{Mapa forum}Mapa forum  FAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
New York State - Środek Lasu
Autor Wiadomość

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1135
Wysłany: Pon 09 Paź, 2017 20:23   

Czy idiotyźmie? Nixon zapewne nie był tego samego zdania. Wręcz przeciwnie. On wolał o nich myśleć, jak o bohaterze pasty "O ojcu fanatyku wędkarstwa". Elitaryzm, elitaryzm i wieśniactwo. Ale nie idiotyzm.

Nixon czasem zachowywał się "lekkomyślnie". Z tym, że nie działał bez żadnego planu. On po prostu czasem kierował się planem, w którym było dużo miejsca na improwizacje. Tak było i tym razem. Niby Adam rzucił się wprost w paszcze lwa... A jednak nie koniecznie. Gdyby przyjrzał się sposobowi, w jaki Nixon wpadł na polane zobaczyła by, że dziennikarz szybko, ale dokładnie ocenia miejsce, w którym ma postawić stopę. A w momencie, w którym znalazł się na środku polany, rozejrzał się uważnie szukając jakiś wskazówek.

Im dłużej Samantha przyglądała się jajku, tym bardziej było ono jajkiem. Odrobinę ciepłym w dotyku (ewidentnie cieplejszym niż temperatura ziemi). Miało szary kolor i było upstrzone zielonymi plamkami. Było też cięższe, niż mogło się na pierwszy rzut oka wydawać. Skorupa była dość szorstka... Ale nie wiadomo, czy to nie przez resztki ziemi.

-Słucham? Hej! Czekaj! - zawołał za Sam dziennikarz i pobiegł w jej kierunku. - Pokaż, co znalazłaś?
-Hmmm... Nie wygląda to na coś "typowego". Ornitologiem nie jestem... Spece od jaszczurek też nie... Ale na prawdę nie wiem, co mogło to tu zostawić. Mogę? - Zapytał wyciągając ręce w kierunku dziwnego czegoś. Jednocześnie Sam poczuła, jakby jakiś ruch w jajku. A może jej się tylko zdawało?



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Samantha Craven 

Queen rocks!




Imię i nazwisko: Samantha Craven
Pseudonim: Quake
Data urodzenia/Wiek: 2 czerwca 1992 / 21 lat
Zdolności: Połączenie z ziemią (szybsze leczenie ran, zwiększona odporność), manipulacja i kontrola nad ziemią i minerałami, trzęsienie ziemi;
GXRA 2017
Wiek: 27
Dołączyła: 02 Cze 2016
Posty: 281
Wysłany: Sro 11 Paź, 2017 14:54   

No cóż, Sam coś znalazła. Ciężko było jej jednak powiedzieć, co to jest. Powoli odgarniała ziemię, aż wydobyła niezwykłe jajo. Nie było głęboko i w sumie nawet nie trzeba byłoby go długo szukać. Niestety nie była w stanie stwierdzić co to było za jajo i czego. Miało swoją wagę oraz specyficzny kolor, na tyle, na ile mogła go ocenić, bo jak zaraz potem wspomniał Adam i musiała mu tu przytaknąć, ornitologami ani nikim takim nie byli. Sam nie była więc na ile dziwne było to jajko w stosunku do innych - zwyczajnie się na tym nie znała. W jej ocenie jednak było w nim coś dziwnego. Nie była pewna, ale może ten ciężar, kolor i ogólne odczucia o tym świadczyły. Nie mogła mieć pewności czy się nie myli.
- Jest dosyć ciężkie i nie mam pojęcia jakie zwierzę mogło je zostawić i to jeszcze na środku polany w lesie. Nietypowe miejsce na gniazdo, zresztą zobacz - wskazała na miejsce skąd wyciągnęła jajo - To nawet nie jest gniazdo.
Tylko jak mogło się tam dostać? Miejsce znaleziska nie wyglądało nietypowo. W ogóle wszystko tutaj wyglądało... zwyczajnie. Aż zaczynała się zastanawiać nad tym czy nie popada w paranoję i nie doszukuje się niezwykłości tam, gdzie jej nie ma.
- hmm.. chyba coś się w nim poruszyło. - wstała podnosząc jajo ze sobą i pokazując Adamowi, nie byłą pewna czy powinna mu je dawać, ale może on coś zrozumie. - Jak się zaraz z tego coś wykluje to będzie najdziwniejsze zostanie rodzicami na świecie. - spróbowała zażartować, ale jej mina byłą dość nietęga.
Na tej polanie totalnie nic nie było, poza tym dziwnym jajkiem. Sam poczuła ciarki na plecach. Coś jej nie pasowało i to ewidentnie, tylko nie wiedziała co. Jej wewnętrzny alert dawał o sobie znać, jednak jak to w jakiś sposób dobrze zareagować, jak nie dzieje się nic?
- To tutaj był ten człowiek? I stąd zaczęli go ścigać? Tutaj nic nie ma. Zwykła polana, drzewa, trawy, wiatr i typowe dźwięki lasu i okolicznej zwierzyny. Niby normalnie, ale... dziwnie. Zważywszy na okoliczności i naszą wiedzę.
Liczyła na cokolwiek. Wrak. Bazę. Obóz. Jakieś ludzi. A tu nie było nic, nie tego się spodziewała po tych wszystkich rewelacjach. Oczywiście poza jajkiem. Tajemniczym jajkiem.






 
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1135
Wysłany: Sob 14 Paź, 2017 20:55   

-Nie wiem... - Stwierdził Adam, przyglądając się jajku - Może to legwana z Komodo? Wiesz, skoro mamy krokodyle w ścieżkach, to czemu nie legwana w lesie? - Stwierdził pół żartem pół serio. - I w takich chwilach żałuję, że na lekcjach biologii spałem.

-Tak... Na to wychodzi... - Odpowiedział mężczyzna na pytanie Sam. - I mnie to też się nie podoba. Tu jest... Za normalnie!

Oboje wypowiedzieli się o typowości otoczenia w złym momencie. Może nie tyle otoczenia, co sytuacji... Ale do rzeczy.
Tym razem coś w jajku na pewno się poruszyło. Na samej powierzchni skorupy wystąpiły pęknięcia. Ani Samantha ani Adam nie zdążyli jednak zareagować. Jajko otworzyło się w momencie przekazania, a z jego wnętrza z prędkością kąsającej żmija, zaatakowało COŚ. Adam został opryskany jakimś zielonym pyłem i mazią, które pokryły jego twarz i tors. Samantha na szczęście uniknęła rozprysku.
-Fuj! - Skrzywił się dziennikarz. - Co to jest? Nie masz jakiejś szmatki, czy ręcznika? - Zapytał, próbując zetrzeć z siebie to coś.

Nagle, bez ostrzeżenia, Nixon stanął i spojrzał się tępo gdzieś nad drzewa na południu. Stał tak dłuższą chwilę, a następnie odwrócił się z powrotem do Sam. Jednak coś w nim było nie tak. Jego oczy... To nie były jego oczy!
-Możesz czuć się wyróżniona. Zostałaś wybrana by dołączyć do roju. Albo pójdziesz ze mną, albo cie zabije. - Powiedział nie swoim głosem. Głosem w którym było coś obcego. Dosłownie, jakby nie z tego... Nie z tej planety? Sam sama nie wiedziała skąd wzięła takie porównanie, ale idealnie pasowało do sytuacji.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Samantha Craven 

Queen rocks!




Imię i nazwisko: Samantha Craven
Pseudonim: Quake
Data urodzenia/Wiek: 2 czerwca 1992 / 21 lat
Zdolności: Połączenie z ziemią (szybsze leczenie ran, zwiększona odporność), manipulacja i kontrola nad ziemią i minerałami, trzęsienie ziemi;
GXRA 2017
Wiek: 27
Dołączyła: 02 Cze 2016
Posty: 281
Wysłany: Pon 16 Paź, 2017 17:35   

Zdecydowanie cała ta sytuacja była mocno dziwna i podejrzana. Rozumiała, że czasem informacje od informatorów mogą się mylić, ale żeby aż tak? Adam był święcie przekonany, że to jest własnie to miejsce, a rozglądają się wokół nie widzieli niczego niezwykłego. Pułapka? A może po prostu fakt, iż nie znali przyczyn sprawiał, że nie dostrzegali czegoś bardzo istotnego? To zresztą miało zostać lada moment zweryfikowane.
Potem z jajkiem coś zaczęło się dziać. Pękło... czy może raczej się otworzyło, jednak Sam nie była w stanie czego niezwykłego dostrzec. Sam odruchowo odskoczyła, nie kryjąc zdumienia malującego się na jej twarzy. Już w głowie miała dwie rzeczy - sprawdzić jajko oraz pomóc Nixonowi w ogarnięciu się, gdy nie zdążyła zrobić ani jednej z tych rzeczy z powodu dziwnego zachowania mężczyzny.
- Adam? - spytała się niepewnie, dostrzegając, że coś jest nie tak. - Adam, wszystko w porządku?
Podświadomie czuła, że nic nie jest w porządku i właśnie COŚ się stało. COŚ niedobrego i strasznego. I nie pomyliła się. Omal się nie zachłysnęła powietrzem, gdy mężczyzna ponownie na nią spojrzał. To nie był on, to nie był ten czarujący i dowcipny mężczyzna, który najwyraźniej wcześniej ciągle do niej zarywał. Adam zniknął, pojawiło się COŚ.
- Kim jesteś i co zrobiłeś z Adamem?! - cofnęła się jeszcze dwa kroki.
Czyżby to jajko nie było jajkiem, a czymś w rodzaju grzyba? Pasożytem? Zarazą czy jakimś wirusem? Sam przełknęła głośno ślinę. Było źle.
- Nigdzie nie idę, a ty oddasz mi Adama w tym momencie!
To nie mógł być głupi żart z jego strony, prawda? Ciężko było jej sobie jakoś wyobrazić, by Nixon tak się bawił jej kosztem, tak samo jak ciężko było jej sobie wyobrazić to, że miała do czynienia z kosmiczną napaścią. Choć może powinna, szczególnie, że w ogródku Instytutu wylądowali kosmici. Ale ona nie była zwykłym przedstawicielem rasy ludzkiej, była kimś więcej. Do tego znajdowała się w idealnym miejscu, wszędzie wokół miała ziemię. Pytanie tylko brzmi, jak miała powstrzymać Nixona? Jak go obezwładnić, nie zabić i do tego jeszcze mu pomóc? A może powinna się zgodzić i pójść z nim, żeby dotrzeć do źródła? Na tę myśl aż się wzdrygnęła, nie, nie mogła się na to zgodzić, bo to pewnie wiązało się z tym samym opętaniem, tego nie chciała.
Przyjemne drżenie ziemi dało jej znać, że nie była tutaj sama, że miała pomoc i towarzystwo znacznie potężniejszej siły. Jeżeli obcy myślał, że była słabą ziemianką - mylił się.






 
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1135
Wysłany: Nie 22 Paź, 2017 07:48   

Adam uśmiechnął się złowrogo
-Królowa Matka zabronił stosować przemocy... Chyba, że będzie to niezbędne by zdobyć nowe inkubatory dla Roju. Nasza technologia pozwoli Ci "przeżyć" nawet, jeżeli cię zabije. Więc dalej... Daj mi tą przyjemność i stawiaj opór. - Powiedział Już-Nie-Nixon. W tym momencie brzmiał trochę jak połączenie Obcego i Predatora.

Mężczyzna stał chwilę, jakby zastanawiając się nad odpowiedzią.
-W waszym prymitywnym języku nie ma dźwięków, które opisały by moje imię. Ale możesz mówić Bracie Kar'Sharv. Wkrótce poznasz resztę Roju. Chyba, że najpierw cię zabije. - Znowu ten psychopatyczny uśmiech, upodobanjący Nixona do Hanibala Lectera.
-Na prawdę nie masz się czego bać. Twój chłopak przechodzi transformację w jednego z Broodów. I jak widzisz, nie narzeka.

Nagle "Nixon" chwycił Sam za ramię. Zrobił to tak szybko, że dziewczyna ledwo zarejestrowała ruch jego ręki. Dopiero, gdy poczuła jak wręcz miażdży jej przedramię, zrozumiała, co się stało.
-No dalej! Królowa Matka nie będzie czekać! - Warknął z niecierpliwością.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Samantha Craven 

Queen rocks!




Imię i nazwisko: Samantha Craven
Pseudonim: Quake
Data urodzenia/Wiek: 2 czerwca 1992 / 21 lat
Zdolności: Połączenie z ziemią (szybsze leczenie ran, zwiększona odporność), manipulacja i kontrola nad ziemią i minerałami, trzęsienie ziemi;
GXRA 2017
Wiek: 27
Dołączyła: 02 Cze 2016
Posty: 281
Wysłany: Pon 23 Paź, 2017 15:51   

To zdecydowanie nie było normalne i Sam doskonale wiedziała, że sprawa zrobiła się o wiele poważniejsza, niż mogłaby przypuszczać, przede wszystkim, o wiele niebezpieczniejsza, niż coś, w czym sama mogła uczestniczyć. Co innego śledzić rządowych dupków, a co innego mieć styczność z nieznanym kosmicznym najeźdźcą. Ale czy to naprawdę byli kosmici? Może coś innego? Czymkolwiek to było, na pewno nie żartowało. Sam widziała to doskonale. To ją przerastało. Poczuła silne ukłucie strachu, zwłaszcza że kolejne słowa tego czegoś, tylko potwierdzały w jakim bagnie się znalazła. Królowa Matka? Rój?. To nie brzmiało dobrze. To brzmiało fatalnie.
Chciała się cofnąć, ale Nixon-nie Nixon był szybszy niż mogłaby przypuszczać. Przeraziła się i to nie na żarty, a strach potęgowany przez adrenalinę w wielu przypadkach dawał niesamowite efekty, szczególnie gdy dotyczyło to kogoś zmutowanego jak ona. Ziemia pod ich stopami zaczęła się trząść, z każdą chwilę coraz silniej i mocniej. Nagle fragmenty skał i ziemi oderwały się z dużą prędkością i pomknęły w stronę napastnika, jednocześnie tuż pod stopami Nixona ziemia rozstąpiła się i zaczęła pełznąć ku górze, zgarniając stopy, kostki, sięgając łydek...
- Nigdzie nie idę! - kobieta szarpnęła się, chcąc się wyrwać z uścisku.
Musiała uciekać. I wezwać pomoc. Ale najpierw uciekać. Zdecydowanie to było na pierwszym i najważniejszym miejscu. Nie wiedziała z czym ma do czynienia, ale nie zamierzała pozwolić na to, by ją zgarnęli. I tak już zrobiła głupotę, że zdecydowała się na tę misję, dobrze przynajmniej, że powiadomiła o tym Mirage... tyle, że to na nic, skoro nie może przesłać kolejnych informacji.
Nie zamierzała dać się pochwycić, za nic w świecie nie pozwoli na to.






 
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1135
Wysłany: Sro 25 Paź, 2017 20:43   

Nixon-Potwór na początku nie zauważył, czy może zignorował wstrząsy. Dopiero skała wyrastająca spod ziemi zmusiła go do reakcji. Reakcji charakteryzującej się nadludzką szybkością.
Adam doskoczył w tył na ułamek sekundy przed kontaktem z skałą. Spojrzał się na dziewczynę z wściekłością.
-Jak... Jak śmiesz! Właśnie podpisałaś na siebie wyrok! - Krzyknął... Nie, ryknął na cały głos.

Przez krótką chwilę Adam i Sam mierzyli się wzrokiem. Wtem, Nixon złapał się za boki, jakby coś go ogromnie bolało... Jednak na jego twarzy pojawił się uśmiech... Triumfu? Opadł na kolana, a jego ręce... Jego ręce zmieniły się w coś przypominającego owadzie nogi, zakończone małymi, ale na pewno silnymi szczypcami. Ogólnie całe ciało dziennikarza pokryło się czym... Jakby chityniwym pancerzem.
-Mówiłem, nie prowokuje mnie. Ale wy, ludzie jesteście zbyt uparci. To dobrze... Nie będzie problemu z podbiciem was i dołączeniem do naszej armii!



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Samantha Craven 

Queen rocks!




Imię i nazwisko: Samantha Craven
Pseudonim: Quake
Data urodzenia/Wiek: 2 czerwca 1992 / 21 lat
Zdolności: Połączenie z ziemią (szybsze leczenie ran, zwiększona odporność), manipulacja i kontrola nad ziemią i minerałami, trzęsienie ziemi;
GXRA 2017
Wiek: 27
Dołączyła: 02 Cze 2016
Posty: 281
Wysłany: Sob 28 Paź, 2017 06:43   

Zamanifestowała swoje zdolności, ale takiej reakcji się nie spodziewała. Miała nadzieje na zaskoczenie, a ten się wściekł jeszcze bardziej, jakby fakt, że w ogóle próbowała coś pokazać było największą możliwą obrazą. Najwyraźniej sytuacja była naprawdę poważna, a Sam kończyły się pomysły związane z dalszymi krokami. Nie udało jej się uziemić stwora i wątpiła, by dała radę po raz drugi, szczególnie teraz, gdy wiedział do czego była zdolna. Choć nie, nie wiedział, bo nie pokazała wszystkiego, ale to mało istotne.
To już nie był Nixon, nie miły, przystojny reporter, który flirtował na każdym kroku. Teraz to był dziwny pokraczny stwór, który chciał ją zabić. Była zła, nie na niego, tylko na siebie i na to, jak nieostrożna była. Znaczy starała się być ostrożna, ale było to niewystarczające.
- Jestem kimś więcej niż zwykłym człowiekiem. - mruknęła, a potem... dała nogę.
Nie zamierzała walczyć z tym czymś, co najwyraźniej posiadało zdecydowanie nadludzkie zdolności. Zdążyła to zauważył: niezwykła szybkość i duża siła. Co jeszcze? Nie chciała się przekonywać i choć mogła uważać, że da radę go pokonać... nie chciała tego próbować. Musiała zwiać i wrócić do instytutu, żeby o wszystkim powiedzieć. Coś się działo i to coś wielkiego, tylko nie wiedziała co.
I co wspólnego miała z tym tamta agencja? Przecież człowiek na moście nie wyglądał na kogoś zarażonego jak Nixon. Może mówiąc "oni" miał na myśli te stwory, a nie agentów? Nie wiedziała i nie miała czasu na rozmyślania. Biegła najszybciej jak tylko mogła, chowając się między drzewa. Tylko czy da radę mu uciec jak jest taki szybki?
O tak, wpadła na pomysł, żeby go spowolnić. Zanim opuściła polanę w biegu machnęła ręką, ziemia zadrżała, a między nią a stworem wyrosła skalna ściana na wysokość około 3 metrów i rozciągała się na prawie całą szerokość polany. Albo uda jej się dobiec do samochodu, do którego miała kilka kilometrów, albo będzie kiepsko.






 
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1135
Wysłany: Sro 01 Lis, 2017 17:59   

Quake miała po prostu pecha. Przecież normalnie ta sztuczka z skałą zakończyła by całą tą historię. No ale nie, przecież wszystko musiało pójść nie tak. I Nie-Nixon, zamiast zostać spacyfikowanym, zmienił się... W to Coś. Coś, co ewidentnie nie zamierzało być mile dla mutantki.

-Kimś więcej? - Zakpił Stwór - Na tej podrzędnej skale nie ma nic znaczącego. Więc możesz być kimś więcej dla swoich. Dla Roju dalej jesteś Stworzeniem Drugiej Kategorii.
Humanoidlany owad nie ruszył od razu za Samanthą. Stał tak, wpatrzony gdzieś w dal... Jakby słuchał jakiegoś komunikatu. Dopiero po chwili ruszył za uciekającą dziewczyną... Od której odgrodził go wielki, skalisty mur.

Sam uciekła. Nie mogła być pewna, czy zbliża się do samochodu, którym tu przyjechali, ale to nie miało znaczenia. Trzeba było uciekać. Jak najdalej stąd. Jak najdalej od tej maszkary.
Nagle las się skończył. Sam stanęła przed jakąś drogą... Może autostradą? Spojrzenie w lewo - pusto. Spojrzenie w prawo... Tak! Coś tam jest! Jakiś czarny samochód... SUV... Ej, czy to nie jedno z aut Departamentu X?
Samochód zatrzymał się tuż przed nią. Drzwi otworzyła Agentka Toad.
-Wsiadaj! - Krzyknęła, wracając na swoją pozycję przed kierownicą. - Już! Nie mamy czasu!



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Samantha Craven 

Queen rocks!




Imię i nazwisko: Samantha Craven
Pseudonim: Quake
Data urodzenia/Wiek: 2 czerwca 1992 / 21 lat
Zdolności: Połączenie z ziemią (szybsze leczenie ran, zwiększona odporność), manipulacja i kontrola nad ziemią i minerałami, trzęsienie ziemi;
GXRA 2017
Wiek: 27
Dołączyła: 02 Cze 2016
Posty: 281
Wysłany: Sro 01 Lis, 2017 19:20   

Nie oglądała się za siebie tylko uciekała. Miała gdzieś to czy stwór się zamyślił, czy nie. Po prostu biegła, a przedtem stworzyła mur, żeby dać sobie większe szanse i spowolnić pościg. Zawiązywanie walki z tym czymś nie miało sensu, bo nie znała jego możliwości, a to, co już pokazał kazało jej sądzić, że mógł znacznie więcej. Nie była na to przygotowana i nie wiedziała, jak mogłaby go pokonać. Boleśnie zdawała sobie sprawę z tego, że jej zdolności wymagają lepszego doszlifowania.
Nie wiedziała ile biegła, ale kojarzyła mniej więcej drogę, którą przeszli wcześniej. Mimo wszystko w którymś momencie musiała coś pomylić bo wybiegła na drogę, a w pobliżu nie widziała samochodu, którym Nixon ich tu przywiózł. Chciała zakląć, ale w tym momencie zauważyła zbliżającego się SUVa. Od razu go rozpoznała, co wywołało u niej odruch ucieczki. Z deszczu pod rynnę?
Już chciała zwiać, kiedy auto się zatrzymało i wychyliła z niego znajoma twarz agentki spotkanej na moście. Zastanawiała się przez chwilę co zrobić. Miała wątpliwości co do tego, jaka decyzja będzie najlepsza. Obejrzał się za siebie, nie dostrzegając pościgu, ale nie wątpiła, że jest blisko. Zresztą drgania ziemi doskonale ją o tym informowały, potrafiła w ten sposób wyczuć kto jest w okolicy, jak również fakt czy ktoś biednie, idzie czy jedzie.
- Szlag!
Pociągnęła drzwi samochodu i wsiadła. Może popełniła błąd, może właśnie wpadła w kolejne kłopoty, nie wiedziała, ale to się lada moment okaże. Może właśnie dobrowolnie wsiadła do samochodu swojego wroga. Teraz to już jednak nie miało znaczenia. Uderzyła dłonią w siedzenie kierowcy i zatrzasnęła gwałtownie drzwi.
- Jedź!






 
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1135
Wysłany: Pon 06 Lis, 2017 22:21   

Ucieczka przez las... obcy las, w którym poluje jakiś dziwny potwór. Obcy las i Potwór. Nie, to nie mogło zakończyć się dobrze. I dziewczyna powinna cieszyć się, ze się "tylko" zgubiła i wpadła "tylko" na przedstawicielkę Departamentu X. W końcu... tak niedawno wizyta w lesie zakończyła się spotkaniem z wilkołakiem. No, ale nie uprzedzajmy faktów.

Agentce Toad nie trzeba było nic mówić. Ruszyła, gdy tylko Sam wsiadła do auta, nie czekając ani na zapięcie pasów, ani nawet na zamknięci drzwi.

Pierwszy, spory fragment drogi minął w milczeniu. Pracownica Departamentu była skupiona tylko i wyłącznie na drodze (którą z resztą pokonywała z gracją i prędkością kierowcy rajdowego), ignorując ewentualne uwagi pasażerki.
Dopiero po dłuższym czasie agentka zabrała głos.
-Nie wiem, czy gratulować ci odwagi, czy ochrzanić za głupotę, Młoda. Masz szczęście, że nasi coś podejrzewali... i że wystąpiły te anomalie z trzęsieniem ziemi. Byliśmy pewni, że to coś jest tylko pasożytem... ale wychodzi na to, że posiada jakieś inne zdolności, niż tylko przemiana ciała swojej ofiary.

-Przy okazji... Co powiesz na kubek gorącego kakao? Ja "stawiam". - Powiedziała Toad i delikatnie się uśmiechnęła. Nie przyjmując odmowy (kto ma kierownicę, ten ma władzę), zawiozła obydwie gdzieś w głąb Miasta.

//z.t -> Nowy Jork -> Siedziba Departamentu X



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

 Jeden
Portal dla graczy gier via www The Avengers Hogwart Dream Black Butler Spectrofobia Wishtown Virus Pokemon Crystal
Riverdale Dragon Ball Another Universe Mortis Eclipse Bleach OtherWorld

X-Men RPG jest chronione prawami autorskimi - te dotyczące materiału źródłowego należą do Marvela, zaś reszta przynależy do graczy i Administracji forum.
Zabrania się kopiowania i modyfikowania jakiejkolwiek jego części bez zgody Administracji i użytkowników.
Forum jest przystosowane do przeglądarek Firefox, SeaMonkey, Opera, Comodo Dragon. Część emotikon dzięki CookiemagiK. Kod wysuwanego panelu by Luxter.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by XR TEAM for X-MEN RPG FORUM © 2007-2018