{Mapa forum}Mapa forum  FAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Brama z domofonem
Autor Wiadomość

Alena Orlovna
[Usunięty]



Wysłany: Nie 20 Lis, 2016 14:46   

Widząc powagę na twarzy Blanki sama także od razu spoważniała. Jeśli Sunny była taka poważna i zmartwiona, to chyba naprawdę coś było na rzeczy. A Lena jak to Lena, nie przepuści okazji zaspokojenia swojej ciekawości.
- Jasne, że z Tobą pójdę. - zgodziła się i tym samym obie znalazły się obecnie pod bramą. Uważnie wysłuchała całej opowieści Blanki i była coraz bardziej ciekawa tego całego Johna. W ogóle jako członka Bractwa. Bo Bractwo to takie coś legendarnego i złego, nie? Tym bardziej była chętna, żeby go poznać. Tylko nie spodziewała się, że ten będzie leżał zemdlony przed bramą.
- O холера. - wymamrotała po rosyjsku, widząc to. - Jak ktoś się dowie, mamy przegwizdane. Pomóż mi go podnieść. - rzuciła do przyjaciółki, ostrożnie podnosząc chłopaka z ziemi. Oczywiście trochę pomagała sobie telekinezą, bo mimo wszystko niełatwo jest podnieść zemdloną drugą osobę. Ale na całe szczęście jakoż udało im się zatargać Johna do pokoju dziewczyn i ułożyć na łóżku Blanki, które jako jedyne było puste i nie zawalone niczym.

//zt wszyscy do pokoju Sun i Aleny
 
 

Asmo
[Usunięty]



Wysłany: Wto 22 Lis, 2016 16:56   

/z Salon Bractwa.

Będąc już w Nowym Yorku miał do wyboru dwie drogi. Mógł trafić rzecz jasna do instytutu, lub do Avengers Tower. Tylko w tych dwóch miejscach mógł otrzymać potrzebne informację i pomoc techniczną - a jedyne co miał w zamian to niezbyt skomplikowany schemat. Nie mniej jednak, wolał nie dzielić się nim z Inicjatywą, a jeśli są tak inteligentni za jakich się uważają, na sto procent już odkryli tą zależność.
Spojrzał na ślad mieszący się na ziemi tuż przed bramą, zastanawiając się co mogło tutaj zajść. Poprawił marynarkę i pogłaskał ptaka, który siedział mu na ramieniu, by chwilę pózniej podejść do domofonu.
-Ups...- Wymsknęło mu się cicho, gdy przypomniał sobie że ostatnim razem bramy otworzyła przed nim Margaret. Nacisnął niepewny przycisk o numerze jeden i wsłuchując się w drażniący sygnał czekał, bacznie obserwując czy coś się stanie.
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1117
Wysłany: Wto 22 Lis, 2016 19:26   

Jessamine Singleir akurat robiła wiosenną inspekcję roślin. Jak to na prawdziwą Witch przystało, w dodatku obdarzoną mocą manipulowania roślinnością, nie mogła tego oddać w cudze i niepewne ręce. Jej gęste i sięgające pasa kasztanowe włosy były rozpuszczone, przez co sprawiała wrażenie dużo młodszej.
Usłyszała dźwięk, który zwykle wydobywał z siebie domofon, o ile któryś z uczniów nie postanowił ćwiczyć na nim swoich zdolności. Przeskoczyła przez niski krzak i wyjrzała za furtkę. Asmo mógłby wziąć ją za uczennicę, tym bardziej, że miała oprócz jeansów czarny t-shirt z napisem "Nerd? I prefer the term intellectual badass".
- Mogę w czymś pomóc? - zapytała z wyraźnie słyszalnym szkockim akcentem.
Bezczelnie też obejrzała sobie Asmodeusza od stóp do głów i nie dość, że się z tym wcale nie kryła, to jeszcze jej się w ogóle nie spieszyło.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Asmo
[Usunięty]



Wysłany: Wto 22 Lis, 2016 19:46   

-W domyśle osobie stojącej przed bramą, można pomóc otworzeniem bramy.- Odpowiedział z uśmiechem i choć z ust innych mogło to zabrzmieć naprawdę ironicznie, w przypadku Asmodeusza wcale tak nie było. Jego głos ewidentnie nie pasował do złośliwości, a przynajmniej tak było teraz.
-Oj przepraszam za swoje zachowanie. Witam serdecznie panienkę. Jestem Asmodeusz Christopher du Paris.- Przedstawił się, oddając jeden z delikatniejszych pokłonów, tak by Artho nie musiał używać szponów nazbyt aktywnie na jego ramieniu. Jasno niebieskie oczy spoczęły na twarzy nauczycielki, a jego malinowe usta nawet na chwilę nie zamierzały odpuścić pozytywnego grymasu.
-Myślę że sprawa w której przyszedłem, należy do jednych z tych skomplikowanych, więc pozwolę sobie to darować. Zastałem w tych zimnych murach Profesora Charlesa, tudzież Panienkę Margaret?- Badanie jego osoby wzrokiem nie przeszkadzało mu, chociaż zauważywszy to, od razu podsumował w swojej głowie uwagi odnośnie jej wychowania. Wszak jednak jak przystało na osobę cierpliwą, nie zamierzał robić z tego problemów. On ogólnie nie lubił problemów.
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1117
Wysłany: Wto 22 Lis, 2016 20:53   

Jessamine wybuchnęła śmiechem, gdy zwrócił się do niej per panienko, ujmując jej tym samym dobrze ponad 25 lat.
- Przepraszam, może i wyglądam młodo, ale nie na tyle, by do mnie mówić panienko - wyjaśniła szybko rozbawienie otworzyła coś po swojej stronie muru. Po chwili furtka się odblokowała i Singleir wpuściła gościa na teren szkoły. - Jestem Jessamine, ale mów mi Jess - przedstawiła się, nie podając nazwiska, głównie z przyzwyczajenia, a nie ostrożności.
- Charles powinien być w szkole, o ile nie wyjechał już.
Jak zawsze, szkolna Wiedźma wiedziała o wszystkim co się działo. Wyjęła telefon i wysłała SMS pod numer telefonu Xaviera. Jednocześnie intensywnie powtarzała w myślach jego treść. Widziała Profesora zjeżdżającego do podziemi i podejrzewała, że będzie chciał użyć Cerebro, ale nawet jeśli nie, to powinien coś odebrać.
- Jesteś Francuzem? - zapytała z naturalną bezpośredniością.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Asmo
[Usunięty]



Wysłany: Wto 22 Lis, 2016 21:47   

Wcale nieśpiesznie przekroczył próg posesji i rozejrzał się, tak jak zazwyczaj miał w zwyczaju, by po chwili znów zawiesić niebieskie oczy na Jessamine. -Owszem, wygląda pani niezwykle młodo!- Wstrzymał się na chwilę i przełknął ślinę.-Myślę że w moim wieku, odpowiednie by było, nawet gdybym mówił do Profesora Charlesa - per paniczu.- Spontanicznie spiął ramiona, uśmiechając się. W instytucie dla mutantów nie zamierzał ukrywać faktu swojego wieku. Tutaj ludzie byli przyzwyczajeni do różnych nieracjonalnych rzeczy i wydarzeń, a tym bardziej osób. Innego zdania był Artho, który stuknął delikatnie dziobem w czoło mężczyzny, tak by go opamiętać.
-Jeśli wyjechał, nie będę przeszkadzał. Poczekam gdzieś na ławce, tudzież w bibliotece, aż będzie mi dane z nim porozmawiać.- Wolnym krokiem ruszył w stronę budynku, licząc że pani nauczyciel dotrzyma mu kroku. Miło było dla odmiany pogadać z kimś, kto nie jest zdeprawowanym elementem, a tym bardziej Sinistrem.
-Cóż.. Z terenów Francji, o ile nie myli mnie pamięć, a tak może się zdarzyć.. Podczas rządów Kapetyngów była to już chyba Francja.- Odpowiedział z króciutkimi przerwami na namysł. Chociaż się nie starzał, jemu też umykały już niektóre fakty w życiu.
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1117
Wysłany: Sro 23 Lis, 2016 19:50   

Aha, czyli to był mutant. Jess rozluźniła się nieco, chociaż i tak nigdy nie opuszczała swojej gardy całkiem.
- Ta "pani" sprawiła, że poczułam się całkiem staro. Mów mi po prostu Jess albo Witch - powiedziała. - Nalegam - dodała.
Policzyła w myślach lata i jej oczy rozszerzyły się z zaskoczenia. Był najstarszą osobą z jaką kiedykolwiek rozmawiała. Trochę ciężko było jej to ogarnąć, więc po prostu zepchnęła tę informację w głąb umysłu.
- Jest taka piękna pogoda, może więc ławeczka byłaby lepszym wyborem, także dla twojego towarzysza - powiedziała, wskazując na wygodną ławkę, która stała przy podjeździe, skierowana ku ogrodowi i parkowi otaczającymi szkołę.

// podjazd [Asmo + Jessamine]



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1117
Wysłany: Nie 12 Lis, 2017 18:07   

//Klub piekło, parter [Gambit]

Lekko niepewny sytuacji, lecz rozpoznając bramy Instytutu, Remy zorientował się że siedzi w samochodzie zatrzymanym tuż przed bramą. Nie był pewien co dokładnie się z nim działo, choć wydarzenia w Piekle zapamiętał doskonale.

Po chwili zorientował się że nie trzęsie się z zimna. Jego dłonie drżały, czy to ze wzruszenia że jakimś cudem uciekł potworom i dotarł do bezpiecznego miejsca czy też na samo wspomnienie bólu jaki mu zadawano tylko i wyłącznie dla przyjemności potwornych sadystów.


//Miejsce lądowania Milano [Gambit]



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Kitty Pryde
[Usunięty]



Wysłany: Pią 29 Gru, 2017 21:28   

//Limbo

Dziewczyna otworzyła powoli oczy. Nad sobą ujrzała błękitne niebo,które przecinała jedna, pojedyncza chmurka. Podniosła się do pozycji siedzącej, ale zrobiła to widocznie zbyt szybko i jej głowe przeszył ostry ból. Próbowała przypomnieć sobie skąd się tutaj wzięła ale nie potrafiła tego powiedzieć. Spojrzała w prawo i w oddali zobaczyła wysoki mur, a kawałek dalej bramę i w tym momencie już wiedziała gdzie się znalazła. "Szkoła - "przemknęło jej przez myśl. - "Jestem w domu." Powoli podniosła się na nogi, tak aby nie wywołać kolejnego bólu, jednak najwyraźniej i tak zrobiła to zbyt szybko, gdyż zakręciło się jej w głowie i runęła do przodu, gdyż próba uchwycenia się gałęzi drzewa nie doszła do skutku. Ręka po prostu przeszła przez przedmiot. Jak to często bywa jej moc okazała się w tym przypadku utrudnieniem. Na szczęście upadając nie zrobiła sobie krzywdy, gdyż teren dookoła pokryty był gęstym mchem. Dziewczyna postanowiła dać swojemu ciału chwilę czasu. Minęło około 10 minut i tym razem udało się jej wstać, bez żadnego wypadku. Następnie wolnym krokiem ruszyła w stronę bramy, zatrzymując się jednak co kilka kroków, gdyż ból głowy doskwierał jej nadal, choć zmniejszał się z każdym krokiem. Ostatecznie gdy wreszcie dotarła do bramy, towarzyszyły jej już jedynie lekkie ukłucia w czaszce. Przez całą drogę zalewały ją pytania. Skąd się tutaj wzięła? Co się stało? Skąd wziął się ten ból? Wiedziała kim jest, a także pamiętała ostatnie wydarzenia ze swojego życia. Pytanie tylko czy były to napewno ostatnie wydarzenia? Minęły 3 minuty czy 3 miesiące? Na to niestety nie umiała odpowiedzieć. Gdy stanęła przy bramie wyciągnęła rękę żeby zadzwonić ale cofnęła ją w połowie drogi i po prostu przeszła przez bramę ruszając w stronę budynku. W końcu przecież nikt nie dzwoni dzwonkiem wracając do domu.

//Hall
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

 Jeden
The Avengers Hogwart Dream Black Butler Spectrofobia Wishtown Virus Pokemon Crystal Riverdale
Dragon Ball Another Universe Mortis Valor Eclipse Bleach OtherWorld

X-Men RPG jest chronione prawami autorskimi - te dotyczące materiału źródłowego należą do Marvela, zaś reszta przynależy do graczy i Administracji forum.
Zabrania się kopiowania i modyfikowania jakiejkolwiek jego części bez zgody Administracji i użytkowników.
Forum jest przystosowane do przeglądarek Firefox, SeaMonkey, Opera, Comodo Dragon. Część emotikon dzięki CookiemagiK. Kod wysuwanego panelu by Luxter.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by XR TEAM for X-MEN RPG FORUM © 2007-2018