{Mapa forum}Mapa forum  FAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
[P] Oranżeria
Autor Wiadomość

Star-Lord 

I'm half-Terran




Imię i nazwisko: Peter Jason Quill
Pseudonim: Star-Lord
Data urodzenia/Wiek: 4.02.1980 || 33 lata
Zdolności: walka, strzelanie, pilotaż, kradzieże || zwiększona wytrzymałość
Znaki szczególne: kilkudniowy zarost, czarujący uśmiech, zawsze ma przy sobie walkmana
Urazy: kilka siniaków oraz otarć, skaleczenie na czole
Dołączył: 23 Sty 2016
Posty: 104
Wysłany: Wto 23 Lut, 2016 15:12   

Jak na taką inteligentną kobietę Gamora czasem potrzebowała łopatologicznego wręcz tłumaczenia pewnych rzeczy. I teraz nadeszła ta budząca grozę chwila. Quill chwilę się wahał, przedłużając upojny pocałunek i tym samym kupując sobie czas. Nie był pewien, czy ona się ucieszy z jego słów, czy też spuści mu łomot i pójdzie sobie. Z oporami oderwał się od jej słodkich ust i spojrzał prost w jej złote oczy.
- Dążę do tego, by ci powiedzieć, że nie tylko skradłaś mi serce, ale też sprawiłaś, że się w tobie zakochałem - powiedział cicho, z powagą i nadzieją słyszalną w głosie, ale całkowicie poważnie.
Teraz jedyne co mu pozostało to czekać na kolejnego siniaka, stwierdzenie, że zwariował albo odwzajemnione wyznanie. Z tych trzech wolał stanowczo to ostatnie.




 
 

Gamora 





Imię i nazwisko: Gamora
Pseudonim: Most Dangerous Woman in the Universe, Green Assassin Lady
Data urodzenia/Wiek: 25 Zehoberi years
Zdolności: Nadludzka siła, nadludzka prędkość, nadludzka wytrzymałość, nadludzka zręczność, nadludzkie odruchy, regeneracja, wyszkolony morderca, mistrz taktyki i strategii.
Znaki szczególne: Zielona skóra
Urazy: Thanos
Dołączyła: 23 Sty 2016
Posty: 115
Wysłany: Sro 24 Lut, 2016 09:48   

Och, poważnie? No tak, przecież Quill z tymi swoimi metaforami i swoim 'pelvic sorcery' był zwykle taki zrozumiały. Skąd zielona mogła wiedzieć, czy to nie jest jeden z jego jakże błyskotliwych żartów? I to nie to, że miała go za kogoś okrutnego, lubującego się w igraniu z uczuciami, a przede wszystkim z jej uczuciami, bo chyba był świadomy czym może to się skończyć... Po prostu nie była pewna, że on wie co dokładnie powiedział.

...Jednak jeżeli chodzi o serce... o JEJ serce, wolała mieć pewność. Stu procentową pewność. Nawet jakby to miał rozrysować na tej czarnej tablicy... wielkimi literami.
- Peter ja... - Zawiesiła pół zdania w powietrzu, zastanawiając się co ma właściwie powiedzieć. Skłamałaby mówiąc, że nie darzy go żadnym uczuciem. Skłamałaby mówiąc, że jest dla niej tylko i wyłącznie przyjacielem. Z drugiej strony musiała podejść do tego ostrożnie. Bała się oddać mu serce, póki nie będzie miała pewności, że te słowa... te które sprawiły, że poczuła niesamowicie przyjemny dreszcz oraz chęć zaciągnięcia go w najciemniejszy zakamarek oranżerii, nie są tylko chwilowym wymysłem Quilla..
- ...Potrzebuję troszkę więcej czasu. - Szepnęła patrząc mu w oczy ze spokojem i powagą.
 
 

Star-Lord 

I'm half-Terran




Imię i nazwisko: Peter Jason Quill
Pseudonim: Star-Lord
Data urodzenia/Wiek: 4.02.1980 || 33 lata
Zdolności: walka, strzelanie, pilotaż, kradzieże || zwiększona wytrzymałość
Znaki szczególne: kilkudniowy zarost, czarujący uśmiech, zawsze ma przy sobie walkmana
Urazy: kilka siniaków oraz otarć, skaleczenie na czole
Dołączył: 23 Sty 2016
Posty: 104
Wysłany: Sro 24 Lut, 2016 10:51   

Quill objął ją mocno, przytulając ją do siebie tak, że nawet włosa by się nie dało pomiędzy nich wcisnąć.
- Wiem - wymruczał z twarzą wtuloną w szyję Gamory. - Poczekam aż będziesz gotowa.
To było coś... niewyobrażalnego z jego strony. Obiecać kobiecie, że wiernie poczeka aż dotrze ona do tego samego miejsca relacji, w której on już się znajdował. Chociaż patrząc na Gam, dla niej było warto się poświęcić w każdy możliwy sposób. Była warta o wiele więcej niż to, czego się wyrzekł.
- Ale to nie znaczy, że nie będę cię przytulał i całował - zastrzegł od razu, a Gam mogła usłyszeć jego przekorny ton głosu i brzmiącą w nim zawiadiackość.
W końcu był Star-Lordem, a nie mnichem-pustelnikiem. Plus, tylko idiota mógłby zignorować wdzięki Gamory, a przecież nie zmusi jej do noszenia pokutnego worka.
- Lepiej się już czujesz? - zapytał.




 
 

Gamora 





Imię i nazwisko: Gamora
Pseudonim: Most Dangerous Woman in the Universe, Green Assassin Lady
Data urodzenia/Wiek: 25 Zehoberi years
Zdolności: Nadludzka siła, nadludzka prędkość, nadludzka wytrzymałość, nadludzka zręczność, nadludzkie odruchy, regeneracja, wyszkolony morderca, mistrz taktyki i strategii.
Znaki szczególne: Zielona skóra
Urazy: Thanos
Dołączyła: 23 Sty 2016
Posty: 115
Wysłany: Sro 24 Lut, 2016 11:42   

Zaskoczył ją. Spodziewała się raczej wybuchu śmiechu i obrócenie wszystkiego w żart. Czy była wobec niego niesprawiedliwa? Tak i to bardzo, ale tylko w ten sposób chociaż na chwilę mogła obronić się przed kiełkującym w niej uczuciem. Trud daremny, ponieważ nawet nie zdawała sobie sprawy jak bardzo jest za późno, ale Gam jak to Gam, zawsze wiedziała lepiej.

Wsunęła zwinne zielone paluszki we włosy mężczyzny, przeczesując je czule, gdy tak słodko wtulił się w jej smukła szyje. Musiała przyznać, że jej zaimponował na tyle, że nie potrafiła się powstrzymać i złożyła delikatny pocałunek na jego skroni, tak jakby chciała dać mu do zrozumienia, że jest ogromna szansa na coś więcej, niż bycie współpracownikiem w boju.

Roześmiała się mrukliwie na samą myśl o całowaniu i tuleniu przez Petera, zaraz jednak dodała. - Ale może nie rób tego przy chłopakach... Będziesz potrafił się powstrzymać? - Zapytała uwodzicielskim tonem.

- Trochę lepiej, co nie zmienia faktu, że tu utknęliśmy. Alice mówiła coś o kimś... o kimś kto mógłby zerknąć na Milano. Myślisz, że mógłby to zrobić teraz? Może... wcale... to nie wygląda aż tak źle. - Dodała bez przekonania... i bez nadziei w głosie.
 
 

Star-Lord 

I'm half-Terran




Imię i nazwisko: Peter Jason Quill
Pseudonim: Star-Lord
Data urodzenia/Wiek: 4.02.1980 || 33 lata
Zdolności: walka, strzelanie, pilotaż, kradzieże || zwiększona wytrzymałość
Znaki szczególne: kilkudniowy zarost, czarujący uśmiech, zawsze ma przy sobie walkmana
Urazy: kilka siniaków oraz otarć, skaleczenie na czole
Dołączył: 23 Sty 2016
Posty: 104
Wysłany: Sro 24 Lut, 2016 15:31   

Wtulił się trochę mocniej w Gam, mrucząc cicho niczym kot. Gamora dawała mu poczucie stałości i bezpieczeństwa, którego mu brakowało przez ostatnie lata. Niechętnie rozluźnił ramiona i wyprostował się.
- Będzie trudno, ale postaram się. Jeszcze by byli zazdrośni - powiedział z szerokim uśmiechem.
Westchnął gdy wspomniała o Milano, a jego wzrok pobiegł za okno, z którego widział kawałek ukochanej maszyny i coś czarnego, czym dwoje osób go przykrywało. Pomimo, że go nie było na Ziemi od tylu lat, to zdawał sobie sprawę, że niewiele się zmieniło przez ten czas, jeśli chodzi o przybyszów z innych planet. Właściwie był chyba jedynym Ziemianinem, który miał okazję się przekonać o tym, że w galaktyce są rozwinięte cywilizacje.
- Pozwólmy im ukryć Milano zanim zjawi się ktoś z rządu i go skonfiskuje - mruknął i aż wzdrygnął się na myśl o tym, że statek mógłby mu zostać odebrany. - Może jednak uda się Rocketowi go naprawić.
Nie spieszyło mu się za bardzo z powrotem w przestrzeń kosmiczną. Chciał trochę pobyć na jedynej planecie, którą mógł nazwać domem, pokazać jej piękno Gamorze.




 
 

Gamora 





Imię i nazwisko: Gamora
Pseudonim: Most Dangerous Woman in the Universe, Green Assassin Lady
Data urodzenia/Wiek: 25 Zehoberi years
Zdolności: Nadludzka siła, nadludzka prędkość, nadludzka wytrzymałość, nadludzka zręczność, nadludzkie odruchy, regeneracja, wyszkolony morderca, mistrz taktyki i strategii.
Znaki szczególne: Zielona skóra
Urazy: Thanos
Dołączyła: 23 Sty 2016
Posty: 115
Wysłany: Nie 28 Lut, 2016 12:11   

I już chciała mu wyjaśnić, że reszta drużyny raczej nie będzie zazdrosna, ale jakoś nie zamierzała dyskutować, gdy tak ją do siebie mocno przytulił. Westchnęła sobie spokojnie układając głowę na ramieniu Quilla. Ukoił nerwy jak nigdy wcześniej, dlatego ulegle opadła w jego silnych ramionach. Nie na długo, ponieważ mówiąc o statku sama podniosła głowę i spojrzała za okno.
Milano praktycznie zniknął pod ciemną płachtą jakiegoś materiału. Praktycznie nie był widoczny... no chyba, że ktoś wiedział gdzie trzeba patrzeć. To wszystko działo się pod osłoną nocy, za dnia pewnie zaintryguję niejednego ciekawskiego. Gam jednak nie zdawała sobie sprawy na jakim odludzi wylądowali, w końcu do samego NY mieli co najmniej godzinę drogi.
- Coś wiemy o tutejszym rządzie? Cholera, Peter, ja nic nie wiem o Ziemi. Nie wiem czego się spodziewać. Nie lubię tego stanu, bardzo. Muszę być przygotowana na wszelką ewentualność. Ja wiem, że tak się nie da, wiem – Ubiegła jego słowa.
Zwróciła głowę w kierunku drzwi – Słyszałeś coś? Jakiś... hałas? Krzyki? - Skupiła zmysły na tym co się działo na zewnątrz.
 
 

Star-Lord 

I'm half-Terran




Imię i nazwisko: Peter Jason Quill
Pseudonim: Star-Lord
Data urodzenia/Wiek: 4.02.1980 || 33 lata
Zdolności: walka, strzelanie, pilotaż, kradzieże || zwiększona wytrzymałość
Znaki szczególne: kilkudniowy zarost, czarujący uśmiech, zawsze ma przy sobie walkmana
Urazy: kilka siniaków oraz otarć, skaleczenie na czole
Dołączył: 23 Sty 2016
Posty: 104
Wysłany: Nie 28 Lut, 2016 19:42   

- Różni się od Xandaru tylko tym, że nie ma tu ludzi z innych planet i są technologicznie mniej zaawansowani - powiedział tuż przed skradnięciem jej kolejnego całusa.
Gamora zdecydowanie miała najsmaczniejsze usta, jakich kiedykolwiek smakował. Była jak uzależniająca słodkość o intensywnym, egzotycznym smaku, od którego kręciło mu się nieco w głowie.
Niestety romantyczną atmosferę przerwały nie tylko krzyki i hałasy, ale też huk rozwalanej ściany. Quill delikatnie zsunął Gam ze swoich kolan, jakby była kruchą figurką ze szkła i wstał, odruchowo sięgając po broń i po chwili macania się po nodze przypominając sobie, że zostawił ją w Milano.
Cholerny, Łysy!
Chwycił Gam za rękę i pociągnął ją za sobą do wyjścia z oranżerii. Hałas dobiegał z bliska, więc pewnie korytarz albo salon był epicentrum destrukcji.
- Nawet na chwilę nie można ich zostawić samych - mruknął pod nosem w drzwiach oranżerii.

// korytarz Peter + Gamora




 
 

Loki 

I died, but not really... twice.




Imię i nazwisko: Loki Laufeyson
Pseudonim: Loki
Data urodzenia/Wiek: 3 sierpnia 965 roku | 1047 lat
Zdolności: Kłamca | Manipulant | Iluzjonista || Świetnie posługuje się magią | Posiada typową dla bogów z Asgardu siłę, refleks i wyostrzone zmysły | Diabelnie inteligentna istota
GXRA 2017
Dołączył: 20 Kwi 2014
Posty: 417
Wysłany: Sob 13 Sty, 2018 18:33   

zt// Kuchnia (+Sway)

- Nie powiedziałem, że nie umiem nic innego, po prostu niektóre dania zajmują więcej czasu.
I to był fakt. Poprzednio był tu zaledwie... 2 godziny? Może niewiele więcej. Teraz także nie miał zbyt wiele czasu na rozeznanie.
- Bezpiecznie znaczy nudno. Prowadź. - Uśmiechnął się. Co jak co, ale on na pewno nie da się niechcący zaskoczyć jakiemuś dzieciakowi przechodzącemu przez ściany, czy coś podobnego. Na razie dał się poprowadzić Sway dokądkolwiek go zabierała.

***


Po dłuższym spacerze znaleźli się w miejscu, które Loki mógł spokojnie określić mianem domu szalonej kwiaciarki. Widział szkolne ławki, owszem, ale takiej ilości kwiatów w sali lekcyjnej nie spotyka się codziennie. Stanął na chwilę jak wryty próbując rozumieć, po czym uznał, że w sumie nie musi, po co mu to i w ogóle są rzeczy, które się filozofom, więc czemu on ma się zastanawiać.
- Jak tu... zielono - skomentował, próbując przejść obok wyjątkowo rozrośniętej paprotki. Nie, zdecydowanie zbyt wiele roślin jak dla niego. Nadal jednak utrzymywał minę uprzejmie zainteresowanego miejscem nowicjusza. Cholera wie czy któryś chabaź nie jest zmiennokształtnym mutantem, albo coś. Lepiej nie ryzykować.



Strój na galę Loki jako "Matt"
main theme Bonus When the end is here
"Jsem Loki z Asgardu a jsem pověřen slavným úkolem."

 
 
 

Sway 





Imię i nazwisko: Sara Wayland
Pseudonim: Sway
Data urodzenia/Wiek: 25 grudnia 1981, 31 lat
Zdolności: Uzdrawianie, manipulacja pamięcią, niewidzialność
Dołączyła: 22 Lip 2007
Posty: 1512
Skąd: Tucson, Arizona
Wysłany: Sob 13 Sty, 2018 23:42   

Zaśmiała się, rozbawiona faktem jego ostrożności. Zadziwiające było ile potrafiła zaobserwować przez ten czas jaki spędzili razem. I tylko brakowało jej twarzy, która ujrzała po przebudzeniu. Nie można mieć wszystkiego, prawda?
- Ororo nie hoduje niczego, co chciałoby się nakarmić żywą istotą. Coś mi mówi, że nie lubisz zbytnio zieleni - dodała, zauważając pauzę w jego wypowiedzi.
Do Danger Roomu nie mogła go zaprowadzić. Dostęp do podziemnej części szkoły był tylko dla wybranych.
- Szkoła ma jeszcze jeszcze boisko do koszykówki, sala gimnastyczna i stajnie, a w salonie są gry. Nie ma tu zbytnio niebezpieczeństw. No może poza studentami, którzy nie radzą sobie ze swoimi zdolnościami albo chcą z kogoś zażartować.
Wspięła się na brzeg kwietnika, w miejscu, w którym zieleń nie była tak bujna. W ten sposób nie musiała już zadzierać głowy, by spojrzeć mu prosto w oczy. Dwadzieścia kilka centymetrów różnicy wystarczało, by przyprawić o ból karku.
- Chyba że jeszcze pragniesz ścigania się ze śmiercią po Japonii? - Spojrzała na niego, balansując na wąskiej, kamiennej krawędzi.




 
 

Loki 

I died, but not really... twice.




Imię i nazwisko: Loki Laufeyson
Pseudonim: Loki
Data urodzenia/Wiek: 3 sierpnia 965 roku | 1047 lat
Zdolności: Kłamca | Manipulant | Iluzjonista || Świetnie posługuje się magią | Posiada typową dla bogów z Asgardu siłę, refleks i wyostrzone zmysły | Diabelnie inteligentna istota
GXRA 2017
Dołączył: 20 Kwi 2014
Posty: 417
Wysłany: Sob 20 Sty, 2018 17:04   

Ororo. A więc kwiaciareczką jest dyrektorka. Zawsze lepsze kwiatki niż kary cielesne, chyba że jest się alergikiem. Osobiście wolałby już lanie pasem niż siedzenie z roślinnością. Tu było po prostu zbyt spokojnie. Zbyt nudno.
- Powiedzmy, że zieleń też powinna mieć swoje granice - skwitował. Zdecydowanie, byłby skłonny nawet sporządzić na Ororo miksturę po której jej roślinki będą rosnąć jak wściekłe, byleby tylko nie musieć tu przebywać dłużej niż pięć minut.
- Nie, zdecydowanie mam dość Azji na najbliższy czas. - Uniósł ręce w obronnym geście i roześmiał się. - Niestety, jest to jedna z tych rzeczy, z którymi wolałbym skończyć, o ile to możliwe - dodał. Cały czas jednak uważnie obserwował poczynania Sway. W końcu głupio by było, gdyby rozwaliła sobie głowę na terenie szkoły, kiedy udało jej się uciec przed szaloną Asgardką.



Strój na galę Loki jako "Matt"
main theme Bonus When the end is here
"Jsem Loki z Asgardu a jsem pověřen slavným úkolem."

 
 
 

Sway 





Imię i nazwisko: Sara Wayland
Pseudonim: Sway
Data urodzenia/Wiek: 25 grudnia 1981, 31 lat
Zdolności: Uzdrawianie, manipulacja pamięcią, niewidzialność
Dołączyła: 22 Lip 2007
Posty: 1512
Skąd: Tucson, Arizona
Wysłany: Nie 21 Sty, 2018 21:38   

- Czasami się przydaje, kiedy trzeba się ukryć - stwierdziła tuż przed tym jak się zachwiała i poleciała do przodu. Na szczęście Matt stał na tyle blisko, że zdołała się oprzeć dłońmi o jego barki i nie zlecieć na posadzkę. Przez ułamek sekundy wydawało jej się, że widzi w jego oczach te, które stały się jej tak bliskie. Ale co mogła zrobić? "Nie podoba mi się twoja prawdziwa twarz, wolę tę fałszywą?" Miała nadzieję, że nie zauważył błysku rozczarowania w jej oczach.
- Wybacz, zwykle nie plączą mi się nogi - powiedziała, odpychając się lekko i zeskakując na podłogę. - Ale zwykle też, moi rozmówcy nie są tak kosmicznie wysocy - dodała z rozbawieniem, odchylając głowę, by spojrzeć na niego. - I też wolę nie zaglądać śmierci w oczy. Co powiesz na drinka, by uczcić fakt, że udało nam się tyle razy umknąć spod kosy? W szkole jest zakaz na alkohol, ale w Salem jest całkiem porządny pub.
Na razie nie proponowała wyprawy do Nowego Yorku, głównie z obawy, że tamta kobieta mogłaby ich znaleźć, poza tym, Salem było ledwie kilka mil od szkoły, więc nie byłoby problemem wrócić autem jedną z bocznych tras, gdzie raczej szeryfa się nie uświadczy.




 
 

Loki 

I died, but not really... twice.




Imię i nazwisko: Loki Laufeyson
Pseudonim: Loki
Data urodzenia/Wiek: 3 sierpnia 965 roku | 1047 lat
Zdolności: Kłamca | Manipulant | Iluzjonista || Świetnie posługuje się magią | Posiada typową dla bogów z Asgardu siłę, refleks i wyostrzone zmysły | Diabelnie inteligentna istota
GXRA 2017
Dołączył: 20 Kwi 2014
Posty: 417
Wysłany: Pią 26 Sty, 2018 22:21   

No i miał kurna rację z tym pilnowaniem. Po co ona w ogóle tam właziła?
- Zwykle? - Spojrzał na nią powątpiewająco, choć widać było że walczy z sobą żeby się nie zaśmiać. Takie "zwykle nie niezdarne" dziewczęta były chyba spotykane w każdym wymiarze. Podejrzewał, że musi to być zakodowane w żeńskich genach. Albo coś. W każdym razie, wolał nie ryzykować, że znów się Sarze nóżki poplączą i asekurował ją w drodze na dół, przytrzymując lekko w talii. I tak, jak najbardziej dobrze się bawił widząc jej reakcje. - Jeśli to taki problem, mogę być nieco niższy. - Zaśmiał się. Właściwie, co to dla niego te piętnaście centymetrów w górę czy w dół. Da się zrobić.
- Drink w miłym towarzystwie zawsze jest mile widziany. Tylko uprzedzam cię, nie upijesz mnie. Prędzej zbankrutujesz. - No cóż. Przynajmniej teraz nie będzie mogła powiedzieć, że nie ostrzegał. - Daj mi tylko chwilę, zapomniałem czegoś. - Spojrzał wymownie na swoje bose stopy, tylko po to, by po chwili otworzyć mini-portal do pokoju, sięgnąć do niego ręką i wyciągnąć z niego buty, które też zaraz założył. - No, teraz możemy iść.



Strój na galę Loki jako "Matt"
main theme Bonus When the end is here
"Jsem Loki z Asgardu a jsem pověřen slavným úkolem."

 
 
 

Sway 





Imię i nazwisko: Sara Wayland
Pseudonim: Sway
Data urodzenia/Wiek: 25 grudnia 1981, 31 lat
Zdolności: Uzdrawianie, manipulacja pamięcią, niewidzialność
Dołączyła: 22 Lip 2007
Posty: 1512
Skąd: Tucson, Arizona
Wysłany: Sob 27 Sty, 2018 17:45   

Rzuciła mu mordercze spojrzenie i lekko uderzyła w ramię.
- Nie nabijaj się - powiedziała z lekkim wyrzutem. - I nie przeszkadza mi twój wzrost o ile nie będziemy rozmawiać dłużej niż dziesięć minut na stojąco. Chyba że chcesz mi często rozmasowywać odrętwiały kark - dorzuciła, starając się zachować powagę, co było trudne, kiedy i on próbował zrobić to samo.
- Kusi mnie, by powiedzieć "challenge accepted", ale jeśli miałoby się coś stać, to wolę nie tkwić w alkoholowym stuporze i nie wiedzieć rano, co się stało.
Nie sprecyzowała czy chodziło jej, że ktoś mógłby ich napaść, czy też liczyła, że to coś mogłoby się wydarzyć między nimi. Zwykle potrafiła odgadnąć, czego inni oczekują, ale Matt był chodzącą zagadką i kiedy sądziła, że już coś wie o nim, to wtedy on robił coś kompletnie innego. Możliwe, że to ją tak w nim fascynowało, ta oryginalność, niepowtarzalność, sekretność. Był jak kod komputerowy pełen pułapek i zagadek, który nie pozwalał tak łatwo dotrzeć do centrum, w którym znajdowała się nagroda.
- Przyda ci się jeszcze kurtka - powiedziała, gdy opuszczali oranżerię.
Przy głównym wyjściu, w przejściu za schodami na piętro zawsze były jakieś kurtki i płaszcze. Sway znalazła tam jeszcze czarną skórzaną kurtkę, która zdaje się należała do Gambita, sądząc po czystości i dobrym stanie oraz rozmiarze. Ciuchy Logana były jak na ciężarówkę, szerokie w barach, a Mattowi zdecydowanie było bliżej Remy'ego niż Wolverine'a.
Kilka minut później siedzieli w jej Impali, jadąc do pubu.

//Stany Zjednoczone - Salem Center - Shamrock Pub [Loki + Sway]




 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

 Jeden
The Avengers Hogwart Dream Black Butler Spectrofobia Wishtown Virus Pokemon Crystal Riverdale
Dragon Ball Another Universe Mortis Valor Eclipse Bleach OtherWorld

X-Men RPG jest chronione prawami autorskimi - te dotyczące materiału źródłowego należą do Marvela, zaś reszta przynależy do graczy i Administracji forum.
Zabrania się kopiowania i modyfikowania jakiejkolwiek jego części bez zgody Administracji i użytkowników.
Forum jest przystosowane do przeglądarek Firefox, SeaMonkey, Opera, Comodo Dragon. Część emotikon dzięki CookiemagiK. Kod wysuwanego panelu by Luxter.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by XR TEAM for X-MEN RPG FORUM © 2007-2018