{Mapa forum}Mapa forum  FAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Pokój Sam
Autor Wiadomość

Quicksilver 

You didn't see that coming




Imię i nazwisko: Pietro Maximoff
Pseudonim: Quicksilver
Data urodzenia/Wiek: 1 grudzień 1987 - 25 lat
Zdolności: Super szybkość
Znaki szczególne: Siwe włosy (platynowe)
Dołączyła: 08 Maj 2014
Posty: 381
Wysłany: Sob 29 Paź, 2016 11:36   

Nie tylko Sam mogła policzyć najbliższe osoby na palcach jednej ręki. Może Pietro ma mniej bliskich niż Quake?
Również się uśmiechnął i pogładził ją po policzku. Choć smutne spojrzenie Quake dość mocno kontrastowało z uśmiechem. Ale powoli zaczynała się uspokajać.
Pietro wierzył w Sam, był pewien, że kobieta opanuje swoją moc. Zanin to nastąpi rozwali jeszcze nie jeden przedmiot i wprowadzi lekkie zmiany w wyglądzie niektórych miejsc. Ale kiedyś jej się uda.
-Na pewno Ci się uda
Uśmiechnął się i znów wtulił. Gdy usłyszał pytanie delikatnie drgnąl. Nie wiedział co Sam ma na myśli. Może chodziło jej o odejście z Instytutu a może o coś innego? Możliwości było kilka ale odpowiedź na każdą była taka sana
-Nie odejdę, obiecuje
Pocałował ją w policzek i przeniósł wzrok na jej twarz, a konkretniej na jej oczy.
Jakiś czas wpatrywał się w nią a potem odwrócił się i wyciągnął telefon. Wysłał krótką wiadomość i czekał na odpowiedź
 
 
 

Samantha Craven 

Queen rocks!




Imię i nazwisko: Samantha Craven
Pseudonim: Quake
Data urodzenia/Wiek: 2 czerwca 1992 / 21 lat
Zdolności: Połączenie z ziemią (szybsze leczenie ran, zwiększona odporność), manipulacja i kontrola nad ziemią i minerałami, trzęsienie ziemi;
GXRA 2017
Wiek: 26
Dołączyła: 02 Cze 2016
Posty: 240
Wysłany: Sob 29 Paź, 2016 21:06   

Była już spokojna, a bliskość Pietro jeszcze bardziej ją uspokajała, a przynajmniej w tym momencie. No i nie licząc przyspieszonego pulsu. Wtuliła się w mężczyznę, niemalże jak małe dziecko szukające schronienia. Wierzył w nią. Profesor też w nią wierzył, albo co da wiara, skoro brak rezultatów i zmian? Tragedii nie było, a incydenty zdarzały się sporadycznie, ale jednak miały miejsce, a to źle o niej świadczyło. Na razie jednak postanowiła to odłożyć na bok.
Z głową przy piersi Pietro zamknęła oczy.
- Jesteś kochany... - mruknęła cicho, prawie bezgłośnie
Silne emocje trochę ją zmęczyły i choć nie była jakoś szczególnie śpiąca to mimo wszystko zarówno to pierwsze, jak i fakt, że tuż przy niej był Pietro, sprawiły, że Sam, może nie tylko zasnęła, co nieco odpłynęła - była w półśnie. Czuła poruszenie się mężczyzny, czuła każde drgnienie materaca oraz słyszała szelest kołdry, ale nie przeszkadzało jej to wcale. Cieszyła się tym, co miała i po cichu liczyła, że następnym razem będzie lepiej, a ona z większym stopniu będzie nad sobą panować. Nie da się już zaskoczyć.






 
 

Quicksilver 

You didn't see that coming




Imię i nazwisko: Pietro Maximoff
Pseudonim: Quicksilver
Data urodzenia/Wiek: 1 grudzień 1987 - 25 lat
Zdolności: Super szybkość
Znaki szczególne: Siwe włosy (platynowe)
Dołączyła: 08 Maj 2014
Posty: 381
Wysłany: Nie 30 Paź, 2016 09:25   

Pocałował ją w policzek i zaczął głaskać gdy zauważył, że Sam odpływa. Jakiś czas leżał obok niej i patrzył jak pogrąża się w półśnie. Nie chciał się podnosić, nie chciał zostawiać choćby na chwilkę tej słodkiej osoby leżącej obok. Ale chyba będzie musiał...
Wreszcie udało się skontaktować z Wandą. Po dwóch miesiącach ciszy, które powoli doprowadzały Quicksilvera do obłędu . Zawsze źle znosił rozstania z siostrą ale absolutny brak kontaktu był jeszcze gorszy. Może uda mu się namówić Wandę do spotkania?
Powoli podniósł się z łóżka, musiał już iść. Nachylił się nas głową Sam i pocałował ją w czoło.
-Śpij skarbie
Powoli opuścił jej pokój starając się jej nie obudzić

//zt
 
 
 

Samantha Craven 

Queen rocks!




Imię i nazwisko: Samantha Craven
Pseudonim: Quake
Data urodzenia/Wiek: 2 czerwca 1992 / 21 lat
Zdolności: Połączenie z ziemią (szybsze leczenie ran, zwiększona odporność), manipulacja i kontrola nad ziemią i minerałami, trzęsienie ziemi;
GXRA 2017
Wiek: 26
Dołączyła: 02 Cze 2016
Posty: 240
Wysłany: Wto 01 Lis, 2016 18:40   

Nawet nie zauważyła, gdy całkiem odpłynęła, choć zupełnie tego nie planowała. Nie chciała iść spać, nie chciała zasypiać, ale mimo wszystko siła miękkiej poduszki i ciepłej kołdry zdziałała swoje. Nawet nie zauważyła, gdy i Pietro, do którego się tuliła, ulotnił się z pokoju i spod jej rąk. Została sama, ale o tym przekonała się dopiero wówczas, gdy otwarła oczy.
Z początku nie rozumiała, co się zmieniło, ale dopiero po chwili zdała sobie sprawę z tego, że Pietro nie ma. Rozejrzała się, ale nigdzie go nie było... najwidoczniej musiał gdzieś pójść. W pierwszej chwili się przestraszyła, ale zaraz potem wyrzuciła sobie tę nierozumną reakcję, przecież nie mogła go uwiązać, to byłoby głupie i bez sensu.
Wstała z łóżka i ogarnęła się jako tako przebierając w świeższe ubranie. Nie mając nic innego do zrobienia, opuściła pokój.

z/t -> tereny instytutu






 
 

Samantha Craven 

Queen rocks!




Imię i nazwisko: Samantha Craven
Pseudonim: Quake
Data urodzenia/Wiek: 2 czerwca 1992 / 21 lat
Zdolności: Połączenie z ziemią (szybsze leczenie ran, zwiększona odporność), manipulacja i kontrola nad ziemią i minerałami, trzęsienie ziemi;
GXRA 2017
Wiek: 26
Dołączyła: 02 Cze 2016
Posty: 240
Wysłany: Czw 11 Maj, 2017 19:15   

// z lasu wokół szkoły


Samantha cieszyła się, że dotarły do szkoły. Czuła się jednak niekomfortowo, bo już na pierwszy rzut oka było widać, że coś się stało. Miała potargane włosy, obrania w strzępach, co więcej odsłaniały niż zakrywały, prowizoryczny opatrunek i widoczne ślady krwi. Jednym słowem wyglądała jak siedem nieszczęść, do tego ledwo powłóczyła nogami, co jakiś czas wspierana przez Mirage. Cała radość uleciała z niej w chwili gdy pomyślała, że będzie musiała przemaszerować przez pół szkoły w takim stanie. Owszem, pewnie niektórzy zmartwią się i spytają, co się stało, ale on sama nie była w stanie pewnych rzeczy ukryć. Szkoła była domem, a uczniowie rodziną, ale nikt nie był idealny i złośliwości zawsze się trafiały. Jak w każdej rodzinie.
Wybrały jak miały nadzieje najmniej ludną drogę. Nie chciała iść do ambulatorium, jej rany goiły się całkiem dobrze, jeszcze kilka dni i nie będzie śladu. Najpierw chciała iść do swojego pokoju i tam się ogarnąć potem się zobaczy. Może nawet żaden nauczyciel się nie zorientuje, że coś się stało, nie mówiąc już o kilkudniowym zniknięciu dwóch uczennic. Miała taką nikłą nadzieje, ale się zobaczy.
Oczywiście nie dało się całkowicie przejść niezauważenie, choć sam starała się iść na tyle szybko, na ile pozwalały jej ograniczenia z powodu ran. Unikała wzroku innych, a parę razy musiała kogoś zbyć, gdy ich zaczepili, z troski czy też nie. Szlag by to! Przełknęła gulę, schowała dumę do kieszeni i wreszcie obie dotarły do pokoju. Sam od razu padła na swoje łóżku, drugie stojące na przeciw stało puste już od dłuższego czasu, odkąd Margo odeszła ze szkoły.
- Dzięki Dani i wybacz, chyba kiepska będzie z nas drużyna... - powiedziała niewyraźnie jako że leżała twarzą w poduszce, zaraz jednak się przekręciła na bok. - Nie mów nikomu.






 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 928
Wysłany: Czw 11 Maj, 2017 19:34   

Dziewczyny mogły usłyszeć zza drzwi chichoty, stuknięcie w drzwi, kolejne chichoty i w efekcie ciszę. Przy próbie sprawdzenia okazało się, że na drzwiach wisi przyklejona taśmą karteczka z napisem:



Ładne nóżki, Craven.
J.H.
I niezły tyłek.
N.H.
P.S. Wrzuciliśmy fotki na szkolny profil.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Mirage

I scare people




Imię i nazwisko: Daniell 'Dani' Moonstar
Pseudonim: Mirage
Data urodzenia/Wiek: 12.08.1996/16 lat
Zdolności: Empatyczne iluzje, więź z zwierzętami
Znaki szczególne: Zawsze ma z sobą wisiorek z kłem wilka
Dołączył: 07 Mar 2015
Posty: 312
Wysłany: Sob 13 Maj, 2017 23:58   

Dani miała posłuch w Szkole. Zarówno wśród młodych, jak i wśród co niektórych starszych uczniów. W końcu... Ile osób jest w stanie spoliczkować Xaviera za to, że zmartwychwstał? Ale to nie tylko odwaga sprawiała, że tyle osób słuchało się Indianki. Swój (nie mały) udział w tym miała też jej duma, upór... No i moc. Mało jest osób, które z przyjemnością spotkają się z swoim największym lękiem. I tłumacząc ewentualne niedomowiania - nie, Mirka nie chodziła i nie "szukała kłopotów". No, może raz kiedyś... Ale to jak jakiś nowy przyczepił się do Rahne i nie potrafił zrozumieć słowa "nie".

Dani nie unikała wzroku innych. Wręcz przeciwnie - szukała kontaktu wzrokowego. A jej oczy mówiły "masz jakiś problem? Zapraszam do Danger Room na małą pogadankę." Tak więc nikt nie patrzył na dziewczyny dłużej, niż ułamek sekundy. A przynajmniej nie wtedy, gdy musiał spojrzeć na twarz Mirage. Lecz, jak później się okazało, nie powstrzymało to całkiem "amatorów kobiecych kształtów".

-I co? Jak się czujesz? - Zapytała po raz kolejny, gdy tylko znalazły się w pokoju. - Potrzeba ci czegoś? Wiesz, że możesz na mnie liczyć jak coś? Drużyna musi się trzymać razem.

-Siedź, otworzę. - Powiedziała, słysząc pukanie do drzwi. - Sam jest obecnie niedyspo... Dziwne... - Mruknęła Moonstar, nie widząc nikogo na korytarzu. Po chwili znalazła kartkę, przeczytała ją... I z wściekłością podała na drobniutkie kawałki. - Spokojnie, ktoś tylko pomylił drzwi, albo urządził sobie głupie zabawy. - Powiedziała do Samanthy, starając się jak najlepiej ukryć wściekłość w swoim głosie.

J. H. I N. H... Bliźniaki? Niech ja tylko któregoś z nich dorwe! Pożałują, że wogóle się urodzili! A jeśli to z profilem jest prawdą... Niech Duchy mają ich w swojej opiece, bo nawet Xavier i Munroe nie będą w stanie im pomóc! - Pomyślała, bezwiednie zaciskając dłonie na poręczy krzesła, na którym siadła.




Fear hits you like an icepick to the base of the skull.


Strój na Galę Golden XR Awards

 
 

Samantha Craven 

Queen rocks!




Imię i nazwisko: Samantha Craven
Pseudonim: Quake
Data urodzenia/Wiek: 2 czerwca 1992 / 21 lat
Zdolności: Połączenie z ziemią (szybsze leczenie ran, zwiększona odporność), manipulacja i kontrola nad ziemią i minerałami, trzęsienie ziemi;
GXRA 2017
Wiek: 26
Dołączyła: 02 Cze 2016
Posty: 240
Wysłany: Nie 14 Maj, 2017 12:28   

Leżała twarzą do poduszki zastanawiając się nad tym, co najpierw zrobić. Przebrać się, umyć, opatrzyć rany czy zapaść się pod ziemię. Ta ostatnia opcja była najbardziej kusząca patrząc na to, że chwile temu przemaszerowała półnaga i zakrwawiona przez pół szkoły. Instytut był na tyle specyficznym miejscem, że ludzie niespecjalnie przejmowali się widokiem ran i krwi i jak można było się przekonać większe zainteresowanie budziła półnaga młoda kobieta, a nie to, że była ranna i mogła potrzebować pomocy. Same dupki.
- Przeżyję. Rany się zagoją za kilka dni, niech żyje przyspieszona regeneracja... - odwróciła się na bok i spojrzała na Dani. - Szkoda tylko, że nie jest tak szybka jak u Logana, ale nie można mieć wszystkiego.
Skrzywiła się i drgnęła, gdy rozległo się pukanie. Przyglądała się koleżance, a patrząc na jej reakcję, poczuła ukłucie, że coś było nie tak.
- Dani? - zmarszczyła czoło i podniosła się powoli, jednak grymasu bólu nie dało się ukryć. - Najpierw się ogarnę, nie zamierzam dłużej tak paradować.
Przy Mirage nie miała problemów, ani nie czuła zażenowania z powodu swoje zbytniej nagości, w końcu obie były kobietami, ale wystarczyło tego. Sam poczłapała do szuflady, z której wyciągnęła jakiś t-shirt i bieliznę, a potem skierowała swoje kroki do niewielkiej łazienki.
- Mogłabyś przynieść jakieś bandaże i tego typu rzeczy? Nie krwawię już na zarzynana świnia, a rany goją się w przyspieszonym procesie, ale jednak trzeba byłoby to porządnie opatrzyć, szczególnie nogę...
Spojrzała w dół na swoje udo, które rwało ją jak diabli. Prowizoryczny bandaż przesiąkł krwią i już teraz czuła, że ściąganie go będzie bolesne. Na całe szczęście gorzej być nie będzie, tylko przez najbliższe kilka dni będzie musiała odpoczywać.
Zaraz potem zamknęła się w łazience. Dani mogła jeszcze usłyszeć głośne przekleństwo, a potem serie niezrozumiałych narzekań. Sam doprowadzała się do porządku.






 
 

Mirage

I scare people




Imię i nazwisko: Daniell 'Dani' Moonstar
Pseudonim: Mirage
Data urodzenia/Wiek: 12.08.1996/16 lat
Zdolności: Empatyczne iluzje, więź z zwierzętami
Znaki szczególne: Zawsze ma z sobą wisiorek z kłem wilka
Dołączył: 07 Mar 2015
Posty: 312
Wysłany: Czw 18 Maj, 2017 21:31   

Tak, Szkoła potrafiła być specyficzna. Ale czego się spodziewać po miejscu, w którym średnio 3 grupy dziennie mają treningi w DR? Po miejscu, które średnio raz na rok było równane z ziemią i odbudywane? Po miejscu, które jest siedzibą X-Menów?
Nie, widok krwi nikogo w Szkole nie dziwił. A widok kawałka kobiecego ciała... Mimo, że Szkoła nie miała oficjalnego dress code (nie licząc mundurów bojowych), to i tak było jeszcze zbyt wcześnie, by paradować po szkole w stroju kompielowyn.

-I tak uważam, że twoją nogę powinien zobaczyć ktoś z opieki medycznej. Ja wiem, regeneracja... Ale czasem nawet Logan chodzi do szpitala.

-Nie, serio nic się nie dzieje... - Odparła na pytanie. Było jednak widać, że coś ukrywa. Tylko, co to mogło być? - Dobra, skoczę się do Ambu... Może uda się kogoś tam złapać? Wiesz, żeby jakiś profesjonalista obejrzał twoje rany.

//z. T. Część Centralna - >Salon




Fear hits you like an icepick to the base of the skull.


Strój na Galę Golden XR Awards

 
 

Samantha Craven 

Queen rocks!




Imię i nazwisko: Samantha Craven
Pseudonim: Quake
Data urodzenia/Wiek: 2 czerwca 1992 / 21 lat
Zdolności: Połączenie z ziemią (szybsze leczenie ran, zwiększona odporność), manipulacja i kontrola nad ziemią i minerałami, trzęsienie ziemi;
GXRA 2017
Wiek: 26
Dołączyła: 02 Cze 2016
Posty: 240
Wysłany: Pią 19 Maj, 2017 17:35   

Widziała, że Mirage coś kręci i próbuje ukrywać. W normalnych warunkach pewnie zaczęłaby naciskać, żeby się dowiedzieć, o co jej chodzi, ale to nie były normalne warunki, a jej noga właśnie rwała jak diabli i wolała szybko schować się do łazienki, żeby nie zacząć wyć. Usłyszała jeszcze jak trzasnęły dziwi i dopiero wtedy jęknęła głośno osuwając się na ziemię. Dani miała rację - Sam potrzebowała fachowej pomocy, bo pomimo jej przyspieszonej regeneracji, rana była nadal raną, która wymagała opatrzenia i obserwacji. No i oczyszczenia.
Rozebrała się powoli, ale najgorzej jej poszło ze zdjęciem starego opatrunku, który przyczepił się do skóry. Pomoczyła go, żeby ułatwić sprawę, ale i tam bolało jak diabli. Nie mogła powstrzymać łez, które cisnęły jej się z bólu do oczu. Miała ochotę wyć, ale zamiast tego zacisnęła zęby i zrobiła to, co musiała zrobić. Obmyła się delikatnie, ranę także. Na razie obwiązała ją tylko ręcznikiem, a jak wróci Mirage, to wtedy się ją porządnie opatrzy. Poza tym choć regeneracje robi swoje, nie zmieniało to faktu, że udo wyglądało po prostu paskudnie.
- Chyba zostanie blizna... szlag.
Wreszcie wyszła z łazienki mając na sobie krótkie spodenki i koszulkę, dodatkowo udo miała obwiązane ręcznikiem. Reszta ran na ciele była bardziej powierzchowna i lżejsza. Były widoczne, ale niczemu nie zagrażały, poza lekkim pieczeniem nie stanowiły dla niej większego problemu, zagoją się bez śladu, ale udo? To była inna bajka. Tamten stwór użarł jej kawał nogi i tylko fakt, że byłą mutantką uratował jej życie i nogę rzecz jasna.
Z trudem doczłapała do łózka, na które legła ciężko, kładąc się na plecach. Nie pozostało jej nic innego jak czekać na powrót Mirage.
Była strasznie wykończona.
Powinna dać znać Pietro. Tęskniła za nim, chciałaby, żeby tu był. Nie miała sił, żeby się ruszyć, nawet by sięgnąć po telefon z szafki. Znów z oczu poleciały jej łzy. Noga rwała jak diabli. Jak sto diabłów.






 
 

Mirage

I scare people




Imię i nazwisko: Daniell 'Dani' Moonstar
Pseudonim: Mirage
Data urodzenia/Wiek: 12.08.1996/16 lat
Zdolności: Empatyczne iluzje, więź z zwierzętami
Znaki szczególne: Zawsze ma z sobą wisiorek z kłem wilka
Dołączył: 07 Mar 2015
Posty: 312
Wysłany: Nie 21 Maj, 2017 20:22   

//z.t. Korytarz I Schody
-Hej jesteś? - Zapytała Mirage, gdy tylko weszła do pokoju. - Lepiej się czujesz? Na tyle, żeby porozmawiać z kimś? Wiesz, ktoś z ekipy musi cie obejrzeć. I pewnie będą chcieli porozmawiać o tym, co się stało w lesie. W końcu nam się udało, ale co będzie, jak wilkołak złapie jakiegoś dzieciaka?

-No więc... Gotowa? - Zapytała, łapiąc za klamkę, gotowa wpuścić kogoś do środka.




Fear hits you like an icepick to the base of the skull.


Strój na Galę Golden XR Awards

 
 

Samantha Craven 

Queen rocks!




Imię i nazwisko: Samantha Craven
Pseudonim: Quake
Data urodzenia/Wiek: 2 czerwca 1992 / 21 lat
Zdolności: Połączenie z ziemią (szybsze leczenie ran, zwiększona odporność), manipulacja i kontrola nad ziemią i minerałami, trzęsienie ziemi;
GXRA 2017
Wiek: 26
Dołączyła: 02 Cze 2016
Posty: 240
Wysłany: Wto 23 Maj, 2017 16:55   

Leżała tak nie mając sił się ruszyć. Była naprawdę wykończona i nawet ból nie mógł jej zmusić do tego, by jakkolwiek zmieniła pozycje. Po chwili usłyszała pukanie, a zaraz potem drzwi się uchyliły. Sam przekręciła się lekko na bok, po chwili przeklinając siarczyście, bo był to zły pomysł. Od razu zauważyła Mirage.
- Taaaa, jeszcze żyje, ale ręcznik będzie nadawał się do wyrzucenia.
Wprawdzie nie krwawiła już praktycznie wcale, ale zerwanie starego opatrunku naruszyło ranę i częściowo ją otworzyło. Zagoi się, ale przez ten czas Sam trochę pocierpi.
- Masz opatrunki? Nie chce iść do ambulatorium, wystarczająco paradowałam po szkole.
Skrzywiła się na samą myśl. Nie chciała też za bardzo zdradzać się przed nauczycielami. Wprawdzie nie zrobiła nic złego, obie z Mirage niczego niewłaściwego nie zrobiły, po prostu stało się i już, ale mimo wszystko... mimo wszystko to było kłopotliwe.
Ale dawała jakoś radę. Niczego nie rozwaliła, nie wywołała trzęsienia, choć nerwy brały ją i czuła, że lada moment eksploduje, to było na plus. Przynajmniej na razie.






 
 

Charles Xavier 

The Professor




Imię i nazwisko: Charles F. Xavier
Pseudonim: Profesor X
Data urodzenia/Wiek: 1932 / 80 lat
Zdolności: Najpotężniejszy telepata
Znaki szczególne: Nie jeździ na wózku inwalidzkim.
GXRA 2017
Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 729
Skąd: Westchester
Wysłany: Sro 24 Maj, 2017 16:41   

Profesor wszedł gdy Mirage otworzyła drzwi. Momentalnie znalazł się przy Sam, gdy tylko spostrzegł krew.
– Dlaczego nie jesteś w ambulatorium? – zapytał, z miejsca zaczynając oględziny. Nie był co prawda lekarzem, ale w trakcie długich lat opieki nad xaviersami nauczył się wiele. A jeszcze więcej nauczył się od Hanka i innych. Dopiero gdy upewnił się, że dziewczynie nic nie grozi, kontynuował.

– Co się stało z wilkołakiem? Dlaczego żadna z was nie zadzwoniła po pomoc? – nie zamierzał ich karcić, ale nie mógł też zignorować zagrożenia. Wilkołak... Albo kolejny Gruv albo mutant który utracił nad sobą kontrolę. Czy wręcz przeciwnie, jeden z nieszczęśników, którzy padli ofiarą machinacji Snistra, a który próbował dostać się tutaj aby mu pomóc. Możliwości było wiele, dlatego też musiał dowiedzieć się jak najwięcej zanim zacznie działać.



“Just because someone stumbles and loses their way, it doesn't mean they're lost forever. Sometimes we all need a little help.”

___
Profesor bardzo skrupulatnie utrzymuje swoje zdolności telepatyczne w tajemnicy
___

Tak, mogę poprowadzić dla Ciebie sesję.

 
 

Samantha Craven 

Queen rocks!




Imię i nazwisko: Samantha Craven
Pseudonim: Quake
Data urodzenia/Wiek: 2 czerwca 1992 / 21 lat
Zdolności: Połączenie z ziemią (szybsze leczenie ran, zwiększona odporność), manipulacja i kontrola nad ziemią i minerałami, trzęsienie ziemi;
GXRA 2017
Wiek: 26
Dołączyła: 02 Cze 2016
Posty: 240
Wysłany: Sro 31 Maj, 2017 20:12   

To, że Mirage wróci była pewna, ale nie spodziewała się pojawianie profesora. Nie ukrywała zaskoczenia, które pojawiło się na jej twarzy, tak samo jak nie ukrywała zawstydzenia całą sytuacją. Chciała aby całe te zdarzenie jak najszybciej ucichło i by jak najmniej osób się dowiedziało. Xavier był chyba ostatnim człowiekiem, którego chciałaby teraz widzieć. Poczuła się teraz strasznie głupio, zwłaszcza po słowach profesora, który wytknął im to, że nie były w ambulatorium.
- Nie chciałam iść, poza tym zagoi się. Tylko strasznie boli na razie. - skrzywiła.
Pozwoliła, by profesor zrobił swoje oględziny. Ręcznik został usunięty, a jego oczom pojawiła się dość paskudna szrama, z wyraźnymi znakami gojenia. Jeszcze kilkanaście godzin temu wyglądało to zdecydowanie gorzej, a Sam i Mirage starały się zachować czystość rany, żeby nie wdało się zakażenie. Na ciele miała też więcej ran, na ramionach, na tułowiu, na nogach, ale na ta udzie była najpaskudniejsza. Stwór odgryzł jej kawał uda. Do teraz zastanawiała się jakim cudem nie umarła, choćby z bólu. Albo mutacja, albo adrenalina. Albo jedno i drugie. W każdym razie przeżyła, także dzięki Mirage, która ją znalazła, bez niej Sam pewnie i tak by umarła w tamtym lesie. Wzrok Craven przesunął się na koleżankę.
- Ja nie wiem. Jak mnie ugryzł - pokazała na udo. - Potem wpadł w jakiś szał, w jego oczach widziałam nienawiść, broniłam się, zraniłam go ziemią. Świadomie. Uciekł.
Słowo "świadomie" podkreśliła nie bez przyczyny. Zazwyczaj miała problem z kontrolą mocy, zwłaszcza w trudnych, stresujących warunkach, kiedy wszystko wokół niej zaczynało się walić - dosłownie. Teraz jednak tak nie było, jej moc nie wymknęła się ani jeden raz, wręcz przeciwnie, działała opornie, co prawie ją kosztowało życie. Ostatecznie jednak potrafiła zaatakować i nawet potworny ból nie wytrącił jej z równowagi.






 
 

Mirage

I scare people




Imię i nazwisko: Daniell 'Dani' Moonstar
Pseudonim: Mirage
Data urodzenia/Wiek: 12.08.1996/16 lat
Zdolności: Empatyczne iluzje, więź z zwierzętami
Znaki szczególne: Zawsze ma z sobą wisiorek z kłem wilka
Dołączył: 07 Mar 2015
Posty: 312
Wysłany: Czw 01 Cze, 2017 05:01   

Dani westchnęła ciężko. Mogła się tego spodziewać. Profesor mimo całej swojej... Profersorofości, mimo dystansu, który często dzielił jego od uczniów był w szkole kimś jak... Jak Ojciec. I jak ojciec, wpadł w panikę, gdy któreś z jego dzieci było ranne.
-Spokojnie Charles. Ja jej pozwoliłam zostać w pokoju. Jak widzisz, jej rana... Chyba nic poważnego jej nie grozi. Wiesz, że mam oko na swoich. I nie pozwolę, by komuś stała się krzywda.
Jak głupio to w tej chwili nie brzmi. - Dodała w myślach, spoglądając na zakrwawiony ręcznik i dziurę w nodze Samanthy.

-Hmmm... Pomyślmy. Czemu nie wzięłam z sobą telefonu na przejażdżkę konną. - Powiedziała z irytacją. Nie znosiła, gdy ktoś traktował ją jak kompletnie zakręcone dziecko. - pewnie z tego samego powodu, dla którego nie wzięłam nawet scyzoryka, nie mówiąc o jakiejkolwiek broni - uwierzyłam, że tuż za murami Szkoły jest równie bezpiecznie, co na jej terenie.
-Co zaś tyczy się samego wilkołaka. Zaatakował nas pod wieczór. Zdaje się, że miał coś do mnie... Nie w sensie problemów, lecz przeciwnie. Poza tym, zachował się jak zwykłe zwierzę. Upolował zdobycz i uciekł do kryjówki ją skonsumować. Nie spodziewał się jednak, że Kolacja ma inne plany.




Fear hits you like an icepick to the base of the skull.


Strój na Galę Golden XR Awards

 
 

Charles Xavier 

The Professor




Imię i nazwisko: Charles F. Xavier
Pseudonim: Profesor X
Data urodzenia/Wiek: 1932 / 80 lat
Zdolności: Najpotężniejszy telepata
Znaki szczególne: Nie jeździ na wózku inwalidzkim.
GXRA 2017
Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 729
Skąd: Westchester
Wysłany: Pią 02 Cze, 2017 16:12   

– Wiem Danielle. – profesor westchnął, widocznie zestresowany obrażeniami Sam – Jednak wiesz jak wielu ludzi potrzebuje naszej pomocy. Przypuśćmy najbardziej optymistyczną wersję wydarzeń, czyli wilkołak jest mutantem, który chciał się u nas schronić. Wziął was za zagrożenie, zaatakował. Albo też inna strona medalu, czyli zostałyście zaatakowane przez MESS. – mówił, delikatnie osłabiając czucie bólu u Samanthy. Nadal będzie bolało, przynajmniej dopóki nie zregeneruje rany, jednak nie powinno już jej dokuczać.

– To wcale nie brzmi głupio. Jesteśmy rodziną i dbamy o siebie. – skomentował myśli Mirage, dopiero po ułamku sekundy orientując się że pozwolił sobie grzebać jej w umyśle.
– Przepraszam Danielle, jestem nieco zmęczony. – uśmiechnął się przepraszająco.

– Samantho, nie musisz iść do ambulatorium, ale powinnaś mieć tutaj na stałe apteczkę jeśli chcesz wyrobić sobie taki nawyk. I, jak podejrzewam, zapasową parę spodni gdzieś pod krzakami. Jak Logan... – teatralnie westchnął, udając poirytowanie.

– Mimo wszystko dziewczyny, cieszę się że udało wam się wrócić. Zajmę się sprawą wilkołaka. Powiadomię was, gdy tylko czegoś się dowiem. – wstał, zbierając się do wyjścia.

//z.t. jeśli nic więcej nie będzie rozmawiane [do edycji]



“Just because someone stumbles and loses their way, it doesn't mean they're lost forever. Sometimes we all need a little help.”

___
Profesor bardzo skrupulatnie utrzymuje swoje zdolności telepatyczne w tajemnicy
___

Tak, mogę poprowadzić dla Ciebie sesję.

 
 

Samantha Craven 

Queen rocks!




Imię i nazwisko: Samantha Craven
Pseudonim: Quake
Data urodzenia/Wiek: 2 czerwca 1992 / 21 lat
Zdolności: Połączenie z ziemią (szybsze leczenie ran, zwiększona odporność), manipulacja i kontrola nad ziemią i minerałami, trzęsienie ziemi;
GXRA 2017
Wiek: 26
Dołączyła: 02 Cze 2016
Posty: 240
Wysłany: Nie 04 Cze, 2017 17:44   

Nikt nie lubi być przyłapywany w momencie, w którym nie chce. Zwłaszcza, gdy dotyczy to dzieci przyłapywanych przez rodziców. Wprawdzie Sam dzieckiem już nie była, a profesor nie był jej ojcem, ale nie miało to znaczenia, instytut był jej domem, a Xaveir pełnił rolę troskliwego rodzica, a już to wystarczyło, by Craven poczuła się jak zawstydzona nastolatka.
- Próbowałyśmy się z nim porozumieć, ale bez skutku. Była tylko nienawiść i żądza krwi.
A przynajmniej ona sama to czuła i wcale nie musiała być empatką ani też umieć czytać w myślach, to po prostu się czuło i już. Odetchnęła i położyła się, czując jak rwący ból zaczyna słabnąć. Było to przyjemne uczucie i to na tyle, że kobieta rozluźniła się wyraźnie. Przez ciągłe cierpienie była spięta jak struna i wściekła jak osa. Całe szczęście, nikt przez to nie ucierpiał.
Dopiero po chwili zdała sobie sprawę z dziwnej wypowiedzi profesora, która z początku nie miała sensu, dopiero potem odgadła, że profesor musiał czytać w myślach. Jej uczucie odprężenia też pewnie było jego zasługą. Uśmiechnęła się słabo.
- Mam nadzieje, że następnego razu nie będzie. Jak lepiej opanuje swoje zdolności. - wyciągnęła ręce i na moment objęła profesora. - Dziękuję.
Puściła go, kiwając głową. No cóż, sprawa z "wilkołakiem" była kłopotliwa i przykra w skutkach, ale wyszły z tego całe. No prawie. Sam miała nieźle poharataną nogę i trochę obawiała się czy nie zostanie jej blizna. Jej zdolności regeneracyjne były nie najgorsze, ale nigdy jeszcze nie miała takiej rany. A przynajmniej nie przypominała sobie.
Patrzyła jak profesor wychodzi, a potem przeniosła wzrok na Dani.
- Musiałaś akurat sprowadzać profesora? Omal zawału nie dostałam jak wszedł!
Nie była zła na koleżankę, ale poutyskiwać trochę mogła.






 
 

Mirage

I scare people




Imię i nazwisko: Daniell 'Dani' Moonstar
Pseudonim: Mirage
Data urodzenia/Wiek: 12.08.1996/16 lat
Zdolności: Empatyczne iluzje, więź z zwierzętami
Znaki szczególne: Zawsze ma z sobą wisiorek z kłem wilka
Dołączył: 07 Mar 2015
Posty: 312
Wysłany: Nie 11 Cze, 2017 15:44   

-Raczej nie jest mutantem. Ani zwykłym zwierzęciem. Nie mogłam nawiązać z nim więzi. Jeżeli chcesz poznać moją opinię na temat tego stworzenia... Zakładałabym ingerencję magii. - Powiedziała Danii, rozsiadając się w jednym z foteli. - W sumie, im dłużej o tym myślę, tym ma to większy sens. Bestia nie zaatakowała mnie, bo w moich żyłach płynie krew Szamana plemienia Chayenne. Nie mogłam się z nim porozumieć, bo nie jest mutantem, jak Rahne, ani zwykłym zwierzęciem, jak Praudheart. Wykazuje większą odwagę, niż pozwala na to instynkt, potrafi jakby... ma coś jakby mimikę.

-Głupio brzmi czytanie w MOICH myślach. - Prawie warknęła na Dyrektora. - Wiesz, jak tego nienawidzę. Już nie raz mieliśmy rozmowę na ten temat... Ale przyjmuję przeprosiny. Tym razem. - W całej szkole było tylko kilkoro osób... a jeszcze mniej uczniów, którzy mogli się tak postawić Profesorowi. I Dani należała do tej "elity niezwykle upartych jednostek". No, ale Xavier wiedział, że walka z tymi osobami nie ma sensu, i lepiej się przyzwyczaić do takich zachowań czy tekstów, niż próbować coś zmienić.

-No... mam nadzieję, że nas poinformujesz... nie chcesz przecież, żebyśmy musiały same go znowu szukać. - Puściła oko do Sam, gdy tylko Charles zamknął za sobą drzwi. I tak, musiałam. W sumie nie musiałam... ale jakoś wydaje mi się, że lepiej by Charlie teraz na szybko, pod wpływem szoku, wyłożył Ci swoje dobre rady i wątpliwości, niż żeby to zrobił na spokojnie, gdy już wszystko będzie z powrotem na swoim miejscu. Spokojnie, znam go nie od dziś, nie raz miałam z nim podobną przeprawę. Tak, jak to było załatwione, jest zdecydowanie szybciej... no i nie będziemy musiały łamać jakiegoś szlabanu, jak przyjdzie nam ochota na kolejną przygodę.




Fear hits you like an icepick to the base of the skull.


Strój na Galę Golden XR Awards

 
 

Samantha Craven 

Queen rocks!




Imię i nazwisko: Samantha Craven
Pseudonim: Quake
Data urodzenia/Wiek: 2 czerwca 1992 / 21 lat
Zdolności: Połączenie z ziemią (szybsze leczenie ran, zwiększona odporność), manipulacja i kontrola nad ziemią i minerałami, trzęsienie ziemi;
GXRA 2017
Wiek: 26
Dołączyła: 02 Cze 2016
Posty: 240
Wysłany: Nie 11 Cze, 2017 17:48   

Sam przemieściła się na łóżku, delikatnie i ostrożnie poruszając nogą. Skrzywiła się lekko, ale na szczęście ból nie był jakieś przeraźliwy dzięki zabiegowi profesora. Nie wiedziała nawet, że potrafi robić takie rzeczy, przy okazji poczuła się też lepiej pod innym względem, bo wiedziała, że miała tu na kogo liczyć, kto się o nią martwił i troszczył. To było miłe uczucie, choć nie przyznałby się do tego głośno. Za to porywczy charakter Mirage sprawił, że nie wiedziała, co ma o tym wszystkim sądzić. Ona nigdy by się nie postawiła profesorowi, a przynajmniej nie w taki sposób. Inna sprawa, że do tej pory nawet nie miała okazji ani powodów by to robić.
- Sam nie wiemy, co to było. A jak mówiłam, to coś było dziwne i pełne nienawiści. Ni to zwierze, ni to człowiek, choć bardziej jakaś bestia. Może zmutowane zwierzę?
Nie znała się na tym, ale wiedziała jedno - nie chciała już spotykać to coś, zresztą najpierw musiała dojść do siebie, a to jej zajmie co najmniej kilka dni.
- Dobra, dobra, nie jestem na ciebie zła. Po prostu mnie zaskoczyłaś. No i reakcja profesora... nie sądziłam, że aż tak bardzo się przejmie. Widziałaś jak się zachowywał, najpierw był przerażony jak zobaczył moją ranę, a potem wściekły. Nigdy go nie widziałam w takim stanie. Ale masz rację, nawet lepiej, że teraz doszło do tego, potem mogłybyśmy oberwać większą burę.
Sięgnęła do szafki, ale zaraz zatrzymała się wpół ruchu i zaklęła.
- Szlag by to, straciłam telefon. Nawet nie mam jak napisać do Pietro.
Opadła głową na poduszkę i spojrzała w sufit.
- Przynajmniej nie dostałyśmy żadnej kary, a najwidoczniej profesor wyszedł z założenia, że podobne incydenty mogą się zdarzać częściej. Oby nie! Nie mam zamiaru więcej być w takiej sytuacji. - odwróciła głowę w stronę Mirage. - Byłam całkowicie bezsilna i nie widziałam, co mam robić. Walka nie jest moim żywiołem, kiepsko mi to idzie.






 
 

Mirage

I scare people




Imię i nazwisko: Daniell 'Dani' Moonstar
Pseudonim: Mirage
Data urodzenia/Wiek: 12.08.1996/16 lat
Zdolności: Empatyczne iluzje, więź z zwierzętami
Znaki szczególne: Zawsze ma z sobą wisiorek z kłem wilka
Dołączył: 07 Mar 2015
Posty: 312
Wysłany: Sob 17 Cze, 2017 05:48   

-Wiesz jaki jest Xavier - Wzruszyła ramionami Dani. - Wiesz, że bywa nadopiekuńczy, że z czasem za bardzo bierze do siebie rolę "ojca" czy "przywódcy" swoich "X-Dzieci".
-Z resztą... - Kontynuowała po chwili - trzeba było go widzieć jak się piekł, gdy Scott albo Jean coś zmalowali...
W tym momencie przez twarz Indianki przebiegł grymas bólu. Tak, Summers i Gray nie żyli od kilku miesięcy. Ale strata dwójki najzdolniejszych X-Menów... I to w taki sposób... Niektórzy wciąż mieli wrażenie, że wydarzenia sprzed bitwy na Wyspie Alcatraz (jak i sama bitwa) były tylko złym snem, a Jean i Scott zaraz wpadną do Szkoły zamienić kilka słów z innymi. Może Dani nie należała stricte do tej grupy... Ale ona także głęboko przeżyła tą stratę.

Z pochmurnych myśli wyrwała ją prośba Sam.
-Telefon? Jaki... Ach, przepraszam, zamyśliłam się. - Podała koleżance słuchawkę. - Znasz moje zdanie o Quicksilverze? - Mimo wszystko, nie było to pytanie retoryczne. Mirage wiedziała, że będzie musiała porozmawiać z Sam na TEN temat. W końcu była "liderką" ich małej grupy. No, przynajmniej za kogoś takiego sama się uważała. A rozmowa o Pietro, jego obecność w Szkole i rodzinie Maximoff i jego przeszłości musiała kiedyś się odbyć. Teraz przynajmniej Sam nie będzie mogła nigdzie uciec... Ale i tak będzie miała pełne prawo wyrzucić "natrętną smarkulę" za drzwi.




Fear hits you like an icepick to the base of the skull.


Strój na Galę Golden XR Awards

 
 

Samantha Craven 

Queen rocks!




Imię i nazwisko: Samantha Craven
Pseudonim: Quake
Data urodzenia/Wiek: 2 czerwca 1992 / 21 lat
Zdolności: Połączenie z ziemią (szybsze leczenie ran, zwiększona odporność), manipulacja i kontrola nad ziemią i minerałami, trzęsienie ziemi;
GXRA 2017
Wiek: 26
Dołączyła: 02 Cze 2016
Posty: 240
Wysłany: Nie 18 Cze, 2017 11:53   

Co mogła powiedzieć? Profesor był jaki był i chyba głównie dlatego wszyscy jego podopieczni, byli i obecni tak bardzo go uwielbiali i stali za nim murem. Sam nie była wyjątkiem i Mirage pewnie też, choć często stawiała się Xavierowi, na co mało kto sobie pozwalał.
- Tak wiem, wiem, chyba dlatego wszyscy tak go kochamy. Choć bywa irytujący. - na ostatnie słowa uśmiechnęła się pod nosem.
Kwestię Scotta i Jean postanowiła przemilczeć, więc na kilka chwil zapadła dość niezręczna cisza. Sam zawsze starała się trzymać z dala od największych zdarzeń i konfliktów jakie dość często się pojawiały, wiedziała jednak, że wiecznie tak nie będzie mogła robić, a pomimo faktu, iż nie była zbyt blisko z ekipą pełnoprawnych x-menów nie zmieniało tego, że wszyscy stanowili rodzinę i strata była dotkliwa dla każdego.
Dała czas Mirage, by się otrząsnęła, aż ta w końcu podała jej telefon, przy okazji nie mogąc się powstrzymać przed komentarzem. Sam westchnęła głośno, nawet nie próbując ukrywać, ze jest zadowolona z kierunku, w którym chce zmierzać Indianka.
- Tak znam i wiem, że jest ono nieprzychylne, rozumiem i szanuje twoje zdanie, ale ja mam inne. On nie jest zły. Błądzi, szuka swojego miejsca, ale nie jest zły. I uwierz mi, od dawna nie byłam tak szczęśliwa jak w ciągu kilku ostatnich tygodni. Wiem, uważasz inaczej, to twoje zdanie, więcej nie musisz mówić.
Wolała uciąć pogadankę moralną w zarodku. Młodsza koleżanka przecież nie powinna jej mówić tego, co należy robić, a co nie. Sam dobrowolnie podejmowała swoje decyzje i będzie się z nimi mierzyć, a co do Pietro, miała do niego początkowo wątpliwości, ale te pierzchły dość szybko.
Odwróciła wzrok skupiając się na telefonie, a Mirage może gadać do woli.






 
 

Mirage

I scare people




Imię i nazwisko: Daniell 'Dani' Moonstar
Pseudonim: Mirage
Data urodzenia/Wiek: 12.08.1996/16 lat
Zdolności: Empatyczne iluzje, więź z zwierzętami
Znaki szczególne: Zawsze ma z sobą wisiorek z kłem wilka
Dołączył: 07 Mar 2015
Posty: 312
Wysłany: Czw 22 Cze, 2017 01:51   

W sumie, to Mirage kochała Xaviera... Może nie jak ojca, ale na pewno jak jednego z ulubionych wujków. A że mu się stawiała? W sumie tylko wtedy, gdy ich decyzje były skrajnie różne. Przecież była Indianką, należała do Chayen. Potrafiła przyznać się do błędu... Ale dużo częściej uczyła się na własnej skórze, niż z rad innych.
-Bywa? Znajdź mi dzień, w którym kogoś nie wkurzył! - Powiedziała z rozbawieniem Mirage. Według niej cała sytuacja była już w pełni opanowana, więc można było pozwolić sobie na odrobinę luzu.

-Błądzi I szuka... Może właśnie o to chodzi? Wiem, że nie mogę mówić za wszystkich, ale wciąż uważam, że więzy rodzinne mogą okazać się zbyt silne, by Pietro zerwał z przeszłością. Plus sam proces zerwania... Nie
-I nie, nie chcę cię pozbawić szczęścia. Wręcz przeciwnie. Nie jestem tylko pewna Jego intencji. No, ale co ja gówniara mogę wiedzieć? - ostatnie zdanie dodała całkiem pogodnym tonem. Może, mimo że pozwalała sobie na tyle, Mirage zdawała sobie z różnicy wieku... I doświadczenie w co poniektórych sprawach?

Gdy Samantha czekała na odpowiedź od Quicksilvera, Dani chwilę jeszcze siedziała u niej. Może chciała jeszcze o czymś porozmawiać, może wolała jeszcze raz upewnić się co do stanu dziewczyny? Tak czy siak, po dłuższej chwili wstała i przeciągnęła się.
-Wiesz, że nie lubię się narzucać. I na pewno nie będę robiła za przyzwoitke... Ani nie mam ochoty widzieć Pietra. Idę się przejść wokół szkoły... Wiesz, Proudheart jest szalenie mądrym zwierzęciem, ale raczej sam nie wejdzie do stajni i nie rozczesze sierści. - Powiedziała I ruszyła w kierunku wyjścia.

//z.t - > gdzieś




Fear hits you like an icepick to the base of the skull.


Strój na Galę Golden XR Awards

 
 

Samantha Craven 

Queen rocks!




Imię i nazwisko: Samantha Craven
Pseudonim: Quake
Data urodzenia/Wiek: 2 czerwca 1992 / 21 lat
Zdolności: Połączenie z ziemią (szybsze leczenie ran, zwiększona odporność), manipulacja i kontrola nad ziemią i minerałami, trzęsienie ziemi;
GXRA 2017
Wiek: 26
Dołączyła: 02 Cze 2016
Posty: 240
Wysłany: Sro 28 Cze, 2017 20:23   

Nic jej było do tego, jakie Mirage miała stosunki z profesorem, ale wiedziała doskonale, że mimo wszystko wszyscy są jedną wielką rodziną, która ma swoje wzloty i upadki. No i bywają konflikty interesów, jak wszędzie zresztą.
Uśmiechnęła się lekko na słowa koleżanki i nie skomentowała ich. Wpatrywała się za to w telefon, który uparcie milczał. Westchnęła nieznacznie i do odłożyła. Chyba nie ma co czekać. Trochę ją to zmartwiło, ale postanowiła tego nie roztrząsać.
- No właśnie? Co ty możesz wiedzieć? Zresztą, co ma być to będzie, czas pokaże, ale dzięki za troskę. - uśmiechnęła się półgębkiem i ułożyła wygodniej na łóżku.
Nie zamierzała wytykać Mirage wtrącanie nosa w nie swoje sprawy, ale rozumiała jej intencje. Nie ufała ona Pietro i pewnie poniekąd się martwiła, że Sam prędzej czy później zostanie ze złamanym sercem. Póki co jednak Craven nie bardzo chciała, by ktokolwiek się wtrącał w jej życie, które i tak było wystarczająco zagmatwane.
- Spoko i tak nie odpowiada. I się nie narzucasz, po prostu dziwnie okazujesz troskę. Ale jestem już duża i sobie poradzę. Idź, ja odpocznę przez ten czas, bo z tą nogą na razie raczej nigdzie nie wyjdę.
Patrzyła jak Mirage opuszcza jej pokój i tym samym Sam została sama. Wlepiła wzrok w sufit, zakładając ręce za głowę, a po kilku chwilach je zamknęła, odpływając w płytką drzemkę.






 
 

Samantha Craven 

Queen rocks!




Imię i nazwisko: Samantha Craven
Pseudonim: Quake
Data urodzenia/Wiek: 2 czerwca 1992 / 21 lat
Zdolności: Połączenie z ziemią (szybsze leczenie ran, zwiększona odporność), manipulacja i kontrola nad ziemią i minerałami, trzęsienie ziemi;
GXRA 2017
Wiek: 26
Dołączyła: 02 Cze 2016
Posty: 240
Wysłany: Pon 31 Lip, 2017 19:53   

Czas mijał, a jej rany powoli się goiły. Powoli w sensie, że było coraz lepiej, bo prędkość gojenia była u niej przyspieszona, za co zaczynała niezmiernie dziękować, choć nie wiedziała jeszcze komu powinna. Może własnej mutacji? Matce naturze? Wielkiemu bytowi? Tak czy inaczej, gdy tylko nieco wydobrzała, postanowiła wreszcie wyrwać się z pokoju. Do tego Pietro wciąż nie dawała znaków życia, co zaczynało ją mocno martwić i niepokoić. Co więcej była nawet trochę zła, choć wolała nie dawać ponieść się emocjom. No jeszcze jedna rzecz ją niepokoiła. Reakcje i dziwne zachowanie innych mieszkańców szkoły. Było to strasznie irytujące, choć nikt niczego nie chciał jej powiedzieć wprost. Ta cała sytuacja w końcu sprawiła, że Sam miała już serdecznie dość wszystkiego i wszystkich.
Stwierdziła, że musi odetchnąć. Jako że nie była już standardową uczennicą, a rezydentką, nie do końca obowiązywały ją szkolne zasady, mogła więc do woli opuszczać szkołę bez konsekwencji i właśnie z tego postanowiła skorzystać. Ubrała się więc, spakowała i postanowił wybrać się do miasta. Ot tak po prostu, żeby się przejść, oczyścić umysł i być może jeszcze coś sobie kupić. Na szczęście miała już nowy telefon, więc w razie czego będzie możliwy kontakt z kimkolwiek. Tak przygotowana opuściła teren szkoły

// Most Waszyngtona






 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 928
Wysłany: Nie 24 Wrz, 2017 14:33   

Fale mentalnego bólu, które przetoczyły się po okolicy, na dłuższą chwilę wyłączyły wszystkich obecnych. Dopiero po paru minutach co odporniejsi zaczęli się podnosić, odkrywając że stracili przytomność.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

 Jeden
The Avengers Hogwart Dream Black Butler Dysharmonia Spectrofobia Wishtown Virus Pokemon Crystal
Lucid Dreams Veneficium Riverdale Horizon Beyond Undertale Dragon Ball Another Universe Stray Dogs Król Lew

X-Men RPG jest chronione prawami autorskimi - te dotyczące materiału źródłowego należą do Marvela, zaś reszta przynależy do graczy i Administracji forum.
Zabrania się kopiowania i modyfikowania jakiejkolwiek jego części bez zgody Administracji i użytkowników.
Forum jest przystosowane do przeglądarek Firefox, SeaMonkey, Opera, Comodo Dragon. Część emotikon dzięki CookiemagiK. Kod wysuwanego panelu by Luxter.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by XR TEAM for X-MEN RPG FORUM © 2007-2017