{Mapa forum}Mapa forum  FAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
[Mieszkanie] Włości Thora
Autor Wiadomość

Thor Odynson 

God of Thunders




Imię i nazwisko: Thor Odynson
Data urodzenia/Wiek: Kilka tysięcy lat
Zdolności: Moc władania gromami i błyskawicami, nadnaturalna siła, możliwość dzierżenia młota Mjolnira.
Znaki szczególne: Dużo cięższy, niż wskazywałaby na to jego budowa ciała
Wiek: 39
Dołączył: 12 Kwi 2014
Posty: 233
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 13 Kwi, 2014 20:23   [Mieszkanie] Włości Thora

Włościami ciężko nazwać jeden z obszernych pokoi w wieży Tony'ego Starka. Znajduje się tu wszystko czego Bóg Piorunów potrzebuje. Właściwie zajmuje on cztery pokoje połączone z sobą wewnętrznym korytarzem. W jednym z nich stoi wielkie łóżko, a na przeciwległej ścianie znajduje się garderoba Odynsona.
W drugim choć to moze wydawać się głupotą znajduje się sporych rozmiarów sala do ćwiczeń wyposazona we wszystkie potrzebne sprzęty jakie są potrzebne do trenowania muskulatury i zachowania jakiejkolwiek formy.
Trzeci pokój to prywatna łazienka Thora ma tam wstęp tylko i wyłącznie Bóg Piorunów. W końcu gdzieś trzeba mieć swoje prywatne miejsce, w którym można odpocząć.
Pomiędzy sypialnią a siłownią znajduje się salon z wielkimi oszklonymi oknami i wyjściem na taras.
 
 

Jane Foster
[Usunięty]



Wysłany: Pon 22 Lut, 2016 21:56   

//Piętro Starka

Drzwi windy rozsunęły się ujawniając nieco skrępowaną minę Foster. Rozejrzała się przezornie zanim weszła do środka. Zaraz jednak oprzytomniała i postąpiła krok na przód z obawy przed zatrzaśnięciem drzwi przed jej nosem.
Zostawiła torbę gdzieś na pierwszym lepszym fotelu i zsunęła buty z drobnych stóp. Gdzieś po drodze rzuciła kurtkę.
Oględziny piętra Thora nie trwały dłużej niż pół godziny. Cóż, siłownia jak siłownia, nic dla niej ciekawego. Reszta zakątków również, dlatego postanowiła udać się do sypialni. Po drodze chwyciła torbę w której miała swoje notatki. Rozłożyła je na łóżku z zamysłem rozpisywania kolejnych wzorów i teorii badawczych... gdy poczuła nagłe znużenie, czego rezultatem była drzemka... kilku godzinna drzemka.
 
 

Thor Odynson 

God of Thunders




Imię i nazwisko: Thor Odynson
Data urodzenia/Wiek: Kilka tysięcy lat
Zdolności: Moc władania gromami i błyskawicami, nadnaturalna siła, możliwość dzierżenia młota Mjolnira.
Znaki szczególne: Dużo cięższy, niż wskazywałaby na to jego budowa ciała
Wiek: 39
Dołączył: 12 Kwi 2014
Posty: 233
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 23 Lut, 2016 22:43   

//zt. Piętro Starka

Drzwi windy otworzyły się i wysiadł z nich Thor. Usłyszał od Jarvisa, że Jane Foster śpi, a nie chciał jej budzić. Bardzo cicho przemknął się do pomieszczenia, w którym usnęła Jane i usiadł na jakimś fotelu, odłożywszy wcześniej Mjolnir na podłogę. Po co robić hałas.

Nie budził kobiety, korzystał z tego, że może na nią popatrzeć, a przy okazji przemyśleć to, co się działo w ciągu ostatnich kilku godzin.



Thor: Once I retrieve Mjolnir, I will return to you the items they stole from you. Deal?
Jane Foster: No. You think you're gonna just walk in and walk out?
Thor: No. I'm gonna fly out.



 
 

Jane Foster
[Usunięty]



Wysłany: Sro 24 Lut, 2016 08:41   

Może i przemknął się bardzo cicho, nie wadząc niczym słoń w składzie porcelany o żaden mebel, jednak panna Foster intuicyjnie zaczęła się przebudzać. Powoli.

Najpierw poruszyła się niespokojnie, tak jakby sen, który ją zmorzył nie należał do tych bajkowych, a wręcz przeciwnie. Twarz Jane wykrzywił delikatny grymas, a zaciśnięte oczy nasuwały same złe obrazy, może nawet podobne to tych, które wyświetliły się na zewnętrznej stronie powiek pani doktor.

Wybudziła się gwałtownie, z zatrważającym pomrukiem na ustach. Drgnęła, gdy spojrzenie jej jak zwykle przenikliwych, a teraz jeszcze zaspanych oczu padło na twarz Thora.
- Heeej... Wystraszyłeś mnie... - Powoli podparła się na dłoniach, aby usiąść.
 
 

Thor Odynson 

God of Thunders




Imię i nazwisko: Thor Odynson
Data urodzenia/Wiek: Kilka tysięcy lat
Zdolności: Moc władania gromami i błyskawicami, nadnaturalna siła, możliwość dzierżenia młota Mjolnira.
Znaki szczególne: Dużo cięższy, niż wskazywałaby na to jego budowa ciała
Wiek: 39
Dołączył: 12 Kwi 2014
Posty: 233
Skąd: Kraków
Wysłany: Sro 24 Lut, 2016 21:01   

Thor uśmiechnął się. Może gdyby wpadł na pomysł umycia się czy przebrania, wyglądałby lepiej, ale w dalszym ciągu był w końcu Thorem, Bogiem Piorunów itd.

- Jane Foster, jak tylko dowiedziałem się, że tu jesteś chciałem przyjść i Cię obudzić, ale Twój widok, śpiącej tutaj, dosłownie mnie zahipnotyzował i jedyne, co zdołałem zrobić, to usiąść i obserwować Cię! Ten widok działa lepiej, niż czary mojej Matki i Lokiego razem wzięte!

Asgardczyk nie wstał jednak, dalej siedział i w sumie... wgapiał się w dziewczynę półleżącą na łóżku. Humor natomiast, można było łatwo poznać po jego minie, miał bardzo dobry. W końcu każda zwycięska bitwa, zwłaszcza ta, z której wychodzi się praktycznie bez szwanku jest powodem do radości. A jeśli po bitwie można świętować z właściwą kobietą, zupełnie nie ma powodu do smutku!



Thor: Once I retrieve Mjolnir, I will return to you the items they stole from you. Deal?
Jane Foster: No. You think you're gonna just walk in and walk out?
Thor: No. I'm gonna fly out.



 
 

Jane Foster
[Usunięty]



Wysłany: Sro 24 Lut, 2016 21:18   

Najzwyczajniej w świecie się zawstydziła. Ona. Poważna pani doktor. Poważny odkrywca! A zarumieniła się jak pierwszoklasistka. Zmarszczyła delikatnie brwi posyłając mu odrobinę skrępowany i zarazem nieśmiały uśmiech, który zaraz się poszerzył, promieniejąc urokiem i niepohamowaną radością. Najwyraźniej komplementy Thora przypadły jej do gustów.

- Wolałabym żebyś mnie przytulił. - Odparła szczerze siadając tak by móc zgarnąć swoje mądre notatki i zrobić miejsce ukochanemu. Szczerze mówiąc o niczym innym nie marzyła, tylko o tym by znowu znaleźć się w jego ramionach. Wtedy przynajmniej będzie miała pewność, że to nie jest sen.
 
 

Thor Odynson 

God of Thunders




Imię i nazwisko: Thor Odynson
Data urodzenia/Wiek: Kilka tysięcy lat
Zdolności: Moc władania gromami i błyskawicami, nadnaturalna siła, możliwość dzierżenia młota Mjolnira.
Znaki szczególne: Dużo cięższy, niż wskazywałaby na to jego budowa ciała
Wiek: 39
Dołączył: 12 Kwi 2014
Posty: 233
Skąd: Kraków
Wysłany: Sro 24 Lut, 2016 23:35   

Thor podniósł się z krzesła i dopiero zwrócił uwagę na to jak wygląda.

- Całą Cie wybrudzę - stwierdził, ale przesiadł się, a może lepiej, przyklęknął na łóżku, przytulił Jane i pocałował ja delikatnie.

- Śniło Ci się coś? - zapytał, nie zdejmując jednak dłoni z talii i biodra kobiety.

Stanowczo było za poważnie. Przesunął więc jedną z dłoni pod kolana kobiety, przeciągając ją po pośladku i udzie i ciągle klęcząc na łóżku podniósł ja i trzymał na rękach.

- Jak mówiłem, całą Cię wybrudzę, a później będzie trzeba iść się wykąpać!



Thor: Once I retrieve Mjolnir, I will return to you the items they stole from you. Deal?
Jane Foster: No. You think you're gonna just walk in and walk out?
Thor: No. I'm gonna fly out.



 
 

Jane Foster
[Usunięty]



Wysłany: Czw 25 Lut, 2016 09:11   

Jane w ogóle nie zwracała uwagi na brud. Po prostu bardzo się ucieszyła, że Thor wrócił cały i zdrowy. ...Że w ogóle do niej wrócił, przecież... nie trzeba przypominać o co panna Foster tak bardzo się piekliła. Głupio tak kolejny raz stwierdzić przed najbliższymi przyjaciółmi, że "Mój facet znów uciekł do innej krainy, ale wróci przecież. Powiedział, że wróci." Głupio tak kolejny raz wmawiać sobie, że najwyraźniej nic dla niego nie znaczy.

Cały czas jednak brała pod uwagę, że czas dla Thora biegnie zupełnie inaczej... wolniej. Ludzie natomiast gonili za nim, mając świadomość, że ciągle go mało. Może właśnie dlatego nie potrafiła wykazać się tak ogromną cierpliwością, godną Asgardzkiej królowej? Ale czy można było ją winić? Po prostu chciała mieć go blisko.

Dlatego też wtuliła się w swojego boga piorunów nie zwracając uwagi na brud. Objęła go za szyje i odwzajemniła delikatny pocałunek. Gdy wziął ją na ręce roześmiała się dając upust swojemu zaskoczeniu i radości. Podnosił ją z taką siłą jakby ważyła mniej niż piórko. Cały czas nie mogła wyjść z pod wrażenia, chociaż miała świadomość kim jest Thor. Dlatego opadła w jego ramionach, chowając się w nich przed całym światem, a gdy zadał pytanie, przybrała odrobinę poważną minę.
- Ciężko powiedzieć... Jakieś ruiny, portale, czasowe anomalie... - Odrobinę się zasępiła. Odruchowo podążyła wzrokiem za swoimi notatkami.

- A co do kąpieli to wody w Stark Tower chyba nie brakuję hmm? - Pogłaskała go czule po policzku, cały czas nie mogą się napatrzeć na jego radosne oblicze.
 
 

Thor Odynson 

God of Thunders




Imię i nazwisko: Thor Odynson
Data urodzenia/Wiek: Kilka tysięcy lat
Zdolności: Moc władania gromami i błyskawicami, nadnaturalna siła, możliwość dzierżenia młota Mjolnira.
Znaki szczególne: Dużo cięższy, niż wskazywałaby na to jego budowa ciała
Wiek: 39
Dołączył: 12 Kwi 2014
Posty: 233
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 28 Lut, 2016 22:48   

Odynson zaśmiał się.

- Nie, Jane Foster, nie wydaje mi się, żeby Starkowi brakowało wody!

Zaniósł ją bezpośrednio do łazienki, gdzie włączył wodę. Na szczęście Stark zadbał o to, by krany były wyposażone w termostat i nie trzeba było jakoś specjalnie męczyć się z kurkami. Chyba Stark nie do końca ufał inteligencji i ogarnięciu Boga Piorunów. Phi! Ale fakt, było to, zwłaszcza w takich okolicznościach, bardzo wygodne.

Thor wszedł do wanny w butach, zbroi, z peleryną... i w pełni ubraną Jane na rękach. Łokciem włączył deszczownicę. Ciepła, ale za to strasznie mokra woda, momentalnie zmoczyła wszystkie części garderoby, które mięli na sobie. Cała nadzieja w tym, że Stark ma wśród tych wszystkich gadżetów suszarkę do ubrań. No, w razie przynajmniej na wieszaku były czyste szlafroki.

Asgardczyk postawił kobietę w wannie i nie zważając na wodę zaczął ją całować. Jego ręce jednak nie próżnowały, zajął je rozpinaniem bluzeczki i pozbawianiem Jane tego strasznie przemoczonego ubrania.

- Strasznie przemokłaś! - Uśmiechnął się łobuzersko, gdy przerwał pieszczoty... przerwał je jednak jedynie na bardzo krótką chwilę.



Thor: Once I retrieve Mjolnir, I will return to you the items they stole from you. Deal?
Jane Foster: No. You think you're gonna just walk in and walk out?
Thor: No. I'm gonna fly out.



 
 

Jane Foster
[Usunięty]



Wysłany: Pon 29 Lut, 2016 23:12   

Również się roześmiała opatulając go ramionami za szyje. Tak bardzo się cieszyła, że wrócił cały, że wrócił do niej tak jak obiecał.
- Gdzie mnie niesiesz? - Zapytała rozbawiona nie do końca dowierzając planom Odynsona.
- Niee... Nie zrobisz... - Nie zdążyła skończyć zdania, ponieważ Thor zręcznie odkręcił zawór wody. Krzyknęła rozbawiona, gdy pierwsze strugi idealnie ciepłej wody zaczęły spływać po jej twarzy, w dół mocząc jej ubranie. Postawiła stopy na dnie wanny wtulając się w mężczyznę.

- Zwariowałeś... do reszty zwariowałeś – Wyszeptała odwzajemniając namiętnie jego pocałunki. Wpiła się w jego usta niczym spragniona czułości ukochana, nieziemsko szczęśliwa z powrotu swojego kochanka. Nie zamierzała się wzbraniać czując jego męskie dłonie rozpinające bluzeczkę. Tak bardzo tęskniła za dotykiem Thora, a teraz miała go aż w nadmiarze. Nie żeby narzekała... o nie. Miała ochotę skorzystać z tej chwili tak jakby to miała być ich ostatnia.
Przesunęła dłońmi po zbroi Odynsona, sunąć opuszkami palców po każdej, nawet najmniejszej łusce asgardzkiego pancerza.

- Nigdy nie zastanawiałam się w jaki sposób zrzucasz z siebie zbroje... jest tu jakiś przycisk? - Zażartowała przesuwając łapki na jego policzki, by móc jeszcze raz rozkoszować się pocałunkami Thora, wraz ze strugami wody, który bezceremonialnie sunęły po ich ciałach.
 
 

Thor Odynson 

God of Thunders




Imię i nazwisko: Thor Odynson
Data urodzenia/Wiek: Kilka tysięcy lat
Zdolności: Moc władania gromami i błyskawicami, nadnaturalna siła, możliwość dzierżenia młota Mjolnira.
Znaki szczególne: Dużo cięższy, niż wskazywałaby na to jego budowa ciała
Wiek: 39
Dołączył: 12 Kwi 2014
Posty: 233
Skąd: Kraków
Wysłany: Sro 02 Mar, 2016 22:27   

Thor się uśmiechnął. Promiennie i jakby tak miało być zawsze. Zbroja Boga Piorunów niestety nie była najłatwiejsza do zdjęcia. Nie było suwaków, nap czy innych takich, tylko tradycyjne skórzane paski sprytnie poukrywane pod łuskami.

Mężczyzna jednak miał swoje sposoby, by zdjąć ją nieco szybciej. Rozpiął dwa paski z jednego boku, rozpiął jeden pasek na ramieniu i zdjął napierśnik prawie jak koszulę. Odstawił go za wanną. Pod zbroją miał nadal bluzę, ta natomiast wyglądała jak szyta ze zwykłego materiału ze sprytnymi wstawkami skórzanymi. Chyba po to, żeby się specjalnie nie poobcierać pod zbroją.

Bluza przy pomocy Jane dała się ściągnąć bez żadnego problemu.

- Nie dość, że przemoczona, to jeszcze ubrana! - stwierdził i już po chwili Jane stała przed nim topless.

Thor nie był jednak dwudziestoletnim szczeniakiem, żeby od razu przystępować "do dzieła". Sięgnął po żel do mycia i trzymając go w ręku, spytał

- Umyjesz mi plecy?



Thor: Once I retrieve Mjolnir, I will return to you the items they stole from you. Deal?
Jane Foster: No. You think you're gonna just walk in and walk out?
Thor: No. I'm gonna fly out.



 
 

Jane Foster
[Usunięty]



Wysłany: Nie 06 Mar, 2016 20:50   

Uwielbiała ten szczery uśmiech Thora. Właściwie za każdym razem zwalał ją z nóg i sprawiał, że nawet najprostsze obliczenia stawały się o niebo trudne, co było dość niecodziennym zjawiskiem biorąc pod uwagę naukową karierę panny Foster. Sama zresztą nie potrafiła powstrzymać swojego uśmiechu widząc jak kąciki ust Odynsona mkną do góry. Przesunęła dłonią po jego policzku, zgarniając niesforne blond kosmyki, które oblepiły skórę, a potem wspięła się na palce, najwyżej jak tylko dała radę i ucałowała... jego brodę. Cóż, tam właśnie sięgała.

Odsunęła się odrobinę by móc przyglądać się jak ściąga swoją zbroje. Niecierpliwie przygryzła dolną wargę, ale nie odważyła się położyć dłoni na skórzanych paskach, aby przyspieszyć rozbieranie kochanka. Za to, gdy odstawił napierśnik i inne elementy, od razu chwyciła za dół bluzy i ponownie wspinając się na palcach pociągnęła ją w górę by szybciutko podzieliła los pancerza.
Nie mogła pozbyć się miny pełnej OGROMNEGO oczarowania, gdy już miała przed sobą nagi, umięśniony tors Thora. Przesunęła dłońmi po klatce piersiowej, aż do samego brzucha. Ach nogi miała jak z waty czując twarde mięśnie swojego mężczyzny. Ba! Nie powstrzymała westchnięcia zachwytu mając go przed sobą prawie nagiego.

Odruchowo zasłoniła się zawstydzona, gdy pozbył się i jej bluzki. Wstyd w wydaniu panny Foster należał do tych uroczych. Waleczna i odważna na co dzień, a mimo to onieśmielona przed swoim ukochanym. Na szczęście ten zaraz się odwrócił i poprosił o umycie pleców.
- Z przyjemnością – Zaśmiała się i odrobinę rozluźniła, ponieważ tak mniej więcej działały na nią żarty Thora. Wylała sporą ilość płynu na dłoń, a potem spokojnie zaczęła masować ramiona Odynsona, kolistymi ruchami zjeżdżając aż do paska od spodni. Zaraz wróciła do mycia ramion.
- Więc? Opowiesz mi coś więcej o tej misji? Gdzie tym razem byliście? - Zapytała zaciekawiona.
 
 

Thor Odynson 

God of Thunders




Imię i nazwisko: Thor Odynson
Data urodzenia/Wiek: Kilka tysięcy lat
Zdolności: Moc władania gromami i błyskawicami, nadnaturalna siła, możliwość dzierżenia młota Mjolnira.
Znaki szczególne: Dużo cięższy, niż wskazywałaby na to jego budowa ciała
Wiek: 39
Dołączył: 12 Kwi 2014
Posty: 233
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 08 Mar, 2016 22:55   

Nie do końca było jasne, czy Thor miał zawsze tak napięte mięśnie, czy to kwestia powrotu z drobnej "misji", a może obecności Jane? Tego pewnie nawet sam Odyn nie byłby w stanie odgadnąć. Nie mniej jednak nie sprawiał wrażenia spiętego. Ot, może stała przywara najsilniejszego mężczyzny w Midgardzie. W końcu jego siła nie brała się z niczego.

Thor oddawał się w spokoju zabiegom Jane. Nie wypadało jednak milczeć, przy tak bezpośrednim pytaniu.

- Ehh... w sumie dość spokojnie było, hord wrogów nie było nam dane poznać, ot, przeciętna potyczka. No, przynajmniej dopóki nie okazało się, że cała ta baza, którą odwiedziliśmy nie miała wylecieć w powietrze. Dwójka tych młodych, co ich zaprosili tutaj została ranna, ale przeżyli, więc nie będzie z nimi źle! Walkirie dzisiaj nie świętują, bo żaden z wielkich Wojów nie wybrał się do Helheimu! Za to ta młoda dziewczyna, którą Stark przyprowadził! Jestem pełen podziwu dla furii z jaką idzie w bój. Nie jeden mąż mógłby się od niej uczyć! - Thor pewnie nie do końca zdawał sobie sprawe z tego, że wychwalając X-23 sam sobie obosieczny miecz ciosał. Z drugiej strony, mówił o Laurze jak o wojowniku, a w jego kulturze wychwalanie męskości, bohaterstwa w bitwie czy furii godnej berserkera nie było niczym złym, a jedynie zwykłym komplementem. Zupełnie jakby w ziemskim towarzystwie powiedzieć, że "gość ma ładnie skrojony garnitur", albo, że "jest dobrym szefem". I płeć nie miała tu żadnego znaczenia.

Gdy skończył opowiadać, obrócił się w stronę Jane, bezwstydnie spojrzał najpierw w jej oczy, później nieco niżej, objął Jane w pasie i podniósł delikatnie do góry. Zanim zdążyła zareagować, bronić się, zrobić cokolwiek, zaczął całować ją po brzuchu i... ciągle całując powoli stawiać w wannie, przesuwając jednocześnie swoją twarz i usta ciągle całujące ciało Jane w kierunku szyi i ust.

Mężczyzna chyba doszedł do wniosku, że dostatecznie się już wymoczyli, a także, że dość już gadania. Dość sprawnymi ruchami pozbawił Jane reszty ubrania, które miała na sobie, wziął na ręce, wyszedł z wanny i skierował się w stronę pokoju i tego wielkiego, jakże kuszącego łóżka.

To, co działo się dalej należałoby spisać w zupełnie innych pismach, chociaż jakby się ktoś bardzo uparł, mógłby stwierdzić, że są to również heroiczne czyny. Dość powiedzieć, że łóżko nie było jedynym meblem, które zostało wykorzystane nie do końca w celach, w jakich zostało stworzone. Było natomiast meblem ostatnim, który został wykorzystany. Cóż, podboje miłosne również wymagają strategicznego myślenia, a po długim, wręcz nadludzko długim boju, dobrze było móc opaść na miękki materac zamiast na twardą podłogę. Widać opowieści o niespożytej energii i wytrzymałości Boga Piorunów nie dotyczyły jedynie pola bitwy...

Po wszystkim, będąc pewnym, że Jane jest w pełni zaspokojona, Thor opadł na poduszki i przytulił kobietę do siebie. Mężczyzna okazał się zaskakująco uważnym kochankiem. Jakby zdawał sobie sprawę z tego, że każda kobieta jest inna i każdej należy się najpierw nauczyć. Delikatnie badał reakcje Jane, sprawdzał, w prawdzie bez używania słów, czy to co robi daje jej przyjemność i stosował się do jej wskazówek. Zaskakująco, więcej dawał, niż brał. Chociaż nie należy oczywiście wnioskować, że sam nie skończył w pełni usatysfakcjonowany. Dość powiedzieć, że igraszki skończyły się późno w nocy, gdy obydwoje uznali, że na więcej nie mają już siły.



Thor: Once I retrieve Mjolnir, I will return to you the items they stole from you. Deal?
Jane Foster: No. You think you're gonna just walk in and walk out?
Thor: No. I'm gonna fly out.



 
 

Jane Foster
[Usunięty]



Wysłany: Pią 11 Mar, 2016 11:17   

Uśmiechała się pod nosem wodząc dłońmi po jego szerokich barkach. Uśmiech zniknął w połowie opowieści, gdy Thor wspomniał o wybuchach... już nie mówiąc o minie jaką przybrała słysząc jak wychwalał wojowniczą dziewczynę. Z drugiej jednak strony była świadoma, że są to cechy, które Odynson docenia, ponieważ z takiej właśnie wywodził się kultury, w końcu jedynym z największych marzeń wikingów to śmierć na polu walki tylko po to, by móc spotkać się z innymi bohaterskimi wojownikami przy suto zastawionym stole w Valhalli. A przynajmniej to wyczytała z wielu interesujących książek chcąc przybliżyć sobie historię Thora oraz jego rodziny.

- Dobrze, że wróciłeś cały i zdrowy – Objęła go w pasie przytuliła się do pleców. Trwała tak przez chwilę gładząc jego tors, drugą ręką natomiast wodząc po brzuchu. Nie stali tak długo, ponieważ Thor postanowił się odwrócić. Tym razem wytrzymała jego bezwstydne spojrzenie, sam natomiast w bursztynowych oczach Jane mógł dostrzec mieszankę pożądania, miłości oraz głębokiej troski o tego stojącego tu mężczyznę. Nie zamierzała się przed nim bronić, nie teraz, gdy jedyne czego pragnęła to jego bezkresnej bliskości. Przestały przeszkadzać stróżki wody spływające po ich pół nagich ciałach. Przestało liczyć się to, że obydwoje należeli do innych światów. Przestały się liczyć jakiekolwiek różnice tak mało ważne, gdy obydwoje ku sobie lgnęli, gdy ich serca biły tylko dla siebie nawzajem. Coraz to szybciej... i szybciej... aż ciężko było złapać oddech.

Oparła dłonie na jego ramionach wpatrując się w to w jaki sposób całuję ją po brzuchu. Łaskotał i drapał brodą, dlatego przygryzła dolną wargę. Westchnęła cicho, gdy pocałunkami dotarł do smukłej szyi, a potem oddała się całkowicie pieszczotom, gdy obydwoje znaleźli się z powrotem w sypialni.
Jane wzdychała, szeptała imię Thora raz po raz dając mu do zrozumienia jak bardzo go pragnie. Wielokrotne chwile uniesień dostatecznie ją wyczerpywały, jednak Odynson zawsze znalazł sposób by na powrót wzniecić w niej ogień. I za każdy razem nie mogła pozbyć się wrażenia, że faktycznie ma do czynienia z bogiem, nie koniecznie tylko i wyłącznie piorunów. Jedno było pewne, nigdy wcześniej nie przeżyła czegoś tak intensywnego i zarazem tak cudownie męczącego.

Po wszystkim nie miała siły się wtulić, dlatego poddała się całkowicie uściskowi ukochanego. Dopiero po chwili ułożyła głowę na ramieniu i z błoooogim uśmiechem wymalowanym na twarzy mruknęła cicho:
- Byłeś niesamowity – Zaśmiała się radośnie. Nie miała nawet siły ich przykryć, po prostu tak sobie leżała, nieco niedbale głaszcząc kochanka po klatce piersiowej.
 
 

Thor Odynson 

God of Thunders




Imię i nazwisko: Thor Odynson
Data urodzenia/Wiek: Kilka tysięcy lat
Zdolności: Moc władania gromami i błyskawicami, nadnaturalna siła, możliwość dzierżenia młota Mjolnira.
Znaki szczególne: Dużo cięższy, niż wskazywałaby na to jego budowa ciała
Wiek: 39
Dołączył: 12 Kwi 2014
Posty: 233
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 29 Mar, 2016 22:22   

Thor pocałował Jane w czoło, a dłonią miział ją po biodrze, czasami "zaczepiając" opuszkami o pachwinę, wzgórek łonowy, a czasami dłonią o pośladek. Ot, przyjemne mizianie delikatnej skóry pięknej kobiety.

- Nie, Jane Foster. To my byliśmy niesamowici - powiedział z patosem, a później również się roześmiał.

W pomieszczeniu było ciepło, nie było więc sensu się przykrywać. To także radowało Thora. Wychodziło na to, że był bezwstydnikiem, bo (a jakże by inaczej!?) bezwstydnie cały czas patrzył na Jane.

- Dobrze być znowu w Midgardzie. I mam nadzieję, że nieprędko wydarzy się coś, co mogłoby mnie stąd wyrwać. A powtórki z dzisiaj będą częste i niezaplanowane - powiedziawszy to, palcem drugiej dłoni przesunął od uda, do szyi, nie zapominając dotknąć co wrażliwszych części ciała Jane. Gdy dotarł do szyi, delikatnie przesunął jej twarz w swoją stronę i pocałował ją.

- Napijesz się czegoś?



Thor: Once I retrieve Mjolnir, I will return to you the items they stole from you. Deal?
Jane Foster: No. You think you're gonna just walk in and walk out?
Thor: No. I'm gonna fly out.



 
 

Jane Foster
[Usunięty]



Wysłany: Sro 06 Kwi, 2016 20:04   

Jane Foster nie pozostawała mu dłużna. Sama z niebywała dokładnością sunęła dłońmi po ciele Thora, zaczynając od jego szorstkiego od zarostu policzka, przez szyje oraz perfekcyjnie wyżłobioną mięśniami klatkę piersiową. Była niesamowicie zmęczona i troszkę śpiąca, chociaż to ostatnie odczucie można zrzucić na karb niebiańskiego błogostanu, jaki ogarnął panią astrofizyk.

Roześmiała się cicho słysząc jego słowa, a potem mruknęła ponętnie czując jak Thor igra z jej zmysłami, zahaczając tu i ówdzie swoją męską dłonią. Grymas odrobiny niezadowolenia wykwitł na jej twarzy, gdy usłyszała kolejne słowa swojego mężczyzny. Niestety tak reagowała na samą myśl o rozstaniu oraz o jakichkolwiek wydarzeniach, które kolejny raz sprawią, że będą musieli się rozstać.
- Też mam taką nadzieje… - Westchnęła cicho i spojrzała mu prosto w oczy – Chętnie bym się czegoś napiła. A co mam do wyboru? –
 
 

Thor Odynson 

God of Thunders




Imię i nazwisko: Thor Odynson
Data urodzenia/Wiek: Kilka tysięcy lat
Zdolności: Moc władania gromami i błyskawicami, nadnaturalna siła, możliwość dzierżenia młota Mjolnira.
Znaki szczególne: Dużo cięższy, niż wskazywałaby na to jego budowa ciała
Wiek: 39
Dołączył: 12 Kwi 2014
Posty: 233
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 03 Maj, 2016 23:39   

Thor podniósł się na ramieniu i spojrzał w stronę barku. W sumie nie wiedział nawet, co tam Stark umieścił na jego piętrze. On sam nie robił zakupów.

- Zobaczmy - Stwierdził i podniósł się. Poszedł do pomieszczenia obok, spojrzał do barku i lodówki i po chwili pojawił się w drzwiach. Nie zakładał nic na siebie, bo w sumie... po co?

- Duży wybór alkoholu, jak to u Starka. No i oczywiście woda, jakieś soki z Midgardzkich owoców, jeden w kolorze pomarańczowym, drugi bardziej czerwony. No i woda. Woda też jest. Wybacz, ale nie opanowałem jeszcze do końca tych wszystkich urządzeń, które tu Stark wbudował.



Thor: Once I retrieve Mjolnir, I will return to you the items they stole from you. Deal?
Jane Foster: No. You think you're gonna just walk in and walk out?
Thor: No. I'm gonna fly out.



 
 

Jane Foster
[Usunięty]



Wysłany: Pon 30 Maj, 2016 21:52   

A Jane wręcz przeciwnie. Okryła się kołdrą pod samą szyje. No cóż, nie była tak bezwstydna jak Thor. Na dodatek kolejny raz ogarnęło ją niesamowite zmęczenie i błogość, ale chyba nikt nie powinien się dziwić, po tak cudownych uniesieniach jakie zgotował jej bóg piorunów. Co oczywiście nic jej nie przeszkadzało w zerkaniu na nagie ciało ukochanego, które cały czas robiło na niej ogromne wrażenie.
I niby była uczoną, bardzo inteligentną kobietą, która skupiała się na zawartości mózgu, niż portek… ale jednak cały czas była kobietą!

Podparła się na łokciach i podążyła za Thorem już przytomniejszym wzrokiem. Roześmiała się na głos słysząc jego zabawną wyliczankę. Zawinęła się nieco nieporadnie w kołdrę i przedreptała do ukochanego. Stanęła obok i zaczęła się wpatrywać w napoje.
- Yhym. Jedna z tych to nawet woda gazowana. – Zapytała i zadarła łepek by posłać mu delikatny uśmiech.
 
 

Thor Odynson 

God of Thunders




Imię i nazwisko: Thor Odynson
Data urodzenia/Wiek: Kilka tysięcy lat
Zdolności: Moc władania gromami i błyskawicami, nadnaturalna siła, możliwość dzierżenia młota Mjolnira.
Znaki szczególne: Dużo cięższy, niż wskazywałaby na to jego budowa ciała
Wiek: 39
Dołączył: 12 Kwi 2014
Posty: 233
Skąd: Kraków
Wysłany: Sro 15 Cze, 2016 00:11   

Thor nie do końca ogarniał te dziwne napoje. Chociaż prawda była taka, że dla niego ważne było, żeby napojów było dużo. No, może poza miodem Asgardzkim, bo z nim można było przesadzić. Ale w Midgardzie nie przejmował się takimi drobnostkami.

Mężczyzna wziął dwie szklanki i nalał do obu wody. Jedną podał Jane, uśmiechając się do niej czule.

Błogość sytuacji przerwał natrętny JARVIS. Z głośników rozległ się głos.

- Ehem... Przepraszam Pana, Panie Thor, ale Pan Stark prosił, żeby zszedł Pan do niego. Pan Banner również wyraził podobną prośbę. Są w swoich laboratoriach.

Thor spojrzał na Jane po czym stwierdził tonem władcy.

- Przekaż, że przyjdę do nich jak będę gotowy. - Co między Thorem, a prawdą mogło oznaczać zarówno 5 minut jak i 5 godzin. A co? Zabroni mu ktoś?



Thor: Once I retrieve Mjolnir, I will return to you the items they stole from you. Deal?
Jane Foster: No. You think you're gonna just walk in and walk out?
Thor: No. I'm gonna fly out.



 
 

Jane Foster
[Usunięty]



Wysłany: Sob 25 Cze, 2016 16:32   

Odebrała szklankę z wodą wpatrując się w niego tym swoim zauroczonym spojrzeniem. Rumiane policzki dodawały jej jeszcze więcej uroku, choć i tak wyglądała słodko, gdy tak niedbale była zawinięta w pościel. Upiła większego łyka wody i dopiero w tym momencie poczuła jak bardzo była spragniona. Trunek zniknął szybciej niż Thor jest w stanie wypić na raz jedno piwo. Czy to nie powód do dumy?!
Podskoczyła przestraszona głosem Jarvisa. Rozejrzała się dookoła chociaż była świadoma to ‘tylko’ głos sztucznej inteligencji. Nie potrafiła się jednak pozbyć wrażenia, że ten ktoś stoi gdzieś tu zaraz obok. Nawet postąpiła krok na przód i wtuliła się w Thor ukochanego, tak jakby chciała schować się w jego ramionach, chociaż to on był bardziej nagi niż ona. Panna Foster poczuła się mało komfortowo. Nawet zaczęła się zastanawiać czy całe… ekhm, zajście zostało gdzieś zarejestrowane?
Przygryzła dolną wargę i odchyliła głowę by spojrzeć w oczy ukochanemu. Przytrzymując jedną ręką pościel, drugą uniosła do jego policzka.
- Jeżeli chcesz iść to idź. Może to coś ważnego… - Odparła starając się schować smutek w swoim spojrzeniu. Znowu ktoś chciał jej go zabrać, ale z drugiej strony miała świadomość kim jest Thor. Nie tylko Bogiem Piorunów… nie tylko wybrankiem jej serca, ale również członkiem Avengers. Przygryzła ostrożnie dolną wargę i wspięła się na swoich drobnych stopkach by dać mu buziaka prosto w usta.
 
 

Thor Odynson 

God of Thunders




Imię i nazwisko: Thor Odynson
Data urodzenia/Wiek: Kilka tysięcy lat
Zdolności: Moc władania gromami i błyskawicami, nadnaturalna siła, możliwość dzierżenia młota Mjolnira.
Znaki szczególne: Dużo cięższy, niż wskazywałaby na to jego budowa ciała
Wiek: 39
Dołączył: 12 Kwi 2014
Posty: 233
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon 27 Cze, 2016 20:14   

Thor oczywiście odwzajemnił pocałunek. Nie pozbawiłby się tej przyjemności. Powoli wziął Jane na ręce, uważając, by nie rozlała wody i zaniósł z powrotem do łóżka.

- Jak się zbierzesz, myślę, że Banner nie będzie miał nic przeciwko użyczeniu Ci swojego miejsca pracy, oczywiście jeśli najdzie Cię ochota na bardziej przyziemne zajęcia. Myślę też, że powinnaś coś zjeść. W końcu mamy za sobą nie lada wysiłek! - końcówkę powiedział tym swoim nieco pompatycznym tonem. Ale jak to on uśmiechnął się przy tym bardzo szczerze i... cóż, wypowiadał się dziwnie, ale przynajmniej jednego można było być pewnym - mówił szczerze i nie kłamał.

Sam podszedł do szafy i wybrał sobie jakieś "podomowe" ciuchy. Spodnie od dresu, t-shirt, jakieś trampki. Ubrany wyglądał... po ludzku. Rozpuszczone włosy pasowały nawet do tego zestawu. Wyglądał w prawdzie nieco jak jakiś model z lat osiemdziesiątych na plaży w Santa Monica, ale mimo wszystko nawet mu to pasowało.

Jedyne, co psuło image, był Mjolnir w jego dłoni. Cóż. Lepiej mieć go przy sobie, niż łatać ściany Starkowi, jakby trzeba było go wezwać.

Na pożegnanie podszedł jeszcze do Jane i pocałował ją delikatnie w czoło, a potem dłonią podniósł nieco jej brodę i pocałował również w usta.

Przy wyjściu usłyszał jeszcze głos JARVISa.

- Doktor Banner znajduje się na piętrze gastronomicznym - Co sam Thor skiwtował

- Więc wielki i potężny Hulk w postaci ludzkiej również jada i to nie samotnie! Zabierz mnie więc tam, mój niewidoczny przyjacielu!

//zt. piętro rozrywkowo itd.



Thor: Once I retrieve Mjolnir, I will return to you the items they stole from you. Deal?
Jane Foster: No. You think you're gonna just walk in and walk out?
Thor: No. I'm gonna fly out.



 
 

Thor Odynson 

God of Thunders




Imię i nazwisko: Thor Odynson
Data urodzenia/Wiek: Kilka tysięcy lat
Zdolności: Moc władania gromami i błyskawicami, nadnaturalna siła, możliwość dzierżenia młota Mjolnira.
Znaki szczególne: Dużo cięższy, niż wskazywałaby na to jego budowa ciała
Wiek: 39
Dołączył: 12 Kwi 2014
Posty: 233
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 26 Lip, 2016 00:21   

//zt. Piętro rozrywkowe i gastrofazowe, czy coś...

Thor wpadł tylko na chwilę. Nie był pewien, czy Jane już się zebrała, czy nie. Powiedział jej niby, gdzie idzie, ale nie ustalili, co będzie robić.

Wszedł do łazienki, zabrał zbroję i wprawnie i szybko ją założył. Po chwili był już gotowy.

Gdy w tym czasie nie odnalazł Jane, wyszedł na balkon i zeskoczył w dół, na podjazd. Trzeba było się rozejrzeć, czy Loki czasem jednak gdzieś nie utknął w najbliższej okolicy.

//zt. plac przed siedzibą Starka



Thor: Once I retrieve Mjolnir, I will return to you the items they stole from you. Deal?
Jane Foster: No. You think you're gonna just walk in and walk out?
Thor: No. I'm gonna fly out.



 
 

Jane Foster
[Usunięty]



Wysłany: Sro 21 Wrz, 2016 16:35   

Nie mogła się napatrzeć na ten szczery uśmiech Thora, jednakże… była naprawdę zmęczona. Gdy on wtórował tym swoim asgardzkim akcentem, opowiadając jakie to ma opcje znajdując się w sławnym Avengers Tower, ułożona na łóżku Jane zastanawiała się czy ma jeszcze szanse się zdrzemnąć. I tak też się stało. Właściwie momencie, gdy Thor opuścił swoje piętro panna Foster oddała się w objęcia Morfeusza. Nawet nie zarejestrowała powrotu ukochanego. Zakopana w miękkiej pościeli po pas po szyje najzwyczajniej w świecie spała. Gromowładny mógł być z siebie niesamowicie dumny skoro z wiecznie mającej wiele do powiedzenia kobiety zmienił Jane w ogromnego śpiocha.
Po godzinie panna Foster zaczęła uchylać powieki. Gdy zorientowała się, że Thor jeszcze nie wrócił głośno westchnęła. Dość niechętnie zebrała się z łóżka i po krótkim prysznicu, stojąc w samym ręczniku wybrała jakiś ciuch z szafy Thora. Najwyraźniej Stark lubił zadbać również o tą cywilną stronę swoich przyjaciół i dzięki temu Jane ubrała białą, męską koszulę, w której praktycznie się zatopiła. Podwijając rękawy sięgnęła po swoje jeansy. Nie minęła chwilę, gdy ubrana ruszyła w poszukiwaniu ukochanego.

//Piętro rozrywkowe
 
 

Thor Odynson 

God of Thunders




Imię i nazwisko: Thor Odynson
Data urodzenia/Wiek: Kilka tysięcy lat
Zdolności: Moc władania gromami i błyskawicami, nadnaturalna siła, możliwość dzierżenia młota Mjolnira.
Znaki szczególne: Dużo cięższy, niż wskazywałaby na to jego budowa ciała
Wiek: 39
Dołączył: 12 Kwi 2014
Posty: 233
Skąd: Kraków
Wysłany: Sob 18 Sie, 2018 23:46   

// pietro Tony'ego

- Sif, Heimdallu, czujcie się jak u siebie w domu. Jakie wieści przynosisz, przyjacielu? - zwrócił się do Heimdalla, gdy tylko otworzyły się drzwi windy na jego piętrze.



Thor: Once I retrieve Mjolnir, I will return to you the items they stole from you. Deal?
Jane Foster: No. You think you're gonna just walk in and walk out?
Thor: No. I'm gonna fly out.



 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1249
Wysłany: Pon 20 Sie, 2018 21:17   

Heimdal stanął przed dwójką wojowników. Wyglądał na zmartwionego.
– Walkiria nie żyje. Została zabita, po tym jak uciekła ze szpitala, uprzednio mordując doglądającego jej lekarza. – powiedział, patrząc gdzieś w dal.
– Właśnie umarł szósty wojownik, który został przez nią zraniony. – opuścił głowę, potrząsając z niedowierzaniem.

– Książę, Wszechojciec nie wyśle więcej wojowników, możemy oddelegować jedynie ten oddział. Zostaliśmy oszukani przez Mistrza, który wymanewrował nas wszystkich. Zwłaszcza mnie. Zaginęli asgardczycy, mieszkańcy: dwójka rzemieślników, dziecko i jedna pielęgniarka. Odyn jest... zdeterminowany aby ich odnaleźć. – strażnik mostu wziął głęboki wdech, przygotowując się do przekazania kolejnych informacji.

– Walkiria została zabita podczas gdy usuwała informacje z archiwów. Nie wiemy jeszcze, co dokładnie usunęła. Wiemy za to, że usuwała informacje dotyczące galaktyki, w której znajduje się planeta twojej niedawnej wycieczki, książę. Trwa namierzanie źródła sprzętu, który wykorzystała. Ponadto podejrzewamy iż walkirię zaatakował Loki. Książę, pani. Powinniście go odnaleźć, może on wiedzieć coś istotnego, coś czego sam za wartościowe nie uważa. Jeśli tylko zechcecie, otworzę wam przejście do miejsca, z którego walkiria przeniosła się do lasu, w którym ją spotkałeś, książę. –



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

 Jeden

X-Men RPG jest chronione prawami autorskimi - te dotyczące materiału źródłowego należą do Marvela, zaś reszta przynależy do graczy i Administracji forum.
Zabrania się kopiowania i modyfikowania jakiejkolwiek jego części bez zgody Administracji i użytkowników.
Forum jest przystosowane do przeglądarek Firefox, SeaMonkey, Opera, Comodo Dragon. Część emotikon dzięki CookiemagiK. Kod wysuwanego panelu by Luxter.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by XR TEAM for X-MEN RPG FORUM © 2007-2018