{Mapa forum}Mapa forum  FAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
[P] Pokój Sway
Autor Wiadomość

Sway 





Imię i nazwisko: Sara Wayland
Pseudonim: Sway
Data urodzenia/Wiek: 25 grudnia 1981, 31 lat
Zdolności: Uzdrawianie, manipulacja pamięcią, niewidzialność
Dołączyła: 22 Lip 2007
Posty: 1504
Skąd: Tucson, Arizona
Wysłany: Pon 16 Lis, 2015 19:54   [P] Pokój Sway

Standardowy pokój z kremowymi ścianami, ciemnymi panelami od podłogi do połowy wysokości pokoju. Ciemne meble składające się z komody, dużego łóżka, nocnych stolików po obu jego stronach, biurka z krzesłem pod oknem i dużej szafy na ubrania. Oczywiście przy pokoju jest też łazienka z prysznicem i wanną.

//Pokój Logana

Akurat się ubierała po prysznicu, kiedy zadzwonił jej telefon, sygnalizując, że otrzymała smsa. Zastanawiała się kto to może być, skoro nikt z jej dawnych znajomych nie miał tego numeru, ani nawet nie sądził, że jeszcze żyje. Z lekką rezerwą podniosła komórkę z blatu biurka i odblokowała ekran.
Numer był nieznany, lecz treść wiadomości jednoznacznie świadczyła o tym, że jest to ktoś stąd, z Instytutu Xaviera. Szybko odpisała, zastanawiając się, co właściwie powinna zrobić, skoro jest tu nowa i nie miała zbytniego kontaktu z innymi osobami ze szkoły. Po kilku smsach wyszła z pokoju i podążyła na parter.

//salon




 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1064
Wysłany: Sob 23 Sty, 2016 17:34   

Budynkiem szkoły Charlesa Xaviera, a nawet jego podziemną częścią wstrząsnął ogromny huk, a drżenie przypominało lekkie trzęsienie ziemi. Kilka przedmiotów z pewnością spadło ze swoich miejsc, lub się przewróciło. Niektóre książki w bibliotece zsunęły się ze swoich półek, a kilka szyb od strony, z której dobiegł huk pękło. Co się stało? Wybuch bomby? A może atak Sentineli? Niestety, to tylko Star-Lord i jego wesoła kompania dziwnym trafem rozbili się u Charlesa "w ogródku".



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Sway 





Imię i nazwisko: Sara Wayland
Pseudonim: Sway
Data urodzenia/Wiek: 25 grudnia 1981, 31 lat
Zdolności: Uzdrawianie, manipulacja pamięcią, niewidzialność
Dołączyła: 22 Lip 2007
Posty: 1504
Skąd: Tucson, Arizona
Wysłany: Nie 06 Mar, 2016 22:19   

// korytarz na parterze

Po tym jak upewniła się, że Margo sobie poradzi, Sway wpadła do swojego pokoju. Umyła twarz i nałożyła lekki makijaż, podkreślając niebiesko-zielonym cieniem oczy, dzięki czemu ich barwa nadal była gdzieś pomiędzy niebieskim a zielonym. Wcisnęła się w czarne, obcisłe jeansy i do tego założyła ciemnozielony przylegający do ciała t-shirt. Całość uzupełniła czarną bluzą z kapturem oraz skórzaną, motocyklową kurtką. Zgarnęła kluczyki od auta i opuściła pokój. Konfrontacja z Draxem nadal w niej buzowała i potrzebowała się napić, a z tego co się dowiedziała, to w szkole nie można było uświadczyć niczego mocniejszego od coli czy kawy. Nie powinna wracać do NY, jednakże to było duże miasto. Możliwość, że wpadnie na kogoś z byłych współpracowników była zerowa.

//NY - Tir Na Nog




 
 

Sway 





Imię i nazwisko: Sara Wayland
Pseudonim: Sway
Data urodzenia/Wiek: 25 grudnia 1981, 31 lat
Zdolności: Uzdrawianie, manipulacja pamięcią, niewidzialność
Dołączyła: 22 Lip 2007
Posty: 1504
Skąd: Tucson, Arizona
Wysłany: Sob 17 Gru, 2016 21:49   

//podjazd

Prysznic, świeże ciuchy i trochę snu, bo jednak łóżko kusiło bardziej od lodówki, spowodowały, że Sway w sumie zapomniała o jedzeniu, tym bardziej, że w szufladzie biurka znalazła kilka batonów.
Wyspana, odświeżona, więc mogła wyjść do ludzi. Długie włosy związała w niedbały kucyk. Nabrała chęci by coś poczytać dla odmiany od wlepiania wzroku w ekran telewizora. Z kuchni po drodze zgarnie dwa jabłka na deser.

//biblioteka




 
 

Sway 





Imię i nazwisko: Sara Wayland
Pseudonim: Sway
Data urodzenia/Wiek: 25 grudnia 1981, 31 lat
Zdolności: Uzdrawianie, manipulacja pamięcią, niewidzialność
Dołączyła: 22 Lip 2007
Posty: 1504
Skąd: Tucson, Arizona
Wysłany: Sob 28 Sty, 2017 21:37   

//gabinet Storm [z Lokim]

Weszła pierwsza, podchodząc do biurka i otwierając oba stojące tam laptopy. Na jednym z nich weszła w mapy google, wpisała nazwę hotelu w Hiroshimie i wybrała opcję "street view".
- Obejrzyj sobie, gdzie najlepiej będzie się zjawić i nie zostać z miejsca aresztowanym - powiedziała, biorąc drugiego laptopa i siadając z nim na łóżku.
Palce Sway w imponującym tempie przesuwały się po klawiaturze, gdy uzyskiwała dostęp, do serwera i ustawiała kryteria wyszukiwania oraz opcje wysłania wyników na jej telefon. Zajęło jej to ledwie kilka minut.
- A tak właściwie to gdzie są twoje rzeczy, Matt? - zapytała, wyciągając spod łóżka torbę turystyczną i pakując kilka zmian ubrań, bielizny oraz zawartość półki z łazienki, która właściwie ograniczała się do szczoteczki, pasty do zębów, grzebienia i paru kosmetyków do makijażu. Dorzuciła jeszcze ładowarkę do telefonu oraz portfel i kopertę z informacjami i pieniędzmi od Storm i była gotowa.




 
 

Loki 

I died, but not really... twice.




Imię i nazwisko: Loki Laufeyson
Pseudonim: Loki
Data urodzenia/Wiek: 3 sierpnia 965 roku | 1047 lat
Zdolności: Kłamca | Manipulant | Iluzjonista || Świetnie posługuje się magią | Posiada typową dla bogów z Asgardu siłę, refleks i wyostrzone zmysły | Diabelnie inteligentna istota
GXRA 2017
Dołączył: 20 Kwi 2014
Posty: 411
Wysłany: Sob 28 Sty, 2017 23:11   

- Obejrzyj sobie, a to dobre... - mruknął cicho do siebie, nachylając się nad ekranem. Pierwszym co zrobił było wycofanie się z podglądu aż do ogólnej mapy świata, bo jednak ważniejsze było umiejscowienie miasta niż znalezienie jakiegoś zaplecza knajpy, czy innego miejsca. Dopiero gdy zapamiętał położenie geograficzne miasta, przybliżył sobie rozkład ulic. Niestety albo i stety, w pobliżu nie znajdowało się żadne z miejsc, które Oszust uznałby za wystarczająco bezpieczne do otwarcia przejścia. Dopiero parę ulic dalej (i dobrych kilka minut później) znalazł się piętrowy parking. Na dachu było lądowisko, za to bez kamer, uznał więc, że właśnie tam będzie dobrze.
- Znalazłem. Nie powinno być problemów z nagłą obecnością - poinformował Sway. - A o moje rzeczy się nie martw, znajdują się zawsze tam, gdzie powinny. A, i podaj mi swój paszport. - Co jak co, ale jeśli ich wylegitymują, a nie będą mieć odpowiedniej pieczątki w paszportach, będą mieć większe problemy niż jacyś porwani mutanci. A jakoś nie uśmiechało mu się siedzieć w japońskim areszcie.
Gdy tylko dziewczę podało mu dokument, otworzył przejście do swojego apartamentu. Wprawdzie mógł po prostu się teleportować, ale iluzję "Matta" utrzymywał już tak długo, że nie chciał ryzykować i wybrał pochłaniającą mniej magii opcję. Lepiej żeby nie padł ze zmęczenia na oczach midgardki i to w swojej własnej postaci. To jak strzelić sobie prosto w łeb.
- Zaraz wracam - rzucił przez ramię, nim przeszedł na drugą stronę. Miał zamiar podrobić pieczątkę, której wzór miał niejako we własnym paszporcie, jak i wypisać im zgody na pobyt. Ot, japońska papierologia, kto by o tym pamiętał. Całość zajęła mu nieco ponad pięć minut, zaraz więc wrócił do pokoju.
- Proszę. - Podał jej dokumenty. - Lepiej tego nie zgub i obyśmy nie musieli się legitymować. - Miał tylko nadzieję, że Sway nie będzie upierdliwa i nie zapyta, skąd miał te papiery. W chwilę później otworzył kolejny portal, tym razem na już na dach parkingu. - Gotowa? No to idziemy.



Strój na galę Loki jako "Matt"
main theme Bonus When the end is here
"Jsem Loki z Asgardu a jsem pověřen slavným úkolem."

 
 
 

Sway 





Imię i nazwisko: Sara Wayland
Pseudonim: Sway
Data urodzenia/Wiek: 25 grudnia 1981, 31 lat
Zdolności: Uzdrawianie, manipulacja pamięcią, niewidzialność
Dołączyła: 22 Lip 2007
Posty: 1504
Skąd: Tucson, Arizona
Wysłany: Nie 29 Sty, 2017 16:43   

Sway była już jakiś czas w Instytucie i wiele widziała, co niektórzy potrafią zrobić, ale gdy tylko podała paszport Mattowi, to mogła jedynie usiąść na brzegu łóżka i gapić się jak cielę na malowane wrota przez dobre dwie minuty, patrząc na portal, który właśnie się pojawił na środku jej pokoju. Potem wstała i sobie obejrzała tył portalu. Miała go już lekko tyknąć palcem, ale wtedy wrócił Matt i oddał je paszport oraz resztę papierów wjazdowych. Nie pytała go o nic, bo sama korzystała z szarej strefy dokumentów i nie raz i nie dwa korzystała z fałszywego prawka.
- Podejrzewam, że wtedy mój słodki uśmiech nie wystarczy, co? - zapytała retorycznie, wyłączając oba komputery i przerzucając pasek torby na skos przez ramię.
Odruchowo załapała go za rękę nim weszli w portal. Naoglądała się za dużo seriali sci-fi, a że nigdy z czegoś takiego nie korzystała, to wolała się trzymać Matta i to dosłownie.

//Japonia - Hiroshima - Wielopoziomowy parking [Loki i Sway]




 
 

Loki 

I died, but not really... twice.




Imię i nazwisko: Loki Laufeyson
Pseudonim: Loki
Data urodzenia/Wiek: 3 sierpnia 965 roku | 1047 lat
Zdolności: Kłamca | Manipulant | Iluzjonista || Świetnie posługuje się magią | Posiada typową dla bogów z Asgardu siłę, refleks i wyostrzone zmysły | Diabelnie inteligentna istota
GXRA 2017
Dołączył: 20 Kwi 2014
Posty: 411
Wysłany: Nie 26 Lis, 2017 18:16   

zt// Salon

Za radą Sway po kilku minutach, w czasie których kalkulował czy zdoła w ogóle wstać, zmotywowany ryzykiem zostania w samych gaciach, ruszył w stronę strefy mieszkalnej. Chciał dotrzeć do pokoju, który zajmował tu wcześniej, w końcu nikt mu tu innego nie przydzielił zanim wplątał się w misję. Tylko jakoś nie wyszło. Nawet bardzo. Po prostu, idąc, a raczej pełznąc, po korytarzu zaczął widzieć czarne plamki przed oczami, co nie zwiastowało zbyt dobrze. Nie chcąc wylądować twarzą na posadzce, zwyczajnie skręcił w pierwsze napotkane drzwi, za którymi na szczęście była sypialnia. Nie zastanawiając się zbytnio, komu, jak to mawiają midgardzkie dzieciaki, "robi wjazd na chatę", upadł na łóżko i prawie natychmiast zasnął. Być może nawet zaczął cicho chrapać. Nieważne. Jak się obudzi, wyjaśni lokatorowi sytuację.



Strój na galę Loki jako "Matt"
main theme Bonus When the end is here
"Jsem Loki z Asgardu a jsem pověřen slavným úkolem."

 
 
 

Sway 





Imię i nazwisko: Sara Wayland
Pseudonim: Sway
Data urodzenia/Wiek: 25 grudnia 1981, 31 lat
Zdolności: Uzdrawianie, manipulacja pamięcią, niewidzialność
Dołączyła: 22 Lip 2007
Posty: 1504
Skąd: Tucson, Arizona
Wysłany: Nie 26 Lis, 2017 23:44   

//salon

Po odprowadzeniu Tremora do pokoju i upewnieniu się, że dostał coś do picia i jedzenia, udała się do swojego pokoju by znaleźć tam... Matta leżącego na jej łóżku z twarzą w poduszce i kompletnie ubranego. Lepiej u mnie niż u Logana, pomyślała z rozbawieniem, zostawiając swoje rzeczy na blacie biurka i opróżniając tam swoje kieszenie. Sprawdziła jeszcze czy telefon działa i podłączyła go do zapasowej ładowarki, włączają cichy tryb, aby ryk kapeli Skillet nie wystraszył jej nieoczekiwanego współlokatora. Zsunęła buty z nóg i rzuciła bluzę na podłogę obok nich. Całe jej ubranie nadawało się do prania. Podeszła jeszcze do drzwi i zamknęła je, bo po co ma robić dla kogokolwiek jakieś show. Odgarniając włosy z twarzy podeszła do łóżka i przyjrzała się leżącemu tam mężczyźnie.

Zaczęła od ściągnięcia mu butów i ustawieniu ich przy nocnym stoliku. Na swoje szczęście Matt był zbyt zmęczony by ściągnąć narzutę, więc tylko ona była zabrudzona. Bluzę łatwo było zdjąć, bo już była rozpięta. Zastanawiała się jeszcze dłuższą chwilę, co z koszulką i jeansami. Uznała, że pierwsze jest brudne, a drugie niewygodne do spania. Przytargała jednak najpierw dodatkowe krzesło i ustawiła je obok nocnej szafki. Ostrożnie powiesiła na oparciu bluzę, mając na uwadze, by nic z kieszeni nie wypadło. Wystarczyło, że być może będzie zły za ściągnięcie mu ciuchów, nie potrzebowała awantury o grzebanie w jego rzeczach. Związała włosy w luźny węzeł i zaczęła od koszulki, ostrożnie ją podciągając i pilnując się by przy najmniejszym poruszeniu mężczyzny zatrzymać się. Zajęło jej to dobry kwadrans, ale udało się. Przysiadła na brzegu krzesła, składając t-shirt, by chwilę odpocząć przed najtrudniejszym zadaniem.

Chociaż rozpinanie męskich jeansów, gdy są one opięte na bardzo męskim ciele w dodatkiem leżącym plecami do góry mogło być przyjemne dla obu stron, tak Sara wolała nie zostać złapana z rękami w kompromitujących miejscach. Zaczęła więc od ostrożnego przeturlania Matta na plecy. Miała dużo szczęścia, że padł jak kłoda, chociaż wcale jego bezwładność jej nie pomagała.

- Rano mi podziękujesz - mruknęła do siebie, rozpinając jego spodnie i ściągając je centymetr po centymetrze, łapiąc je w okolicach kolan. Po dobrych dziesięciu minutach trzymała je w rękach za szlufki jakby były radioaktywne, ale też nie wiedziała, gdzie on schował ten dziwny kamyk, a wolała to nie dotykać. Ostrożnie ułożyła jeansy na krześle pilnując by nic nie mogło wypaść z kieszeni i przydusiła górę nogawkami, a potem złożonym t-shirtem. "Ukradła" mu jeszcze skarpetki i z pewnym wysiłkiem wyciągnęła spod niego narzutę oraz kołdrę. Narzutę rzuciła na podłogę w nogach łóżka, a kołdrą przykryła śpiącego jak kamień Matta, który coś tam mruczał pod nosem niewyraźnego.

Przysłoniła jeszcze okna i w panującym w pokoju półmroku zrzuciła swoje brudne ubranie, zostają w samej czarnej bieliźnie. Na palcach podeszła do szafy, by wyjąć z niej czyste rzeczy do spania oraz koc dla siebie, skoro kołdra była już "zajęta". Potem zamknęła się w łazience by wziąć prysznic.

Dziesięć minut później wróciła do pokoju, z wysuszonymi po myciu włosami, które splotła w luźny warkocz, i mając na sobie zieloną bieliznę, zielony sportowy stanik (ze względu na przekleństwo dobrze rozwiniętej klatki piersiowej) i długą do trzech czwartych uda czarną koszulkę ze żółto-złotym napisem "I am burdened with glorious purpose". Starając się być cicho, położyła się na łóżku, przykrywając się kocem.




 
 

Loki 

I died, but not really... twice.




Imię i nazwisko: Loki Laufeyson
Pseudonim: Loki
Data urodzenia/Wiek: 3 sierpnia 965 roku | 1047 lat
Zdolności: Kłamca | Manipulant | Iluzjonista || Świetnie posługuje się magią | Posiada typową dla bogów z Asgardu siłę, refleks i wyostrzone zmysły | Diabelnie inteligentna istota
GXRA 2017
Dołączył: 20 Kwi 2014
Posty: 411
Wysłany: Nie 03 Gru, 2017 20:31   

Powiedzieć, że w czasie tych wszystkich czynności Loki zachował bierną postawę to, delikatnie mówiąc, niedopowiedzenie. Worek ziemniaków miewa w sobie więcej życia. Co jednak nie przeszkodziło mu podświadomie rejestrować, że ubrania z niego znikają. Pewnie gdyby miał więcej energii nawet, by zażartował. Na tę chwilę mógł jedynie niewyraźnie mamrotać pod nosem coś w stylu "wara od bokserek" w asgardzkim. Jakby ktoś go tu miał zrozumieć... Cóż.
Sway za to niezbyt miała szansę się wyspać, jako że Oszustowi było pod kołdrą nieco zbyt ciepło i ledwie po kilku minutach zaczął się wiercić. Efektem czego dziewczę miało kołdrę między innymi na głowie, dodatkowo przyduszoną ramieniem Asgardczyka. I nawet jeśli Sway próbowała go na powrót przykryć, kończyło się wciąż tym samym. Co poradzić, jotuńska krew i te sprawy, no nie przeskoczysz.

Loki zapadł w jeden z tych snów, gdzie wspomnienia mieszają się z lękami. A tych miał aż za nadto, mamrotał więc w swoim języku mniej lub bardziej składnie, urywkami zdań, z początku nawet spokojnie, lecz potem coraz bardziej nerwowo. I zapewne prawie doprowadził towarzyszkę do zawału, kiedy na wpół przytomny zerwał się rzucając zaklęciem prosto w lustro. Pech chciał, że lustru się to nie spodobało i odbite zaklęcie trafiło go prosto w twarz.
- Knulle mor, det gjør vondt! - zaklął, próbując złagodzić oparzenia zaklęciem chłodzącym. No tego mu było trzeba, poparzenia swojej własnej mordy. Na szczęście po dłuższej chwili wszystko wróciło do swojego zdrowego stanu.
I tylko ryj bolał go jakby oberwał mjolnirem. Da się przeżyć.



Strój na galę Loki jako "Matt"
main theme Bonus When the end is here
"Jsem Loki z Asgardu a jsem pověřen slavným úkolem."

 
 
 

Sway 





Imię i nazwisko: Sara Wayland
Pseudonim: Sway
Data urodzenia/Wiek: 25 grudnia 1981, 31 lat
Zdolności: Uzdrawianie, manipulacja pamięcią, niewidzialność
Dołączyła: 22 Lip 2007
Posty: 1504
Skąd: Tucson, Arizona
Wysłany: Nie 03 Gru, 2017 21:16   

Spała sobie spokojnie aż do chwili gdy wylądowała na niej kołdra, a potem męskie ramie. Po krótkiej przepychance i wymamrotanej pod nosem zawartości słownika wulgaryzmów, dała sobie spokój, przesuwając się jedynie na tyle w stronę brzegu łóżka, by ciężka męska ręka, leżała na jej biodrze, a nie na żebrach.

Potem obudził ją mamroczący i wiercący się znowu towarzysz, ale tym razem załatwił jej stan przedzawałowy, wywołując ogień, który go trafił prosto w twarz. Sway zaplątała się w koc i z gracją trupa spadła na podłogę. Wyplątała się z koca i przeszła po łóżku do Matta, który oglądał się w dziwnie osmalonej tafli lustra. Znów wyglądał tak jak według niej powinien zawsze wyglądać, nie wiedziała czemu nie wrócił do swojego, jej zdaniem trochę dzieciuchowatego, wyglądu. Stanęła przed nim i pchnęła go by usiadł, bo inaczej by nie sięgnęła, nawet stojąc na palcach.

- Przestań się tam macać - mruknęła, odsuwając jego dłoń, ale twarz wydawała się nienaruszona i Sway gapiła się na niego skonfundowana. - Myślałam, że się oparzyłeś - powiedziała, opuszkami palców delikatnie muskając jego skórę, na co on syknął jakby go czymś przypaliła. - Przepraszam. Jeśli jeszcze chwilę wytrzymasz, to ci pomogę.
Tym razem tak delikatnie jak było to możliwe przyłożyła dłonie do jego twarzy i przymknęła oczy, skupiając się na swoich zdolnościach. Mężczyzna mógł poczuć jakby nałożono mu na twarz przyjemnie chłodzący kompres, a ból po paru sekundach zaczął ustępować aż całkowicie zanikł.

- Nie wiem co sobie zrobiłeś, ale to było paskudne - powiedziała, otwierając oczy i wpatrując się w jego hipnotyzujące ją w niespotykany sposób spojrzenie. Dalej trzymała dłonie na jego policzkach, lekko muskając je kciukami.

Na moment jej spojrzenie powędrowało na usta Lokiego, ale nim zdążyła powrócić do jego oczu, to zobaczyła jego nagi tors i na jej twarzy pojawiły się rumieńce i jej dłonie zaczęły się powoli zsuwać z jego twarzy.




 
 

Loki 

I died, but not really... twice.




Imię i nazwisko: Loki Laufeyson
Pseudonim: Loki
Data urodzenia/Wiek: 3 sierpnia 965 roku | 1047 lat
Zdolności: Kłamca | Manipulant | Iluzjonista || Świetnie posługuje się magią | Posiada typową dla bogów z Asgardu siłę, refleks i wyostrzone zmysły | Diabelnie inteligentna istota
GXRA 2017
Dołączył: 20 Kwi 2014
Posty: 411
Wysłany: Sob 09 Gru, 2017 23:52   

Loki był mocno zdezorientowany nieoczekiwaną bolesną pobudką i chyba tylko dlatego nie zareagował odruchowo na czyjś dotyk. A może to tylko dlatego, że poczuł znajomy zapach. W końcu spędził ze Sway wystarczająco dużo czasu by oswoić się z jej obecnością w pobliżu. Pamiętał też, że byli, teoretycznie, bezpieczni w Instytucie, gdzie wciąż znał jedynie garstkę rezydentów.
- Więc czemu ty mnie tam macasz - odparował, nim zdał sobie sprawę jak to mogło zabrzmieć. Kogo to zresztą obchodziło.
- Tsa... - Nie skomentował. Bo i co miał powiedzieć? "Spoko, mała, bogowie tak mają"? Lepiej nie ryzykować dekonspiracji bardziej niż do tej pory. I tak już stąpał po cienkim lodzie. Na razie przybrał bierną postawę i pozwolił Sway działać. W końcu była jakby medykiem, więc czemu by nie skorzystać. Mimo to uważnie ją obserwował, w razie gdyby postanowiła zrobić coś więcej niż tylko uśmierzyć ból.
- I lepiej by tak zostało - mruknął. Wolał się nie spowiadać z prawdziwej formy tego konkretnego zaklęcia, które zresztą nie było ukończone i tylko dzięki temu budynek nie poszedł z dymem. I tak dobrze, że w sennym widzie nie postanowił użyć czegoś gorszego. To mogłoby być w pewnym sensie problematyczne.
Za to widząc reakcję dziewczyny na jego widok poczuł na poły pewną satysfakcję, na poły niepewność jak powinien zareagować. W Asgardzie sprawy były prostsze. Tutaj, było to o tyle skomplikowane, że, po pierwsze, nie pamiętał w jakim wieku w tym rejonie świata zaczynało być legalne, a po drugie, nie chciał mieć na sumieniu drugiego Jormunganda. Po chwili zastanowienia uznał, że jednak nie będzie ryzykował.
- Wiesz, nie żeby mi to przeszkadzało... - wymruczał miękko, delikatnie łapiąc Sway za nadgarstki i odsuwając jej dłonie od siebie - ale czy ty aby nie powinnaś bardziej, ja wiem, panować nad sobą? - spytał, po czym bez większego wysiłku pociągnął ją i przewrócił na łóżko, wciąż zachowując bezpieczny dystans. Efektem czego przyciskał ręce midgardki do materaca i, samemu częściowo znajdując się nad nią, przyglądał się dłuższą chwilę jej reakcji. Może to i była człowiekiem, ale posiadała moce, które nie do końca poznał.
- Nie wystawiaj mnie na próbę. - Po tych słowach puścił ją, wstał i poszedł do łazienki. Zdecydowanie prysznic był tym, czego teraz potrzebował. Oczywiście zamykając za sobą drzwi zaklęciem, żeby nikt nie zdołał tam wejść. Sam wyszedł stamtąd dopiero po pół godziny. I to wcale nie dlatego, że zasnął na stojąco, w żadnym wypadku...



Strój na galę Loki jako "Matt"
main theme Bonus When the end is here
"Jsem Loki z Asgardu a jsem pověřen slavným úkolem."

 
 
 

Sway 





Imię i nazwisko: Sara Wayland
Pseudonim: Sway
Data urodzenia/Wiek: 25 grudnia 1981, 31 lat
Zdolności: Uzdrawianie, manipulacja pamięcią, niewidzialność
Dołączyła: 22 Lip 2007
Posty: 1504
Skąd: Tucson, Arizona
Wysłany: Nie 10 Gru, 2017 17:09   

Spojrzała na niego kompletnie zaskoczona pytaniem i zanim zdołała otworzyć usta, by coś odpowiedzieć, to wylądowała na łóżku, z rękami przyciśniętymi nad głową i Mattem pochylonym nad nią. Wpatrywał się w nią jakby czekał aż coś zrobi. Problem w tym, że nie wiedziała co zrobić, mając przed oczami jego nagi tors. Rumieniec na jej twarzy nieco się powiększył, a potem on puścił ją i udał się do łazienki, zostawiając ją skonfundowaną na łóżku.

Leżała tak dobry kwadrans myśląc o tym co się stało i czy jego słowa o nie wystawianiu go na próbę były poważnym ostrzeżeniem czy też rzuconym nieświadomie wyzwaniem. Przymknęła oczy, przywołując z pamięci jego twarz pochyloną nad jej i opadające po jej obu stronach czarne włosy. Gdyby jej nie trzymał z pewnością spróbowałaby chociaż ich dotknąć. I jego spojrzenie, które wydawało się zaglądać prosto w jej duszę... Ugh! Dlaczego on robi wszystko, bym widziała jego twarz za każdym razem jak tylko zamknę oczy?! Westchnęła i wstała z łóżka, by znaleźć czyste ubranie w szafie. Najpierw jednak rozplotła warkocz i rozczesała włosy, pozostawiając je rozpuszczone. Wyjęła wygodne jeansy, ciemnozieloną bluzkę z długim rękawem i napisem "Being naughty pays off", skarpetki i pasujący do reszty bielizny stanik.

Matt miał albo pecha albo też raczej szczęście, że wychodząc z łazienki trafił na ciekawy widok ze Sway w roli głównej, która stała bokiem do drzwi, w samej bieliźnie, zakładając właśnie stanik. Sarze wyrwało się krótkie "o cholera!" nim odwróciła się tyłem do Matta, wciągając pospiesznie biustonosz i próbując na szybko zapiąć haftki, co jej w ogóle nie wychodziło.




 
 

Loki 

I died, but not really... twice.




Imię i nazwisko: Loki Laufeyson
Pseudonim: Loki
Data urodzenia/Wiek: 3 sierpnia 965 roku | 1047 lat
Zdolności: Kłamca | Manipulant | Iluzjonista || Świetnie posługuje się magią | Posiada typową dla bogów z Asgardu siłę, refleks i wyostrzone zmysły | Diabelnie inteligentna istota
GXRA 2017
Dołączył: 20 Kwi 2014
Posty: 411
Wysłany: Sro 13 Gru, 2017 18:47   

Szczęście, zdecydowanie szczęście. Nawet jeśli miał więcej niż dwie sekundy zawiasu nad tym, co właśnie widzi, miał wystarczająco dużo czasu na podziwianie "niezwykłych okoliczności natury". No, nie zaprzeczy, że było na czym oko zawiesić. A potem wybuchł niekontrolowanym śmiechem, prawie zginając się wpół. Cóż. To raczej nie pomogło Sway w ratowaniu resztek godności...
- Stój, szalona - rzekł, gdy już opanował się na tyle, by, wciąż z wielkim bananem na ryju, podejść do dziewczyny i sprawnym ruchem zapiąć jej te nieszczęsne haftki. Bogowie, ile on ich miał przy swoim standardowym stroju? Wolał nie pamiętać. Ale na pewno potrafił je szybko zapiąć i rozpiąć, z zamkniętymi oczami, po pijaku i morderczym treningu z Thorem jednocześnie.
Ale skoro zażegnał już ten jeden problem, to postarał się chociaż nie generować nowego i baaardzo uważnie przyjrzał się swoim własnym ubraniom. No i dobry nastrój prawie szlag trafił. Może i dawniej potrafił i tydzień przechodzić w tych samych łachach, ale to było w środku lasu lub na polu bitwy! A te tutaj wyglądały jak ofiara szalonego młynarza. Westchnął.
No nie, stary, miej swoją godność...
Szybko przekalkulował siły na zamiary i uznał, że może, więc podniósł z krzesełka najpierw spodnie, starannie oczyszczając je zaklęciem z pyłu, a potem koszulkę. Potem zatroszczy się o zawartość tutejszej szafy. Na razie naciągnął na siebie tylko ten podstawowy zestaw. Raczej nie miał zamiaru na razie opuszczać budynku, więc i buty radośnie zlekceważył. Sprawdził jedynie czy kamień nadal tkwi bezpiecznie w kieszeni bluzy. Na szczęście midgardka nie była głupia i nie bawiła się w macanie artefaktów nieznanego pochodzenia. Zabawne, bo w stosunku do innych osób miała wręcz odwrotną politykę. I już miał podzielić się tym przemyśleniem gdy jego żołądek głośno i uroczyście zażądał strawy.
- Okeej... No to kuchnia. Idziesz? - zwrócił się do Sway, nie zaprzątając sobie głowy tym, czy już się ubrała, czy może dalej stoi w tym samym miejscu w samej bieliźnie... Przynajmniej będzie miał więcej przyjemnych widoków z rana.



Strój na galę Loki jako "Matt"
main theme Bonus When the end is here
"Jsem Loki z Asgardu a jsem pověřen slavným úkolem."

 
 
 

Sway 





Imię i nazwisko: Sara Wayland
Pseudonim: Sway
Data urodzenia/Wiek: 25 grudnia 1981, 31 lat
Zdolności: Uzdrawianie, manipulacja pamięcią, niewidzialność
Dołączyła: 22 Lip 2007
Posty: 1504
Skąd: Tucson, Arizona
Wysłany: Sro 13 Gru, 2017 22:17   

Akurat jak niewidzialność najbardziej by mi się przydała, to akurat jak na złość nie chce działać. Była zła na niego, kiedy zaczął się śmiać, ale wszystkie myśli zniknęły, a ona zamarła, kiedy odepchnął jej palce i sam zapiął niesforne haftki. Zadrżała, czując muśnięcie palców Matta na nagiej skórze. Wymamrotała krótkie podziękowanie, trzymając się plecami do niego, by nie widział jej zarumienionej twarzy. To jak na nią działał było niepokojące. Pierwszy raz w życiu miała taką reakcję na przedstawiciela płci męskiej. A był on wzorcowym przykładem faceta, który w pierwszej kolejności świecił intelektem, ciętym językiem i poczuciem humoru, a dopiero w dalszej epatował doskonałym ciałem. Zatkała usta dłonią by stłumić cichy ni to pomruk, ni to jęk na myśl o tym, co ledwie pół godziny się wydarzyło na jej własnym łóżku. Zupełnie jakby ktoś jej pomachał przed nosem ulubionymi lodami, a potem je bezczelnie zabrał.

Za to odwdzięczyła się, kiedy żołądek Matta donośnie dopomniał się o swoje prawa i z jej ust wydobył się stłumiony śmiech. Z zarumienioną nadal twarzą bezczelnie powoli go minęła wciągając na zielony stanik, równie zieloną koszulkę ze wspomnianym wcześniej napisem, a potem czarne jeansy, skarpetki sportowe buty. Matt dostał niezapomniane widoki, które miała nadzieję, że jednak przyprawią go o pewne czysto fizjologiczne objawy, a chociażby o odrobinę frustracji. Stała teraz twarzą do niego, między nim a drzwiami, obciągając bluzkę i ogarniając niesforne włosy, spinając je luźno klamrą.
- Nie mam wyboru, kiedy ktoś się tu dopomina o posiłek - oznajmiła z niewinnym uśmiechem, opuszczając pokój i przez ramię zerkając, czy Matt podąża za nią.

//kuchnia - oboje




 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

 Jeden
The Avengers Hogwart Dream Black Butler Spectrofobia Wishtown Virus Pokemon Crystal Riverdale
Dragon Ball Another Universe Król Lew Luciferum zaprasza! Virtual Kennel Mortis Mystery Town Kundle Proelium

X-Men RPG jest chronione prawami autorskimi - te dotyczące materiału źródłowego należą do Marvela, zaś reszta przynależy do graczy i Administracji forum.
Zabrania się kopiowania i modyfikowania jakiejkolwiek jego części bez zgody Administracji i użytkowników.
Forum jest przystosowane do przeglądarek Firefox, SeaMonkey, Opera, Comodo Dragon. Część emotikon dzięki CookiemagiK. Kod wysuwanego panelu by Luxter.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by XR TEAM for X-MEN RPG FORUM © 2007-2018