{Mapa forum}Mapa forum  FAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Ogród
Autor Wiadomość

Gambit 





Imię i nazwisko: Remy LeBeau
Pseudonim: Gambit
Data urodzenia/Wiek: 1984/30
Zdolności: Ładowanie materii nieożywionej energią kinetyczną.
Znaki szczególne: Krwistoczerwone oczy oraz blizna pod lewym okiem.
GXRA 2017
Dołączył: 14 Sty 2015
Posty: 366
Wysłany: Nie 22 Lis, 2020 19:52   

Remy czuł, że atmosfera bardzo mocno gęstnieje. Nie bał się jednak. Był pewny tego co chciał powiedzieć Loganowi. LeBeau miał nadzieję, że nie będzie musiał walczyć teo dnia. Raz, że nie był w nastroju do tego, dwa wiedział, że musi wreszcie powiedzieć Loganowi prawdę. Przecież był pewny swoich uczuć. Tak długo je pielęgnował i starał się kryć przed innymi, że teraz gdy miało to wyjść wreszcie na jaw czuł się bardzo niekomfortowo. Jednak musiał wziąć to na klatę. Nigdy nie był tchórzem i nie uciekał od konfrontacji nawet jeśli miała on skończyć się dla niego jakimiś obrażeniami. Owszem podchodząc do dziewczyny słyszał strzępy jej rozmowy z Jane i lekko się uśmiechnął. Mądre istoty. Wiedzą co może się stać zanim my w ogóle o tym pomyślimy, Ech świat bez kobiet byłby strasznym i bardzo niebezpiecznym miejscem. pomyślał i gdy usłyszał odpowiedź, a raczej pytanie dziewczyny lekko się spiął. Nie wiedział dlaczego ale dalsza część jego wypowiedzi spowodowała u niego poczucie uderzenia w twarz lub w splot słoneczny. Przez ułamek sekundy był nieźle skołowany. Nie wiedział czy Laura mówi prawdę, choć podejrzewał, że coś ją łączy z Warrenem, lecz on nie mógł już milczeć.

- Je suis désolé ma chérie. – wyszeptał prosto do jej ucha zanim się od niego odsunęła, a potem odwrócił się do Rosomaka. Ale ja już nie mogę milczeć. stwierdził w myślach. Widział jak Logan przybliża się do niego. Wiedział, że się nie kontroluje ale on musiał choć spróbować mu to wyjaśnić.
- Logan wiem, że powinienem ci powiedzieć zaraz na początku, to może teraz nie wpadłbyś we wściekłość, ale od momentu gdy Laura się pojawiła w szkole moje serce zaczęło szybciej bić dla niej. Owszem kiedyś myślałem, że czułem coś do kogoś innego ale gdy po raz pierwszy spojrzałem w zieleń jej oczu wiedziałem, że tamto nie ma sensu. – powiedział tak spokojnie jakby rozmawiał o organizacji przyjęcia. Owszem na jego twarzy widać było ogromne cierpienie spowodowane tym, że znów może zostać odrzucony. Jednak nie miał wyjścia. Howlett zaczął mówić o szacunku, a ten Remy miał zawsze do Rosomaka i uważał go nawet za swojego brata w walce jednak teraz wiedział, że będzie musiał ponieść konsekwencje.

- Tak szacunek jest czymś bardzo ważnym i dla mnie. Zresztą sądzę, że ty o tym wiesz, ale ja myślałem, że nigdy nie będę musiał stawać przed tobą i mówić to, co za chwilę powiem. Teraz mogę cię prosić jedynie o wybaczenie i o akceptację. – powiedział i spojrzał zarówno na Jane i na Laurę.
- Powiedziałem ci już jak się zaczęło moje uczucie do twojej córki, jednak to nie wszystko. Przez jakiś czas byliśmy ze sobą jednak choć wtedy oboje czuliśmy się dobrze w swoim towarzystwie chcieliśmy uniknąć tej rozmowy i usunąłem się w cień. Obserwowałem Laurę gdy nie widziałeś, widziałem jak zapałała uczuciem do Angela i choć cierpiałem nic nie mówiłem. Ale teraz nie umiem milczeć. Kocham Laurę i chcę z nią być o ile mnie ona zaakceptuje. – powiedział i czekał na atak. Owszem poczuł odepchnięcie Logana oraz jego chwyt za ubranie. Ale nie odpowiedział przemocą. Miał nadzieję, że prawda uspokoi Howletta, ale jednak po odepchnięciu stanął na lekko ugiętych nogach i czekał na cios, którego się spodziewał. Nie chciał walczyć, ale wolał przyjąć konsekwencję niż kłamać przed przyjacielem.




 
 

X-23 





Imię i nazwisko: Laura Kinney
Pseudonim: X-23
Data urodzenia/Wiek: 29.07.1992/21 lat
Zdolności: Healing factor, nadludzko wrażliwe zmysły, nadludzka zwinność, adamantowe pazury (po 2 w dłoniach, po 1 w stopach)
Znaki szczególne: zielone oczy i ponura mina
Urazy: Wiele mentalnych.
GXRA 2017
GXRA 2020
Dołączyła: 31 Paź 2014
Posty: 311
Wysłany: Nie 29 Lis, 2020 01:43   

Jakoś wielce nie zaskoczyło to jak Logan ją zignorował. Panowie najwyraźniej mieli do załatwienia swoje sprawy i wszystko by było okay, gdyby nie fakt, że sytuacja dotyczyła również jej skromnej osoby i może nie wiedziała do końca jak funkcjonuje normalna rodzina, ale miała dziwne wrażenie, że jej zdanie również powinno się tu liczyć. 

Nie miała zielonego pojęcia co chce zrobić Remy. Wnioskując z jej osobistych obserwacji będzie chciał się zmierzyć z przeciwnością losu, aczkolwiek nadal się zastanawiała czy to tylko kwestia miłości do ryzykownych sytuacji, czy faktyczna chęć wyprostowania pewnych newralgicznych tematów albo i próby ujarzmienia kogoś kto jest niebywale niebezpieczny, gdy emocje wezmą górę, a gdy przypomniała sobie jak wybuchowy również bywał Gambit... przestała wierzyć, że historia może zakończyć się happy endem, jak każda jej historia. ...Jak historia każdego tu zebranych.
Laura na każdym kroku poznawała powód by myśleć, że nigdy nie uraczy normalnego życia, ale... ale o tym już mogła się przekonać od najmłodszych lat swojej egzystencji. I jak wcześniej miała obawy to z każdą chwilą odczuwała wzbierającą w niej złość, czego zresztą nie ukrywała. Jej szmaragdowe tęczówki nieznacznie schowały się za zmrużonymi z nerwów powiekami. Miała dziwne wrażenie, że Logan mówiąc o tym, że nie jest to tylko wina Gambita mówił również i o niej... Tak jakby miała czelność szukać bliskości i ciepła drugiej osoby... A z drugiej strony może miał rację? Może nie powinna? Może tacy jak ona nie zasługują na miłość? 

Z zamyślenia wyrwały ją słowa Jane. Kobieta wstrzeliła się wręcz idealnie. Laura nie pogrążyła się głębiej w swoich depresyjnych przemyśleniach jak i słowa Remy'ego.
"Je suis desole ma cherie". To zdanie odbijało się echem w głowie Laury. Zrozumiała je doskonale, w końcu francuski jak i parę innych języków miała w małym paluszku. Tembr jego męskiego, głębokiego głosu zwykle uspakajał, ale tym razem miała złe przeczucia i... aż tak się nie pomyliła. Gdy zaczął już mówić do Logana czuła jak jej ciało przeszywa dreszcz, a następnie paraliż. Nigdy wcześniej nie rozmawiali na temat tego... co tak naprawdę spędzało jej sen z powiek. Jego uczucia do innej... do kogoś kto również uczęszczał do tej szkoły. Nie miała pojęcia, że jednak wolał ją. Ta informacja wybiła z rytmu tak mocno, że nie potrafiła wydukać z siebie ani jednego słowa, dlatego stała i słuchała. Nawet nie koncentrowała się na analizie nastrojów oraz tego co mogło się stać w przypadku walki. Z drugiej jednak strony czuła jak kuło ją serce... że tak ją pominęli.. że rozmawiali o niej, bez niej... ...Ale to jeszcze nic. Gdy powiedział Loganowi wprost, że łączyło ich coś więcej... Przecież to była ich tajemnica. Nie uzgodnili wspólnie wyjawienia pewnych faktów za co miała do Gambita ogromny żal. Tyle się wspólnie napracowali by nieco podnieść jej samoocenę, a tu zrobił coś wbrew jej woli. Miała ochotę się wycofać. Uciec i wycofać, ale zostawiła to na później. Słowa jakie padły później zupełnie ją rozbiły. W pozytywnym, a zarazem negatywnym sensie. W pozytywnym, bo to cudownie usłyszeć, że jest się kochaną, a z drugiej strony... nadal miała wątpliwości czy powinna być obdarzona takim uczuciem. Za dużo informacji na raz, za dużo nerwów... Czuła, że to powinno wyglądać zupełnie inaczej...

 - Okay, wystarczy! - Krzyknęła i weszła między nich i najpierw zwróciła się do Logana.
- Remy mi pomógł. Pomógł gdy ty nie mogłeś, gdy uciekałeś ze szkoły. Zajął się mną, gdy nikt inny nie miał ku temu odwagi by porozmawiać ze mną na naprawdę ważne tematy. To co między nami zaszło... stało się samo. Nikt z nas tego nie zaplanował... Po prostu poczułam coś innego niż zwykle... Nie wiem jak by to się skończyło gdyby nie on - Uciekła wzrokiem nie w geście ukrycia prawdy. Ot musiała myślami wrócić do tamtych chwil, w których było jej naprawdę ciężko i czuła się samotnie, a w nikim nie potrafiła znaleźć przyjaciela.
- I dobrze wiesz, że nigdy nie wychodziła nam rozmowa... - Niby powiedziała to oskarżycielsko znów patrząc Loganowi prosto w oczy, ale wina leżała po ich stronie. Po prostu obydwoje byli zbyt do siebie podobni i woleli... nie rozmawiać na skomplikowane tematy. 

Gdy skończyła z Loganem zwróciła się do Remy'ego.
- To co zaszło między nami miało być tylko nasze... - Rzekła patrząc mu w oczy z poczuciem... zdrady? Nie wiedziała jak to nazwać. Miała do niego żal. ...Może jak przemyśli to wszystko na chłodno to dojdzie do innych wniosków, ale teraz była zła, rozżalona, zawstydzona... a zarazem szczęśliwa, że ktoś ją pokochał. Istna wybuchowa mieszanka nad którą nie umiała zapanować, nie rozumiała jej i zupełnie nie wiedziałą co się z nią dzieje. Jedno było pewne... Po prostu... wolała się o tym dowiedzieć w zupełnie inny sposób. Nie tak jak teraz. 

Wycofała się spoglądając to na Logana to na Remy'ego, aż w końcu odwróciła się od nich i ruszyła w kierunku garażu. Mijając Jane powiedziała jej tylko, że jakby co to ma czynić swoją powinność i pokazać im gdzie ich miejsce. 
 
 

Wolverine 

Deadly claws




Imię i nazwisko: James Howlett
Pseudonim: Wolverine / Logan
Data urodzenia/Wiek: 1832 / 182 lat
Zdolności: Samoleczenie, wysuwane pazury pokryte adamantium, wyostrzone zmysły.
Znaki szczególne: Charakterystyczne uczesanie i bokobrody. Zazwyczaj pali cygara.
GXRA 2015
GXRA 2020
Wiek: 22
Dołączył: 13 Lip 2007
Posty: 1443
Wysłany: Sro 13 Sty, 2021 13:09   

Czekał na wyjaśnienie więcej nie angażując się fizycznie, możliwe, że był to błąd. Wciąż pewnych uczuć nie potrafił w sobie kontrolować, a przynajmniej nie tych, które dopiero zaczynał w sobie odkrywać. Chociażby tych w stosunku Laury. Miał ku temu dobre intencje, jednak nie miał pojęcia jak osiągnąć to w sposób w jaki ona tego od niego oczekiwała. Nie za dobrze rozumiał to co czuła. Była w wielu momentach niezwykle podobna do niego samego, ale wciąż miała coś czego on nie miał i nie potrafił tego odtworzyć.

Odsunął się od Gambita czując do siebie odrzucenie za sam fakt, że jego czyny nie zawsze były słuszne. Zaczynając tę rozmowę nie spodziewał się, że chodzi tu o coś więcej. Sprawę zupełnie głębszych, silniejszych uczuć.

Zanim zdążył cokolwiek odpowiedzieć Laura wkroczyła między nich. Widział żal i ból w jej oczach, ale było tam coś jeszcze... Zupełnie zanim pomyślał, że liczy się tu też jej zdanie. Spojrzał na Gambita a potem dogonił ją w drodze do garażu. Nie bardzo wiedział, co lepszego mógłby zrobić.

- Naprawdę uważasz, że chodzi tu tylko o nasze rozmowy? Czy to co was łączy... Czujesz to samo?




 
 
 

Jane 

#TeamIronAmerica




Imię i nazwisko: Jane Weller
Data urodzenia/Wiek: 14.07.1988, 25 lat
Zdolności: Przejmowanie mocy przez krew, manipulacja molekularna, telekineza
GXRA 2017
Dołączyła: 13 Lip 2007
Posty: 9851
Wysłany: Sro 13 Sty, 2021 23:07   

Skinęła głową w potwierdzeniu, że na pewno ich zawiesi na blankach szkoły jeśli będą próbowali ze sobą walczyć. Mieli dosyć problemów ze światem zewnętrznym i nie potrzebowali wewnętrznych konfliktów.

- Pamiętaj, że Laura jest dorosłą kobietą! - krzyknęła za Loganem nie ruszając się ze swojego miejsca, po czym spojrzała na Gambita.

- Trochę przesadziłeś z detalami i masz szczęście, że Laura nie zdzieliła cię po gębie. Na jej miejscu bym zafundowała tobie niezłe limo. Co tu jeszcze stoisz? Leć za nią, padnij na kolana, przeproś i potem we właściwy, romantyczny sposób wyznaj jej swoją miłość do niej, bez świadków. - Weller wstała i podeszła do Remy'ego tak blisko, że mogła dostrzec każdą plamkę w jego tęczówkach. - I pamiętaj, LeBeau, że jeśli ją skrzywdzisz, to nie Laury czy Logana będziesz się obawiał najbardziej - wypowiedziała te słowa ze śmiertelną powagą, która dziwnie kontrastowała z lekkim uśmieszkiem i rozbawieniem widocznym w jej oczach, przez co sprawiała wrażenie kogoś, kto zwiał z oddziału zamkniętego psychiatryka. - A teraz zasuwaj do Laury - dodała, obchodząc go i podnosząc porzuconą przez Logana łopatę i powoli zaczynając zgarniać ziemię w stronę dziury.




 
 
 

Gambit 





Imię i nazwisko: Remy LeBeau
Pseudonim: Gambit
Data urodzenia/Wiek: 1984/30
Zdolności: Ładowanie materii nieożywionej energią kinetyczną.
Znaki szczególne: Krwistoczerwone oczy oraz blizna pod lewym okiem.
GXRA 2017
Dołączył: 14 Sty 2015
Posty: 366
Wysłany: Czw 14 Sty, 2021 01:18   

Remy stał jak słup soli i nie wiedział co powinien zrobić. Z jednej strony serce mówiło mu żeby biegł za nią, z drugiej rozum podpowiadał, by został i dokończył pracę. Nie był pewny czy Laura chce go widzieć. Poza tym doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że ją zawiódł i powiedział za dużo. Jednak był świadom tego, że jeśli wyjawi prawdę Loganowi poczuje się lepiej ale w rzeczywistości czuł się jak ostatni głupek i drań, a może taki właśnie był…. Kto to wiedział.

Słyszał odpowiedzi zarówno Howletta jak i Laury lecz się nie ruszył. Podejrzewał, że Logan i Laura powinni sobie pogadać, a on na razie będzie im tylko zawadzał. Lecz tak naprawdę chciał być teraz przy X, by nie musiała mierzyć się z tym sama. Już miał się ruszyć sam z siebie gdy usłyszał słowa Weller.
- Rozumiem, że ty masz o mnie równie wysokie mniemanie co większość mieszkańców Instytutu? - zapytał choć nie oczekiwał odpowiedzi. Już ją usłyszał w wypowiedzi Jane. Ok, LeBeau zdawał sobie doskonale sprawę kim tak naprawdę jest i za kogo jest uważany, co w tym momencie nie było mu potrzebne.

Spojrzał w oczy kobiety i choć na jego ustach malował się zwyczajowy, kpiący uśmieszek to jednak krwistoczerwone oczy mutanta były smutne. Na dalszą część wypowiedzi skinął tylko głową, ze rozumie i pobiegł za Laurą i Loganem, gdy do nich dotarł zatrzymał się tuż przed X i spojrzał jej głęboko w oczy.
- Wiem, że schrzaniłem i powiedziałem.za dużo, ale ja naprawdę cię kocham Lauro. Możesz mnie nienawidzić, odtrącać lecz moich uczuć nic nie zmieni Chere. - powiedział do niej. Nie obchodziło go w tym momencie, że obok stał Logan. Najwyżej mu się oberwie.




 
 

X-23 





Imię i nazwisko: Laura Kinney
Pseudonim: X-23
Data urodzenia/Wiek: 29.07.1992/21 lat
Zdolności: Healing factor, nadludzko wrażliwe zmysły, nadludzka zwinność, adamantowe pazury (po 2 w dłoniach, po 1 w stopach)
Znaki szczególne: zielone oczy i ponura mina
Urazy: Wiele mentalnych.
GXRA 2017
GXRA 2020
Dołączyła: 31 Paź 2014
Posty: 311
Wysłany: Nie 24 Sty, 2021 00:55   

- Wiesz co czuję, Logan - Już nie miała ochoty na udawanki. Właściwie wolała by dowiedział się o tym w inny sposób, ale już i tak było za późno. Z drugiej strony, przecież to normalne, że w jej życiu dzieje się wszystko na opak. Czego oczekiwała? Ze Remy w końcu zapuka do jej pokoju i wyzna jakie emocje od jakiegoś czasu nim targają? Nie, najlepiej to zrobić w obecności kogoś z kim za cholerę nie umiała rozmawiać na takie tematy.

Boże, na dodatek uświadomiła sobie, że brzmiała w głowie jak najzwyklejsza nastolatka. Miała ochotę się załamać, ale tego nie zrobiła, bo nie pozwalała jej na to siła charakteru.
- Czuję... - Chciała odpowiedzieć szczerze, w końcu zbierała się do tego już od jakiegoś czasu, ale nic z tego nie wyszło. Teraz również. Kroki Remy'ego zaczęły dawać o sobie znać coraz bardziej uparcie. Udawała również, że nie słyszy tej wymiany zdań pomiędzy Jane, a LeBeau i szczerze mówiąc, odrobinę zdziwiła się postawą Weller. Nie, żeby nie widziała jej w tak bojowym nastroju, ale to, że wstawiła się za nią i wyjaśniła pewne kwestie sprawiło, że poczuła się z nią jeszcze bardziej związana. Na dodatek do tego stopnia, że wręcz zaczęła żałować, że wcześniej to z nią nie porozmawiała na ten temat, ale ...ale było już za późno. 

Remy stał już przed nią. Czuła, że jest mu cholernie głupio, ale nie umiała mu ulżyć, bo była tak wściekła. Za dużo się wokół niej działo, czego szczerze nienawidziła...
- Proszę przestań... Remy, ja... ja muszę stąd wyjechać... - Rzuciła i zrobiła kilka kroków w tył. Naprawdę chciała mu powiedzieć coś zupełnie innego, ale sytuacja ją przerosła. Musiała się wyciszyć, uspokoić myśli, a tu zbyt wiele się działo, dlatego posłała mu przepraszające spojrzenie. Jedyne czego pragnęła to wtulić się w jego umięśniony tors, ale nie umiała się przemóc. Zawsze uciekała, więc i tym razem podpisała się pod kolejnym schematem obiema rękoma i uciekła prosto do garażu.
 
 

Wolverine 

Deadly claws




Imię i nazwisko: James Howlett
Pseudonim: Wolverine / Logan
Data urodzenia/Wiek: 1832 / 182 lat
Zdolności: Samoleczenie, wysuwane pazury pokryte adamantium, wyostrzone zmysły.
Znaki szczególne: Charakterystyczne uczesanie i bokobrody. Zazwyczaj pali cygara.
GXRA 2015
GXRA 2020
Wiek: 22
Dołączył: 13 Lip 2007
Posty: 1443
Wysłany: Wto 16 Lut, 2021 14:07   

Wiedział, ale za nic nie potrafił ubrać tego w słowa. Każdy z nich wolałby, żeby to wszystko odbyło się zupełnie inaczej, ale co się stało to się nieodstanie. Przynajmniej sami mieli wybór, co z tym faktem zrobią.

Odniósł wrażenie, że ta sytuacja bardziej przerasta nią samą niż kogokolwiek dookoła. Sama nie wiedziała czego chce. W przeciwieństwie do niego samego, rzadko kiedy wiedziała. Nadejście Gambita, bo dość solidnej przemowie Jane, w gruncie rzeczy nie wydawało się działać całej sytuacji a korzyść.

Laura zwyczajnie jak on uciekała od uczuć, które nią zawładnęły, ale nie zdawała sobie sprawy z tego, że nie ucieka tylko przed emocjami. Wszystko to uświadomiło mu kilka rzeczy.

Przyczyny ich ucieczek były zupełnie odmienne. On sam uciekał przed miejscem, które nie dawało mu żadnych odpowiedzi na nurtujące go pytania, w poszukiwaniu tylko i wyłącznie utraconej części siebie.

Dogonił ją aż do samych garaży zwyczajnie ignorując Gambita podążającego ich śladem, świadomy ciążącej na nim obietnicy Jane.

- Rozumiem w tym wszystkim swój błąd... Nie zatrzymam cię, ale powinnaś przemyśleć to czego sama dla siebie chcesz. Nie to czego oczekują od ciebie inni.




 
 
 

Gambit 





Imię i nazwisko: Remy LeBeau
Pseudonim: Gambit
Data urodzenia/Wiek: 1984/30
Zdolności: Ładowanie materii nieożywionej energią kinetyczną.
Znaki szczególne: Krwistoczerwone oczy oraz blizna pod lewym okiem.
GXRA 2017
Dołączył: 14 Sty 2015
Posty: 366
Wysłany: Pon 19 Kwi, 2021 23:40   

W sumie jak tak popatrzył na ich trójkę to doznał olśnienia. Każdy z nich uciekał, lecz każdy miał inne powody. Jednak tym razem Gambit nie zamierzał odpuścić. Po prostu nie mógł już dalej ukrywać swoich uczuć i snuć się jak cień po Szkole snując plany o tym jak będą szczęśliwi z Laurą kiedy w końcu zbierze się na odwagę, ale teraz mleko się rozlało i zdawał sobie sprawę kto był tego przyczyną. Musiał więc zrobić wszystko, by naprawić swój błąd.

Owszem zdawał sobie sprawę z tego, że ugania się za X-23 być może na oczach kogoś, kto tego nie powinien widzieć, ale w tym momencie miał to gdzieś. Przecież i tak większość dzieciaków oraz nauczycieli miała go za lekkoducha, libertyna i łamacza damskich serc. Wiedział, że tego już nie zmieni więc dlaczego miałby coś takiego robić. Dlatego gdy Laura kolejny raz uciekła on był nieustępliwy. Za bardzo mu zależało na niej i zamierzał jej to pokazać. A chciał to zrobić jeszcze przed tym jak przydybie ich Logan. Patrząc więc na przyjaciela i słysząc jego słowa nie czekał na więcej tylko pobiegł do garażu. Dopadł do Laury i po prostu zamknął ją w swoich ramionach. Musiał to zrobić. Po prostu czuł, że tak właśnie powinien uczynić, nawet jeśli będzie to przyczyną zranień. Nie obchodziło go to za bardzo.

- Chere, proszę nie odtrącaj mnie. Jeśli chcesz wyjedziemy razem. Ale teraz może się przejdziemy? Proszę wysłuchaj mnie. Ja cię naprawdę kocham i chcę być z tobą. – powiedział miękkim głosem wprost do jej ucha trzymając ją cały czas w ramionach. Miał w końcu plan jak jej wynagrodzić to, że ma za długi język.




 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

 Jeden

X-Men RPG jest chronione prawami autorskimi - te dotyczące materiału źródłowego należą do Marvela, zaś reszta przynależy do graczy i Administracji forum.
Zabrania się kopiowania i modyfikowania jakiejkolwiek jego części bez zgody Administracji i użytkowników.
Forum jest przystosowane do przeglądarek Firefox, SeaMonkey, Opera, Comodo Dragon. Część emotikon dzięki CookiemagiK. Kod wysuwanego panelu by Luxter.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by XR TEAM for X-MEN RPG FORUM © 2007-2020