{Mapa forum}Mapa forum  FAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Podjazd
Autor Wiadomość

Alex Rossa 

Na drugie mam Obelix




Imię i nazwisko: Alex Rossa
Pseudonim: brak
Data urodzenia/Wiek: 02.06.1994 / 19 lat
Zdolności: manipulacja powietrzem | tworzenie iluzji | generacja pola siłowego
Dołączył: 10 Lis 2016
Posty: 72
Wysłany: Nie 13 Maj, 2018 20:14   

Widząc lewitującego w tył enta Alex stwierdził, że chyba polubi tę całą Jane. A prznajmniej nie będzie przeszkadzał, bo się dziewczyna w tańcu nie pierdzieli. Tylko mogła chyba wymyślić lepszy sposób na wyciągnięcie ludzi z budynku... Ale to już nie jego sprawa, prawda? Chociaż może i trochę jego skoro miał zamiar tu zostać. Jeśli będzie gdzie.

Alex zrobił mentalną notatkę żeby przy najbliższej okazji wyświadczyć brunetowi przysługę w zamian za uciszenie Amobinacji. Nawet jeśli tylko na chwilę. Litościwie nie skomentował pokazu mocy Jubs, choć pewien w tym udział miała desperacka próba nie ryknięcia śmiechem. Serio, fajerwerki?
- Zamknij się wreszcie i słuchaj kiedy inteligentniejsi od ciebie mówią, to może się czegoś wreszcie nauczysz. Na przykład liczenia do dwudziestu - skwitował, kiedy już się nieco uspokoił. Matko, Alex wprawdzie miał swoje za uszami, ale ta panna biła go na głowę.

- A ten co, zaciął się? - spytał niepewnie. Ciekawe czy ent... nie ent, jak ona go nazwała, Groot? Ciekawe czy Groot potrafi jednak powiedzieć coś więcej niż jedno zdanie. Byłoby dobrze gdyby tak.
- Stary, jestem pewien, że po kogokolwiek chciałeś tam wejść, zaraz sam wyjdzie. Jeśli nie drzwiami to przez okno. Albo coś. - No dobra, może i blondyn nie za bardzo umiał w relacje z żywymi drzewami, ale starał się uspokoić wielkoluda, byleby tylko nie sprawiał kłopotów.



Theme
Strój na Galę

 
 

Jane 

#TeamIronAmerica




Imię i nazwisko: Jane Weller
Data urodzenia/Wiek: 14.07.1988, 25 lat
Zdolności: Przejmowanie mocy przez krew, manipulacja molekularna, telekineza
GXRA 2017
Dołączyła: 13 Lip 2007
Posty: 9600
Wysłany: Pon 14 Maj, 2018 20:13   

- Damy? - Juliana aż zgięło w pół od śmiechu. - Z tą niewyparzoną buzią, Jubilation, to możesz co najwyżej być-
Nie dokończył, bo Jane strategicznie zatkała mu gębę ręką, momentalnie go uciszając.
- Później sobie dokończycie wymianę zdań.

- Straż pożarna nie wpadnie, upewniłam się co do tego. - Uspokoiła Jubs i zwróciła się do Groota. - Są z dyrektorką. Widziałam jak wchodzili do gabinetu Profesora. Nic im nie będzie.
Co prawda nie widziała nigdzie futrzastego członka drużyny, ale on zdaje się powinien być przy naprawach statku z tego co ostatnio jej się obiło o uszy.

- Z tego co zauważyłam, to Groot nie zna więcej słów w naszym języku. A właściwie to kim jesteś? Nie przypominam sobie byś był na którejś z list uczniów?

Pozostawiła Alexa w niepewności, czy go objedzie, czy też zadowoli się jego odpowiedzią i nie będzie więcej dociekać. A może nawet pochwali, że kazał się Jubs uciszyć. Jubi bywała słodka, ale czasem Jane miała ochotę założyć jej knebel.



See the world in a grain of sand

Łapacz snów od Profesora
Sukienka na galę

 
 
 

Sunshine 





Imię i nazwisko: Blanka Lara McAlan
Pseudonim: Sunshine
Data urodzenia/Wiek: 14 marca 1993 / 20 lat
Zdolności: Konwersja energii, manipulacja światłem
Wiek: 21
Dołączyła: 07 Cze 2016
Posty: 332
Wysłany: Nie 20 Maj, 2018 21:02   

Sun chciała się dowiedzieć co jest grane bo... No kurcze, coś było nie tak! I to nie tylko przez ten dym! A że "tylko wtajemniczeni" wiedzieli co jest grane to na pewno była to jakaś grubsza sprawa. Jak zawsze z resztą.
Nie była zadowolona wymijającą odpowiedzią Jane. "Coś" jest? To znaczy co? W sensie, że pożar? Dzikie zwierze? Mały smok rodem z seriali? Czy jeszcze coś innego? Zmarszczyła nos rozglądając się za kolejnymi osobami opuszczającymi budynek. Ile ich w ogóle było? Czy ktoś miał zamiar sprawdzać listę obecności? Albo chociaż wyjaśnić im, ale dokładnie co się dzieje?! I dlaczego ten cały Groot chce skończyć jak wielkie ognisko?!

- Jane... Kto z psorów jest w środku? Nie powinni już wyjść? - wymamrotała trochę zmartwiona i zaraz zatrzepotała rzęsami jakby się nagle ocknęła ze snu.
- To jest... Nasz nowy znajomy! - kiwnęła głową posyłając spojrzenie Jub, później Alexowi. - Dostałam już troche czasu temu pozwolenie na rekrutowanie nowych uczniów... I to nie wcale dlatego, że psor nie miał innego wyboru, ale! Dzięki temu pojawiają nam się nowe talenty! - uśmiechnęła się szeroko. Ah, duma ją rozpierała, trzeba było przyznać. Może nie była najlepsza w te klocki, brakowało jej wiedzy, doświadczenia i wszystkiego ale dobre chęci... To była jej siła napędowa, która załatwiała całą sprawę!




 
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1140
Wysłany: Wto 22 Maj, 2018 17:09   

Najpierw usłyszeli huk, potem zobaczyli Iron Mana, wylatującego ze szkoły w miejscu gdzie nie było ani drzwi ani okna. Była tam za to dziura. Iron Man poleciał, strzelając parę razy w powietrze i wywołując niewielką eksplozję zanim zniknął w chmurach, gdzieś w kierunku Nowego Yorku.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Jubilee 





Imię i nazwisko: Jubilation Lee
Pseudonim: Jubilee, Jubes, Jub
Data urodzenia/Wiek: 10.02.1993r./19 lat
Zdolności: wytwarzanie oraz mentalne kontrolowanie eksplozji plazmatycznych
Znaki szczególne: Żółty płaszcz i różowe okulary
Dołączył: 17 Lip 2007
Posty: 441
Wysłany: Sob 26 Maj, 2018 16:55   

Widząc gest ręką/gałęzią Groota I tłumaczenie Jane Jubs stwierdziła, że trzeba mu jakoś coś powiedzieć.
-Po entowemu nie umiem... Ale na głupiego nie wyglądasz. - Powiedziała, stając przed drzewcem. - No więc... My Ziemianie. My nie groźni. Twoja bezpieczny z nami. - Mówiła jednocześnie mocno gestykulując. Na tyle mocno, że nawet jakby Groot nie rozumiał po angielsku, to zrozumiał by po gestowemu. - Twoja towarzysz też bezpieczna. Zaraz wyjść. I dołączyć do twoja i nasza. Twoja spokojna.
-Poczwarek! Choć no tu... Ty masz podobny poziom, to się z nim lepiej dogadasz. A jak się nie dogadasz, to weź Króla. On też na takim samym poziomie jest. - Stwierdziła. A duma ją rozpierała! Nie pokazała języka Julkowi, mimo, że w pełni na to zasłużył!

-O, to ty znasz aż taką dużą liczbę? - Odpłaciła Alexowi taką samą monetą. - Jestem z ciebie dumna. Ale lizaczka dostaniesz, jak będzie można wrócić do Szkoły dobrze?

-Znaleźliśmy go gdzieś w porcie - Uzupełniła wypowiedź Sunny. - W sensie się gdzie indziej pałętał, ale Słońce nasze stwierdziła, że tam mu się przedstawi I przedstawi mu co i jak.

No a potem był huk. I Iron Man wylatujący przez dziurę, której nie było. I salwa. I kolejny huk.
-Ten to ma wyjście... Ej zaraz... Jane! Czemu mi nie powiedziałaś, że mamy TAKICH gości?! Jak moje włosy? Hej! Stark! Co tam u ciebie?! - Krzyczała machała ręką bożyszcza kobiet.
Gdy tamten nie zareagował, Jubs posmętniała.
-Ja to mam pecha... Laurek ostatnio się z nim szlajała, teraz pewnie któraś inna... A kiedy ja dostanę okazję spotkania swojego Księcia na Białym... W Metalicznym Rumaku?



Sweetness overload

Listen, do you know what the shortest lenght of time is? It's the Planck time. And the longest is the age of the entire universe.
Me? I guess I'm in-between.

 
 

Groot 





Imię i nazwisko: Groot
Pseudonim: Giving Tree, Rocket's Personal, Houseplant/Muscle, Dumb Tree
Data urodzenia/Wiek: nieznany
Zdolności: Szybka regeneracja, zdolność manipulowania swoim ciałem, wytwarzanie zarodników emanujących światłem.
Znaki szczególne: Wygląda jak... drzewo.
GXRA 2017
Dołączył: 23 Sty 2016
Posty: 52
Wysłany: Sob 02 Cze, 2018 16:34   

Drzewiec spoglądał kolejno na każdą osobę próbującą przemówić mu do rozumu. To zadziwiające, że jak jeden mąż usiłowali go zatrzymać. Chyba faktycznie przejmowali się jego losem. Albo zamknęli jego przyjaciół w pułapce i nie chcieli dopuścić, żeby im pomógł. Jednak Groot nie był na tyle podejrzliwy, żeby zakładać ten wariant. W sumie to w ogóle nie miał w sobie podejrzliwości, był nadmiernie ufny.
Długo się wahał, przemykając niepewnym spojrzeniem po gładkich twarzach Terran, jednak w końcu uśmiechnął się łagodnie i kiwnął głową.
- I am Groot - zgodził się.
Nagle z budynku coś wystrzeliło. Kolos przez chwilę myślał, że to Quill, ale po wnikliwszej obserwacji okazało się, że to ten człowiek-robot, którego spotkał przy statku. I być może jeszcze wcześniej... Liczył, że od niego dowie się czegoś więcej na temat położenia załogi, ale robot odleciał. Rozluźnił się i podszedł do jednego z krzewów ozdabiających podjazd, by zająć się obserwacją dalekiego krewniaka.
Dziesięć minut. Tyle zamierzał dać przyjaciołom na wyjście z budynku. I tyle powinno wystarczyć, żeby mutanci zajęli się rozmową na tyle, żeby nie zwracać na niego uwagi. Po tym czasie zamierzał się wymknąć i dostać do instytutu.
 
 

Alex Rossa 

Na drugie mam Obelix




Imię i nazwisko: Alex Rossa
Pseudonim: brak
Data urodzenia/Wiek: 02.06.1994 / 19 lat
Zdolności: manipulacja powietrzem | tworzenie iluzji | generacja pola siłowego
Dołączył: 10 Lis 2016
Posty: 72
Wysłany: Sob 09 Cze, 2018 19:37   

- Przynajmniej mowę ciała ma wyrazistą... - skwitował. Groot naprawdę był mocno nietypowym osobnikiem, ale przecież tylu nowojorczyków (i nie tylko) mówiło mniej wyraźnie od niego, a jednak udawało się ich zrozumieć, więc i na migowy z entem powinno się udać. Przynajmniej miał więcej inteligencji niż azjatka. Naprawdę żałował, że nie może wyczarować jej trwałego knebla na gębie.
- W sumie dziewczęta wszystko wyjaśniły... Jestem Alex i najprawdopodobniej będziecie musieli mnie znosić przez pewien czas. - Uściślił słowa Blanki, litościwie puszczając mimo uszu słowa Jubs, bo zwyczajnie zaraz by jej przyłożył. Co miał więcej powiedzieć, "jestem złodziejem i okazjonalnie pomagam w przemycie broni"? To raczej nie przyniosłoby mu korzyści, wręcz przeciwnie.
Nie wiedząc czy ma do czynienia z nauczycielami, czy studentami szkoły, wolał nie wychylać się zbytnio. Wpakował wreszcie łapki w kieszenie i zerkając w stronę szkoły czekał na dalszy rozwój wydarzeń. Pomyślał nawet, że jest dobrze, bo przynajmniej nic nie wybuchło...
I wtedy właśnie jaśnie pan Stark postanowił się objawić, jak zawsze, z jebnięciem.
- Widzę, że nudno to tu nie jest... - mruknął, podążając wzrokiem za oddalającym się avengersem. - Okej, wiedziałem, że ten koleś nie jest normalny, ale że jest mutantem to bym nie powiedział. Co tu się odwala tak dokładniej, bo gdzie Iron Man, tam rozpierducha i trupy, a ja nie chcę zostać dzisiaj jednym z nich.
Swoją drogą, do czego on kurna strzelał? Nic nie zauważyłem...



Theme
Strój na Galę

 
 

Sunshine 





Imię i nazwisko: Blanka Lara McAlan
Pseudonim: Sunshine
Data urodzenia/Wiek: 14 marca 1993 / 20 lat
Zdolności: Konwersja energii, manipulacja światłem
Wiek: 21
Dołączyła: 07 Cze 2016
Posty: 332
Wysłany: Sro 20 Cze, 2018 22:17   

Już chciała się znowu odezwać ale jej uwagę skutecznie odwrócił huk jaki się rozległ. Odruchowo zasłoniła głowę, zupełnie jakby chciała stworzyć coś na wzór parasola, jakby bała się, że zaraz coś ją może uderzyć. Dopiero po tym zauważyła zbroję Starka unoszącą się w górę.
Chwila... Czy coś ją ominęło?! I dlaczego Iron Man rozwalił im szkołę i... Strzelał w powietrze?! Co tu się właśnie działo?!

Dość niepewnie opuściła ręce rozglądając się po podjeździe jakby zaraz znowu coś miało wylecieć w powietrze. Już nie wiedziała czego jeszcze się spodziewać. Serio. Bywało różnie w Instytucie, fakt. Czasem było wybuchowo, i to dosłownie, ale bez przesady. Pierw alarm, jakiś dym, teraz to? Co to miało być? Początek kolejnej apokalipsy?
- Nudno nie jest, ale ja nie wiem... Co tu się do jasnej cholery dzieje?! Czy ktoś coś powie?! - trudno było stwierdzić czy była zła, czy może przerażona, a to, że podniosła głos to było coś. Żeby wcześniej wiedziała, że takie atrakcje na nich czekają to może oszczędziłaby tego Alexowi i przełożyłaby rekrutację na, powiedzmy, tydzień później, chociaż może to będzie miało też swoje plusy. Ale na razie jakaś panika ogarnęła Słoneczko. Być może to przez niewiedzę, wizję, że może stracić swoje miejsce na Ziemi, a może komuś coś się stanie i co wtedy? Jakoś nie widziało jej się teraz uśmiechać i szukać plusów, w przeciwieństwie do Jub, która widocznie uradowana była widokiem wylatującego niewiadomoskąd Starka, nawet jeśli wyleciał i poleciał gdzieś tam, w górę. Sunny widziała w tym w tej chwili raczej rozwaloną ścianę (a może dach?) i ewentualne zagrożenie, no bo, raczej bez powodu by nie strzelał, nie? Chociaż kto go tam wie...




 
 
 

Jubilee 





Imię i nazwisko: Jubilation Lee
Pseudonim: Jubilee, Jubes, Jub
Data urodzenia/Wiek: 10.02.1993r./19 lat
Zdolności: wytwarzanie oraz mentalne kontrolowanie eksplozji plazmatycznych
Znaki szczególne: Żółty płaszcz i różowe okulary
Dołączył: 17 Lip 2007
Posty: 441
Wysłany: Nie 08 Lip, 2018 19:25   

Groot wydawał się zajęty... wąchaniem kwiatków? No cóż, kto co woli. Oczywiście Jubilee lubiła kwiaty! No ale dostawać. Albo podziwiać, jak ją jakiś przystojniak na randkę do Różarni zabierze... No ale ostatnio za często się w towarzystwie Logana i Laury pokazywała... i poszła plota po mieście, że to jej rodzina. Znaczy nie, że plota, bo to jest jej Rodzina. I nie, że się ich wstydzi czy coś, ale wymagania co do chłopaków dla swoich córek, to Wolvie miał zdecydowanie przesadzone.
No, ale jak Groot lubił wąchać kwiatki, to mutantka nie będzie mu przeszkadzać.

-No cóż... nawet Stark nie jest idealny. - Odpowiedziała Alexowi. Nie od dziś wiadomo o "tajnym" crashu Jubi. Ale kto normalny nie ma odrobiny crasha na Starka? No właśnie! - Nie jest mutantem, ale mamy z nim dobre kontakty. Zresztą z innymi Avengersami też żyjemy w dobrej komitywie. A co tu robi? Pewnie na herbatę wpadł. - Stwierdziła takim tonem, jakby Mściciele na prawdę raz na tydzień przychodzili na herbatkę. Do najmłodszych wiekiem uczniów Szkoły. I pijali herbatkę z małych, plastikowych filiżanek, w towarzystwie gromadki lalek i pluszaków.
W sumie, to nawet do niektórych z nich pasowało. W końcu... Czy Capitan Ameryka potrafiłby odmówić herbatki jakiejś 5-6 letniej dziewczynce? A Czarna Wdowa? A jeżeli ta dziewczynka potrafiła by pstryknięciem palca wywołać wybuch atomowy, to już na pewno poczuli by się zaszczyceni zaproszeniem od samego Pana Misia!

Widząc reakcję Sunny, Żółte Tornado Pozytywnej Energii przytuliła ją mocno.
-Nie martw się! Przecież nie ma takich trzech jak my dwie! Se damy rade z każdym i nikt nie może się nas ba... nie wróć. Za szybko... I nie musimy się nikogo bać!
-A że nie musimy się nikogo bać, to idziemy naszą Poczwarkę oprowadzić po Szkole! Może od razu znajdziemy mu jakiś pokój? Jak sądzisz... nada się na współlokatora Bobby'ego? Chłopak ma jakieś tam pojęcie o stylu... A albo ulokujemy go u Angela? Chociaż... - szybki, krytyczny zerk na Alexa - Nie, to zły pomysł. Worren ma fajny zwyczaj latania z gołą klatą. Dosłownie. Ale on ma czym się chwalić, więc wiesz... A ty się tan nie lump, tylko chodź z nami! - Nie zwracając uwagi na ewentualne protesty zaciągnęła Blanke i Alexa w kierunku Szkoły.

//z.t Parter->Korytarz



Sweetness overload

Listen, do you know what the shortest lenght of time is? It's the Planck time. And the longest is the age of the entire universe.
Me? I guess I'm in-between.

 
 

Alex Rossa 

Na drugie mam Obelix




Imię i nazwisko: Alex Rossa
Pseudonim: brak
Data urodzenia/Wiek: 02.06.1994 / 19 lat
Zdolności: manipulacja powietrzem | tworzenie iluzji | generacja pola siłowego
Dołączył: 10 Lis 2016
Posty: 72
Wysłany: Pią 03 Sie, 2018 15:46   

zt// Korytarz

- No dobra, to może teraz ktoś bardziej rozsądny powie co dokładnie się tutaj dzieje i o co chodzi ze Starkiem i, eee, Grootem? - Cóż. Raczej nikt nie powinien mieć wątpliwości, że Alex jest już na skraju cierpliwości.
Z dobrych wiadomości, Jubs nie powinna mu choć przez chwilę psuć krwi, więc może uda się mu złapać nieco oddechu i spokoju.



Theme
Strój na Galę

 
 

Jane 

#TeamIronAmerica




Imię i nazwisko: Jane Weller
Data urodzenia/Wiek: 14.07.1988, 25 lat
Zdolności: Przejmowanie mocy przez krew, manipulacja molekularna, telekineza
GXRA 2017
Dołączyła: 13 Lip 2007
Posty: 9600
Wysłany: Czw 16 Sie, 2018 09:26   

Jane wysłała Draxa z Hellionem by ocenili szkody i może nawet naprawili co się da, a przynajmniej by zabezpieczyli uszkodzenia, aby nikt sobie krzywdy nie zrobił. Zastanawiała się co zrobić z Grootem, którego aż ciągnęło do wnętrza budynku i było aż nazbyt widać jak się martwi o swoich kompanów.
- Jubilation cię przytłoczyła? - Jane nie mogła się oprzeć zadaniu tego pytania. Panna Lee miała tę "cudowną" cechę zrażania do siebie ludzi, którzy zaczynali dostawać alergii na jej zbyt radosne nastawienie do świata. W końcu ile można doświadczać fajerwerków.
- Coś zaatakowało szkołę i dostaliśmy ostrzeżenie, by lepiej opuścić budynek. Miałeś pecha, że akurat trafiłeś na taki moment. Ale i tak to jest lepsze niż bycie świadkiem jak ktoś rozwala kolejny raz szkołę w drobny mak. Fundusz remontowy potrafi nieźle wydrenować oszczędności.



See the world in a grain of sand

Łapacz snów od Profesora
Sukienka na galę

 
 
 

Groot 





Imię i nazwisko: Groot
Pseudonim: Giving Tree, Rocket's Personal, Houseplant/Muscle, Dumb Tree
Data urodzenia/Wiek: nieznany
Zdolności: Szybka regeneracja, zdolność manipulowania swoim ciałem, wytwarzanie zarodników emanujących światłem.
Znaki szczególne: Wygląda jak... drzewo.
GXRA 2017
Dołączył: 23 Sty 2016
Posty: 52
Wysłany: Czw 30 Sie, 2018 01:44   

Groot poczuł się oszukany widząc, jak trójka młodych Terran, która dopiero przekonywała go, żeby nie wchodził do budynku, sama przekracza jego próg. Zresztą, Drax też go zostawił i poszedł z Nie-Peterem! Zostawili za sobą tylko tę samicę, która miała niewidzialne ręce i siłą trzymała go z dala od przyjaciół. Nie mógł się oprzeć wrażeniu, że robią wszystko, żeby go powstrzymać przed ratunkiem załogi.
Już się zastanawiał, w jaki sposób zneutralizować kobietę, żeby jej przy tym za bardzo nie skrzywdzić, gdy wrócił jeden z uciekinierów. Wydawał się równie zdezorientowany co Groot. A skoro zagadał długowłosą, była to dobra okazja, żeby spróbować się wymknąć. Drzewiec podchodził do kolejnych roślin udając, że jest nimi głęboko zafascynowany, a w rzeczywistości oddalał się coraz bardziej...

/limbo
 
 

Alex Rossa 

Na drugie mam Obelix




Imię i nazwisko: Alex Rossa
Pseudonim: brak
Data urodzenia/Wiek: 02.06.1994 / 19 lat
Zdolności: manipulacja powietrzem | tworzenie iluzji | generacja pola siłowego
Dołączył: 10 Lis 2016
Posty: 72
Wysłany: Nie 30 Wrz, 2018 18:18   

- Jest uciążliwa i cierpi na przerost ego nad możliwościami - podsumował z ponurą miną. Nie dało się nie zauważyć, że Alex wprost wolałby być gdziekolwiek niż w pobliżu Abominacji.
- Okeej... - Spojrzał na Jane z wyrazem niepewności na twarzy. - To i tak lepsze niż spać w ściekach, tak myślę...
Ej, zaraz, a gdzie ten facet-drzewo? A zresztą...
Właściwie Alex nie wiedział co powinien powiedzieć lub zrobić w tej chwili, a podejrzewał, że skoro ta kobieta była w stanie zatrzymać wielkiego faceta, to jego tym bardziej i porzucił pomysł zniknięcia na trochę z zasięgu wzroku. Ale bardzo, cholernie bardzo, chciał wiedzieć więcej o tym miejscu.
- Więc, długo tu mieszkasz? Jest coś albo ktoś oprócz Jubilee, czego lepiej unikać?



Theme
Strój na Galę

 
 

Jane 

#TeamIronAmerica




Imię i nazwisko: Jane Weller
Data urodzenia/Wiek: 14.07.1988, 25 lat
Zdolności: Przejmowanie mocy przez krew, manipulacja molekularna, telekineza
GXRA 2017
Dołączyła: 13 Lip 2007
Posty: 9600
Wysłany: Pon 01 Paź, 2018 19:05   

- Delikatnie powiedziane - prychnęła pod nosem o Jubilation, zastanawiając się jak Logan znosi tę nieznośną małolatę.
Przyjrzała się uważniej Alexowi, jego ubraniu, temu jak się poruszał, jak był czujny i miał oko na wszystko. Dzieciak wychowany na ulicy. Co do tego nie było wątpliwości. Nie miała pojęcia jak wpadł w sidła Jubs i Sunny, ale pewnie i tak niedługo się dowie i to z ust tej pierwszej. Dokładny raport od panny Lee był ostatnim co jej było potrzebne.
- Od prawie sześciu lat - odpowiedziała na pytanie chłopaka. - Chyba tylko Logana jak jest wkurzony, ale to widać z daleka, więc można mu się spokojnie usunąć z drogi. - Wzruszyła ramionami jakby wkurzony Wolverine był widokiem normalnym. - Jeśli potrzebujesz bezpiecznego miejsca, by odetchnąć i pomyśleć co dalej, to trafiłeś w najlepsze możliwe miejsce. To miejsce to nie tylko szkoła, ale i schronienie dla tych, którzy go potrzebują. Ale decyzja należy do ciebie i nikt cię nie będzie zmuszał, byś z nami został. No może poza Jubs - dodała, puszczając oko do chłopaka, a jej usta wygięły się w lekkim uśmiechu.



See the world in a grain of sand

Łapacz snów od Profesora
Sukienka na galę

 
 
 

Alex Rossa 

Na drugie mam Obelix




Imię i nazwisko: Alex Rossa
Pseudonim: brak
Data urodzenia/Wiek: 02.06.1994 / 19 lat
Zdolności: manipulacja powietrzem | tworzenie iluzji | generacja pola siłowego
Dołączył: 10 Lis 2016
Posty: 72
Wysłany: Nie 07 Paź, 2018 20:50   

Jane miała w tej chwili bardzo uważnego słuchacza - Alex dokładnie przypatrywał się jej, jakby chciał zapamiętać jak najwięcej. A czy chodziło o informacje, czy o jej osobę, to już inna sprawa... Ale tak, zapamiętywał właśnie jej sposób mówienia, akcent, gesty, po prostu wszystko, co mogło mu się w przyszłości przydać gdyby chciał się pod nią podszyć. W obecnej chwili wydawało mu się to całkiem niezłym planem.
- Warte zapamiętania - odparł lekko przeciągając sylaby. Dla osoby, która go nie znała, ciężko będzie określić czy dotyczyło to informacji na temat szkoły, czy stosunku Jane do Jubilee.
Wcisnął łapki w kieszenie i jeszcze raz omiótł wzrokiem budynek szkoły. Jak na razie nic nie płonęło, wybuchało ani nie wrzeszczało w panice i bólu, więc chyba byli na dobrej drodze.
- Jeśli pozwolisz - mruknął, nie odwracając wzrok od budynku - chciałbym obejrzeć teren na zewnątrz. Przejdę się i niedługo wracam.



Theme
Strój na Galę

 
 

Jane 

#TeamIronAmerica




Imię i nazwisko: Jane Weller
Data urodzenia/Wiek: 14.07.1988, 25 lat
Zdolności: Przejmowanie mocy przez krew, manipulacja molekularna, telekineza
GXRA 2017
Dołączyła: 13 Lip 2007
Posty: 9600
Wysłany: Czw 11 Paź, 2018 20:31   

- Przejdę się razem z tobą - powiedziała natychmiast, używając tonu, który wskazywał, że nie ma tu miejsca na żadne dyskusje. - W razie gdybyś miał jakieś dodatkowe pytania - dodała, by nieco złagodzić swoją wypowiedź.
Zrobiła parę wolnych kroków w stronę lewego skrzydła i prowadzącej za jego narożnik ścieżki, zerkając przez ramię czy Alex za nią podąży.
Nie zamierzała młodego spuszczać z oczu, nie tylko dlatego, że mogło im nadal coś grozić, ale też dlatego, że Alex nie był jeszcze oficjalnie jednym z uczniów. A pozwalanie obcemu dzieciakowi na włóczenie samopas się po tym terenie, to był przejaw kosmicznej głupoty.

// ogród [oboje - zacznij]



See the world in a grain of sand

Łapacz snów od Profesora
Sukienka na galę

 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

 Jeden
Portal dla graczy gier via www The Avengers Hogwart Dream Black Butler Spectrofobia Wishtown Virus Pokemon Crystal
Riverdale Dragon Ball Another Universe Mortis Eclipse Bleach OtherWorld

X-Men RPG jest chronione prawami autorskimi - te dotyczące materiału źródłowego należą do Marvela, zaś reszta przynależy do graczy i Administracji forum.
Zabrania się kopiowania i modyfikowania jakiejkolwiek jego części bez zgody Administracji i użytkowników.
Forum jest przystosowane do przeglądarek Firefox, SeaMonkey, Opera, Comodo Dragon. Część emotikon dzięki CookiemagiK. Kod wysuwanego panelu by Luxter.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by XR TEAM for X-MEN RPG FORUM © 2007-2018