{Mapa forum}Mapa forum  FAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Podjazd
Autor Wiadomość

Jane 

#TeamIronAmerica




Imię i nazwisko: Jane Weller
Data urodzenia/Wiek: 14.07.1988, 25 lat
Zdolności: Przejmowanie mocy przez krew, manipulacja molekularna, telekineza
GXRA 2017
Dołączyła: 13 Lip 2007
Posty: 9813
Wysłany: Sro 13 Gru, 2017 20:16   

// laboratorium Hanka

Przeszła przez część szkoły, ale nigdzie go nie znalazła, aż mignął jej w oknie, stojąc na podjeździe. Złapała ich kurtki i zakładając swoją wyszła do Kellera, który wpatrywał się w swój telefon.
- Zmarzniesz - powiedziała, stając obok i wręczając mu kurtkę. - Pomyślałam, że sprawdzimy ślady wokół szkoły i może czegoś się dowiemy na temat tego, dokąd to coś zabrało Profesora.
Starała się mówić normalnie, ale była blada, a jej oddech był nienaturalnie wyrównany.
- Znalazłeś Lenę?




 
 
 

Hellion 

Knight in shining willow-green armor



Imię i nazwisko: Julian Keller
Pseudonim: Hellion
Data urodzenia/Wiek: 30.08.1987/26 lat
Zdolności: Telekineza
GXRA 2017
Dołączył: 22 Sty 2015
Posty: 150
Wysłany: Sro 13 Gru, 2017 20:57   

- Co? Wyjechała z instytutu. Ororo podobno wie, nie? Morozov zresztą jest z nią. – odpowiedział, wyraźnie po drodze dowiadując się mniej więcej o to gdzie dziewczyna mogła być. Bardziej mniej niż więcej, gdyż ta nikomu nie zostawiła swoich dokładnych planów, poza tym, że zamierzała jechać do LA.
Pewnie żeby odwiedzić grób matki – jeśli miałby zgadywać.

Jedna rzecz naraz.
Zarzucił kurtkę, chwilowo uznając, że w są ważniejsze rzeczy, niezależnie jak bardzo grubiańsko by to nie zabrzmiało.
Jednak priorytet mieli żywi nad martwymi.

- Jasne. Dobry pomysł. Chociaż nie spodziewałbym się za wiele, jeśli mieli przygotowany transport – dorzucił, nie licząc w tym wypadku na za wiele, zawsze jednak warto było sprawdzić i takie możliwości. Nie takie rzeczy się już zdarzały, często nawet doskonale przygotowane plany miały jakieś niedopatrzenie które zauważone potrafiło coś powiedzieć o sprawcach.

- Charles żyje. Inaczej nie zadaliby sobie tyle trudu, żeby go porwać, taszczenie trupa tylko wszystko by komplikowało – dorzucił, zgadując powód podenerwowania kobiety.
Było nie było pewnie Charles był jedną z niewielu namiastek „rodziny” jaką mogła mieć.
Pewnie ją trzepało w środku i sporo kosztowało spokojnie zachowanie.



.

 
 

Jane 

#TeamIronAmerica




Imię i nazwisko: Jane Weller
Data urodzenia/Wiek: 14.07.1988, 25 lat
Zdolności: Przejmowanie mocy przez krew, manipulacja molekularna, telekineza
GXRA 2017
Dołączyła: 13 Lip 2007
Posty: 9813
Wysłany: Sro 13 Gru, 2017 21:17   

Zastanawiała się czy mu powiedzieć, że widok Gambita w agonii przywołał jej własne przeżycia po zaaplikowaniu jej krwi Helliona i tego drugiego mutanta, czy też może lepiej skorzystać z wymówki, którą jej Julian sam podsunął. Ale jeśli chodziło o porwanie Xaviera, to była wściekła, czuła żar furii i chęć rozerwania na strzępy porywacza. Scena w laboratorium Hanka sprawiła, że było jej słabo i czuła dreszcz strachu oraz echa dawnego bólu. A co jeśli będzie potrzeba telepaty, by odnaleźć Charlesa? Co jeśli tylko ja będę mogła to zrobić?

- Nie wjechali na teren szkoły, nadal możemy znaleźć coś użytecznego - powiedziała, ruszając podjazdem w stronę bramy, by potem móc obejść całość posiadłości wzdłuż ogrodzenia, jednak wystarczył krok, by się zachwiała i musiała złapać ramię Juliana by utrzymać równowagę.




 
 
 

Hellion 

Knight in shining willow-green armor



Imię i nazwisko: Julian Keller
Pseudonim: Hellion
Data urodzenia/Wiek: 30.08.1987/26 lat
Zdolności: Telekineza
GXRA 2017
Dołączył: 22 Sty 2015
Posty: 150
Wysłany: Sro 20 Gru, 2017 17:23   

- Kamery będą pewnie i tak najprzydatniejsze – pół zgodził się, pół zaprzeczył, pół uniknął wyraźnie nieprzekonany. Cóż. Wlecieć, wynieść – wszystko jedno w jaki sposób zabrano profesora szczerze wątpił by robot, automat, golem, kombinezon technologiczny – cokolwiek to mogło być – zgubiło portfel z adresem i miejscem gdzie uciekli.
Prawdę mówiąc, jakby wjechali cieszyłby się zdecydowanie bardziej – opony zostawiają na ziemi i trawie wyraźny ślad zgodnie z którym można przyporządkować z grubsza przynajmniej model auta, nawet jeśli kamery go nie uchwyciły.

Inna sprawa, że w sumie i tak nic lepszego do roboty nie mieli – pomyślał zrezygnowany, ostatecznie nie umiejąc zaproponować w tym momencie nic lepszego. Ani nie wiedzieli czego szukać, ani gdzie szukać, ani w jakim kierunku szukać.
To można sprawdzić i teren.

- Dobrze by było jakby szybko ogarnęli się z monitoringiem – jeśli używają samochodu jesteśmy z góry sprawdzić całkiem spory obszar. Bezużyteczne jednak będzie jak zaszyją się w NY... – cóż, jeśli mieli przygotowani na transport lotniczy lub podobny tak czy siak pewnie znajdowali się poza zasięgiem tak czy siak.
Na to nic już poradzić nie mogli w tym momencie.



.

 
 

Jane 

#TeamIronAmerica




Imię i nazwisko: Jane Weller
Data urodzenia/Wiek: 14.07.1988, 25 lat
Zdolności: Przejmowanie mocy przez krew, manipulacja molekularna, telekineza
GXRA 2017
Dołączyła: 13 Lip 2007
Posty: 9813
Wysłany: Sro 20 Gru, 2017 20:51   

- Jeśli to coś miało pojazd poruszający się po ziemi, to jeśli zdołamy z grubsza określić jak on wygląda to nawet w Nowym Yorku zdołamy go znaleźć. Jestem pewna, że dla Starka włamanie się do miejskiego monitoringu nie będzie problemem.

Ruszyła wzdłuż ogrodzenia, wypatrując czegokolwiek odbiegającego od normy. Gdyby wierzyła w jakiegokolwiek boga to pewnie by się teraz do niego modliła o jakieś ślady, wskazówki, cokolwiek, co pozwoliłoby im odnaleźć Xaviera.

- Julian? A co jeśli będzie trzeba użyć Cerebro? - zapytała nieoczekiwanie. - Oprócz Charlesa i Jean nikt nigdy go nie używał. Mamy jedną telepatkę, ale jej daleko jeszcze do takiego poziomu, poza tym nawet nie wie co jest w podziemiach.




 
 
 

Hellion 

Knight in shining willow-green armor



Imię i nazwisko: Julian Keller
Pseudonim: Hellion
Data urodzenia/Wiek: 30.08.1987/26 lat
Zdolności: Telekineza
GXRA 2017
Dołączył: 22 Sty 2015
Posty: 150
Wysłany: Sro 20 Gru, 2017 21:19   

- To chyba będziemy musieli poradzić sobie bez Cerebro. Ta maszyna chyba jest całkiem niebezpieczna ktoś nie jest wystarczająco potężny. Mamy Starka, Avengers, nawet tych kosmitów… Będziemy musieli sobie jakoś poradzić bez. – mruknął, przez moment zastanawiając się nad odpowiedzią. Gdyby to była Jean, pewnie by się nie zastanawiał. Natomiast ktoś za słaby by użyć maszyny zwyczajnie stanie się niepotrzebną ofiarą.

- Prawdę mówiąc Cerebro też nic nie gwarantuje, nawet jakbyśmy mieli wystarczająco silnego telepatę. Erik znalazł sposób, żeby się przed nim ekranować, dużo czasu spędził w rękach rządku – nie zdziwiłbym się, gdyby nasi goście wzięli i to pod uwagę. Wyraźnie celowali w Xaviera, o Cerebro albo nie wiedzieli – co byłoby raczej dziwne w przypadku tak dokładnie przygotowanego ataku, przecież napastnik zabrał Charlesa z Cerebro albo zwyczajnie nie uznali je za zagrożenie. Inaczej – przynajmniej na ich miejscu. Zniszczyłbym je. Do ostatniej cegły, Przecież nie było tam nikogo, kto mógłby to powstrzymać – dorzucił po chwili, zastanawiając się.

Przeciwnikiem profesora był telepata, i to najwyraźniej – na poziomie Xaviera. Inaczej. Być może przewyższający, z tego co rozumiał Cerbero miało zdolność wzmacniania zdolności telepatycznych. A Xavier będąc podłączony do niego walczył z przeciwnikiem, który najwyraźniej mimo to go przełamał.
Więc może nawet nie potrzebowałby żadnych technologicznych sztuczek w stylu hełmu Erika, żeby się osłonić przed telepatycznym wpływem maszyny.



.

 
 

Jane 

#TeamIronAmerica




Imię i nazwisko: Jane Weller
Data urodzenia/Wiek: 14.07.1988, 25 lat
Zdolności: Przejmowanie mocy przez krew, manipulacja molekularna, telekineza
GXRA 2017
Dołączyła: 13 Lip 2007
Posty: 9813
Wysłany: Pią 22 Gru, 2017 20:40   

Nie była pewna, czy zrozumiał jej obawy, czy tylko profilaktycznie wolał nie tykać maszyny. Właściwie to nie powiedziała mu, że Cerebro jest uszkodzone, ale znając Hanka wiedziała, że szybko ją naprawi.

- Fakt - mruknęła z rezygnacją. - To jest frustrujące - stwierdziła, zatrzymując się nieoczekiwanie i odwracając by spojrzeć na Kellera. - Dlaczego nie mogą nas po prostu zostawić w spokoju? Co takiego jest w nas, w tej planecie, że inni po prostu muszą chcieć zniszczyć i ją i tych, którzy tu mieszkają?

Ledwie było kilka spokojnych miesięcy i znów zostali w coś wciągnięci. Kiedyś życzyła sobie, by nie mieć mocy, by nigdy nie być mutantem, ale teraz nie potrafiłaby z tego zrezygnować, ale pragnęła po prostu, by ich zostawiono w spokoju. Czuła złość, wściekłość na tego dziwnego robota i marzyła, by go spotkać i rozerwać na pojedyncze atomy.




 
 
 

Hellion 

Knight in shining willow-green armor



Imię i nazwisko: Julian Keller
Pseudonim: Hellion
Data urodzenia/Wiek: 30.08.1987/26 lat
Zdolności: Telekineza
GXRA 2017
Dołączył: 22 Sty 2015
Posty: 150
Wysłany: Wto 16 Sty, 2018 10:39   

- Nie znam innych planet, trudno mi powiedzieć, czy jest tam inaczej – rozbawiony sarknął tylko, niespecjalnie mając jakiś sensowniejszy pomysł na odpowiedź na retoryczne pytanie.
Chwilo pozostało im tylko czekać i cierpliwie szukać jakiś śladów. I prawdę mówiąc – bardziej sądził, że to Stark, Hank i ekpia jajogłowych pewnie miała szansę wyciągnąć coś z zapisów, filmów, monitoringu czy analizy jakiś ewentualnych śladów niż on z mocami typowo nastawionymi na fizyczne działania.
Nie miał ani specjalistycznej wiedzy ani zdolności, które by jakoś specjalnie mogły w tym pomóc. Co najwyżej mógł się pobawić w detektywa z CSI:NY… i tyle.

- Przeszukajmy dokładnie teren. Może uda nam się chociaż dowiedzieć w jaki sposób dostali się do instytutu. Potem jak się tym nikt jeszcze nie zajął można sprawdzić biuro i pokój Charlesa. Może coś jest w korespondencji, mailach, dokumentach… cholera wie? – dorzucił.

- Dobrze by było gdyby Hankowi albo Starkowi udało się chociaż zidentyfikować ten złom. Nawet jeśli tylko w kwestii nazwy i kto używa podobnego sprzętu – przynajmniej będzie wiadomo skąd zacząć – mruknął, jednak doskonale wiedząc, że zwykle i tak sprawa nie jest taka prosta. Albo się okazuje że coś zostało ukradzione, albo kupione…



.

 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1248
Wysłany: Pon 29 Sty, 2018 22:08   

Mozolne przeszukiwanie okolicy było męczące, nudne i zdawałoby się - bezcelowe. Gdyby nie motywacja, wynikająca z faktu że chodzi o porwanie profesora Xaviera, oboje zapewne poddaliby się już jakiś czas temu. Ich upór, ponura determinacja sprawiła że na przekór wszyskiemu... nie znaleźli nic. Żadnych śladów, żadnej poszlaki. Wróg, który zaatakował był nie tylko doskonale przygotowany ale i niezwykle przebiegły.

Albo jakgdyby widział każdy ich ruch, przeszło im obojgu przez myśl, powodując ciarki na plecach. A może cały obszar Instytutu jest pod nadzorem telepaty który zdołał pokonać profesora? To mogłoby wyjaśnić fakt że nie znaleźli żadnego śladu, że nikt nie dostrzegł nic pomocnego. Tylko co w takim razie powinni zrobić?



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Jane 

#TeamIronAmerica




Imię i nazwisko: Jane Weller
Data urodzenia/Wiek: 14.07.1988, 25 lat
Zdolności: Przejmowanie mocy przez krew, manipulacja molekularna, telekineza
GXRA 2017
Dołączyła: 13 Lip 2007
Posty: 9813
Wysłany: Wto 30 Sty, 2018 15:47   

- Quill też może się przydać i jego załoga - stwierdziła. - Czymkolwiek to badziewie jest, nie wygląda na nic, co by pochodziło z Ziemi albo twórca się naoglądał za dużo filmów sci-fi.

Czuła narastającą frustracją z każdym przeszukanym metrem terenu wzdłuż ogrodzenia. Zniechęcenie się czaiło gdzieś w tyle jej umysłu, ale wiedziała, że nie może przestać i się poddać. Charles się nie poddał, kiedy ją tu przywieziono. Nie poddał się, kiedy z początku jego próby treningu kontroli dawały wręcz odwrotne skutki. Był cierpliwy, wytrwały i teraz Jane musiała się wykazać tym samym. Poza tym, skoro nie mogła dorwać Strykera, to przynajmniej dorwie tego, który porwał Xaviera.

- Albo jest to świństwo niewidzialne albo umie latać - powiedziała ze złością, chwytając w rękę kamień i rzucając go z całej siły w kamienne ogrodzenie. Za nim podążyło kilkadziesiąt innych kamyków. Wszystkie po zerknięciu się z ogrodzeniem zamieniły w obłoczki szarego pyłu. - Albo ktoś nas robi w ostatnią chabetę - dodała, siadając na jednej z ławek i spoglądając w niebo. Nie podobał jej się ten dziwny dreszcz zimna, który pojawił się wraz z myślą, że może ktoś celowo utrudnia im poszukiwana i, o zgrozo, monitoruje każdy ruch.

- Mam wrażenie, że bez psów tropiących możemy sobie szukać wiatru w polu - mruknęła, odchylając głowę na oparcie ławki. - I powinniśmy mieć drugiego telepatę albo chociaż możliwość użycia Cerebro bez telepatii.




 
 
 

Hellion 

Knight in shining willow-green armor



Imię i nazwisko: Julian Keller
Pseudonim: Hellion
Data urodzenia/Wiek: 30.08.1987/26 lat
Zdolności: Telekineza
GXRA 2017
Dołączył: 22 Sty 2015
Posty: 150
Wysłany: Wto 06 Lut, 2018 11:34   

Wzruszył ramionami, niespecjalnie wiedząc co odpowiedzieć. Nie miał chwilowo najmniejszego pojęcia kim mógłby być gość, skąd pochodził, czego chciał od profesora. Ani tym bardziej – czy mógł czy nie mógł pochodzić z ziemi i dlaczego.
Starkowa technologia momentami też wyglądała jakby mogła pochodzić z kosmosu. A do tego, skoro ziemię odwiedzali i Agardczycy i inni przybysze – nie wiedział najmniejszego powodu, dla którego i ich technologia nie miałaby zacząć przenikać i pojawiać się na ziemi po próbach jej zaadaptowania. Czy to przez rząd, czy prywatne firmy, które na pewno musiały widzieć w tym sporą kasę.

Zwyczajnie, wolał nie próbować zgadywać ani niepotrzebnie tworzyć założenia, z miejsca wykluczające takie czy inne możliwości.

- Z psami też. Trudno. Zobaczmy czy w instytucie coś więcej da się znaleźć. Może w gabinecie Charlesa będzie jakaś wskazówka dlaczego został porwany albo wyciągnęli coś z monitoringu? – zaproponował, nie widząc w takim razie większego sensu dalej rozglądać się na zewnątrz.

- Skoro nie wiemy jak to spróbujmy dowiedzieć się, kto ewentualnie mógłby chcieć porwać profesora albo chociaż – dlaczego. Można sprawdzić też gości w ostatnim bo ja wiem – 2-3 miesiącach którzy byli w szkole. Oraz incydenty z udziałem tych którzy znają plan budynku i mają dostęp do podziemi. Skądś musiał znać rozkład szkoły i sposób wejścia do Cerebro, w broszurach instytutu tego raczej nie przeczyta nie? Może akurat na coś się trafi. – cóż, dalekie strzały, ale być może chociaż udałoby się ustalić przynajmniej jedną z tych trzech rzeczy, co dałoby im jakiś punkt zaczepienia.

- Logi wizyt i odwiedzających niech może Stark i ta jego maszynka obrobi – komputer zrobi to i szybciej, sprawnej i dokładniej niż człowiek, pewnie w chwilę będziemy mieli odpowiedź, czy były jakieś podejrzane wizyty. Gabinet profesora musimy chyba sami sprawdzić, chyba że ktoś się tym zajął – dorzucił, kierując się z powrotem do budynku.



.

 
 

Sunshine 





Imię i nazwisko: Blanka Lara McAlan
Pseudonim: Sunshine
Data urodzenia/Wiek: 14 marca 1993 / 21 lat
Zdolności: Konwersja energii, manipulacja światłem
Wiek: 22
Dołączyła: 07 Cze 2016
Posty: 349
Wysłany: Sro 07 Lut, 2018 20:42   

//z Alexem - Nowy York / Nieużywane nadbrzeże portowe

Przytaknęła. Miał rację! A w takim razie cofa wszystkie słowa o braku doświadczenia i innych. Ale tylko w swojej głowie. Uśmiechnęła się za to moment później zerkając na niego z zaciekawieniem i jakąś taką, dla niektórych może nawet nieco niepokojącą iskierką w oku.
- A co, chciałbyś? Wieesz, zawsze możesz spróbować. Może akurat nie trafisz na OIOM, albo może nie padniesz od razu, o tutaj. Kto wie. A może akurat będzie całkiem przyjemnie? - powiedziała z tym swoim uśmieszkiem. Straszne! Czy ona mu właśnie życzyła śmierci?!
Blanka nie miała oczywiście złych zamiarów wobec chłopaka. Nie była tego typu osobą. Ale wiedziała, że ciekawość czasami jest zbyt wielka, a skutki potrafią być katastrofalne i, choć bardzo by chciała, to nie potrafiła przewidzieć co mogłoby się stać. A to że była radosna i te dwie rzeczy się razem spotkały i wyszła dość przerażająca mieszanka to już trudno. W jej przekonaniu brakowałoby tylko odrobiny brokatu w tym wszystkim.
- Możemy, tak, tak, pewnie - pokiwała głową bez sprzeciwu dając się ciągnąć przez moment za rękę. Po opuszczeniu nadbrzeża pozwoliła sobie na prowadzenie go prosto do Instytutu, oczywiście paplając bez przerwy, no, może nie tak do końca bez przerwy, o różnych rzeczach, ale głównie jak fajnie będzie i jak bardzo się cieszy, że chce z nią tam iść. I że wcale nie okazał się takim gburem jak myślała, bo trochę się tego bała.

W trakcie drogi do Szkoły nawet nie wpadła na pomysł, że coś mogłoby być nie tak. No, pomijając że znowu! przyprowadza nieznajomego bez jakiejkolwiek informacji. Ale cichosza, nikt nic nie wie, nie?
- Jane! - zawołała radośnie przyśpieszając nieco kroku i zmuszając jednocześnie blondyna by ruszył po jej śladach. - Dzień dobry, dzień dobry! - uniosła rękę machając nią na boki, zupełnie jakby chciała się upewnić że ją zauważą. Zauważenie rudego skrzata czasami bywało trudne, ale nie kiedy się wydzierał, nie?
- Dzień dobry - powtórzyła i wzięła głęboki oddech. Szeroki uśmiech nieco przygasł widząc minę Jane, a zaraz później odwracając głowę w stronę Helliona.
- Wszystko okay? Ekhm, nie chcę się wtrącać - mruknęła marszcząc brwi - no, ale, bo przyprowadziłam kogoś kto by chciał może zostać w Instytucie i potrzebuje Profesora Xaviera. Albo Ororo. Albo kogokolwiek. Bo już się złapałam, że nie umiem przekazać żadnych przydatnych informacji, więc... Więc jak ja mam rekrutować kogokolwiek?! - spojrzała na Alexa, a później znowu na Jane. Dopiero po wyrzuceniu z siebie tylu słów na raz ktokolwiek miał szansę się odezwać.




 
 
 

Jubilee 




Imię i nazwisko: Jubilation Lee
Pseudonim: Jubilee, Jubes, Jub
Data urodzenia/Wiek: 10.02.1993r./21 lat
Zdolności: wytwarzanie oraz mentalne kontrolowanie eksplozji plazmatycznych
Znaki szczególne: Żółty płaszcz i różowe okulary
Dołączył: 17 Lip 2007
Posty: 453
Wysłany: Czw 08 Lut, 2018 16:02   

Jubilee przywiozła Alexa i Blanke w względnej ciszy. Nawet za długo nie walczyła z radiem, stwierdzając, że później na spokojnie sprawdzi, czy działa jak maszyny do gier. Poza tym, stwierdziła, że te "wiejskie dźwięki" świetnie zagłuszają jękanie i stękanie Zakały.

-Dobra. Ekipa! Wysiadać! - Powiedziała radośnie, zatrzymując się za bramą. - Zakała, nie zapomnij o sparingu. Się najpierw rozgość i te de, ja pójdę odstawić bryke do garażu. O, hej Jane, Julek. Co znowu "kombinujecie"? - Puściła oczko do Weller. A może do Kellera? Pewnie do tego, które pierwsze zorientuje się, co stoi za tym pytaniem.
-Dobra, mniejsza z tym. Opowiecie mi później. Jadę odstawić tego gruchota na miejsce. Ktoś już zastawił wjazd, czy mam trochę szczęścia?



Sweetness overload
Avatar credits: Jubilee artwork by Thuddleston

Listen, do you know what the shortest lenght of time is? It's the Planck time. And the longest is the age of the entire universe.
Me? I guess I'm in-between.

 
 

Alex Rossa 

Na drugie mam Obelix




Imię i nazwisko: Alex Rossa
Pseudonim: brak
Data urodzenia/Wiek: 02.06.1994 / 19 lat
Zdolności: manipulacja powietrzem | tworzenie iluzji | generacja pola siłowego
Dołączył: 10 Lis 2016
Posty: 82
Wysłany: Nie 11 Lut, 2018 15:57   

W jednej chwili zdawało się, że odzyskał kontrolę nad wydarzeniami, w drugiej został sprowadzony na ziemię. Mówiąc o "innych środkach dojazdu" miał na myśli choćby autobus, ale za żadne skarby świata jazdę z Azjatką. Azjatką, która prowadziła tak, jakby chciała ich wszystkich pozabijać, stąd przez większość drogi Alex bardziej skupiony był na przeżyciu podróży i nie zwymiotowaniu wewnątrz auta, niż na tym, co mówiła do niego Sunny.
No, przynajmniej mała satysfakcja z zabawy z radiem poprawiała mu nastrój.

Potem nie było lepiej. Ledwie wysiadł a już Blanka ciągnęła go w stronę jakiejś nieznanej mu pary rezydentów, którzy nie wyglądali na szczęśliwych z tego powodu. Cóż. Przynajmniej na ich widok obie dziewczyny przestały nadawać. Błoga cisza... Tylko coś mu nie pasowało. Może i nie był telepatą, ale umiał obserwować ludzi. A ta dwójka, jak im tam, nie wyglądała na zbyt zrelaksowaną. I o wiele bardziej spiętą niż z powodu nieprzewidzianej wizyty obcej osoby.
- Wyczuwam kłopoty i to duże. - Westchnął. - To może lepiej jak tu zostanę, a wy sobie wyjaśnicie sytuację. A ja będę mógł rozejrzeć się samodzielnie po terenie. - Sytuacja zdawała się być wręcz idealna do zagrania 'grzecznego' dzieciaka, przynajmniej dopóki pozostali nie zajmą się ważniejszymi dla nich sprawami.



Theme
Strój na Galę

 
 

Hellion 

Knight in shining willow-green armor



Imię i nazwisko: Julian Keller
Pseudonim: Hellion
Data urodzenia/Wiek: 30.08.1987/26 lat
Zdolności: Telekineza
GXRA 2017
Dołączył: 22 Sty 2015
Posty: 150
Wysłany: Sro 14 Lut, 2018 08:52   

- A… Blanka? Jasne… Profesor jest nieobecny, mamy tutaj na głowie solidne zamieszanie chwilowo. Munroe też może nie mieć za bardzo czasu teraz. Zaprowadź kolegę do sekretariatu, tam powinna być Jessamine albo Jeremy. Wypełni wszystkie wymagane papierki i powinien też odpowiedzieć na pytania jeśli twój kolega jakieś ma… - odpowiedział dziewczynie trochę zaskoczony.

- Ponieważ instytut jest typem szkoły boardingowej, zajmą się też zakwaterowaniem jeśli zdecydujesz się podjąć tutaj naukę. Alex, zgadza się? - wyjaśnił przy okazji chłopakowi, w duchu się przeklinając na niespecjalnie fortunne połączenie czasu i miejsca dla nowego ucznia. Mało kto w tym momencie miał głowę do zajmowania się takimi rzeczami.

- Idziemy do gabinetu Xaviera, odprowadzimy was kawałek – dorzucił, ostatecznie uznając, że tak czy siak formalnościami związanymi z nowym uczniem najlepiej i najszybciej zajmie się Jassamine. Do tego w tej chwili samodzielne szwędanie się po instytucie Alexa byłoby niespecjalnie wskazane.

// → Korytarz? (skąd tam jest wejście do gabinetu xaviera oraz sekretariatu)



.

 
 

Drax 





Imię i nazwisko: Drax
Pseudonim: Niszczyciel
Data urodzenia/Wiek: nieznane
Zdolności: Nadludzka siła, zręczność, wytrzymałość, przyspieszona regeneracja, mistrzowski wojownik, ekspert w walce na noże
Znaki szczególne: 200cm wzrostu, czerwone tatuaże
Dołączył: 23 Sty 2016
Posty: 55
Wysłany: Sob 17 Lut, 2018 21:31   

Został porzucony przez wszystkich. Jak wcześniej było sporo osób obok Milano, tak w jednej chwili wszyscy znikli. Peter poszedł się bawić z Gamorą, Rocket udał się ze Starkiem, a Groot poszedł sobie gdzieś. I tylko biedny Drax został sam przy statku, gdyż mieszkańcy tego budynku też się ulotnili. Nie przeszkadzało mu to jakoś szczególnie. Przecież wbrew powszechnie panującej opinii nie potrzebował opieki przez cały czas. Potrafił o siebie zadbać i nie poderżnie nikomu gardła. Jest dorosłym i odpowiedzialnym wojownikiem. Ten czas wykorzystał więc na ćwiczenia. W końcu musi mieć formę i doskonalić swój warsztat w razie niespodziewanej walki lub jakiegoś zdradzieckiego ataku. Pomimo tego, że byli na planecie, którą Quill uważał za dom to w dalszym ciągu była dla nich tajemnicą. A każda tajemnica niesie za sobą groźbę niebezpieczeństwa. Tak więc Drax wykonywał swój standardowy trening, ale samotność w końcu go znudziła. Nie kazali mu siedzieć na statku tak więc ruszył na poszukiwanie jakichś ciekawych zdarzeń. I chyba znalazł takie, bo zauważył grupkę osób. Ciekawe co robili. Niestety zanim do nich doszedł to wszyscy się rozeszli i biedny Niszczyciel został sam. To był chyba jakiś spisek. Może jak znowu coś rozwali to zwrócą na niego uwagę. Drax więc skierował się do Milano, by tam poczekać na dalsze informacje o sytuacji w szkole. Nie będzie się szwendał bo znowu będą do niego wąty, więc sobie spokojnie tutaj odpocznie i poczeka, aż zjawi się ktoś z kim będzie można porozmawiać.

//Milano
 
 

Groot 





Imię i nazwisko: Groot
Pseudonim: Giving Tree, Rocket's Personal, Houseplant/Muscle, Dumb Tree
Data urodzenia/Wiek: nieznany
Zdolności: Szybka regeneracja, zdolność manipulowania swoim ciałem, wytwarzanie zarodników emanujących światłem.
Znaki szczególne: Wygląda jak... drzewo.
GXRA 2017
Dołączył: 23 Sty 2016
Posty: 52
Wysłany: Sro 28 Lut, 2018 18:45   

/Park

Drzewiec zwiedzał sobie okolice Instytutu. Zatrzymał się w budynku, gdzie mieszkały spore czworonożne stworzenia z kopytami. Groot postanowił się z nimi zaprzyjaźnić. Zwierzaki początkowo się go bały. Rżały, cofały się, czasem kopały. Ale w końcu się uspokoiły. A przynajmniej tak się olbrzymowi wydawało. Gdy wyciągnął rękę do jednego z nich, ten zaczął mu obgryzać korę. To była pułapka! Oburzony Groot ryknął wściekle, a konie stwory znów wpadły w popłoch. Mimo, że powierzchowna rana zregenerowała się w parę sekund, drzewiec był oburzony zdradzieckim zachowaniem niedoszłych przyjaciół.
Poszedł prosto do statku, gdzie spodziewał się zastać jednego ze swoich PRAWDZIWYCH przyjaciół. Ale Draxa tam nie było. A więc trzeba było go poszukać. Kolos założył, że Niszczyciela nie ma tam, gdzie on już był, więc obszar poszukiwań się trochę zawęził. W końcu usłyszał znajomy głos, który zaprowadził go do wyjścia z posesji.
- I am Groot! - zawołał uradowany tym, że odnalazł przyjaciela.
 
 

Jane 

#TeamIronAmerica




Imię i nazwisko: Jane Weller
Data urodzenia/Wiek: 14.07.1988, 25 lat
Zdolności: Przejmowanie mocy przez krew, manipulacja molekularna, telekineza
GXRA 2017
Dołączyła: 13 Lip 2007
Posty: 9813
Wysłany: Sro 28 Mar, 2018 15:43   

//parter - korytarz

Jane ciągnęła opierającego się z lekka Juliana, który kłócił się o to, czemu w ogóle wychodzą i że zimno i niefajnie na dworze. Przystanęła kiedy zauważyła 2/5 kosmicznego składu. Pociągnęła Kellera w ich kierunku.
- Chodźcie - rzuciła do Draxa i Groota, zaganiając ich w stronę bramy na końcu podjazdu.
- Profesor się ze mną skontaktował telepatycznie. Powiedział, że nie powinniśmy wracać do szkoły, aż Ororo nie powie, że teren jest czysty. Nie wiem co się dzieje, ale ani trochę mi się to nie podoba. Mam nadzieję, że dym i alarm wystarczą, by się kto mógł to wyniósł stamtąd. Charles jeszcze coś powiedział, że wróg manipuluje MESS. Drax, Groot, widzieliście tu kogoś jeszcze, kto nie wszedł do szkoły? - zapytała z nutą nadziei w głosie, że może jest ktoś jeszcze poza szkołą, kto na pewno nie dostał się pod wpływ przeciwnika.




 
 
 

Jubilee 




Imię i nazwisko: Jubilation Lee
Pseudonim: Jubilee, Jubes, Jub
Data urodzenia/Wiek: 10.02.1993r./21 lat
Zdolności: wytwarzanie oraz mentalne kontrolowanie eksplozji plazmatycznych
Znaki szczególne: Żółty płaszcz i różowe okulary
Dołączył: 17 Lip 2007
Posty: 453
Wysłany: Czw 26 Kwi, 2018 22:15   

//Z sekretariatu. Wraz z Orszakiem

Jubilee już byłą w ogródku, już witała się z gąską... No dobra. Nie była w ogródku, ale prawie na korytarzu. I nie witała się z gąską, ale szukała jakiejś chusty, żeby tym smrodem nie oddychać (w końcu trzeba dbać i oszczędzać tak delikatny zmysł powonienia, jak jej. A miała delikatny zmysł powonienia, bo była delikatna jak kwiatuszek).
No ale wpadła Jassmine i skończyła się bajka. Gdy Najwspanialsza X-Womenka ever już już wychodziła, poczuła żelazny uścisk na kołnierzyku. W sumie, jak mowa o żelaznym uścisku, Jubsi by się nie zdziwiła, gdyby Jass serio pokryła dłonie jakimś żelazem. Rozgrzanym. W końcu Szkoci jedzą rozgrzane do białości podkowy na śniadanie co'ne? No ale tak... Jubsi poczuła żelazny uścisk na kołnierzyku. I już wiedziała, że sobie po Szkole nie pobiega. Potem doszły groźby karalne. Więc Jubs nie miała za wiele do powiedzenia. Skrzyżowała tylko ręce na piersi, przybrała mega fochniętą minę i dała zaciągnąć się do okna. A potem przez okno w krzaki. Kto to słyszał, żeby dziewczyny w krzaki ciągnąć?!

No ale z Jassmine nie było za bardzo dyskusji. W sumie więcej niż z Jeremym... ale to tylko dlatego, że starszy profesorek potrafił jedno zdanie wypowiadać tyle, co każdy jeden normalny jakieś dziesięć.

-Dobra, Kompanija... - Powiedziała Jubs, gdy wykaraskała się z krzaków. - Jakieś plany? O! Jest Jane. Psorek wybaczy, ale ja właśnie sobie przypomniałam, że miałam pomóc Jane w mega ekstra ważnej sprawie. I Słonek i Poczwarek też mieli pomóc! - Nie zwracając uwagi na ewentualne protesty porwała dwójkę prawie rówieśników i zaciągnęła w kierunku koleżanki.
-Jane, Julek, ratujecie mi skórę. Jeremy mnie dopadł. Tak, znowu. Ale tym razem jeszcze nic nie zrobiłam! W sumie to serio nic jeszcze nie zrobiłam, bo Poczwarek to dzieło Słonka. Przy okazji... wiecie, o co ten cały dym? Wolvie zatrzasnął się w kiblu i puszcza znaki dymne?
Dopiero teraz coś jej zaczęło nie pasować.
-Ej... Co tu robi ten facet bez bluzki? Co prawda masz się czym chwalić... ale jakoś takoś coś z tobą ble. I od kiedy drzewa chodzą? - Dziewczyna nie przypominała sobie, by jacyś nowi uczniowie w ten sposób wyglądali... a że jakoś lądowanie UFOków jej umknęło (bo to było podczas tej wyprzedaży, co to była ta ładna, czerwona bluzka, no i tak jakoś...). Więc nie dzienw, że dziwne jej się to wydało.



Sweetness overload
Avatar credits: Jubilee artwork by Thuddleston

Listen, do you know what the shortest lenght of time is? It's the Planck time. And the longest is the age of the entire universe.
Me? I guess I'm in-between.

 
 

Sunshine 





Imię i nazwisko: Blanka Lara McAlan
Pseudonim: Sunshine
Data urodzenia/Wiek: 14 marca 1993 / 21 lat
Zdolności: Konwersja energii, manipulacja światłem
Wiek: 22
Dołączyła: 07 Cze 2016
Posty: 349
Wysłany: Czw 03 Maj, 2018 23:53   

Nawet kiedy wychodziło się przez okno na parterze trzeba było być ostrożnym. Jeden nieuważny ruch i można było albo się zaplątać w krzaki, albo coś połamać, albo zdeptać, albo wylądować twarzą na ziemi. Prawie to wszystko przytrafiło się Blance, która, na szczęście, uniknęła spotkania trzeciego stopnia z gruntem, no i chyba nie uszkodziła specjalnie żadnych ukochanych roślinek Ororo. A taką miała nadzieję.
Odzyskawszy równowagę na moment zignorowała ewakuujących się przez okno i rozejrzała się pierw zerkając na wyższe piętra budynku. Coś sie pali? Coś wybuchło?
- Co sie stało...? - wymamrotała i zaraz odwróciła głowę patrząc na pozostałych zebranych na podjeździe. Zmarszczyła nos nie rozpoznając kilku osób, a później Jub... Co tu się działo?!
- Jub, nie ważne czemu drzewa chodzą. Na razie nie ważne - westchnęła rozglądając się raz jeszcze. Chciała się upewnić czy wszystko wygląda tak samo jak powinno. Poza tą grupką nieznajomych.
- Jane, co jest grane? Co to za alarm? Wiecie coś? - było widać po niej zmartwienie. I to chyba aż za bardzo. Miała złe przeczucia i kompletnie jej się to nie podobało.




 
 
 

Groot 





Imię i nazwisko: Groot
Pseudonim: Giving Tree, Rocket's Personal, Houseplant/Muscle, Dumb Tree
Data urodzenia/Wiek: nieznany
Zdolności: Szybka regeneracja, zdolność manipulowania swoim ciałem, wytwarzanie zarodników emanujących światłem.
Znaki szczególne: Wygląda jak... drzewo.
GXRA 2017
Dołączył: 23 Sty 2016
Posty: 52
Wysłany: Pią 04 Maj, 2018 23:41   

Groot nie lubił być sam. Najlepiej mu było wśród przyjaciół, całej paczki. Ale jeden też zawsze dawał jakąś namiastkę. Nawet Drax. Dlatego, gdy tylko go odnalazł, jego humor znacznie się poprawił.
Ale nie na długo. Zaistniało dziwne poruszenie, które z początku było bardzo dezorientujące. W końcu drzewiec zrozumiał, że coś złego dzieje się w budynku. A przecież tam są jego przyjaciele! Nie obchodziło go, o co dokładnie chodzi. Pożar, bomba, plaga kosmicznych korników - nie mógł stać bezczynnie i liczyć, że Rocket, Quill i Gamora wyjdą z tego cało. Jasne, wierzył w nich, ale musiał im pomóc. A zawsze potrafił się do czegoś przydać. Nie zważając na słowa kobiety i zdziwione spojrzenia dzieciaków, zaczął iść w stronę instytutu. Obejrzał się jedynie, żeby się upewnić, czy Drax idzie za nim. W końcu jego też nie powinien gubić. Znowu.
 
 

Alex Rossa 

Na drugie mam Obelix




Imię i nazwisko: Alex Rossa
Pseudonim: brak
Data urodzenia/Wiek: 02.06.1994 / 19 lat
Zdolności: manipulacja powietrzem | tworzenie iluzji | generacja pola siłowego
Dołączył: 10 Lis 2016
Posty: 82
Wysłany: Nie 06 Maj, 2018 19:47   

- Poczwarek? - Zabiję. Zabiję, poćwiartuję i usmażę na grillu, a potem nakarmię psy.
No, nie był zadowolony z nowej ksywki i było to dość wyraźnie widać na jego twarzy, kiedy pomagał Blance wygramolić się z krzaków. Kto by pomyślał, że można aż tak nie umieć przeskoczyć na rośliną, tylko wpaść prosto w nią... No dobra, on sobie pomógł nieco wiatrem, ale jednak.
W milczeniu za to podążył za dziewczynami na podjazd, gdzie zebrała się chyba jedna z dziwniejszych ekip jakie widział. Postanowił nie pytać o zebranych i starał się też nie gapić na bardzo-realistycznego-enta, bo na ulicy za gapienie się można było zebrać niezły łomot, a to mu się nie wiedziało w obecnej chwili.
A co do enta, co on najlepszego właśnie odwala?
- Ej, czekaj! Porąbało cię? Tam gdzie dym, tam ogień, a ty jesteś z drewna, idioto. Spłoniesz zanim dojdziesz do hallu - zawołał za Grootem, bardziej dla zasady niż z nadziei, że ten go posłucha. Zrobił więc jedyną rzecz, jaka przyszła mu do głowy, czyli postarał się o wytworzenie bariery między szkołą a entem. Może nie była zbyt silna i musiał się nieźle wysilić żeby w ogóle zaistniała, ale może przez te kilka sekund ktoś łaskawie ogarnie i mu pomoże zatrzymać idiotę. Byłoby miło.



Theme
Strój na Galę

 
 

Jane 

#TeamIronAmerica




Imię i nazwisko: Jane Weller
Data urodzenia/Wiek: 14.07.1988, 25 lat
Zdolności: Przejmowanie mocy przez krew, manipulacja molekularna, telekineza
GXRA 2017
Dołączyła: 13 Lip 2007
Posty: 9813
Wysłany: Wto 08 Maj, 2018 20:05   

Julian zrobił jedyną sensowną w tym momencie rzecz, a mianowicie stanął za panną Lee i zwyczajnie jej zatkał dłonią usta. By mieć pewność, że krewka pannica mu niczego nie odgryzie dodał telekinetyczną barierę pomiędzy jej niewyparzoną buzią a jego dłonią. Za to otrzymał pełen wdzięczności uśmiech Jane.

- Coś jest w szkole... - Nie zdążyła powiedzieć nic więcej, bo Groot zaczął się pchać do środka. Na szczęście jakiś blondyn, a może blondynka (nie potrafiła zgadnąć płci po twarzy) próbował drzewca zatrzymać. Tyle wystarczyło, by Weller zdążyła go przyciągnąć do siebie. - Groot, to nie czas by zgrywać herosa. Nikt nie może wejść do środka, aż się nie upewnimy, że jest tam bezpiecznie. I bez obaw - zwróciła się do pozostałych. - Nie ma pożaru. To tylko sam dym. Musiałam wyciągnąć z budynku tyle osób ile się dało. Powinniśmy chyba odejść dalej.
Gestem dała Jeremy'emu sygnał by zabrał resztę dzieciaków z bezpośredniego otoczenia budynku.




 
 
 

Jubilee 




Imię i nazwisko: Jubilation Lee
Pseudonim: Jubilee, Jubes, Jub
Data urodzenia/Wiek: 10.02.1993r./21 lat
Zdolności: wytwarzanie oraz mentalne kontrolowanie eksplozji plazmatycznych
Znaki szczególne: Żółty płaszcz i różowe okulary
Dołączył: 17 Lip 2007
Posty: 453
Wysłany: Sro 09 Maj, 2018 15:59   

No z deszczu pod rynnę! Jubs wiedziała, że nie zawsze i nie wszyscy potrafili wytrzymać jej towarzystwo (zrzucała to na karb normiaków. Po prostu nie potrafili za długo wytrzymać w obecności takich pokładów zajefajności, jakie posiadała mutantka. No i musieli uciekać gdzieś, gdzie można jakoś pozamulać). Ale ten tu drzewiasty? Przecież praktycznie nikt nie uciekał od razu na widok Jubs! Chyba, że to jakiś nerdo-geek... tylko jakoś tak nie pasował do pana "Patrz, mam Klatę". Tacy byli zazwyczaj swoimi zaprzysięgłymi wrogami.

No, ale na szczęście był Poczwarek, któremu wyjątkowo udało się uratować sytuację, a nie ją do końca rozwalić! Brawo on! Ale takie ciche brawo on. Bo jeszcze usłyszy i w jakieś piórka obrośnie czy coś...

Gdy dama jest łapana od tyłu, uderza napastnika obcasem w stopę. Jubs nie miała obcasów. Źle się w nich biegało, nie pasowały do okularów ani płaszcza... no i nie dało się w nich biegać. I połowa facetów chciała się z nią wtedy umawiać. Szkoda, że ta gorsza połowa. A Jubilee się szanowała. I dlatego nie zadawała się z byle kim. Nie licząc Poczwarki. Ale z niego z czasem może wyrosnąć jakiś... No dobra. Na motylka to to nigdy nie wyrośnie. Ale może jakaś ćma.
No więc Jubilee nie miała obcasów. Co nie znaczy, że była bezbronna, o nie! Miała swoje fajerwerki i wiedziała, jak ich użyć, żeby bolało, ale nie zrobiło krzywdy! Czy tam nie uszkodziło ubrań.
No więc Jubs użyła fajerwerek. Wycelowała w stopę Julka i Puf-Puf-Puf! Zaraz też odskoczyła licząc na to, że zdezorientowany i obolały mutant straci koncentracje i knebel sam się zdejmie. No i miała rację. Jak zazwyczaj.
-Ej! Nie wolno tak zaczepiać Damy! Jane, weź sobie go jakoś wychowaj! No prawie mnie nową fryzę zniszczył! Ja wiem, że takie kudły jak twoje, to to się w 3 sekundy czesze... w sensie jak je ewentualnie kiedyś czeszesz... no ale są też takie fryzury, jak Moja. I takie włosy. I o nie trzeba dbać, a nie! Wiesz, ile teraz kosztuje dobry fryzjer? Szczególnie, jak ma się zablokowane kieszonkowe przez najbliższe 3 lata do przodu?

Dziewczyna w końcu poprawiła płaszcz i po krótkiej chwili potrzebnej na ogarnięcie całej sytuacji, kontynuowała.
-Jak to "tylko dym"? Że niby to jakaś nasza sprawka, czy coś w tym klimacie? W sumie... Nasz Ulubiony, Niebieski Geniusz odłączył czujki od systemu wzywania straży, czy za jakieś parę minut będzie tu ekipa próbująca zalać nam dom?



Sweetness overload
Avatar credits: Jubilee artwork by Thuddleston

Listen, do you know what the shortest lenght of time is? It's the Planck time. And the longest is the age of the entire universe.
Me? I guess I'm in-between.

 
 

Groot 





Imię i nazwisko: Groot
Pseudonim: Giving Tree, Rocket's Personal, Houseplant/Muscle, Dumb Tree
Data urodzenia/Wiek: nieznany
Zdolności: Szybka regeneracja, zdolność manipulowania swoim ciałem, wytwarzanie zarodników emanujących światłem.
Znaki szczególne: Wygląda jak... drzewo.
GXRA 2017
Dołączył: 23 Sty 2016
Posty: 52
Wysłany: Pią 11 Maj, 2018 22:24   

Kolos nie zamierzał długo czekać na Draxa. Jeśli zechce pójść, to na pewno trafi, a jeśli nie, to przynajmniej jest bezpieczny. Nie zważał na słowa młodego Terranina. Zrobił kolejny krok w stronę budynku i nagle odbił się od niewidzialnej ściany. Przekręcił głowę i spojrzał przed siebie z nierozumnym wyrazem twarzy. Wyciągnął badylastą rękę i pacnął parę razu o dziwne w dotyku pole siłowe. Podczas swojego długiego życia miał już do czynienia z niejedną barierą. Ta nie wydawała się zbyt silna. Już się zamachnął, żeby użyć więcej siły i ją rozbić, ale w tym momencie niespodziewanie uniósł się kilka cali nad ziemią i został odciągnięty. Spojrzał na kobietę, która to najwyraźniej stała za przerwaniem jego akcji ratowniczej.
- I am Groot? - zapytał niepewnie.
Mieszkańcy tej planety byli nietypowi. Choć wszyscy wyglądali podobnie, to każdy potrafił zupełnie coś innego. Nigdy nie wiadomo, czego się po nich spodziewać. W każdym razie ta gromada wydawała się mieć dobre intencje. Tylko stanie w miejscu i czekanie aż reszta wyjdzie z budynku to za mało. Zupełnie nie w jego stylu.
- I am Groot! - krzyknął na dorosłą część towarzystwa i wskazał sękatym palcem na instytut. Rozumiał, że chcieli chronić uczniów, ale on tej ochrony nie potrzebował. Za to Rocket, Gamora, Quill - kto wie?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

 Jeden

X-Men RPG jest chronione prawami autorskimi - te dotyczące materiału źródłowego należą do Marvela, zaś reszta przynależy do graczy i Administracji forum.
Zabrania się kopiowania i modyfikowania jakiejkolwiek jego części bez zgody Administracji i użytkowników.
Forum jest przystosowane do przeglądarek Firefox, SeaMonkey, Opera, Comodo Dragon. Część emotikon dzięki CookiemagiK. Kod wysuwanego panelu by Luxter.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by XR TEAM for X-MEN RPG FORUM © 2007-2018