{Mapa forum}Mapa forum  FAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
[Mieszkanie] Piętro Tony'ego
Autor Wiadomość

Tony Stark 

I am Iron Man




Imię i nazwisko: Tony Stark
Pseudonim: Iron Man
Data urodzenia/Wiek: 29 maja 1974, 39 lat
Zdolności: geniusz, zbroja Iron Man
Znaki szczególne: reaktor łukowy w klatce piersiowej, charakterystyczny zarost na twarzy
GXRA 2015
Dołączył: 05 Kwi 2014
Posty: 274
Wysłany: Sro 09 Kwi, 2014 21:05   [Mieszkanie] Piętro Tony'ego

Składa się z ogromnego salonu z aneksem kuchennym i wyjściem na lądowisko dla Iron Mana oraz z przestronnej głównej sypialni z garderobą i łazienką, dwóch sypialni gościnnych i dużego warsztatu Starka, w którym tworzy swoje wynalazki i zbroje. Jest tu też spory taras.
 
 

Forge
[Usunięty]



Wysłany: Wto 15 Kwi, 2014 13:28   

//...i dotarł do jakiegoś celu.

Drzwi otworzyły się cho na dobrze naoliwionych zawiasach.
Gdy tylko Forge je przekroczył, natychmiast zapaliły się światła, a z przemyślnie rozmieszczonych głośników rozległ się głos.
# Witam pana. Jak rozumiem, przybywa pan do pana Starka. Niestety, nie ma go tutaj w tej chwili. Jednocześnie zaznaczam, że ta część budynku jest zamknięta dla zwiedzających i...
Forge uśmiechnął się. No tak. Słyszał już o tym wynalazku. Nie mógł jednak dać tak łatwo zbyć się maszynie, jego zadanie, które sam sobie powierzył wymagało subtelności i metodycznego dążenia do celu.
- Zechciej przekazać swojemu panu, że chcę się z nim zobaczyć.-
# Odmowa. Pan Stark nie przyjmuje interesantów poza godzinami urzędowania. W celu umówienia spotkania należy zwrócić się do panny Potts.
- Moja sprawa ma najwyższy priorytet.- Zapewnił Forge, wciąż pozostając przy spokojnym tonie głosu.
# Odmowa. Moje polecenia są bardzo precyzyjne w kwestii czasu pana Starka.
- Jesteś tylko kolejnym dość inteligentnym systemem operacyjnym, który zarządza budynkiem, więc powiadom go mimo wszystko.
# Nazwa poprawna, chociaż zazwyczaj używanym kodem jest nazwa: JARVIS.
No tak... pomyślał Forge. Nie miał pewnie pomysłu na nazwę...
 
 

Tony Stark 

I am Iron Man




Imię i nazwisko: Tony Stark
Pseudonim: Iron Man
Data urodzenia/Wiek: 29 maja 1974, 39 lat
Zdolności: geniusz, zbroja Iron Man
Znaki szczególne: reaktor łukowy w klatce piersiowej, charakterystyczny zarost na twarzy
GXRA 2015
Dołączył: 05 Kwi 2014
Posty: 274
Wysłany: Sro 16 Kwi, 2014 20:51   

// siłownia

Tony opuścił windę i po kilku krokach zatrzymał się na moment, spoglądając z lekkim zaskoczeniem na przybysza.

- Holy shit! Jezus!

Po tych słowach udał się za kontuar baru i nalał sobie szklaneczkę whiskey.

- Jak JARVIS na pewno poinformował, moje godziny konsultacyjne są w co drugi czwartek i na pewno nie w tych godzinach. Radzę więc zawrócić i trafić samemu do windy.

Stark naprawdę nie zamierzał pozwolić, by obcy facet się rządził w jego Wieży. No i będzie musiał poprawić mocno protokoły bezpieczeństwa JARVISA, skoro ten wpuścił "Jezusa" prywatną windą na to piętro.




 
 

Forge
[Usunięty]



Wysłany: Sro 16 Kwi, 2014 22:31   

Mutant wzruszył ramionami, postępując kilka kroków przed siebie. Stark bez zbroi był na pewno bardziej irytujący niż w jej wnętrzu, ale znacznie mniej niebezpieczny. Forge nie znał jeszcze żadnego zwyczajnego śmiertelnika, który nie upadł po ciosie jego bionicznej prawicy.
- Istotnie, wspominał coś. Imponująca maszyna. Ale wiesz, Stark, nie jestem tu po to. Nadal podsłuchujesz bazy danych Fury'ego?- Zapytał niewinnie.
O tak, doskonale wiedział o "ciekawości" komputerów Stark Tower i o tym, że Tony czasami sprawdza, czy stary jednooki nie ukrywa czegoś przed superbohaterami. Był jednak ciekaw, jak dużo Iron Man wie i czy wie w ogóle o incydencie ze skrytką 22C/M.
O swoją tożsamość Forge się nie martwił. Jedyne, co komputery mogły znaleźć to (dość rzadko) odniesienie do jego osoby ukryte pod kryptonimem (to, co mógł znaleźć JARVIS). Było tak dlatego, że istnienie kogoś takiego jak Forge - mutanta i konstruktora sprzętu dla jednej z najtajniejszych grup szpiegowskich współczesnego świata - zostało ściśle zastrzeżone przez rząd i wiedzieli o tym tylko prezydent, garstka wojskowych i nieco agentów z personelu Tarczy.
 
 

Black Widow 





Imię i nazwisko: Natasha Romanoff
Pseudonim: Black Widow
Data urodzenia/Wiek: 22.11.1984 / 29 lat
Zdolności: Szpieg klasy A
Znaki szczególne: Blizna w okolicy pępka
GXRA 2015
Dołączyła: 02 Kwi 2014
Posty: 251
Wysłany: Sro 16 Kwi, 2014 23:50   

//siłownia

Natasza na początku chciała udać, że zagląda na piętro we wiadomym celu. Powłóczysty krok, namiętne spojrzenie i idealnie zagrane zaskoczenie i zawstydzenie dosadnie by zasugerowały cel przybycia Natashy na piętro Starka. Zaraz jednak odgoniła ten pomysł. Domyślała się, że Forge nie jest pierwszym lepszym typkiem i prawdopodobnie wie kim są i jak wyglądają.
Stwierdziła, że tym razem obejdzie się bez ceregieli. Zresztą mają w zanadrzu Thora, który zaraz miał tu być. No chyba, że będzie sobie zaplatał na brodzie warkocze. Natasza uśmiechnęła się kącikiem ust. Jednym. Zanim nacisnęła na przycisk otwierający drzwi, zrobiła poważną i niewzruszona minę.
- witam panów - wypowiedziała sztucznie dźwięcznym głosem. Kątem oka upewniła się wcześniej czy gościem jest 'pan'. Nie myliła się. Nie spuszczając z oka Forge'a usiadła na stołku barowym, tyłem do Tony'ego.
- imprezka beze mnie? czuję się urażona... - dodała nie zmieniając swojej pozycji, ani intonacji, ani miny.
Nie znała faceta, ale już go oceniła. Na pierwszy rzut oka nie wydawał się być groźny. Życie ją jednak nauczyło, by nie wyciągać zbyt pochopnych wniosków. Oparła się o blat baru tak, by mieć większy dostęp do broni, którą schowała za pasem.
No i... czekała na rozwój wydarzeń. Specjalnie nie zerkała na drzwi, by nie dać nieznajomemu do zrozumienia, iż czekają jeszcze na jednego gościa.
 
 

Thor Odynson 

God of Thunders




Imię i nazwisko: Thor Odynson
Data urodzenia/Wiek: Kilka tysięcy lat
Zdolności: Moc władania gromami i błyskawicami, nadnaturalna siła, możliwość dzierżenia młota Mjolnira.
Znaki szczególne: Dużo cięższy, niż wskazywałaby na to jego budowa ciała
Wiek: 37
Dołączył: 12 Kwi 2014
Posty: 206
Skąd: Kraków
Wysłany: Czw 17 Kwi, 2014 00:17   

//siłownia

Zaplatanie warkoczyków na brodzie nie było domeną Thora, poza tym nie miał aktualnie na to czasu i nie zamierzał się w to bawić. Poza tym skąd miał wiedzieć, że Natasza i Tony nie będą potrzebowali jego pomocy w tempie natychmiastowym. Gdy doszedł już do swoich pokoi i wszedł do środka oparł się na chwilkę o drzwi wejściowe. Zastanawiał się bowiem co ma na siebie założyć i co będzie wyglądało bardziej Ziemsko i nie za bardzo staroświecko. W końcu ruszył w stronę szafy i wygrzebał z niej jakiś czarny T-shirt i niebieskie jeansy. W końcu Tony zmusił go by poszedł na jakieś zakupy. Zdjął z siebie zbroję i schował do specjalnej skrytki wraz z młotem. Nie przypuszczał by był mu w tej chwili niezbędny. Zarówno spodnie jak i T-shirt były dość mocno opięte na umięśnionym ciele umięśnionym ciele Boga Piorunów. Jeszcze w pokoju sprawdził czy ten strój nadaje się do jakiejś walki o ile takowa będzie potrzebna. Do tego założył buty, który Stark Nazwał by pewnie glanami. Thor nie miał zamiaru dać się zaskoczyć. Zasznurował mocno osiemnastodziurkowe buty i wyszedł z pokoju zamykając uprzednio za sobą wszystkie skrytki. Jako, że Władca Piorunów nie ufał nowym technologiom wolał podróżować sprawdzonymi schodami. Trwało to może dłużej ale na pewno według Odynsona było bezpieczniejsze niż blaszane pudło, które midgardczycy zwali windą. Po dłuższej chwili pojawił się przed drzwiami do pokojów Starka. Zdecydowanym ruchem nacisnął klamkę i wszedł do środka.
- Już jestem. Wołał mnie ktoś? – zapytał z głupia frant. No przecież nie mógł pokazać, że boi się o życie Starka czy też Nataszy. Chociaż w tym drugim przypadku był prawie pewny, że kobieta sobie poradzi. Oczywiście przy wejściu zlustrował wzrokiem postać mężczyzny, który przy odrobinie dobrej woli mógłby być Wikingiem. Jednakże coś mu tu nie pasowało. Nie wiedział tylko co. Podszedł więc najspokojniej w świecie do baru i usiadł na jednym za stołków barowych. Udawał, że spokojnie obserwuje sytuację, choć mięśnie grające mu teraz pod skórą były napięte do granic możliwości.
 
 

Tony Stark 

I am Iron Man




Imię i nazwisko: Tony Stark
Pseudonim: Iron Man
Data urodzenia/Wiek: 29 maja 1974, 39 lat
Zdolności: geniusz, zbroja Iron Man
Znaki szczególne: reaktor łukowy w klatce piersiowej, charakterystyczny zarost na twarzy
GXRA 2015
Dołączył: 05 Kwi 2014
Posty: 274
Wysłany: Czw 17 Kwi, 2014 20:45   

- Nie widzę najmniejszego powodu, by odpowiadać na to pytanie. Winda znajduje się pięć yardów od ciebie, kolego.

Stark nie był w nastroju do radosnych pogaduszek, a tym bardziej do prowadzenia ich z intruzami. Dawał Forge'owi pięć minut na zniknięcie, a jeśli to się nie stanie, zamierzał przetestować swoja najnowszą zbroję.

Wyciągnął z lodóweczki butelkę wódki i nalał jej do szklaneczki, którą postawił obok Romanoff. W końcu chciała się napić, a może jak ją rozmiękczy to się z nim wybierze na noc pełną rozpusty do Vegas.

Pojawienie się Thora Tony skwitował wydobyciem skądś pudełka czekoladowych pop-tarts.

- Łap wielkoludzie! - krzyknął, rzucając pudełko w stronę boga piorunów.
 
 

Forge
[Usunięty]



Wysłany: Czw 17 Kwi, 2014 22:18   

Forge westchnął zrezygnowany i pokręcił głową.
- A więc nie wiesz... No trudno, więc wyjaśnienie zajmie dłużej niż piętnaście minut.-
Forge wyłamał sobie palce dłoni (oczywiście tylko lewej chrupnęły) i rzucił w przestrzeń.
- Komputer JARVIS. Kod obejścia Δ81A/33c, priorytet natychmiastowy.-
Cybernetyczne zamki w drzwiach zgrzytnęły posłusznie, odcinając całe piętro. Na tym jednak Forge nie poprzestał.
- Algorytm 11Σ. Przeszukuj bazy danych TARCZY. Autoryzacja: Forge. Słowo kluczowe: 22C/M.-
JARVIS posłusznie rzucił na środek pomieszczenia holograficzny obraz kilku kwerend danych, w których numer kodowy skrytki figurował w jakiejkolwiek formie. Dołożył do tego przechowywane na serwerach schematy niektórych zabawek, między innymi nowy model lasera irydowego, czy osobiste uzbrojenie agentów średniej klasy.
- Stop.- Zakomenderował Forge.- Powiększ obraz 81-29a i wyśrodkuj.-
W centrum pomieszczenia zaczął wirować obraz czegoś, co w najprostszych słowach można by nazwać kołnierzem. Posłuszny oprogramowaniu JARVIS dołożył od siebie garść danych technicznych dołączonych jako specyfikacja do pliku graficznego.
Obroża destabilizująca nad-moce.
 
 

Black Widow 





Imię i nazwisko: Natasha Romanoff
Pseudonim: Black Widow
Data urodzenia/Wiek: 22.11.1984 / 29 lat
Zdolności: Szpieg klasy A
Znaki szczególne: Blizna w okolicy pępka
GXRA 2015
Dołączyła: 02 Kwi 2014
Posty: 251
Wysłany: Czw 17 Kwi, 2014 22:50   

Gdyby Widow nie była profesjonalistką, tylko zwykłą babą, poczuła by się co najmniej urażona, że Forge nie raczył zwrócić na nią swoją jakże cenną uwagę. No ale nieważne.
Tasha przywitała Thora krótkim uśmiechem. Zaraz jednak wróciła spojrzeniem do obcego mężczyzny.
Gdy Tony nalał szklaneczkę jej rodzimego trunku, zaraz upiła z niej łyka. Wódka, która zwyczajowo pita jest w Rosji była o wiele mocniejsza, ale nic nie stoi na przeszkodzie by wypić jej więcej. Odstawiła pustą szklankę. Nawet powieka kobiecie nie drgnęła po jej opróżnieniu. Uśmiechnęła się pod nosem, a że siedziała akurat pół bokiem do Tony'ego to mógł to na spokojnie spostrzec. Także było dobrze.
Potem padły jakieś kody, które Wdowa kojarzyła z bazy SHIELD. Nie treść tylko sama specyfika wydała się jej znajoma.
Gdy część pomieszczenia zostało wypełnione hologramowym widoczkiem Tasha zsunęła się z stołka i weszła do środka. Zaczęła uważnie przyglądać się specyfikacji.
- obroża stabilizująca nad moce? - rzuciła w przestrzeń. Pomachała parę razy rękoma, co by najpierw coś przybliżyć, a potem znowu oddalić. Gdy się upewniła, mina jej stężała. Spojrzała pytająco na Starka. Tylko on mógł potwierdzić, czy to w 100% to. Kobieta nie skupiała się na tym, jak to się stało, iż JARVIS był taki posłuszny. Intuicja i logiczny osąd podpowiadał, że Froge nie jest zagrożeniem. Przyszedł tutaj by przekazać jakieś informację i na odwrót, by je uzyskać.
 
 

Thor Odynson 

God of Thunders




Imię i nazwisko: Thor Odynson
Data urodzenia/Wiek: Kilka tysięcy lat
Zdolności: Moc władania gromami i błyskawicami, nadnaturalna siła, możliwość dzierżenia młota Mjolnira.
Znaki szczególne: Dużo cięższy, niż wskazywałaby na to jego budowa ciała
Wiek: 37
Dołączył: 12 Kwi 2014
Posty: 206
Skąd: Kraków
Wysłany: Czw 17 Kwi, 2014 23:11   

No tak czego mógł się spodziewać po Starku. On nawet w chwili zagrożenia potrafił pajacować. Nie mniej jednak złapał rzucony mu karton ciastek. Nie wiedział czy ma zacząć je wcinać teraz czy też zostawić je na potem, ale cos mu mówiło, że to było kolejne wyzwanie rzucone mu przez Tony’ego. Odynsona korciło i to bardzo by rozerwać karton ale jeszcze jakoś się trzymał. Cóż to co się działo w tym pomieszczeniu było dla władcy Piorunów i tak dość dziwne i niezrozumiałe. Przechodząc koło Nataszy skinął jej tylko głową dając znak, że w razie czego jest gotowy pomóc. W końcu po to tu przyszedł. By nie tylko dowiedzieć się o co chodzi ale też po to by Stark nie zrobił zbyt dużej krzywdy sobie lub też intruzowi.
- Nie mogłeś się powstrzymać Stark. – rzucił wreszcie i otworzył pudełko ciastek. Co miał robić skoro to co nastąpiło w pokoju było ponad jego możliwości pojmowania. Nieznajomy mężczyzna zdawał się wręcz kpić nie tylko ze Starka ale również z zabezpieczeń jakie iron Man zamontował w swoim wieżowcu. Cóż skoro był tak dobry musiał być albo podstawiony przez kogoś z TARCZY, albo podrzucony przez jakiegoś nowego, nieznanego im jeszcze wroga. Jedno i drugie nie za bardzo się podobało Bogowi Piorunów ale na razie nie wyczuwał zagrożenia. Po jakimś czasie gdy nieznajomy zaczął wyrzucać z siebie jakieś dziwne słowa Odynson poczuł się po prostu wykluczony z rozmowy. Czuł się dokładnie tak samo jak wówczas na Helikarrierze, gdy rozmawiali pomiędzy sobą Tony i Bruce. W końcu nie wytrzymał. Walnął dłonią w blat, przy którym siedział i wstał.
- A teraz proszę o przełożenie z naukowego na język zrozumiały dla zwykłych śmiertelników, bo jak na razie zamiast wytłumaczyć twojemu gospodarzowi swoją obecność zdajesz się pokazać jak łatwo jest tu wejść i gadać żargonem naukowym, którego nikt prócz ciebie i Starka nie rozumieją. – rzekł w stronę mężczyzny. Nie podobało mu się wcale to co działo się w pokoju i miał przez chwilkę ochotę sprać tego intruza.



Thor: Once I retrieve Mjolnir, I will return to you the items they stole from you. Deal?
Jane Foster: No. You think you're gonna just walk in and walk out?
Thor: No. I'm gonna fly out.



 
 

Tony Stark 

I am Iron Man




Imię i nazwisko: Tony Stark
Pseudonim: Iron Man
Data urodzenia/Wiek: 29 maja 1974, 39 lat
Zdolności: geniusz, zbroja Iron Man
Znaki szczególne: reaktor łukowy w klatce piersiowej, charakterystyczny zarost na twarzy
GXRA 2015
Dołączył: 05 Kwi 2014
Posty: 274
Wysłany: Pią 18 Kwi, 2014 20:25   

Jeśli istniała jedna rzecz, która potrafiła wprawić Starka w stan lodowatej furii absolutnej było to naruszanie jego sprzętu. JARVIS należał wyłącznie do niego, a tu przychodzi jakiś pajac w przebraniu Jezusa i ośmiela się wpuszczać jakiegoś wirusa? Niedoczekanie jego.

Na nieszczęście Forge'a furia Tony'ego objawiała się chłodnym spojrzeniem i uśmiechem, który nawet Hannibala by wystraszył.

- JARVIS, uruchomienie protokołu bezpieczeństwa numer 666 - Tony odezwał się, a jego uśmiech się powiększył. Jakże on lubił bawić się znaczeniami.

Protokół ten wymuszał reboot całego systemu, więc w budynku zgasły wszelkie światła i wyłączyła się cała elektronika, która nie posiadała zasilania awaryjnego. Oczywiście wcześniej wszelkie dane na wszystkich komputerach zostały zapisane. Stark nie mógł sobie pozwolić, by cenne danego jego firmy zostały unicestwione. Ponadto od czasu przywrócenia systemu, JARVIS miał włączoną opcję bezpieczeństwa, która nakazywała mu wykonywanie wyłącznie poleceń Starka i to dopiero po dokładnej analizie wydawanego polecania oraz głosu Tony'ego.

- Wezwij też ochronę. Najwyraźniej mamy tutaj intruza.

- Tak jest, sir - głos JARVISA popłynął z głośników. - Szef ochrony Stark Industries został powiadomiony. Pyta czy ma wezwać policję?

- Na razie nie - odpowiedział Tony, wychodząc zza baru i zbliżając się do Forge'a. - Nie obchodzi mnie z czym tu przychodzisz. Nie pozwolę ci tykać moich rzeczy. Masz pięć sekund na to, by się zidentyfikować albo ta piękność przy barze zrobi Ci dodatkowe oko lub Point Break wyrzuci cię za okno.

Odwrócił się do przyjaciół i dostrzegł skonfundowaną Natashę.

- Znów Fury buduje coś przez co świat stanie na głowie? - zapytał ją.

Wybuch Thora nieco przywrócił Starka do rzeczywistości i mgiełka furii się przerzedziła.

- Najwyraźniej chcą trzymać mutantów na wodzy albo też takich jak ty, kolego - wyjaśnił mu, mając nadzieję, że trafił w dziesiątkę. Był bardziej skupiony na wkurzającym go Jezusie, niż na tym co było na ekranie.
 
 

Forge
[Usunięty]



Wysłany: Pią 18 Kwi, 2014 21:36   

Forge skrzyżował ręce, przeciwstawiając rozpędzonym emocjom Starka swój stoicyzm. niczym wyniosła, betonowa tama powstrzymuje bieg strumienia.
- Nazywają mnie Forge.- Przedstawił się.- Jestem "kolesiem który zajął twoje miejsce" w fabryce zabawek S.H.I.E.L.D.- Uśmiechnął się pod wąsem.- Jestem też jedynym oficjalnym mutantem na liście płac rządu, więc - poniekąd - przy tym miałeś rację Stark.-
Z najwyższym spokojem mutant wyminął Iron Mana i powolnym, równym krokiem przeszedł do baru, gdzie dosiadł się do Czarnej Wdowy.
- Jestem również tym, który skonstruował ten... gustowny naszyjnik, a także zaprojektował większość... biżuterii panny Romanoff. Nie macie może jakiegoś soku?-
Z zasady Indianin nie pijał alkoholu - zaćmiewał jego zdolności, czego Forge nie lubił. Dlatego chętnie sporzywał soki, wodę mineralną, a nawet czasami colę.
- Problem polega na tym...- Podjął wątek po chwili.- ...że Fury zwyczajnie nie potrafi upilnować niektórych swoich rzeczy. A już w ogóle nie wychodzi mu dbanie o cudze. Dlatego teraz neutralizator mocy pozostaje zaginiony. Liczyłem, że być może zabierze się za szukanie go ktoś... kompetentny, ale...- Tutaj zwiesił głos, omiatając spojrzeniem wszystko wokół: Czarną Wdowę z wódką, Starka z whiskey, Thora z ciachami...
 
 

Black Widow 





Imię i nazwisko: Natasha Romanoff
Pseudonim: Black Widow
Data urodzenia/Wiek: 22.11.1984 / 29 lat
Zdolności: Szpieg klasy A
Znaki szczególne: Blizna w okolicy pępka
GXRA 2015
Dołączyła: 02 Kwi 2014
Posty: 251
Wysłany: Sob 19 Kwi, 2014 15:01   

Widow mniej więcej rozumiała o czym mówią panowie, więc lekko poczuła się dotknięta słowami Thora. Z drugiej strony wiedziała, że mężczyzna może nie mieć pojęcia jaką wiedzę posiada Natasha.
Gdy zgasły światła kobieta nawet nie zareagowała. Cały czas jej wzrok był skupiony na Forge'u. Wiedziała, że każda tzw. 'przeszkadzajka' była dobrym pretekstem do ataku. Jednakże nic takiego się nie stało.
Na pytanie Tony'ego Natasha delikatnie wzruszyła ramionami. Fury ostatnio był bardzo milczący. Czuła, że coś się dzieje, ale oczywiście tylko z bardzo bliscy i zaufani współpracownicy byli wtajemniczeni w pewne sprawy. Tasha była od akcji szpiegowskich akcji w terenie, czyli od wykonywania zadań. Oczywiście nie można jej zarzucić nie zadawanie pytań, ale mimo to ufała osądowi Fury'ego. Może powodem był również dług wdzięczności?
Niewzruszone spojrzenie Tashy mogło dać im do zrozumienia, że albo nie wie, albo dobrze to ukrywa. Z nią to nigdy nie wiadomo. Zresztą wiedziała, że gdyby tak na prawdę miała odpowiedzieć Tony'emu na to pytanie, owe nie padło by przy obcym facecie.
Tak na prawdę zaniepokoiła się dopiero gdy Stark zasugerował, że Forge jest z mutantem. Kobieta miała z paroma do czynienia i nie były to najsympatyczniejsze spotkania u babci przy herbatce. Zmarszczyła brwi minimalnie.
Jej tęga mina odpuściła dopiero gdy Forge wyjaśnił kim jest, w końcu jego wynalazkom nie raz zawdzięczała życie.
Skupiając się na konkretach zapytała:
- czy neutralizator ma nadajnik? - skupiła wzrok z powrotem na Forge'u, który zmienił lokalizację i usadowił się obok kobiety.
- można by go zlokalizować - wyjaśniła. Wiedziała, że prawdopodobnie już o tym pomyśleli, jednak ta informacja mogła być ważna.
- może zrobił to ktoś z wewnątrz - rzekła broniąc swojego szefa, a potem dodała:
- gdybyśmy wszyscy nawzajem się ciągle sprawdzali, nikt by nie miał czasu chociażby obronę NY podczas ataku chitauri -
Chciała dodać coś o Lokim, ale stwierdziła, że oszczędzi Thora, w końcu najadł się wstydu za brata.
- domyślacie się kto mógł to zrobić? - spojrzała pytająco po towarzyszach.
 
 

Thor Odynson 

God of Thunders




Imię i nazwisko: Thor Odynson
Data urodzenia/Wiek: Kilka tysięcy lat
Zdolności: Moc władania gromami i błyskawicami, nadnaturalna siła, możliwość dzierżenia młota Mjolnira.
Znaki szczególne: Dużo cięższy, niż wskazywałaby na to jego budowa ciała
Wiek: 37
Dołączył: 12 Kwi 2014
Posty: 206
Skąd: Kraków
Wysłany: Sob 19 Kwi, 2014 19:10   

Kolejne słowa, które padały z ust mężczyzny imieniem Forge tylko doprowadzały Thora do szału. Cóż być może przeszedł na język bardziej zrozumiały dla zwykłych śmiertelników jednakże dalej część była dla niego nie zrozumiała. Co miał poradzić, że naukowy bełkot zarówno Starka jak i Forge’a doprowadzały go do białej gorączki. Podejrzewał, że w gniewie czy też w zwykłym podenerwowaniu mógł powiedzieć o parę słów za dużo ale on po prostu chciał wiedzieć o czym mowa.

Owszem jako Asgardczyk wiele potrafił zrozumieć ale jeśli chodziło o naukowe szczegóły konstrukcji niektórych zabawek Starka wysiadał po dwóch pierwszych zdaniach i po prostu wychodził z pokoju, gdzie toczyła się taka dyskusja. Dopiero gdy zgasły światła Bóg Piorunów poczuł się trochę bardziej spokojny. Co prawda nigdy nie powiedział nikomu, że ciemność może i nie jest za bardzo przyjemna lecz jego potrafiła uspokoić i zmusić do bardziej logicznego myślenia. Na słowa mężczyzny o szukaniu czegokolwiek uniósł jedną brew. W końcu ta rozmowa zaczęła być ciekawa. Chociaż nie koniecznie zrozumiał kto to jest mutant to spojrzał na Starka tak jakby chciał go zabić samym wzrokiem.

- To, że potrafię władać Piorunami nie oznacza, że jestem mutantem czy czymś w tym stylu. – warknął i po prostu zignorował dalszą gadaniną Starka. Po co miał pokazywać, że czasem Tony doprowadza go do szału. Gdy już względnie się uspokoił spojrzał na nieznajomego.

- Moment, mamy rozumieć, ze Fury znów zgubił jedną ze swoich zabawek i nie potrafi jej znaleźć? – zapytał by uściślić pewne fakty. Skoro Forge przyszedł tu by prosić ich o pomoc to być może właśnie w ten dość przedziwny sposób chciał to zrobić. Thor zastanawiał się co też może jeszcze powiedzieć. Skoro Fury tak często gubił coś, co było kluczowe czy to dla losów świata czy to dla losów innych istnień, to oni będą mieli wiele roboty przy szukaniu tych zabawek.

- Nie wiem ale według mnie powinniśmy najpierw dowiedzieć się czy też spróbować ustalić listę podejrzanych oraz zastanowić się czy powinniśmy w to wchodzić. Bo jak na razie nie mamy pojęcia czy będzie to akcja S.H.I.E.L.D czy też nie. – powiedział spokojnym głosem. Nie ważne było czy Władca Piorunów jest wściekły czy też po prostu zdenerwowany potrafił na spokojnie analizować sytuację.

Dopiero gdy Natasza wspomniała o ataku Chitaurich spuścił lekko z tonu. Nie był przecież przywódcą tej grupy więc nie miał za wiele do gadania. Dopiero następne zdanie dało mu do myślenia.
- I jakie spustoszenie może powstać gdy wynalazki czy też zabawki te wypłyną na światło dzienne? – zapytał również spokojnie patrząc na zebranych.
 
 

Tony Stark 

I am Iron Man




Imię i nazwisko: Tony Stark
Pseudonim: Iron Man
Data urodzenia/Wiek: 29 maja 1974, 39 lat
Zdolności: geniusz, zbroja Iron Man
Znaki szczególne: reaktor łukowy w klatce piersiowej, charakterystyczny zarost na twarzy
GXRA 2015
Dołączył: 05 Kwi 2014
Posty: 274
Wysłany: Sob 19 Kwi, 2014 21:51   

Tony zmrużył niebezpiecznie oczy. To, że Fury miał problemy z zabezpieczeniem swoich zabawek to jedno. Bardziej go martwiła druga kwestia - że Jezuso-podobny facet, siedzący przy jego barze, konstruuje broń dla SHIELD.

- Po co w ogóle to tworzyłeś? - zapytał obcesowo Forge'a. - Fury w ogóle wie o tej kradzieży i że postanowiłeś się tu włamać?

Tony nie dość, że prawie nie spał przez ostatni tydzień, to jeszcze ktoś mu się włamał, zmolestował mu JARVISA, a potem bezczelnie stwierdził, że chce by mu pomogli. Stark uznał, że świat kompletnie stanął na głowie, a możliwe, że nawet już na uszach.

- Spokojnie wielkoludzie - zwrócił się do Thora. - My to wiemy, SHIELD to wie, ale reszta świata prędzej by cię uznała za mutanta niż za boga. I owszem, Fury zatrudnia ludzi, którzy tworzą niebezpieczne rzeczy, a potem ani on ani oni nie potrafią ich porządnie zabezpieczyć. Proponuję znaleźć to urządzenie, a następnie je zniszczyć - Tony mówił niezwykle poważnym tonem. - Młotem na przykład - puścił oko do Thora uśmiechając się znacząco.

Co jak co, ale Thor uwielbiał używać swój młot. No i mało co mogło się oprzeć jego sile. Stark pogratulował sobie, że jego najnowsza zbroja była ze stopu zawierającego vibranium i nieco adamantium.
 
 

Forge
[Usunięty]



Wysłany: Nie 20 Kwi, 2014 18:15   

Forge zmrużył oczy.
- Niektórzy z nas...- Zaczął, mając na myśli mutantów.- ...są bardzo zainteresowani utrzymaniem tego globu w stanie możliwie dobrym i zdatnym do zamieszkania. Wojna i terroryzm temu zdecydowanie nie służą. Wam, ludziom, wystarczy broń, sprzęt, czy inne cudowne gadżety, które można wam odebrać, zniszczyć, lub wyłączyć. Z nami jest podobnie, choć znacznie bardziej ciężko - nie odetniemy sobie przecież ogonów, które są z nami od urodzenia, ani nie wyłupimy oczu miotających błyskawice.- Zawiesił na chwilę głos, jakby zastanawiał się, co dalej powiedzieć.
- To ja wyszedłem z pomysłem blokera, zaprojektowałem go i skonstruowałem prototyp. To właśnie ten prototyp został skradziony. Robi to, co ma robić, chociaż wciąż dość łatwo manipulować systemem. Jednak nawet dziecko może zniwelować te niedogodności i rozwiązać wszystkie problemy. Nie miałem czasu sam tego zrobić, a technicy Tarczy... Cóż... Dość, że nie zainstalowałem w obroży żadnych dodatków. Żadnego geolokalizatora, modułu niszczącego, ani tym podobnych bzdur. Czysta technika, która ma robić, to co ma robić. I robi to.-
Uśmiechnął się smutno, jakby dla podkreślenia swojego talentu, lecz jednocześnie ubolewając, że jego wynalazek znalazł się w rękach niepowołanych.
- Fury wie o kradzieży. To on mnie powiadomił. Dlatego właśnie przyleciałem do Nowego Jorku z Dallas. Spodziewają się mnie dopiero za jakiś czas więc... Postanowiłem uprzedzić was zawczasu, Avengers, żeby nie skończyło się jak zwykle - Fury próbujący za wszelką cenę zamaskować arogancją swoje skamlenie o pomoc w krytycznej chwili. To musiał być ktoś z wewnątrz. Tarcza zwyczajnie ma kreta. Ale stary Nick za nic nie chce tego przyznać przed agentami i zarządem, nawet jeśli coś podejrzewa, zbierając siły na globalne poszukiwania. Jeśli coś takiego trafi na czarny rynek, to pół biedy. Ten gadżet nie wybucha, a krzywdę robi tylko wtedy, jeśli ktoś zostanie nim uderzony. Ale wszystko można udoskonalić...- Forge westchnął głośno.- ...nie mówiąc już o tym, co się stanie, gdy obroża trafi do super-przestępców, czy terrorystów. W praktyce miała odcinać od noszącego wszystko, co nie zgadza się z przedstawionym jako dana wzorcem czystego genetycznie homo sapiens sapiens. Pytasz jakie spustoszenie może poczynić mój wynalazek, Asgardczyku? Żadne. Ale efekty jego działania mogą być katastrofalne...-
 
 

Black Widow 





Imię i nazwisko: Natasha Romanoff
Pseudonim: Black Widow
Data urodzenia/Wiek: 22.11.1984 / 29 lat
Zdolności: Szpieg klasy A
Znaki szczególne: Blizna w okolicy pępka
GXRA 2015
Dołączyła: 02 Kwi 2014
Posty: 251
Wysłany: Nie 20 Kwi, 2014 19:04   

Tasza słuchała bardzo uważnie co każdy z nich miał do powiedzenia. Ze słów, które padły oddzielała złośliwości od poważnych informacji. Dobrze wiedziała, że w takim wypadku trzeba zachować zimną krew. Bardzo ją zaniepokoiły te informację. Nawet cieszyła się, że chłopaki tak bardzo ją ignorowali, bo przynajmniej nie musiała się starać zachować neutralną minę. Zeszła ze stołka barowego i podeszła do okna, dalej przysłuchując się żywej dyskusji. Założyła ręce z tyłu i przyglądając się widoczkom analizowała każde słowo Forge'a, tak jak wcześniej analizowała słowa Tony'ego i Asgardczyka.
- komu by mogło zależeć na takim sprzęcie? ..bo chyba musimy nieco zawęzić nasze poszukiwania - odparła dając do zrozumienia, że Forge może liczyć na jej pomoc, w końcu nie każda kobieta ma szanse mieć swojego prywatnego jubilera. Po drugie wydawało się jej, że wyprzedza coś nieuniknionego i Fury tak czy siak przydzieli ją do tej misji. Tasza nie zastanawiała się nad tym czyja to wina, że neutralizator został skradziony, tylko jak mają go do cholery odzyskać.
Wymieniając się ze spojrzeniem z Forgem czuła, że po ich głowie chodzą te same myśli. W S.H.I.E.L.D. musiał być kret, a to oznaczało, że sytuacja jest bardziej beznadziejna niż myślała. Przekierowała swoje poważne spojrzenie na Starka. Stwierdziła, że po rozmowie, będzie chciała z nim omówić wszystko w cztery oczy. Chciała również wyczytać z jego twarzy, czy również się zaangażuję w całą akcję. Ze Starkiem nigdy nie było wiadomo. Thor natomiast wydawał się być bardzo zainteresowany, tak jakby tylko na to czekał...
 
 

Thor Odynson 

God of Thunders




Imię i nazwisko: Thor Odynson
Data urodzenia/Wiek: Kilka tysięcy lat
Zdolności: Moc władania gromami i błyskawicami, nadnaturalna siła, możliwość dzierżenia młota Mjolnira.
Znaki szczególne: Dużo cięższy, niż wskazywałaby na to jego budowa ciała
Wiek: 37
Dołączył: 12 Kwi 2014
Posty: 206
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 20 Kwi, 2014 20:56   

Może i Thor zareagował na początku trochę impulsywnie, ale gdy usłyszał, że ktoś wdarł się do wydawało się bezpiecznej kryjówki zbudowanej przez Starka musiało oznaczać, że jego wiedza jest bardziej rozbudowana niż wiedza Tony’ego. Nie podejrzewał oczywiście, że siedzący przy Nataszy Forge jest geniuszem, tak jak Stark, jednak na pewno wiedział dużo na temat ziemskich technologii.
Starał się nie reagować gniewem na słowa Iron Mana, ale czasem jego ironia uderzała dość celnie co naprawdę mogło wkurzyć każdego, a Boga Piorunów w szczególności.

- Ja jestem spokojny Blaszaku. Jednakże to co mówicie, jest niepokojące. Ok. może ci co we mnie wierzyli już dawno odeszli w zapomnienie, jednak nie można zapominać, że kiedyś byłem uważany za bóstwo. I jeszcze jedna informacja dla ciebie Stark. Nie jestem żadnym mutantem, tylko osobą obdarzoną szczególnymi zdolnościami. I proszę spróbuj to uszanować. – warknął bardziej niż chciał. No ale co miał zrobić jeśli Stark twierdził, że nikt nie uzna go za boga.

Wiedział doskonale, że rozwój technologiczny w Midgardzie poszedł bardzo do przodu jednak to, że Odynson posiadał pewne można powiedzieć nadprzyrodzone zdolności nie oznaczało, iż jest od razu bogiem. Thor się nawet za takiego nie uważał. Doskonale bowiem wiedział, iż jego ojciec parę razy tłumaczył mu, że są tak samo śmiertelni jak inni mieszkańcy dziewięciu królestw. Różnica jest tylko taka, że oni są długowieczni i dożywają nawet pięciu tysięcy lat. Kolejne zdanie Starka spowodowały lekki uśmiech na twarzy Władcy Burz.

- Cóż nie zaprzeczę, że lubię używać swojego młota. Jednak jeśli chcesz coś rozwalić za pomocą bardziej brutalnej siły to zaproś Hulka do zabawy. On z chęcią coś rozwali i nie będziesz musiał go nawet o to prosić. – stwierdził z takim spokojem, iż mógł wiele osób poważnie wnerwić. Thor czasem również potrafił działać na nerwy jeśli ktoś nadepnął mu na odcisk jak to o wiele wcześniej zrobił Stark. Odynsona nie obchodziła jednak teraz chęć dopieczenia geniuszowi. Całe swoje zainteresowanie przeniósł na Forge’a.

Cóż może i facet mówił czasem nie zrozumiale, ale patrząc na to, co Piorunowładny mógł zrozumieć ta broń czy też urządzenie mogło wywołać niezłe zamieszanie we wszechświecie jak również w Dziewięciu Królestwach. Słuchał uważnie słów mężczyzny, którego wcześniej uznał za intruza i starał się wymyślić jak zadać pytanie by zabrzmiało to w miarę mądrze. Dopiero po jakimś czasie wpadł na odpowiednie słowa.

- Ok mieszkańcu Midgardu. Mówisz dość zawile i nie wiele z tego co prawisz jestem w stanie zrozumieć. Ale z tego co potrafiłem pojąć twoja obroża czy jak to się nazywa może odciąć mnie od mojego, wrodzonego źródła mocy. Nie rozumiem tylko dlaczego musi mnie ona trafić. Mi wydawało się zawsze, że obroże się nosi na szyi a nie nimi rzuca. I jeszcze jedno, bardziej techniczne pytanie. Możesz mi powiedzieć czy Fury kazał ci skonstruować to diabelstwo dlatego, iż nie chciał by powtórzyła się sytuacja jaka miała miejsce w związku z pojawieniem się z moim bratem czy też chciał się przed czymś innym zabezpieczyć? No i jeszcze jedno pytanie. Powiedz mi na jak długo można odciąć obdarzonego od jego nadprzyrodzonych zdolności i czy osoba, która zostanie trafiona obrożą jest w stanie sama odnaleźć źródło swych mocy czy też zdjąć z siebie to ustrojstwo? – zakończył swój dość przydługi wywód Odynson.

Nie trudno się było domyślić, że pytał w związku ze swoim bratem. Otóż miał nadzieję, iż jeśli Lokiemu udało się założyć, ewentualnie trafić takim wynalazkiem można by było go wypuścić z odosobnienia i pozwolić chodzić wolno. Niosło to za sobą jednak pewne utrudnienia, ale i je można by było przeskoczyć. Kolejne słowa Wdowy sprawiły, że Thor zwrócił w jej stronę swój wzrok.

- Zgadzam się z tobą. Gdybanie i szukanie po omacku nie ma żadnego sensu. Najpierw należy ustalić w miarę dokładnie z kim mamy do czynienia i jak bardzo temu komuś zależy na tym, by zatrzymać ukradzioną technologię. – tak teraz Thor był bardziej w swoim żywiole. Może nie często działał zgodnie z jakimikolwiek ustaleniami, ale lata doświadczeń w różnych bitwach pozwoliły mu docenić zalety planowani i strategii, nawet jeśli nie miał do końca się jej trzymać.



Thor: Once I retrieve Mjolnir, I will return to you the items they stole from you. Deal?
Jane Foster: No. You think you're gonna just walk in and walk out?
Thor: No. I'm gonna fly out.



 
 

Tony Stark 

I am Iron Man




Imię i nazwisko: Tony Stark
Pseudonim: Iron Man
Data urodzenia/Wiek: 29 maja 1974, 39 lat
Zdolności: geniusz, zbroja Iron Man
Znaki szczególne: reaktor łukowy w klatce piersiowej, charakterystyczny zarost na twarzy
GXRA 2015
Dołączył: 05 Kwi 2014
Posty: 274
Wysłany: Pon 21 Kwi, 2014 20:37   

Stark słuchał Forge'a i nabierał coraz większej ochoty by zdzielić go przez łeb za skonstruowanie tej obroży i nakopanie Fury'emu, że pozwolił by to skradziono. Chociaż sądząc po tym jak przez atakiem Chitauri włamał się do systemu Helicarriera i w jaki sposób Capsicle wszedł do magazynu, to nie dziwne było, że coś co nie było bronią było tak kiepsko chronione.

- Nie trzeba było tego tworzyć, to po pierwsze - powiedział, nalewając sobie kolejną szklaneczkę whisky. - A po drugie, nie trzeba było się tym nikomu chwalić jeśli się nie zainstalowało zabezpieczeń.

Podążył wzrokiem za Romanoff, podziwiając jej iście koci chód i zgrabne ciało. W końcu był koneserem kobiecego piękna. Prychnął cicho na uwagę o Hulku wygłoszoną przez Thora.

- Nie chcesz by ci znów przybił żółwika, prawda? Po ostatnim razie skończyłeś całując się ze ścianą - stwierdził z radosnym uśmieszkiem. - Poza tym, ty jesteś tutaj, a Bruce na wycieczce po Europie. Wątpię by SHIELD chciało coś takiego założyć Lokiemu - dodał po tym jak Thor zamilkł. - Chodzi im o mutantów takich jak nasz gość. Nie chcą by się powtórzyły wydarzenia z San Francisco. Czyżby wasz sprytny lek przestał w końcu działać? - zapytał Forge'a.
 
 

Forge
[Usunięty]



Wysłany: Pon 21 Kwi, 2014 22:19   

Forge pokręcił głową z politowaniem.
- Niech ktoś mu to potem wyjaśni.- Machnął ręką, nieokreślonym gestem wskazując na Thora.- Obroża sprawia, że mutanci, zarówno genetyczni, jak i sztuczni (tacy jak Hulk, lub jemu podobni) zostają sprowadzeni do poziomu i możliwości zwykłych ludzi. Skonstruowałem prototyp jako narzędzie kaźni i do tłumienia terroryzmu. Znajdował się cały czas w jednej z moich pancernych skrytek, do których dostęp mają poza mną jedynie niektórzy technicy, Fury i garstka rządowych ze specjalnym upoważnieniem. Nigdy nie miała działać na Asgardian. Gdybym chciał wymierzyć coś przeciwko wam, to nie tak beznadziejnie prymitywnego. Potrzebowałbym znacznie lepszych obwodów.-
To była prawda. Nie tylko istnienie Forge'a, ale i większość jego projektów we wczesnym stadium konstrukcji były objęte ścisłą tajemnicą. Nic nie wychodziło poza pewne bariery. Wiedza o istnieniu obroży i o miejscu przechowywania jej wczesnej wersji świadczyły, że TARCZA została spenetrowana naprawdę dogłębnie.
- Więc mówisz, że miałbym tego nie tworzyć, Stark...? To zabawne, słyszeć coś takiego od człowieka, który tyle czasu spędził na obronie własnych żelaznych gaci. A może miałbym w ogóle niczego nie budować, żeby przypadkiem twój monopol na gadżety high-tech nie upadł? Żyć na poziomie, czy zostać do końca życia kaleką...-
To mówiąc Indianin zdjął z prawej dłoni rękawiczkę i podwinął rękaw koszuli aż do łokcia, pokazując mechaniczne ramię.- ...oto jest pytanie.-
 
 

Black Widow 





Imię i nazwisko: Natasha Romanoff
Pseudonim: Black Widow
Data urodzenia/Wiek: 22.11.1984 / 29 lat
Zdolności: Szpieg klasy A
Znaki szczególne: Blizna w okolicy pępka
GXRA 2015
Dołączyła: 02 Kwi 2014
Posty: 251
Wysłany: Pon 21 Kwi, 2014 23:00   

Widow się wkurzyła. Nie lubiła jak ktoś bagatelizował jej kolegów z którymi na dodatek wiele przeżyła. Zacisnęła piąstkę i policzyła do 10, co by nie przywalić Forge'owi za to machnięcie łapką. Co prawda nie mogła zbyt gwałtownie zareagować, by nie przyklasnąć na takie rozwiązanie sytuacji gdyby Thor jednak po takim zachowaniu zaatakował Forge'a. Mężczyzna popełniał podstawowe błędy. Może Natasha był wyszkolona w dostosowaniu zachowania do danego typu osobowości, ale ten nie takt aż się rzucał w oczy. Kobieta stwierdziła, że albo to jakaś prowokacja albo Forge jest zły na Thora za.. nie wiadomo co. Niecierpliwość również wchodziła w grę. A może ma to w dupie? Tylko jeżeli tak to po co tu jest? Żeby wszystkich drażnić?
Nawet Tony potrafił idealnie balansować na tej granicy, którą przy Thorze nie wolno było przekroczyć.
Tasha spojrzała znacząco na Tony'ego, żeby się szykował, bo prawdopodobnie zacznie się tu zaraz armagedon.
- postępujesz bardzo niemądrze ignorując osobę Thora oraz traktując go w ten sposób - skomentowała, bo kolejne zignorowanie Asgardczyka było by już wciśnięciem przycisku odpalającym bombę atomową.
- naturalne jest, że chce wiedzieć jak to działa, w przypadku kolejnego ataku ... z kosmosu. Nie zapominaj, że to między innymi Thor pomógł przy ujęciu Lokiego, w przeciwnym wypadku wszyscy byśmy żarli piach - mówiła spokojnym, acz stanowczym tonem.
Gdy Forge w końcu wyjaśnił o co chodzi, Natasza kiwnęła głową.
- czego dokładnie od nas oczekujesz? - zapytała co i rusz zerkając na Thora. Miała gotową ucieczkę - hyc za bar do Tony'ego.
Natasz zerknęła również na metalową rękę mężczyzny.
- albo kalectwo, albo rzut beretem do produkowania super żołnierzy - odparła. Zdanie na temat takich protez miała podzielone. Nadal mimo to nie chciała komentować Fury'ego, ponieważ uważała, że obu panów wyciągnęło zbyt pochopne wnioski. Coś najwyraźniej działo się za plecami Nicka.
 
 

Thor Odynson 

God of Thunders




Imię i nazwisko: Thor Odynson
Data urodzenia/Wiek: Kilka tysięcy lat
Zdolności: Moc władania gromami i błyskawicami, nadnaturalna siła, możliwość dzierżenia młota Mjolnira.
Znaki szczególne: Dużo cięższy, niż wskazywałaby na to jego budowa ciała
Wiek: 37
Dołączył: 12 Kwi 2014
Posty: 206
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon 21 Kwi, 2014 23:40   

Asgardczyk pomału zaczął się przyzwyczajać do sposobu bycia Tony;ego. To prawda czasem wydawało mu się, że Stark przegina i wtedy się pieklił, jednak nigdy nie użył przeciwko niemu Mjolnira. Wiedział, że niewiele osób było w stanie odbić jego młot, a zwykły mieszkaniec Midgardu nie miał na to najmniejszych szans. Dlatego tez gdy Stark znów wspomniał o rozwaleniu czegoś Thor wzruszył ramionami.

- W drodze wyjątku, który czynię dość niechętnie… – zaczął jednak nikły uśmieszek na jego twarzy mógł oznaczać coś zupełnie innego. –… rozwalę to coś, Widzę, że musi być niebezpiecznym wynalazkiem skoro pilnowała tego TARCZA. – dokończył uważając by nie parsknąć śmiechem. Cóż doskonale wiedział, że Bruce pojechał coś zwiedzać choć nie do końca rozumiał jak to jest możliwe. Nie oznaczało to jednak, że jest w jakikolwiek sposób ograniczony. Kolejne wypowiedzi Starka były jednak dla Władcy Piorunów zagadką.

Rozumiał, że Fury nie zamierzał pacyfikować Lokiego i wcale mu się nie dziwił. W końcu Laufeyson nie był problemem mieszkańców Midgardu. Nie skomentował więc nawet tej wypowiedzi Tony’ego. Zrozumiał chyba nawet, że mógł się zagalopował w swoich osądach i wyciąganiu wniosków. Jednak to co się stało potem zmazało z twarzy Boga Piorunów uśmiech. Cóż rozumiał, że mógł nie pojąć zasady działania skradzionego urządzenia ale sądząc po gestach jakie wykonywał Forge, Odynson wydawał mu się nie ważny i nie był dla gościa w Stark Tower odpowiednim partnerem do rozmów.

- Żałuję, iż zapewne uważasz mnie za kogoś, kto nie ma wystarczającej wiedzy by objąć umysłem wasze wynalazki. Być może zwrócę się później do kogoś by mi to wytłumaczył, jednak na pewno nie dam się ignorować osobie, która chyba przyszła tu po pomoc. Radziłbym więc następnym razem zachować więcej rozsądku w swoich osądach. – powiedział Władca Piorunów. Oczywiście chciał dać upust swoim emocjom ale stwierdził, że wówczas wyjdzie jeszcze na nieokrzesanego barbarzyńcę, który do rozwiązywania swoich problemów używa brutalnej siły.

Nie obchodziły go w tym momencie obwody czy też to, że Forge najwyraźniej docenił ich siłę, lecz to, że wyraźnie został wyrzucony poza nawias. Thor zacisnął szczęki i zacisnął pięści tak mocno, że pobielały mu kłykcie. Spojrzał oczywiście na mechaniczną rękę przybysza. Nie skomentował tego jednak. Nie chciał używać złośliwości w stosunku do Forge’a, a jedyne spostrzeżenie, które w tym momencie przychodziło mu do głowy było takie, że jeśli nie potrafi się zadbać o własne bezpieczeństwo, to lepiej nie pchać się tam, gdzie trzeba mieć oczy dookoła głowy.

Po czym spojrzał na Nataszę i uśmiechnął się półgębkiem. To co ona zrobiła wiele dla niego znaczyło. Nie spodziewał się, że stanie w jego obronie. Co prawda wiele razem przeszli i on również traktował ją jak członka swojej ekipy. Zaczął się zastanawiać czy postąpił by w ten sam sposób i po niewielkim zastanowieniu doszedł do wniosku, że tak. Skierował więc wzrok w stronę agentki Romanoff.

- Dziękuję. – powiedział tylko. Ale miał nadzieję, że kobieta zrozumie jaka była intencja tego jednego słowa.



Thor: Once I retrieve Mjolnir, I will return to you the items they stole from you. Deal?
Jane Foster: No. You think you're gonna just walk in and walk out?
Thor: No. I'm gonna fly out.



 
 

Tony Stark 

I am Iron Man




Imię i nazwisko: Tony Stark
Pseudonim: Iron Man
Data urodzenia/Wiek: 29 maja 1974, 39 lat
Zdolności: geniusz, zbroja Iron Man
Znaki szczególne: reaktor łukowy w klatce piersiowej, charakterystyczny zarost na twarzy
GXRA 2015
Dołączył: 05 Kwi 2014
Posty: 274
Wysłany: Wto 22 Kwi, 2014 21:54   

Gdyby Stark mógł posłużyć się młotem Thora, to Forge miałby teraz głowę w 2D. Nie tylko z powodu tego, że doczepił się do Starkowego science bro, jakim był Bruce, ale też z powodu jego lekceważącej postawy wobec Thora. Owszem, Tony uwielbiał drażnić się z Asgardczykiem, ale nigdy nie był w tym na poważnie złośliwy i wredny. W końcu Thor pomógł ocalić Ziemię. Z tego co wiedział również zamierzał ocalić mu życie, ale Hulk go ubiegł. No i Point Break lubił shawarmę.

- Ty naprawdę chcesz stąd wylecieć - stwierdził z zimną uprzejmością. - JARVIS?

- Tak, sir?

- Bądź uprzejmy otworzyć wszystkie okna. Nasz gość wkrótce nas opuści. Od niego zależy tylko ile razy będzie wylatywał za okno.

- Tak jest, sir - odpowiedział JARVIS i rozpoczął otwieranie okien.

Stark uśmiechnął się paskudnie, przypominając sobie odcinek jednego z ulubionych brytyjskich seriali. Podobała mu się postawa Natashy. Chociaż lubił grać solo i nigdy by się nie przyznał do tego, że bycie samemu w ogóle mu nie odpowiada, to dobrze się czuł będą częścią drużyny Avengers.

- SHIELD niczym się nie różni od Pentagonu. Jedyne czego chcą to broń i stworzenie super żołnierzy. Jak myślisz, mały techniku, dlaczego nie oddałem im stworzonej przeze mnie technologii? - zapytał mocno poirytowany, podsuwając Thorowi pełną szklankę szkockiej. Ot na uspokojenie nerwów.
 
 

Forge
[Usunięty]



Wysłany: Wto 22 Kwi, 2014 22:56   

Mutant strzepnął jakiś pyłek, który pozostał na jego stalowym ramieniu.
- Dziadek nauczył mnie, by nie oceniać podejścia, jakim kierują się inni w swych dążeniach, Stark. Nie odpowiem.- Uśmiechnął się pod wąsem.- Ja zacząłem pracować dla rządu, ponieważ to mój sposób walki dla moich ludzi. A o co ty walczysz? O co walczycie wy wszyscy?-
Przespacerował się w tę i nazad wzdłuż pomieszczenia, obserwując kolejno każdego z Avengersów.
- Ten lek... "Remedium"... było tylko częściowo wspierane przez administrację krajową. Jego działanie, ponieważ opierało się na czynnikach biologicznych było mocno ograniczone, a skuteczność pozostawała głęboko w sferze teorii. Jestem konstruktorem, dzięki moim mocom - najlepszym, jakiego posiada w tej chwili TARCZA. Uznałem, że mechaniczny zamiennik dla "Remedium" będzie... mniej inwazyjny. Gdyby test z obrożą udały się, zminiaturyzowałbym ją - zrobił z niej zegarek, albo obrączkę, podobną do tych, jakie nosili kiedyś koledzy po fachu kapitana Rogersa. Z pewnością słyszeliście, że coraz więcej wpływów zdobywa w Kongresie frakcja anty-mutancka...? Słyszałem, że kilka miesięcy temu udało im się schwytać kogoś specjalnego, ale zdaje się, że więzień wymknął im się z rąk. Teraz zapewne szukają jakiegoś sposobu, by móc więzić mutantów. Przypuszczam, że to ich ręce zinfiltrowały TARCZĘ. I choćbyś nie chciał tego przyznać nawet przed własnym lokajem, Stark, teraz jesteście najbardziej bezstronni. I być może to właśnie Wy, Avengers, zaważycie w tym konflikcie najwięcej. A teraz, wybaczcie... Ostrzeżenie uważam za dostarczone.-
To mówiąc Indianin skierował się ku drzwiom do windy.
Zanim jednak do niej wsiadł, zatrzymał się jeszcze na chwilę.
- Agentko Romanoff, gdybyś potrzebowała konsultacji po powrocie do... domu... użyj wewnętrznego 08995.-

//Rusza w drogę
 
 

Black Widow 





Imię i nazwisko: Natasha Romanoff
Pseudonim: Black Widow
Data urodzenia/Wiek: 22.11.1984 / 29 lat
Zdolności: Szpieg klasy A
Znaki szczególne: Blizna w okolicy pępka
GXRA 2015
Dołączyła: 02 Kwi 2014
Posty: 251
Wysłany: Sro 23 Kwi, 2014 08:36   

Natasha wysłuchała w niepokoju wypowiedzi Thora, ciesząc się, że mężczyzna nie zaatakował Forge'a.
Gdy jej podziękował lekko kiwnęła głową w kierunku Asgardczyka.
Gdy Forge przekazał jej informację dotyczące wewnętrznego kodu, równiez kiwnęła do niego głową w geście pożegnania i zgody. Nie omieszka sprawdzić ten kod, kto wie... może dostanie jakieś nowe 'zabawki'.
Co prawda uderzyło ją same słowo 'do domu' tak jakby chciał przypomnieć jej miejsce, ale postanowiła póki co to zignorować. Nie miała żadnych zleceń od Fury'ego więc..
Zwróciła się do Thora i Tony'ego z poważną miną:
- nie możemy tego zignorować - odparła hardo, patrząc z powagą to na jednego to na drugiego.
- musimy się dowiedzieć komu by zależało na takiej kradzieży - zapięła bluzę pod sama szyję, bo z okien zaczeło ostro wiać.
- JARVIS zakmnij okna proszę - rzuciła w powietrze. Była ciekawa czy jej posłucha.
Kobieta wpatrywałą się w facetów oczekując od nich odpowiedzi w kwestii zaangażowania w znalezieniu obroży albo chociaż wykrycia, kto jest kretem w SHIELD. Natasha czuła, że może być grubo.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

 Jeden
The Avengers Hogwart Dream Black Butler Spectrofobia Wishtown Virus Pokemon Crystal Riverdale
Dragon Ball Another Universe Król Lew Mortis Proelium Valor Eclipse

X-Men RPG jest chronione prawami autorskimi - te dotyczące materiału źródłowego należą do Marvela, zaś reszta przynależy do graczy i Administracji forum.
Zabrania się kopiowania i modyfikowania jakiejkolwiek jego części bez zgody Administracji i użytkowników.
Forum jest przystosowane do przeglądarek Firefox, SeaMonkey, Opera, Comodo Dragon. Część emotikon dzięki CookiemagiK. Kod wysuwanego panelu by Luxter.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by XR TEAM for X-MEN RPG FORUM © 2007-2018