{Mapa forum}Mapa forum  FAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
[Mieszkanie] Piętro Tony'ego
Autor Wiadomość

Thor Odynson 

God of Thunders




Imię i nazwisko: Thor Odynson
Data urodzenia/Wiek: Kilka tysięcy lat
Zdolności: Moc władania gromami i błyskawicami, nadnaturalna siła, możliwość dzierżenia młota Mjolnira.
Znaki szczególne: Dużo cięższy, niż wskazywałaby na to jego budowa ciała
Wiek: 38
Dołączył: 12 Kwi 2014
Posty: 232
Skąd: Kraków
Wysłany: Sro 23 Kwi, 2014 19:28   

Thor już chciał odpowiedzieć na pytanie jakie zadał ten dziwny człowiek. Nie mógł za bardzo zrozumieć jego motywów działania. Cóż skoro chciał przekazać im jakąś ważną informacje mógł to zrobić inaczej, a jeśli chciał ich w ten sposób poprosić o pomoc to również mógł to powiedzieć. Odynson nienawidził takich sytuacji, w których miał się domyślać jakie były intencje rozmówcy. Już otwierał usta by odpowiedzieć gdy nagle Forge wyszedł. No tak, kolejny wieszcz. Wieszczy katastrofę, ale nie podaje jej daty pomyślał ale nie wyraził swoich myśli na głos. Po chwili spojrzał na Starka i na podsuniętą mu szklaneczkę trunku. Cóż zachowanie Tony’ego również mu się spodobało. Owszem darli ze sobą czasem koty ale gdy przychodziło co do czego potrafili się wspierać.
- Dziękuję Tony. I miałeś rację. Gdyby Forge powiedział jeszcze jedno słowo musiałby się nauczyć latać i to w tempie przyśpieszonym. – powiedział. Oczywiście Władca Piorunów starał się trzymać swoje nerwy na wodzy i niewielu mogło go wyprowadzić z równowagi niemniej jednak Forge to uczynił, a jeśli tego było jeszcze mało to swoimi wypowiedziami zburzył resztki spokoju Asgardczyka. Thor westchnął cicho. Uważajcie o co prosicie, bo przy odrobinie pecha możecie to otrzymać. Zabrzmiało mu w głowie i z tą myślą Odynson musiał się zgodzić. Z czarnych myśli wyrwał go głos Nataszy.
- No cóż nie można się z tobą nie zgodzić. Trzeba, by było się zastanowić komu na tym wynalazku zależy i spróbować go jak najszybciej odzyskać, by nie doprowadzić do kolejnego światowego kryzysu. – stwierdził może trochę nad wyrost ale to co mówił Forge o Hulku czy też o innych jego towarzyszach z drużyny były bardzo niepokojące.



Thor: Once I retrieve Mjolnir, I will return to you the items they stole from you. Deal?
Jane Foster: No. You think you're gonna just walk in and walk out?
Thor: No. I'm gonna fly out.



 
 

Tony Stark 

I am Iron Man




Imię i nazwisko: Tony Stark
Pseudonim: Iron Man
Data urodzenia/Wiek: 29 maja 1974, 40 lat
Zdolności: geniusz, zbroja Iron Man
Znaki szczególne: reaktor łukowy w klatce piersiowej, charakterystyczny zarost na twarzy
GXRA 2015
Dołączył: 05 Kwi 2014
Posty: 293
Wysłany: Czw 24 Kwi, 2014 14:16   

Tony sluchal Forge'a coraz bardziej poirytowany, a jego irytacja siegnela zenitu gdy ten mianowal sie lepazym od niego. Z ulga powital wyjscie mutanta.

- JARVIS - rzucil w przestrzen, jakby ponaglajac go do spelnienoa prosby Natashy. Kod autoryzacyjny 578963221B.

- Juz zamykam, agentko Romanoff -odezwal sie JARVIS, zmykajac okna.

- Od tej pory tylko Avengers moga wydawac JARVISOWI polecenia. Cala reszta bedzie ignorowana.

Tony wypil szkocka do konca i oparl sie o kontuar baru. Milczal dluzsza chwile myslac nad czyms nad wyraz intensywnie.

- wspomnial cos o uprowadzonym mutancie. JARVIS?

- Juz szukam, sir.




 
 

Black Widow 





Imię i nazwisko: Natasha Romanoff
Pseudonim: Black Widow
Data urodzenia/Wiek: 22.11.1984 / 29 lat
Zdolności: Szpieg klasy A
Znaki szczególne: Blizna w okolicy pępka
GXRA 2015
Dołączyła: 02 Kwi 2014
Posty: 260
Wysłany: Pią 25 Kwi, 2014 07:45   

Wysłuchała swoich towarzyszy z powagą. Widać, że zmartwił ją ten temat i nie zamierzała odpuścić. A może nudziło jej się nudziło? Z Nataszą nigdy nie wiadomo. Jakie pobudki pchały ją w kierunku decyzji nie wiedzą nawet najstarsi Indianie. A propos Indian.
- udam się do siedziby SHIELD i wyciągne od niego więcej informacji oraz postaram się nieco poszpiegować w siedzibie - odparła patrząc na obu mężczyzn nieco karcąco. Gdyby tyle nie gadali, miała by Forge'a już w garści i wiedziała by o wiele więcej.
- masz jeszcze pluskwę w systemie SHIELD - zwróciła się do Tony'ego. Mógł być zaskoczona, że o tym wie, no ale w końcu była nie tylko tajną agentką, ale też i wyśmienitym hackerem. Kolejne pytanie, które mogło nasunąć się Starkowi to to, dlaczego Tasza nie powiedziała o tym Fury'emu.
Kobieta zmarszczyła brwi i zrobiła minę tak jakby nagle coś jej zaczeło nie pasować. Sporzała na Thora i zapytała.
- a właściwie co Ty tu robisz... nie pilnujesz Lokiego w Asgardzie? - jej ton nie wskazywał na złośliwość czy inne negatywne emocje. Po prostu chciała się dowiedzieć jaki był cel jego podróży. Może coś wie?
 
 

Thor Odynson 

God of Thunders




Imię i nazwisko: Thor Odynson
Data urodzenia/Wiek: Kilka tysięcy lat
Zdolności: Moc władania gromami i błyskawicami, nadnaturalna siła, możliwość dzierżenia młota Mjolnira.
Znaki szczególne: Dużo cięższy, niż wskazywałaby na to jego budowa ciała
Wiek: 38
Dołączył: 12 Kwi 2014
Posty: 232
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią 25 Kwi, 2014 08:33   

Thor wgapiał się w szklaneczkę trunku zastanawiając się co to jest i dlaczego tak ładnie i zachęcająco pachnie. W końcu podniósł naczynie do ust i upił parę łyków. Płyn nawet mu zasmakował. Był dość słodki choć na języku można było wyczuć charakterystyczną dla wszystkich alkoholi ostrość. Z zamyślenia wyrwał go głos Starka. Nie zwracał uwagi na te wszystkie kody aktywacyjne czy też inne wynalazki.

Oczywiście wiedział, że JARVIS bywa przydatny ale na razie nie zamierzał korzystać z jego usług. Uważał, że sam zrobi lepiej pewne rzeczy.
- Jeśli dobrze pamiętam to mówił, że ten uprowadzony mutant był kimś specjalnym.
Pytanie tylko brzmi czy mamy go uważać za wroga czy za ofiarę? Bo jeśli to drugie, to chyba należałoby spróbować go wydostać o ile nikt inny jeszcze tego nie zrobił.
– powiedział patrząc na Nataszę i Tony’ego.

Widać było, że Asgardczyk, aż rwał się do walki. No ale co zrobić skoro w jego ojczyźnie nic się nie działo, a Thor po prostu się nudził. Oczywiście powiedział Odynowi gdzie się wybiera i miał nadzieję, że jeśli będzie potrzebny to ściągną go z powrotem. W końcu przecież tak bywało zawsze. Znów podniósł szklankę ze szkocką do ust i znów wychylił parę łyków. Głównie po to by zwilżyć gardło. Pytanie Nataszy go zdziwiło.

- No cóż jak pewnie wiecie jestem następcą tronu w Asgardzie. Do moich obowiązków nie należy pilnowanie Lokiego. Zresztą on jest bardzo dobrych rękach i nie powinien czmychnąć z lochu. Oczywiście jeśli nikt mu nie pomoże zostanie tam na wieki. A na Ziemię przybyłem po to by pobyć z wami. Wiecie brakuje mi walki oraz towarzyszy. Nie mówię, że w Asgardzie ich nie mam, ale czasem czuję się tak znudzony tym co dzieje się w mojej ojczyźnie, że nie mogę sobie tam znaleźć miejsca. Ojciec więc to zauważył i wysłał mnie z powrotem na Ziemię bym nie dostał przypadkiem szału. – powiedział. Nie wiedział o co też może chodzić agentce Romanoff.

W końcu nie był szpiegiem i nie znał się na technikach przesłuchań. Co prawda miał już kiedyś okazję poznać co nieco technikę, jaką stosowała Czarna Wdowa, ale Thor nie miał przed nimi nic do ukrycia. Sądził, że te pytania powinni raczej zadać Odynowi niż jemu. Jakby nie patrzył on był w pewnym sensie narzędziem w rękach Wszech Ojca.



Thor: Once I retrieve Mjolnir, I will return to you the items they stole from you. Deal?
Jane Foster: No. You think you're gonna just walk in and walk out?
Thor: No. I'm gonna fly out.



 
 

Tony Stark 

I am Iron Man




Imię i nazwisko: Tony Stark
Pseudonim: Iron Man
Data urodzenia/Wiek: 29 maja 1974, 40 lat
Zdolności: geniusz, zbroja Iron Man
Znaki szczególne: reaktor łukowy w klatce piersiowej, charakterystyczny zarost na twarzy
GXRA 2015
Dołączył: 05 Kwi 2014
Posty: 293
Wysłany: Pią 25 Kwi, 2014 19:38   

Stark rzucil Natashy w odpowiedzi spojrzenie mowiace glosno i dobitnie "bitch please". Kto jak kto ale on mial zhakowane SHIELD niemal calkowicie. JARVIS w kazdej chwili mogl mu dostarczyc informacji.
- Watpie bysmy tam duzo znalezli o mutantach. Gosc ktory sie nimi zajmuje woli dzialac solo. Profesorka nie mogli porwac, bo staruszkowi sie zmarlo jakis czas temu.
Przez chwile sie przysluchiwal Thorowi po pytaniu Nat o Lokiego.
- Przyznaj sie lepiej wielkoludzie, ze jestes tu dla slodkiej i pyskatej Foster. Masz pojecie jakie pieklo tu urzadzila gdy sie dowiedziala, ze byles tu podczas ataku Chitauri? Jej hormony sa jak tornado. Chyba potrzebujecie troche czasu sam na sam.
Przezornie pod pretekstem siegniecia po puszke napoju Tony odsunal sie od polboga.
 
 

Black Widow 





Imię i nazwisko: Natasha Romanoff
Pseudonim: Black Widow
Data urodzenia/Wiek: 22.11.1984 / 29 lat
Zdolności: Szpieg klasy A
Znaki szczególne: Blizna w okolicy pępka
GXRA 2015
Dołączyła: 02 Kwi 2014
Posty: 260
Wysłany: Sob 26 Kwi, 2014 09:17   

Nie trzeba było być Natashą Romanoff, żeby rozszyfrować spojrzenie Tony'ego. Kobieta podniosła ręce w geście podania i zrobiła minę pt. 'i'm just asking'.
Kobieta wysłuchała tego co mieli do powiedzenia w sprawie mutanta.
- JARVIS podaj nazwiska osób bądź nazwy organizacji działających przeciw mutantom - rzuciła zdaniem w powietrze. Zrobiła to tak naturalnie, jakby z JARVISem rozmawiała na co dzień. Mężczyźni mogli dostrzec skupienie malujące się na jej twarzy. Gdy coś jej zaświtało w głowię dodała:
- aha i jeszcze jedno, podaj proszę nazwiska kolegów po fachu Rogersa -
Kobieta chwyciła za szklankę i upiła łyka. Zachciało jej się śmiać, gdy Thor zaczął tłumaczyć, że nie jest klawiszem tylko następcą tronu, ale jednak się powstrzymała. Natomiast prawię się zakrztusiła śmiechem przy słowach Starka. Co prawda to prawda, Foster pomimo swojej filigranowej postawy i braku jakichkolwiek umiejętności w zakresie walki wszelakiej, była nad wyraz odważna i tak jak to pięknie ujął Stark, pyskata. Natasha nie miała przyjemności być w Stark Tower, gdy owa pani naukowiec wtargnęła do budynku, ale jednego była pewna. Thor ma przerąbane.
 
 

Thor Odynson 

God of Thunders




Imię i nazwisko: Thor Odynson
Data urodzenia/Wiek: Kilka tysięcy lat
Zdolności: Moc władania gromami i błyskawicami, nadnaturalna siła, możliwość dzierżenia młota Mjolnira.
Znaki szczególne: Dużo cięższy, niż wskazywałaby na to jego budowa ciała
Wiek: 38
Dołączył: 12 Kwi 2014
Posty: 232
Skąd: Kraków
Wysłany: Sob 26 Kwi, 2014 19:17   

Władca Piorunów naprawdę starał się za nimi nadążyć, ale z każdym kolejnym słowem Tony’ego i Nataszy po prostu się gubił. Nie wiedział o kogo im chodzi. Cóż trudno się dziwić, przecież Odynson nie znał historii ziemi oraz wszystkich organizacji jakie się na niej znajdują. Mówiąc prawdę nie znał nawet słowa mutant, ale nie chcąc dać Starkowi kolejnych powodów do robienia mu przytyków zaczął go używać. Wymawiał je z taką pewnością jakby wiedział z czym to słowo się je. Patrzył więc spokojnie na tą dwójkę sącząc od czasu do czasu szkocką.

Skończył ja tuż przed tym jak Tony zaczął mówić coś o Jane. Władca burz nie był pijany ale gdy usłyszał co ma do powiedzenia Stark aż się w nim zagotowało. Ok, rozumiał, że Stark musiał przeżyć tu istne tornado ale jego słowa nie dość, że w mniemaniu Asgardczyka gorszyły jego wybrankę serca to jeszcze Tony używał ich przy nim. Spojrzał na niego swoimi, lodowatymi oczyma. Teraz nie był tylko wkurzony ale i wściekły.

- O ile pamiętam już ci coś na temat panny Foster powiedziałem i prosiłbym byś się tego trzymał Stark. Z wielu rzeczy możesz żartować ale nie z tego jakim uczuciem ją darzę. Ty naprawdę tego nie widzisz czy też robisz to specjalnie? – zapytał. Miał już na końcu języka by mu powiedzieć o tym co myśli o nim i JARVISIE ale się powstrzymał. Oczywiście chciał dotrzymać im towarzystwa do końca ale zaczynał coraz bardziej chciał wyjść. Tym razem Stark po prostu przegiął i Odynson nie był przekonany, czy Iron Man o tym wie. Po czym wstał i usiadł jak najdalej od Starka i agentki Romanoff by im przypadkiem nie zrobić krzywdy.

- Nie wiem jak wy sądzę, że przydałoby się od czasu do czasu poobserwować miasto czy nic złego się w nim nie dzieje. – zaproponował. Choć bardziej rzucił to w powietrze niż w ich stronę. Odynson sądził, że w ten sposób więcej się dowie niż próbując włączać się do fachowej dyskusji. W końcu problem na pewno był. Pytanie polegało na tym jak poważny.



Thor: Once I retrieve Mjolnir, I will return to you the items they stole from you. Deal?
Jane Foster: No. You think you're gonna just walk in and walk out?
Thor: No. I'm gonna fly out.



 
 

Tony Stark 

I am Iron Man




Imię i nazwisko: Tony Stark
Pseudonim: Iron Man
Data urodzenia/Wiek: 29 maja 1974, 40 lat
Zdolności: geniusz, zbroja Iron Man
Znaki szczególne: reaktor łukowy w klatce piersiowej, charakterystyczny zarost na twarzy
GXRA 2015
Dołączył: 05 Kwi 2014
Posty: 293
Wysłany: Sob 26 Kwi, 2014 19:38   

Jarvis grzecznie udzielil Natashy potrzebnych informacji. Tony sie nieco zdziwil po co jej informacje o kumplach Kapitana. Wszyscy juz dawno gryzli piach. Jarvis go zaskoczyl informacja o anty mutanckiej organizacji o nazwie MESS. Wlasciwie to nie bylo o niej zbyt wiele wiadomo i to go zaintrygowalo. Westchnal gdy Thor zaczal swoj monolog.

- Przestan sie spinac, wielkoludzie. Foster nie jest tak niewinna jak sadzisz. Moge sie zalozyc, ze jakbys jej podpadl to by cie zaciagnela za ucho do domu i nie mialbys odwagi by zaprotestowac. I lubie ja, bo mowi to co mysli i nie owija w bawelne. Pyskate kobiety sa zwykle tymi, ktore dadza popalic mezczyznom i to niezaleznie czy sa stad czy z Asgardu.

Po propozycji Thora odezwal sie Jarvis, mowiac ze ma juz podglad z miejskiego monitoringu.




 
 

Black Widow 





Imię i nazwisko: Natasha Romanoff
Pseudonim: Black Widow
Data urodzenia/Wiek: 22.11.1984 / 29 lat
Zdolności: Szpieg klasy A
Znaki szczególne: Blizna w okolicy pępka
GXRA 2015
Dołączyła: 02 Kwi 2014
Posty: 260
Wysłany: Sob 26 Kwi, 2014 20:10   

Natasha wysłuchała wszystkich informacji w skupieniu. Zapamiętała to co miała do zapamiętania i wychyliła do końca wódkę. Bez popitki. Z Natashy była twarda sztuka.
- To jak robimy? Ja jadę do siedziby SHIELD zorientować się w temacie, a Ty popracujesz tutaj? - spojrzała pytająco na Tony'ego.
Już nie komentowała dyskusji o Jane Foster, ponieważ nie czuła takiej potrzeby.
- Podwieźć Cię na miasto? - zapytała patrząc tym razem na Thora idąc w stronę drzwi wyjściowych. Co prawda musiała jeszcze zajrzeć na swoje piętro co by się przebrać, ale to przecież chwila moment. A skoro Thor chciał powęszyć na mieście... to zawsze go mogła podrzucić.
 
 

Thor Odynson 

God of Thunders




Imię i nazwisko: Thor Odynson
Data urodzenia/Wiek: Kilka tysięcy lat
Zdolności: Moc władania gromami i błyskawicami, nadnaturalna siła, możliwość dzierżenia młota Mjolnira.
Znaki szczególne: Dużo cięższy, niż wskazywałaby na to jego budowa ciała
Wiek: 38
Dołączył: 12 Kwi 2014
Posty: 232
Skąd: Kraków
Wysłany: Sob 26 Kwi, 2014 20:40   

No dobrze, skoro wszyscy już się powymądrzali i uzyskali potrzebne informacje Władca Piorunów zaczął się zastanawiać co tak naprawdę może robić. Co prawda sam zaproponował rozejrzenie się po mieście, ale nie miał od razu na myśli węszenia. Zaczął przypuszczać nawet, że mieszkańcy Midgardu mają lepszy węch niż Asgardczycy, choć tego naprawdę nie był pewny. Spoglądał na agentkę Romanoff jakby jej przed chwilką wyrosły jej co najmniej jeszcze dwie pary uszu. Teraz dopiero zaczynał rozumieć co dokładnie jego ojciec Odyn miał na myśli mówiąc, iż Władca Piorunów tu nie pasuje.

- Nataszo powiem tak. Porozglądać się mogę ale węszenie zostawię wam. Widzisz nie mam tak dobrego węchu by wyczuć czy coś jest skradzione czy też nie. Nawet nie wiem jak pachnie to urządzenie i nie wiem jak się zabrać za jego odnalezienie poprzez zmysł węchu. – powiedział. Był bowiem święcie przekonany, że chodzi właśnie o ten rodzaj poszukiwania. Niby coś tam słyszał będąc pierwszy raz na Ziemi, że można też inaczej węszyć, ale nigdy nie spytał Jane ani nikogo co to oznacza. Teraz nawet nie zdawał sobie sprawy jak wielka gafę popełnił. No ale czego się można spodziewać po mieszkańcu Asgardu, który może wziąć część słów na serio.

Po czym spojrzał na Starka. Naprawdę chciał wpuszczać jednym uchem to co mówi Stark, a drugim wypuszczać. Niestety nie udawało mu się to ani trochę. Gdyby Asgardczyk miał moc władania lodem zapewne Iron Man byłby już dawno lodowym soplem. Niestety Thor nie posiadał takich zdolności. Mierzył więc Tony’ego lodowatym spojrzeniem.

- Wiesz co geniuszu. Zajmij się lepiej swoją Peper. Wiesz nie jeden się za nią ogląda. Jest bardzo ładna i chyba nawet w twoim typie. Wydaje mi się, iż jest równie temperamentna jak ty Stark. Ale cudowna będzie z was para, a kłótnie w waszym wykonaniu będą musiały wyglądać wręcz uroczo. – stwierdził Thor chcąc w ten sposób dopiec Starkowi. Nie miał nawet pojęcia czy mu się udało czy też nie. Jednak jeśli trafił w dziesiątkę będzie wiedział w jaką strunę może uderzać gdy Tony zacznie znów mówić o Jane. Tak naprawdę Thor był w stanie znieść wiele, ale jednego nie trawił, a mianowicie żartowania ze swojej rodziny i z kogoś, kogo naprawdę kochał. Po czym lekko złagodził wzrok i przeniósł go na Czarną Wdowę.

- Nie musisz robić sobie kłopotów. Wiesz mam dwie nogi oraz język. Więc nie sądzę, że znalezienie centrum miasta byłoby dla mnie jakimś problemem. – rzucił w przestrzeń. Co prawda nigdy jeszcze nie wychodził sam na miasto ale miał nadzieję, że nie dopadnie go od razu tłum rządnych autografów fanów, których jak się zdążył dowiedzieć od Starka miał całkiem sporo.



Thor: Once I retrieve Mjolnir, I will return to you the items they stole from you. Deal?
Jane Foster: No. You think you're gonna just walk in and walk out?
Thor: No. I'm gonna fly out.



 
 

Black Widow 





Imię i nazwisko: Natasha Romanoff
Pseudonim: Black Widow
Data urodzenia/Wiek: 22.11.1984 / 29 lat
Zdolności: Szpieg klasy A
Znaki szczególne: Blizna w okolicy pępka
GXRA 2015
Dołączyła: 02 Kwi 2014
Posty: 260
Wysłany: Sob 26 Kwi, 2014 22:43   

Natasza słysząc wywód Thora zatrzymała się w drzwiach. Otworzyła delikatnie usta tak jakby chciała coś powiedzieć, jednak zaraz je zamknęła robiąc przy tym zdumioną minę. Skierowała swoje spojrzenie na Starka zastanawiając się czy Thor czasem nie żartuję, ale gdy tam nie znalazła odpowiedzi, zatrzymała swoje zielone oczy na Asgardczyku.
- U nas tak się mówi - wyjaśniła na spokojnie.
- 'Węszyć' to znaczy szukać, podpytywać w celu zdobycia informacji, które cię interesują. - odparła najprościej jak tylko mogła. Ponownie nie odniosła się do komentarzy dotyczących ani Jane ani Pepper, w końcu to nie jej sprawa. Jednak to nie oznacza, że nie była ciekawa. Właściwie nie rozumiała co się stało między Tony'em, a panną Potts. Po minie Starka mogła się jedynie domyśleć, że nic co by było warto wspominać. W przypadku Thora natomiast dziwiła się w innej kwestii.
- Okay. - rzuciła w kierunku Asgardczyka, zgadzając się co do przez niego podjętej decyzji.
- Jakbyś zmienił zdanie, jestem u siebie, jeszcze z dobre... - zrobiła krótką pauzę i minę świadczącą o pewnych obliczeniach w głowie.
- Pół godziny. - dokończyła.
- Tony... - rzuciła w jego kierunku stojąc już w windzie i czekając na zamknięcie drzwi.
- Pożyczam Twoje autko. - posłała mu nader szatański uśmiech, machając przy tym paluszkami. Stark niestety nic nie zdążył odpowiedzieć, ponieważ drzwi się zamknęły.

//piętro BW//
 
 

Thor Odynson 

God of Thunders




Imię i nazwisko: Thor Odynson
Data urodzenia/Wiek: Kilka tysięcy lat
Zdolności: Moc władania gromami i błyskawicami, nadnaturalna siła, możliwość dzierżenia młota Mjolnira.
Znaki szczególne: Dużo cięższy, niż wskazywałaby na to jego budowa ciała
Wiek: 38
Dołączył: 12 Kwi 2014
Posty: 232
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 27 Kwi, 2014 15:12   

No tak to co powiedziała Natasza sporo wyjaśniło. Może i Asgardczyk ośmieszył się w oczach Tony’ego i agentki Romanoff ale przecież skoro miał wątpliwości to musiał je jakoś rozwiać. Co prawda i tak nie miał nic ciekawego do roboty więc mógł się porozglądać po mieście. W niczym to w końcu nie przeszkadzało. Obawiał się bowiem, że niewiele osób będzie w ogóle chciało z nim gadać. Przecież Thor nie wyglądał jak zwykły Midgardczyk.

- Rozumem. Teraz będę przynajmniej bardziej się orientował w tym co mówicie. – powiedział kiwając głową, że rozumie. No cóż nie znał osoby w Asgardzie, która słysząc słowo węszyć pomyślała by o wypytywaniu czy też zbieraniu informacji. Przenosił wzrok z Tony’ego na Nataszę i na odwrót. Czekał kiedy coś zacznie się dziać jednakże na razie nic nie wskazywało, że w ogóle coś się wydarzy. Dopiero głos Czarnej Wdowy wyrwał go z rozmyślań.

- Jakbym zmienił zdanie stawię się pod twoim pokojem. – powiedział. Oczywiście cały czas rozważał propozycję agentki Romanoff. Z jednej strony miałby trochę ułatwione zadanie i raczej nie musiał by się obawiać kłopotów, a przynajmniej w początkowej fazie drogi.

Nie wiedział natomiast jak Natasza prowadzi i raczej nie było my śpieszno do tego by się przekonać. Wystarczyło mu, że raz przejechał się samochodem ze Starkiem by stwierdzić, że woli jednak chodzić piechotą. Co prawda zajmowało to więcej czasu ale na pewno było bezpieczniejsze. Po czym wzrokiem odprowadził Nataszę do wyjścia i sam wstał. Spojrzał na Tony’ego. Dalej był na niego lekko wściekły ale Odynson nie potrafił długo chować urazy do Starka. Po chwili sam ruszył do wyjścia.

- Miłego szukania informacji geniuszu. – rzekł choć nie był pewny czy Tony go słyszy i skierował się do drzwi. Oczywiście musiał poprosić JARVISA o ich otwarcie. PO chwili już go nie było w pokojach Tony’ego.

/Piętro Black Widow



Thor: Once I retrieve Mjolnir, I will return to you the items they stole from you. Deal?
Jane Foster: No. You think you're gonna just walk in and walk out?
Thor: No. I'm gonna fly out.



 
 

Felix Sharman
[Usunięty]



Wysłany: Czw 15 Maj, 2014 13:03   

Chyba tylko i wyłącznie wczesna pora i dobitne niewyspanie zmusiły Felix do zrezygnowania z zamiaru palnięcia przyjaciółki w łeb. Uśmiech wypisany na jej twarzy wywoływał niemiłosierne świerzbienie ręki i lekkie pacnięcie w tył głowy było naprawdę kuszącą myślą. Zamiast tego dała się objąć i poprowadzić do windy niczym potulna owieczka, którą zdecydowanie nie była. Ale w tamtym momencie wszystko inne kazało jej brać nogi za pas i wynosić się jak najdalej od tego śmiesznego dzieła architektury nowoczesnej jakim niewątpliwie było Stark Tower.

- Jacey, nawet nie wiesz jaką radość sprawia mi patrzenie, jak bawi cię moja aktualna sytuacja. - wysyczała przez zęby. Diabli wzięli obietnicę nieużywania tego zdrobnienia w budynku, ale była to prawdopodobnie jedyna opcja, która pomogłaby zniwelować ten irytujący uśmiech bez użycia siły.

- I wielka szkoda, że nie zniknie, mogłabym wtedy ze spokojnym sumieniem zignorować fakt, że ktoś taki jak Stark wie o moim istnieniu. Moje życie dalej byłoby proste i przyjemne, po co mam to sobie komplikować? - drzwi windy zasunęły się za nimi i dziewczyna zaczęła obserwować jak zapalają się i gasną lampki przy oznaczeniach pięter. Jak na jej gust zmieniały się zdecydowanie zbyt szybko.
 
 

Jade Carter 





Imię i nazwisko: Jade Carter
Pseudonim: JC, Jace, Jacey
Data urodzenia/Wiek: 14 lipca 1979, 34 lata
Zdolności: Absorpcja kinetyczna, reakcja ewolucyjna, przenikanie || Krav maga, broń palna i biała; umie pilotować śmigłowce i myśliwce
Znaki szczególne: brytyjski akcent
Dołączyła: 10 Lip 2010
Posty: 439
Wysłany: Czw 15 Maj, 2014 14:45   

- Bo wyglądasz jakbyś szła na szafot - Jade parsknęła śmiechem. - Odpręż się. Stark to nie ludożerca. Musiałaś zrobić coś niezwykłego, że własnoręcznie napisał notkę na wizytówce.

Bawiło ją to, że Fe jest taka wkurzona. Tym bardziej w kontekście jej zafascynowania Iron Manem. No i jeśli Stark będzie chciał zatrudnić jej przyjaciółkę, to będę się częściej widywać i częściej jadać razem lunch.

- Rozchmurz się. I kiedy zaproponuje ci tu pracę, to uśmiechnij się ładnie i powiedz tak. Zresztą jak już poznasz Jarvisa, to nie zdołasz odmówić.

Winda wjechała na piętro Tony'ego i Jade delikatnie skłoniła, by Fe przekroczyła próg. No dobrze, praktycznie ją z tej windy wypchnęła.

- Powodzenia! I nie rzuć się tak od razu na niego! - krzyknęła, gdy drzwi już niemal się zamknęły i nie groziła jej dekapitacja.

//gdzieś w stark tower
 
 

Felix Sharman
[Usunięty]



Wysłany: Czw 15 Maj, 2014 16:14   

- Bo dokładnie tak się czuję. A ludzi, przez których muszę się zwlec z łóżka wcześniej niż przed trzynastą powinno się poddawać spóźnionej aborcji. - powiedziała osłaniając usta przy ziewaniu. - A "niezwykle" to ja się wpakowałam w kłopoty, ale to nic nowego, tradycja powiedziałabym. Dziesięć metrów mułu i na samym dnie ja.

Felix nie była wkurzona. Była niewyspana, zdenerwowana i niepewna tego co się ma wydarzyć, a to nie jest mieszanka, która robi z niej zadowoloną z życia istotę, która ma ochotę biegać boso po łące i wąchać kwiatki. Chyba że od spodu.

Sama wizja zatrudnienia w miejscu takim jak to nie była aż tak przerażająca, co bardziej... zobowiązująca. Szczerze wątpiła by jej nowy szef pozwalał jej na pracowanie w domu, a wstawanie rano i przybieganie z uśmiechem do Stark Tower jakoś jej się nie widziało. Fakt, opcja widywania Jade częściej niż w weekendy wydawała jej się dużym plusem, ale żeby dla czegoś takiego zaraz dawać się zamknąć w złotej klatce to lekka przesada.

Kiedy tylko usłyszała słowa "rozchmurz się" odwróciła się w stronę przyjaciółki z najsłodszym uśmiechem jaki tylko mogła przywołać na twarz. Szkoda tylko, że jej oczy mówiły "denerwuj mnie dalej to przez najbliższy tydzień z twojego laptopa będzie leciał Justin Bieber". I nie była to groźba bez pokrycia. Wypchnięcie z windy i głupi tekst rzucony na odchodne tylko utwierdziły ją w przekonaniu, że zemstę należy zaplanować i wcielić w życie. Najlepiej jak najwcześniej.

Gdy zamknęły się za nią drzwi windy i dało się słyszeć typowy szum towarzyszący zjeżdżaniu w dół, Felix pozwoliła sobie zrobić kilka kroków i rozejrzeć się po wnętrzu. Ponieważ salon wydawał jej się pusty, a obecność Starka nie była wykrywalna, stwierdziła, że najlepszym rozwiązaniem będzie poczekanie na pojawienie się Pana i Władcy. Marnowanie czasu nie leżało w jej naturze, więc wyciągnęła z torby czytnik i usadawiając się wygodnie na jednym z ciemnych foteli zabrała się za czytanie ostatnio rozpoczętej lektury.
 
 

Tony Stark 

I am Iron Man




Imię i nazwisko: Tony Stark
Pseudonim: Iron Man
Data urodzenia/Wiek: 29 maja 1974, 40 lat
Zdolności: geniusz, zbroja Iron Man
Znaki szczególne: reaktor łukowy w klatce piersiowej, charakterystyczny zarost na twarzy
GXRA 2015
Dołączył: 05 Kwi 2014
Posty: 293
Wysłany: Czw 15 Maj, 2014 16:59   

Jarvis poinformował Starka, że gość przybył i nawet dorzucił podgląd salonu. Tony'ego zainteresował fakt, że w dziennym wydaniu panna Sharman była ciekawsza niż w weekendowym blondzie.

- Przekaż pannie Sharman, że za chwilę przyjdę - rzucił w przestrzeń, zmierzając do zlewu, by umyć uwalane smarem ręce.

- Oczywiście, sir - Jarvis potwierdził. - Panno Sharman, pan Stark zaraz do pani przyjdzie. Pozwolę sobie zauważyć, że wybrała pani bardzo ciekawą lekturę. - Głos Jarvisa rozległ się w salonie.

Kilka minut później Tony pojawił się w salonie. Ubrany w ciemne spodnie oraz w koszulkę z logo Black Sabbath i mając zmierzwione włosy nie przypominał zbytnio siebie z kasyna. Bardziej wyglądał na szalonego wynalazcę niż na miliardera.

- Widzę, że ciekawość wzięła nad tobą górę - powiedział, rzucając jej swój firmowy uśmiech nr 666. - Napijesz się czegoś? - zapytał, wchodząc za bar i nalewając sobie szklaneczkę whiskey.
 
 

Felix Sharman
[Usunięty]



Wysłany: Czw 15 Maj, 2014 17:19   

Felix uśmiechnęła się do siebie słysząc głos sztucznej inteligencji. Był to jeden z powodów, dla których tu przyszła. Zawsze była ciekawa tego wytworu Starka, a poznanie go osobiście należało do jednego z jej celów.

- Dziękuję, Jarvisie. Powiedziałabym, że "Czekając na Godota" w jakiś ironiczny, pokręcony sposób pasuje do mojej aktualnej sytuacji. - powiedziała w przestrzeń i oparła się wygodniej. Jeszcze chwila oczekiwania i zaczęłaby kręcić się na fotelu, jak niegrzeczny dzieciak wysłany do dyrektora na rozmowę. Na szczęście nie musiała długo czekać, bo w salonie zaraz pojawił się winowajca jej dzisiejszego poddenerwowania. Jeszcze trochę i będę to miała za sobą.

Dziewczyna zmierzyła go wzrokiem kiedy przechodził do baru.
- Nie, dziękuję. Ja nie wstaję normalnie o tak nieludzkiej porze, o piciu nie wspominając. - powiedziała, odkładając czytnik na bok. - I nie nazwałabym tego ciekawością. Raczej wrodzoną skłonnością do autodestrukcji.
 
 

Tony Stark 

I am Iron Man




Imię i nazwisko: Tony Stark
Pseudonim: Iron Man
Data urodzenia/Wiek: 29 maja 1974, 40 lat
Zdolności: geniusz, zbroja Iron Man
Znaki szczególne: reaktor łukowy w klatce piersiowej, charakterystyczny zarost na twarzy
GXRA 2015
Dołączył: 05 Kwi 2014
Posty: 293
Wysłany: Czw 15 Maj, 2014 22:40   

Tony wyciągnął z lodówki puszkę coli i wyszedł zza baru, podchodząc do dziewczyny i podając jej schłodzoną puszkę.

- Czyli lubisz pracować nocą - ni to zapytał, ni to stwierdził, nie zatrzymując się i przechodząc do panelu kontrolnego, by go uruchomić.

Holograficzne ekrany wyświetliły schematy Stark Tower i dane na temat zasilającego go reaktora łukowego. Tony wprowadził korektę i odwrócił się w stronę Fe.

- Potrzebuję kogoś do współpracy nad nowym projektem. Kogoś równie bystrego jak ja. Twoje oceny z MIT są... imponujące? Oczywiście będziesz musiała podpisać wszystkie dokumenty na temat poufności, klauzul tajności, bla bla bla. Co do wynagrodzenia, to na pewno dojdziemy do porozumienia. Masz jakieś pytania, króliczku? - zapytała, posyłając w jej stronę kolejny z firmowych uśmiechów, mówiący, że lepszej oferty nie dostanie nigdzie indziej.
 
 

Felix Sharman
[Usunięty]



Wysłany: Nie 18 Maj, 2014 15:40   

Felix obserwowała Starka z lekkim zdezorientowaniem. Chłodna puszka, którą od niego wzięła mroziła jej palce, ale nie zwracała na to większej uwagi. Spojrzała w dół i postukała paznokciami o metalowe wieczko. W pomieszczeniu rozległ się charakterystyczny dźwięk towarzyszący otwarciu każdego gazowanego napoju i puszka powędrowała do jej ust. Trochę cukru dobrze jej zrobi. A przynajmniej osłodzi pobyt w Stark Tower.

Uwagę o tym, że woli pracować w nocy zignorowała. Może i tak było, a może nie. Nie zamierzała podawać zbędnych informacji o sobie. Niech myśli, że ma rację. Każdy jego gest emanował pewnością siebie i Fe nie chciała rujnować mu jego światopoglądu już na samym wstępie. Była to kusząca wizja i na samą myśl na jej twarzy pojawił się złośliwy uśmieszek, który jednak zaraz zniknął, ustępując miejsca wyćwiczonej obojętności.

Stark odwrócił się w jej stronę i zaczął wygłaszać swoją przemowę, a każde kolejne słowo sprawiało, że oczy mutantki otwierały się coraz szerzej i o mało nie opluła się przez niego colą. Kiedy skończył, dziewczyna patrzyła na Tony'ego jak na niepełnosprytnego wariata, który właśnie stwierdził, że od dzisiejszego dnia w Stark Tower bitwy w kisielu będą decydować o tym, kto otrzyma awans. Chociaż to prawdopodobnie byłoby mniej szokujące, biorąc pod uwagę opinię jaką sobie Stark wyrobił przez lata. Zastanawiała się, czy to ona potrzebuje, żeby ktoś nią wstrząsnął, czy raczej Stark. Póki co wszystko wskazywało na niego.

- Mam. Mam pytanie. Jedno, malutkie, nieistotne pytanie. Co ja tutaj robię? Bo jeśli dobrze sobie przypominam to zostałam przyłapana na liczeniu kart w głupim kasynie, chyba że coś mnie ominęło. - nawet nie próbowała ukryć zaskoczenia, czy nuty irytacji zawartej w głosie. Króliczku? Serio?
 
 

Tony Stark 

I am Iron Man




Imię i nazwisko: Tony Stark
Pseudonim: Iron Man
Data urodzenia/Wiek: 29 maja 1974, 40 lat
Zdolności: geniusz, zbroja Iron Man
Znaki szczególne: reaktor łukowy w klatce piersiowej, charakterystyczny zarost na twarzy
GXRA 2015
Dołączył: 05 Kwi 2014
Posty: 293
Wysłany: Nie 18 Maj, 2014 17:19   

- Irytujemy się? Niezbyt udany początek współpracy - powiedział, zostawiając konsolę i siadając naprzeciwko Felix.

Lubił na nią patrzeć. Była ładna, o wiele ładniejsza teraz niż wtedy w kasynie. I chyba trochę też zagubiona. Informacje dostarczone mu przez JARVISA mówiły, że dziewczyna jest wyjątkowo bystra i z powodzeniem można ją nazwać geniuszem. Jej innowacyjne idee bardzo go zainteresowały.

- Wydawało mi się to oczywiste. Składam ci propozycję pracy w Stark Industries - zaczął i upił nieco whiskey. - A właściwie pracy dla mnie osobiście. Potrafisz myśleć nieszablonowo, panno Sharman. Czy pięciocyfrowe wynagrodzenie i bezstresowe środowisko pracy będą wystarczająco kuszące dla ciebie? - zapytał, unosząc lekko brwi.
 
 

Felix Sharman
[Usunięty]



Wysłany: Nie 18 Maj, 2014 19:06   

Współpracy? Jakiej znowu współpracy? Stark postradał zmysły i teraz przynajmniej był na to dowód. Żółte papiery nadchodzą... I to w trybie natychmiastowym. Czy jest na sali lekarz?

Felix wzięła głęboki oddech i zastanowiła się przez chwilę. Nie lubiła reagować gwałtownie, a w tym momencie miała ochotę wstać i wyjść, cała ta sytuacja wydawała jej się skrajnie niedorzeczna. Tony zachowywał się niedorzecznie. Irracjonalnie. Nielogicznie. Przynajmniej z jej perspektywy. I wpatrywanie się w nią wcale nie poprawiało tej sytuacji. Facet był pieprzonym superbohaterem, który uratował Ziemię, bla bla bla, mógłby zacząć zachowywać się mniej absurdalnie!

- Tyle zdążyłam zauważyć. - powiedziała po chwili ciszy, jej głos spokojniejszy niż przed chwilą. - Ale dalej nie rozumiem dlaczego ja. - wzruszyła lekko ramionami. Przyłapał ją na oszustwie w kasynie, skąd pomysł by zatrudnić ją do czegokolwiek? Nikt normalny po czymś takim nie zatrudnił by jej nawet do obsługi ekspresu do kawy, o nowych projektach Stark Industries nie wspominając.

- Pracę już mam, co zapewne zdążyłeś sprawdzić, całkiem wygodną i totalnie bezstresową, a pięciocyfrowe wynagrodzenie załatwiam ... inaczej. Więc aktualnie transfer z jednej roboty do drugiej nie wydaje mi się wystarczająco kuszący. Zwłaszcza jeśli mój niedoszły szef zwraca się do mnie per "króliczku". - dodała z lekkim uśmiechem, podnosząc puszkę do ust i upijając kolejny łyk.
 
 

Tony Stark 

I am Iron Man




Imię i nazwisko: Tony Stark
Pseudonim: Iron Man
Data urodzenia/Wiek: 29 maja 1974, 40 lat
Zdolności: geniusz, zbroja Iron Man
Znaki szczególne: reaktor łukowy w klatce piersiowej, charakterystyczny zarost na twarzy
GXRA 2015
Dołączył: 05 Kwi 2014
Posty: 293
Wysłany: Nie 18 Maj, 2014 20:47   

- Jesteś asertywna i kreatywna. Znasz się na tym co robisz - stwierdził niemal nonszalancko. - Nie muszę mieć szczególnego powodu, by chcieć kogoś zatrudnić. Zresztą bardzo rzadko robię to osobiście. Masz coś przeciwko mnie, że tak bardzo starasz się odrzucić moją ofertę? - zapytał, wstając i podchodząc do baru by nalać sobie kolejną porcję whiskey.

Wrócił na kanapę, ale tym razem usiadł obok Fe. Rozsiadł się wygodnie i uśmiechnął się do dziewczyny.

- Twoja aktualna praca jest nudna i przewidywalna, inaczej byś nie szukała tego dreszczyku emocji kantując kasyna - powiedział luźnym tonem. - Pracując ze mną - podkreślił dwa ostatnie słowa - miałabyś elastyczny czas pracy oraz dostęp do Jarvisa tak długo jak będziesz go dobrze traktować.

Oczywiście Stark nie byłby sobą gdyby nie miał asa w rękawie, ale nie chciał go jeszcze ujawniać.
 
 

Felix Sharman
[Usunięty]



Wysłany: Nie 18 Maj, 2014 23:11   

- Nie możesz tego wiedzieć. Ilość informacji, jaka jest udostępniona o mnie, to naprawdę za mało by wyciągać takie wnioski. Oceny z MIT to jedno, ale wysnuwanie tak daleko idących wniosków na temat mojej osoby to drugie. - Felix patrzyła na niego z niedowierzaniem. - Oczywiście, że nie musisz mieć powodu by kogokolwiek zatrudnić, nie mnie to oceniać, to twój cyrk i twoje małpy, ale skoro ta sprawa dotyczy mnie to chciałabym wiedzieć więcej. Nie staram się jej odrzucić, staram się ją zrozumieć.

Najbardziej szokujące w tym wszystkim było to, że Stark nie żartował. Przeszło jej przez myśl na początku, że to może być jakiś głupi dowcip wymyślony przez Jade na poczekaniu, ona byłaby do tego zdolna. Ale nie, to nie mogło być to, Tony naprawdę próbował ją przekonać, a Fe wątpiła, by aż tak wczuł się w rolę dla nieśmiesznego żartu.

Kiedy koło niej usiadł dziewczyna omal nie wybuchnęła histerycznym śmiechem. Ktoś tu sobie chyba pozwalał na zbyt wiele...

- Tak, aktualnie mam coś przeciwko. Naruszasz moją przestrzeń osobistą, króliczku. - powiedziała dobitnie akcentując ostatnie słowo i ostentacyjnie mierząc go przy tym wzrokiem. Ale co do jednego miał rację. Jej praca była nudna i przewidywalna. Nie była dla niej żadnym wyzwaniem i uwolnienie się od niej nie byłoby takie złe. Zwłaszcza, jeśli zostałaby wymieniona na współpracę z Jarvisem. Wyrwało jej się ciche westchnięcie.

- Jeśli miałabym tu pracować potrzebuję znać więcej szczegółów. I na pewno dodałabym od siebie kilka zasad do tej całej, śmiesznej umowy i klauzuli poufności. To musi działać w obie strony. - starała się być stanowcza i patrzyła mu przy tym w oczy. - Nie powiedziałam jeszcze, że się zgadzam. Ale chcę mieć co rozważać. Sam fakt pracowania dla tego Starka nie robi na mnie wrażenia. Współpraca z Jarvisem jest bardziej kusząca.
 
 

Tony Stark 

I am Iron Man




Imię i nazwisko: Tony Stark
Pseudonim: Iron Man
Data urodzenia/Wiek: 29 maja 1974, 40 lat
Zdolności: geniusz, zbroja Iron Man
Znaki szczególne: reaktor łukowy w klatce piersiowej, charakterystyczny zarost na twarzy
GXRA 2015
Dołączył: 05 Kwi 2014
Posty: 293
Wysłany: Wto 20 Maj, 2014 11:51   

- Powiedzmy, ze Jarvis nie jest moim jedynym zrodlem informacji o twojej osobie - powiedzial usmiechajac sie tajemniczo, po czy ostentacyjnie odsunal sie o cale piec cali. - Bedziesz musiala sie przyzwyczaic do mnie. To jeden z warunkow dobrej wspolpracy. A co do szczegolow, to wystarczy, ze bedziesz wiedziec ze dotyczy on reaktora podobnego do tego, ktoru zasila ten budynek.

Spodziewal sie, ze bedzie miala swoje warunki i żądania. Jesli beda rozsadne, to zamierzal je spelnic. Jade miala racje co do swojej przyjaciolki. Oczywiscie Fe nie musiala wiedziec, ze ich spotkanie w kasynie wcale takie przypadkowe nie bylo. To juz pozostanie ich slodka tajemnica.

- Jakie stawiasz warunki? -zapytal, pociagajac kolejny lyk alkoholu.
 
 

Felix Sharman
[Usunięty]



Wysłany: Wto 20 Maj, 2014 21:16   

Felix spojrzała na niego spod przymrużonych oczu.

- Jarvis nie jest Twoim jedynym...? Co? Nie, czekaj... Chyba nie masz na myśli...? - brunetka wydała z siebie przeciągły jęk niezadowolenia i ukryła twarz w dłoniach. Słodki jeżu, na tym świecie już nikomu nie można ufać skoro najlepsza przyjaciółka jest w stanie odwalić taki numer i jeszcze niewinnie się przy tym uśmiechać.

Fe przeczesała palcami swoje długie włosy, odgarniając je z twarzy i odwróciła się do Tony'ego.
- Radzę poszukać nowego Szefa Ochrony, obecny może zostać lekko uszkodzony. Jak nie fizycznie to psychicznie, już ja coś wymyślę. - dodała ze złośliwym uśmieszkiem. Jasne, wiedziała, że Jade kombinuje, ale nigdy nie pomyślałaby, że wprowadzi któryś ze swoich durnych planów w życie. Podobno przyjaciele powinni ułatwiać sobie życie, a nie wpakowywać się nawzajem w kłopoty i inne niezręczne sytuacje.

- Ale zignorujmy to na pięć minut i wróćmy do tematu... Jak mówiłam, to działa w obie strony. Tak, będę musiała się przyzwyczaić, ale nie tylko ja. Nie jestem człowiekiem łatwym w obsłudze, więc możesz mieć małe trudności, zwłaszcza na początku. - I zapewne wcale nie będzie mu tego ułatwiać, ale tę kwestię lepiej przemilczeć... - I nie jestem graczem zespołowym. Lepiej radzę sobie solo.

Ilość szczegółów podanych przez Starka nie była powalająca, ale wystarczyła by ją zainteresować. Praca nad czymś takim na pewno będzie ciekawsza niż klepanie ciągle tych samych schematów dla IBMu. I jeśli Tony potrzebował pomocy to musiało to być coś większego. W przeciwnym wypadku sam by sobie dał radę.

- Warunki... Nie spodziewałam się takiej propozycji, więc nie mam przygotowanych warunków. Ale jest kilka rzeczy, które przychodzą mi do głowy. - odwróciła się tak by siedzieć bardziej przodem do swojego przyszłego pożal-się-Boże pracodawcy. Odłożyła puszkę z napojem na stolik i spojrzała na niego. - Po pierwsze, klauzula poufności. Moje pomysły są moje i nie wychodzą poza miejsce pracy. To samo dotyczy faktów na mój temat. Nieważne, czego się dowiesz, zostaje to między nami. Tak, chcę, żeby to było w umowie. - przy każdym argumencie odginała palec. - Po drugie, niech to będzie profesjonalne. Żadnego flirtowania. Serio. Będę Twoim pracownikiem, a po fajną dupę zawsze możesz zadzwonić, raczej nie odmówią.

Potrzebowała chwili by zastanowić się nad kolejnym warunkiem. Sięgnęła po stojącą na szklanym stoliku puszkę i upiła łyk wciąż chłodnej coli.

- Po trzecie... Jeśli nie muszę, nie chodzę na spotkania, pokazy i inne tego typu rozrywki dla ważniaków. Nienawidzę wystąpień publicznych, więc byłabym wdzięczna, gdyby mnie takie rzeczy omijały. I to chyba tyle... A teraz chciałabym wiedzieć jakie warunki ja muszę spełniać. - Felix skończyła mówić, przynajmniej tymczasowo i położyła skroń na oparciu kanapy, w dalszym ciągu patrząc na Starka. Stres, który utrzymywał ją na nogach przez cały ranek powoli zaczął ją opuszczać i niewyspanie dawało jej się we znaki.
  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

 Jeden

X-Men RPG jest chronione prawami autorskimi - te dotyczące materiału źródłowego należą do Marvela, zaś reszta przynależy do graczy i Administracji forum.
Zabrania się kopiowania i modyfikowania jakiejkolwiek jego części bez zgody Administracji i użytkowników.
Forum jest przystosowane do przeglądarek Firefox, SeaMonkey, Opera, Comodo Dragon. Część emotikon dzięki CookiemagiK. Kod wysuwanego panelu by Luxter.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by XR TEAM for X-MEN RPG FORUM © 2007-2018