{Mapa forum}Mapa forum  FAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Central Park
Autor Wiadomość

Mandy 





Imię i nazwisko: Amanda Marshall
Pseudonim: Mandy
Data urodzenia/Wiek: 16.08.1991 / 22 lata
Zdolności: telepatia, empatia, znikanie
Dołączyła: 29 Lis 2017
Posty: 31
Wysłany: Pią 15 Gru, 2017 12:03   

Mężczyzna nie zdawał sobie chyba sprawy, że Mandy, kiedy na początku rozmowy wspomniała o "różnych typach kręcących się w okolicy" miała na myśli też siebie. Nie była normalna, prawda? I nie chodziło tu tylko o jej mutację. Była dość specyficzna. Zaczepianie i zapraszanie do siebie przypadkowej osoby? Oj, to się mogło różnie skończyć.
Uśmiechnęła się pod nosem bez problemu odczytując jego myśli. Może i miał mięśnie, i w ogóle budowę godną dobrego budowlańca, ale nie wyglądał na takiego, którego psychika będzie podatna na jej wpływy.
Miłe zaskoczenie.
To było słodkie. Ona o niczym nie musiała wiedzieć, a i tak wiedziała. Co za ironia losu. Ale przynajmniej wiedziała, że jest bezpieczna. Czy zawdzięczała to swojemu wdziękowi? Może. Dobremu wychowaniu mężczyzny? Kto wie. A może te dwie rzeczy miały znaczenie. Albo może to było coś zupełnie innego.
- Brudu się nie boję. Nie jestem pedantką. Ale lepsze wrażenie zrobisz schludniej ubrany. Może dostaniesz większe napiwki od zdesperowanych lasek, które tylko czekają aż puścisz im oczko? - posłała mu lekki uśmiech, może nawet nieco tajemniczy i uścisnęła jego dłoń. Mick powinien być ostrożniejszy. Zwłaszcza, że teraz można by powiedzieć, że znajdował się na jej terytorium. Nie znał miasta. Ani najbliższej okolicy. W dodatku bez żadnych pytań chciał z nią iść. A przecież mogła pracować dla mafii. Albo handlarzy organami. Oj, chyba za bardzo wierzył w ideały. Oby się to na nim nie zemściło. Albo żeby ostatecznie nie zabolało za bardzo.
Schowała dłoń z powrotem do kieszeni i zrobiła kilka kroków już w stronę wyjścia z parku. Zerknęła jeszcze przez ramie chcąc się upewnić, że Mick się nie rozmyślił i idzie za nią.

// zt dla obojga - Mieszkanie Mandy




"Primavera" by Sandro Botticelli

 
 

Samantha Craven 

Queen rocks!



Imię i nazwisko: Samantha Craven
Pseudonim: Quake
Data urodzenia/Wiek: 2 czerwca 1992 / 24 lat
Zdolności: Połączenie z ziemią (szybsze leczenie ran, zwiększona odporność), manipulacja i kontrola nad ziemią i minerałami, trzęsienie ziemi;
GXRA 2017
Wiek: 28
Dołączyła: 02 Cze 2016
Posty: 283
Wysłany: Pią 29 Gru, 2017 15:48   

// z Podziemnej Loży

Po tajemniczych i mało ciekawych zdarzeniach oraz posiedzeniu z tajnej rządowej placówce przemierzała właśnie Central Park chcąc się skierować do najbliższego autobusu udającego się w stronę Instytutu. Z wiadomości Mirage wynikało, że stało się coś złego i najlepiej będzie, jak Sam szybko wróci, żeby pomóc. O ile byłaby w stanie coś pomóc, bo patrząc na ostatnie zdarzenia, wynikało z nich, że raczej mało co jej wychodziło. Miała ochotę na siebie klnąc do tego jeszcze tego jeszcze tamten przystojny dziennikarz. Nie wątpiła, że już nie żył. A ona była temu winna. Powinna przewidzieć sytuację! Powinna wiedzieć, że stanie się coś złego! Przez nią zginął cywil! Chyba zginął, bo jak to coś się do niego dobrało i zaczęło go przekształcać, chyba nikt by tego nie przeżył.
- Szlag, szlag, szlag.
Była zła, bardzo zła. Przy agentce starała się hamować, żeby ta nie poznała się na niej i nie zorientowała, że Sam jest mutantką, ale teraz dawała upust swoim emocjom. Nie wątpiła, że dostanie ostrą burę od dyrektorki, może szlaban, albo jakąś inną karę. Kiepska z niej x-manka. Była jeszcze w trakcie nauki i na stażu, ale widać, że wszystko zawala.
Idąc tak przez park, nawet nie zauważyła, że każdy jej krok wywołuje pęknięcie w betonie. Była zdenerwowana, a razem z nią ziemia. Nie wywoływała wstrząsów na całe szczęście, ale jej moc i tak się ujawniała, choć nie tak spektakularnie i widowiskowo. Szła szybkim krokiem nie zważając na otoczenie i kompletnie zamyślona.






 
 
 

Angel Eyes
[Usunięty]



Wysłany: Sob 30 Gru, 2017 06:51   

// pierwszy post

Ciepły jesienny dzień sprawił, że nawet taki potwór jak Tony postanowił ruszyć się z domu. Nie widział on powodu, aby siedzieć u siebie na kwadracie i rozgrywać solo kolejną partię szachów, zamiast tego ruszył do parku. Tu istniało spore prawdopodobieństwo, że nie zdarzy się zupełnie nic. Tak, dokładnie na to liczy - nie liczył zupełnie na nic.
Trzymając kubek z kawą w jednej, a papierosa w drugiej przechadzał się alejkami bez jakiegokolwiek celu. Można nawet powiedzieć, że to w pewien sposób go odprężało - masa równie losowych ludzi co on, najwyraźniej miały podobne odczucia. Sądził to po tym, że właśnie takowe tu były.
W pewnej chwili jednak postanowił zatrzymać się przy grupce młodych grajków wygrywających jakieś meksykańskie piosenki. Podobało mu się.
W pewnym momencie jednak poczuł, że ktoś na niego wpadł. Siła uderzenia była na tyle duża, że trzymany przez niego kubek wyleciał mu z ręki, sam również prawie wylądował na chodniku, jednak w porę złapał równowagę i po chwili odwrócił się do osoby, która była sprawcą tego niecnego uczynku, którym on się nie przeją.
 
 

Samantha Craven 

Queen rocks!



Imię i nazwisko: Samantha Craven
Pseudonim: Quake
Data urodzenia/Wiek: 2 czerwca 1992 / 24 lat
Zdolności: Połączenie z ziemią (szybsze leczenie ran, zwiększona odporność), manipulacja i kontrola nad ziemią i minerałami, trzęsienie ziemi;
GXRA 2017
Wiek: 28
Dołączyła: 02 Cze 2016
Posty: 283
Wysłany: Sob 30 Gru, 2017 08:32   

Była zła, była wściekła i bardzo się spieszyła nie zwracając uwagi na nikogo wokół. Dobrze, że nikt nie zwracał uwagi na nią, a przynajmniej na takie szczegóły jak popękana droga. Jej podróż jednak bardzo szybko się zakończyła. Z powodu prędkości i lekkiej irytacji nie zawsze udawało jej się wykonywać odpowiednie manewry. W tym wypadku też źle oceniała swoje możliwości oraz odległość i kąt w jakim powinna się obrócić, żeby minąć grupę osób na drodze i w ten sposób wyrżnęła prosto w jakiegoś mężczyznę. Jako że szła dość szybko to i siła uderzenia była proporcjonalnie większa niż w przypadku wolnego spacerku. Sama przy tym uderzeniu aż się zakręciła, ledwo utrzymując równowagę. Może i to ona uderzyła z dość dużą siłą, ale to mężczyzna był większy, roślejszy i cięższy od niej, więc stawił większy opór, a ona poczuła jakby walnęła w ścianę. No prawie. Zderzenie ze ścianą by bolało, w tym przypadku była raczej bardziej zaskoczona niż obolała.
- Przepraszam! - wydusiła z siebie, gdy tylko odzyskała równowagę i stanęła prosto. - Nie chciałam naprawdę!
Zobaczyła kubek leżący na ziemi oraz rozlaną ciecz. Dobrze przynajmniej, że nie poleciało na niego, bo mogłoby być naprawdę krucho i pewnie otrzymałaby ostry ochrzan. Teraz zresztą też może, za niepatrzenie gdzie idzie.
- Mogę odkupić kawę! - powiedziała szybko.
Cholera, spieszy mi się! Muszę wracać do Instytutu. Tam coś złego się dzieje! Jej myśli galopowały, ale nie mogła tak po prostu zwiać z miejsca zdarzenia, tym bardziej, że uliczni grajkowie przestali grać, za to nie przestali gadać i najwyraźniej ich samych też zainteresowała ta sytuacja. Sam spojrzała na nich ostro, zupełnie tak, jakby chciała ich zabić. Zdecydowanie nie była w nastroju i tylko siłą woli powstrzymywała się od opryskliwego i wulgarnego zachowania. W tym wypadku zdecydowanie pasuje powiedzenie: "Jak się człowiek śpieszy, to się diabeł cieszy".






 
 
 

Angel Eyes
[Usunięty]



Wysłany: Sob 30 Gru, 2017 11:08   

Nawet się nie zdenerwował, nie stracił panowania, ani nie złorzeczył dziewczynie. Po prostu patrzył na rozlaną kawę. Szkoda, miał jeszcze pół kubka, ale jednak to tylko kawa - jednak z jego częstych przyjemność, a zarazem pomagająca utrzymać umysł w pełnej sprawność. Taki kopniak na zmęczony mózg. Po chwili spojrzał również na dziewczynę - wyglądała na zdenerwowaną, pewnie się spieszyła i go nie zauważyła. Nie jej wina, więc nie było po co się angażować. Wyprostował się i spojrzał na nią.
- Nic się nie stało - wypowiedział swoim ochrypłym głosem i zaciągną się papierosem, którego po chwili rzucił na chodnik i przydeptał czubkiem buta - To tylko kawa, nic szczególnego. Widzę, że się spieszysz, więc nie zatrzymuję. - tu posłał jej lekki uśmiech.
Pozostawało kupić nową kawę i może jednak siąść gdzieś, żeby kolejna ogarnięta pośpiechem osoba nie wpadła na niego.

// ZT dla mnie
 
 

Samantha Craven 

Queen rocks!



Imię i nazwisko: Samantha Craven
Pseudonim: Quake
Data urodzenia/Wiek: 2 czerwca 1992 / 24 lat
Zdolności: Połączenie z ziemią (szybsze leczenie ran, zwiększona odporność), manipulacja i kontrola nad ziemią i minerałami, trzęsienie ziemi;
GXRA 2017
Wiek: 28
Dołączyła: 02 Cze 2016
Posty: 283
Wysłany: Pią 05 Sty, 2018 15:30   

No cóż, niemiła sytuacja się zdarzyła, ale jak widać mężczyzna nie przejął się tym zbytnio, co ją nieco uspokoiło, ale tylko na moment. Bardzo się spieszyła i jedynie co mogła teraz zrobić, to podziękować za wyrozumiałość i jeszcze raz przeprosić. Zanim jednak odeszła mijając mężczyznę, zrobiła tylko jedno. Grajków, który ją komentowali i się naśmiewali uziemiła. Dosłownie. Poruszyła nadgarstkiem i ziemia przygwoździła im stopy. Niezbyt mocno ani dotkliwie, łatwo się uwolnią, ale na pewno bardzo ich zaskoczy ta niespodzianka. Zaraz potem zniknęła za kolejnym zakrętem.

// zt -> do Instytutu






 
 
 

Desolator





Imię i nazwisko: Ryan Thompson
Pseudonim: Desolator
Data urodzenia/Wiek: 21.12.1988/25 lata
Zdolności: Produkcja żrącej i toksycznej mazi
Urazy: Szalony socjopata- Starczy?
GXRA 2015
GXRA 2017
Dołączył: 15 Mar 2015
Posty: 144
Wysłany: Czw 25 Sty, 2018 22:25   

//z.t. Kanały

Desio miał "szczęście". Po wizycie w kanałach nie należał do najczystszych. Ani najlepiej pachnących. Jeszcze "pamiątka" po Masque... nie dziwota, że ludzie starali się unikać chłopaka. No ale Młody nic sobie z tego nie robił. On miał swój świat i swoje rozumowanie. Dla niego ludzie trzymali się z dala... bo byli onieśmieleni jego królewskim majestatem.

I w sumie podobało mu się to! W końcu ktoś zorientował się, że Desio jest Królem... tylko był mały problem. Desio się zgubił i nie wiedział, gdzie jest. Znaczy wiedział. Wiedział, że jest tu. Ale tu nie wiedziało, gdzie jest... i to nie było takie dobre. I jakoś nie bardzo mógł się kogokolwiek o drogę spytać.

Jednak to nie był problem dla Mutanta. Znaczy ogólnie był. Ale nie w tej chwili. Dlaczego? A no dlatego, że zobaczył piaskownicę. Zobaczył ją, i rzucił się z dzikim okrzykiem radości w tamtą stronę. Co oczywiście poskutkowało tym, że plac zabaw opustoszał. Ale, jak wiadomo, 3 latki wolą bawić się same, niż z kimś.



Jednoosobowy Komitet Desorderu.

Pierwszy Laureat Desorderu




Strój na Galę Golden XR Awards

 
 

Alexia
[Usunięty]



Wysłany: Pią 02 Mar, 2018 21:52   

//Start

Szczęście niestety nie trzymało się Ignis, ostatnimi czasy otrzymywała coraz to mniej zleceń, a i do podjęcia stałej pracy niespecjalnie się rwała. Miała już dość posiadania niekompetentnego półgłówka w roli szefa, a o ogarnięte jednostki w Nowym Yorku było dość ciężko. Większość ograniczała się do przeglądania papierów zaświadczających o przebytej edukacji, niżeli zdobytych umiejętnościach, co dość szybko przekreślało jej legalną karierę. Smutne, jednak prawdziwe.
Odpaliła jednego papierosa, krocząc bezmyślnie przez siebie. Chciała oderwać się od ponurej rzeczywistości, choć na chwilę. Włóczenie się po mieście bez konkretnego celu, zaprowadziło ją wprost do Central Parku, jedynego skrawka zieleni w tym olbrzymim, betonowym świecie. Jak zwykle miejsce to tętniło życiem, choć tym razem, nie na całym obszarze. Coś skutecznie przegoniło dzieciarnię z placu zabaw. Zaciekawiona mutantka udała się w tamtą stronę i zastała dość nietypowy widok.
- Nie jesteś przypadkiem za stary na tego typu zabawy? - zapytała nieznajomego beznamiętnym głosem.
Zazwyczaj unikała rozmów, jednak na swój sposób chłopak poprawił jej humor, choć wyraz twarzy mutantki wciąż pozostawał niezmienny.
 
 

Desolator





Imię i nazwisko: Ryan Thompson
Pseudonim: Desolator
Data urodzenia/Wiek: 21.12.1988/25 lata
Zdolności: Produkcja żrącej i toksycznej mazi
Urazy: Szalony socjopata- Starczy?
GXRA 2015
GXRA 2017
Dołączył: 15 Mar 2015
Posty: 144
Wysłany: Wto 06 Mar, 2018 22:19   

Mutant był poważny. Śmiertelnie poważny. Ci, którzy go znali, mogli by powiedzieć, że kontrolę znowu przejął Desolator. Ale nie, prawda była bardziej... Desiowa.

Chłopak z namaszczeniem odwrócił foremke wypełnioną piaskiem do góry dnem i położył ją na murku okalającym piaskownice.
-Nie przeszkadzaj, bo Desio będzie czarować, ale nie jak Ciocia Wania, bo Ciocia Wania robi wuś-wuś a rzeczy robią łuś-łuś, bo Ciocia Wania zrobiła wuś-wuś, a rzeczy robią łuś-łuś, jak Ciocia Wania robi wuś-wuś, a Desio nie robi wuś-wuś, bo Desio nie chce zrobić łuś-łuś rzeczą, bo Ciocia Wania robi łuś-łuś rzeczą, a Desio nie robi, bo Ciocia robi, a Desio nie robi, ale Ciocia robi, i jak Ciocia robi rzeczą łuś-łuś, to rzeczy robią łuś-łuś. I Desio też tak napotrafił się, bo go Ciocia Wania napotrafiła, bo Ciocia Wania lubi Desia, a Desio lubi Ciocie Wanie, i Ciocie Ale ale Ciocia Ala nie umi wuś-wuś, ale Ciocia Wania umi, i ciocia Wania naumiała Desia i Desio umi! O tak naumiał się i umii i jest naumiany bo jest Desiem, a Desio jest Królikiem Całego Świata, a Króliki wszystko naumieją, a Desio jest Królikiem więc Desio umi, bo jest Królikiem i Ciocia Wania go naumiała, a Ciocia Ala nie naumiała Desia, bo Ciocia Ala nie umi, a Desio umi, bo Desio się naumiał, bo go Ciocia Wania naumiała, bo Desio jest Królikiem, a Króliki wszystko umią, bo są mądre, a Desio jest Królikiem i Desio wie, bo Desio jest Królikiem, a Króliki wszystko umią!
Chłopak znowu przyjął poważny wyraz twarzy. W końcu magiowanie to nie przelewki! Wziął głęboki oddech, grabki i przystąpił do Rytuału.
-Babko, Babko udaj się! - trzy razy stuknął foremke. - Jak się nie udasz, to cię zjem!

Powoli I ostrożnie podniósł foremekę, ukazując...
-Nie udało się! Spsułaś! Musisz naprawić i zjeść Babkę! - Krzyknął z pretensjami w kierunku nieznajomej. W sumie mutant nic sobie nie robił z tego, że mówi do jakiejś nieznajomej. On ją znał, ale jej nie pamiętał. A ona powinna go znać, bo był przecież Królikiem Całego Świata. Dla Desia było to oczywiste!



Jednoosobowy Komitet Desorderu.

Pierwszy Laureat Desorderu




Strój na Galę Golden XR Awards

 
 

Alexia
[Usunięty]



Wysłany: Nie 11 Mar, 2018 14:51   

Mutantka wysłuchała dość nietypowych wyjaśnień rozmówcy, z góry zakładając, że ten najzwyczajniej w świecie przyjął jakieś środki odurzające. Cokolwiek to było, musiało dawać solidnego kopa, przecież nie często ma się przyjemność spotykać tak wybitne jednostki, jak siedzący w piaskownicy mężczyzna. Niewątpliwie, prędzej czy później, zleci się tutaj straż miejska, chcąc przepędzić tegoż delikwenta, na specjalne życzenie niezadowolonych matek, jednak zanim szanowni przedstawiciele władz postanowią zająć się sprawą, najprawdopodobniej ich już nie będzie. Dawało im to czas, a kobieta, nie mając nic lepszego do roboty, postanowiła potowarzyszyć niecodziennemu rozmówcy. Jakby nie patrzeć, w każdej chwili mogła się ulotnić.
W milczeniu przyglądała się dalszym poczynaniom Desia, który bawił się jak najzwyklejsze dziecko i po prawdzie, cały czas tak właśnie się zachowywał. Nawet jego pretensje świadczyło o obecnej niedojrzałości. Alexia nic sobie nie zrobiła z jego wyrzutów. Skrzyżowała jedynie ręce na klatce piersiowej i przybrała dość poważną minę, wpatrując się w nieudaną babkę.
- To Desio obiecał babce, że zje ją, jeśli ta nie wyjdzie, prawda? - zapytała w końcu. - Co jeśli babka nie udała się tylko i wyłącznie dlatego, że chciała zostać zjedzona przez Desia? Myślę, że tak właśnie się stało. Jeżeli to ja zjem babkę, a nie Desio, babce będzie przykro, a Desio wyjdzie na kłamczucha. Desio, jako Królik Całego Świata, nie może wyjść na kłamczucha i sprawić przykrości babce, prawda?
 
 

Desolator





Imię i nazwisko: Ryan Thompson
Pseudonim: Desolator
Data urodzenia/Wiek: 21.12.1988/25 lata
Zdolności: Produkcja żrącej i toksycznej mazi
Urazy: Szalony socjopata- Starczy?
GXRA 2015
GXRA 2017
Dołączył: 15 Mar 2015
Posty: 144
Wysłany: Sro 14 Mar, 2018 20:51   

-Ale Desio nie może zjeść babki, bo ty masz zjeść, bo Desio powiedział, że masz zjeść, a jak Desio powiedział, że masz zjeść, to masz zjeść, bo Desio powiedział, że masz zjeść, a Desio wie wszystko i wszystko umi, bo jest Królikiem całego świata, a Króliki się znają, bo Ciocia Wania czytała taką książkę, i tam był Królik, i Królik był mądry i się znał, i Desio się zna, więc jest Królikiem, bo Króliki się znają, a Desio jest Królikiem, i Króliki mówią, co robić, a Nie-Króliki się słuchają, a Desio jest Królikiem, a ty nie jesteś Królikiem, więc jesteś Nie-Królikiem, więc jak Desio mówi, co zrobić, to zrobisz, bo Desio jest Królikiem, a Królików się słucha, a ty nie jesteś Królikiem, a Desio jest, a ty nie, a Królików się słucha, a Desio jest Królikiem, więc Desia się słucha, więc ty słuchasz, bo Desio mówi, że masz Desia słuchać, a Desio jest Królikiem, a Królików się słucha, bo są Królikami. I Desio powiedział, że masz zjeść, bo Desio nie zjadł obiadku, i nie może deserku, bo Ciocia Wania nie pozwala, bo powiedziała, że nie można, a Desio się słucha Cioci, bo Desio lubi Ciocie, a Ciocia lubi Desia i Desio słucha się Cioci, bo Desio jest dobrym Desiem, i się słucha Cioci.
-Dlatego ty zjesz. Albo weźmiesz Desia na bujawki i zrobisz Desiowi buju-buju, to Desio wybaczy i Babka wybaczy ale się dalej nie uda, ale Desio będzie zadowolony, bo Desio lubi buju-buju, I ty zrobisz Desiowi buju-buju.

Gdyby Alexis zwróciła uwagę na twarz chłopaka zobaczyła by coś dziwnego. A może jej się zdawało? Przecież ten gość miał twarz starego, ponad 80-letniego dziadka. Teraz jego twarz należała raczej do 50-paro letniej osoby. A może Ignis była po prostu przepracowana i oczy ją zawodziły?



Jednoosobowy Komitet Desorderu.

Pierwszy Laureat Desorderu




Strój na Galę Golden XR Awards

 
 

Alexia
[Usunięty]



Wysłany: Czw 15 Mar, 2018 16:39   

Mutantka zmrużyła oczy, dostrzegając zmianę w wyglądzie niecodziennego rozmówcy i choć równie dobrze mogło być to zaledwie przywidzenie, niekoniecznie musiało. Mężczyzna ją zaintrygował, choć ta nie dała po sobie tego poznać.
- Ale... skoro Nie-Króliki się słuchają, a Desio słucha się cioci Wani to czy Desio naprawdę jest Królikiem? Bo Króliki nie słuchają, to Nie-Króliki słuchają, ale Desio słucha. Więc jak słucha nie może być Królikiem, bo słuchają tylko Nie-Króliki. To znaczy, że Desio jest Nie-Królikiem, bo słucha. A może Desio to nie Desio? Bo Desio jest Królikiem, ale jest Nie-Królikiem. Nie może być Królikiem i Nie-królikiem jednocześnie. A jeśli ciocia Wania to Desio, bo Desio jest Królikiem i mówi, co robić, a Desio jest Nie-Królikiem i słucha się Desia? Gdyby Desio był Desiem, byłby Królikiem i nie słuchał. A gdyby Desio był Królikiem i nie słuchał, zjadłby babkę, bo nie słuchałby cioci Wani. Desio to nie Desio, bo Desio to Nie-Królik, a Desio jest Królikiem.
Udała naburmuszoną, odwracając głowę od rozmówcy. Sama nie wierzyła w to, co przed chwilą zrobiła. Na całe szczęście "Królik" zdołał przegonić większość osób z parku, dzięki czemu obyło się bez niechcianych świadków tego całego zdarzenia. Była tutaj tylko ona i ten dość niecodzienny osobnik, który w chwili obecnej stanowił solidną zagadkę.
- Dlaczego Desio mówi, że jest Desiem skoro nie jest Desiem? Desio jest Królikiem, ale Desio to Nie-Królik. Tylko Desio jest Królikiem, więc Desio Nie-Królik to nie Desio.
 
 

Desolator





Imię i nazwisko: Ryan Thompson
Pseudonim: Desolator
Data urodzenia/Wiek: 21.12.1988/25 lata
Zdolności: Produkcja żrącej i toksycznej mazi
Urazy: Szalony socjopata- Starczy?
GXRA 2015
GXRA 2017
Dołączył: 15 Mar 2015
Posty: 144
Wysłany: Czw 15 Mar, 2018 21:09   

Chłopak zrobił wielkie oczy. Kobieta zdawała się rozumieć Świra. Co więcej, mówiła do niego w jego dialekcie!
-Ale Desio jest Królikiem, bo jest Desiem, a Desie są Królikami, bo jest jeden Desio, i Desio jest ten jeden Desio, więc Desio jest Królikiem, bo jest Desiem, a Desio jest Królikiem Całego Świata, a tylko Desio jest Królikiem Całego Świata, więc Desio jest Desiem i jest Desolatorem, ale nie jest, ale jest, ale nie teraz, ale wcześniej, ale później był, ale nie teraz później, ale wcześniej później, bo teraz Desio jest Desiem, ale Desio jest Desolatorem. I Desio nie jest Ryanem, bo Ryan jest tchórz, a Desio nie jest tchórz, ale Desolator jest odwazniejszy, ale Desio jest lepszy niż Desolator, a Ryan jest słaby i niepotrzebny, i go nie ma, bo jest Desio i Desolator, ale teraz jest Desio, a Desolatora nie ma, bo jest Desio i Desio jest Desiem, ale jest Desolatorem, ale nie teraz, ale potem, ale nie potem teraz, a potem potem.
-I Desio może być Królikiem i słuchać się Cioci Wani, bo Desio lubi Ciocie i lubi Idola i Idol lubi Desia i Desio da Idolowi Australię i Idol będzie rządził Australią, ale Desio będzie Królikiem Całego Świata i Australii, ale Idol będzie rządził Australią, ale Desio będzie Królikiem Idola, a Idol nie będzie Królikiem Desia, bo Desio będzie Królikiem Całego Świata i Australii. A Ciocia Wania będzie rządzić w Parówce. Bo w Parówce są ładne rzeczy, a Ciocia Wania lubi ładne rzeczy, i lubi Desia, ale Desio nie jest ładną rzeczą, ale jest ładny, i grzeczny, bo Ciocia Wania mówi, że Desio jest grzeczny, i Desio może robić leniwca, a tylko grzeczne Desie mogą robić leniwca, bo Kudłaty Misio nie lubi niegrzecznych Desiów, i innych nie Desiów nie lubi, ale Desia lubi, bo Desio jest dobrym Desiem.

-I Desio chce na bujawke, a ty nie wzięłaś Desia na bujawke, a Desio powiedział, że masz wziąć Desia na bujawke, I masz wziąć Desia na bujawke, bo Desio powiedział, że masz Desia wziąć na bujawke, i masz Desia wziąć, bo Desio jest Królikiem I Desio powiedział, że masz Desia wziąć na bujawke! - Teraz to Desio się naburmuszył. Kimkolwiek nieznajoma nie była, nie spełniła zachcianki mutanta. A ten nie przywykł do tego.



Jednoosobowy Komitet Desorderu.

Pierwszy Laureat Desorderu




Strój na Galę Golden XR Awards

 
 

Alexia
[Usunięty]



Wysłany: Czw 22 Mar, 2018 18:08   

Rozmowa zaczynała robić się coraz to ciekawsza, w każdym razem dla mutantki, która zdawała się nie przejmować niezadowoleniem rozmówcy. On nie przywykł do niespełniania jego zachcianek, ona z kolei do bycia na każde skinienie paluszka byle przechodnia. Pojawiły się zatem pierwsze zgrzyty w ich charakterach.
- Czyli Desio jest Desiem, choć jest Desolatorem, ale nie teraz, bo teraz jest Desiem? I Desio jest Desiem Królikiem, bo tylko Desio jest królikiem, a pozostałe Desie to Nie-Króliki? Ale nie ma innych Desiów, bo tylko Desio jest Desiem, a kiedy Desio nie jest Desiem to nie jest Desiem?
Kobieta zmrużyła oczy, spoglądając na chłopaka, który tak bardzo chciał zostać wzięty na huśtawkę. W końcu uśmiechnęła się lekko w jego stronę, chcąc nieco wykorzystać zaistniałą sytuację, aby poprawić sobie humor.
- A jeśli Desio to nie Desio, bo Desio Nie-królik podszywa się pod Desia Królika? Bo Desio Królik to Desio Królik, a każdy Desio i Nie-Desio chce być Desiem, bo Desio jest Królikiem Całego Świata, a jako Królik Całego Świata Desio jest najsilniejszym z Desiów, chociaż nie ma innych Desiów. Ale są, ale nie ma. Bo Desio to Desio, jednak Nie-Desio może podszywać się pod Desia. Wezmę Desia na bujawkę, jeśli Desio to Desio. Desio musi udowodnić, że jest Desiem Królikiem, a nie Desiem Nie-królikiem, bo tylko Desia Królika mogę wziąć na bujawkę - odparła śmiertelnie poważnie, kiwając głową, na potwierdzenie swych własnych słów, składając przy okazji dość idiotyczną obietnicę, ale słowo się rzekło, prawda?
 
 

Desolator





Imię i nazwisko: Ryan Thompson
Pseudonim: Desolator
Data urodzenia/Wiek: 21.12.1988/25 lata
Zdolności: Produkcja żrącej i toksycznej mazi
Urazy: Szalony socjopata- Starczy?
GXRA 2015
GXRA 2017
Dołączył: 15 Mar 2015
Posty: 144
Wysłany: Nie 25 Mar, 2018 21:19   

Desio przytakiwał przez chwilę... Póki Ignis nie podważyła Desiowości Desia
-Ale Desio jest Desiem, bo nie ma innych Desiów, bo tylko Desio jest Desiem, więc Desio zawsze jest Desiem, chyba, że jest Desolatorem, ale wtedy nie jest Desiem, bo jest Desolatorem, a Desolator nie jest Desiem, bo Desio jest Desiem, a Desolator jest Desolatorem, ale Desio jest Desolatorem, ale nie jest, bo Desio jest Desiem, i jest Desolatorem, ale nie jest Desolatorem, bo Desolator jest Desolatorem, a Desio jest Desiem.

-Ale Desio jest Desio, bo nie ma Nie-Desia, bo tylko Desio jest Desio, bo nikt nie jest Desio oprócz Desia, bo Desio nie pozwala innym być Desiem, bo Desio jest Królikiem Całego Świata, I każdy chce być Desiem, ale tylko Desio jest Desio, bo Desio jest Desiem, I Desio jest Królikiem Całego Świata i nie pozwala Nie-Desiom być Desiem, bo Desio jest Królikiem Całego Świata i jako Królik Desio powiedział, że tylko Desio jest Desio, a Nie-Desio nie jest Desiem, bo tylko Desio jest Desiem. - prawie fochnął się mutant. Naburmuszony ruszył w kierunku Kubusia Puchatka - Plecaczka. Usiadł z powrotem w piaskownicy, wsadził rękę do plecaka... Pogrzebał trochę... Znowu pogrzebał... I wyjął wielki słoik Nutelli.
Ale to nie był dzień Desia.
-Nie ma! - Krzyknął, wyciągając prawie czystą rękę z słoika. - Pycholady nie ma! I Desio nie ma Pycholady. Jak Desio nie ma Pycholady, to Desio nie ma Pycholady a Desio musi mieć pycholade, bo Desio musi jeść pycholade! A Desio nie może jeść pycholade, jak nie ma pycholady, a Desio musi mieć pycholade, bo Desio lubi pycholade, bo pycholada jest dla Desia, a Desio nie ma pycholady!
-Desiomowa chce iść do Jaskini? I poznać Ciocie Wanie i Puchatego Misia, i Ciocie Ale, i Misia Haribo, i Prysznic, i Idola? Bo Desio może zrekrutować. Bo Desio Bracika prawie zrekrutował. I Pana. Ale Pan był niedobry. Ale nie Dobry-niedobry jak Desio, bo Desio jest dobry-niedobry, a Pan był niedobry-niedobry i Desolator zrobił chlap-chlap-plusk-plusk, I Pana nie ma, a Bracik miał przynieść Desiowi Dandyego, a nie przyniósł, i Desio go nie zrekrutował, a miał, ale nie, bo nie było Dandyego, a Desio chciał, ale nie dostał. I Desio zrekrutuje Desiomowe, jak Desiomowa przyniesie Desiowi pycholade, ale dużo pycholady, bo Desio całą pycholade zje, ale już nie ma, ale będzie miał, ale nie ma, ale Desiomowa przyniesie i Desio będzie miał pycholade i zrekrutuje Desiomowe, i Desiomowa da Desiowi pycholade I weźmie na bujawki, ale nie teraz. Bo teraz Desiomowa przyniesie Desiowi dużą pycholade. I Kucyka.



Jednoosobowy Komitet Desorderu.

Pierwszy Laureat Desorderu




Strój na Galę Golden XR Awards

 
 

Desolator





Imię i nazwisko: Ryan Thompson
Pseudonim: Desolator
Data urodzenia/Wiek: 21.12.1988/25 lata
Zdolności: Produkcja żrącej i toksycznej mazi
Urazy: Szalony socjopata- Starczy?
GXRA 2015
GXRA 2017
Dołączył: 15 Mar 2015
Posty: 144
Wysłany: Nie 01 Lip, 2018 15:43   

Cóż... Widać nawet Alexia nie ma na tyle pierwiastka świra, żeby wytrzymać z Desiem dłużej niż pięć minut... I zawiesiła się. Zresztą jak wiele innych osób po paru minutach z Desiem. Nie ona pierwsza I nie ostatnia. I nie przyniosła Desiowi czekolady! I zdenerwowała go tym! Ale nie wkurzyła. Wkurzony Desio to Desolator. Albo Desio sadysta z własnym lochem i ogromną kolekcją przyrządów i maszyn do torturowania.

No, ale jak powiedziano - Desio się zdenerwował. I sobie poszedł. Nawet nie sprzątając po sobie! Zresztą, Desio praktycznie nigdy po sobie nie sprząta. On ma od tego swoich ludzi (czytaj - Alice ma go w pewnym momencie tak dość, że każe Tide'owi albo Sabertoothówi pozmywać po ukochanym urwisie Bractwa). Więc służby miejskie będą miały zagwozdke - skąd tu na tym placu zabaw gigantyczny słoik po limitowanej, ogromnej Nutelli?

//z.t. - > Nowy Jork, Sunset Park



Jednoosobowy Komitet Desorderu.

Pierwszy Laureat Desorderu




Strój na Galę Golden XR Awards

 
 

Matthew Redman 

Marchewkowy Potwór




Imię i nazwisko: Mattew Redman
Pseudonim: Świetlik, Matt
Data urodzenia/Wiek: 17.02.1995/ 19 lat
Zdolności: Manipulacja Świetlikami (małymi kulami ognia)
Dołączył: 07 Lut 2015
Posty: 906
Skąd: Mysłowice
Wysłany: Nie 06 Paź, 2019 13:10   

// z t. <- Cmentarz

Matt chodził po Yorku i chodził... To skakał z jakiś schodów, to pokonywał jakieś przeszkody urbanistyczne. Normalne szlajanje się Świetlika po mieście.

Az trafił do Central Parku. Największego placu zieleni... W całym stanie? A na pewno w jego zurbanizowanej części.
Ale Matt nie przyszedł wąchać kwiatków! Nie! Chłopak usłyszał jakieś piosenki "ulicznych" grajków i stał się melancholijny. Znaczy tęskno mu za domem i Ekipą było! No a sztukmistrze z CP byli jego małym domem poza domem.

No i tak Matt chodził po Parku i podziwiał preformercy, starając się rozgryźć sztuczki iluzjonistyczne, czy podłapać jakieś fajne triki akrobatów.
 
 

Sunshine 





Imię i nazwisko: Blanka Lara McAlan
Pseudonim: Sunshine
Data urodzenia/Wiek: 14 marca 1993 / 21 lat
Zdolności: Konwersja energii, manipulacja światłem
Wiek: 21
Dołączyła: 07 Cze 2016
Posty: 344
Wysłany: Sro 09 Paź, 2019 02:10   

// post po przerwie

Sunny wracała właśnie z małej wycieczki do miasta. Chciała nacieszyć się dobrą pogodą, bo kto wie kiedy znowu przyjdzie jej spędzać całe dnie w budynku Szkoły czy na innych, mniej przyjemnych czynnościach. A tak mogła trochę pooddychać świeżym powietrzem, nacieszyć się ulicznymi występami, no i tym przyjemnym ciepłem. Uwielbiała taką pogodę, chociaż odkąd ujawniły się jej moce musiała uważać, a to już nie było tak przyjemne. No bo, kto by nie chciał się poopalać? A ona zamiast tego musiała chodzić w długim rękawie, coby przypadkiem kogoś nie wysłać do szpitala.

Właśnie przechodziła przez park, kiedy gdzieś między tymi wszystkimi ludźmi ujrzała znajomą twarz. Niby zaczęcie rozmowy z nieznajomym nie stanowiło dla niej problemu, ale jeśli już miała wrażenie, że to ktoś znajomy, to może warto skupić się na tej właśnie osobie?
Przez chwilę tak szła tuż za Mattem, aż ten się nie zatrzymał przy jednym z iluzjonistów ulicznych.
- Też tak potrafię, mogę cię nauczyć, Matt - powiedziała rozbawiona widząc jak magik robi jakąś sztuczkę karcianą przed małym tłumem dookoła. Stanęła tuż obok chłopaka i wyciągnęła ręce jakby udając, że też trzyma w dłoniach talię niewidzialnych kart.
- Bo widzisz.. Wystarczy, że pomachasz troche rękami, odwrócisz uwagę gapiów i nikt nawet nie zauważy, że talia jest lewa czy coś - powiedziała ciszej z szerokim uśmiechem machając rękami i naśladując ruchy mężczyzny.




 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

 Jeden

X-Men RPG jest chronione prawami autorskimi - te dotyczące materiału źródłowego należą do Marvela, zaś reszta przynależy do graczy i Administracji forum.
Zabrania się kopiowania i modyfikowania jakiejkolwiek jego części bez zgody Administracji i użytkowników.
Forum jest przystosowane do przeglądarek Firefox, SeaMonkey, Opera, Comodo Dragon. Część emotikon dzięki CookiemagiK. Kod wysuwanego panelu by Luxter.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by XR TEAM for X-MEN RPG FORUM © 2007-2018