{Mapa forum}Mapa forum  FAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
[Mieszkanie] Piętro Tony'ego
Autor Wiadomość

Dr. Strange 





Imię i nazwisko: Stephen Strange
Pseudonim: Dr. Strange
Data urodzenia/Wiek: 18 listopada 1973 | 40 lat
Zdolności: Magia, uzdolniony wojownik, dostęp do artefaktów
Znaki szczególne: Specyficzny ubiór
Wiek: 46
Dołączył: 15 Lut 2017
Posty: 55
Wysłany: Pią 30 Lis, 2018 20:47   

Strange w czasie rozmowy pozostałych ukończył pierwsze dwa amulety. Próbował również nakłonić Wandę, by sama spróbowała stworzyć kolejny. Korzystając z jego własnych wskazówek, ale wykorzystując swoją magię. Obserwowanie jej sprawiało mu wiele radości. Była młoda, zdolna, a jednocześnie tak przerażona mocą, którą posiada. To dawało genialny wręcz potencjał do działania, bez poważnych obaw o świat. W końcu ktoś, kto boi się swojej mocy zanim ją w pełni okiełzna jest wiele bardziej godny zaufania, niż ten, kto uczy się jej sam nie bacząc na konsekwencje.

Teraz praca szła mu już szybciej. Pokazał, co miał do pokazania. Reszta to praktyka.

Gdy weszła Sif zupełnie odruchowo stworzył maleńki portal, dzięki któremu mógł przestawić ukończone broszki na stolik przy doktorze Bannerze.

- Jeśli macie gdzieś iść, weźcie je ze sobą. Nie wiem, czy na cokolwiek się zdadzą, ale struktury, które w nie wplotłem powinny ustrzec Was przynajmniej przed podstawowymi czarami działającymi na umysł. Przeciw bardziej skomplikowanym zaklęciom raczej bardzo nie pomogą, chociaż mogą dać kilka, kilkanaście sekund potrzebne na wezwanie pomocy lub ucieczkę.

Rozważył ściągnięcie tutaj Sfery Agamotto, ale to byłoby bardzo dużym ryzykiem. Było mu dobrze tam, gdzie było. Chociaż powinien z niego skorzystać.

- Mam pewną propozycję. Decyzja należy jednak do Was. Proponuję przenieść się do mnie - tam będziemy lepiej chronieni przed atakami magicznymi, a przy okazji będę tam miał dostęp do, że tak się wyrażę, własnego zaplecza. Oczywiście powinniśmy zostawić tu wiadomość dla pozostałych, jak się z nami skontaktować. Numer telefonu, email?

Oczywiście nie wyjawił, że z "domu" będzie miał również lepszy wgląd w to, co dzieje się we wszechświecie. Nie było takiej potrzeby.



Kaecilius: How long have you been in Kamar-Taj, Mister...?
Dr. Strange: Doctor!
Kaecilius: Mister Doctor?
Dr. Strange: It's Strange!
Kaecilius: Maybe, who am I to judge?

 
 

Tony Stark 

I am Iron Man




Imię i nazwisko: Tony Stark
Pseudonim: Iron Man
Data urodzenia/Wiek: 29 maja 1974, 40 lat
Zdolności: geniusz, zbroja Iron Man
Znaki szczególne: reaktor łukowy w klatce piersiowej, charakterystyczny zarost na twarzy
GXRA 2015
Dołączył: 05 Kwi 2014
Posty: 293
Wysłany: Wto 04 Gru, 2018 18:04   

- Możliwe, że tym starcem był Mistrz - zauważył Stark, wstając po dolewkę szkockiej, po czym powrócił na swoje miejsce. - Wpadliśmy w największe gówno w jakie zdarzyło nam się wdepnąć.
Spojrzał na Strange'a i Wandę, a potem na swoją pełną szklankę. Wpatrywał się w nią dłuższą chwilę by ją odstawić nawet nie umoczywszy ust w jej zawartości, chociaż miał ochotę zalać się w tej sytuacji w trupa i to dwa razy od razu. Wstał i przeciągnął się. Zamierzał przeprowadzić diagnostykę JARVISA oraz zabezpieczeń całej wieży i dowiedzieć się, gdzie jest ta cholerna Carter, która miała pilnować budynku i tego co się w nim dzieje. W końcu za to jej płacił.
Jednak w tym momencie Lady Sif postanowiła mieć swoje wielkie wejście i jeszcze mieć czelność wyciągać Bruce'a na jakąś misję i to bez niego, jego science-bro i Iron Mana! Ale to co powiedziała niestety miało sporo sensu i chociaż nie podobało mu się to ani trochę, to nie mógł zatrzymywać go siłą tylko dlatego, że nie chciał by stała mu się krzywda.
- Tylko ma wrócić jako on i w jednym kawałku - powiedział do Asgardianki. - Hulk robi za dużo bajzlu, bez obrazy dla niego, ale wolę pedantyzm Bruce'a.
Nie bardzo wierzył w te czary mary gościa w pelerynie, ale wyglądało na to, że po tym co mu się przytrafiło, to nie miał zbyt wielkiego wyboru.
- Zostawcie mi jeden z tych wisiorków. Muszę sprawdzić co się dzieje z JARVISEM. Ale może pan zawsze tu wpaść przez jeden z tych portali czy jak pan zwie te kółka.




 
 

Scarlet Witch 

No more...




Imię i nazwisko: Wanda Maximoff
Pseudonim: Scarlet Witch
Data urodzenia/Wiek: 1 grudzień 1987/26 lata
Zdolności: - manipulacja prawdopodobieństwem, tworzenie pól siłowych, teleportacja ludzi i przedmiotów, zdolność latania
GXRA 2015
GXRA 2017
Dołączyła: 21 Sty 2014
Posty: 1346
Wysłany: Nie 09 Gru, 2018 19:53   

- Masz racje. Wybacz. Jak zwykle w gorącej wodzie kąpana - Odsunęła się uciekając wzrokiem, gdzieś w zakamarki pomieszczenia. Tak bardzo nie chciała się wygłupić, a zarazem serce rwało się do działania. Bała się, że każda chwila... każda sekunda jest na wagę złota. Bała się, że ...że jeżeli cokolwiek się stanie to wina jaka spocznie na jej barkach za brak reakcji stanie się o wiele za ciężka, że ... tego nie da rady udźwignąć. Zwykle miała oparcie brata, ale teraz musiała sobie radzić sama.
- Po prostu... nie umiem tego wyjaśnić, ale czuję, że tak powinniśmy zrobić - Podniosła wzrok niepewna, czy Strange czasem nie weźmie jej za wariatkę, ale skoro obydwoje w jakimś sensie siedzieli w tym samym to może powinna mu bardziej zaufać i mówić to co dokładnie podpowiada głos w jej głowie?
- Ale tak jak mówiłam, masz rację... - Uśmiechnęła się troszeczkę niemrawo. Stwierdziła, że nie będzie robić scen, zresztą wydawało się, że Strange jest tutaj rozumem całej misji. Zresztą skłamałaby mówiąc, że nie potrzebuję odpoczynku, a jeszcze bardziej ochrony przed Mistrzem. Kiwnęła głową by jeszcze mocniej zaakcentować swoją gotowość do działania i kontynuowała pracę przy amuletach.
Wysłuchiwała jego nauk z zaciekawieniem, ale z tego co mógł wywnioskować nie czuła się na tyle władna... i nie miała pojęcia czy jest w stanie i w jaki sposób coś takiego wytworzyć. Na szczęście doktor wyczuł jej niepewność. Potrafił zachęcić i zmotywować, więc już po chwili trzymała piękną broszkę. Włożyła w nią dużo serca, a i miała nadzieje, że magia jaką w niej zamknęła zadziała. Wpatrywała się z dumą i zachwytem co zresztą przez chwilę miał okazję podziwiać doktor Strange, ale czas ich gonił.
Na propozycje mężczyzny właściwie od razu przystała.
- I może mogłabym w czymś jeszcze pomóc - Zaoferowała się od razu odsuwając na bok swoje zmęczenie.





Strój na gale

 
 

Lady Sif 





Imię i nazwisko: Lady Sif of Asgard
Pseudonim: Lady Sif, Goddess of War, Xena (Agent Garrett)
Data urodzenia/Wiek: X wiek || Ponad tysiąc lat
Zdolności: Nadludzkie: siła, szybkość, zręczność, wytrzymałość, odporność; Regeneracyjny Healing Factor; Długowieczność || Mistrzyni walki mieczem i wręcz
Znaki szczególne: Asgardzki akcent
Dołączyła: 05 Maj 2016
Posty: 121
Wysłany: Wto 11 Gru, 2018 20:34   

Lady Sif była niezwykle zakłopotana i nie naciskała na Bruce'a. Potrzebowała pomocy, lecz nie zamierzała go przypierać do muru. Bez względu na jego odpowiedź i tak zamierzała wykonać postawione przed nią zadanie.
- Doktorze Banner... Bruce... Nie oczekuję, że się zgodzisz. Przybyłam tu będąc świadomą, że masz pełne prawo mi odmówić. I przyjmę odmowę bez słowa czy gestu skargi jeśli tak zadecydujesz. Wojna dotknęła oba nasze światy, lecz nie mam prawa wymagać byś brał udział w nie swojej walce. Mogę jednak zapewnić, że moje siostry nie kłamały.
Podeszła do miejsca, w którym leżały broszki i wybrała jedną, wsuwając ją w bezpieczne miejsce pod zbroją.
- Dziękuję - skłoniła głowę w stronę Strange'a. - Nawet kilka chwil jest na wagę złota i może zaważyć na losach bitwy. Czy byłoby możliwe skorzystanie z jednego z twych portali, by dostać się do miejsca, które widziałam?




 
 

Bruce Banner 

Last time I was in NY I kind of broke Harlem




Imię i nazwisko: Robert Bruce Banner
Pseudonim: Hulk
Data urodzenia/Wiek: 18.12.1969 / 44 lata
Zdolności: Hulk Smash!
Znaki szczególne: Wielkie, kipiące testosteronem zielone monstrum
Urazy: Jedynie psychiczne
GXRA 2015
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 339
Wysłany: Pon 17 Gru, 2018 20:24   

Nie podobało mu się to. W żadnym wypadku. Wiedział jednak, że Sif nie powinna wybierać się na tę misję samotnie, a wszyscy pozostali członkowie drużyny poza nim i Starkiem byli już zajęci innymi problemami. Stark potrzebny będzie tutaj. JARVIS wciąż wymagał przeprowadzenia diagnostyki, podobnie jak zabezpieczenia budynku. Poza tym wciąż będzie potrzebny ktoś kto mógłby współpracować ze Strangem oraz Wandą. I Tony jako osoba o największym znaczeniu dla drużyny, obok Steve’a, powinien tę rolę wypełnić. Zostali tylko Bruce i jego zielone alter-ego. Jeśli to o czym mówiła Asgardzka wojowniczka było prawdą, a wyglądała na święcie o tym przekonaną, nie pozostawiono mu innego wyjścia. Nawet jeśli kobieta sama powiedziała, iż jego odmowę przyjmie bez słowa sprzeciwu.
- Dobrze. – odparł wreszcie po dłuższym milczeniu, kręcąc przy tym głową jakby samem nie dowierzał podjętej decyzji. Widać po nim było, iż nie jest do tego pomysłu przekonany i gdyby było inne wyjście nigdy by się na to nie zgodził.
Właściwie w tej samej chwili, w której Bruce odpowiedział wojowniczce, laptop, którym przeanalizował wcześniej stan zbroi Iron Mana, wydał krótki, lecz dobrze słyszalny dźwięk. Sygnał powiadomienia. Naukowiec nie miał przy sobie swojego telefonu. Na szczęście jego telefon podpięty był pod systemy Stark Industries i komunikaty o otrzymanych wiadomościach oraz nieodebranych połączeniach wysyłane były również na jego „służbowe” konto. Umożliwiało mu to np. odczytanie smsów. Funkcjonalność tę ograniczył wyłącznie do wiadomości od osób mu najbliższych i towarzyszy z drużyny. Dlatego też bez chwili namysłu postanowił sprawdzić czym spowodowane było rzeczone powiadomienie. To tylko kilkanaście sekund, a może chodzić o coś istotnego.

Otworzył program po czym od razu wyświetlił mu się nadawca i nawet nie musiał udawać zaskoczenia. Mruknął coś na tyle cicho, by pozostali mieli problem ze zrozumieniem tych słów. Wiadomość została wysłana z telefonu Starka, ale nie możliwym było przecież, by to rzeczywiście on ją napisał. Zerknął na Tony’ego i zaraz znów przeniósł wzrok na ekran. Sama treść jednak wiele wyjaśniała.
- To do ciebie, Tony. Wysłana z twojego numeru. Szop każe ci wracać do szkoły. – wyjaśnił, a jeśli przyjaciel chciał sam zerknąć, udostępnił mu laptop. Bruce domyślał się o jaką szkołę chodziło, lecz dla formalności spytał: - X-Men?
Bez względu na to, czy mężczyzna mu odpowiedział czy nie, Banner po chwili zwrócił się do Sif.
- To jak dostaniemy się na miejsce? Z pomocą Heimdalla? – spodziewał się potwierdzenia, ale dla porządku wolał spytać. – Jeszcze jedno. Nim ruszymy, muszę zabrać parę rzeczy. – chodziło głównie o ciepłą odzież. Obecna pora roku sprawi, że w miejscu docelowym panować będą niezwykle trudne dla człowieka warunku, a Bruce mimo wszystko nie chciał ryzykować natychmiastowej przemiany z Hulka. Nawet za jego zgodą, stwór był trudny do opanowania i mógłby wymknąć się spod kontroli nim zdołaliby odnaleźć walkyrie. Zamierzał pozostać sobą tak długo jak będzie to możliwe.



You know what scares me the most?
When it happens, when it comes over me... and I totally lose control
I like it.

 
 

Tony Stark 

I am Iron Man




Imię i nazwisko: Tony Stark
Pseudonim: Iron Man
Data urodzenia/Wiek: 29 maja 1974, 40 lat
Zdolności: geniusz, zbroja Iron Man
Znaki szczególne: reaktor łukowy w klatce piersiowej, charakterystyczny zarost na twarzy
GXRA 2015
Dołączył: 05 Kwi 2014
Posty: 293
Wysłany: Pią 21 Gru, 2018 21:50   

- Weźcie okulary, bo oślepniecie od odbitego światła słonecznego - pouczył Bannera i Lady Sif.
Przez chwilę po tym jak Bruce odczytał mu wiadomość Stark miał mindfuck o co właściwie chodzi, co to za szop i jaka szkoła?! Potem wszystko zazębiło się prawidłowo i informacje wchłonęły się jak trzeba.
- Zostawiłem telefon Rocketowi. JARVIS? - wezwał AI z nadzieją, że jego dzieło albo się naprawiło samo albo chociaż jego będzie słuchać, skoro na innych ma wywalone po całości. - Tak, siedzą u Xaviera i jego dzieciarni. I Bruce? Nie zapomnij zabrać ciepłych gaci dla siebie i Hulka. Dla niego zostawiłem prototypy w komodzie po prawej.




 
 

Bruce Banner 

Last time I was in NY I kind of broke Harlem




Imię i nazwisko: Robert Bruce Banner
Pseudonim: Hulk
Data urodzenia/Wiek: 18.12.1969 / 44 lata
Zdolności: Hulk Smash!
Znaki szczególne: Wielkie, kipiące testosteronem zielone monstrum
Urazy: Jedynie psychiczne
GXRA 2015
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 339
Wysłany: Sob 22 Gru, 2018 12:57   

- Yhym. Nie zamierzamy tam zamarznąć. – przytaknął. Użył liczby mnogiej, choć tak naprawdę miał na myśli wyłącznie siebie. O Hulka akurat nie należało się martwić. Jego wytrzymałość oraz czynnik regeneracyjny sprawiają, iż może on sobie poradzić w o wiele trudniejszych warunkach i to specjalnie tego nawet nie odczuwając. Ze względu na ogólny charakter „współpracy” z zielonym gigantem Bruce’owi również nie powinno przydarzyć się nic złego. Prawdę mówiąc, nie był nawet pewien, czy dopóki istnieje Hulk, to kiedykolwiek może stać mu się coś poważnego. Ale jeśli naukowiec chciał odwlec moment przemiany tak długo jak tylko się dało, musiał zadbać o odpowiednie ubranie oraz inne środki bezpieczeństwa, bo nawet o tej porze roku średnia temperatura tam należy do bardzo niskich.
Bruce opuścił to pomieszczenie i korzystając z windy udał się w kilka miejsc, w których znajdowały się potrzebne mu przedmioty. Począwszy od ciepłej bielizny i odzieży po okulary, plecak, podstawowe środki pierwszej pomocy, niewielkie zapasy pożywienia, dwa standardowe komunikatory używane przez Avengers… Nie wszystko może okazać się przydatne, ale lepiej być przygotowanym na każdą ewentualność. Ostatecznie nie wiedzą przecież na co i na kogo mogą się tam jeszcze natknąć. Znalezienie odpowiedniego ubioru mogło mu chwilę zająć, a to dlatego, iż wcześniej nie planował podróży na jeden biegunów. Na szczęście budynek, który od dłuższego czasu służył mu za dom oraz miejsce pracy był doskonale wyposażony.
Po trwającej nawet do kilkudziesięciu minut nieobecności, Bruce znów pojawił się w tym samym pomieszczeniu, gotów ruszyć w drogę. Minę miał nietęgą, ale miał świadomość, że musi to zrobić.
- Chyba mam wszystko. Możemy się przenosić. – zwrócił się do Sif, po czym przeniósł jeszcze wzrok na Starka i dodał: - Spróbuj nie pokłócić się ze Strangem. On i panna Maximoff wiedzą chyba najwięcej o tym o co tu chodzi. – nie zważał na to, że oboje wciąż mogą przebywać tuż obok. Znając charakter Tony’ego wolał go najzwyczajniej uprzedzić, że dwójka posługująca się magią może być ich największym atutem podczas zbliżającego się starcia i dobrze byłoby pozostać z nimi w dobrych relacjach.



You know what scares me the most?
When it happens, when it comes over me... and I totally lose control
I like it.

 
 

Tony Stark 

I am Iron Man




Imię i nazwisko: Tony Stark
Pseudonim: Iron Man
Data urodzenia/Wiek: 29 maja 1974, 40 lat
Zdolności: geniusz, zbroja Iron Man
Znaki szczególne: reaktor łukowy w klatce piersiowej, charakterystyczny zarost na twarzy
GXRA 2015
Dołączył: 05 Kwi 2014
Posty: 293
Wysłany: Nie 23 Gru, 2018 20:42   

- Tak jest mamusiu - mruknął do Bruce'a. - Przecież wiesz, że zawsze jestem uprzejmy dla naszych gości. A już zwłaszcza tych, którzy pomagają nam kopać tyłki tym złym.
Uśmiechnął się do nich na pożegnanie i podszedł do stołu z komputerami, by sprawdzić co dolega jego ukochanemu AI.
- JARVIS, przyjacielu, co tobie dolega? - rzucił w stronę monitorów, wstukując kolejne komendy.




 
 

Lady Sif 





Imię i nazwisko: Lady Sif of Asgard
Pseudonim: Lady Sif, Goddess of War, Xena (Agent Garrett)
Data urodzenia/Wiek: X wiek || Ponad tysiąc lat
Zdolności: Nadludzkie: siła, szybkość, zręczność, wytrzymałość, odporność; Regeneracyjny Healing Factor; Długowieczność || Mistrzyni walki mieczem i wręcz
Znaki szczególne: Asgardzki akcent
Dołączyła: 05 Maj 2016
Posty: 121
Wysłany: Sro 26 Gru, 2018 17:11   

- Dziękuję. - Sif skłoniła głowę z wdzięcznością, przyciskając zwiniętą w pięść prawą dłoń do piersi w geście szacunku. - Heimdall udzieli nam pomocy - dodała i skinęła na pożegnanie reszcie obecnych osób. - Niech Wszechojciec nad wami czuwa - powiedziała jeszcze i poprowadziła Bruce'a na zewnątrz, na lądowisko. Nie zamierzała niszczyć wieży Człowieka z Żelaza bardziej niż on sam to zrobił.
- Tęczowy most może się wydawać dziwny, nawet straszny przy pierwszej podróży nim. Cokolwiek by się działo, trzymaj się mnie - zwróciła się do Bruce'a, obejmując go ramieniem. - Heimdallu! Jesteśmy gotowi! - zawołała patrząc w niebo.
Chwilę później słup kolorowej energii uderzył w miejsce, w którym stali, zabierając ich w miejsce docelowe, a na lądowisku Starka pozostawiając wypalony charakterystyczny wzór.

// Antarktyda - lodowe pustkowia - [oboje]




 
 

Dr. Strange 





Imię i nazwisko: Stephen Strange
Pseudonim: Dr. Strange
Data urodzenia/Wiek: 18 listopada 1973 | 40 lat
Zdolności: Magia, uzdolniony wojownik, dostęp do artefaktów
Znaki szczególne: Specyficzny ubiór
Wiek: 46
Dołączył: 15 Lut 2017
Posty: 55
Wysłany: Czw 03 Sty, 2019 16:20   

Zostali w pomieszczeniu we trójkę. W końcu trochę spokoju, a tu trzeba się zbierać. Może i dobrze. Wong też będzie w stanie pomóc.

- Panie Stark, czy woli Pan tutaj zostać, czy zabrać się z nami?

Mimochodem wziął do ręki broszkę przygotowaną przez Wandę. Oglądał ją bardzo dokładnie. Stanowczo, jej magia działała zupełnie inaczej, niż jego. Zasady były jednak bardzo podobne. Dla wprawnego oka było widać, że to pierwszy przedmiot, w który zakuła magię. Z jednej strony, widać było spore niedociągnięcia i brak pewności w splotach czarów, a jednocześnie był to przedmiot dość potężny, widać było, że włożyła w niego dużo serca i wplotła weń dużo więcej mocy, niż sam przedmiot tego wymagał. Podsumowując, brosza, mimo, że działająca na innej zasadzie, niż jego, powinna dać bardzo zbliżony efekt do oczekiwanego.

- Solidna robota - to jedyne, co powiedział, podsumowując wysiłki Wandy. Uśmiechnął się przy tym delikatnie. Nie znała go na tyle, by wiedzieć, że te słowa wyrażały faktyczne uznanie. Cieniem sugestii było natomiast następne wypowiedziane zdanie

- Proszę wykorzystać tą broszę. Powinna Panu pomóc - i wyciągnął dłoń z leżącą na niej broszą w kierunku Starka. Stark, pomimo niewątpliwie genialnego umysłu, sam również działał bardzo chaotycznie. Jeśli miał rację, brosza powinna być w stanie pomóc mu nawet odrobinę bardziej, niż komuś innemu.

Zwrócił się również do Wandy - Gotowa do drogi? Proponuję spacer i podróż metrem. Świeże powietrze pozwoli się nieco uspokoić.



Kaecilius: How long have you been in Kamar-Taj, Mister...?
Dr. Strange: Doctor!
Kaecilius: Mister Doctor?
Dr. Strange: It's Strange!
Kaecilius: Maybe, who am I to judge?

 
 

Tony Stark 

I am Iron Man




Imię i nazwisko: Tony Stark
Pseudonim: Iron Man
Data urodzenia/Wiek: 29 maja 1974, 40 lat
Zdolności: geniusz, zbroja Iron Man
Znaki szczególne: reaktor łukowy w klatce piersiowej, charakterystyczny zarost na twarzy
GXRA 2015
Dołączył: 05 Kwi 2014
Posty: 293
Wysłany: Pią 04 Sty, 2019 11:13   

- Pan też by nie opuścił swojego domu, gdy jest atakowany, doktorze - powiedział patrząc na oboje, dając im tym samym do zrozumienia, że nigdzie się nie wybiera.
Poza tym miał tu Iron Legion i JARVISA do dyspozycji. A brosza, którą wziął z ręki Strange'a z pewnością pomoże z tym, z czym sam mógłby sobie nie poradzić, a co jego nagłe przybycie tutaj dowiodło aż nazbyt dobitnie patrząc po rozbitej ścianie. Chciał jeszcze dodać coś o tym, że chodzenie po ulicach i podróż metrem mogą nie być zbyt trafionym wyborem ze względu na okoliczności w jakich się znaleźli, ale ugryzł się w język. Who am I to judge?
- Dajcie znać jak dotrzecie na miejsce - powiedział, sięgając do jednej z szuflad przy stanowisku komputerowym i wyciągając jeden ze stworzonych przez siebie telefonów. Strange co prawda miał swoje własne voodoo czy inne czary z tego co widział, ale jego towarzyszka z pewnością wolała bardziej tradycyjne formy komunikacji, a już musiała ich używać skoro według słów Bruce'a podobno miała przyjść tu na rekrutację.
- Ma zaprogramowane numery do mnie i reszty ekipy - powiedział, wręczając jej urządzenie, które przypominało bardziej gruby kawałek plexi niż telefon za wyjątkiem małego przycisku przy jednym końcu.




 
 

Scarlet Witch 

No more...




Imię i nazwisko: Wanda Maximoff
Pseudonim: Scarlet Witch
Data urodzenia/Wiek: 1 grudzień 1987/26 lata
Zdolności: - manipulacja prawdopodobieństwem, tworzenie pól siłowych, teleportacja ludzi i przedmiotów, zdolność latania
GXRA 2015
GXRA 2017
Dołączyła: 21 Sty 2014
Posty: 1346
Wysłany: Sob 05 Sty, 2019 11:34   

Stojąc w tak okrojonym, acz cały czas wyjątkowo doborowym towarzystwie Wanda już czuła się częścią... czegoś. Czegoś ważnego. Sama zresztą była już pewniejsza, bo w końcu przyczyniała się do czegoś istotnego... Pomagała. I może jej moc czy ta, próbująca się wydostać z okowów kamieni szlachetnych w których została zaklęta, czy ta która w niej drzemała nie stanowiła czegoś zupełnie pewnego, wszak tajniki magii nie zostały zgłębione, ale w głębi duszy czuła, że to najlepszy z możliwych kierunków oraz to, że nic się nie dzieje bez powodu. Czuła, że splot tych wydarzeń... a przede wszystkich spotkań miał jakieś większe znaczenie i cholera, miała rację.
Nie było również zaskoczenie, że Strange sięgnął po broszkę, którą zrobiła jako pierwszą, a podziwiając jej dziecko poczuła się trochę jak w szkole... gdy nauczyciel z powściągliwą miną ocenia czyjąś pracę, a uczeń czeka na werdykt. Biorąc pod uwagę niebywałą wrażliwość Wandy oraz bardzo poważne podejście do pomocy jaką podarował jej Strange młoda kobieta była niesamowicie wyczulona na jego opinię, dlatego z jeszcze większą ulgą przyjęła słowa jakie padły z ust Stephena. Odruchowo na jej twarzy pojawił się najszczerszy uśmiech, bo nawet nie była w stanie zapanować nad swoim zadowoleniem.
Ze zrozumieniem przyjęła decyzje Starka, który postanowił tu zostać. Żałowała, ponieważ znowu ucieka im okazja do spokojnej rozmowy, ale z drugiej strony rozumiała jego decyzje. Co prawda sama nabrała wahania czy w takim razie powinni go zostawiać samego, ale skoro miał ochronę i ...cały sztab tych technologicznych wynalazków to może nie powinna się martwić? ...Apropos wynalazków. Z małym zaskoczeniem odebrała to, że w trakcie rozmowy podszedł do szuflady i wyciągnął coś co na pierwszy rzut oka przypominało... kawałek grubszego plastiku. Ot, zwykła przeźroczysta płytka okazała się być czymś co spełniało o wiele więcej funkcji. Wyciągnęła dłoń i z zaskoczeniem przejęła intrygujący przedmiot, a potem... znowu się zawahała.
- To znaczy... że... - Sama nie wiedziała jak ma to odebrać... - Tak ...na próbę? - Oczywiście chodziło o członkostwo w Avengers... w końcu nikt oficjalnie nic nie potwierdzał...





Strój na gale

 
 

Tony Stark 

I am Iron Man




Imię i nazwisko: Tony Stark
Pseudonim: Iron Man
Data urodzenia/Wiek: 29 maja 1974, 40 lat
Zdolności: geniusz, zbroja Iron Man
Znaki szczególne: reaktor łukowy w klatce piersiowej, charakterystyczny zarost na twarzy
GXRA 2015
Dołączył: 05 Kwi 2014
Posty: 293
Wysłany: Sro 09 Sty, 2019 20:35   

Uśmiechnął się widząc jej wahanie i w ruchach i w mowie. Nie wierzył, że ją onieśmielał, nie wyglądała na taką, ale jej niepewność była po prostu urocza. Mentalnie przeklął za użycie tam babskiego słowa, ale nie potrafił tego inaczej określić w tym momencie.
- Udowodniłaś tym - wskazał na broszę - że wiesz co robisz i jesteś w tym wszystkim razem z nami, więc jeśli zechcesz dołączyć, to nie widzę przeszkód...
No tak, nikogo tu z nimi nie było z drużyny Avengers, więc nie było nikogo, kto mógłby napyskować mu z ostrzeżeniami, wątpliwościami i całym tym kretyńskim wywodem. Oczywiście nie zamierzał niczego samowolnie przyklepywać. W końcu byli drużyną, na której zaufaniu mu jednak zależało.
- Nieoficjalnie na razie - dodał. - Jak ten burdel się skończy to pogadamy o konkretach. Z panem też, doktorze Strange.
Stark musiałby mieć lobotomię, by nie rozważać wciągnięcia czarodzieja w ich struktury, niekoniecznie już oficjalnie, ale jako konsultanta. Zależy co "dziwny" doktorem zechce zrobić, a wydawał się raczej niezależny mocno. Ale należał do "awesome facial hair club", więc i tak miał mało co do gadania zdaniem Tony'ego.




 
 

Scarlet Witch 

No more...




Imię i nazwisko: Wanda Maximoff
Pseudonim: Scarlet Witch
Data urodzenia/Wiek: 1 grudzień 1987/26 lata
Zdolności: - manipulacja prawdopodobieństwem, tworzenie pól siłowych, teleportacja ludzi i przedmiotów, zdolność latania
GXRA 2015
GXRA 2017
Dołączyła: 21 Sty 2014
Posty: 1346
Wysłany: Sob 19 Sty, 2019 17:24   

Spojrzała mu w oczy z wdzięcznością. Nie musiał tego robić. Właściwie każdy gest, każdy czyn jaki przed nim dziś zaprezentowała mógł przechylać szale na jej korzyść, ale nigdy nie oczekiwała, że ktoś taki jak Tony Stark obdarzy ją choć najmniejszą dozą zaufania. ...A jednak jakoś go przekonała. Nie wiedziała w jaki sposób, ale jednego była pewna. Nie zamierzała tego zaprzepaścić. A przynajmniej taką miała nadzieje. Czasami czuła, że nie wszystko jest od niej zależne. Dziwne, acz prawdziwe wrażenie burzyło pewność siebie jaką z trudem budowała, dlatego jedyne co mogła odpowiedzieć to:
- Dziękuję - Bez żadnych obietnic, bez zarzekania się podziękowała za szansę jaką jej dał, a potem pożegnała go z delikatnym uśmiechem.

// zt x 2 ze Strangem. Sanctum Sanctorum [Pisz już w kolejnym temacie.]





Strój na gale

 
 

Tony Stark 

I am Iron Man




Imię i nazwisko: Tony Stark
Pseudonim: Iron Man
Data urodzenia/Wiek: 29 maja 1974, 40 lat
Zdolności: geniusz, zbroja Iron Man
Znaki szczególne: reaktor łukowy w klatce piersiowej, charakterystyczny zarost na twarzy
GXRA 2015
Dołączył: 05 Kwi 2014
Posty: 293
Wysłany: Nie 20 Sty, 2019 19:54   

Uśmiechnął się do Wandy, Strange'a pożegnał skinieniem głowy, a kiedy wyszli spojrzał na rozwalony kawałek ściany i westchnął, zerkając kątem oka na pustą szklankę po szkockiej. Wyciągnął telefon z szuflady i zadzwonił po ekipę, by wpadli i załatali dziurę i zebrali szkło. Potem poszedł zrobić sobie termos kawy, czując, że bardziej przyda mu się kofeina niż procenty, jeśli miał znaleźć przyczynę złego działania JARVISA. Jak dorwę tego kretyna, który mu namieszał w kodzie, to wyrwanie mu z dupy nóg będzie jego najmniejszym problemem.




 
 

Black Widow 





Imię i nazwisko: Natasha Romanoff
Pseudonim: Black Widow
Data urodzenia/Wiek: 22.11.1984 / 29 lat
Zdolności: Szpieg klasy A
Znaki szczególne: Blizna w okolicy pępka
GXRA 2015
Dołączyła: 02 Kwi 2014
Posty: 260
Wysłany: Wto 07 Maj, 2019 20:55   

// Chiny Chiny Chiny

Natasha pojawiła sie w Warsztacie Starka i zdjęła hełm. Potrząsnęła głową, by uwolnić włosy ze zbroi, i już po chwili stała w swoim klasycznym, czarnym uniformie, a Iron Widow została bezpiecznie ułożona w gablocie.
Cały czas mamrotała coś pod nosem, wspominając ostatnią wyprawę, ale szeptała tak cicho, że nawet JARVIS nie byłby w stanie wychwycić tego co mówi.
Gdy była gotowa, postanowiła udać się na górę, w poszukiwaniu przyjaciół.
-JARVIS, czy Tony jest u siebie? - pytanie rzuciła pewnym siebie głosem, jednak nie czekała na odpowiedź, bo juz wciskała przyciski windy.
Tasha uśmiechnęła się do siebie, chociaz brak odpowiedzi mógł być niepokojący. No nic, zaraz się wszystkiego dowie.
A tymczasem... Potrzebowała drinka, a Tony na pewno ma dobrze zaopatrzony barek.
Usłyszała dźwięk zatrzymującej się windy, i z szerokim uśmiechem na twarzy wkroczyła na salony Starka.
-Guess who's back!
 
 

Tony Stark 

I am Iron Man




Imię i nazwisko: Tony Stark
Pseudonim: Iron Man
Data urodzenia/Wiek: 29 maja 1974, 40 lat
Zdolności: geniusz, zbroja Iron Man
Znaki szczególne: reaktor łukowy w klatce piersiowej, charakterystyczny zarost na twarzy
GXRA 2015
Dołączył: 05 Kwi 2014
Posty: 293
Wysłany: Pon 13 Maj, 2019 16:02   

Romanoff z pewnością mogła zauważyć, że część szklanych paneli przykrywały teraz płyty wiórowe zabezpieczone czerwonymi taśmami z żółtym napisem "DO NOT TOUCH!" powtarzającymi się na całej długości.
Po podłodze walały się opakowania po lodach oraz daniach na wynos. Spod sofy wystawały narożniki dwóch kartonów od pizzy, a na stoliku do kawy stał talerz z zaschniętym na kamień, nadgryzionym kawałkiem pizzy. Wszędzie też stały kubki po kawie, puszki po napojach energetycznych turlały się po podłodze, a Stark z rozczochranymi włosami, nieogolony i z podkrążonymi oczami siedział na wysokim krześle przed wielkim monitorem i wpatrywał się w dziesiątki linijek kodu. Pod ścianą walały się narzędzia, a z samej ściany wystawały dziesiątki kabli.
Tony był tak zaabsorbowany tym co robił, że słowa Natashy dotarły do niego z opóźnieniem, niczym grom po tym jak niebo przeszywa błyskawica.
- Co? - odezwał się, okręcając się na krześle i patrząc półprzytomnie na Romanoff. - Wychodziłaś? - dodał skonfundowany.




 
 

Black Widow 





Imię i nazwisko: Natasha Romanoff
Pseudonim: Black Widow
Data urodzenia/Wiek: 22.11.1984 / 29 lat
Zdolności: Szpieg klasy A
Znaki szczególne: Blizna w okolicy pępka
GXRA 2015
Dołączyła: 02 Kwi 2014
Posty: 260
Wysłany: Sro 05 Cze, 2019 22:03   

Natasha uśmiechnęła się pod nosem. Tony, tak jak wielcy artyści mieli w zwyczaju, żył we własnym świecie.
-Tak. Pobiegać po sąsiednich ulicach.
Dopiero teraz rozejrzała się dookoła, lustrują bacznie wszystkie szczegóły pomieszczenia.
-A co tutaj się stało? Atomówka? - spytała, marszcząc brwi. Jednocześnie podeszła do sterty opakowań, i trąciła jedno z nich czubkiem buta. - Zdecydowanie za mało płacisz paniom od sprzątania.
Po chwili dodała, ale już zdecydowanie ciszej:
-Albo pozwól mi tu wejść z miotaczem ognia.

Podeszła do kanapy, zrzuciła z niej śmieci i usiadła wygodnie. Stopą zsunęła przedmioty ze stolika, i oparła o niego nogi.
-Powiesz mi nad czym tak zawzięcie pracujesz, czy mam to z Ciebie wycisnąć torturami? No i gdzie są wszyscy?

Jakby dopiero teraz dotarło do niej to, ze wieża sprawiała wrażenie opuszczonej.
 
 

Tony Stark 

I am Iron Man




Imię i nazwisko: Tony Stark
Pseudonim: Iron Man
Data urodzenia/Wiek: 29 maja 1974, 40 lat
Zdolności: geniusz, zbroja Iron Man
Znaki szczególne: reaktor łukowy w klatce piersiowej, charakterystyczny zarost na twarzy
GXRA 2015
Dołączył: 05 Kwi 2014
Posty: 293
Wysłany: Czw 06 Cze, 2019 20:54   

- Szyby to ja - powiedział, szukając w stosie narzędzi miernika napięcia. - Cała reszta już tu była. Poza aktualnym burdelem z kab-
Syknął wściekle kiedy poraził go prąd.
- Generalnie to mamy kolejną inwazję. Tym razem ze strony pieprzonej krzyżówki telepaty z najgorszym sukinsynem jakiego ta galaktyka widziała. Point Break zmył się gdzieś. Carter szlaja się nie wiadomo gdzie, zostawiłem jej chyba ze dwadzieścia wiadomości. Brucey jest na Antarktydzie i wcale nie po to by macać pingwinie kupry. Odwiedził nas czarodziej. Ktoś nagrzebał w JARVISIE, a cała reszta się rozpierzchła nie wiadomo gdzie. I podobno Loki się gdzieś tu szwęda. Generalnie wdepnęliśmy w gigantyczne guano.
Wstał i podszedł do Natashy, pochylając się w jej stronę tak bardzo, że ich twarz dzieliły marne centymetry. Jedną ręką opierał się o poduszki sofy, a drugą sięgnął jakby chciał ją objąć. Jego palce nawet musnęły talię kobiety... tylko po to by zza jej pleców wyjąć kolejny miernik owinięty ciasno dwoma czarnymi przewodami.
- Ostatnia okazja by się napić, panno Romanoff - powiedział i puścił do niej oko nim się wyprostował i wrócił do swojego stanowiska.




 
 

Black Widow 





Imię i nazwisko: Natasha Romanoff
Pseudonim: Black Widow
Data urodzenia/Wiek: 22.11.1984 / 29 lat
Zdolności: Szpieg klasy A
Znaki szczególne: Blizna w okolicy pępka
GXRA 2015
Dołączyła: 02 Kwi 2014
Posty: 260
Wysłany: Sob 22 Cze, 2019 21:53   

Nat skrzywiła się lekko, gdy Starka poraził prąd. Ouch...
-Ale że jak? Jaka inwazja? Jaki najazd? Co tu się wyprawia?
Spojrzała na niego, a jej wzrok mówił co tak naprawdę myślała. Milioner zwariował, a Bruce, Thor i reszta zostawili cały burdel na jej głowie. Jak zawsze.
-Stark, jeśli zaraz nie zaczniesz mówić do rzeczy, to Ty bedziesz macał.. Pingwinie kupry.
Ledwo zwróciła uwagę na to, że był tak blisko - wytrącił ją z równowagi już wcześniej.
-Czy mógłbyś z łaski swojej wziąć się w garść, zrobić mi drinka i skończyć te swoje robótki ręczne? Z tego co mówisz, mamy trochę pracy, żeby ogarnąć ten cały bałagan. - mówiła coraz szybciej, jednak nawet teraz nie było słychać w jej głosie zdenerwowania. Lata treningów plus praktyka wśród tych jej głupków robiły swoje.
- To jeszcze raz. Co Bruce robi na Antarktydzie? Jakie wiadomości zostawileś Carter? I co to za czarodziej i jak to się stało, że ktoś zepsuł Twoją ulubioną zabawkę?
Ostatnie powiedziała pół żartem - po pierwsze, gdyby JARVIS był dostępny, nigdy by tak o nim nie powiedziała. Po drugie, nie chciała tego przyznać przed sobą, ale jednak czuła się bezpieczniej, gdy trzymał nad wszystkim kontrolę.
 
 

Tony Stark 

I am Iron Man




Imię i nazwisko: Tony Stark
Pseudonim: Iron Man
Data urodzenia/Wiek: 29 maja 1974, 40 lat
Zdolności: geniusz, zbroja Iron Man
Znaki szczególne: reaktor łukowy w klatce piersiowej, charakterystyczny zarost na twarzy
GXRA 2015
Dołączył: 05 Kwi 2014
Posty: 293
Wysłany: Nie 23 Cze, 2019 21:44   

- Nie wiem - odpowiedział, pocierając zmęczone oczy. - Jakiś Mistrz. Niekoniecznie byłem akurat najbardziej przytomny, kiedy Brucey mi o tym opowiadał. I nie, nie byłem pijany. Według zebranych coś mnie zaatakowało jak byłem w szkole Xaviera, którego ten Mistrz porwał. Carter się z nim zetknęła też. Podobno jakieś walkirie torturował i Banner pojechał je z tą kobietą z Asgardu je powstrzymać. A nasz Harry Potter nazywa się Strange, Dr Strange.

Podłączył miernik do kilku kabli i włączył diagnostykę. Miał nadzieję, że ta będzie ostatnią. Wygrzebał spod sofy zauważoną tam butelkę whiskey. Ocenił, że jest tam nieco więcej niż 1/3 zawartości, rozejrzał się za dwoma czystymi szklankami i nalał Natashy i sobie po porcji. Podał jej trunek, a sam klapnął na fotel, po chwili wyciągając spod tyłka zgniecione pudełko po pizzy.

- Podobno też to coś namieszało w oprogramowaniu JARVISA. Jak to się skończy to będę spał cały tydzień.




 
 

Black Widow 





Imię i nazwisko: Natasha Romanoff
Pseudonim: Black Widow
Data urodzenia/Wiek: 22.11.1984 / 29 lat
Zdolności: Szpieg klasy A
Znaki szczególne: Blizna w okolicy pępka
GXRA 2015
Dołączyła: 02 Kwi 2014
Posty: 260
Wysłany: Sob 27 Lip, 2019 22:32   

Już, już otwierała usta by zapytać o inne środki , mocniejsze od alkoholu, ale zdała sobie sprawę, że sytuacja jest dużo poważniejsza niż chce to przedstawić Tony. Przewróciła oczami nad jego niefrasobliwością.
-Walkirie. Banner. Strange.. Przyjęłam. - mówiąc to wyjęła swój telefon i wpisała w wyszukiwarkę dziwne nazwisko. -Hm... Stephen Vincent Strange. Piszą, że to świetny neurochirug. Ani słowa o magicznych sztuczkach.
Podniosła wzrok znad ekranu i spojrzała na niego, marszcząc brwi. - A Ty jak sie czujesz? Sponiewierało Cię konkretnie?
Po zadaniu tego pytania nie spuszczała z niego wzroku.
Martwiła się, to oczywiste. W końcu byli rodziną. Sama przed sobą nie chciałaby tego przyznać, jedyną jaką miała.
Wzięła od niego szklankę i wypiła wszystko duszkiem. Nie pytając o zgodę sięgnęła po butelkę i dolała kolejną porcję.
-Niestety Skarbie, zanim to nastąpi czeka nas sporo pracy. - wypiła whiskey po czym odstawiła szklankę na podłodze, wstała i klasnęła w dłonie. - Od czego zaczynamy?
 
 

Tony Stark 

I am Iron Man




Imię i nazwisko: Tony Stark
Pseudonim: Iron Man
Data urodzenia/Wiek: 29 maja 1974, 40 lat
Zdolności: geniusz, zbroja Iron Man
Znaki szczególne: reaktor łukowy w klatce piersiowej, charakterystyczny zarost na twarzy
GXRA 2015
Dołączył: 05 Kwi 2014
Posty: 293
Wysłany: Nie 28 Lip, 2019 16:04   

- Pierwszy raz widziałem neurochirurga paradującego w pelerynce z wysokim kołnierzem - mruknął na tyle głośno, że Natasha z pewnością go słyszała i pociągnął łyk szkockiej.
Zrzucił stopą część śmieci ze stolika do kawy i zaraz na wolnym miejscu położył swoje nogi, rozsiadając się wygodnie w fotelu.
- Ja od doczekania na koniec testu i idę spać. Zmiłuj się, Romanoff. W przeciwieństwie do mnie żaden kosmita nie grzebał ci w głowie i nie robiłaś kilku nocek pod rząd. Zresztą co chcesz robić? Doktorek poszedł do domu, Bruce się szlaja z pingwinami, a reszta zmyła się nie wiem gdzie. A tak swoją drogą, to gdzie ty byłaś?




 
 

Black Widow 





Imię i nazwisko: Natasha Romanoff
Pseudonim: Black Widow
Data urodzenia/Wiek: 22.11.1984 / 29 lat
Zdolności: Szpieg klasy A
Znaki szczególne: Blizna w okolicy pępka
GXRA 2015
Dołączyła: 02 Kwi 2014
Posty: 260
Wysłany: Sro 21 Sie, 2019 22:24   

Parsknęła cicho .
-To chyba niewiele widziałeś. - pokazała mu język. - A Thor z laską? Długo się trzymał tej kreacji. I całkiem nieźle mu to wychodziło. Chociaż aktor z niego kiepski...

-Stark, nie zachowuj się jak emeryt. - tak, specjalnie uderzała w jego wybujałe ego playboya. - Zabrali Ci ulubioną zabawkę, a Ty co? Spokojnie wypijesz kilka drinków i pójdziesz spać, śniąc o jednorożcach? Przestań...

Mówiąc to wstała i zaczęła zgarniać śmieci w jedno miejsce. Wyniesie się tje później.
Jednak jej entuzjazm gasł, gdy przeklinając pod noskiem sprzątała, a wcale nie było widać rezultatów.

-Zdecydowanie, zatrudnij więcej pań do sprzatania. - skapitulowała jednak i dopiła resztę drinka. -Już Ci mówiłam, że biegałam po okolicy. Lecę pod prysznic. A Ty staruszku kończ sobie testy, i tak jak na emeryta przystało, idź spać przed zachodem słońca.
 
 

Tony Stark 

I am Iron Man




Imię i nazwisko: Tony Stark
Pseudonim: Iron Man
Data urodzenia/Wiek: 29 maja 1974, 40 lat
Zdolności: geniusz, zbroja Iron Man
Znaki szczególne: reaktor łukowy w klatce piersiowej, charakterystyczny zarost na twarzy
GXRA 2015
Dołączył: 05 Kwi 2014
Posty: 293
Wysłany: Nie 25 Sie, 2019 20:57   

- Lepiej z laską niż by z młotem miał latać po mieście będąc w cywilu - mruknął pod nosem dopijając szkocką i odstawiając szklankę na podłogę obok fotela. - Pogadamy za dziesięć lat. I daj mi spokój. Nie spałem od kilku dni, a ty mi tu emerytem wyjeżdżasz. Nawet twój seksowny tyłek by nie wytrzymał aż tyle i też byś marzyła o łóżku.
Coś go jednak ruszyło przy słowie prysznic i podrapał się po zarośniętym policzku.
- Nie chcesz zaoszczędzić trochę wody, Natty? - zapytał z leniwym uśmieszkiem na ustach. - Mógłbym rozmasować te wszystkie spięte mięśnie. JARVIS może ci przedstawić długą listę referencji dla moich magicznych dłoni.




 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

 Jeden

X-Men RPG jest chronione prawami autorskimi - te dotyczące materiału źródłowego należą do Marvela, zaś reszta przynależy do graczy i Administracji forum.
Zabrania się kopiowania i modyfikowania jakiejkolwiek jego części bez zgody Administracji i użytkowników.
Forum jest przystosowane do przeglądarek Firefox, SeaMonkey, Opera, Comodo Dragon. Część emotikon dzięki CookiemagiK. Kod wysuwanego panelu by Luxter.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by XR TEAM for X-MEN RPG FORUM © 2007-2018