FAQ}FAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: Jane
Sro 21 Cze, 2017 15:57
Josefine Eichendorf
Autor Wiadomość

Josefine Eichendorf





Imię i nazwisko: Josefine Eichendorf
Pseudonim: Fine
Data urodzenia/Wiek: 01.01.1985/28 lat
Zdolności: Niewidzialność, kreaowanie iluzji, podmuch psioniczny
Dołączył: 03 Cze 2017
Posty: 6
Wysłany: Sob 10 Cze, 2017 19:51   Josefine Eichendorf

Imię i nazwisko: Josefine Eichendorf
Pseudonim: Fine
Data urodzenia/Wiek: 01.01.1985/28 lat
Pochodzenie: Niemcy/Heidelberg
Postać kanoniczna: Nie

Wygląd:

http://i.imgur.com/8CSXXbK.jpg

Wystarczy jedno spojrzenie na Josefine, jej ubrania z najwyższej klasy materiałów skomponowanych w klasyczną stylizację, kabriolet w stylu retro czy wyprostowaną, graniczącą z anoreksją sylwetkę, by zauważyć, że nie tyle jest obrzydliwie bogata, co pochodzi z arystokratycznej rodziny. W czym różnica? Nie obnosi się bogactwem, jak być może robiłby ktoś nowobogacki. Nie pragnie podziwu lub zazdrości przez noszenie przesadnie drogich strojów, za to każdym niemal wrodzonym gestem, słowem i mimiką ujawnia wyższość nad innymi, choć być może wcale by tego nie chciała i sama tego w sobie nie zauważa.

Eichendorf jest ładną kobietą i zawsze zadbaną. Nigdy nie wyszłaby z domu bez ułożenia swoich prostych blond włosów. Choć jej skóra jest nieskazitelna, nie zapomina o lekkim makijażu, aby ukryć drobne skazy. Ktokolwiek poznaje ją po raz pierwszy musi zmierzyć się z przenikliwym, cynicznym spojrzeniem niebieskich oczu.

Charakter:

Josefine to zimny taktyk, który wbrew moralności wybiera to, co najbardziej jej się opłaca lub pomaga w osiągnięciu celu. Nie okazuje tego jednak otwarcie, buduje wizerunek osoby o rozsądnych poglądach i empatii, lecz tak naprawdę jest tylko dobrym psychologiem, potrafiącym rozgryźć motywacje innych ludzi. Ponieważ wychowywała się w środowisku raczej oziębłym, nie potrafi znieść uczuć, nad którymi nie umie zapanować. Stara się odpychać je od siebie i kierować wyłącznie w stronę swoich ambicji. Nie znaczy to jednak, że jest całkowicie zimnokrwista. Gdy coś ją zafascynuje, oddaje się temu bez reszty. A jeśli czegoś nie rozumie, stara się to poznać z precyzją chirurga.

Historia:

Josefine Eichendorf pochodzi z konserwatywnego, arystokratycznego rodu. Jej rodzice, Wilhelm i Marion, byli zawsze uśmiechnięci i zakochani w sobie bez pamięci, a przynajmniej tak wspominała ich sama Josefine. Nigdy niczego nie żałowali swojej wspaniałej księżniczce, choć nie pozwalali na przesadną rozrzutność. Wpajali jej od maleńkości, jak należy się zachowywać, jak wypowiadać i co w życiu jest najważniejsze. Sami byli wykształceni, więc mieli też wysokie wymagania, nie zadowalali się przeciętnością. Zawsze służyli radą i pomocą.

We wczesnym dzieciństwie wychowywała się na uroczej wsi w okolicach Heidelbergu. Jej rodzice posiadali tam niewielki, zachwycający pałacyk ze stadniną konną i połacie ziem. Spotykali się wyłącznie z ludźmi o podobnym statusie społecznym, choć, szczególnie Marion, wpajali córce, że do osiągnięcia w życiu swoich celów należy do każdego mieć szacunek, zarówno do służby jak i do profesorów.

Wszystko zaczęło psuć się, gdy wyjechała w wieku dwunastu lat do szkoły z internatem. Nikt tam nie traktował jej jak rodzice. Nastoletnie, bogate dzieciaki potrafiły snuć intrygi, oszukiwać i traktowały innych z wyższością, a samą Eichendorf nierzadko wykpiwały za jej naiwność i bujanie w obłokach. Wkrótce przerodziło się to wręcz w dręczenie. Inni uczniowie z uporem twierdzili, że Josefine zmyśla. Wcale nie posiada stadniny koni, a jej ojciec znany jest z licznych romansów i nieobecności w domu rodzinnym.

Dziewczyna nie mogła nic z tego zrozumieć. Uważała to za okrutne kłamstwa. Z wytchnieniem pojechała na wakacje któregoś roku z powrotem do domu. Gdy wysiadła z pociągu, czekała na nią zwykła taksówka. Josefine wsiadła do niej i wyobrażała sobie, że to jest różowa limuzyna w białe kropki. Lśniąca czystością. A Pan taksówkarz to jej przyjaciel szofer. Wyglądała smętnie za okno i wydawało jej się, że kilka osób zadziwionych wskazywało palcem na samochód.

Gdy zatrzymali się na podjeździe przed domem, podziękowała i wysiadła. Rzuciła krótko okiem w kierunku pastwiska. Zobaczyła tam tylko jednego konia. Przetarła oczy i popatrzyła jeszcze raz. Nie... oczywiście, że nie, jest ich więcej. Podniosło ją to lekko na duchu. Wbiegła więc z walizkami w rękach do środka pałacyku, wołając na cały głos swoją matkę.

Ta wyłoniła się po krótkim czasie z kuchni. Miała pomarszczoną twarz, smutną minę i pasma siwych włosów na skroniach. Nie. To niemożliwe... Przetarła znów oczy, czując dreszcze na swojej skórze. Coś... było nie tak, ewidentnie. Otworzyła oczy i jeszcze raz przyjrzała się swojej mamie. Uff, była oczywiście uśmiechnięta i pełna energii. Jej włosy pięknie ułożone, a oczy wyrażały szczęście na widok córki. Podbiegła do niej i uściskała na powitanie.

- Gdzie tata? – spytała po chwili, rozglądając się bardziej po domu.
- Josefine... – jęknęła Marion. – Zupełnie nie wiem, jak ci to powiedzieć. – przełknęła głośno ślinę. – On... nas opuścił. – ostatnie słowa przecinał płacz.

To był dzień, w którym wszystko runęło. Domek z kart rozsypał się w sekundzie, choć sama sobie tak skrzętnie go układała. Zasłona iluzji opadła, pozostawiając nagą, smutną prawdę, z którą Josefine musiała w końcu się zmierzyć. Jej dom nie był z bajki. Wszystko, o czym mówiono w szkole było prawdziwe... A jej ojciec... który przecież był dla niej wzorem cnót... który sam powtarzał nie jeden raz: „Rodzina jest najważniejsza, Josefine”, perfidnie kłamał. Eiche ndorf była za słaba, by to znieść. Nikt nigdy nie przygotowywał jej na znoszenie takich szczerych prawd...

Złapała się za głowę, padła na kolana.Walczyła z żalem, który pękał w jej wnętrzu. Ale chciała mu ulec, chciała go uwolnić. Nie musieć już więcej kumulować go w sobie.

- Aaaa... –zajęczała, gdy łzy same zaczęły tryskać jej z oczu.
- Fine! Fine! – mamrotała jej matka. Klękęła obok córki i objęła ją ramionami.
- Odejdź. – warknęła tylko krótko, nie będąc w stanie w żaden sposób jej odepchnąć. Czuła, że coś rozrywa ją od środka, że zaraz pęknie. – ODEJDŹ! – ryknęła, gdy jej ręce wyprostowały się bezwiednie wzdłuż ciała, oczy zaszły mgłą. Z jej ciała uleciała energia. Marion złapała się za głowę i zaczęła się szamotać. Potem ciemność. Josefine straciła przytomność.

***


Kończąc liceum Josefine wiedziała, że spoczywa na niej odpowiedzialność za matkę i dom. Nie mogła pozwolić sobie na pomyłkę, zależało jej na sukcesie. Zwróciła się więc do ojca, którego w głębi duszy nienawidziła, z prośbą o sponsorowanie dalszej nauki na studiach. Tak też się stało. W ciągu kilku lat ukończyła prawo i zaczęła pracę zawodową w konserwatywnej partii w Heidelbergu. Jej umiejętności bardzo jej w tym pomagały...

Jak wiadomo, polityka jest brudna i zakłamana. Pozbawiona złudzeń Josefine ubolewała wewnętrznie nad faktem, że wszelkie ideologie rozbijają się o prywatne interesy, gierki i układy. Gdzieś wgłębi odczuwała potrzebę, by o coś w życiu zawalczyć, by znów poddać się iluzji, jaka sama tworzy się w jej umyśle i aż prosi się o publikację. Chciałaby zarazić nią innych, dać im poczucie, że świat wcale nie jest taki czarno-biały. Ba, sama pragnęła w to uwierzyć. Czy to nie byłoby piękne? Z drugiej strony strategiczne rozdania, nieczyste układy i cała ta polityczna zabawa niezwykle ją ekscytowały, dawały tyle satysfakcji. Jak bardzo bawiło ją, gdy ktoś uwierzył w jej manipulacje. Dlatego właśnie nikt inny jak Panna Eichendorf nadaje się do polityki bardziej.

Nadszedł taki dzień, kiedy zwykłe zagrania nie wystarczały. Aby wskoczyć wyżej w politycznej hierarchii musiała podjąć ryzykowny krok. Czy moralny? Wiedziała, że jej mentor i poseł w Landestagu, Herr Hoppe, blokuje jej drogę wyżej. Nie z przyczyn osobistych, lecz po prostu... nie chciał odejść na emeryturę. Josefine natomiast śpieszyła się, miała ambitne plany do zrealizowania. Nie bez wyrzutów sumienia postanowiła go... wrobić. Wszystko jednak zaplanowała w każdym detalu. Dowiedziała się, kiedy powinien być nieobecny, jak dostać się do jego gabinetu i co zrobić. Pod osłoną nocy i dzięki wcześniej zdobytym kluczom udało jej się wejść do środka. Tam, korzystając z okazji, zabrała ze sobą kilka ciekawych materiałów, między innymi na swój własny temat. Potem Schowała głęboko w biurku pewne sfingowane nagranie. Już miała wychodzić, gdy usłyszała szczęk kluczy w zamku.

- Co to? Barbara zostawiła otwarte? – słychać było na korytarzu, gdy drzwi rozwarły się na oścież. Josefine nie miała nawet chwili, by się schować.

Stała na środku pokoju z papierami w rękach. Jedna kartka upadła jej nawet na podłogę. Natychmiast zbladła, serce zabiło jej jak dzwon. Oczywiście nakrycie w takiej sytuacji równało się całkowitej kompromitacji i degradacji. Patrzyła więc wielkimi oczami na Pana Hoppe. A on na nią.

- Hymmm... – zamruczał.

Eichendorf już zamierzała coś odpowiedzieć, cokolwiek... ale głos uwiązł jej w gardle.

- Ciekawe. – powiedział, podchodząc krok po kroku do sparaliżowanej strachem dziewczyny. Gdy stali już twarzą w twarz, ten... pochylił się i podniósł kartkę papieru na podłodze. Potem obrócił głowę w prawo i spojrzał w stronę okna, które było uchylone.– Cholera. Zwolnię tę niekompetentna idiotkę. Ile razy można powtarzać, by zamykała okno i drzwi na klucz...
To w tych okolicznościach Josefine poznała swoją moc niewidzialności...

***


Po trzech latach dumny ojciec zaprosił ją do pomocy przy kampanii prezydenckiej, doceniając dotychczasowe działania w partii. Eichendorf właśnie na to liczyła. Wszelkimi sposobami pomogła mu dotrzeć na sam szczyt. Aż do dnia wiecu wyborczego przed końcem ostatniej tury wyborów. Stała obok niego przy mównicy. Wymieniła się z nim cynicznym uśmiechem.

-To wszystko dzięki mojej córce. Siła rodziny jest najważniejsza. To dzięki niej uda nam się schwytać i zlikwidować wszystkich mutantów!" - mówił...

Josefine przymknęła oczy, zacisnęła pięści. Czuła, jak moc wzbiera w niej, że powoli nie może jej w sobie utrzymać. Schowała głowę w dłonie, skuliła się. Kilka osób w tłumie zwróciło na to uwagę. Nawet sam Wilhelm przerwał swoją mowę i spojrzał z nieukrywanym zdziwieniem.

- Fine, dobrze się czujesz? - zapytał szepcząc i kładąc jej rękę na ramieniu.

Dziewczyna z wysiłkiem rozłożyła ręce. Strzykały jej kości w kręgosłupie i rękach. Otworzyła szeroko oczy. Zaszły mgłą. Wtedy wypuściła z siebie całą energię, która niczym fala obiegła cały zebrany tłum wyborców. Wszyscy złapali się za głowy, osoby na scenie zwinęły się w kłębek. Nim wrażenie to opuściło obecnych, Josefine była już przed budynkiem w swoim kabriolecie i jechała prosto na lotnisko, gdzie czekał na nią samolot do Stanów Zjednoczonych. Zemsta, jaką planowała tyle lat dokonała się. Wilhelm został publicznie skompromitowany, a jego kariera mogła legnąć w gruzach. Musiał poczuć się oszukany i zawiedziony. A możliwe, że sam będzie musiał zweryfikować swoje poglądy, by nie pozwolić na skazanie własnej córki. To już jednak nie było zmartwieniem Josefine. Wcześniej sprzedała rodzinny dom i zapewniła matce dobre warunki życia w niewielkim, wiejskim domku w okolicach Monachium. Na wszelki wypadek, gdyby ekstremiści zamierzali nachodzić ją w związku z tym, że jej córka jest mutantką. Ona sama natomiast zamierzała zacząć wszystko od nowa...

Zdolności:

1. Niewidzialność

Stopień kontroli: 60%
Opis: Może stać się niewidzialna dla gołego oka i innych form percepcji poprzez tworzenie iluzji.
Osoby, które były obecne w czasie, gdy narzucała na siebie niewidzialność, nadal ją widzą.
Traci zdolność przy dekoncentracji, silnych emocjach lub dużym stresie/ staje się częściowo widzialna lub 'mryga' lub staje się całkiem widzialna


2. Kreowanie iluzji

Stopień kontroli: 60%
Opis: Umiejętność wpływania na umysł w taki sposób, że inne osoby widzą przedmioty i otoczenie inaczej, niż jest to w rzeczywistości, np. przez pokój przebiega królik, którego w nim nie ma lub stara, brudna sukienka wygląda jak nowa, otoczenie wydaje się piękne, choć tak naprawdę jest zniszczone.
Josefine jest również podatna na swoją iluzję i nie zawsze nad nią panuje, więc może sama uwierzyć w tworzoną przez siebie iluzję.
Silne osobowości nie zawsze wierzą w iluzję.
Czasem, gdy Josefine bardzo chce ją stworzyć, nie udaje jej się to, a za odwrotnie - czasem tworzy ją bezwiednie.

3. Podmuch psioniczny
Stopień kontroli: 30%
Opis: Umiejętność masowego przeładowania umysłu, powodując ból głowy, który zmusza do złapania się za głowę lub nawet zwinięcia się w kłębek.
Umiejętność raczej niekontrolowana, objawia się w sytuacji, gdy Josefine czuje się osaczona lub narastają w niej emocje. Możliwe do zastosowania raz na walkę, bardzo wykańczające dla organizmu. Może spowodować omdlenie lub utratę przytomności u Josefine.
Josefine nie potrafi zastosować jej w stosunku do wybranej osoby.
W sposób kontrolowany potrafi ją zastosować tylko, jeśli dokładnie to zaplanuje. Nigdy w sytuacji nagłej.
W finalnej wersji umiejętność może nawet doprowadzić do śmierci osoby, na której została zastosowana.

Rodzina:
Wilhelm Eichendorf, przystojny 58-latek, wywodzący się z konserwatywnego, arystokratycznego rodu. Skompromitowany polityk frakcji antymutanckiej w Niemczech (więcej o tym w historii postaci). Charyzmatyczny i zadufany w sobie. Porzucił żonę dla 25-letniej kochanki.
Marion Eichendorf, lat 54, bezrobotna, zubożała arystokratka. Mieszka na wsi w okolicach Monachium. Dama, ciepła i pomocna. Wrażliwa.

Inne:
Brak

Wybrana ranga:
Individuals

Na avatarze jest:
Charlize Theron


I told you. I don't want to join your super-secret boy band.
 
 

Jane 

#TeamIronAmerica




Imię i nazwisko: Jane Weller
Data urodzenia/Wiek: 14.07.1988, 25 lat
Zdolności: Przejmowanie mocy przez krew, manipulacja molekularna, telekineza
Dołączyła: 13 Lip 2007
Posty: 9176

Wysłany: Sob 10 Cze, 2017 20:46   

W wyglądzie brak podanego wzrostu.

Josefine Eichendorf napisał/a:
Josefine Eichendorf pochodziła z konserwatywnego, arystokratycznego rodu.

"pochodzi" - Nie umarła, w dalszym ciągu pochodzi z tego rodu.

Josefine Eichendorf napisał/a:
Gdy po pierwszym roku nauki powróciła do domu, zauważyła, że z pałacu, w którym mieszkała, sypie się tynk. Jej ulubiony koń w stadninie to... jedyny koń w całej stajni. Ojciec był nieobecny, ponieważ opuścił matkę z początkiem tego roku, pozostawiając właściwie z niczym. Zajęty był wraz z młodą, dwudziestoparoletnią kochanką antymutancką kampanią polityczną. Zaś twarz matki Josefine okryły zmarszczki i siwe włosy...

Wcześniej piszesz, że jej rodzice byli zakochani w sobie do szaleństwa i nagle się to sypie bez powodu. I ile ma lat jej arystokratyczna matka w tym właśnie czasie, że zaczyna przypominać własną babkę? To sypanie tynku to chyba metaforycznie? Po ledwie dziesięciu miesiącach nic nie popada w aż taką ruinę, tym bardziej, że wcześniej było z pewnością w jak najlepszym stanie.

Josefine Eichendorf napisał/a:
W tym okresie zaczęły uwidaczniać się jej niezwykłe umiejętności.

To o wiele za mało. Opisz w jakiej kolejności jej zdolności się ujawniały, wspominając o okolicznościach i pamiętając, że gen X aktywuje się w stanach ogromnego pobudzenia, takiego jak zajrzenie śmierci prosto w oczodoły, gwałtownych stanów emocjonalnych, traumy, etc.

Przy zdolnościach:
- usuń kolor, prawo do jego używania ma administracja, MG oraz wymienione w regulaminie postacie,
- tam gdzie tego brakuje opisz w jakim stopniu ją kontroluje używając skali procentowej, jak moc wpływa na nią, co w ramach danej mocy leży w jej możliwościach, a co jeszcze jest poza jej zasięgiem,
- przy niewidzialności napisz czym są te inne rodzaje percepcji i wyjaśnij jej działanie: czy to jest odbijanie/zakrzywianie światła czy też przestaje być widzialna, bo wpływa na umysł [psionika/iluzja].

Przy matce brak podanego wieku.

Ranga musi zostać podana. Wszystkie dostępne dla mutantów rangi są wymienione w temacie ze wzorem KP na końcu postu.

Brak przeczytanego dokładnie regulaminu.



See the world in a grain of sand

Łapacz snów od Profesora
Sukienka na galę

 
 
 

Josefine Eichendorf





Imię i nazwisko: Josefine Eichendorf
Pseudonim: Fine
Data urodzenia/Wiek: 01.01.1985/28 lat
Zdolności: Niewidzialność, kreaowanie iluzji, podmuch psioniczny
Dołączył: 03 Cze 2017
Posty: 6
Wysłany: Sro 14 Cze, 2017 14:42   

Poprawiłam KP. Starałam się uwzględnić wszystkie uwagi. Historia została znacznie poszerzona. Mam jeszcze wątpliwość co do zdolności. Jeśli potrzeba poprawić - oczywiście nie ma problemu. Awatar też sobie zaraz wrzucę :)
 
 

Josefine Eichendorf





Imię i nazwisko: Josefine Eichendorf
Pseudonim: Fine
Data urodzenia/Wiek: 01.01.1985/28 lat
Zdolności: Niewidzialność, kreaowanie iluzji, podmuch psioniczny
Dołączył: 03 Cze 2017
Posty: 6
Wysłany: Sro 14 Cze, 2017 14:44   

Poprawiłam KP. Starałam się uwzględnić wszystkie uwagi. Historia została znacznie poszerzona. Mam jeszcze wątpliwość co do zdolności. Jeśli potrzeba poprawić - oczywiście nie ma problemu. Awatar też sobie zaraz wrzucę :)
 
 

Jane 

#TeamIronAmerica




Imię i nazwisko: Jane Weller
Data urodzenia/Wiek: 14.07.1988, 25 lat
Zdolności: Przejmowanie mocy przez krew, manipulacja molekularna, telekineza
Dołączyła: 13 Lip 2007
Posty: 9176

Wysłany: Sro 14 Cze, 2017 15:36   

Josefine Eichendorf napisał/a:
oczy czaszły białą aurą

zaszły białą mgłą

Josefine ma 28 lat obecnie. Czas na odrobinę matematyki:
- kończąc liceum miała 18 lat,
- kończąc pięcioletnie studia prawnicze miała 23 lata,
- jeśli chciała mieć możliwość pracy poza administracją, czyli chociażby być adwokatem, to musiała zaliczyć dwuletnią aplikację, czyli po niej ma 25 lat.
I teraz pytanie od kiedy się liczy poniższy fragment:
Josefine Eichendorf napisał/a:
Czekała kilka lat, aż dumny ojciec zaprosił ją do pomocy w kampanii prezydenckiej.

Że w trzy lata od końca studiów wraz z aplikacją wspięła się wysoko, to jest możliwe, bo jest ambitna i zdolna. Niemniej jednak przydałoby się dookreślić, kiedy ojciec ją zaprosił i ewentualnie postarzyć postać o kilka lat.

Josefine Eichendorf napisał/a:
Strzykały jej kości.

Jakie kości i od czego?

I ostatnie: co z jej matką?



See the world in a grain of sand

Łapacz snów od Profesora
Sukienka na galę

 
 
 

Josefine Eichendorf





Imię i nazwisko: Josefine Eichendorf
Pseudonim: Fine
Data urodzenia/Wiek: 01.01.1985/28 lat
Zdolności: Niewidzialność, kreaowanie iluzji, podmuch psioniczny
Dołączył: 03 Cze 2017
Posty: 6
Wysłany: Sro 21 Cze, 2017 15:24   

Wprowadziłam zmiany, zaledwie kosmetyczne, ale są :)
 
 

Jane 

#TeamIronAmerica




Imię i nazwisko: Jane Weller
Data urodzenia/Wiek: 14.07.1988, 25 lat
Zdolności: Przejmowanie mocy przez krew, manipulacja molekularna, telekineza
Dołączyła: 13 Lip 2007
Posty: 9176

Wysłany: Sro 21 Cze, 2017 15:42   

Uzupełnij profil, dopisz się do grupy (link pod logo) oraz załóż tematy w Kartotece oraz w Komunikacji.



See the world in a grain of sand

Łapacz snów od Profesora
Sukienka na galę

 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

 Jeden
The Avengers Hogwart Dream Black Butler Dysharmonia Spectrofobia Wishtown Virus Pokemon Crystal
Lucid Dreams Veneficium Riverdale Horizon Beyond Undertale Dragon Ball Another Universe Stray Dogs Sol Oriens

X-Men RPG jest chronione prawami autorskimi. Zabrania się kopiowania i modyfikowania jakiejkolwiek jego części bez zgody Administracji i użytkowników.
Forum jest przystosowane do przeglądarek Firefox, SeaMonkey, Opera, Comodo Dragon. Część emotikon dzięki CookiemagiK. Kod wysuwanego panelu by Luxter.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by XR TEAM for X-MEN RPG FORUM © 2007-2017