{Mapa forum}Mapa forum  FAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Massachusetts - Boston - Trinity Church
Autor Wiadomość

Rocket 





Imię i nazwisko: 89P13
Pseudonim: Rocket Raccoon, Rocket, Creepy Little Beast, Ranger Rick, Vermin, Rodent, Hamster
Data urodzenia/Wiek: nieznany
Zdolności: ponadprzeciętna siła, zwinność i intelekt | strzelec wyborowy | spec od sprzętu wielorakiego | multilingwista
Znaki szczególne: wygląda jak cholerny SZOP
GXRA 2017
Dołączył: 23 Sty 2016
Posty: 107
Wysłany: Pią 10 Sty, 2020 18:36   

- Tak, kule bilardowe... O ile chcesz żeby twoja ofiara umarła czując jak grawitacja przeciska ją przez dziurkę od klucza. Miażdżenie kości w mniej niż pół sekundy - mruknął ponuro. O odgłosach i widokach dla osób postronnych już nie wspominał, sami się domyślą.
- Niestety, to nie ja decyduję o stanie osobowym tylko Quill. A raczej Gamora przez Quilla. - Wzruszył łapkami, bo i co im będzie tłumaczył. Jest przecież "tylko" mechanikiem.

Podczas gdy chłopcy nawigowali Miruś, Rocket starał się iść za nimi niezauważony przez postronnych. W końcu już wiedział, że szop we wdzianku, na dwóch łapach i z bronią na plecach, raczej nie był tu codziennym widokiem. Humanoidzi bywali naprawdę wkurzający.
Po wejściu faktycznie poczuł się o wiele lepiej. Jednak temperatura trochę się daje we znaki jeśli się ma tyle wszczepów. Ale też nie tracił czasu na oglądanie architektury. Miał cichą nadzieję, że nie skończy się jak z jego dotychczasową ekipą i budynek pozostanie na miejscu...

- Ja bym proponował się rozdzielić - szepnął Szop - Jeden z chłopców idzie z Mirką, drugi ze mną. Mirka i ja prowadzimy. Jeśli coś zeżre jedno z nas, albo coś ciekawego znajdziemy, będzie jak poinformować o tym drugą drużynę - wyjaśnił. I wcale nie miał ochoty dodać, że bliźniaki mają po prostu spierdalać i ratować życie jakby coś poszło źle, ani trochę... Bo jakoś młodej nie było mu szkoda aż tak bardzo.
Odczekał tylko dwie sekundy na odpowiedź i nie zwlekając zaczął się skradać wgłąb lewej odnogi, trzymając blaster w pogotowiu.
 
 

Mirage

I scare people



Imię i nazwisko: Daniell 'Dani' Moonstar
Pseudonim: Mirage
Data urodzenia/Wiek: 12.08.1996/17 lat
Zdolności: Empatyczne iluzje, więź z zwierzętami
Znaki szczególne: Zawsze ma z sobą wisiorek z kłem wilka
Dołączył: 07 Mar 2015
Posty: 346
Wysłany: Pią 07 Lut, 2020 21:33   

Mirage nie dostrzegła, że chłopcy zmienili ustawienia broni na bardziej śmiercionośne. Albo udała, że nie dostrzegła. Wiadomo, nauki Xaviera jedno, a życie drugie. No i kosmici to nie ludzie czy mutanci, więc lekcje Charlesa na temat szacunku do życia nie odnoszą się do nich... Chyba?
Cóż, tak czy siak, Dani pozostawała wierna nauką Logana. Zabić każdy może, a prawdziwą sztuką jest tak unieszkodliwić cel, by go za bardzo nie okaleczyć.

-Wiecie, że Wolverine ostatnio często grywa w bilard? Wraz z Colosusem? I zdajecie sobie sprawę z tego co będzie, jak się nasz ulubiony Kanadyjczyk poskłada po takiej zabawie? A nie! Czekaj! Wy chcecie w ten sposób trenować do igrzysk olimpijskich! Będziecie startować na pół, czy na cały maraton? - Zapytała sarkastycznie. Niech dzieciaki wiedzą, co im grozi jak wrócą do domu.
O ile wrócimy do domu. - zaraz się poprawiła w myślach.

Dziewczyna za długo znała Bliźniaków, żeby nabrać się na ich święte twarze. Doskonale wiedziała, jakie diabły kryją się pod tym anielskim uśmiechem. I, do czego nigdy się nie przyzna, trochę się tych Diabełków bała. Jednak nie tego, co mogą jej zrobić, a jakie konsekwencje mogą na siebie ściągnąć. Mimo całej swojej "niechęci" do Holmesów, traktowała ich jak młodsze, niesforne rodzeństwo. Sama by im nie raz sprała tyłki tak, żeby przez miesiąc na nich nie usiedli, ale nikomu by nie pozwoliła ich skrzywdzić.

Gdy znaleźli się w "tajnej" części kościoła, dziewczyna odruchowo sięgnęła po strzałę i nałożyła ją na cięciwę. Dopiero po chwili zorientowała się, co robi i delikatnie rozluźniła palce. Co jak co, ale jeszcze na żadną kosmiczną maszkare nie trafili. A ustrzelić niewinnego człowieka? To dopiero byłby raban.

-Nie uważam, żeby to był... - Nie zdążyła dokończyć, a Szop już uciekł w jedną z odnóg.- No i tyle z mojego dowodzenia tą akcją. - Burknęła cicho. Na Duchy Przodków! Ile by teraz dała za zgraną i rozsądną ekipę?! - Found, zostajesz ze mną. Lost, goń za naszym kosmicznym gościem. W razie czego... Najpierw krzycz, a potem staraj się gdzieś zgubić z Szopem. My z Foundem zbadamy tą odnogę - Powiedziała, ruszając drugim korytarzem.
I postaramy się nie zginąć za szybko.
-Nikolas, wiesz co robić. I trzymaj się za mną w rozsądnej odległości.
Dziewczyna miała nadzieję, że jeden z niesfornych bliźniaków nie potraktuje tego jak "trzymaj się jakieś 5km zdala ode mnie". Ale i tak co rusz patrzyła za siebie, czy jej towarzysz wciąż tam jest.
Szukała też wzrokiem jakiś nietypowych śladów obcej obecności. Albo swojskiej obecności jakiś szczurów, czy innych zwierząt




Fear hits you like an icepick to the base of the skull.


Strój na Galę Golden XR Awards

 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




Zdolności: MG może wszystko!
Znaki szczególne: Wyskakuje znienacka
GXRA 2017
GXRA 2020
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1257
Wysłany: Czw 13 Lut, 2020 21:39   

Jeśli Rocket nie czuł się do tej pory wystarczająco zidolizowany, to w tym momencie mógł poczuć na sobie wręcz zakochane w jego futrzastym jestestwie spojrzenia dwojga niesfornych nastolatków.
- Stary, ale czad! - oznajmili w zachwycie. - Umów nas na spotkanie z nim, przekonamy go.

Obaj rzucili Mirage spojrzenie pod tytułem "no chyba upadłaś na głowę" i poza tym pełnym potępienia milczeniem zareagowali na jej uwagę, a to tylko oznaczało, że powiedziała coś bardzo, bardzo, bardzo zasługującego na to, by jej zrobić niezbyt miły żart jak już wrócą do szkoły. Nie, nie zamierzali jej niszczyć jej zabawek, to było poniżej ich godności, ale jakiś miły skunks w sypialni byłby ciekawym odwetem za zniewagę.

Kiedy najpierw Rocket, a potem Mirka oznajmili, że mają się rozdzielić, bliźniaki spojrzały na siebie ze sporą dawką bezradności. Nienawidzili się rozdzielać. Nie żeby to działało na ich zdolności, ale nie było to zbyt przyjemne, głównie przez ich bliźniaczą więź.

- Najbardziej durny pomysł ze wszystkich - burknął Nicolas podążając za Mirage i rzucając jeszcze ostatnie spojrzenie bratu mówiące, że wszystko będzie okay. - W każdym horrorze wszyscy giną jak tylko zaczynają się rozdzielać.
Na razie się cieszył, że podziemia są oświetlone, co prawda moc żarówek była w najlepszym razie na poziomie "gówno widać, ale coś widać", więc nie narzekał. Poza niszami z czachami zmarłych, kurzem, pajęczynami i okazjonalnym szczurem na razie nic nie było widać, ale odnoga, którą wybrała Mirage była dość długa i miała parę zakrętów. Kończył się klatką schodową, która prowadziła jeszcze niżej. Cuchnęło stamtąd stęchłym powietrzem, było tam ciemno jak oko wykol, a macanie ścian w pobliżu na nic się nie zdało, niższy poziom nie został zelektryfikowany i bez latarki to było włażenie do jaskini nocą, w środku zimy i w oczekiwaniu, że może niedźwiedź się jednak nie obudzi i ich nie zeżre.


Jeremy szybko dogonił Rocketa, nie żeby kosmiczny szop zdołał daleko odejść z tą wielką spluwą w tych małych łapkach.
- Nikt ci nie mówił, że rozdzielanie drużyny to kretyński pomysł? - zapytał cicho, rozglądając się po korytarzu oświetlonego dwudziestopięciowatowymi żarówkami. - W każdym horrorze wszyscy giną jak tylko zaczynają się rozdzielać.
Posuwali się do przodu powoli, a Lost poczuł najpierw dreszcz, a potem to dziwne ciągnięcie gdzieś od środka klatki piersiowej jakby miał tam przyczepiony sznurek i ktoś lekko za niego szarpał.
- No i wdepnęliśmy w gówno. Tu coś zdecydowanie jest. To znaczy gdzieś przed nami albo pod nami? Mam nadzieję, że to nie będzie 10 centów zgubione przez któregoś księdza.

Korytarz zakręcał i kończył się niespodziewaną ścianą z kamiennych bloków. Macanie jej mogło upewnić ich, że nie jest to iluzja. Niemniej jednak zdziwienie mogło budzić zrobienie czegoś takiego. Nie było tu żadnych nisz na kości, ot taki zaułek. Jednak jeśli któryś z nich spojrzał na posadzkę, to mógł zauważyć głębokie rysy na dwóch kamiennych płytach najbliżej ślepej ściany.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Rocket 





Imię i nazwisko: 89P13
Pseudonim: Rocket Raccoon, Rocket, Creepy Little Beast, Ranger Rick, Vermin, Rodent, Hamster
Data urodzenia/Wiek: nieznany
Zdolności: ponadprzeciętna siła, zwinność i intelekt | strzelec wyborowy | spec od sprzętu wielorakiego | multilingwista
Znaki szczególne: wygląda jak cholerny SZOP
GXRA 2017
Dołączył: 23 Sty 2016
Posty: 107
Wysłany: Nie 05 Kwi, 2020 20:06   

- Ćśś... Racja, ale nie zniosę jej dłużej dyszącej na kark - odpowiedział równie cicho. Wiedział doskonale, że rozdzielenie nie było najlepsze, ale naprawdę miał dość panny mądralińskiej.

No dobra, ślepy zaułek to nie było coś, co powinno być w katakumbach, przynajmniej według jego wiedzy. Fakt, że młody 'złapał trop' też nie było pocieszające, bo znaczyło, że są bliżej potencjalnej walki.
Rysy też nie były pozytywnym znakiem. Albo ktoś tu walczył i poległ, albo coś ciągnęło tędy istotę z mocnymi pazurami... albo coś próbowało się tędy przedostać.
Albo, co najbardziej oczywiste, jak tylko się odwrócą to ściana przesunie się wzdłuż nich i będą trupami.
Albo wszystko z powyższych. No nie jest dobrze, panie, nie jest dobrze.
- Idź do pozostałych, tylko cicho. Ja sprawdzę te rysy i widzimy się przy wejściu na górę - wyszeptał. Jeśli coś tu było, to na pewno nie chciał mieć tego chłopca w zasięgu przeciwnika.
Zaczekał aż Jeremy zniknie za zakrętem, przy okazji też zerkając na sufit w korytarzu. Nikt nie mówił, że kosmiczne robale nie mogą się wspinać...
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




Zdolności: MG może wszystko!
Znaki szczególne: Wyskakuje znienacka
GXRA 2017
GXRA 2020
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1257
Wysłany: Sob 18 Kwi, 2020 21:33   

- Ciesz się, że jesteś z nią tak krótko. My niestety mamy ją na co dzień przez cały rok na okrągło - oznajmił smutno. - Trzeba będzie w końcu tego skunksa jej wpakować do łóżka.

Jeremy spojrzał na niego jak na wariata i popukał się w czoło.
- Upadłeś na tę futrzaste uszy - oznajmił zdegustowany. - Zresztą sam nie otworzysz tego przejścia - dodał jeszcze nim odwrócił się na pięcie i z godnością zniknął za zakrętem by jak tylko zniknął Rocketowi z oczu rzucić się biegiem w kierunku, w którym udali się Nicolas i Mirage.

Znalazł ich spory kawałek za miejscem, w którym się rozdzielili. Zdyszany przystanął by złapać oddech.
- Coś znaleźliśmy, a ten wariat kazał mi iść na górę. Nick musisz to sprawdzić. Tam jest jakieś tajne przejście. No wiesz, jak w Nancy Drew i Ukrytych Schodach.
Wiedział, że Mirage teraz nie da im spokoju i będzie wbijać szpile odnośnie ich uwielbienia dla panny Drew, ale miał to w nosie w tym momencie.
- Prowadź - rzuciła tylko Mirka, a bliźniacy rzucili się prawie biegiem w stronę miejsca gdzie mały kosmiczny szop był pod ścianą, dosłownie i w przenośni.

Rocket po bliższej inspekcji, już bez swojego wiernego fana za plecami, mógł zauważyć, że rysy nie były przypadkowe i wykonane za jednym razem, raczej wyglądało to na to, że wyżłobienie ich w granitowej posadzce zajęło co najmniej kilka lat jeśli nie kilkadziesiąt lub kilkaset. Tworzyły dwa równoległe łuki i ile kończyły się gdzieś w połowie kamiennej płyty na posadzce, tak zaczynały się obie w narożniku, gdzie ślepa ściana stykała się z sąsiednią. Jeśli się zorientował, że to może być tajne przejście, to miał dwie ścieżki do wyboru - rozwalić ścianę i ryzykować, że cokolwiek jest za nią zwali mu się na głowę i spróbuje go zeżreć albo też pokombinować i posprawdzać czy czasem nie ma gdzieś łatwo dostępnej i łatwej metody otwarcia wejścia po cichu i uniknięcia strat w futrze.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Rocket 





Imię i nazwisko: 89P13
Pseudonim: Rocket Raccoon, Rocket, Creepy Little Beast, Ranger Rick, Vermin, Rodent, Hamster
Data urodzenia/Wiek: nieznany
Zdolności: ponadprzeciętna siła, zwinność i intelekt | strzelec wyborowy | spec od sprzętu wielorakiego | multilingwista
Znaki szczególne: wygląda jak cholerny SZOP
GXRA 2017
Dołączył: 23 Sty 2016
Posty: 107
Wysłany: Wto 04 Sie, 2020 20:28   

Gdy tylko młody zniknął za załomem korytarza, wrócił do sprawdzania otoczenia, a przede wszystkim śladów na podłodze. Z dużą ulgą stwierdził, że to jednak nie pazury tylko zwykłe rysy z powodu długiego użytkowania 'drzwi'. W pierwszej chwili chciał je zwyczajnie wysadzić zanim dzieciarnia się zbiegnie, bo jakoś nie wierzył, że grzecznie poczekają tam, gdzie kazał, ale zaraz stwierdził, że może tym samym zwalić na nich wszystkich cały budynek. Na pewno rozwiązałoby to problem niebezpiecznego kosmity, lecz nie chciał brać na siebie trzech dodatkowych trupów. Postanowił więc obmacać każdą cegłę, wyłom, załom, szczelinę czy potencjalną wajchę, którą można by otworzyć przejście. No, przynajmniej do takiej wysokości, do jakiej doskoczył.
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




Zdolności: MG może wszystko!
Znaki szczególne: Wyskakuje znienacka
GXRA 2017
GXRA 2020
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1257
Wysłany: Czw 06 Sie, 2020 20:09   

Rocket już tracił nadzieję na znalezienie czegokolwiek do otwarcia przejścia, kiedy jego zwinne palce natrafiły na wgłębienie w jednym z kamieni. Wyraźnie można było wyczuć wgłębienia w kształcie czubków palców, a sam kamień był gładki jak porcelana od wieków używania.
Nim zdążył porządnie się zaprzeć by pociągnąć kamień do siebie za jego plecami pojawiło się zdyszane trio bliźniaków plus Mirage.

- O cholera! - wymamrotał Nicholas, prawie się dusząc, kiedy go zatchnęło. - Tam zdecydowanie jest coś dużego. - Zamknął oczy i się skupił. - Dwadzieścia trzy metry niżej i jakieś dwanaście metrów od nas w stronę jedenastej - powiedział, palcem wskazując kierunek. - Nie, dziewięć w tę stronę. - Pokazał na piątą.
- To jest żywe! - Jeremy ucieszył się tak jakby Święty Mikołaj wręczył mu absolutnie wszystko o czym sobie marzył. - Ale czad!

- Idioci! - warknęła Mirage. - Jak to jest żywe, czymkolwiek to jest, to może nas zeżreć zanim zdążymy powiedzieć cześć.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Rocket 





Imię i nazwisko: 89P13
Pseudonim: Rocket Raccoon, Rocket, Creepy Little Beast, Ranger Rick, Vermin, Rodent, Hamster
Data urodzenia/Wiek: nieznany
Zdolności: ponadprzeciętna siła, zwinność i intelekt | strzelec wyborowy | spec od sprzętu wielorakiego | multilingwista
Znaki szczególne: wygląda jak cholerny SZOP
GXRA 2017
Dołączył: 23 Sty 2016
Posty: 107
Wysłany: Pią 23 Paź, 2020 23:26   

Jak tylko zauważył nadciągające dzieciaki wysunął łapkę ze znalezionego zamka licząc, że nie zauważą, że coś tam jest. Tego tylko brakowało, zwłaszcza biorąc pod uwagę, co właśnie od nich słyszał.
- Muszę się niestety zgodzić w Mirage. Nie wiemy co takiego żywego tam wyczuwacie, ale może nas faktycznie zeżreć i nikt się o tym nie dowie. Zostaniecie smutną częścią statystyki "zaginieni bez wieści". - rozłożył łapki w geście bezradności.
- Moja propozycja to po cichu się wycofać i wrócić tu w większej liczbie. Może nawet w kimś, kto ma doświadczenie w walce?
Skrzyżował łapki czekając na odpowiedź. Niech dzieciaki załatwią to między sobą, on zajmie się nasłuchiwaniem, czy to "coś dużego" nie zbliża się w ich stronę.
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




Zdolności: MG może wszystko!
Znaki szczególne: Wyskakuje znienacka
GXRA 2017
GXRA 2020
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1257
Wysłany: Sob 24 Paź, 2020 21:51   

- Pierdzielicie oboje - stwierdzili bliźniacy jednocześnie i z jednakowym oburzeniem. - Mamy te kosmiczne spluwy, ty też nie jesteś bezbronny, Rocket, a Mirkuś ma ten swój łuczek i groźne miny. My tam idziemy, jak chcecie zostać, bo się boicie, to zostańcie.

Jeremy minął Rocketa i wsadził rękę dokładnie tam, gdzie wcześniej znajdowała się łapka kosmicznego szopa i pociągnął za dźwignię. Ściana odsunęła się z hurgotem, odsłaniając mroczną klatkę schodową zakręcającą w lewo. Właściwie to mroczna była tylko o samej góry, bo sporo niżej coś rozświetlało początkowe ciemności.

Nim Rocket i Mirka mogli powstrzymać bliźniaków, ci zaczęli powoli schodzić po schodach.

- Idioci! - syknęła Mirage. - Dadzą się zabić, a potem będzie na mnie - westchnęła z rezygnacją podążając za chłopakami w kierunku nieznanego.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

 Jeden

X-Men RPG jest chronione prawami autorskimi - te dotyczące materiału źródłowego należą do Marvela, zaś reszta przynależy do graczy i Administracji forum.
Zabrania się kopiowania i modyfikowania jakiejkolwiek jego części bez zgody Administracji i użytkowników.
Forum jest przystosowane do przeglądarek Firefox, SeaMonkey, Opera, Comodo Dragon. Część emotikon dzięki CookiemagiK. Kod wysuwanego panelu by Luxter.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by XR TEAM for X-MEN RPG FORUM © 2007-2020