{Mapa forum}Mapa forum  FAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Salon Bractwa
Autor Wiadomość

Tide 

Guess what. IT'S BATH TIME!!!




Imię i nazwisko: Drake Quasarre
Pseudonim: Tide, czasem Prysznic albo Król Sedesów
Data urodzenia/Wiek: 12.04.1983 / 30 lat
Zdolności: hydrokineza, zmiana w wodę, regeneracja
Znaki szczególne: nieodłączne chłodne spojrzenie
Dołączył: 14 Lis 2014
Posty: 129
Wysłany: Sro 29 Sie, 2018 21:05   

Gdy za posprzątanie w salonie mieli odpowiadać Sabretooth i Desolator, ciężko było oczekiwać, że po powrocie z Chin mutanci zastaną tu porządek. Chyba jedyne, co panowie ogarnęli, to odgruzowanie wejścia. Przynajmniej tyle. No, nie żeby Tide miał im coś do zarzucenia, jemu też by nie chciało się sprzątać tego syfu. Od takiej roboty są świeżaki, ale ostatnio ich brakowało...
Mężczyzna przechodził akurat przez pomieszczenie. Odprowadził wzrokiem przywódcę, który zostawił podwładnych z refleksjami. Drake wciąż nie rozumiał tego, co zaszło w Chinach. Poszło zbyt łatwo. Nie licząc incydentu z demonem, który kosztował ich utratę Maze. Magneto unikał tematu, oznajmiając, że nic nie pamięta. Wygodnie.
Kiedy spojrzał na Alice, wiedział, że nie tylko jemu coś tu śmierdzi. Dotąd zawsze lojalna mutantka, teraz wpatrywała się w lidera spod byka. Bez wątpienia na jej podły humor wpływ miała też śmierć przyjaciółki. Tutaj winę częściowo ponosił on sam, więc wolał nie wdawać się w rozmowę z Vixen, żeby uniknąć jej wyrzutów. Nie miał na to czasu.

/limbo





Ludzie są jak morze, cza­sem łagod­ni i przy­jaźni,
cza­sem burzli­wi i zdrad­li­wi.
Prze­de wszys­tkim to jed­nak tyl­ko wo­da.




 
 
 

Alice 

I've been a bad girl, don't you know?




Imię i nazwisko: Alice [brak nazwiska]
Pseudonim: Vivious Vixen
Data urodzenia/Wiek: 13.08.1976, 37 lat
Zdolności: Manipulacja feromonami, Podmuch psioniczny
Znaki szczególne: lekka chrypka w głosie
Dołączyła: 28 Mar 2008
Posty: 1186
Wysłany: Sob 08 Wrz, 2018 21:00   

- I zawsze, do kurwy nędzy, sprzątanie spada na kobiety - warknęła, wstając ze swojego miejsca i wpatrując się w tę cholerną ścianę ze znaczkami od Sinistra.
Gdyby tylko miała moc jak Pyro, to by tę ścianę sfajczyła aż by przebiła się przez tę cholerną skałę na wylot.
Wyciągnęła telefon i wysłała krótką wiadomość tekstową do Desia, którego diabli wiedzą gdzie wywiało. Oczywiście Victor miał kompletnie w dupie pilnowanie wariata, który za pstryknięciem palców potrafił się zmienić w psychopatycznego mordercę.
- Im szybciej to ogarniemy tym szybciej to skończymy - powiedziała, patrząc wyczekująco na Tabithę.



Mess with the best, die like the rest.
Sukienka na galę

 
 

Desolator





Imię i nazwisko: Ryan Thompson
Pseudonim: Desolator
Data urodzenia/Wiek: 21.12.1988/24 lata
Zdolności: Produkcja żrącej i toksycznej mazi
Urazy: Szalony socjopata- Starczy?
GXRA 2015
GXRA 2017
Dołączył: 15 Mar 2015
Posty: 142
Wysłany: Pią 28 Wrz, 2018 21:08   

Gdzieś-gdzieś daleko-blisko rozległ się odgłos otwieranych drzwi. Gdzieś-gdzieś bliżej rozległo się śpiewanie. I odgłosy skakania po ścianie.
Niezawodne znaki, że zbliża się Desio.
A jak zbliża się Desio, trzeba spodziewać się... desiowatości.

Chłopak stanął w drzwiach salonu z otwartą paczką orzeszków, zobaczył Alice... i zaraz rzucił się do przytulania jej. Wywalając przy okazji wszystkie orzeszki na ziemię.
-CIOCIA ALA! - Krzyknął, podbiegając do niej. - Bo Desio ma pytanie, bo wie, ale nie pamięta bo jest Królikiem całego Świata, a Króliki wiedzą, a Desio wie wszystko, bo jest Królikiem całego świata, a króliki calego świata wiedzą wszystko, bo są mądre, a Desio jest najmądrzejszy, bo jest Królikiem Całego Świata, a króliki wiedzą, a Desio jest Królikiem, i Desio wie, ale Desio nie pamięta, ale wie, ale nie pamięta, bo wie, ale nie pamięta, bo jest Królikiem całego świata i Desio wie, ale nie pamięta, ale wie, bo jest Królikiem całego Świata.
-Bo Desio dostał ochoocho... - Dopiero teraz do niego dotarło, czemu paczka orzeszków jest nagle lżejsza - NIE MA! Desio miał, ale nie ma, ale miał, ale nie ma, bo dostał, ale nie ma, a miał, ale nie ma, ale dostał, ale nie ma, ale przyniósł, ale nie ma, a miał! Jak Desio ma się zapytać, czy może ochocho, jak nie ma ochocho, a miał, a nie ma, a miał, ale nie ma, ale przyniósł bo dostał, ale nie ma bo nie pokazuje, ale pokazuje pudełko, ale puste, ale było poełne ochocho, ale jest puste i nie ma ochocho.



Jednoosobowy Komitet Desorderu.

Pierwszy Laureat Desorderu




Strój na Galę Golden XR Awards

 
 

Scorpina 

Miss Sting




Imię i nazwisko: Tabitha Anastasio
Pseudonim: Scorpina
Data urodzenia/Wiek: 24.02.1981/32 lata
Zdolności: Nadludzka siła, Przeraźliwy krzyk
Znaki szczególne: Kolorowy tatuaż skorpiona na całych plecach
Urazy: Psychopatia może być?
Dołączył: 08 Gru 2017
Posty: 44
Wysłany: Wto 02 Paź, 2018 21:43   

Co by nie mówić to Alice miała rację, wszyscy faceci jak się pojawiał naprawdę poważny kryzys to znikali, tak jak właśnie teraz. Nie odpowiedziała na 'zachętę' Alice, jakoś średnio rwała się do opanowywania tego całego bałaganu.
-Faceci są słabi, nie uważasz? rzuciła do Alice nie przestając zabawiać się jednym ze swoich noży. Potem sytuacja stała się jeszcze gorsza, czytaj jakiekolwiek szanse na jakiekolwiek konstruktywe działanie zostały zaprzepaszczone wraz z przybyciem Ryana. Scorpina jedynie westchnęła i rozparła się jeszcze bardziej w fotelu zarzucając nogi przez bok fotela i obserwując tą scenę, która niewątpliwie eskaluje do totalnego chaosu. Jak to dobrze, że Tabitha potrafi zachować totalny spokój, kiedy sytuacja tego wymaga.




 
 

Alice 

I've been a bad girl, don't you know?




Imię i nazwisko: Alice [brak nazwiska]
Pseudonim: Vivious Vixen
Data urodzenia/Wiek: 13.08.1976, 37 lat
Zdolności: Manipulacja feromonami, Podmuch psioniczny
Znaki szczególne: lekka chrypka w głosie
Dołączyła: 28 Mar 2008
Posty: 1186
Wysłany: Wto 09 Paź, 2018 14:13   

- Bo je wywaliłeś na ziemię - powiedziała przez zaciśnięte zęby, bo ścisnął ją nieco za mocno, a niektóre partie jej ciała były jeszcze wrażliwe na mocniejszy dotyk po...
Przerwała ciąg myśli, nie chcąc do tego wracać, co się wydarzyło na drugim końcu świata. Poklepała Desia po plecach i odsunęła się od niego na bezpieczną odległość długości ramienia.
- Faceci są leniwi - odpowiedziała Scorpinie. - Wystarczy im dobra motywacja, by ruszyli do działania.
Usiadła, wybierając miejsce naprzeciwko zniszczonej przez Sinistra ściany. Jedna dobra rzecz przyszła z tych obrażeń, że zniszczyły wypalone przez intruza znaki na jej skórze.
- Przydałaby się farba by się tego świństwa pozbyć z tej ściany.



Mess with the best, die like the rest.
Sukienka na galę

 
 

Desolator





Imię i nazwisko: Ryan Thompson
Pseudonim: Desolator
Data urodzenia/Wiek: 21.12.1988/24 lata
Zdolności: Produkcja żrącej i toksycznej mazi
Urazy: Szalony socjopata- Starczy?
GXRA 2015
GXRA 2017
Dołączył: 15 Mar 2015
Posty: 142
Wysłany: Nie 14 Paź, 2018 13:20   

-Desio nie wywalił, bo Desio nie bałaganianuje, bo Boboki bałaganiują, bo nie mają grubych majtek, i chodzą i szukają majtek, bo nie mają, bo są Bobokami, a Boboki nie mają majtek, a chcą, a nie mają, ale chcą, ale nie mają, i szukają, ale nie znajdują, i robią bałagan, bo nie mają majtek! A Desio ma majtki, takie ciepłe, ale nie teraz, ale ma, ale nie tu, ale w szafeczce, ale nie na sobie, ale ma. I jak Desio ma ciepłe majtki, to nie bałaganiuje, bo nie szuka ciepłych majtek, bo je ma, a Boboki nie mają, i robią bałagan, bo nie mają majtek, a Desio ma majtki i Desio nie bałaganianuje, bo Desio ma majtki, a Boboki nie mają, bo mieszkają pod łóżkiem, a pod łóżkiem nie ma szafki i Boboki nie mają majtek, bo pod łóżkiem nie ma szafki i Boboki nie mają gdzie mieć majtek, bo nie mają szafek, a Desio ma majtki, bo ma szafkę i ma majtki i nie bałaganiuje! A jak Desio nie bałaganiuje, to nie wywala, bo wywalanie to bałaganiowanie, a Desio nie bałaganiuje, bo ma majtki i nie jest Bobokiem, bo ma majtki, bo ma szafkę, bo nie mieszka pod łóżkiem!

-A Mucha jest Kuamczucha i nie ładnie kuamczyć, bo Miś powiedział, że nie wolno, a on mieszka w Niebieskim Domku, i on nie kuamczy, bo to nie ładnie, bo kuamczenie jest nieładne i nie wolno kuamczyć, bo Miś powiedział, że to nie ładne! A Mucha kuamczuje, bo Desio jest płci facetowej, a nie facetkowej, bo jest facetkowy i nie jest słaby, bo jest silny, bo jest Desiem, a Desio jest silny, bo jest Królikiem, a Króliki są silne, bo Desio tak powiedział, że Króliki są silne, a Desio jest Królikiem, a co Królik powie, to jest prawda, bo Desio jest Królikiem i Desio nie kuamczuje, bo jest Królikiem, a Króliki wiedzą, więc nie kuamczują, bo wiedzą! - Powiedział do Thabity, z nieskrywanym fochem 5cio latka.



Jednoosobowy Komitet Desorderu.

Pierwszy Laureat Desorderu




Strój na Galę Golden XR Awards

 
 

Scorpina 

Miss Sting




Imię i nazwisko: Tabitha Anastasio
Pseudonim: Scorpina
Data urodzenia/Wiek: 24.02.1981/32 lata
Zdolności: Nadludzka siła, Przeraźliwy krzyk
Znaki szczególne: Kolorowy tatuaż skorpiona na całych plecach
Urazy: Psychopatia może być?
Dołączył: 08 Gru 2017
Posty: 44
Wysłany: Pią 02 Lis, 2018 14:53   

- Ich najlepsze motywatory czyli kasa i jakaś ładna dupa to również zazwyczaj ich słabość czyli zguba - odparła Alice i zapewne powiedziałaby więcej, gdyby nie potok słów, który się rozpoczął.
Cóż Scorpina przeniosła wzrok na Desia, który się odezwał, ba, nawet się całkiem mocno rozgadał. Zbyt mocno jak na gust Tabithy. Przestała nawet podrzucać nożem, tylko trzymała do za ostrze i wpatrywała się w swojego 'rozmówcę' próbując jak zwykle nieskutecznie cokolwiek zrozumieć.
Kiedy monolog się skończył, uniosła jedną brew do góry po czym przeniosła chyba nieco oszołomione spojrzenie na Alice.
- Muszę się napić. Więcej niż jedną kolejkę - powiedziała po czym wstała i podeszła do miejsca gdzie miejmy nadzieje były jakieś trunki i nalała sobie podwójną whisky, po czym wypiła pół szklanki na raz i wróciła na swoje miejsce na fotelu.




 
 

Alice 

I've been a bad girl, don't you know?




Imię i nazwisko: Alice [brak nazwiska]
Pseudonim: Vivious Vixen
Data urodzenia/Wiek: 13.08.1976, 37 lat
Zdolności: Manipulacja feromonami, Podmuch psioniczny
Znaki szczególne: lekka chrypka w głosie
Dołączyła: 28 Mar 2008
Posty: 1186
Wysłany: Nie 11 Lis, 2018 20:21   

- Deś, błagam, możesz na trochę wpuścić tu Desolatora? Nie żebyśmy cię nie uwielbiały, ale w tej chwili mam ochotę ci zatkać usta jakąś potężną krówką-mordoklejką.
Spojrzała tęsknie jak Tabitha robi sobie drinka. Nadal brała środki przeciwbólowe więc nie było mowy o alkoholu. Papierosów nie paliła i nie zamierzała zacząć, więc pozostawało jej wbijanie morderczego spojrzenia w zniszczoną ścianę.
- Gorzej jak trafisz na bogatego geja i wtedy cała teoria idzie się pierdolić w cholerę.
Przekleństwa też pomagały jej, chociaż bardziej mentalnie niż fizycznie, radzić sobie z dyskomfortem jakie jeszcze jej obrażenie zostawiły. Coś ją gniotło w tyłek, więc sięgnęła między poduszki sofy i wyciągnęła stamtąd torebkę krówek. Na dodatek mordoklejek. Potrząsnęła nią, trzymając rękę przed sobą i ewidentnie próbując "przetresować" Desia do komendy "aport".



Mess with the best, die like the rest.
Sukienka na galę

 
 

Desolator





Imię i nazwisko: Ryan Thompson
Pseudonim: Desolator
Data urodzenia/Wiek: 21.12.1988/24 lata
Zdolności: Produkcja żrącej i toksycznej mazi
Urazy: Szalony socjopata- Starczy?
GXRA 2015
GXRA 2017
Dołączył: 15 Mar 2015
Posty: 142
Wysłany: Sob 24 Lis, 2018 16:50   

-Desio chce mordokrów...
-RYJ!
-Ale Desio nie ma
PLASK! Desio mocno spoliczkował się. A może to nie Desio?
Jaźnie chłopaka żyły w przedziwnej symbiozie. Desolator bronił Desia. I go nienawidził. Jednocześnie wiedział, że Desio jest jego swoistą "tarczą". W końcu, kto skrzywdzi bezbronnego, głupiutkiego Desia? A obydwie jaźnie nienawidziły i gardziły Ryanem.

Desio... Desolator otarł krew, która delikatnie pociekła mu z nosa. Wyprostował się i ruszył ku barku.
-Czego chcecie, k@#$y? Jesteście aż tak słabe, że nie dajecie sobie rady z tym Gównem, które siedzi teraz gdzieś w kącie i ryczy. - Wziął całą butelkę wódki i rozłożył się wygodnie na kanapie. Pociągnął dość spory łyk, nawet nie krzywiąc się. - No, dz&@*, czego chcecie?

Desolator wiedział, na ile może sobie pozwolić. Wiedział doskonale, że ani Scorpina, ani tym bardziej Vixen nie zrobią mu krzywdy. W końcu, był nierozerwalnie związany z Desiem. Desiem, który miał specjalne chody u Magneto, Alice... i chyba przede wszystkim Scarlet Witch. Scarlet, która nie pozwoli skrzywdzić swojego (prawie) dziecka. I z premedytacją to wykorzystywał.



Jednoosobowy Komitet Desorderu.

Pierwszy Laureat Desorderu




Strój na Galę Golden XR Awards

 
 

Scorpina 

Miss Sting




Imię i nazwisko: Tabitha Anastasio
Pseudonim: Scorpina
Data urodzenia/Wiek: 24.02.1981/32 lata
Zdolności: Nadludzka siła, Przeraźliwy krzyk
Znaki szczególne: Kolorowy tatuaż skorpiona na całych plecach
Urazy: Psychopatia może być?
Dołączył: 08 Gru 2017
Posty: 44
Wysłany: Pon 03 Gru, 2018 01:31   

Tabitha nie miała siły ani ochoty wdawać się w nawet najmniejsze rozmy z Desiem, bo każda jej próba skończyałaby się jedynie tym, że straciłaby całkowicie cierpliwość. Dobrze, że Alice zabrała głos za nią i wypowiedziała to o czym Tabitha myślała.
Zamiast tego wychyliła kolejną szklankę whisky i dopiero wtedy odwróciła się do reszty towarzystwa, dokładnie w momencie, żeby zobaczyć jak Desio sam siebie policzkuje i to na tyle mocno, że aż poleciała krew. Taki widok wywołał lekki uśmiech na twarzy Scorpiny, wszak widok cieknącej krwi był zawsze zabawny. Potem najwyraźniej kontrolę przejął ten drugi i najwyraźniej stwierdził, że będzie bardziej macho jak zacznie rzucać wyzwiskami i zacznie złopać wódkę z butelki. Całkowity brak klasy. Tabitha była jednak z mafijnej rodziny, gdzie zawsze była najlepsza whisky i zapach skóry i cygar i do takich była właśnie przyzwyczajona.
-Uroczy jak zwykle rzuciła po czym stwierdziła, że przy jej metabolizmie trzecia szklanka whisky będzie w sam raz.




 
 

Alice 

I've been a bad girl, don't you know?




Imię i nazwisko: Alice [brak nazwiska]
Pseudonim: Vivious Vixen
Data urodzenia/Wiek: 13.08.1976, 37 lat
Zdolności: Manipulacja feromonami, Podmuch psioniczny
Znaki szczególne: lekka chrypka w głosie
Dołączyła: 28 Mar 2008
Posty: 1186
Wysłany: Sob 15 Gru, 2018 19:54   

- Uroczy? - prychnęła z pogardą. - Jak zwykle cham, prostak, pierdolony burak i na dodatek wielce udaje dorosłego, gówniarz jeden - powiedziała głośno i wyraźnie, podchodząc do Desolatora i wyrwała mu butelkę z ręki.
- Jeszcze raz otworzysz ten pysk i nazwiesz ją lub mnie kurwami lub dziwkami, a obiecuję, że popamiętasz mnie skurwielu do końca swojej krótkiej egzystencji, bo sprawię, że znikniesz i ślad po tobie nie pozostanie. Rozumiemy się?
Owszem, fizycznej krzywdy temu ciału by nie zrobiła, ale psychiczna? Alice by się nawet nie zawahała by wymazać Desolatora, a przynajmniej mu tak dokopać, by to on siedział w kącie i ryczał, kiwając się jak katatonik.



Mess with the best, die like the rest.
Sukienka na galę

 
 

Desolator





Imię i nazwisko: Ryan Thompson
Pseudonim: Desolator
Data urodzenia/Wiek: 21.12.1988/24 lata
Zdolności: Produkcja żrącej i toksycznej mazi
Urazy: Szalony socjopata- Starczy?
GXRA 2015
GXRA 2017
Dołączył: 15 Mar 2015
Posty: 142
Wysłany: Sob 15 Gru, 2018 21:46   

-Pier$&@ się. - Uśmiechnął się w kierunku Tabithy. Może już mu przeszła pierwsza fala złości? Może już zdążył się upić? - Choć z drugiej strony... nie, lepiej, żebyś sama się pier%&#*&a. Dla mojego własnego zdrowia psychicznego.

-Ej, bo się zarumienię! Tyle komplementów... Powiedz coś jeszcze na temat mojego artystycznego podejścia do zabijania. - Odpowiedział Vixen.

Pierwsze, co można było zobaczyć w oczach mutanta, gdy Alice pozbawiła go wódki, była chęć mordu. Jednak, z jakiegoś dziwnego powodu, jak szybko się pojawiła tak szybko zniknęła. Prawie zupełnie.
Desolator spokojnie wstał i znowu ruszył w kierunku barku. Chwilę tam pogrzebał, by po chwili znowu rozsiąść się wygodnie w swojej kanapie, z butelką szkockiej. Odkorkował ją i znowu pociągnął duży łyk, wpatrując się w Alice, jakby wyzywając ją na jakiś pojedynek.
-A co? K$%@ą się nie podoba, jak nazywam ścieki po imieniu? Jak wolisz, mogę wam mówić cichodajki, krzywetrutki, gejsze, panie o wątpliwej reputacji... I sama strzym ryj. Nie ruszysz mnie. To JA trzymam tego gnoja za pysk. Ruszysz mnie - skrzywdzisz jego. Chyba nie chcesz skrzywdzić swojego Desiu-siusiu? - Znowu ten uśmiech pełen pewności siebie i bezkarności. A może Desolator traktował dziewczyny jak konkurentki do funkcji "samca alfa", lub (co przy zebranej tutaj menażerii było bardziej prawdopodobne) najgroźniejszej osoby w pomieszczeniu? Zanim było czasem ciężko nadążyć. Prawie tak ciężko, jak za jego alter-ego.



Jednoosobowy Komitet Desorderu.

Pierwszy Laureat Desorderu




Strój na Galę Golden XR Awards

 
 

Scorpina 

Miss Sting




Imię i nazwisko: Tabitha Anastasio
Pseudonim: Scorpina
Data urodzenia/Wiek: 24.02.1981/32 lata
Zdolności: Nadludzka siła, Przeraźliwy krzyk
Znaki szczególne: Kolorowy tatuaż skorpiona na całych plecach
Urazy: Psychopatia może być?
Dołączył: 08 Gru 2017
Posty: 44
Wysłany: Pon 31 Gru, 2018 02:45   

Tabitha przysłuchiwała się tej wymianie zdań, bo to chyba nawet rozmową było ciężko nazwać. No i sama nie miała zamiaru tracić na niego energi, równie dobrze, mogłaby próbowac przesunąć własnymi rękami kulę ziemską ze swojej orbity, miałoby to taki sam skutek.
Swoje spojrzenie miała skupione na Vixen. Uśmiechnęła się pod nosem.
- Chyba lubię twój styl moja droga. - Po kolejnej rundzie przezwisk Scorpina uznała, że nie może puścić tego mimo uszu bo zapewne on uzna ją za słabą a to ostatnie czego by ona chciała.
- Jeszcze trochę i utnę Ci coś bez czego żadna dziwka Cię już nie zadowoli - powiedziała cicho swoim aksamitnym głosem. Ona nie miała żadnych skrupułów by kogokolwiek oszczędzać, a już i tak dużo wytrzymała.




 
 

Alice 

I've been a bad girl, don't you know?




Imię i nazwisko: Alice [brak nazwiska]
Pseudonim: Vivious Vixen
Data urodzenia/Wiek: 13.08.1976, 37 lat
Zdolności: Manipulacja feromonami, Podmuch psioniczny
Znaki szczególne: lekka chrypka w głosie
Dołączyła: 28 Mar 2008
Posty: 1186
Wysłany: Sro 02 Sty, 2019 15:52   

- Jakkolwiek bardzo chętnie bym wzięła udział w kastrowaniu Desolatora, to jednak to ciało do niego nie należy - powiedziała ze słodkim uśmiechem, wyrywając butelkę ze szkocką z rąk chłopaka i podając ją Scorpinie do potrzymania. - Co innego umysł tego pasożyta. Myślę, że czas się go pozbyć na stałe. Pożytku z niego nie ma żadnego. Ryan będzie ciekawszym nabytkiem dla Bractwa i lepszym alter-ego dla Desia.
Nie dotknęła Desolatora, po prostu na niego spojrzała, cały czas uśmiechając się z ociekającą słodyczą. Wniknięcie w jego umysł było dziecinnie proste. Dodatkowo wspomogła się dawką feromonów, by go oszołomić i rozproszyć. Nie była pewna, czy na sto procent uda się jej pozbyć Desolatora, ale zamierzała wymazać tyle pamięci o nim ile było możliwe. A że trochę to zaboli to inna sprawa. Uśmiech Alice nagle przestał być syropowo słodki, a stał się niemal sadystyczny. Nikt mnie nie będzie nazywał dziwką czy kurwą, a już na pewno nie ta zgnilizna.



Mess with the best, die like the rest.
Sukienka na galę

 
 

Desolator





Imię i nazwisko: Ryan Thompson
Pseudonim: Desolator
Data urodzenia/Wiek: 21.12.1988/24 lata
Zdolności: Produkcja żrącej i toksycznej mazi
Urazy: Szalony socjopata- Starczy?
GXRA 2015
GXRA 2017
Dołączył: 15 Mar 2015
Posty: 142
Wysłany: Pią 04 Sty, 2019 22:19   

-Na ch*% mi dziwki, dziwko? Ręce mam, jestem samowystarczalny. - Odparł z rozbrajającą szczerością na groźby Scorpiny. - Zresztą... aż tak chcesz zdeprawpwać Desiulka? Przecież to gówniarz. Gówniarze nie powinny patrzeć na seks, bo im oczy uschną, czy inny ch*^. Nie chcemy, żeby gnojkowi coś się przytrafiło, prawda? - Znowu pociągnął z butelki, którą praktycznie zaraz wyrwała mu Alice.

Ludzie cierpiący na PTSD są specyficzni. I potrzebują specjalnego traktowania.
Ludzie, którzy w reakcja na PTSD wytworzyli osobowość mnogą (które de facto nie pozwalają oryginałowi dojść do głosu) są jeszcze bardziej specyficzni (patrz Desio/Desolator) i potrzebują jeszcze bardziej specjalnego traktowania. Z kolei próby kasowania jaźni raczej nie należą do kategorii "specjalne traktowanie". Przynajmniej nie takie "specjalne", jakie potrzebował Ryan.

***

Ryan był w ciemnym miejscu. Nie, nie ciemnym. Ciemność, to brak światła. Tu, gdzie przebywał, nie było niczego. Światła, dotyku, zapachu, czasu.
Czasem, bardzo rzadko ale jednak, dochodziły go jakieś głosy. Raz, może dwa nawet docierał do niego świat. Ale to nigdy nie trwało długo. Przynajmniej miał takie wrażenie. Ale tu, w tej pustce, czas tracił kompletnie sens. Można liczyć do 100 a mogło minąć 100 sekund, albo 100 lat.
Teraz jednak... teraz coś się zmieniało. Ryan to poczuł. Pustka... Pustka słabła. Nie umiał sobie tego lepiej wytłumaczyć. I jakoś mu to nie przeszkadzało. Ważne, że po tylu dekadach, albo minutach spędzonych w tym więzieniu, miał szansę wydostać się na zewnątrz! Musiał tylko wykonać jakiś ruch. Musiał pomóc pustce zniknąć!
***


Desolator nie zdążył zareagować. Albo po prostu był zbyt arogancki i pewny siebie, by odpowiednio wcześnie powstrzymać atak Alice. Gdy kobieta wymazywała pamięć o nim z jego własnej głowy, mutant siedział bezwolny, sparaliżowany feromonami i strachem. Było już za późno i on doskonale to tym wiedział.
Gdy Alice skończyła "psioniczną kastrację" socjopaty, ten upadł bez ducha na kanapę.

***

Wyjście!
Światełko w tunelu!
Ryan "wstał" i ruszył w jego kierunku. Nie wiedział, co znajdzie po drugiej stronie. Wiedział natomiast, że cokolwiek to będzie, będzie lepsze niż jego obecne "więzienie".
Drzwi?
Skąd tu się wzięły drzwi? To one były tym światełkiem? Nie ważne! Chłopak złapał za klamkę i energicznie pociągnął...
***

Mutant nagle zerwał się z kanapy. Wyglądał, jakby go ktoś podduszał. Łapczywie, acz z trudem łapał powietrze. Koszula przyległa do niego, jakby dopiero co skończył ultramaraton.
-Gdzie... gdzie ja... jestem? - Wysapał w końcu, rozglądając się zdezorientowany. Coś w jego głosie było... inne. Niby podobne, ale i Alice i Tabitha mogły stwierdzić, że nie należał ani do Desia, ani do Desolatora.



Jednoosobowy Komitet Desorderu.

Pierwszy Laureat Desorderu




Strój na Galę Golden XR Awards

 
 

Scorpina 

Miss Sting




Imię i nazwisko: Tabitha Anastasio
Pseudonim: Scorpina
Data urodzenia/Wiek: 24.02.1981/32 lata
Zdolności: Nadludzka siła, Przeraźliwy krzyk
Znaki szczególne: Kolorowy tatuaż skorpiona na całych plecach
Urazy: Psychopatia może być?
Dołączył: 08 Gru 2017
Posty: 44
Wysłany: Nie 13 Sty, 2019 02:01   

Cóż Tabitha bardziej gustowała w bardziej fizycznych i permanentnych rozwiązaniach, nie miała jakiś zaawansowanych zdolności, żeby mieszać komuś w głowie. No i czuła rozczarowanie i irytacje za każdym razie jak ktoś jej przeszkadzał w zabawie. Dlatego westchnęła teraz głośno, niemniej jednak przyjęła butelkę która została jej podana. Wzięła łyka i zasiadła na poręczy kanapy i obserwowała z zaciekawieniem całą sytuację. Co by nie mówić to jak się okazało Vixen miała całkiem interesujące i robiące wrażenie. Intrygujące. Teraz po prostu siedziała i czekała na dalszy rozwój sytuacji.
-Fajne sztuczki potrafisz moja droga




 
 

Alice 

I've been a bad girl, don't you know?




Imię i nazwisko: Alice [brak nazwiska]
Pseudonim: Vivious Vixen
Data urodzenia/Wiek: 13.08.1976, 37 lat
Zdolności: Manipulacja feromonami, Podmuch psioniczny
Znaki szczególne: lekka chrypka w głosie
Dołączyła: 28 Mar 2008
Posty: 1186
Wysłany: Pią 18 Sty, 2019 19:58   

- O, kurwa - wymsknęło się Alice i to bardzo na głos. - Następnym razem wylej mi kubeł zimnej wody na głowę - dodała zerkając na Scorpinę.
Położyła dłoń na ramieniu Ryana i pchnęła go na kanapę, by usiadł zanim się przewróci. Alice przysunęła sobie fotel i po ustawieniu go naprzeciwko chłopaka, usiadła w nim, pochylając się w jego stronę z łokciami opartymi o kolana, gotowa zaatakować, gdyby Ryanowi coś odwaliło.
- Jaką ostatnią rzecz pamiętasz? - zapytała go, ton jej głosu i wyraz twarzy dobitnie pokazujące, że jest śmiertelnie poważna i za głupie żarty da w pysk i to w najłagodniejszym przypadku. - I czy wiesz kim jesteśmy?



Mess with the best, die like the rest.
Sukienka na galę

 
 

Desolator





Imię i nazwisko: Ryan Thompson
Pseudonim: Desolator
Data urodzenia/Wiek: 21.12.1988/24 lata
Zdolności: Produkcja żrącej i toksycznej mazi
Urazy: Szalony socjopata- Starczy?
GXRA 2015
GXRA 2017
Dołączył: 15 Mar 2015
Posty: 142
Wysłany: Nie 27 Sty, 2019 16:05   

Ryan był przerażony. Przerażony i zdezorientowany. Co chyba nie było jakieś wyjątkowo dziwne. W końcu jak ma zachować się 16, czy 17 letni chłopak, wieczna ofiara w domu i w szkole, gdy nagle znajduje się w kompletnie nowym miejscu, nie wiedząc, gdzie, ani czemu tu jest. Nad sobą miał jakąś groźnie wyglądającą kobietę, która chyba zaraz go dotkliwie pobije, a niedaleko za nią siedziała druga, chyba jeszcze bardziej niebezpieczna.

Chłopak wpadł w panikę. Gdy Alice pchnęła go na kanapę, ten omal się nie przewrócił o własne nogi, zwinął w kłębek i zaczął cicho szlochać.
Trochę trwało, nim zebrał się w sobie na tyle, żeby spróbować odpowiedzieć na pytanie.
-Pa...Pamiętam nicość. - wyjąkał z trudem. - A... a wcześniej... igły... lampa chirurgiczna... ojciec... NIE! NIE RÓB TEGO! ZOSTAW JĄ W SPOKOJU! - Wykrzyczał, ale raczej do siebie, nie do swoich towarzyszek. Ewidentnie coś sobie przypomniał i nie było to nic przyjemnego. Chłopak znowu zwinął się w kłębek i szlochał, bujając się delikatnie jak chory na chorobę sierocą.



Jednoosobowy Komitet Desorderu.

Pierwszy Laureat Desorderu




Strój na Galę Golden XR Awards

 
 

Scorpina 

Miss Sting




Imię i nazwisko: Tabitha Anastasio
Pseudonim: Scorpina
Data urodzenia/Wiek: 24.02.1981/32 lata
Zdolności: Nadludzka siła, Przeraźliwy krzyk
Znaki szczególne: Kolorowy tatuaż skorpiona na całych plecach
Urazy: Psychopatia może być?
Dołączył: 08 Gru 2017
Posty: 44
Wysłany: Nie 17 Lut, 2019 19:42   

-Nie wiem czy kubeł zimnej wody pomoże, on potrafi być naprawdę denerwujący odparła Scorpina nieco od niechcenia. Wciąż obserowałą rozwój sytuacji, jednak nie była na tyle przejęta by wstać z fotela i podejść bliżej co to to nie. Byłą pewna, że Vixen poradzi sobie dużo lepiej od niej, zapewne ma chociaż odrobinę więcej opiekuńczych instynktów w porównaniu do Tabithy. Kiedy usłyszała chlopaka przewróciła oczami i odparła.
-No nie mów mi, że teraz będzie wysłuchiwać historii wstrząsu pooperacyjnego chłopaka




 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

 Jeden

X-Men RPG jest chronione prawami autorskimi - te dotyczące materiału źródłowego należą do Marvela, zaś reszta przynależy do graczy i Administracji forum.
Zabrania się kopiowania i modyfikowania jakiejkolwiek jego części bez zgody Administracji i użytkowników.
Forum jest przystosowane do przeglądarek Firefox, SeaMonkey, Opera, Comodo Dragon. Część emotikon dzięki CookiemagiK. Kod wysuwanego panelu by Luxter.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by XR TEAM for X-MEN RPG FORUM © 2007-2018