{Mapa forum}Mapa forum  FAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Hangar
Autor Wiadomość

Alena Orlovna
[Usunięty]



Wysłany: Czw 20 Lip, 2017 11:11   

Przelot przetrwała w postaci zaspanej niuni. Nawet nie zwracała za bardzo uwagi, że to jej kuzynek prowadził. Liczył się po prostu powrót do Instytutu i dalszy święty spokój. Miała nadzieję nie trafić po drodze na Sun, albo co gorsze Yuriya. Jak normalnie go lubiła, tak teraz chyba szlag by ją trafił, jakby miała z nim rozmawiać.
W końcu wylądowali i w zasadzie była pierwszą chętną do wyjścia z Blackbirda. Nawet nie próbowała się przebierać we własne ubrania, po prostu zwinęła je w kłębek. Mimo kompletnego osłabienia i bólu głowy nawet mogła ustać na nogach. Rozejrzała się po hangarze, bo prawdę mówiąc, była tu pierwszy raz. Jak na dzisiaj miała zdecydowanie dość wrażeń.
Nawet nie spojrzała w stronę Helliona, patrząc spokojnie na Hanka i bardzo poważnie. Potrafiła być poważna, jeśli była taka potrzeba, tak jak teraz.
- Oczywiście, profesorze. - powiedziała cicho, ale poważnie. - Lepiej, żeby nikt o tym nie wiedział, a mnie do tego nie ciągnie. - no i chyba trochę trudno się dziwić. - Mogę już iść do siebie, czy jeszcze będę potrzebna?
 
 

Hellion 

Knight in shining willow-green armor



Imię i nazwisko: Julian Keller
Pseudonim: Hellion
Data urodzenia/Wiek: 30.08.1987/25 lat
Zdolności: Telekineza
GXRA 2017
Dołączył: 22 Sty 2015
Posty: 150
Wysłany: Pią 21 Lip, 2017 07:29   

- Jasne – odpowiedział Hankowi, dostosowując się do jego wskazówek, po czym zwyczajnie widząc, że nie zostało nic więcej dla niego zamierzał zabrać nieprzytomną kobietę do pokoju, zostawiając przebranie się ze stroju już na później.
Zresztą i Jane trzeba było wydłubać z lateksu, szatnia w tym momencie nie była najszczęśliwszym miejscem.

- Potem zniosę ciuchy Hank – dorzucił jeszcze, zakładając, że to on pewnie odpowiada za utrzymywanie tego wszystkiego w należytym początku. Jak pewnie wszystkiego co wiązało się technologicznymi cackami którymi bawili się X-Meni.

- Tak swoją drogą wystarczy chyba w ściany hangaru wmontować jakieś tarcze generujące pola energetyczne na przyszłość – dorzucił w sumie też zastanawiając się nad zabezpieczeniem tego miejsca przed nieznanymi gośćmi. Moce Heliona (i pewnie oparte na podobnej zasadzie) uniemożliwiały Lenie ucieczkę, coś podobnego zdaje się też działało w tym pseudo danger – roomie do którego trafili w obiekcie. Wyglądało na to, że po prostu oprócz bariery opartej na ścianach i wytrzymałych materiałach trzeba było dorzucić jaką „powłokę” opartą na czystej energii czy też pole siłowe.
Powinno rozwiązać to problem przenikania przez ściany, chociaż pewnie – nie teleportacji jak w przypadku Kurta.
Chociaż, kto to wie.

- Ok, widzimy się później. I hoops... – dorzucił, dźwigając Weller na sposób określany popularnie „princess carry” i kierując się do wyjścia z podziemi.

// zt → Pokój Jane i Heliona.



.

 
 

Beast 





Imię i nazwisko: Henry Philip McCoy
Pseudonim: Beast, Hank, Wielka Stopa, Futrzak, Creature
Data urodzenia/Wiek: 18 października 1966 / 46 lat
Zdolności: Zwierzęca zwinność, siła i zmysły
Znaki szczególne: Niebieska sierść
GXRA 2017
Dołączył: 19 Sty 2015
Posty: 120
Wysłany: Pią 21 Lip, 2017 14:50   

- Oczywiście, jesteś wolna. – dopóki nie wpadną na pomysł co począć w sprawie jej wybryku. Już samo to, że w ogóle znalazła się na pokładzie ich pojazdu było przekroczeniem pewnych uprawnień, a co dopiero to co wydarzyło się później. Niemniej do tego czasu Lena może cieszyć się wolnością. – Nam wszystkim przyda się trochę odpoczynku. – choć on ze wszystkich najwięcej sił. Nie powinno to nikogo jednak dziwić. Przecież nie musiał walczyć z zabójczymi systemami treningowymi w klonie ichniego Danger Room, ani przez całą drogę korzystać ze swoich mocy, by przenieść tu dość duży pojemnik z groźną substancją, ani tym bardziej nie przeżył tego co Jane. Los obszedł się z nim najłaskawiej, lecz to nie znaczyło, że wszystko było w porządku.
- Ha! Dobry pomysł! – z ogromnym optymizmem przyjął propozycję rzuconą przez Helliona. Coś takiego rzeczywiście mogłoby zapobiec przed podobnymi incydentami i dostaniem się niepowołanych osób do hangaru lub innych miejsc, które uznają za konieczne, by w ten sposób chronić. Chyba nawet ma już idę w jaki sposób się do tego zabrać. Ale przyjdzie na to czas. Ma sporo do zrobienia, wpierw zajmie się rzeczami z największym dla niego priorytetem.
Wpierw odprowadzi Lenę do wyjścia, później zajrzy do laboratorium, trochę się odświeży i pójdzie poszukać zarówno Charlesa, jak i Ororo. Dopiero po tej rozmowie zajmie się innymi sprawami. Powinien też chyba w końcu zająć się Leechem, a także zwołać jakieś zebranie młodej drużyny, nad którą opiekę zlecił mu Profesor, nadeszła chyba też pora znaleźć chwilę, by załatwić problem reaktywowania X-Men. Ciągle przypomina sobie o kolejnych rzeczach wymagających jego uwagi. Może powinien pomyśleć o zatrudnieniu jakiegoś asystenta?
Po wyjściu Helliona z Jane na rękach, zaczekał na Lenę i odprowadził ją do wyjścia, lub pomógł jej wrócić do jej pokoju, jeśli tego sobie zażyczyła. Nie wyglądała najlepiej, pewnie nawet powinien ją przebadać, lecz nie chciał już dłużej jej zamęczać. Później sprawdzi jak się czuje.


/// zt - laboratorium Hanka
zt dla Leny
 
 
 

Beast 





Imię i nazwisko: Henry Philip McCoy
Pseudonim: Beast, Hank, Wielka Stopa, Futrzak, Creature
Data urodzenia/Wiek: 18 października 1966 / 46 lat
Zdolności: Zwierzęca zwinność, siła i zmysły
Znaki szczególne: Niebieska sierść
GXRA 2017
Dołączył: 19 Sty 2015
Posty: 120
Wysłany: Wto 03 Kwi, 2018 20:26   

/// z laboratorium

Droga między jego laboratorium, a wejściem do hangaru nie była odległa. Pokonanie jej zajęło mu więc dosłownie chwilę. Zbliżył się do panelu znajdującego się na ścianie tuż przy drzwiach, wklepał znany nielicznych kod dostępu. Po jego zaakceptowaniu wystarczył ledwie ułamek sekundy, by przejście stanęło przed nimi otworem.
- Spróbujmy tylko nie uruchomić jakiejś bomby czy czegoś w tym rodzaju. Nie potrzeba nam więcej problemów. – rzekł nim weszli do środka. Nie wiedzieli czym mogą być odkryte przez Rocketa skrzynki, ani jaka zawartość może być w nich ukryta. Biorąc pod uwagę dość porywczy charakter przybysza z kosmosu wolał tymi słowami o tym przypomnieć. Choć w ostateczności i tak nie sądził, by szop go posłuchał. W razie czego, przynajmniej będzie miał tę świadomość, że próbował go powstrzymać. Cały czas nie dawała mu spokoju myśl, że zapomniał o czymś ważnym. Choć skłaniał się ku opcji z przemęczeniem, to wciąż gdzieś tam przewijały się pewne wątpliwości. To sprawiało, że miał złe przeczucia względem ich tajemniczego odkrycia.
Z większym niż do tej pory spokojem zdecydował się podejść do pierwszego z miejsc, konkretnie w pobliże komputera sterującego, gdzie powinien leżeć nieznany przedmiot. Jeśli skrzynka wciąż tam będzie, co wcale nie musi być tak oczywiste i pewne, przyjrzy jej się, próbując niczego nie dotykać. Spróbuje ocenić jej przeznaczenie. Do kolejnych etapów przejdzie dopiero, gdy uzna, że nie grozi im niebezpieczeństwo.
 
 
 

Tony Stark 

I am Iron Man




Imię i nazwisko: Tony Stark
Pseudonim: Iron Man
Data urodzenia/Wiek: 29 maja 1974, 39 lat
Zdolności: geniusz, zbroja Iron Man
Znaki szczególne: reaktor łukowy w klatce piersiowej, charakterystyczny zarost na twarzy
GXRA 2015
Dołączył: 05 Kwi 2014
Posty: 278
Wysłany: Wto 17 Kwi, 2018 10:36   

Stark wszedł za Hankiem do hangaru. Nie podobało mu się to. Jeszcze bardziej nie podobał mu się fakt, że zostawił zbroję przy Milano. Jednak nie spodziewał się jakiejś inwazji na szkołę, czy cokolwiek to było.
- Gorzej jeśli to się uruchamia na sensor ruchu lub zwiększoną temperaturę.
Widać było, że Stark jest nie w sosie, gdy tak wieszczył ponure możliwe zakończenia ich najbliższej przyszłości. Rozglądał się uważnie po hangarze, szukając wzrokiem skrzynek, które widzieli na nagraniu. Jak to przeżyjemy, robię sobie długie wakacje.




 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1135
Wysłany: Czw 03 Maj, 2018 12:52   

Skrzynka stała sobie jakby nie tylko nie miała nic do ukrycia, ale też jakby była ważną częścią hangaru. Poza tym była zwykłym pudełkiem, wypełnionym elektroniką podłączoną do komputera. Jednak nie byli w stanie ocenić czy nie ma w środku jakiegoś zabezpieczenia, przynajmniej dopóki jej nie otworzą. Niestety, wtedy może być już byt późno.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Rocket 





Imię i nazwisko: 89P13
Pseudonim: Rocket Raccoon, Rocket, Creepy Little Beast, Ranger Rick, Vermin, Rodent, Hamster
Data urodzenia/Wiek: nieznany
Zdolności: ponadprzeciętna siła, zwinność i intelekt | strzelec wyborowy | spec od sprzętu wielorakiego | multilingwista
Znaki szczególne: wygląda jak cholerny SZOP
GXRA 2017
Dołączył: 23 Sty 2016
Posty: 93
Wysłany: Nie 06 Maj, 2018 18:29   

Oczywiście nie byłby sobą, gdyby przed wejściem nie zeskanował na szybko panelu dostępu. Przy odrobinie szczęścia markery cieplne podadzą mu kod dostępu, tak na przyszłość...
- Stark, jeśli tak cię martwią skanery ruchu, to może byś użył tej swojej techniki i przeskanował pomieszczenie zanim do niego wejdziesz - zasugerował nieco kąśliwie.
Sam swoje skanery zostawił na Milano, no chyba nie będą od niego wymagali żeby w te pędy leciał przez pół budynku i terenów zielonych tylko po to. Z tego też powodu ograniczył się jedynie do zawęszenia w środku dla sprawdzenia, czy nie ma w nim innych organizmów żywych lub mniej żywych tudzież czegoś, co może ich wysadzić w powietrze.
- Nie macie czegoś jak prymitywny rentgen albo coś, tylko przenośne? - spytał widząc, że Hank obczaja właśnie jedną ze skrzyń. - Lepiej wiedzieć co nam wybuchnie w twarz. No, w twarz Tony'ego, ja swoją facjatę za bardzo lubię - podsumował, składając łapki na piersi. Bo i co miał więcej zrobić?
- Albo po prostu się odsuniecie, a ja to wysadzę bez otwierania. - Wyszczerzył się szeroko.
 
 

Tony Stark 

I am Iron Man




Imię i nazwisko: Tony Stark
Pseudonim: Iron Man
Data urodzenia/Wiek: 29 maja 1974, 39 lat
Zdolności: geniusz, zbroja Iron Man
Znaki szczególne: reaktor łukowy w klatce piersiowej, charakterystyczny zarost na twarzy
GXRA 2015
Dołączył: 05 Kwi 2014
Posty: 278
Wysłany: Wto 08 Maj, 2018 18:57   

- Ciebie by tylko osmaliło z futerka, pluszaku - sarknął Stark, wyciągając swój transparentny telefon i włączając skanowanie.
Ostrożnie okrążył dwa razy skrzynkę i czekał teraz na wyniki od JARVISa.
- Jakoś chyba nie zauważyłeś, że za plecami masz odrzutowiec i to w pełni zatankowany. Gdzieś tu pewnie też są przewody i zbiornik paliwa. Wysadzając to możesz wysadzić cały budynek jeśli nie więcej.
W myślach zaś popędzał JARVISa, by ten w końcu wydukał co jest w środku tego pudła.




 
 

Beast 





Imię i nazwisko: Henry Philip McCoy
Pseudonim: Beast, Hank, Wielka Stopa, Futrzak, Creature
Data urodzenia/Wiek: 18 października 1966 / 46 lat
Zdolności: Zwierzęca zwinność, siła i zmysły
Znaki szczególne: Niebieska sierść
GXRA 2017
Dołączył: 19 Sty 2015
Posty: 120
Wysłany: Pią 11 Maj, 2018 20:38   

Komentarz odnośnie rentgenu pozostawił bez odpowiedzi widząc jak chwilę po tych słowach Tony wyciągnął swój telefon, by z jego pomocą przeskanować interesujący ich przedmiot. Wystarczy poczekać a jego AI zapewne powiadomi go o swoich ustaleniach.
- Nie podoba mi się to. Choć nigdy wcześniej jej tu nie było, przyglądając się tej skrzynce odnoszę wrażenie jakby od zawsze była integralną częścią hangaru i jego wyposażenia. Co jest przecież zupełnie niemożliwe. W dodatku, cokolwiek kryje się w środku, wydaje się być podłączone do komputera. Możemy więc być pewni, iż nie jest to zwykła skrzynka. Przerwanie przepływu energii może uruchomić ewentualne zabezpieczenie. Podobnie jak każde inne działanie. Ale nie mamy wielkiego wyboru... – co prawda podrzucone wcześniej przez Starka możliwości mogą już względnie bezpiecznie wykluczyć z grona niebezpieczeństw, lecz to wciąż było dość szerokie. Coś jednak muszą zrobić. Gdy Tony czekał będzie na odpowiedź swojej AI, Hank spróbuje sprawdzić, czy skrzynka ma jakiś wpływ na działanie systemów, czy tylko i wyłącznie jest zasilana przez komputer.
- Skoro to jest podłączone do komputera, sprawdzę, czy diagnostyka systemu sterowania Blackbirdem powie coś więcej. – rzekł zbliżając się do stanowiska. Wpisał swój kod dostępu i odpowiednią kombinacją uruchomił wspomniany przed momentem program diagnostyczny. Miał tylko nadzieję, że to nie sprowadzi kolejnych problemów.
- Rocket, mógłbyś sprawdzić czy druga skrzynka też jest do czegoś podłączona? I jeśli tak, to do czego? – poprosił szopa. Potrzebowali jeszcze kilka chwil, by uzyskać odpowiedź od JARVISA oraz by komputer ukończył testy. – I jeśli będziesz tak łaskaw się zgodzić, spróbuj przy tym niczego nie wysadzić, ok? – patrząc na dotychczasowe zapędy przybysza z kosmosu do niszczenia może być o to ciężko. O ile oczywiście w ogóle zechce ruszyć swój futrzasty tyłek i pomóc.
 
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1135
Wysłany: Pią 11 Maj, 2018 22:02   

Po chwili dłuższej niż miałby ochotę czekać, Tony otrzymał wyniki. W skrzynce był niewielki, choć potężny komputer. Oprócz tego jakiś kabel z wyglądającą nieprzyjemnie organicznie końcówką, przywodzącą na myśl dzieła H.R. Giegera. Tuż pod całą tą elektroniką było dość miejsca aby zmieściło się prawdziwe zaskoczenie - robal długi mniej więcej jak ludzkie ramię. Skaner pokazywał tylko nakładające się na siebie płytki pancerza istoty.

W tym czasie Hank zalogował się i rozpoczął badanie, które przerwane zostało przez krótką wiadomość. Na ekranie rozbłysnęło bowiem okno przedstawiające widok z Danger Room. Kilku uczniów stało, związanych i zakneblowanych, na środku sali. W dolnym rogu wyświetlały się dwie informacje. Poziom treningu i odliczanie. Żadne z nich nie było pozytywne, Hank zaś był pewien że tego trening tego typu skończy się dla dzieciaków tragicznie.

10...

9...

8...

Szok i zmęczenie oszołomiły Hanka, jednak szybko zebrał się w sobie.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Tony Stark 

I am Iron Man




Imię i nazwisko: Tony Stark
Pseudonim: Iron Man
Data urodzenia/Wiek: 29 maja 1974, 39 lat
Zdolności: geniusz, zbroja Iron Man
Znaki szczególne: reaktor łukowy w klatce piersiowej, charakterystyczny zarost na twarzy
GXRA 2015
Dołączył: 05 Kwi 2014
Posty: 278
Wysłany: Nie 13 Maj, 2018 20:39   

- W środku jest robal - poinformował towarzyszy, pokazując im obrazy ze skanowania. - Trzeba go zneutralizować i nie pozwolić mu uciec, inaczej...
Urwał, zaglądając Hankowi przez ramię. Nie prosił, nie pytał, po prostu zaczął działać. Zaczynając od otwarcia dachu. Przycisk był duży, dobrze oznaczony. Wcisnął go, rzucając swój telefon Rocketowi po tym jak wezwał swoją zbroję.
- Zeskanuj drugą. Niech JARVIS sprawdzi, czy tam też jest jakaś glizda - powiedział, wślizgując się w zbroję, która właśnie wylądowała na posadzce.
Nie czekał na odpowiedź, tylko wyleciał na korytarz, zmierzając tam, gdzie według tego co zobaczył było pomieszczenie z zakładnikami.

//Danger Room




 
 

Rocket 





Imię i nazwisko: 89P13
Pseudonim: Rocket Raccoon, Rocket, Creepy Little Beast, Ranger Rick, Vermin, Rodent, Hamster
Data urodzenia/Wiek: nieznany
Zdolności: ponadprzeciętna siła, zwinność i intelekt | strzelec wyborowy | spec od sprzętu wielorakiego | multilingwista
Znaki szczególne: wygląda jak cholerny SZOP
GXRA 2017
Dołączył: 23 Sty 2016
Posty: 93
Wysłany: Nie 20 Maj, 2018 17:17   

- A żebyś wiedział. - Nie miał zamiaru zagłębiać się, ani też spędzać godzin na wyjaśnianiu idiocie swojego pochodzenia. Nawet jakby mu się nagle zachciało zwierzania, to prędzej palnąłby się w łeb niż powiedział Starkowi ile ma wmontowane. Jeszcze by go rozłożył na części. Po moim trupie
- Du ju iwyn słyszał o implozji, kołku? Czy to dla was czarna magia - odwarknął. Naprawdę myślał, że Rocket węsząc nie zauważył, że są w przysłowiowej beczce prochu? Już nie mówiąc, że naprawdę coś to śmierdziało organicznie i nie był to żaden z jego towarzyszy. Serio, ten terranin go wkurzał. Już on mu załatwi kosmiczne koszmary, ma to jak w banku.

- Wiesz, filtry percepcji właśnie tak działają. Masz myśleć, że to jest na miejscu - mruknął do McCoya, rezygnując z wyjaśniania czym jest wspomniany filtr. Powinien sam ogarnąć.
- Jasne, jasne... Strasznie drętwi jesteście na tej Ziemi, zażartować nawet się nie da... - Machnął na nich łapką zanim obrócił się na pięcie i skierował w stronę drugiego pudła. I tak je wysadzi, jeśli tylko to cholerstwo będzie podejrzanie pachnieć.

- No to przecież mówiłem, że trzeba to... - odparł na informacje Tony'ego. No i wcale nie uszedł daleko, gdy wspomniany zwyczajnie rzucił w niego telefonem i wyleciał jak z procy z hangaru. - Co do stu klahtiańskich..?
- Niebieski, co się wyrabia? - spytał jakby od niechcenia, skanując drugą skrzynkę. Przypuszczał, że w niej też znajdzie się robal, ale wolał to mieć odhaczone dla spokoju jaśnie naukowców.
Bo przecież gdyby futrzasty potrzebował pomocy, to by powiedział.
 
 

Beast 





Imię i nazwisko: Henry Philip McCoy
Pseudonim: Beast, Hank, Wielka Stopa, Futrzak, Creature
Data urodzenia/Wiek: 18 października 1966 / 46 lat
Zdolności: Zwierzęca zwinność, siła i zmysły
Znaki szczególne: Niebieska sierść
GXRA 2017
Dołączył: 19 Sty 2015
Posty: 120
Wysłany: Sob 02 Cze, 2018 18:39   

- Nie, nie, nie, nie… - powtórzył kilkukrotnie mocno zaskoczony i zdezorientowany widokiem, który ujrzał na ekranie. Był jak sparaliżowany. Do momentu wylotu Starka stał jak zamurowany, nawet nie próbując podejmować żadnych kroków, przy pomocy których mógłby jakkolwiek wpłynąć na makabryczne wydarzenia. Wpływ na ten stan rzeczy miały dwie rzeczy. Po pierwsze, najmocniej uderzyło go to, że ktokolwiek bawił się z nimi w kotka i myszkę postanowił użyć dzieci do osiągnięcia swoich celów, i postawił je w sytuacji, która naprawdę może zakończyć się dla nich naprawdę tragicznie Po drugie, z tego miejsca właściwie nic innego nie mógł zrobić. Bez dostępu do głównego komputera sterującego Danger Room mógł co najwyżej właśnie patrzeć jak ich podopieczni… Nie… Nawet nie był w stanie o tym pomyśleć. Dopiero znajome i dość charakterystyczne dźwięki wywoływane przez Starka i jego zbroję, a także towarzyszące temu zamieszaniu pytania Rocketa sprawiły, że oprzytomniał. Czasu było niewiele. Mógł liczyć na to, że Tony dotrze na miejsce i pomoże dzieciakom. Czy to wyprowadzając ich z pomieszczenia treningowego, czy ochraniając już po starcie programu.
Wciąż mocno przerażony cofnął się kilka kroków od konsoli, po czym długimi susami w ogromnym pośpiechu ruszył ku wyjściu z hangaru. Po drodze krzycząc jeszcze do Rocketa.
- Dzieci w niebezpieczeństwie! Jeśli wciąż chcesz coś wysadzić, to może mieć ku temu okazję!!! – ostatnie słowa wykrzyczał już będąc na korytarzu, były więc nieco przytłumione, ale wciąż całkiem dobrze słyszalne. W myślach Hank powtarzał zaś sobie jedno: „Oby nie było za późno. Oby nie było za późno. Błagam…”.

///Danger Room
 
 
 

Rocket 





Imię i nazwisko: 89P13
Pseudonim: Rocket Raccoon, Rocket, Creepy Little Beast, Ranger Rick, Vermin, Rodent, Hamster
Data urodzenia/Wiek: nieznany
Zdolności: ponadprzeciętna siła, zwinność i intelekt | strzelec wyborowy | spec od sprzętu wielorakiego | multilingwista
Znaki szczególne: wygląda jak cholerny SZOP
GXRA 2017
Dołączył: 23 Sty 2016
Posty: 93
Wysłany: Sro 06 Cze, 2018 18:54   

- Zaraz, co? - mruknął sam do siebie, patrząc na znikającego w drzwiach McCoya. - To są maszyny zagłady, a nie dzieci!! - krzyknął za nim, choć miał niemal pewność, że niebieski go nie słyszy. Oczywiście zdawał sobie sprawę, że jednak nie każdy tu musi być nieśmiertelny i wypadałoby pomóc, ale po zerknięciu na monitor uznał, że bez broni to on się tam pchać nie będzie. Więc zostały skrzynki do utylizacji.
Najpierw zajął się tą podłączoną do sieci, a dokładniej na odłączeniu jej (i robalowi w środku) dostępu do systemów. Podłączył swój komunikator i sparował systemy obronne Milano z systemem obronnym szkoły. Oby zadziałało tak, jak miał w zamiarze, w końcu ich statek był praktycznie "niehakowalny" jak by to powiedzieli na Xandarze.
Wtedy i dopiero wtedy postanowił ją odłączyć. Nieważne co glizda chciała zrobić, Milano zwyczajnie wyłączy systemy, w które ingerowano bez autoryzacji. A jeśli nie... Co więcej mógłby zrobić jeden mały szop?

Gdy skończył, postanowił poszukać podpałki albo mocnego akumulatora.
- Pora na małego grilla... - mruknął i uśmiechnął się szeroko. Kosmiczne robale w większości były jadalne, a on zaczynał być głodny.
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1135
Wysłany: Wto 12 Cze, 2018 20:35   

Jeden mały szop i jeden całkiem duży komputer pokładowy były w stanie zdziałać wystarczająco wiele aby odciąć robalowi dostęp do szkolnej sieci.

Wygraliśmy, nieczysty mutancie. Rób co musisz, wrócę. Mając Czarnoksiężnika acanti będzie nasz. - usłyszał przepełniony nienawistną pogardą głos. Kosmiczna gąsienica była telepatą! Cóż, niezależnie od swoich zdolności smażył się dokładnie tak samo jak większość istot. Niestety, zamiast upiec się jak należy, potwór rozpuścił się w kałużę szybko obojętniejącego kwasu.

Druga skrzynka była pusta.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Rocket 





Imię i nazwisko: 89P13
Pseudonim: Rocket Raccoon, Rocket, Creepy Little Beast, Ranger Rick, Vermin, Rodent, Hamster
Data urodzenia/Wiek: nieznany
Zdolności: ponadprzeciętna siła, zwinność i intelekt | strzelec wyborowy | spec od sprzętu wielorakiego | multilingwista
Znaki szczególne: wygląda jak cholerny SZOP
GXRA 2017
Dołączył: 23 Sty 2016
Posty: 93
Wysłany: Czw 14 Cze, 2018 19:11   

No i szlag trafił barbeque... Pomyślał, stojąc nad mokrą plamą, która jeszcze chwilę temu bawiła się w hakera. Cóż, przynajmniej jeden problem rozwiązał się na zawsze. W sumie może to i lepiej, Rocket zdecydowanie nie lubił, gdy ktoś właził mu do głowy. Właściwie to nie lubił gdy mu ktokolwiek gdzieś właził, ale pomijając tę kwestię...
- ...co w tym wszystkim niby robi acanti? - spytał sam siebie. - Przecież te stworzenia trzymają się z dala od ziemskich spraw od wieków.
Chyba, że ktoś je zmusił. Zmusił ich przywódcę.
- Cholera - zaklął, widząc pustą skrzynię. Skoro tutaj była, i nie była własnością Szkoły, to jak nic coś z niej uciekło, zanim się tutaj zjawili. Albo wykorzystało zamieszanie, żeby zwiać. Albo była zwyczajnie pusta od początku, a on niepotrzebnie się zastanawia. Mimo wszystko postanowił powęszyć dookoła w poszukiwaniu śladów obcego zapachu, podobnego jaki wydziela każdy, kto przebywał w przestrzeni kosmicznej. Dość charakterystyczny.
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1135
Wysłany: Czw 14 Cze, 2018 20:43   

Mając za sobą dość stresującą sytuację szop zaczynał jasno myśleć, jakby trzeźwiał choć nie zdawał sobie wcześniej sprawy z tego jak bardzo był pijany. Widać udało im się pokonać atak telepaty.

Delikatny zapach, który udało się wyczuć Rocketowi, nie miał nic wspólnego z kosmosem czy statkami międzyplanetarnymi. Co oznaczało że dana istota albo podróżowała w zupełnie inny sposób albo... nie podróżowała wcale. Tak czy inaczej, zapach bardzo szybko mieszał się z zapachem Starka i wraz z nim opuścił pomieszczenie.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Beast 





Imię i nazwisko: Henry Philip McCoy
Pseudonim: Beast, Hank, Wielka Stopa, Futrzak, Creature
Data urodzenia/Wiek: 18 października 1966 / 46 lat
Zdolności: Zwierzęca zwinność, siła i zmysły
Znaki szczególne: Niebieska sierść
GXRA 2017
Dołączył: 19 Sty 2015
Posty: 120
Wysłany: Sob 16 Cze, 2018 16:47   

/// Danger Room

Minęło może kilkanaście minut odkąd Beast w ogromnym pośpiechu wybiegł z hangaru, pozostawiając tym samym Rocketa sam na sam z czymkolwiek dokładnie kryło się w badanej przez nich skrzynce. Teraz wracał o wiele spokojniejszym krokiem, z wyrazem ulgi na twarzy, ale jednocześnie pełen zdeterminowania.
- Danger Room czysty. Żadnych śladów świadczących o tym, że przebywali na uczniowie, ani o starcie programu treningowego. Poza zniszczonymi drzwiami i dziurą w ścianie wszystko było tak jak po ostatnim treningu. Za to Stark gdzieś zniknął. - wytłumaczył pokrótce przybyszowi z kosmosu sytuację. – Ktoś się nami bawił. Od samego początku. Jakiś telepata. I to silny. Na szczęście wygląda na to, że już po wszystkim. – takie odnosił od paru chwil wrażenie. Jakby ktoś przestał mu mącić w głowie i jego umysł powoli wracał do pełni sprawności. Pomijając zmęczenie było więc w porządku.
- Jak maja się sprawy tutaj? Co z tym co siedziało w skrzynkach?
 
 
 

Rocket 





Imię i nazwisko: 89P13
Pseudonim: Rocket Raccoon, Rocket, Creepy Little Beast, Ranger Rick, Vermin, Rodent, Hamster
Data urodzenia/Wiek: nieznany
Zdolności: ponadprzeciętna siła, zwinność i intelekt | strzelec wyborowy | spec od sprzętu wielorakiego | multilingwista
Znaki szczególne: wygląda jak cholerny SZOP
GXRA 2017
Dołączył: 23 Sty 2016
Posty: 93
Wysłany: Nie 17 Cze, 2018 17:46   

Rocket, zbyt zajęty szukaniem wskazówek i wyłapywaniem z powietrza resztek zapachu, nie zauważył większej różnicy w swoim umyśle, choć faktycznie coraz szybciej kojarzył fakty. Zaczynał rozumieć, co i dlaczego umykało mu przez ten cały czas. Widać stopienie robala było pożyteczne na więcej niż jednej płaszczyźnie. Z kolei nieco przerażało go, że jeden mały kosmita mógł aż tak namieszać w głowach, bądź co bądź, geniuszy. Że też nie skojarzył tego wcześniej.
Za to teraz wyłapał zapach nie pasujący do pozostałych. Nie był to zapach, którego szukał, niemniej było w nim coś zastanawiającego. Poszedł za zapachem aż do drzwi hangaru, ale tam zapach był już na tyle słaby, że miał problem z odróżnieniem go od reszty, zaniechał więc dalszego węszenia.

Zresztą, chwilę później dołączył do niego Niebieski z wyraźną ulgą na twarzy, czyli dzieciaki jednak przeżyły. Z kolei to, co zakomunikował wcale Szopa nie uspokoiło.
- Taa... Wiesz, może dlatego, że go usmażyłem. A raczej stopiłem. - Machnął łapką. Co mu będzie tłumaczył. - W każdym razie, sparowałem Milano z waszymi systemami, więc nie macie co się bać hakerów, przynajmniej na razie - poinformował zapobiegawczo. - W każdym razie ten, kto przysłał tu to telepatyczne ścierwo wiedział czym się zajmujecie. Robal nazwał mnie nieczystym mutantem... Rozumiem, że wasze określenie to "uzdolnieni". Wspomniał też o pewnej kosmicznej rasie, ale nie wiem jeszcze dlaczego. - dodał. Jeśli mieli współpracować, to lepiej wymieniać między sobą wszystkie ważniejsze informacje. No, te, które Hank był w stanie przyswoić.
- Druga skrzynka jest pusta. Cokolwiek tam było, a jestem prawie pewien że było, wypełzło stąd na teren szkoły albo wyleciało ze Starkiem. Nie jestem pewien, za dużo zapachów, a ten był dość słaby. - Wyrzucał z siebie kolejne słowa, nerwowo chodząc w kółko. Próbował wymyślić plan dalszego działania, znaleźć cholerny punkt zaczepienia, coś od czego mogli zacząć dalej działać. Na razie jedynym co wpadło mu do głowy to sprawdzić budynek pokój po pokoju, szuflada po szufladzie, a to potrwa pewnie wieki.
- ...i czemu Stark się ulotnił? - zapytał cicho samego siebie. Jeśli i jemu telepata wtłoczył do głowy jakąś wizję, to powinien już się z niej otrząsnąć i wrócić albo chociaż skontaktować z nimi. Choć to ostatnie może być problemem, bo Szop wciąż miał w kieszeni telefon Tony'ego.
- Dobra, yy.. Hank. Powinniśmy chyba sprawdzić co dzieje się w szkole, może inni znaleźli albo zauważyli coś nietypowego.
 
 

Beast 





Imię i nazwisko: Henry Philip McCoy
Pseudonim: Beast, Hank, Wielka Stopa, Futrzak, Creature
Data urodzenia/Wiek: 18 października 1966 / 46 lat
Zdolności: Zwierzęca zwinność, siła i zmysły
Znaki szczególne: Niebieska sierść
GXRA 2017
Dołączył: 19 Sty 2015
Posty: 120
Wysłany: Sob 23 Cze, 2018 10:38   

To co usłyszał od Rocketa było z jednej strony budujące i przynosiło skromną dawkę optymizmu, gdyż dawało im potencjalne tropy, na których będą mogli oprzeć swoje dalsze działania, a z drugiej było ogromnie alarmujące. Fakt, że przynajmniej część ich ostatnich problemów spowodowana było przez niewielkie, nieznane im stworzenie, a potencjalnie nawet przez kilka podobnych istot wiele wyjaśniał. Trudność z wykryciem czegoś co może wcisnąć się dosłownie wszędzie była olbrzymia. Zwłaszcza, gdy jest to jeszcze niezwykle silnym telepatą i ma dostęp do szkolnych systemów.
- Wiesz co? Coraz bardziej cieszę się, że to wy rozbiliście się na naszym podwórku. – przyznał szczerze. W pierwszych chwilach po tym zdarzeniu był być może nieco zbyt sceptycznie nastawiony do przybyszów. Górę nad nim wzięły emocje, które naukowcowi, za którego się uważał, zupełnie nie przystawały.
- Dzięki. Za to co do tej pory zrobiłeś już jestem ci winny ogromną przysługę. A biorąc pod uwagę to co powiedziałeś, chyba będę musiał cię prosić o więcej. Twoich przyjaciół również. – gdyby szop był wyższy pewnie poklepałby go po plecach, lub w inny sposób okazał swoją wdzięczność za pomoc udzieloną nie tylko jemu, ale i wszystkim mieszkających w Instytucie osobom. Tak powstrzymał się od czegokolwiek, nie chcąc w jakikolwiek sposób urazić swojego towarzysza.
- Masz rację. Poczekaj. – nim odejdą postanowił zamknąć wciąż otwarte wysoko nad ich głowami wrota hangaru. Resztą zajmie się później. Wrócił do czekającego Rocketa i odzyskując dobry humor pozwolił sobie na niewielki, ledwie dostrzegalny uśmiech. – Chodźmy.

///Podejrzewam, że to <Korytarz> będzie dobry punkt wypadowy do kolejnych tematów? Jeśli możesz to zacznij tam, lub gdziekolwiek indziej uznasz za odpowiednie.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

 Jeden
Portal dla graczy gier via www The Avengers Hogwart Dream Black Butler Spectrofobia Wishtown Virus Pokemon Crystal
Riverdale Dragon Ball Another Universe Mortis Eclipse Bleach OtherWorld

X-Men RPG jest chronione prawami autorskimi - te dotyczące materiału źródłowego należą do Marvela, zaś reszta przynależy do graczy i Administracji forum.
Zabrania się kopiowania i modyfikowania jakiejkolwiek jego części bez zgody Administracji i użytkowników.
Forum jest przystosowane do przeglądarek Firefox, SeaMonkey, Opera, Comodo Dragon. Część emotikon dzięki CookiemagiK. Kod wysuwanego panelu by Luxter.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by XR TEAM for X-MEN RPG FORUM © 2007-2018