{Mapa forum}Mapa forum  FAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Cerebro
Autor Wiadomość

Jane 

#TeamIronAmerica




Imię i nazwisko: Jane Weller
Data urodzenia/Wiek: 14.07.1988, 25 lat
Zdolności: Przejmowanie mocy przez krew, manipulacja molekularna, telekineza
GXRA 2017
Dołączyła: 13 Lip 2007
Posty: 9580
Wysłany: Sob 18 Sie, 2012 22:33   Cerebro

Ogromne kuliste pomieszczenie wyłożone metalowymi płytkami. Wejścia strzeże komputer, który wpuszcza jedynie Charlesa Xaviera i kilka upoważnionych przez niego osób. Zamek to skaner siatkówki. Po wkroczeniu do wnętrza spostrzega się niezbyt szeroki pomost wiodący do samego centrum Sali, gdzie znajduje się podest z hełmem, który łączy telepatę z urządzeniem.



See the world in a grain of sand

Łapacz snów od Profesora
Sukienka na galę

 
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1135
Wysłany: Pon 20 Sty, 2014 00:02   

Od przedstawionych tutaj wydarzeń minęło pięć miesięcy. W ciągu tego czasu wiele się zmieniło. Stare rany uległy zabliźnieniu, niewykluczone, że komuś zostały zadane nowe. Wszystko zaczyna się raz jeszcze...

Gracze są proszeni o zapoznanie się z TYM tematem.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Charles Xavier 

The Professor




Imię i nazwisko: Charles F. Xavier
Pseudonim: Profesor X
Data urodzenia/Wiek: 1932 / 80 lat
Zdolności: Najpotężniejszy telepata
Znaki szczególne: Nie jeździ na wózku inwalidzkim.
GXRA 2017
Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 781
Skąd: Westchester
Wysłany: Wto 05 Sty, 2016 12:34   

/z Biblioteki

Wychodząc z biblioteki Charles nie dał po sobie poznać jak bardzo martwił się zniknięciem Storm. Zanotował sobie w pamięci myśl, którą nie mógł się teraz zająć. Trzeba znaleźć i wyszkolić trójkę telepatów. Kiedy szedł, co nadal było dla niego przyjemną odmianą po długich latach na wózku inwalidzkim, wyłapał myśli Chritsophera. Ot, odruchy z czasów gdy był przykuty do swojego wózka i musiał się czymś zająć. Ta sytuacja byłaby całkiem zabawna, gdyby nie jej potencjalne implikacje.

Przekazał dwie wiadomości, po czym przestąpił próg Cerebro. Zdmuchnął kurz z konsoli, przetarł hełm i... i zorientował się że nie ma na czym usiąść. Jeśli kalectwo ma jakiś plus, to jest nim fakt iż nie potrzebował nigdy krzesła. Ale teraz? No cóż, mógł poprosić kogoś aby przyniósł tutaj fotel. Choć oznaczałoby to wpuszczenie tutaj zbędnego umysłu. Trudno, i tak nikt tutaj nie wejdzie, więc usiadł po turecku.

Ororo Munroe. Gdzie jesteś?
Profesor zamierzał poznać sytuację w sposób, który nikomu obcemu nie zdradzi że żyje. Poszukiwał tych umysłów, o których wiedział że ruszyli na misję i zamierzał po cichu dowiedzieć się wszystkiego. Jeśli okaże się że może dowiedzieć się czegoś z ich otoczenia, nie zawahał się zaszczepić upartą myśl, przebłysk intuicji.



“Just because someone stumbles and loses their way, it doesn't mean they're lost forever. Sometimes we all need a little help.”

___
Profesor bardzo skrupulatnie utrzymuje swoje zdolności telepatyczne w tajemnicy
___

Tak, mogę poprowadzić dla Ciebie sesję.

 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1135
Wysłany: Czw 07 Sty, 2016 14:58   

Pierwsza część poszukiwań zakończyła się fiaskiem... co nigdy nie wróżyło niczego dobrego. Profesor Xavier nie umiał zlokalizować nigdzie umysłu swojej podopiecznej. Oznaczało to, że jest w innej galaktyce (bardzo wątpliwe), chroniona przez ultra potężnego telepatę (ale czy istnieje ktoś równie silny, jak połączone moce Cerebro i Xaviera? Również bardzo wątpliwe), jest nieprzytomna, lub martwa.

Druga część poszukiwań? Tym razem poszło dużo lepiej. Charles bez większych problemów namierzył Logana, Laurę, Kurta i Bobby'ego... Byli rozproszeni po jakimś... kompleksie hotelowy? Ładna mi misja - "Operacja: Wakacje". Tylko... ich nastrój, ich myśli nie wskazywały na to, że relaksują się. Może jednak nie wylegują się w tym Bostonie, tylko robią coś na prawdę ważnego... Jak się tego wszystkiego dowiedzieć, nie zdradzając swojej obecności? W końcu Jego uczniowie nie potrzebują dodatkowych emocji... a wieść, że wrócił do żywych na pewno takowe wywoła. Zresztą, po co zgadywać! Miał dowód kilka metrów wyżej, w bibliotece. Czy na pewno Xavierowi była potrzebna taka powtórka z rozrywki?



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Charles Xavier 

The Professor




Imię i nazwisko: Charles F. Xavier
Pseudonim: Profesor X
Data urodzenia/Wiek: 1932 / 80 lat
Zdolności: Najpotężniejszy telepata
Znaki szczególne: Nie jeździ na wózku inwalidzkim.
GXRA 2017
Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 781
Skąd: Westchester
Wysłany: Czw 07 Sty, 2016 15:35   

Zimny dreszcz przeszedł po plecach profesora. Ororo martwa? Ależ ona jest mu potrzebna! Poza tym przyzwyczaił się do niej, po tylu latach nie mógł jej nie lubić.

Zdjął hełm Cerebro, aby zastanowić się nad kolejnym krokiem. Nie mógł ujawnić się w trakcie misji, to było jasne. Nie zamierzał jednak siedzieć bezczynnie. Przede wszystkim musiał dowiedzieć się co się stało z Ororo. Skoro jego X-meni prowadzą działania w tym kompleksie to musi być ona tutaj przetrzymywana. A do tego nie zamierzał dopuścić aby nie udało im się jej odbić, choćby... Choćby co? Był gotów zaatakować pracujących tam ludzi tylko po to aby wydobyć z nich potrzebne informacje? Po chwili zastanowienia doszedł do wniosku że tak, był skłonny poświęcić innych aby zabezpieczyć Ororo i resztę podopiecznych. Jednakże był równocześnie świadom iż tego uczynić nie może. Tak prosta i banalna ścieżka była dobra dla Magneto, nie dla niego.

Poświęcił krótką chwilę na uspokojenie myśli, po czym znów założył hełm. Tym razem zamierzał delikatnie zebrać informacje z ludzi w kompleksie. Chciał dowiedzieć się kim są, co robią. Dlaczego to robią, po co i komu. A jeśli zdoła wyłapać myśl dotyczącą losu Ororo to będzie to dodatkowa premia. Miał tylko nadzieję iż nie zrobili jej nic zbyt... trwałego. Odruchy, jakie nabył wraz z tym ciałem, były dużo bardziej agresywne niż dawniej i obawiał się czy nie wymknie mu się jakaś reakcja.



“Just because someone stumbles and loses their way, it doesn't mean they're lost forever. Sometimes we all need a little help.”

___
Profesor bardzo skrupulatnie utrzymuje swoje zdolności telepatyczne w tajemnicy
___

Tak, mogę poprowadzić dla Ciebie sesję.

 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1135
Wysłany: Pią 08 Sty, 2016 19:47   

Xavier powoli i delikatnie skanował umysły kolejnych osób.
Najpierw goście hotelowi... Czuł u nich strach. Ktoś zarządził ewakuację, byli pod ostrzałem... atak terrorystyczny? Ale przecież oni nie byli kimś ważnym! Ten ośrodek też nie był jakoś specjalnie znany! Czemu akurat na nich polują... i skąd u personelu hotelu tyle broni? Do tego takiej dziwnej? To przecież nie wyglądało jak pistolet z filmów... raczej jak jakieś miotacze z książek science-fiction!
No cóż... ciężko z tych umysłów wyciągnąć jakieś konkretne informacje. Biedni ludzie nie wiedzą co się dzieje... tylko o co chodzi z tym atakiem terrorystycznym? Czyżby Ororo na prawdę byłą tam przetrzymywana wbrew swojej woli?

Kolejni byli jacyś... żołnierze? Najemnicy? Ich umysły były również pełne strachu i chaosu.
Gdy wszedł w umysł jednego z nich, zobaczył, jak mężczyzna zaczyna się przed kimś bronić. Coś... Ktoś potężny gonił go. Profesor X miał wrażenie, że celem ataku nie jest najemnik... a sam Xavier!
Gdy odwrócił się zobaczył jakąś gigantyczną postać. Nie szło dostrzec jej twarzy - przeszkadzał w tym hełm... chyba wzorowany na tym od Magneto. Ogólnie jego strój wyglądał, jak jakaś koszmarnie wypaczona wersja stroju Magneto.
Postać wyciągnęła swoje ramię i zacisnęła pięść, a Charles poczuł, jak coś odrywa jego umysł, jego projekcję astralną od ciała i umysłu najemnika.
Zabiję Cie. Zabiję Ciebie, Twoich bliskich, i wszystkich których znasz... - Usłyszał w głowie Xavier... i znowu był w pomieszczeniu z Cerebro. Czuł się... czuł się jak po wizycie na planie astralnym. Z tym, że czytanie umysłów czy to ludzi czy mutantów nie wymagało tego. Coś było nie tak. Działo się coś podejrzanego, złego... i przerażającego. A może to tylko wynik przemęczenia? Może to wszystko po prostu mu się śniło?



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Charles Xavier 

The Professor




Imię i nazwisko: Charles F. Xavier
Pseudonim: Profesor X
Data urodzenia/Wiek: 1932 / 80 lat
Zdolności: Najpotężniejszy telepata
Znaki szczególne: Nie jeździ na wózku inwalidzkim.
GXRA 2017
Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 781
Skąd: Westchester
Wysłany: Sro 13 Sty, 2016 23:39   

Przerażony profesor niemal zrzucił hełm Cerebro z głowy. Na scenie pojawił się ktoś planujący go zamordować? Na dodatek wystarczająco potężny aby przeciwstawić się jego mocy, spotęgowanej przez Cerebro! W pierwszym odruchu zamierzał machnąć kółkami nieistniejącego wózka inwalidzkiego, co wyglądało dość komicznie. Jednakże Charlesowi nie było do śmiechu, w najmniejszym nawet stopniu.

To było niepokojące. Był martwy przez parę miesięcy, a w tym czasie pojawił się tak potężny mutant? Który na dodatek wzoruje się na Magneto, starym wojowniku. Bo jakże inaczej wytłumaczyć podobieństwa? - ta myśl wywołała kolejny spazm strachu. Co jeśli nie jest to adorator tylko asymilator? Jeśli zdołał zaabsorbować potężnego Eryka i zdobył jego hełm... Tylko skąd ten potwór mógł wiedzieć że profesor żyje? Na dodatek porwał ciało astralne profesora. Czyżby skopiował i jego? Tak po prostu? To nie mogło być możliwe!

Telepata ruszył szybkim, lekko chwiejnym krokiem do wyjścia, jednak zatrzymał się przed drzwiami. Przede wszystkim jego uczniowie nie mogli zobaczyć go w takim stanie. Roztrzęsiony, przerażony starzec nie był wizerunkiem na jakim mu zależało. Nie powrócił do nich wrócił aby potrzebować ich pomocy, to on ma być ich przewodnikiem. Musiał ich przygotować na własną śmierć. Kolejna myśl pojawiła się znienacka. Czyżby zdołał powrócić do świata żywych właśnie na fali ich rozpaczy, zagubienia i błędów, po czym nie pozwolił sobie o tym pamiętać?

Uspokoił swój oddech oraz gonitwę myśli, po czym wyciągnął karteczkę z informacją od Wandy Maximoff jaką zdobył podczas ich spotkania w Nowym Yorku, w Marei. Karteczka zawierała sposób na skontaktowanie się z Magneto, którego zdobycie profesor okupił koniecznością wymazania fragmentu pamięci Wandy. Oraz ciepłą czapeczką. Czy powinien? Wszyscy niedługo dowiedzą się o jego powrocie. Będzie musiał sfałszować całą dokumentację medyczną w prywatnej klinice nim zorganizuje konferencję prasową. Hank będzie musiał skorzystać ze swoich znajomości. Eryk zaś był jego przyjacielem, zasługiwał na to aby dowiedzieć się o powrocie Charlesa właśnie od niego.

Czuł że musi z kimś porozmawiać o potworze z wizji. Ale to mogła być tylko projekcja jego własnych lęków. Choć nigdy się nie przyznał, to obawia się dnia w którym Magneto zdoła z nim wygrać. Profesor spojrzał z przestrachem na Cerebro. Czy powinien upewnić się odnośnie istnienia tego upiora? Czy w ogóle zdołałby go znaleźć, nawet przy pomocy Cerebro?

Profesor zwątpił.

Wrócił jednak przed konsolę Cerebro, patrząc na swoją zabawkę niczym na szczeniaczka, który nagle przestał być słodki i posłuszny, i zdecydował się ugryźć. Hełm leżał niewinnie, jakby przed chwilą nie okazał się bezużyteczny jako zabezpieczenie dla najpotężniejszego telepaty na świecie. Charles ostrożnie wziął go w dłonie. Czyżby bariery były tak słabe? Uznał to za niemożliwe. Przecie nawet on, korzystając z Cerebro, potrzebowałby dużo więcej czasu aby przemknąć pomiędzy zabezpieczeniami Cerebro. Nikt nie byłby w stanie dokonać tego w ciągu tej godziny, którą spędził w Cerebro. A przynajmniej bez zwracania na siebie uwagi. To musiał być przejaw drobnych oznak braku zgrania ciała i umysłu. Problem psychofizyczny, nad którym debatuje psychologia, był dla Charlesa dość oczywisty. Ciało wpływa na umysł, tak samo jak umysł wpływa na ciało. Wobec tego uznał koszmar o potężnym Magneto, który traci poczytalność i morduje wszystkich stojących mu na drodze za jego własne dzieło.

Charles Francis Xavier przyjął to wyjaśnienie i zaakceptował tok myślowy, choć implikował on możliwe problemy z ciałem. Alternatywa była zbyt nieprawdopodobna. Tylko czy mógł jej nie sprawdzić? Schował kartkę do kieszeni, z myślą iż zajmie się tym jutro, i delikatnie podniósł hełm Cerebro na wysokość swojej twarzy. Czy tak czuła się Jean, gdy nakazywał jej skorzystanie z machiny? Zwykła różnica pozycji, a jednak to wystarczało aby miał wrażenie wszechwładzy. Mógł zrobić wszystko.

Usiadł na podłodze. Nie chodziło mu przy tym o skromność, lecz o samokontrolę. Najważniejszy zasób, którego nikt mu nie odbierze. Nikt i w żaden sposób. Powoli, ostrożnie założył hełm. Jakiś mutant w hotelu zwrócił moc Charlesa przeciw niemu samemu? To nie ujdzie mu płazem. Poza tym profesor powinien usunąć kilka wspomnień z głowy obrońcy. Tym razem zaczął sondować umysły dokoła tego tajemniczego hotelu. Kopał w poszukiwaniu informacji o przełożonych, a jeśli udało mu się dotrzeć do wysokiego szczebla... Przede wszystkim wydobędzie z nich informację o systemie ochronnym. Walki były zbędne, zamierzał usypiać wszystkich ludzi, którzy zamierzali walczyć a których przytomność nie była mu do niczego potrzebna. To znaczy wszystkich spoza jego instytutu. Jeśli udało mu się namierzyć istotę chroniącą przybytek przed telepatią to podjął próbę unieszkodliwienia go.



“Just because someone stumbles and loses their way, it doesn't mean they're lost forever. Sometimes we all need a little help.”

___
Profesor bardzo skrupulatnie utrzymuje swoje zdolności telepatyczne w tajemnicy
___

Tak, mogę poprowadzić dla Ciebie sesję.

 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1135
Wysłany: Pią 15 Sty, 2016 02:27   

Tym razem "wizyta w Kompleksie" wyglądała zgoła odmiennie. Owszem, w umysłach osób tam przebywających dalej można było znaleźć przede wszystkim strach i chaos... ale nigdzie nie było widać... czuć śladu wrogiej... egzystencji. Tak jakby to zdarzenie sprzed paru minut było jakimś snem! Ale przecież Charles nie zasnął podłączony do Cerebro... Prawda?

Teren na około Kompleksu stanowił las. Czy ludzie z pobliskiego Bostony wiedzieli cokolwiek ciekawego... szczególnie, że pierwsze zabudowania tegoż miasta znajdowały się ładnych parę mil stąd? Wątpliwe. Trzeba było zawęzić obszar poszukiwań.

Gdy Profesor X tak zrobił, gdy znowu skupił się na umysłach ludzi znajdujących się w kompleksie i jego najbliższej okolicy, wyczuł między innymi obecność Tony'ego Starka. (nie)Sławny Iron Man znajdował się tuż nad budynkami. Chyba ktoś próbował dostać się do sieci SHIELD... Czyżby osoby stojące za uprowadzeniem Storm i przeciwnicy Iron-Mana byli tymi samymi ludźmi? Ale czemu Żelazny Człowiek współpracuje z agentami SHIELD? Tyle pytań, tak mało odpowiedzi! Może gdy jego X-Meni wrócą, Charles będzie mógł dowiedzieć się od nich czegoś więcej na temat powiązań Starka i TARCZY?

Wróćmy jednak do poszukiwań osoby odpowiedzialnej za ten cały bałagan... od najemników Xavier dowiedział się, że rozkazuje im niejaki Generał Reevs... Generał Reevs, który właśnie pakuje jakąś ciemnoskórą i białowłosą kobietę do samochodu. Gdy tylko Dyrektor Szkoły namierzył "wojskowego" przekonał się, że w jego samochodzie jest nie kto inny, ale Storm...

...Chwila, ale kto to?! Jakiś lodowy bałwan ślizga się w kierunku auta... do tego przywdział lodową tarczę? Cóż, dla Xaviera, który znał doskonale możliwości i temperament młodego Roberta Drake'a, nie było to zaskoczeniem. Tak samo jak fakt, że auto napastników zostało unieruchomione za pomocą zimna. Profesor Xavier mógł być dumny z swoich uczniów. Jeżeli byli tu jeszcze jacyś... i spisywali się podobnie dobrze jak Iceman, Charles mógł być spokojny o powodzenie misji.

A skoro jego podopiecznym tak dobrze idzie, może lepiej nie podpowiadać im, że ktoś tu nad nimi czuwa? W końcu Profesor mógł spokojnie obserwować i nadzorować całą sytuacje z tej perspektywy. Taki test samodzielności będzie dużo lepszy, niż dowolna, najwymyślniejsza i najwierniejsza rzeczywistości sesja w Danger Room.
Z drugiej strony Profesor znalazł jak na razie tylko Bobby'ego, Starka... jest jeszcze jeden mutant... ale chyba też należący do X-Menów... Tak, Aurelio Villa, jeden z nowych uczniów, przyjęty do szkoły pod "nieobecność" jej założyciela. Czyżby cała "drużyna uderzeniowa" składała się z trzech osób? Albo nie licząc Iron Mana, który mógł tu przecież być tylko przypadkiem - dwóch osób? To by tłumaczyło, czemu nikt w szkole nie poinformował go o tej akcji - Może Iceman i Gust wzięli sprawy w swoje ręce, a pozostała część szkoły o niczym nie wie?

No i dochodzi sprawa tego... Bytu. Jeżeli ktoś tak potężny, by nie tylko rzucić wyzwanie samemu Profesorowi X, ale też pokonać go i aż tak przestraszyć... jeżeli ten ktoś na prawdę tu był, czemu nie pozostawił po sobie żadnych śladów? Czyżby Xavier miał do czynienia nie tylko z przepotężnym, ale i sprytnym przeciwnikiem? A może jednak teoria o zmęczeniu była prawdziwa?



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Charles Xavier 

The Professor




Imię i nazwisko: Charles F. Xavier
Pseudonim: Profesor X
Data urodzenia/Wiek: 1932 / 80 lat
Zdolności: Najpotężniejszy telepata
Znaki szczególne: Nie jeździ na wózku inwalidzkim.
GXRA 2017
Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 781
Skąd: Westchester
Wysłany: Nie 17 Sty, 2016 16:49   

Profesor ucieszył się z odkrycia iż Storm żyje. Zamierzał dowiedzieć się więcej na temat generała Reevsa, jednak w tym momencie zaatakował go Robert. Charles nie mógł się nie uśmiechnąć na tę myśl. Mógł zaufać młodemu narwańcowi że zrobi co w jego mocy aby uratować Ororo i mógł zająć się poszukiwaniem tego, kto rzucił mu tak straszliwe wyzwanie. Tylko że gdzieś pośród myśli krążyło przekonanie że to tylko jego przemęczenie i projekcja jego własnego strachu.

Faktycznie czuł się zmęczony. Dumny, to prawda. To co zobaczył w wykonaniu Roberta było dla profesora dowodem iż dobrze robił pracując nad młodzieńcem. Zerknął do umysłu Icemana aby dowiedzieć się kto bierze udział w tej akcji oraz jak im idzie. Przecie nie poszliby bez sposobu na komunikację, prawda? Wobec tego powinien on znać ogólne informacje, które pomogę profesorowi na odnalezienie wszystkich jego podopiecznych.

Następnie zamierzał upewnić się że wszystko idzie dobrze i że nie będzie potrzebna jego interwencja. Następnie planował odpocząć. I kupić fotel do Cerebro.



“Just because someone stumbles and loses their way, it doesn't mean they're lost forever. Sometimes we all need a little help.”

___
Profesor bardzo skrupulatnie utrzymuje swoje zdolności telepatyczne w tajemnicy
___

Tak, mogę poprowadzić dla Ciebie sesję.

 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1135
Wysłany: Sob 23 Sty, 2016 17:37   

Budynkiem szkoły Charlesa Xaviera, a nawet jego podziemną częścią wstrząsnął ogromny huk, a drżenie przypominało lekkie trzęsienie ziemi. Kilka przedmiotów z pewnością spadło ze swoich miejsc, lub się przewróciło. Niektóre książki w bibliotece zsunęły się ze swoich półek, a kilka szyb od strony, z której dobiegł huk pękło. Co się stało? Wybuch bomby? A może atak Sentineli? Niestety, to tylko Star-Lord i jego wesoła kompania dziwnym trafem rozbili się u Charlesa "w ogródku".



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1135
Wysłany: Nie 24 Sty, 2016 02:01   

Iceman od dłuższego czasu nie otrzymywał żadnych raportów z wewnątrz. Wydawało się, że chyba wszystko idzie dobrze.

Xavier nie miał szczęścia do Kompleksu i skanowania tamtejszych umysłów.
Najpierw ta sprawa z... z Egzystencją. Teraz z kolei w momencie w którym już miał przejść dalej nastąpił wybuch. A wraz z nim wielki psychiczny krzyk kilkudziesięciu osób z Hotelu i jego okolic. W końcu taka sytuacja wywołuje gwałtowne emocje, prawda? I pewnie, gdyby z Cerebro korzystał kto inny, sprawa nie wyglądałaby tak dobrze. Ale tym, który ma na głowie Hełm był sam Profesor X udało mu się opanować siebie, oraz emocje, które go atakowały. Po chwili cały świat zamarł w ciszy...

Aż doszło do kolejnego wybuchu. Tym razem nie tam, w okolicach Bostonu, lecz tu w Szkole dla Utalentowanej Młodzieży



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Charles Xavier 

The Professor




Imię i nazwisko: Charles F. Xavier
Pseudonim: Profesor X
Data urodzenia/Wiek: 1932 / 80 lat
Zdolności: Najpotężniejszy telepata
Znaki szczególne: Nie jeździ na wózku inwalidzkim.
GXRA 2017
Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 781
Skąd: Westchester
Wysłany: Nie 24 Sty, 2016 22:46   

Słysząc śmiertelne krzyki pracowników tego przedziwnego kompleksu Profesor poderwał się na równe nogi. Wysadzili kompleks w powietrze?! Charles momentalnie zepchnął swoje emocje na bok, to nie był na nie czas ani miejsce. Musi tylko zapamiętać aby je odblokować gdy skończy pracę z Cerebro.

Zamierzał znaleźć wszystkich rannych i uratować ich z podziemi z pomocą pierwszego z brzegu mutanta, który będzie w ich pobliżu. Niestety, jego myśli krążyły zbyt daleko aby zdążył zareagować na krzyk rozbitków. Gdy ich statek uderzył w ziemię profesor stracił równowagę. Był przecie zmęczony i nieobecny, nawet lekkie puknięcie w ramię mogłoby go wtedy przewrócić.

- Co...? - krótka chwila zdezorientowania pozwoliła przerażającej myśli wydostać się na powierzchnię świadomości starego telepaty. Byt, który zagroził mu w kompleksie właśnie zaatakował Instytut! Xavier usiadł i założył hełm Cerebro aby stawić odpór najeźdźcy. Nie znalazł go. Spotkał za to inne umysły. Oryginalne, aby nie powiedzieć po prostu obce. Interesujące. Charles zastanawiał się przez chwilę, wypuszczając emocje z mentalnej klatki. Storm została uratowana, jego uczniowie żyją. Jednakże zanim opuścił Cerebro zdecydował się zaszczepić uczniom jedną myśl:
Ratujcie ludzi
Pal licho tajemnicę powrotu, w tych ruinach ktoś mógł przeżyć. A to oznacza że będzie potrzebował pomocy. Dlatego też wychodząc z podziemi zadzwonił na 911 aby przekazać najważniejsze informacje o wybuchu.

Profesor udał się na miejsce katastrofy.
//Miejsce lądowania Milano



“Just because someone stumbles and loses their way, it doesn't mean they're lost forever. Sometimes we all need a little help.”

___
Profesor bardzo skrupulatnie utrzymuje swoje zdolności telepatyczne w tajemnicy
___

Tak, mogę poprowadzić dla Ciebie sesję.

 
 

Charles Xavier 

The Professor




Imię i nazwisko: Charles F. Xavier
Pseudonim: Profesor X
Data urodzenia/Wiek: 1932 / 80 lat
Zdolności: Najpotężniejszy telepata
Znaki szczególne: Nie jeździ na wózku inwalidzkim.
GXRA 2017
Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 781
Skąd: Westchester
Wysłany: Sob 11 Cze, 2016 21:22   

//z Hallu

Profesor wszedł do Cerebro szybkim krokiem gdy tylko uczniowie pojechali. Ustawił fotel, który do tej pory nie był mu potrzebny w tym miejscu, i odniósł wózek do magazynu. Usiadł wygodnie i zajął się pracą. Miał sporo czasu zanim uczniowie dotrą na miejsce, więc przez parę minut słuchał myśli gościa z izolatki oraz jego pasożyta. Zafascynowany rozdzielnością owych osobowości spędził nieco więcej czasu niż planował poznając ich.

Nie był jednak w stanie wykryć nikogo pod wskazanym adresem. Okoliczni mieszkańcy także nic nie wiedzieli, więc zdecydował się nawiązać kontakt z Danielle gdy już dojadą. Profesor nie był skory przerwać zabawy Yuriego, a nie potrzebował ich na miejscu. Sam zamierzał zająć się nadmiernie upublicznioną po jego śmierci plotką jakoby był telepatą. Pewne aspekty jego pracy na rzecz pokojowej koegzystencji, pewne działania, musiały pozostać ukryte. Nawet przed rządowymi sojusznikami. Jednak pierw porozmawia z gośćmi.

Po skończonym skanowaniu, dość płytkim, gdyż nie spodziewał się kłopotów i założył iż przerażony mutant albo uciekł albo został porwany. Wobec tego zamierzał zająć się szpiegami. Nie spodziewał się że powszechność informacji o jego mutacji tak mocno go zirytuje. Przez całe życie pracował nad ukryciem tego faktu przed zbędnymi aktorami, więc upublicznienie jej w sytuacji gdy znów żył było mu zdecydowanie nie na rękę. Jednak zanim będzie

Momentalnie wzniósł bariery, pewien iż jest to kolejny atak Obecności. Gdy jednak po paru chwilach nic nie nastąpiło zaczął nasłuchiwać myśli otoczenia. Wystarczyła krótka chwila aby zdecydował iż jego pomoc może być potrzebna. Opuścił więc Cerebro, udając się do ambulatorium.

//Ambulatorium



“Just because someone stumbles and loses their way, it doesn't mean they're lost forever. Sometimes we all need a little help.”

___
Profesor bardzo skrupulatnie utrzymuje swoje zdolności telepatyczne w tajemnicy
___

Tak, mogę poprowadzić dla Ciebie sesję.

 
 

Charles Xavier 

The Professor




Imię i nazwisko: Charles F. Xavier
Pseudonim: Profesor X
Data urodzenia/Wiek: 1932 / 80 lat
Zdolności: Najpotężniejszy telepata
Znaki szczególne: Nie jeździ na wózku inwalidzkim.
GXRA 2017
Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 781
Skąd: Westchester
Wysłany: Nie 20 Lis, 2016 23:52   

//z korytarza

Profesor, po przypadkowym spotkaniu z Jubilee, przebrał się w strój ochronny. Mundur, gdyby tylko nie wzbraniał się przed nazywaniem tak tego stroju. Właśnie dlatego musiał tak mocno naciskać na rozzuchwaloną młodzież. Jeśli nie będą zapowiadać wizyty gości, to któregoś dnia jeden z nich natknie się na coś o czym nie będzie mógł pamiętać. Wzdechnął tylko, nadal żywiąc nadzieję iż uczniowie pojmą na jak wielkie niebezpieczeństwo narażają swoich przyjaciół i współtowarzyszy z klas swoją beztroską. Nie miał nic przeciw gościom. Chyba, że planowali w jakikolwiek sposób uprzykrzyć życie jego podopiecznym.

Albo byli zdolni ukryć przed nim swoje myśli. Przez całe swoje życie spotkał tylko jedną osobę, zdolną do takiego wyczynu, która nie chciałaby mu zaszkodzić. Choć było to wiele lat temu i był to zwykły wykładowca genetyki. Nic więc dziwnego, że był nieufny w stosunku do mężczyzny, którego przyprowadziła Jubs. Zamierzał jednak wyszukać jego obrazy w umysłach innych, niż przebijać się przez jego ochronę. Mimo wszystko przybył tutaj w normalny sposób.

Dlatego też profesor przez dłuższą chwilę błądził po umysłach i wspomnieniach ludzi z miejsca, w którym obcego odnalazła Jubilee. Nie mógł jednak poświęcić na to całego dnia, więc przerwał, gdy nie znalazł żadnych aktów agresji w niedalekiej przeszłości mężczyzny.

Następnie skierował swój umysł na Central Park w NY, aby skontrolować dziwną sytuację i ukoić całą agresję wobec mutantów i ludzi, jaką zdołał tam znaleźć. Poświęcił też parę minut na zebranie informacji o wydarzeniu. Które to informacje zamierzał przekazać Robertowi.

Poza tym był jednak wyjątkowo ostrożny, nadal pamiętając Obecność z ostatnich wizyt w Cerebro. Nie był ani przygotowany do starcia, ani nie miał na nie czasu. Siedział więc, pracując i czekając na Storm.



“Just because someone stumbles and loses their way, it doesn't mean they're lost forever. Sometimes we all need a little help.”

___
Profesor bardzo skrupulatnie utrzymuje swoje zdolności telepatyczne w tajemnicy
___

Tak, mogę poprowadzić dla Ciebie sesję.

 
 

Storm 

The Goddess of Weather




Imię i nazwisko: Ororo Munroe
Pseudonim: Storm
Data urodzenia/Wiek: 14.02.1975 / 38 lat
Zdolności: Atmokineza, lewitacja i widzenie oraz swoiste panowanie nad energią (dzięki atmokinezie). Ponadprzeciętna siła. Odporność na zdolności telepatów.
Znaki szczególne: Białe włosy sięgające ramion
GXRA 2015
Dołączyła: 20 Lip 2007
Posty: 4059
Wysłany: Pon 21 Lis, 2016 16:23   

// z oranżerii

Gdy tylko Ororo usłyszała głos Xaviera w swojej głowie odłożyła wszystko, co robiła i skierowała swoje kroki do Cerbero. Czuła się już dobrze i nawet nie zamierzała dłużej pozostawać w bezczynności, dlatego, choć nie znała powodu, ucieszyła się z wezwania. Fakt, że miała pojawić się tu, oznaczał jednak, że będzie to coś istotnego.
Zjechała do podziemnej części kompleksu i szybkim krokiem skierowała swoje kroki w stronę sali, w której znajdowało się Cerbero. Wchodząc do środka, od razu zauważyła Charlesa, który już zabrał się do pracy. Zatrzymała się dopiero tuż za nim.
- Coś się dzieje Charles? - odezwała się cicho.
Wezwanie z pewnością nie było po nic, a skoro znaleźli się tu, coś musiało być na rzeczy. Nie wątpiła, że profesor zaraz jej wytłumaczy o co chodzi, a Storm rzecz jasna postara się pomóc jak tylko będzie w stanie swoich możliwości. Czuła się już wystarczająco na siłach i cieszyło się, że mogła coś zdziałać.




 
 

Charles Xavier 

The Professor




Imię i nazwisko: Charles F. Xavier
Pseudonim: Profesor X
Data urodzenia/Wiek: 1932 / 80 lat
Zdolności: Najpotężniejszy telepata
Znaki szczególne: Nie jeździ na wózku inwalidzkim.
GXRA 2017
Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 781
Skąd: Westchester
Wysłany: Pon 21 Lis, 2016 17:49   

– Ororo, – profesor odwrócił się w stronę przyjaciółki. – myślę że stoimy przed kolejnym kryzysem. – zaczął poważnie. Chciałby się uśmiechnąć, ale miał nieprzyjemne przeczucia. – Może zacznijmy od tego, co zamierzałem ci powiedzieć gdy tylko odzyskasz siły. – powiedział, przyglądając się kobiecie i oceniając jej stan, zarówny fizyczny jak i emocjonalny.

– Nadal pozostajesz dyrektorką mojego instytutu. Ja zamierzam zrobić to, co powinienem był zrobić przed śmiercią. Czyli przekażę ci wszystko, co sam wiem i pomogę ci nawiązać kontakt z ludźmi, których powinnaś znać. – zaczął.
– Jednakże Magneto nadal prowadzi swoje przygotowania. Dlatego też zebrałem grupkę uczniów, aby ćwiczyli pod okiem Hanka. Ponadto chcę aby stara grupa X-menów także była w gotowości. Co oznacza, że mogą czekać cię wyjazdy służbowe. Następnie ty także powinnaś rozpocząć szkolenie paru uczniów. Tak, abyśmy, w chwili kryzysu z Bractwem, mogli zareagować z wyszkolonymi ludźmi. –

– Ja zamierzam zająć się MESS. Zatem twoim zadaniem będzie przygotowanie instytutu na przyjęcie i udzielenie pomocy wszystkim, których uda mi się uwolnić lub którzy zostaną ranni podczas działań, zarówno moich jak i X-menów. I to chyba wszystko z najważniejszych zadań. – rozluźnił się nieco. Nie znalazł ani zagrożeń, ani nie zaatakowała go Obecność.

– Ach, jeszcze trzy drobne rzeczy. Chcę aby wymóg zapowiadania gości był przestrzegany bardziej rygorystycznie, niż jakakolwiek zasada instytutu. Przynajmniej dopóki nie pomożemy kosmitom. Druga sprawa to spodziewaj się pomocy w oranżerii. No i trzecie, wraz z Hankiem, Julianem i Jane ruszam zabrać jedną z baz danych MESS. Nie spodziewam się kłopotów, jednak Jubilation przyprowadziła mężczyznę zdolnego zamaskować myśli. –



“Just because someone stumbles and loses their way, it doesn't mean they're lost forever. Sometimes we all need a little help.”

___
Profesor bardzo skrupulatnie utrzymuje swoje zdolności telepatyczne w tajemnicy
___

Tak, mogę poprowadzić dla Ciebie sesję.

 
 

Storm 

The Goddess of Weather




Imię i nazwisko: Ororo Munroe
Pseudonim: Storm
Data urodzenia/Wiek: 14.02.1975 / 38 lat
Zdolności: Atmokineza, lewitacja i widzenie oraz swoiste panowanie nad energią (dzięki atmokinezie). Ponadprzeciętna siła. Odporność na zdolności telepatów.
Znaki szczególne: Białe włosy sięgające ramion
GXRA 2015
Dołączyła: 20 Lip 2007
Posty: 4059
Wysłany: Pon 21 Lis, 2016 18:38   

Cieszyło ją, że mogła wrócić do działań, ale nie sądziła, że będzie ją czekało aż tyle pracy, a Charles nie tyle zleci jej konkretne zadanie, co zwali na nią całą górę zadań do wykonania. Pierwsze jego słowa sprawiły, że się napięła. Poważny ton, jak również jego postawa świadczyły, że sprawa rzeczywiście była poważna. Od razu jej czujność się wzmogła. Jednak na wspomnienie o ty, że nadal pozostaje dyrektorką, nie kryła zdumienia.
- Ale to twoje stanowisko, ty stworzyłeś tę szkołę i zebrałeś tych wszystkich młodych ludzi, ja przejęłam twoje obowiązki tylko dlatego, że wyznaczyłeś mnie jako zastępcę w razie swojej śmierci. - zasępiła się na moment, nie bardzo rozumiejąc dlaczego tak postanowił, przecież wrócił, był tu, czym uradował każdego mieszkańca instytutu.
Dla młodych mutantów był nie tylko dyrektorem, był jak ojciec. Ale może miał też inne zadania? I chyba właśnie o to chodziło.
- Powiedziałabym "nie" ale ciężko jest mi odmawiać tobie Charles. - westchnęła ciężko. - Rozumiem jednak, że musisz mieć swoje powody. Magneto? MESS? Chcesz się nimi zająć?
Wiedziała, że Xavier wciąż myślami stara się wyprzedzać wszelkie działania, wciąż wszystko analizuje i wychodzi na przód w przyszłość. Jego słowa jednak ją zaniepokoiły. Rozmawiała już z Hankiem i dyskutowali o tym, że czasy nastały ciężkie i ryzykowne i jak bardzo muszą się starać o to, by zapewnić bezpieczeństwo wszystkim podopiecznym szkoły.
- Uważasz, że szykuje się coś grubszego? Wiesz coś, czego my nie wiemy? To, że sytuacja jest napięta, tego nie da się ukryć, media co chwile huczą, jeżeli jednak chcesz wznowić szkolenia x-menów, postaram się pomóc w miarę swoich możliwości.
Nie podobało jej się to i to bardzo. Charles wydawał się być bardzo skupiony i zdeterminowany, coś więc było na rzeczy. Będzie musiała odkurzyć stary strój oraz rozprostować kości. Słowa przyjaciela nie brzmiały optymistycznie i Ororo odruchowo cała się spięła na myśl o tym, co będzie ją czekać, ją i cały Instytut.
Zmarszczyła delikatnie czoło na ostatnie zdania profesora.
- Jakiego mężczyznę? Zajmę się tym jeżeli potrzeba. Będziesz leciał do siedziby MESS? Spytałabym czy to bezpieczne, ale domyślam się, że to już przesądzona sprawa. Założyła ręce na piersi i spojrzała na Charlesa poważnie.
- Jest dużo rzeczy do zrobienia, postaram się temu jakoś zaradzić. Rozumiem, że teraz będziesz szedł do hangaru? Coś jeszcze jest do zrobienia? I kiedy wrócił Julian? - tego ostatniego jeszcze nie zarejestrowała, najprawdopodobniej Hlellion musiał wrócić do Instytutu krótko po tym, jak ona zapadła w śpiączkę.
Storm miała mały mętlik w głowie. Xavier zrzucił prawdziwą bombę, którą teraz będzie musiała ogarnąć. Chciała pracy? To ją miała, choć nie do końca była pewna czy postanowienia mężczyzny są słuszne. Mogła oficjalnie reprezentować szkołę, choć nie uważała, że tak by powinno




 
 

Charles Xavier 

The Professor




Imię i nazwisko: Charles F. Xavier
Pseudonim: Profesor X
Data urodzenia/Wiek: 1932 / 80 lat
Zdolności: Najpotężniejszy telepata
Znaki szczególne: Nie jeździ na wózku inwalidzkim.
GXRA 2017
Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 781
Skąd: Westchester
Wysłany: Sro 23 Lis, 2016 23:04   

– Raz już umarłem, a całkiem niedługo czeka mnie to raz jeszcze. – oznajmił ze spokojem. Co prawda nie zamierzał umierać, zwłaszcza gdy udało mu się oszukać przeznaczenie, ale na razie będzie trzymał to dla siebie. Inaczej szybko skończy z oddziałem Asmodeuszów przy boku przez wieki.
– Dlatego też chciałbym abyś pomogła mi nacieszyć się emeryturą. – zaśmiał się tym razem. Naprawdę, świadomość iż Ororo przyjmie na siebie jego obowiązki była dla niego wielką ulgą.

– Tak, są zagrożenia którymi muszę się zająć osobiście, moja przyjaciółko. – rozejrzał się niepewnie po pomieszczeniu. Kto jak kto, ale Stom mogła dostrzec subtelne oznaki niepewności, tak rzadkiej w postawie Xaviera.
– Hmm? Ororo, jestem telepatą, wiem o nas rzeczy, których my sami nie wiemy. – zaśmiał się, natychmiast maskując krótką chwilę niepewności.

– Cieszę się, że nie udało mi się przytłoczyć cię obowiązkami. Jednak właśnie pojawił się kolejny. Otóż trafili do nas dwaj członkowie Bractwa Mutantów. Właściwie trzej, ale Pietro zdecydował się do nas przyłączyć. Bądź uprzejma podczas rozmowy z Farago i du Paris. – przestrzegł ją, patrząc w jej oczy.
– Pierwszy z nich jest u Aleny i Blanki, zaś drugi właśnie został zaproszony do budynku. Obaj mogą się do nas przyłączyć, więc postaraj się ich nie oceniać nadmiernie negatywnie. – ot, mimo wszystko z Charlesa wypełzł potworny optymizm. Chyba nigdy nikomu nie udało się go zgasić. Nikogo chyba nie zdziwiłoby, gdyby profesor nadal próbował nakłonić MAgneto do zmiany poglądów, prawda?

Wstał, biorąc Ororo pod ramię. Powolnym krokiem, ewidentnie ciesząc się z tej krótkiej chwili, którą mógł poświęcić starej przyjaciółce.
– Ach, nie wiem kiedy wrócił Julian i czy aby na pewno wrócił. –

Chciał jeszcze chwilę porozmawiać, ale oboje mieli swoje obowiązki.
– Myślę, że Hank spróbuje wydłużyć wam dobę. – zaśmiał się. – On także nie będzie miał czasu powisieć z książką w rękach. –

//zamierzał opuścić Cerebro wraz ze Storm, i, już samotnie, udać się do hangaru



“Just because someone stumbles and loses their way, it doesn't mean they're lost forever. Sometimes we all need a little help.”

___
Profesor bardzo skrupulatnie utrzymuje swoje zdolności telepatyczne w tajemnicy
___

Tak, mogę poprowadzić dla Ciebie sesję.

 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1135
Wysłany: Nie 24 Wrz, 2017 13:32   

Profesor, gdy tylko wszedł do pomieszczenia, postawił niewielką kamerę na podłodze tuż przy wejściu.
– Nie sądzę aby to było konieczne, jednak echo przepowiedni dość jednoznacznie wskazuje iż nieprzyjemności dopiero się zaczną. Oczywiście nie zamierzam na to pozwolić. – powiedział, po czym ruszył do konsoli, gdzie usiał w wygodnym fotelu i założył hełm Cerebro.

Nagranie pokazało jak profesor przez dłuższy czas pracuje, za pomocą telepatii przeszukując świat. Aż w końcu ktoś, czy raczej coś, weszło do pomieszczenia. Jakiś mrówkopodobny robot w białym pancerzu, mający grubo ponad trzy metry wzrostu i płaską, trójkątną głowę. Profesor nie zdawał sobie sprawy z zagrożenia, gdy intruz zbliżał się bezgłośnie.

– Mam cię! – krzyknął, wstając z fotela, nadal nieświadomy obecności gościa. Odwrócił się, zdejmując hełm Cerebro i zobaczył zagrożenie.
– Hm, śmiesz atakować mnie w moim własnym domu? Ilu was przyszło? Ilu chce zranić moich podopiecznych? – zaczął spokojnym głosem, podczas gdy napastnik zamarł w bezruchu.
– Kim jesteś. – profesor nie tyle zapytał, co zażądał odpowiedzi.

Której nie otrzymał. Zamiast tego sam chwycił się za głowę, próbując powstrzymać okrzyk bólu. Zatoczył się w stronę hełmu, jednak intruz chwycił go za nogę i uniósł w górę, odciągając go od Cerebro. Obaj walczący szarpali się, Charles próbując wyrwać się z uchwytu, podczas gdy potwór próbował odeprzeć telepatyczny atak. Po paru długich minutach, wypełnionych niezwykle intensywną walką telepatów, którą odczuć mogli wszyscy w okolicy, walczący zamarli w bezruchu. Staruszek zawisł bezwładnie, krew ciekła mu z nosa i oczu. Potwór oderwał hełm Cerebro i zaczął metodycznie niszczyć maszynę.

Nagranie pokazało jeszcze jak uprowadza profesora, wychodząc jakby nigdy nic.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Storm 

The Goddess of Weather




Imię i nazwisko: Ororo Munroe
Pseudonim: Storm
Data urodzenia/Wiek: 14.02.1975 / 38 lat
Zdolności: Atmokineza, lewitacja i widzenie oraz swoiste panowanie nad energią (dzięki atmokinezie). Ponadprzeciętna siła. Odporność na zdolności telepatów.
Znaki szczególne: Białe włosy sięgające ramion
GXRA 2015
Dołączyła: 20 Lip 2007
Posty: 4059
Wysłany: Sro 27 Wrz, 2017 16:31   

// z laboratorium Hanka

Pomieszczenie, z którego tak chętnie i często korzystał Xavier oraz jego duma i prawdziwa perełka technologiczna, zbudowana z pomocą Hanka, nie była daleko. Właściwie laboratorium, w którym byli wcześniej, a Cerebro dzieliło ledwo kilkanaście kroków, ale jeszcze zanim doszli na miejsce, oboje mogli już dostrzec z daleka skalę zniszczeń. Ororo rzuciła się biegiem z przerażeniem odkrywając, że Cerebro został zniszczony i to doszczętnie. Jak? Jakim cudem? Jakim sposobem? Jak ktoś mógł niepostrzeżenie dostać się na teren szkoły, nie mówiąc już o tym, by bez niczyjej wiedzy i pod ich samym nosem dotrzeć aż tu? Przecież Ororo i Hank byli ledwo kilka kroków dalej!
- To potworne! - odwróciła się w stronę przyjaciela z przerażeniem malującym się na twarzy. - Jak mogło do tego dojść? Kamery, trzeba przejrzeć nagrania.
Metodyczne, krótkie komendy. Trzeba było działać i Storm zamierzała działać. Trzeba było coś zrobić i choć liczyła na to, że będą mogli spokojnie żyć, wychodziło na to, że mutanci nie mogą na ten spokój liczyć, a ona nie będzie miała wyboru, jak ponownie ruszyć i powołać x-menów. Aż prawie jęknęła gdy pomyślała o tym, kogo powinna wezwać, opcji nie było za wiele, a większość była jeszcze zbyt młoda.
Po kolei jednak, najpierw sprawdzą, co się stało, a potem będą zastanawiać się nad kolejnymi krokami do podjęcia.




 
 

Beast 





Imię i nazwisko: Henry Philip McCoy
Pseudonim: Beast, Hank, Wielka Stopa, Futrzak, Creature
Data urodzenia/Wiek: 18 października 1966 / 46 lat
Zdolności: Zwierzęca zwinność, siła i zmysły
Znaki szczególne: Niebieska sierść
GXRA 2017
Dołączył: 19 Sty 2015
Posty: 120
Wysłany: Czw 28 Wrz, 2017 17:11   

Osobiście dbał o wszelkie zabezpieczenia na terenie Instytutu. Był przekonany o tym, że nikt niepowołany nie dostanie się do środka, a tym bardziej do podziemi, pozostając niezauważonym. Prędzej czy później wiedzieliby, że mają niepożądanego gościa i mogliby zareagować. Oczywiście, zdawał sobie sprawę z tego, że wszystkie zabezpieczenia można obejść, lecz wymagało to długich przygotowań i wcale nie było takie proste. Tymczasem okazało się, że ktoś lub coś dostało się do Cerebro przechodząc właściwie pod nosem Bestii i Storm. Nikt niczego nie zauważył. Ani momentu wejścia, ani momentu wyjścia. To drugie spowodowane było oczywiście utratą przytomności przez wszystkich znajdujących się w pobliżu. To nieprawdopodobne. Nigdy nie widział czegoś podobnego. Ktokolwiek to był musiał posiadać olbrzymią wiedzę na temat tego budynku i skomplikowanego systemu bezpieczeństwa. To musiało wiązać się z długimi obserwacjami i przygotowaniami. Czy ich obecni wrogowie byli do tego zdolni? Być może, choć prawdę mówiąc uważał to za mało prawdopodobne. Muszą dowiedzieć się kto jest odpowiedzialny za porwanie Xaviera, a potem postarać się go odbić. Dopiero co go odzyskali i nie mogą pozwolić, by znów znikł z ich życia. McCoy nie wiedział, jak by sobie znów bez niego poradził.
Zobaczył ją dopiero po jakimś czasie. Leżała na podłodze, nie rzucała się w oczy i gdyby nie to jak blisko wejścia się znajdowała, pewnie całkowicie by ją pominął. Charles musiał zdawać sobie sprawę z zagrożenia. Był przygotowany na taką ewentualność i zostawił coś co pomoże im zidentyfikować sprawców. Nie odpowiadając na słowa Storm podszedł do niewielkiego przedmiotu i ostrożnie go podniósł. Wciąż nie czuł się komfortowo i nie chciał ryzykować bardziej gwałtownych ruchów.
- To chyba może rozjaśnić nam tę sprawę. – odezwał się w końcu wskazując przyjaciółce kamerkę. Wciąż nagrywała. Musiała więc zarejestrować całe zajście. – Musiał wiedzieć. – dodał z nutą smutku, a jednocześnie i rozczarowania bezmyślnym zachowaniem przyjaciela. Jeśli spodziewał się tego, że ktoś może go zaatakować, dlaczego nie zwrócił się do nich? Przecież podjęliby jakieś kroki, by to uniemożliwić. O co tu chodzi? Coś mu się wyjątkowo nie podobało.
- Jeżeli nie skasowano nagrania, to dzięki niemu dowiemy się kto jest odpowiedzialny za tę napaść. Powiadom wszystkich. Niech jak najszybciej wracają do Instytutu. – należało działać szybko i skutecznie. Nie mogli pozwolić sobie na chwilę zwłoki. Nie tym razem. Nie gdy znów chodziło o życie Charlesa. Może przemawiały przez niego emocje, lecz nie zamierzał znów stracić być może najbliższej mu osoby.
 
 
 

Storm 

The Goddess of Weather




Imię i nazwisko: Ororo Munroe
Pseudonim: Storm
Data urodzenia/Wiek: 14.02.1975 / 38 lat
Zdolności: Atmokineza, lewitacja i widzenie oraz swoiste panowanie nad energią (dzięki atmokinezie). Ponadprzeciętna siła. Odporność na zdolności telepatów.
Znaki szczególne: Białe włosy sięgające ramion
GXRA 2015
Dołączyła: 20 Lip 2007
Posty: 4059
Wysłany: Pią 29 Wrz, 2017 16:15   

Widok był zatrważający i do nie ogarnięcia. Storm starała się zorientować jakim sposobem ktoś mógł się wedrzeć i bez wszczynania alarmu i bez zauważenia przez kogokolwiek! Gdyby przeszedł przez szkołę, co najmniej tuzin dzieci i młodzieży mogłoby go zobaczyć, chyba że inną drogą, a tych nie było wiele.
Była tak zszokowana, że nie zauważyła tego, co niemal od razu dostrzegł Hank. Widok Cerebro był bolesny. To było centrum Charlesa i prawdziwe dzieło techniki wyprzedzające wszystko co znane. Innymi słowy było unikatowe. Wiedziała jednak, że to miejsce dało się odbudować, inna sprawa była z Xavierem. Nie mogli go już stracić. Żadne z nich nie mogło.
Odwróciła się w stronę przyjaciela, który trzymał w rękach niewielkie urządzenie - kamerę.
- Musiał wiedzieć? - spojrzała na urządzenie. - I nikomu nie powiedział? Byliśmy raptem kilkanaście metrów stąd! Pokaż, co się wydarzyło, musimy wiedzieć, zanim ruszymy. Im szybciej tym lepiej. Ktokolwiek to był, musiał doskonale wiedzieć o naszych zabezpieczeniach i lukach. To nie do pojęcia, ale musi być jakieś wytłumaczenie.
Stanęła obok Hanka i choć wiedziała, że będzie musiała poruszyć niebo i ziemię oraz zebrać ludzi do działania, to najpierw chciała się dowiedzieć, co się wydarzyło i jak. Do tego być może chętnych do pomocy nie zabraknie, w końcu oprócz swoich ludzi mieli tu jeszcze kosmicznych rozbitków oraz dwójkę członków Avengers, a jak sądziła, wszyscy odczuli ten nagły atak.
- Zapoznajmy się z nagraniem, potem będziemy wszystko planować. Po kolei Hank, po kolei. W emocjach niczego nie zdziałamy, a pewnie wszyscy będą równie skołowani, co my.
Spojrzała na przyjaciela, chcąc dodać mu jakoś otuchy. Oboje byli poruszeni całą sytuacją, ale mieli też swoje doświadczenie, które trzeba było wykorzystać. Tak, jak zawsze uczył ich Charles.




 
 

Beast 





Imię i nazwisko: Henry Philip McCoy
Pseudonim: Beast, Hank, Wielka Stopa, Futrzak, Creature
Data urodzenia/Wiek: 18 października 1966 / 46 lat
Zdolności: Zwierzęca zwinność, siła i zmysły
Znaki szczególne: Niebieska sierść
GXRA 2017
Dołączył: 19 Sty 2015
Posty: 120
Wysłany: Sob 30 Wrz, 2017 16:35   

- Wiem, Storm. A mimo to…. Po prostu nie stać nas na to, by znów go stracić. Mnie na to nie stać… - choć powoli wycofywał się z oficjalnego życia Instytutu, to wciąż był tą osobą, która to wszystko zainicjowała, i dzięki której cała gama różnych osobowości tworzyła jedną wielką rodzinę. Coraz więcej obowiązków przerzucał na Storm, lecz Charles pozostawał tym, do którego w pierwszej kolejności każdy zwracał się nie mogąc sobie z czymś poradzić. Hank obawiał się, że jeśli zabraknie Xaviera, szkoła i zjednoczona wokół jego idei społeczność wkrótce przestaną istnieć.
Przyglądanie się przykrym scenom porwania Charlesa na ekranie niewielkiego urządzenia wcale go nie uspokoiło. Wiedział, że powinien myśleć bardziej racjonalnie. Był X-Menem z wieloletnim doświadczeniem, znajdował się już w podobnych sytuacjach, a mimo to do głosu dochodziła ta strona jego osobowości, która nakazywała mu działać w pośpiechu i bez większego przygotowania. Może to wizja ponownej utraty najlepszego przyjaciela, a może prozaiczna chęć zemsty na tych, którzy mogli się czegoś podobnego dopuścić. Widział śmierć na własne oczy, stracił kilku bliskich mu ludzi i nie chciał pozwolić, by stało się to po raz kolejny, a z pewnością do tego dojdzie jeśli nie ruszą z misją ratunkową. I w tym momencie fakt, że nawet nie wiedzieli kogo winić za napaść na Profesora wcale nie był dla niego tak istotny.
- W życiu nie widziałem czegoś podobnego. – z przerażeniem i pustką w oczach skomentował to co widział. Ekran kamery był mały, wiele szczegółów niewidocznych, a mimo to miał pełną świadomość tego, że nie poznaje technologii użytej do stworzenia robota odpowiedzialnego za uprowadzenie Xaviera. Musi dokładniej się temu nagraniu przyjrzeć, skupić się na szczegółach, lecz by to zrobić będzie musiał wrócić do znajdującego się obok laboratorium, a sama analiza może trochę potrwać. Może udałoby mu się odkryć coś co naprowadziłoby ich na grupę odpowiedzialną za to bezprecedensowe wydarzenie.
 
 
 

Storm 

The Goddess of Weather




Imię i nazwisko: Ororo Munroe
Pseudonim: Storm
Data urodzenia/Wiek: 14.02.1975 / 38 lat
Zdolności: Atmokineza, lewitacja i widzenie oraz swoiste panowanie nad energią (dzięki atmokinezie). Ponadprzeciętna siła. Odporność na zdolności telepatów.
Znaki szczególne: Białe włosy sięgające ramion
GXRA 2015
Dołączyła: 20 Lip 2007
Posty: 4059
Wysłany: Nie 01 Paź, 2017 10:53   

- Wiem, Hank, wiem o tym. - powiedziała cicho.
Zdawała sobie doskonale sprawę z tego jak mocno to zdarzenie wstrząsnęło jej przyjacielem. Ona również była w niemałym szoku i najchętniej teraz w tej chwili wybiegła by chcąc szukać profesora. Ale nie mogła tego zrobić, bo to w niczym by nie pomogło, a dopóki nie poznają wszystkich szczegółów, nie będzie możliwe podjęcie kolejnych kroków. Innymi słowy, choć uczucia mówiły jedno, to chłodny pragmatyzm kazał podejść do sprawy z rozsądkiem. Bez tego niewiele wskórają, a przecież mają jeden cel - znaleźć i ocalić Charlesa, a także dowiedzieć, co się dzieje i kto znów chce zniszczyć ich świat. Z trudem przecież doszli do obecnego poziomu, a zburzenie tego wszystkiego może być kolejnym poważnym ciosem. Poza tym nie bez powodu Xavier przekazał jej władze w szkole. Wierzył w Storm i w to, że sobie poradzi, ze utrzyma szkołę i poprowadzi ją w dobrym kierunku. Że zjednoczy tych, co trzeba i pomoże w ułożeniu nowej przyszłości. I że się nie podda, nie ważne jak źle by było.
Teraz jednak przyszedł czas na obejrzenie nagrania. Było to trudne, ale konieczne i niezbędne do kolejnych posunięć. Szczerze mówiąc Storm nawet nie wiedziała jak ma określić to, co widziała przed swoimi oczami.
- Też nie mam pojęcia, co to może być. Cokolwiek to było, mogło nas zniszczyć i nawet byśmy tego nie zauważyli, ale to coś chciało tylko profesora. Po co? Do czego? Szlag!
Położyła dłonie na biodrach, starają sobie to wszystko ułożyć, ale było ciężko. Teraz nic nie wymyślą i trzeba będzie zacząć działać, a przede wszystkim rozeznać się w sytuacji.
- Impuls był bardzo silny i pewnie odczuli to wszystko w promieniu co najmniej kilkuset metrów. Trzeba przejść całą szkołę i sprawdzić co z dziećmi, kto się obudził, kto jeszcze nie. Impuls mógł dopaść ich w różnych sytuacjach, komuś mogła stać się przypadkowa krzywda, trzeba to sprawdzić. W ogrodzie wciąż się goście, tam też trzeba zajrzeć, no i przede wszystkim trzeba zebrać drużynę i omówić tę sprawę i to bezzwłocznie. Nie chce mówić tu o czasie, bo straciliśmy przytomność co najmniej na kilkanaście minut, cokolwiek się tu dostało już dawno jest daleko. Nie dogonimy tego, ale trzeba ruszyć machiny informacji i znaleźć jakieś ślady, które naprowadzą nas do profesora i miejsca jego pobytu.
Spojrzała na Hanka, mając nadzieje, że doskonale rozumie jej słowa i plan działania. Na pierwsze miejsce wysunęła kwestię mieszkańców instytutu, bo na to obecnie mieli największy wpływ i mogli zareagować od razu. Sprawa profesora jest zaraz potem, bo tu niestety na tę chwilę wiele nie zrobią, a na pewno nie dadzą rady nic zrobić sami we dwójkę. Będą potrzebowali pomocy, a Storm postara się o to, by tę pomoc zdobyć i to jak najszybciej.




 
 

Beast 





Imię i nazwisko: Henry Philip McCoy
Pseudonim: Beast, Hank, Wielka Stopa, Futrzak, Creature
Data urodzenia/Wiek: 18 października 1966 / 46 lat
Zdolności: Zwierzęca zwinność, siła i zmysły
Znaki szczególne: Niebieska sierść
GXRA 2017
Dołączył: 19 Sty 2015
Posty: 120
Wysłany: Nie 08 Paź, 2017 10:47   

Fakt, że Charles został porwany, a nie uśmiercony, przemawia za tym, że jest on komuś potrzebny. Do czego? To należało dodać do listy wielu zagadek i wątpliwości związanych z napadem, ale oznaczało też, że mają trochę czasu, by odkryć kto za tym wszystkim stoi. Dzięki temu trochę łatwiej było mu przyjąć plan Storm, choć jednocześnie nawet nie ukrywał tego, że trochę mu to nie po drodze. Nie należało od razu wychodzić z wnioskiem, że nie zależy mu na bezpieczeństwie podopiecznych lub gości Instytutu… Co to to nie. Każdy kto go znał wiedział, że jest całkiem inaczej.
Wszystko działo się tak szybko. Ledwie zdążył przyzwyczaić się do powrotu Xaviera, a teraz znów wisi nad nimi widmo jego utraty. Nie zamierzał na to pozwolić. Właśnie stąd brało się jego zniecierpliwienie i naciski na jak najszybsze zajęcie się tą sprawą.
- Dobrze. Nie traćmy więcej czasu. Każda sekunda zwłoki przybliża nas do kolejnego nieszczęścia. Nawet jeśli Charles jest im do czegoś potrzebny, to nie będą długo trzymać go przy życiu jeśli zrozumieją, że nic z niego nie wyciągną. – nie brzmiał jak ta sama osoba. W jego głosie słychać było złość i determinację. To nie była odpowiednia pora na starego dobrego profesora McCoya. Zresztą, nie byłby teraz w stanie wykrzesać z siebie żadnych pokładów radości.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

 Jeden
Portal dla graczy gier via www The Avengers Hogwart Dream Black Butler Spectrofobia Wishtown Virus Pokemon Crystal
Riverdale Dragon Ball Another Universe Mortis Eclipse Bleach OtherWorld

X-Men RPG jest chronione prawami autorskimi - te dotyczące materiału źródłowego należą do Marvela, zaś reszta przynależy do graczy i Administracji forum.
Zabrania się kopiowania i modyfikowania jakiejkolwiek jego części bez zgody Administracji i użytkowników.
Forum jest przystosowane do przeglądarek Firefox, SeaMonkey, Opera, Comodo Dragon. Część emotikon dzięki CookiemagiK. Kod wysuwanego panelu by Luxter.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by XR TEAM for X-MEN RPG FORUM © 2007-2018