej akcji. Widziałem to wiele razy - kontynuował wyraźnie zirytowany. Wolałby żeby problemy wreszcie się skończyły albo chociaż przestały dotyczyć jego osoby. - Albo daj mu zastrzyk z jakiegoś relanium, też poskutkuje. Albo morfiny. Albo coś.
Mimo wszystko zebrał się w sobie i spróbował delikatnie przesondować umysł Tremora w poszukiwaniu powodu jego zachowania. Jeśli to tylko efekt bliskiego spotkania ze śmiercią, może uda mu się faceta mentalnie uspokoić zanim zrobi sobie krzywdę.
Gorzej, że z tonu głosu Sway wyczuł, że i ona jest na skraju załamania, a to było już coś, co obchodziło Oszusta nieco bardziej. Z lekkim ociąganiem podniósł się do pozycji siedzącej nieco żałując, że nie potrafi mordować wzrokiem.
- Ta, jakby co jeszcze mogę biec... - mruknął. Dajcie wy mi wszyscy teraz spokój...



Strój na galę Loki jako "Matt"
main theme Bonus
"Jsem Loki z Asgardu a jsem pověřen slavným úkolem."

 
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 997
Wysłany: Czw 23 Lis, 2017 11:42   

Tremor trząsł się jeszcze, ale powoli się uspokajał. Aż do momentu gdy zaczął w miarę składnie powtarzać
– Ja nie wiedziałem, co z moimi przyjaciółmi, ja nie wiedziałem – Loki miał rację, organizm Tremora był spustoszony stresem. Teraz potrzebował posiłku i odpoczynku, ale profesor na pewno da radę wyciągnąć z niego informacje nawet przez sen. A w razie czego Logan wyciągnie je w zupełnie inny sposób.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Sway 





Imię i nazwisko: Sara Wayland
Pseudonim: Sway
Data urodzenia/Wiek: 25 grudnia 1981, 31 lat
Zdolności: Uzdrawianie, manipulacja pamięcią, niewidzialność
Dołączyła: 22 Lip 2007
Posty: 1481
Skąd: Tucson, Arizona
Wysłany: Czw 23 Lis, 2017 16:24   

Słysząc słowa Tremora, Sway klapnęła mało elegancko na kanapę obok Matta.
- W co myśmy się wpakowali tam? - zapytała go cichym tonem.
Pytanie było bardzo retoryczne i chyba wolała nie znać na nie odpowiedzi. Mamrotanie Tremora wcale jej nie pomagało w utrzymaniu postanowienia, że nie ma ochoty pchać się komuś pod lufę lub rozwalający się hotel.
- Profesor na pewno im pomoże - zapewniła mężczyznę, zrywając się z sofy, kiedy zauważyła jednego z uczniów na korytarzu.
Złapała chłopaka za ramię i kazała mu zorganizować jedzenie i picie i zataszczenie tego do pokoju gościnnego w prawym skrzydle.
- Musisz się przespać - rzuciła do Tremora, lekko go klepiąc w ramię. - I coś zjeść też - dodała, odwracając się do Matta. - Tobie też przyda się parę godzin snu. I prysznic.
Jej samej też porządna kąpiel by się przydała. Dlaczego u diabła myślisz teraz o tym jak Matt wygląda pod prysznicem?! zganiła się w myślach, biorąc Tremora pod rękę i pomagając mu wstać.
- Ty też się podnoś, nie chcesz być dopadniętym przez bliźniaków. W najlepszym razie skończysz w samych bokserkach.

//Tremor - pokój gościnny, Sway - jej pokój, Loki - jego pokój w prawym skrzydle lub może się do Sway wprosić.




 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

 Jeden
The Avengers Hogwart Dream Black Butler Dysharmonia Spectrofobia Wishtown Virus Pokemon Crystal
Lucid Dreams Veneficium Riverdale Horizon Beyond Undertale Dragon Ball Another Universe Stray Dogs Król Lew

X-Men RPG jest chronione prawami autorskimi - te dotyczące materiału źródłowego należą do Marvela, zaś reszta przynależy do graczy i Administracji forum.
Zabrania się kopiowania i modyfikowania jakiejkolwiek jego części bez zgody Administracji i użytkowników.
Forum jest przystosowane do przeglądarek Firefox, SeaMonkey, Opera, Comodo Dragon. Część emotikon dzięki CookiemagiK. Kod wysuwanego panelu by Luxter.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by XR TEAM for X-MEN RPG FORUM © 2007-2017