{Mapa forum}Mapa forum  FAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Laboratorium Hanka
Autor Wiadomość

Mirage

I scare people




Imię i nazwisko: Daniell 'Dani' Moonstar
Pseudonim: Mirage
Data urodzenia/Wiek: 12.08.1996/16 lat
Zdolności: Empatyczne iluzje, więź z zwierzętami
Znaki szczególne: Zawsze ma z sobą wisiorek z kłem wilka
Dołączył: 07 Mar 2015
Posty: 322
Wysłany: Sro 06 Gru, 2017 21:35   

Do pokoju wszedł Gambit wraz z X-23. Oczywiście poturbowany. Jakoś wyjątkowo nie zdziwiło to Indianki. Uważała, że Remy i Laura (a ostatnio także Sam) to chodzący łapacz problemów. Może jakaś klątwa? Albo coś? Bo chyba nie do końca naturalne, normalne jest, że ta trójka nie może wyjść na miasto, żeby nie wpakować się w jakąś kabałe!
Z drugiej strony... Mirage nie miała by nic przeciwko drużynie złożonej z Gambita, X-23, Quake i jej samej. Ale sama tego nie zaproponuje.

-Ja wiem, że jestem tu najmłodsza, że mam najmniejsze doświadczenie itd... - Zwróciła się do nowo przybyłego - Ale nie wyglądasz najlepiej. Nie było by ci wygodniej w ambulatorium, a nie w laboratorium?

Zachowanie Kinney nie umknęło Dani.
A to ciekawe... Czyżby oni coś do siebie? Nie... Raczej nie. Nie Laura. Ona przecież nie ma uczuć! A Remy? Pewnie próbuje coś ugrać. Albo traktuje to wszystko jak jakieś wyzwanie. Może założył się z kimś?

Mirage poczęstowała Jane spojrzeniem "Sam jest dorosła i umie zająć się swoimi sprawami. A nawet jak nie, to ma mój numer i może mnie poprosić o pomoc. Czy ci się to podoba, czy nie." Jednak nic nie powiedziała. Westchnęła tylko i napisała SMS.

-Ciekawe towarzystwo... Nie wiesz czegoś o tej pannie S? To może być klucz do całej zagadki. - Zapytała, gdy LeBeau przerwał swoją opowieść.

-Nie sądzę, by był to sztukmistrz. Trochę za dużo zmiennych, by ktoś mógł to zaplanować. Profesor mógł nie spisać notek. Ktoś mógł być tuż obok Cerebro, czy do niego zmierzać. Ktoś z nas mógł oprzeć się psi-impulsowi... I pewnie tysiące innych rzeczy.

-A może jednak trzeba znowu zaciągnąć dług u Avengers? Wiem, że pomogli nam z Obrożą i Przyjaciółmi Ludzkości. Zdaje sobie sprawę, że nie spłaciliśmy tego długu. Sama też chętniej zajęła bym się tym w własnym gronie. Ale chyba to zaczyna nas przerastać.
-Jeżeli Sam ma rację - kontynuowała dziewczyna - I to na prawdę są kosmici, trzeba poprosić naszych gości o pomoc. Iron Man powinien być w stanie lepiej... Obrobić ten materiał wideo. Może wyciągnie jakieś dodatkowe szczegóły, których teraz nie jesteśmy w stanie dostrzec. Black Widow albo Hawkeye pewnie będą wiedzieli, o co chodzi z tym Departamentem. Kapitan Ameryka, Hulk czy Thor też będą w stanie nam jakoś pomóc




Fear hits you like an icepick to the base of the skull.


Strój na Galę Golden XR Awards

 
 

X-23 

I'm a clone without soul




Imię i nazwisko: Laura Kinney
Pseudonim: X-23
Data urodzenia/Wiek: 29.07.1992/21 lat
Zdolności: Healing factor, nadludzko wrażliwe zmysły, nadludzka zwinność, adamantowe pazury (po 2 w dłoniach, po 1 w stopach)
Znaki szczególne: zielone oczy i ponura mina
Urazy: Wiele mentalnych.
GXRA 2017
Dołączyła: 31 Paź 2014
Posty: 288
Wysłany: Sro 06 Gru, 2017 23:18   

Z zaciekawieniem przyglądała się stworzeniu, jednak nie była w stanie nic na jego temat powiedzieć. A skoro nie miała nic do powiedzenia, to milczała, słuchając po prostu wymiany zdań pomiędzy zgromadzonymi. Całkiem sprawnie rozkładała uwagę pomiędzy rozmawiających i opatrywanie mężczyzny. Słysząc za to o porwaniu zmarszczyła lekko brwi. Bez profesora w szkole było... dziwnie. Dlatego uważała, że trzeba jak najszybciej go znaleźć. Odniosła jednak wrażenie, że nie jest jedyną osobą, która tak twierdzi.
Na pytanie Storm odnośnie tego, co robili, nie odezwała się wcale. Bo i co miała powiedzieć? Że całkiem straciła nad sobą panowanie i nie ma zielonego pojęcia, co się wydarzyło, bo jej wspomnienia z tego okresu zaczynają się od momentu, w którym podnosiła się z leżącego Gambita? No cóż, nie była najlepszą osobą do wyjaśniania sytuacji. Przynajmniej wiedziała, kto jest winny...
Pomoc Storm przyjęła kiwnięciem głowy i wysunęła pazury w prawej dłoni, nie kłopocząc się z wyciąganiem nożyczek. W końcu ubranie Gambita tylko przeszkadzało w opatrywaniu, więc po mniej więcej dwóch ruchach koszulka mężczyzny składała się z kilku strzępów, a Storm mogła swobodnie zabrać się do opatrywania ran, które miał Remy.
Nie mając już zbyt wiele do roboty po prostu stanęła z boku, przyglądając się obrazowi z monitora. Obserwowała, zapamiętywała i szukała ewentualnych słabych punktów. Zapewne bardziej pomogłoby, gdyby filmik został puszczony z powrotem, ale tak też dawało radę. Zerknęła krótko na Mirage, lekko zaciekawiona jej słowami. Najwyraźniej wokół zaczynało się dziać coś złego. Zostawało więc jej czekać na polecenia, co powinna dalej robić.



[...]bo laska z długimi metalowymi szponami to jeszcze DZIECKO. Takiego ch*ja, to nie dziecko tylko maszynka do mięsa. ~ Rocket

 
 

Gambit 

Losin's not my style!




Imię i nazwisko: Remy LeBeau
Pseudonim: Gambit
Data urodzenia/Wiek: 28
Zdolności: Ładowanie materii nieożywionej energią kinetyczną.
Znaki szczególne: Krwistoczerwone oczy oraz blizna pod lewym okiem.
GXRA 2017
Dołączył: 14 Sty 2015
Posty: 312
Wysłany: Sro 13 Gru, 2017 19:05   

Starał się nie wykonywać zbędnych ruchów, zwłaszcza gdy tuż przed nim błysnęły pazury Laury. Sporym wysiłkiem woli udało mu się nie skrzywić ani nie drgnąć gdy rozszarpała jego ubiór. Jak to mówią, małe kroczki - pomyślał, w domyśle mając to, jak X23 reagowała na wszelkiego rodzaju obawy innych względem niej samej. Jest groźna, ale nie ma co się jej bać, do dobra dziewczyna... Dobra dziewczyna z sześcioma pazurami, które rozerwą mnie na strzępy gdy tylko tak jej się zachce. Przed oczami stanęły mu sceny z filmów, kiedy to bezbronna osoba próbuje uspokoić lwa idącego w jej stronę słowami "dobry kotek".

- W imieniu reszty zgromadzonych tu osób, dziękuję - kącik jego ust powędrował do góry, gdy koszula opadała na ziemię, w coraz to większych strzępach, a on sam pozostał półnagi naprzeciw czterem kobietom zebranym w sali.

- Ororo, czy to coś powa... - słowa zamarły mu w ustach, kiedy zobaczył swoją pierś. Całą pokrytą siniakami, pociętą i nawet miejscami przypaloną. Zakręciło mu się w głowie i niekontrolowanym ruchem dłoni, którą starał się podeprzeć gdy zrobiło mu się słabo, zrzucił coś na podłogę. Zapewne coś szklanego, bo rozległ się brzdęk tłuczonego szkła.

Może to dziwne, ale odkąd tu dotarł, czy właściwie odkąd znalazł się nie wiadomo jak przed bramą Instytutu, nie pomyślał aby sprawdzić, jak się ma jego stan zdrowia. Teraz, gdy adrenalina mu puściła i zobaczył jak wygląda jego ciało poczuł się oględnie mówiąc źle. Bardzo źle. Prawie tak, jak kiedyś, dawno temu w kanałach Morlocków.
 
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1017
Wysłany: Sro 13 Gru, 2017 19:15   

Gambit zobaczył jak nachyla się nad nim uśmiech złożony z ostrych i wielkich niczym noże kłów. Jak w jakiejś sadystycznej wersji kota z Chesire nie istniało nic innego, tylko ten uśmiech.

I ból. Ból zadawany po mistrzowsku, tak aby zepchnąć go w agonię i chwilę później wyciągnąć go na powierzchnię. Dosłownie poczuł jak wszystkie jego nerwy wyją z bólu. Cudem tylko nie stracił kontroli nad swoją mocą, co skończyłoby się na wysadzeniu wszystkiego w powietrze.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Jane 

#TeamIronAmerica




Imię i nazwisko: Jane Weller
Data urodzenia/Wiek: 14.07.1988, 25 lat
Zdolności: Przejmowanie mocy przez krew, manipulacja molekularna, telekineza
GXRA 2017
Dołączyła: 13 Lip 2007
Posty: 9443
Wysłany: Sro 13 Gru, 2017 20:02   

Jane zerknęła na godzinę na swoim telefonie, a potem na drzwi laboratorium, które pozostawały zamknięte. Gdzie jesteś? A potem Gambit się zatoczył, by zacząć się dziwnie zachowywać, a potem zwijać z bólu. Poczuła, że robi się jej niedobrze i zaczyna brakować tlenu w pomieszczeniu.
- Przejrzyjcie nagrania i jak coś znajdziecie to zadzwońcie. Zgarnę Kellera i sprawdzimy teren wokół szkoły, może to coś zostawiło ślady, które pomogą nam odnaleźć Charlesa.
Starając się trzymać w pionie ruszyła do drzwi. Przechodząc obok Laury i Remy'ego przystanęła na chwilę.
- Lepiej będzie go znokautować nim wysadzi cały budynek w powietrze - rzuciła jeszcze przed wyjściem.

// podjazd



See the world in a grain of sand

Łapacz snów od Profesora
Sukienka na galę

 
 
 

Storm 

The Goddess of Weather




Imię i nazwisko: Ororo Munroe
Pseudonim: Storm
Data urodzenia/Wiek: 14.02.1975 / 38 lat
Zdolności: Atmokineza, lewitacja i widzenie oraz swoiste panowanie nad energią (dzięki atmokinezie). Ponadprzeciętna siła. Odporność na zdolności telepatów.
Znaki szczególne: Białe włosy sięgające ramion
GXRA 2015
Dołączyła: 20 Lip 2007
Posty: 4039
Wysłany: Czw 14 Gru, 2017 17:31   

Razem z Laurą poradziły sobie dość sprawnie, szczególnie że dziewczyna przyniosła apteczkę z podstawowymi materiałami w takich wypadkach. Gambit nie wyglądał najlepiej i najwyraźniej robił dobrą minę do złej gry, jak to on zresztą. Potrafił żartować nawet w najgorszych sytuacjach. W międzyczasie spojrzała jeszcze na Mirage.
- Nie wiemy czy te sytuacje mają jakiekolwiek powiązanie, choć możemy przyjąc pierwotne założenie, że tak, najwyżej później się to zweryfikuje. Co do Avengers, dr McCoy pewnie zamieni z nimi kilka słów, a przynajmniej z panem Starkiem oraz naszymi kosmicznymi gośćmi. Każda pomoc się przyda.
Sama pomyślała o tym, że może zasoby Avengers są znacznie lepsze od ich i będą mogli sprawniej i szybciej wszystko przeszukać niż oni, choć sam Instytut został dobrze wyposazony i technologicznie był na wysokim poziomie, to nie było się co łudzić - pieniądze Starka i jego geniusz mogły zdziałać wiele. Odsunęła się o krok spoglądając na mężczyznę.
- Dziękuję Lauro za pomoc, następnym razem bardziej uważaj, musisz nauczyć się panować nad emocjami. A ty Remy... nie wyglądasz najlepiej. Mamy sytuację kryzysową, ale nie będę cię zaciągać do działania, jeżeli masz zamiar słaniać się na nogach.
Potem Gambit zaczął się dziwnie zachowywać. Wyglądał jakby był w szoku, a potem najwyraźniej poczuł potworny ból. Storm momentalnie była przy nim, żeby go przytrzymać.
- Lauro! Trzeba zaprowadzić Gambita do ambulatorium i to natychmiast. To nie są zwykłe stłuczenia. - gdy to jeszcze mówiła odezwała się Jane, która też znacząco pobladła. Co tu u licha się dzieje? - Jane... uważaj na siebie. Pilnuj Kellera.
Lawina zdarzeń to coś, z czym nikt nie jest w stanie sobie poradzić, a ostatnio na Storm i instytut waliło się całe mnóstwo rzeczy. Niestety kobieta nie była wstanie się rozszczepić i zająć się wszystkim.
- Zaniesiemy go do ambulatorium, a potem przejdziemy przejrzeć nagrania z kamer. Daniell? Mogłabyś przejść do sali wojennej? Dołączę do ciebie najszybciej jak się da.
Spojrzała na nastolatkę wiedząc, że ta sobie poradzi. Muszą od czegoś zacząć, ale nie mogą też zignorować stanu Gambita. Trzeba go przebadać, może zrobić prześwietlenie. Jego klatka piersiowa byął poznaczona licznymi siniakami, może ma jakieś uszkodzenia wewnętrzne.




 
 

Mirage

I scare people




Imię i nazwisko: Daniell 'Dani' Moonstar
Pseudonim: Mirage
Data urodzenia/Wiek: 12.08.1996/16 lat
Zdolności: Empatyczne iluzje, więź z zwierzętami
Znaki szczególne: Zawsze ma z sobą wisiorek z kłem wilka
Dołączył: 07 Mar 2015
Posty: 322
Wysłany: Sob 16 Gru, 2017 23:55   

Dani dalej obserwowała Laure z zaciekawieniem. Nie, nie wlepiała w nią oczu jak znaczna część męskiej części nowych uczniów (przynajmniej, puki nie spróbują z nią pogadać). Robiła to ukradkiem, jak wilkwyszukująca najsłabszej sarnie w stadzie.
Z drugiej strony, jak tak na nią patrzę... Ani na chwilę nie wstrzymała ręki "rozbierając" LeBeau. Może tylko mi się zdawało, a między nimi nic nie ma? - Zastanawiała się. W końcu z Laurą NIGDY nic nie wiadomo. DDo tego ten strach w oczach Gambita... Gdyby jej ufał, nie leżałby tak sparaliżowany strachem, z każdym mięśniem gotowym do reakcji.

Słysząc "podziękowania" Remy'ego przewróciła teatralnie oczami. Mimo, że było na czym oczy zawie...
-Na Duchy Przodków, co mu się stało?! - Wyrwało się Indiance, gdy zobaczyła w jakim stanie jest ciało Złodzieja.

Może Jane miała rację. Może Remy w tym stanie stanowił zbyt duże zagrożenie dla Szkoły... Ale czy pozbawienie go przytomności w takim momencie było dobrym wyjście? Mirage nie była pewna, czy "chodzący akumulator energii kinetycznej" nie zareagował by właśnie wybuchem na zdzielenie go po łbie. Ok, do tej pory podczas snu nic nie wysadził w powietrze... Ale zawsze może być ten pierwszy raz. I chyba lepiej, żeby Facet był w miarę myślący w momencie, w którym może dojść do najgorszego.

Już miała do skoczyć do Gambita, by go podtrzymać, jednak Laura i Ororo były bliżej i zdążyły zareagować przed nią. Stanęła tylko w pół kroku, przez moment nie wiedząc, co zrobić - pomóc go wyprowadzić do ambu, czy coś innego. Jednak zaraz skinienem odpowiedziała Dyrektorce i przeszła do sali odpraw, gdy tylko Laura i 'Ro wprowadziły Remy'ego.

//z.t >Sala Wojenna




Fear hits you like an icepick to the base of the skull.


Strój na Galę Golden XR Awards

 
 

X-23 

I'm a clone without soul




Imię i nazwisko: Laura Kinney
Pseudonim: X-23
Data urodzenia/Wiek: 29.07.1992/21 lat
Zdolności: Healing factor, nadludzko wrażliwe zmysły, nadludzka zwinność, adamantowe pazury (po 2 w dłoniach, po 1 w stopach)
Znaki szczególne: zielone oczy i ponura mina
Urazy: Wiele mentalnych.
GXRA 2017
Dołączyła: 31 Paź 2014
Posty: 288
Wysłany: Sro 20 Gru, 2017 14:06   

Spojrzenie Laury wyrażało całkowite niezrozumienie spowodowane podziękowaniami Gambita. Z drugiej strony tego mężczyzny w większości wypadków ciężko było zrozumieć, więc przeszła nad tym do porządku dziennego, nie reagując w żaden sposób. Ważniejsze było opatrzenie jego obrażeń, a nie jego dziwne poczucie humoru. Zaskoczenie za to wywołał u dziewczyny pomysł znokautowania mężczyzny. Obiektywnie rzecz biorąc przytomny pacjent był lepszym materiałem do opatrywania, o ile nie przeszkadzał. Natomiast jeżeli faktycznie miałby stracić kontrolę nad sobą, na co się zanosiło... Może nie być innego wyjścia. Dlatego też Laura starała się trzymać dość blisko mutanta, by w razie czego ochronić ich wszystkich przed jego mocą.
Spięła się lekko słysząc pouczenie Ororo. Nie powiedziała jednak ani słowa na swoje usprawiedliwienie, choć technicznie rzecz biorąc cała ta sytuacja nie była jej winą. Choć i tak czuła się winna utraty kontroli tam przy Milano, to przecież w ostatecznym rachunku nikomu nic się nie stało. A przynajmniej takie odniosła wrażenie, chociaż widok takiej ilości siniaków był niezłym szokiem dla dziewczyny. Naprawdę ona byłaby w stanie mu takich narobić...? Jednym uderzeniem...?
Bez ani jednego słowa przytrzymała zataczającego się Gambita i razem z Ororo pomogły mu się dostać do ambulatorium.

/zt -> ambulatorium, Laura, Storm i Gambit



[...]bo laska z długimi metalowymi szponami to jeszcze DZIECKO. Takiego ch*ja, to nie dziecko tylko maszynka do mięsa. ~ Rocket

 
 

Beast 





Imię i nazwisko: Henry Philip McCoy
Pseudonim: Beast, Hank, Wielka Stopa, Futrzak, Creature
Data urodzenia/Wiek: 18 października 1966 / 46 lat
Zdolności: Zwierzęca zwinność, siła i zmysły
Znaki szczególne: Niebieska sierść
GXRA 2017
Dołączył: 19 Sty 2015
Posty: 105
Wysłany: Sob 13 Sty, 2018 14:03   

//Miejsce lądowania Milano

Hank był jedną z osób, które pomagały Xavierowi od samego początku. Z tego też względu wszystkie problemy, które dotykały Instytutu traktował osobiście. Nie inaczej było i tym razem, gdy wydawać się mogło, że każda kolejna sekunda przynosi im kolejne zmartwienia. W drodze do podziemi raz jeszcze przeprosił zarówno Starka, jak i Rocketa za zaistniałą sytuacją. Poza tym? Mówił niewiele. Był raczej skupiony na założonym przez siebie zadaniu, a także zatroskany losem podopiecznych, którzy z pomocą innych powoli dochodzili do siebie po ataku. Prowadził gości szkolnymi korytarzami do windy prowadzącej do podziemnej części budynku, gdzie znaleźli się już po chwili.
- Upoważnionych do wstępu na ten poziom nie ma wielu. Poza byłymi i obecnymi mieszkańcami Instytutu, zaledwie kilka osób wie o istnieniu tego miejsca. Bardzo dbamy o to, by nikt niepowołany nie miał możliwości znaleźć się tu bez naszej wiedzy. Każde wejście i wyjście jest odnotowywane w systemie, odpowiednie systemy monitorują całe podziemia i informują o wszelkich nieprawidłowościach. Tym dziwniejszy staje się więc fakt, że nic nie wykryło napastnika odpowiedzialnego za porwanie Charlesa. – prowadząc towarzyszy do swojego laboratorium po krótce przedstawił im panujące zasady. McCoy nie chciał podejrzewać nikogo o współpracę z wrogiem, lecz fakt, że udało mu się przedostać tu niepostrzeżenie mógł budzić pewne wątpliwości. Dobrze, by Rocket oraz Tony o tym wiedzieli. Może oprócz przeanalizowania nagrania, któryś z nich wpadnie na jakiś inny pomysł, który mógłby naprowadzić X-Men na odpowiedni trop. Gdy zbliżyli się do pomieszczenia, drzwi rozsunęły się otwierając przed nimi wejście do świata, w którym Hank czuł się najlepiej. Duże, wypełnione specjalistycznym sprzętem i elektroniką pomieszczenie. Utrzymane w największym porządku, choć na wierzchu wciąż było widać ślady po ich ostatnich przygodach. Na ekranie pobliskiego komputera migała wiadomość o zakończeniu testu. Wyniki badań substancji odkrytej w tajnym ośrodku. Będą musiały jeszcze trochę poczekać.
- W Stark Industries pewnie korzystacie z technologii, o których większość może tylko pomarzyć, co? – zwrócił się z pytaniem do Starka. Prawdę mówiąc, Beast, już od jakiegoś czasu nosił się z zamiarem zwrócenia się do Xaviera i Ororo o jakieś fundusze na unowocześnienie swego laboratorium. Oczywiście, wszystko co się już w nim znajdowało było najwyższych standardów. Kilka rozwiązań pewnie wielu by zaskoczyło, lecz mimo to Hank wiedział, że nauka rozwija się w dość szybkim tempie. Podobnie jak stosowana w niej technologia i jeśli wciąż chcą być w większości niezależni od źródeł zewnętrznych, to wkrótce powinni udać się na odpowiednie zakupy.
- Ororo musiała już z kimś oglądać nagranie. – skomentował leżącą na stoliku pod jednym z ekranów kamerę, której Charles użył, by zarejestrować całe zdarzenie. Zwrócił na nią uwagę, gdyż była w nieco innej pozycji niż, gdy ją tu wcześniej zostawił. – Nie szkodzi. Jeśli nie macie nic przeciwko, zróbmy to samo. Tony, jeśli chcesz, możesz od razu przesłać sobie jego kopię do analizy. – gdy wszyscy wyrazili zgodę, Hank puścił wideo. Od samego początku. Odpowiednio też manipulował nagraniem, gdy jego towarzysze sobie tego zażyczyli, by móc bardziej skupić się na jakimś jego konkretnym elemencie. Sam równie pilnie mu się przyglądał, licząc może, iż dostrzeże coś co ominęło go wcześniej.


////
Link do opisu nagrania
 
 
 

Tony Stark 

I am Iron Man




Imię i nazwisko: Tony Stark
Pseudonim: Iron Man
Data urodzenia/Wiek: 29 maja 1974, 39 lat
Zdolności: geniusz, zbroja Iron Man
Znaki szczególne: reaktor łukowy w klatce piersiowej, charakterystyczny zarost na twarzy
GXRA 2015
Dołączył: 05 Kwi 2014
Posty: 268
Wysłany: Wto 16 Sty, 2018 22:52   

Stark spodziewał się wielu dziwnych rzeczy, ale z pewnością nie tego, co ujrzał na ekranie. Stał jak wmurowany przez dłuższą chwilę, próbując objąć swoim genialnym umysłem, to co zarejestrował jego mózg za pośrednictwem oczu. W wyobraźni już rozkładał tajemniczego robota czy czymkolwiek to coś było na części pierwsze.
- Nigdy czegoś takiego nie widziałem - powiedział w końcu, wyciągając swój telefon i przesuwając palcami po jego ekranie. - JARVIS, przesyłam Ci nagranie. Zrób szczegółową analizę, porównaj ze wszystkim co znasz i włam się wszędzie, gdzie mogą być potrzebne informacje - rzucił w stronę telefonu, gdy dane zostały przekazane Jarvisowi.
- Rocket? - spojrzał wyczekująco na kosmiczny odpowiednik inżyniera. - Wygląda to znajomo?




 
 

Rocket 





Imię i nazwisko: 89P13
Pseudonim: Rocket Raccoon, Rocket, Creepy Little Beast, Ranger Rick, Vermin, Rodent, Hamster
Data urodzenia/Wiek: nieznany
Zdolności: ponadprzeciętna siła, zwinność i intelekt | strzelec wyborowy | spec od sprzętu wielorakiego | multilingwista
Znaki szczególne: wygląda jak cholerny SZOP
GXRA 2017
Dołączył: 23 Sty 2016
Posty: 76
Wysłany: Wczoraj 16:50   

Bla, bla, bla... trzymanie niebezpiecznych rzeczy w pobliżu dzieci, bla, bla, zabezpieczenia swoją drogą do dupy, bla, bla bla... - tak można podsumować skupienie Rocketa na wyjaśnieniach Futrzastego. Miał je szczerze gdzieś, skupiając się, oczywiście na rozglądaniu i szukaniu słabego punktu. Tak, w razie potrzeby ucieczki. Albo wejścia tu potem. Wszystko jedno. Jedyne, co zapamiętał było, że zawiodły, kiedy ktoś obcy wparował tu i zabrał Łysego. I tyle mu na razie starczało.
- No dobra, bierzmy się... - mruknął pod nosem, kiedy Hank puścił nagranie. Cóż. Stwór wyglądał całkiem znośnie w porównaniu z tym, co już zdążył w przestrzeni kosmicznej spotkać. Miał też swoje podejrzenie po pierwszym obejrzeniu.
Ale i tak po prostu zabrał kamerę i obejrzał film jeszcze raz, pauzując w odpowiednich dla siebie momentach i zrzucając ujęcia na stojący nieopodal komputer. Wprawdzie to przedpotopowa technologia, ale i tak da sobie radę, w końcu jak nie on to kto?
- To wygląda mi na Sleazoida, ale po jaką cholerę by się taki zapuścił na Terrę, to nie mam pojęcia. Ani to w ich układzie, ani nic wartościowego tu nie ma... Poza tym on był jeden, a te robale zwykle podróżują stadem. No i nie słyszałem żeby używali telepatii, do tego tak silnej - odpowiedział na pytanie, nie przerywając swojej roboty. Po chwili miał na ekranie trójwymiarowy model postaci kosmity. Wprawdzie niekompletny, bo kamera nie ujęła niektórych miejsc, ale jednak dość spójny.
- Cóż, to nie za dużo, ale jeśli się nie mylę, możemy mówić o cichej inwazji. Lepiej to jednak skonsultować z Quillem i Gamorą zanim wysadzimy planetę w powietrze... - jakby to był pierwszy raz, dodał w myślach. Choć możliwość oglądania tak wielkiej eksplozji z bliska dawała mu niesamowitego kopa do działania.
- W każdym razie, jeśli spotkacie coś takiego, spalcie. To najpewniejsze rozwiązanie.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

 Jeden
The Avengers Hogwart Dream Black Butler Spectrofobia Wishtown Virus Pokemon Crystal Riverdale
Dragon Ball Another Universe Król Lew Luciferum zaprasza! Virtual Kennel Mortis Mystery Town Kundle Proelium

X-Men RPG jest chronione prawami autorskimi - te dotyczące materiału źródłowego należą do Marvela, zaś reszta przynależy do graczy i Administracji forum.
Zabrania się kopiowania i modyfikowania jakiejkolwiek jego części bez zgody Administracji i użytkowników.
Forum jest przystosowane do przeglądarek Firefox, SeaMonkey, Opera, Comodo Dragon. Część emotikon dzięki CookiemagiK. Kod wysuwanego panelu by Luxter.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by XR TEAM for X-MEN RPG FORUM © 2007-2017