{Mapa forum}Mapa forum  FAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Dolphin Prince
Autor Wiadomość

Dolphin Prince 





Imię i nazwisko: Leander Eberharter
Pseudonim: Dolphin Prince
Data urodzenia/Wiek: 12.02.1991/23
Zdolności: Nadludzka zwinność i refleks, kontrola nad zwierzętami, manipulacja wilgocią i wodą
Znaki szczególne: Po pośladkach go poznacie
Dołączył: 29 Lip 2019
Posty: 23
Wysłany: Wto 06 Sie, 2019 14:46   Dolphin Prince

Imię i nazwisko: Leander Eberharter.
Pseudonim: Dolphin Prince.
Data urodzenia/Wiek: 12.02.1991 | 23
Pochodzenie: Niemcy | Berlin | Charlottenburg-Wilmersdorf
Postać kanoniczna: Nie.


Wygląd:
Na pierwszy rzut oka Leander nie różni się niczym od typowego bożyszcza z bogatego domu. Jest stosunkowo wysokim (metr osiemdziesiąt), młodym mężczyzną o atletycznej sylwetce, którą zawdzięcza stylowi życia niemal całkowicie podporządkowanemu różnego rodzaju aktywnościom fizycznym. Spektrum jest tutaj dość szerokie: od lekkoatletyki, przez sztuki walki (szczególnie judo), z zakrętem w jogę i sporty uliczne (parkour, freerunning), na zawodowym nurkowaniu kończąc.
Chociaż gusta są różne, to o tym chłopaku można powiedzieć, że jest obiektywnie przystojny. Wpisuje się w dość standardowe kanony męskiego piękna. Dzięki utrzymywaniu tkanki tłuszczowej na niskim poziomie nie musi przejmować się okrągłym kształtem twarzy – jego kości policzkowe i tak są widoczne. Wystarczy jednak chwila nieuwagi, żeby dostał typowych pulchnych policzków, w które które babcie tak bardzo lubią szczypać swoje wnuki.
Leo ma dość wysokie, wypukłe czoło i wydatny nos – oba często zmarszczone w wyrazie zdziwienia, Wygląda to trochę zabawnie w porównaniu z jego dużymi, odstającymi uszami i sarnimi, brązowymi oczami, w których często chochliki fikają koziołki. Zazwyczaj ciężko stwierdzić, co kryje się za zwierciadłem duszy tego chłopaka. Czasami jednak można przyłapać go na tym, jak spogląda na świat rozbieganymi, migoczącymi patrzałkami z naiwną - dziecięcą wręcz - ciekawością.
Często gryzie usta, smaruje je maścią, żeby nie szczypało, a potem znowu gryzie. Usta ma pełne, niezbyt duże. W kolorze przygaszonej czerwieni. Często wygina je w uprzejmym uśmiechu, odsłaniając szereg prostych, białych (zrobionych, tak) zębów.
Całości jego twarzy dopełniają gęste, ciemne brwi i długie, kasztanowe włosy, które naturalnie się kręcą.
Chodzi wyprostowany, bo ma tak krótką szyję, że gdyby się garbił, wyglądałby jak człowiek kciuk. Nadrabia jednak szerokimi ramionami i smukłym, umięśnionym torsem. Jędrnymi pośladkami mógłby rozłupywać orzeszki, a ze względu na masywne, szerokie biodra, czasami przypomina buldożer na równie umięśnionych nogach. (Zwłaszcza jak się cwaniak napnie). Ze względu na to, że bardzo dużo przebywa na słońcu i w wodzie, może cieszyć się bardzo ładną opalenizną, która idealnie zgrywa się z jego naturalnie ciemniejszą karnacją.


Charakter:
Leander jest bardzo przyjemnym w obyciu mężczyzną. Za sprawą specjalistów od wizerunku zawsze wie, co powiedzieć i jak się zachować. Dużo się uśmiecha i chętnie podnosi innych na duchu. Rozsiewa pozytywne fluidy i nigdy nie narzeka w towarzystwie. Od dziecka uczono go, aby dawał z siebie wszystko i godnie reprezentował swoich rodziców, gdziekolwiek by się nie znalazł. I tak właśnie robił, doprowadzając zachowawczą naturalność do perfekcji. Kiedy z kimś rozmawia, zawsze poświęca tej osobie całą uwagę i aktywnie słucha. Odpowiada ze spokojem, pełnym ciepła, wsparcia i zrozumienia głosem. Potrafi w mistrzowsko delikatny sposób przekazać nawet najbardziej paskudne wieści i tak obrócić kota ogonem, że człowiek już nie wie, o czym właściwie rozmawiali.
Nie można powiedzieć, że chłopak jest w tym wszystkim fałszywy – wręcz przeciwnie! Jego intencje są zawsze jak najlepsze. Nie zmienia to jednak faktu, że osoby wyszkolone w rozgryzaniu drugiego człowieka są w stanie dostrzec, że ta mimoza coś ukrywa.
Tak naprawdę nie ma na świecie nikogo, kto dobrze by go znał. Sam Leander znalazł się w takim momencie życia, że nie jest w stanie konkretnie się określić. Jest nauczony kontrolii nad przebiegiem dnia poprzez robienie tego, co każą mu matka z ojcem. Na ogół im się nie sprzeciwia i bez dyskusji wykonuje ich polecenia. Jak dotąd był w stanie postawić na swoim tylko w skrajnych przypadkach.
Mimo że jego rodzice robili co mogli, by poświęcić mu jak najwięcej czasu, większość życia spędził z opiekunkami, ochroniarzami i asystentam, przez co nie za bardzo zna trudy codzienności. Z jednej strony dzięki judo i jodze rozwinął odporny na pokusy współczesności kodeks moralny, a z drugiej nigdy nie doświadczył tego, jaki świat potrafi być naprawdę, dlatego ciężko wyrokować, jak zachowałby się w sytuacji skrajnej.
Charyzmatyczne jednostki robią na nim wrażenie, łatwo im ulega (chociaż zawsze myśli, że wszystko dzieje się na jego zasadach) i nie będzie przesadą stwierdzenie, że w wielu kwestiach brunet jest dość naiwny. Nie dziecinny – po prostu życie za mało go przeorało.
Jest świadomy swojej aparycji oraz tego, że ludzie lubią przebywać w jego towarzystwie. Czasami nieświadomie wykorzystuje swój urok, aby zdobyć to, czego chce. Przez nieobecność rodziców ma wyraźne ciągoty do osób starszych – zawsze zresztą wolał przebywać ze sporo starszymi od siebie ludźmi, którzy w jakiś sposób mu mentorowali. Potrafi być zadziorny i złośliwy. Ma problemy ze zrozumieniem zakazu i odmowy. Chociaż wie, że pieniądze nie są najważniejsze, to wielokrotnie przekonał się, że rzucenie grubą kasą w problem bardzo dobrze go rozwiązuje.
Głęboko w serduszku jest to stworzenie bardzo wrażliwe na krzywdę innych; w pomocy bywa bardzo nierozsądny i nieodpowiedzialny. Nie widzi na przykład nic niestosownego w tym, aby wrzucić bezdomnemu tysiąc dolarów do kubka. Ba! Nie wyobraża sobie nie pomóc komuś, kto do niego przyjdzie.
Najchętniej przygarnąłby wszystkich potrzebujących, razem ze zwierzętami. Problem w tym, że często jest w tej pomocy chaotyczny i nie przewiduje konsekwencji rzucania pieniędzmi na to, co go boli.
A boli go całkiem sporo spraw, do których w życiu by się nie przyznał.
Czuje się opuszczony przez rodziców, ale zupełnie to wypiera. W końcu łożą na niego grube pieniądze.
Czuje się sfrustrowany tym, że spędził całe swoje dzieciństwo na zajęciach dodatkowych, robiąc to, co tak naprawdę nie sprawiało mu radochy.
Ma zaburzony filtr odpowiadający za poczucie zagrożenia, a nagromadzone negatywne emocje, które wypiera, często manifestują się w postaci przesadnej agresji. Zwłaszcza, kiedy Leo poczuje się w jakiś sposób dotknięty.
Nad życie kocha nurkować. Woda to jego żywioł, a zwierzęta to najlepsi przyjaciele. Spędza w wodzie każdą wolną chwilę, a w dłuższych przerwach pracuje jako zawodowy nurek.
Odkąd rozpoczął studia, przez co poluzowała mu się smycz, trochę się miota i nie za bardzo wie, co ze sobą zrobić, przez co jest łakomym kąskiem dla wszelkich oszołomów polujących na zagubione w życiu dusze.


Historia:
Leander przyszedł na świat w domu rodzinnym w Niemczech. Jego matka – Jasmine – zdecydowała się na poród domowy, i chociaż jego ojciec – Markus – bardzo tego pomysłu nie pochwalał, kobieta postawiła na swoim. Od zawsze był zmuszony do tego, aby robić za przykład typowego lizuska omnibuska. Nie mógł marzyć o normalnym, beztroskim dzieciństwie, mając rodziców ściśle powiązanych z polityką i światowym biznesem.
Był zaplanowanym, chociaż (przez ojca) średnio chcianym dzieckiem. Jeszcze przed narodzinami jego matka ustaliła mu ścieżkę kariery od przedszkola do studiów, sukcesywnie przekazując wszystkie swoje plany kolejnym opiekunkom i ochroniarzom, którzy się nim zajmowali.

Zawsze i wszędzie dawał z siebie wszystko – w szkole muzycznej, na treningach skoku o tyczce, na judo, na basenie, na jodze, na spotkaniach ze specjalistami od wizerunku. Wytresowano go tak, że w dziedzinie zalewania sobie herbaty z sumienną nadgorliwością można przyznać mu doktorat.
W wieku dwunastu lat na skutek ogromnego stresu i społecznych oczekiwań, uaktywnił się u niego gen X, który zagwarantował mu zwycięstwo w międzynarodowym turnieju skoku o tyczce juniorów. Dzięki nadludzkiemu refleksowi i gibkości, zostawił wszystkich konkurentów daleko w tyle. Jego organizm zareagował jednak autoagresją, przez co chłopak wylądował w szpitalu na kilka dni, gdzie przekupieni lekarze podawali mu morfinę, bo nic innego nie było w stanie uśmierzyć bólu, który zajął całe jego ciało. Ostatecznie wypisano go bez konkretnej diagnozy.

Na przestrzeni kolejnych trzech lat jego życie wyglądało tak, jak zaplanowała je matka z tym wyjątkiem, że Leo udało się ograniczyć lekkoatletykę na rzecz nurkowania, na które w końcu miał tyle czasu, ile chciał. Jego życie towarzyskie wyglądało bardzo marnie. Przebywał z wybranymi przez rodziców osobami, zazwyczaj dzieciakami przyjaciół rodziny, z którymi czuł się nieszczególnie dobrze.

W wieku czternastu lat odkrył w sobie kolejną nadprzyrodzoną umiejętność. Stało się to w Kanadzie, gdy utknął na środku jeziora na skuterze, któremu stopiła się bateria. Zdesperowany wybłagał wodę o pomoc. Nie zorientował się od razu, co naprawdę miało wtedy miejsce, ale za pomocą manipulacji pływami dobił do brzegu po kilkunastu godzinach spędzonych w strachu.

Ostatni rok szkoły średniej był dla niego szczególnie wymagający i to bynajmniej nie ze względu na egzaminy. Po pierwsze – jego rodzice przestali wypierać myśl o tym, że ich syn jest mutantem, co uparcie robili mimo wyraźnych znaków, że coś jest nie tak. Leander bowiem nie raz i nie dwa zalał mieszkanie, wysadzając hydraulikę, kiedy coś bardzo go smuciło lub denerwowało. Wielokrotnie zresztą poruszał ten temat w rozmowach z matką, chociaż ta zawsze bagatelizowała sprawę, tłumacząc dziwnym zbiegiem okoliczności wszystko, co mu się zdarzało. Ze względu na kontrowersje, które mogłoby to wywołać w ich życiu zawodowym, zdecydowali się pomóc synowi ukrywać nadprzyrodzone zdolności. Aktualnie tylko oni i kilku najbardziej zaufanych pracowników rodziny wie, jak jest naprawdę. Po drugie – Leander przestał udawać, że interesują go wyłącznie dziewczyny, co okazało się zdecydowanie większym problemem niż to, że jest nosicielem genu X. Co prawda Jasmine w pełni go wspierała, ale Markus oznajmił jasno, że nie zaakceptuje związku z chłopakiem i nie będzie się za niego wstydził. Zarówno temat jego seksualności jak i nadprzyrodzonych mocy zawisł w próżni, do której niemiecki producent wrzucał wszystkie tematy, które mogły zagrozić jego finansowemu imperium.

Skumulowany (chyba z całego życia) stres i umiejętności, nad którymi nikt nigdy nie uczył go panować zaczęły odbijać się na zdrowiu chłopaka, co zdecydowanie nie pomagało mu w wypełnianiu codziennych obowiązków. Jakby tego było mało, otarł się o śmierć podczas krótkiego wypadu do Australii, gdzie chętnie latał, aby nurkować. Spotkanie z niewielką meduzą wielkości paznokcia, której toksyna doprowadziła go do zapaści, mocno pchnęło go w stronę łodzi na tamten świat.

Obudził się dwa dni później po przeprowadzonej na statku akcji ratunkowej. Jego instruktor opowiedział mu niesamowitą historię o tym, jak para delfinów dostarczyła go pod samą burtę i odpłynęła dopiero, kiedy jego oddech się ustabilizował.
Od tamtego czasu jego zespół nazywa go właśnie księciem delfinów.

Leander szybko przekonał się, że to, co wydarzyło się w Australii, nie było zrządzeniem losu. Spotkanie ze śmiercią nie tylko uaktywniło kolejną wyjątkową umiejętność, ale wywołało w nim także falę przemyśleń dotyczącą sensu istnienia i kierunku, w którym zmierza.
Życie skomplikowało mu się jeszcze bardziej, kiedy poszedł na studia. Nie tylko nie mógł się zaaklimatyzować (bo skąd ma niby umieć w imprezy i intrygi bogatych szczeniaków na studiach?), ale miał też ogromne problemy z przysłowiowym wyrobieniem na zakręcie. Na ogół zorganizowany i ułożony przeniósł większość swojej siły psychicznej na walkę z własnym ciałem, które – tak jak moce (a może właśnie przez moce) – coraz częściej odmawiało mu posłuszeństwa.

Wykorzystał moment, w którym jego organizm trochę się wyciszył, aby zdać egzaminy po pierwszym roku miesiąc wcześniej niż normalnie. Nie był przekonany, czy kontynuowania studiów to dobry pomysł, ale bardzo bał się reakcji rodziców, gdyby powiedział im, że rzuca to wszystko. Po incydencie w klubie, gdzie nie tylko pijany pobił gościa, który go zaczepił, ale też wywołał powódź w lokalu, zdecydował się na opuszczenie Kolumbii Brytyjskiej, gdzie uczęszczał do prywatnej szkoły średniej.
I tak właśnie teraz miota się po USA, dławiąc się wolnością, której doświadcza pierwszy raz w życiu…



Zdolności:

II-17. Nadludzka zwinność i refleks - Umiejętność reagowania szybciej niż zwykły człowiek oraz posiadanie zwiększonej gibkości i możliwości oddawania dłuższych skoków. [75% - już w wieku dwunastu lat jego trenerzy dostrzegli, że chłopak jest stworzony do lekkoatletyki i akrobatyki. Ustanawiał rekordy na wszystkich turniejach w swojej kategorii wiekowej. Aktualnie Leo jest w stanie wywinąć się niemal każdemu. Jego ruchy przypominają zaprogramowaną, bezbłędną sekwencję, a gibkość jego ciała sprawia, że można pomyśleć, że tego chłopaka zrobili z gumy. Przeskakiwanie z budynku na budynek podczas uprawiania parkoura? Tańczenie baletu na linie? No problemo! Nie będzie co prawda skakał na wysokość wieżowca, ale jest to zdecydowanie nadludzka zwinność, której nie dorównują nawet mistrzowie w dziedzinie akrobatyki, jednak w porównaniu z mutantami obdarzonymi podobnymi zdolnościami, Leo może dostrzec pewne braki. W dodatku brak mu rozsądku pod względem eksploatowania swojego ciała, co czasem zmusza go do brania zastrzyków przeciwbólowych].

VII-2. Kontrola nad zwierzętami - Umiejętność komunikacji ze zwierzętami i posiadanie zdolności do zmuszenia ich do wykonania żądanych zadań. [35% - umiejętność szczególnie skuteczna w sytuacjach zagrożenia życia. Leo zdał sobie z niej sprawę dopiero w wieku osiemnastu lat, więc poza tym, że zawsze czuł specjalną więź ze zwierzętami i już wcześniej przychodziły mu one z pomocą, to nie miał jak dotąd zbyt wielu okazji jakkolwiek świadomie trenować tej umiejętności].

VII-8. Manipulacja wilgocią i wodą - Umiejętność kontrolowania, generowania lub absorbowania wody. [50% - w swojej opinii jest w stanie zrobić z wodą cokolwiek mu się podoba, potrafi skupiać jej ciśnienie na tyle, że zrobi pocisk wodny z kilku kropel z kałuży. Potrafi kontrolować wodę na sporych obszarach, jednak często wymyka mu się ona spod kontroli – zwłaszcza, kiedy Leo popada w złość. Nie wiadomo wtedy, czy uciekać, czy się chować, bo skala zniszczeń może być naprawdę ogromna. Nikt nie nauczył go absorbowania cząsteczek wody z otoczenia, ani tym bardziej panowania nad wielkimi jej ilościami bez szkody dla własnego zdrowia. Niestety, drzemiący w nim potencjał coraz częściej i coraz brutalniej daje o sobie znać].

Rodzina:
Jasmine Eberharter – matka: pochodząca z Tajlandii członkini partii rządzącej w Niemczech; wiceminister spraw zagranicznych. Kobieta gotowa poruszyć niebo i ziemię, aby tylko zapewnić swojemu synowi dobrobyt. Typ wiecznie zajętej aktywistki.
Markus Eberharter – ojciec: dyrektor generalny jednej z czołowych w Europie firm produkujących układy scalone i hybrydowe. Ostry i wymagający, dość chłodny w obejściu facet, który mimo wątpliwej jakości metod wychowawczych wszystko robi dla rodziny.

Inne: Jest dwujęzyczny: mówi po niemiecku i po angielsku, bardzo dobrze zna także hiszpański i nie zginie, gdyby musiał porozumiewać się po francusku. W wieku 18 lat zdobył piąty stopień mistrzowski w judo (5 dan). Poza tym regularnie ćwiczy jogę, parkour i freerunning. Przezwisko dolphin prince dali mu znajomi, ze względu na to, że Leo potrafi robić tzw. whistle notes, czyli gwizdać przy pomocy strun głosowych.


Wybrana ranga: Individuals.

Na avatarze jest: Chai Romruen.

I choose to run towards my problems, and not away from them. Because's that what heroes do.

//proszę o zmianę nicku na „Dolphin Prince”



I love the smell of rain, and I love the sound of the ocean waves.

 
 

Jane 

#TeamIronAmerica




Imię i nazwisko: Jane Weller
Data urodzenia/Wiek: 14.07.1988, 25 lat
Zdolności: Przejmowanie mocy przez krew, manipulacja molekularna, telekineza
GXRA 2017
Dołączyła: 13 Lip 2007
Posty: 9734
Wysłany: Czw 08 Sie, 2019 09:54   

Zrób go o co najmniej 3-4 lat starszego, może nawet 25-26 latka. Żeby zmieściło się w tym wszystkim to co robi i czego się nauczył. 19latek dopiero co jest po szkole średniej. Nawet przy prywatnym nauczaniu nie miałby czasu na wszystkie aktywności, które są wymienione w KP.

Nicholas von Carden napisał/a:
za pomocą manipulacji pływami dobił do brzegu po kilkunastu godzinach spędzonych w strachu bez wody i jedzenia.

Drobna uwaga. Utknął na środku kanadyjskiego jeziora. Te są z reguły dość czyste, zwłaszcza mniej uczęszczane, więc miał wodę pod ręką.

Nicholas von Carden napisał/a:
Po pierwsze – jego rodzice przestali wypierać myśl o tym, że ich syn jest mutantem. Ze względu na kontrowersje, które mogłoby to wywołać w ich życiu zawodowym, zdecydowali się pomóc synowi ukrywać nadprzyrodzone zdolności.

Skąd wiedzieli, że jest mutantem?

Nicholas von Carden napisał/a:
jak para delfinów dostarczyła go na sam pokład

Do burty jak już.

Nicholas von Carden napisał/a:
zdecydował się na opuszczenie Kolumbii Brytyjskiej.
I tak właśnie teraz miota się po USA, dławiąc się wolnością, której doświadcza pierwszy raz w życiu…

To gdzie on tak właściwie mieszka? Bo piszesz, że jest z urodzenia Niemcem. Ani jego matka, która siedzi w niemieckiej polityce, ani ojciec, który ma wielką firmę w Niemczech by nie mieszkali po drugiej stronie globu.

Nicholas von Carden napisał/a:
Skakanie po budynkach?

Uściślij, że pierwsza moc pomaga mu w parkourze i nie będzie kicał z jednego wieżowca na drugi.

Nicholas von Carden napisał/a:
że zrobi pistolet z kilku kropel z kałuży

Pistolet na wodę. Nie jest w stanie tworzyć z niej obiektów o właściwościach ciał stałych.




 
 
 

Dolphin Prince 





Imię i nazwisko: Leander Eberharter
Pseudonim: Dolphin Prince
Data urodzenia/Wiek: 12.02.1991/23
Zdolności: Nadludzka zwinność i refleks, kontrola nad zwierzętami, manipulacja wilgocią i wodą
Znaki szczególne: Po pośladkach go poznacie
Dołączył: 29 Lip 2019
Posty: 23
Wysłany: Czw 08 Sie, 2019 12:34   

Pozmieniałem po kolei tak:

- ma 23 lata
- usunąłem fragment o jedzeniu i wodzie, i zostawiłem sam strach (chociaż nie napiłbym się np. Z Osoyoos XD)
- dodałem fragment o tym, że Leo po prostu szarżował z wodą w domu, tj. rozwalał hydraulikę i kilka razy poruszał z matką kwestię mutacji (poza tym założyłem, że to trochę tak, że rodzice po prostu takie rzeczy "wiedzą").
- uściśliłem trochę kwestię tego, co robi w Kolumbii Brytyjskiej. Tj. chodził tam do szkoły średniej. Do rodziców wracał na wakacje.
- poprawiłem tę burtę :P
- uściśliłem kwestię tego, że chodzi o skakanie pomiędzy budynkami, a nie z pierwszego piętra na dwudzieste
- i zmieniłem "pistolet" na pocisk wodny, co chyba już nie budzi niepewności



I love the smell of rain, and I love the sound of the ocean waves.

 
 

Jane 

#TeamIronAmerica




Imię i nazwisko: Jane Weller
Data urodzenia/Wiek: 14.07.1988, 25 lat
Zdolności: Przejmowanie mocy przez krew, manipulacja molekularna, telekineza
GXRA 2017
Dołączyła: 13 Lip 2007
Posty: 9734
Wysłany: Pią 09 Sie, 2019 09:11   

Uzupełnij profil, dopisz się do grupy (link pod logo) oraz załóż tematy w Kartotece oraz w Komunikacji.




 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

 Jeden

X-Men RPG jest chronione prawami autorskimi - te dotyczące materiału źródłowego należą do Marvela, zaś reszta przynależy do graczy i Administracji forum.
Zabrania się kopiowania i modyfikowania jakiejkolwiek jego części bez zgody Administracji i użytkowników.
Forum jest przystosowane do przeglądarek Firefox, SeaMonkey, Opera, Comodo Dragon. Część emotikon dzięki CookiemagiK. Kod wysuwanego panelu by Luxter.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by XR TEAM for X-MEN RPG FORUM © 2007-2018