{Mapa forum}Mapa forum  FAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
[C] Pokoje Petera i Gamory
Autor Wiadomość

Star-Lord 

I'm half-Terran




Imię i nazwisko: Peter Jason Quill
Pseudonim: Star-Lord
Data urodzenia/Wiek: 4.02.1980 || 34 lata
Zdolności: walka, strzelanie, pilotaż, kradzieże || zwiększona wytrzymałość
Znaki szczególne: kilkudniowy zarost, czarujący uśmiech, zawsze ma przy sobie walkmana
Urazy: rana na lewym boku
Dołączył: 23 Sty 2016
Posty: 122
Wysłany: Czw 24 Mar, 2016 20:48   [C] Pokoje Petera i Gamory

Oba pokoje wyglądają identycznie jak każde lustrzane odbicie. Duże, wygodne łóżka, w którym spokojnie zmieszczą się dwie dorosłe osoby. Pod oknami stoją biurka, pod ścianami oddzielające sypialnie od łazienki szerokie komody. Przy ścianach, za którymi jest korytarz, znajdują się duże szafy na ubrania. Po obu stronach łóżek stoją nocne szafki, a na nich lampki do czytania. Ściany są kremowe, a od podłogi do połowy wysokości wyłożone ciemnym drewnem. Na podłodze leży miękka wykładzina dywanowa.

Pomiędzy pokojami mieści się wspólna łazienka. Coś w tym stylu. Jest wystarczająco duża, by pomieścić wannę, dwie umywalki, wydzieloną toaletę oraz prysznic wpuszczony w podłogę z drzwiami z delikatnie zmrożonego szkła, w którym zamontowano w ściankach kilka dysz wodnych. Łazienka jest utrzymana w kremowej tonacji kafelków, delikatnym kwiatowym wzorem.


Jak stoi się na korytarzu, to pokój po lewej zamieszkuje Gamora, a ten z prawej Peter.




 
 

Gamora 





Imię i nazwisko: Gamora
Pseudonim: Most Dangerous Woman in the Universe, Green Assassin Lady
Data urodzenia/Wiek: 1989/25 Zehoberi years
Zdolności: Nadludzka siła, nadludzka prędkość, nadludzka wytrzymałość, nadludzka zręczność, nadludzkie odruchy, regeneracja, wyszkolony morderca, mistrz taktyki i strategii.
Znaki szczególne: Zielona skóra
Urazy: Thanos
Dołączyła: 23 Sty 2016
Posty: 134
Wysłany: Pią 25 Mar, 2016 11:40   

//Korytarz

Quill wymownie uniósł jedną brew. Gamora uniosła dwie, a potem zmrużyła powieki wpatrując się w mężczyznę tym swoim ostrym spojrzeniem. I chyba nie musiała mówić na głos co myśli o niewypowiedzianej propozycji Star-Lorda. Zresztą, to nie pierwszy raz, gdy zbywała jego dość śmiałe sugestie. Ale czy można się jej dziwić?! Cały czas wychodziła, z założenia, że Peter rzuca takimi na lewo i na prawo. I w jakimś sensie miało to swój urok i przez jakiś czas nawet zaczęło bawić naszą poważną zielonoskórą kosmitkę… do czasu..
Do czasu, aż zaczęło ją korcić… i zaczęły rodzić się gdzieś tam w środku pragnienia… aby w końcu ugiąć się pod naporem jego spojrzeń i bezkreśnie się w nich zatopić. Dlaczego? Cóż…
Pierwsze na co zwróciła uwagę to niebywała cierpliwość i upór Quilla. Tak wiele razy dała mu prztyczka w nos, że spodziewała się rychłego zakończenia zalotów, jednak póki co cały czas starał się być obok.
Tak się nad tym wszystkim zamyśliła, że nie zdążyła w porę zareagować, gdy tak bezczelnie ją chwycił i wziął na ręce.
- Nie jestem aż tak zmęczona, Quill. – Mruknęła niezadowolona i ukradkiem zerknęła w kierunku korytarza. Miała nadzieje, że nikt tego nie zauważył… a w szczególności Rocket! Potem by się z niej nabijał… czy coś.
Na szczęście nie minęło kilka sekund, gdy znaleźli się w pokoju. Gamora zarzuciła dłonie na szyje Petera wpatrując się w jego oczy.
- Puścisz mnie wreszcie? – Zapytała szeptem. Dystans między ich twarzami zakrawał ledwie o kilka centymetrów, tak by mogła świdrować jego brązowe tęczówki, swoimi złoto-zielonymi.
 
 

Star-Lord 

I'm half-Terran




Imię i nazwisko: Peter Jason Quill
Pseudonim: Star-Lord
Data urodzenia/Wiek: 4.02.1980 || 34 lata
Zdolności: walka, strzelanie, pilotaż, kradzieże || zwiększona wytrzymałość
Znaki szczególne: kilkudniowy zarost, czarujący uśmiech, zawsze ma przy sobie walkmana
Urazy: rana na lewym boku
Dołączył: 23 Sty 2016
Posty: 122
Wysłany: Pią 25 Mar, 2016 21:03   

Dobrze wiedział, że udawała silniejszą niż była w tej chwili. Nie każdego dnia bowiem rozbija się statek i wychodzi się z tego z życiem. Sam w tej chwili marzył o gorącym prysznicu i miękkim łóżku. Najlepiej z Gamorą u boku, ale wiedział, że do tego jeszcze nie dojrzała i będzie musiał spędzić kolejne noce samotnie, gapiąc się w sufit, aż zmęczenie go nie wyłączy. Musiał znaleźć sposób, by ukryć przed Ziemianami fakt, iż Gamora pochodzi z innego krańca galaktyki i wtedy będzie mógł pokazać jej wszystkie ziemskie cuda. Może nawet poszuka swoich krewnych, a przynajmniej tych, którzy jeszcze żyją. Ciche pytanie wyrwało go z obmyślania planów na kolejne dni.
- Aż tak ci źle w moich ramionach? - zapytał z szelmowskim uśmieszkiem, ale powoli i ostrożnie postawił ją na podłodze. - Będę obok gdybyś potrzebowała pomocy z czymkolwiek - powiedział, a potem pocałował ją nieoczekiwanie i opuścił jej pokój, by dostać się do swojego.
Co prawda chętnie by popatrzył na jej minę, ale wolał uniknąć dostania po głowie. Gam jeszcze się nie przyzwyczaiła do tego, że on będzie okazywał jej swoje uczucia w chwilach, w których się tego nie spodziewa.
Wszedł do swojego pokoju i zrzucił kurtkę oraz buty, po czym zasłonił okno i padł z westchnieniem na łóżko, które okazało się zadziwiająco wygodne. Jeszcze zauważył, że jego łazienka jest od strony pokoju Gamory i chwilę później przymknął oczy zapadając w lekką drzemkę.




 
 

Gamora 





Imię i nazwisko: Gamora
Pseudonim: Most Dangerous Woman in the Universe, Green Assassin Lady
Data urodzenia/Wiek: 1989/25 Zehoberi years
Zdolności: Nadludzka siła, nadludzka prędkość, nadludzka wytrzymałość, nadludzka zręczność, nadludzkie odruchy, regeneracja, wyszkolony morderca, mistrz taktyki i strategii.
Znaki szczególne: Zielona skóra
Urazy: Thanos
Dołączyła: 23 Sty 2016
Posty: 134
Wysłany: Sob 26 Mar, 2016 16:54   

Zmarszczyła brwi słysząc jego słowa. I już chciała gwałtownie zaprzeczyć i powiedzieć, że dobrze wie, że nie o to jej chodzi. Że jego ramiona są całkiem przyjemne i silne… i perfekcyjnie umięśnione i… ma ochotę pieszczotliwie się w nie wgryźć…
…Na szczęście w rozmyślaniach nie zabrnęła dalej. Przerwał jej szelmowski uśmiech Quilla. Ach, znowu dała się nabrać na te jego teksty. A już myślała, że potrafiła rozpoznać głupi żart od poważnego tonu. Spojrzała na niego odrobinę złowrogo, ale tak by zarazem nie poczuł się zagrożony.
Na początku zacisnęła usta, gdy bezczelnie ucałował kuszące wargi Gamory. Niestety zanim zdążyła się rozluźnić i zarazem odwzajemnić intymny gest to Quilla już nie było. Wkurzyła się. I to podwójnie! Najpierw, że ją ucałował, a później, że sobie polazł. Najwyraźniej ciężko dogodzić Gamorze
Zamknęła za nim drzwi, na zamek i rozejrzała się po pokoju. Nie minęła chwila, gdy zaczęła ściągać buty oraz kombinezon wraz z przytwierdzoną do niego częściową zbroją. Wszystko oczywiście zostawiła rozwalone niedbale na podłodze. Wraz z bielizną. Naga weszła do łazienki, sądząc, że ta jest tylko do jej dyspozycji. Bez skrępowania obeszła dookoła pomieszczenie zerkając to do wanny, to na prysznic. Chociaż była niesamowicie zmęczona i skora wziąć dłuższą kąpiel, senność wygrała, dlatego wpakowała się pod prysznic i odkręciła wodę. Niestety nie rozejrzała się i nie dostrzegła skrytych dysz po bokach ścianek, tylko te wychodzące na nią z przodu, dlatego śmiertelnie przestraszona ‘atakującymi’ ją strumieniami ‘obroniła się’ uderzając w jedną dyszę ręką, a w drugą nogą. Ani się obejrzała, a stała nie dość, że cała mokra, pod strumieniem dyszy z góry i z boków… nieco większych, bo poszerzonych o urwany zawór. W panice chwyciła za kurek, który również urwała, dlatego nie mogła już nic zrobić. Na dodatek huk o kafelki oraz jej przekleństwa były słyszalne nawet na korytarzu. Nie mówiąc już o ponadprogramowym pluskaniu.
 
 

Star-Lord 

I'm half-Terran




Imię i nazwisko: Peter Jason Quill
Pseudonim: Star-Lord
Data urodzenia/Wiek: 4.02.1980 || 34 lata
Zdolności: walka, strzelanie, pilotaż, kradzieże || zwiększona wytrzymałość
Znaki szczególne: kilkudniowy zarost, czarujący uśmiech, zawsze ma przy sobie walkmana
Urazy: rana na lewym boku
Dołączył: 23 Sty 2016
Posty: 122
Wysłany: Pon 28 Mar, 2016 21:45   

Hałas i przekleństwa wyrwały Petera z drzemki. Nieco jeszcze zdezorientowany zerwał się z łóżka i wtedy kolejne przekleństwa popłynęły zza... drzwi jego łazienki?! W dwóch krokach dopadł drzwi i otwarł je, wpadając do łazienki, gdzie zamarł jak rażony piorunem. Szczęka mu opadała, kiedy szeroko otwartymi oczami gapił się na nagą Gamorę. Nagą i mokrą. Zamknął usta tylko dlatego, że pilnie musiał przełknąć i zwilżyć wyschnięte na wiór gardło. Stał tam, gapiąc się na nią bez słowa i nie będąc w stanie nawet myśleć. Był aż nazbyt świadomy tego, że krew miała inne miejsce do natlenienia.

Ostatecznie właściwe tryby znalazły wspólny rytm i Quill ruszył się z miejsca, lokalizując zawór odcinający wodę od prysznica, choć wymagało to wsunięcia się pod prysznic obok Gamory. Momentalnie był mokry od stóp do głów, ale zamknął dopływ wody.
- Zabijesz mnie później - mruknął, przyciskając kobietę do nieuszkodzonego kawałka ściany i wpijając się w jej usta w wygłodniałym pocałunku.
Jedną rękę wsunął w jej mokre włosy, a drugą objął ją w talii i przyciągnął do siebie. Jeśli do tej pory miała jakiekolwiek wątpliwości co do jego intencji, to teraz udowadniał jej, jak na niego działa. Gamora musiałaby być martwa by tego nie wyczuć.




 
 

Gamora 





Imię i nazwisko: Gamora
Pseudonim: Most Dangerous Woman in the Universe, Green Assassin Lady
Data urodzenia/Wiek: 1989/25 Zehoberi years
Zdolności: Nadludzka siła, nadludzka prędkość, nadludzka wytrzymałość, nadludzka zręczność, nadludzkie odruchy, regeneracja, wyszkolony morderca, mistrz taktyki i strategii.
Znaki szczególne: Zielona skóra
Urazy: Thanos
Dołączyła: 23 Sty 2016
Posty: 134
Wysłany: Sob 02 Kwi, 2016 15:09   

Gamora nawet nie starała się zasłonić. Najpierw spojrzała zszokowana na Quilla zastanawiając się co robi W JEJ łazience. Dopiero kilka sekund później, gdy wzrok zielonej padł na drzwi, zza których pojawił się Peter fakty połączyły się w jedną całość. Najwyraźniej ta łazienka była ich wspólną. No cóż.
…A skoro już tu jest to mógłby pomóc, dlatego posłała mu wymowne spojrzenie, wyraźnie wskazujące na to by przestał się na nią gapić, a w zamian za to zabrał się za robotę! Nawet nie miała czasu się ucieszyć widząc w jaki sposób zareagował na jej nagość. Wolałaby pomógł z okiełznaniem strumienia zimnej wody, która nieprzyjemnie pryskała na ciało zielonej.

Nie zamierzała nawet się wzbraniać widząc jak wsuwa się do niej pod prysznic. Wyglądało na to, że Quill miał plan. Nie wiedziała na ile procent jest to dobry plan, czy na 12% czy na 13% jedno było pewne… lepsze to niż stanie i zasłanianie otworów własnymi rękami.

Nie minęła chwila, gdy woda czarodziejsko przestała płynąć. No tak… mogła się domyślić, że zamknięcie głównego zaworu będzie najlepszym rozwiązaniem. Nie wiedziała za co ma go zabić. Ba, była tak wdzięczna, że zapomniała o braku ubrania oraz o tym, że znajdują się niebezpiecznie blisko siebie. Dopiero, gdy przycisnął ją do ściany, a jego usta bardzo szybko odnalazły drogę do rozchylonych w zaskoczeniu warg Gamory, kosmitka zdała sobie sprawę co dokładnie miał na myśli.

Zimna woda rozbudziła i podburzyła jej umysł, tak samo jak to w jaki sposób do niej przylgnął. W pierwszym momencie odepchnęła go, mocno. Tak mocno, że zatrzymał się na szybie kabiny, która pękła. Sekundę później to Gamora przycisnęła się do Petera. Chwyciła go za nadgarstki i ułożyła je nad głową mężczyzny, na popękanej mokrej szybie, a potem sama wpiła się w jego usta. Intencję? W tym momencie miała je gdzieś. Liczyły się długo skrywane pragnienia, które w końcu wybuchły.
 
 

Star-Lord 

I'm half-Terran




Imię i nazwisko: Peter Jason Quill
Pseudonim: Star-Lord
Data urodzenia/Wiek: 4.02.1980 || 34 lata
Zdolności: walka, strzelanie, pilotaż, kradzieże || zwiększona wytrzymałość
Znaki szczególne: kilkudniowy zarost, czarujący uśmiech, zawsze ma przy sobie walkmana
Urazy: rana na lewym boku
Dołączył: 23 Sty 2016
Posty: 122
Wysłany: Sob 02 Kwi, 2016 23:49   

Jak tak będą działać w tym tempie, to chyba ta szkoła nie dotrwa kolejnego świtu. Taka myśl wyświetliła się w głowie Quilla, kiedy Gamora postanowiła go zdominować. Zdecydowanie zamierzał na nią zwalić winę za uszkodzenia oraz konieczność wyjaśnienia remontu prysznica, ledwie po kilku minutach ich pobytu w tych pokojach.

Właściwie bardzo mu się spodobał fakt, że Gammy jest tą super aktywną stroną. Tak jakby się w niej obudził jakiś pierwotny, zwierzęcy instynkt. Chętnie udzielił jej dostępu do swoich ust i pozwolił by pogłębiła pocałunek. Wymruczał coś niezrozumiałego, gdy pomimo tego, że temperatura jego ciała wzrastała wraz z narastającym pożądaniem, to zimne i mokre odzienie chłodziło go. Dlatego pozwolił uwolnił ręce z uchwytu Gamory i oderwał się od pękniętej szyby, unosząc ją lekko i zaplatając sobie jej nogi wokół bioder. Ostrożnie wyszedł spod prysznica i skierował się do pokoju napalonej na niego towarzyszki. Celnym kopem zamknął drzwi do łazienki i łokciem zablokował zamek. Słyszał wcześniej jak przekręcała klucz w drzwiach prowadzących na korytarz, więc jej pokój wydał mu się lepszym miejscem na kontynuowanie tej jakże przyjemnej rzeczy.

Postawił delikatnie Gam obok łóżka i oderwał się od niej tylko na chwilę, by zrzucić z siebie przemoczoną koszulkę. A potem znów się wpił na chwilę w jej słodkie usta, by przesunąć się z pocałunkami na szyję Gam i wrażliwe miejsce pomiędzy jej obojczykami.

- Ostatnia szansa by się wycofać - uprzedził ją, delektując się smakiem jej mokrej skóry i walcząc jednocześnie z pokusą zostawienia tam uroczej malinki.




 
 

Gamora 





Imię i nazwisko: Gamora
Pseudonim: Most Dangerous Woman in the Universe, Green Assassin Lady
Data urodzenia/Wiek: 1989/25 Zehoberi years
Zdolności: Nadludzka siła, nadludzka prędkość, nadludzka wytrzymałość, nadludzka zręczność, nadludzkie odruchy, regeneracja, wyszkolony morderca, mistrz taktyki i strategii.
Znaki szczególne: Zielona skóra
Urazy: Thanos
Dołączyła: 23 Sty 2016
Posty: 134
Wysłany: Nie 03 Kwi, 2016 11:02   

Gamora zwykle nie przebierała w półśrodkach, dlatego zamiast delikatnego ostrzeżenia wyszeptanego prosto na jego uszko, dostał twarde lądowanie na szklanej ścianie. Kosmitka nie pozostawiała nawet najmniejszej wątpliwości, że każdy czyn musi mieć szybkie konsekwencje w postaci jej reakcji. Nagłej… gwałtownej i pełnej pasji tak samo jak pocałunek, który złożyła na ustach Peter’a.
Tak bardzo skupiła się na wspomnianych pocałunkach, że na chwilę straciła czujność. Quill to świetnie wykorzystał, dlatego po chwili już nie trzymała go za ręce, co oczywiście spotkało się z niespokojnym pomrukiem. Pomimo niezadowolenia, tak jak chciał objęła go w pasie, ręce natomiast ułożyła na policzkach mężczyzny. Dokładnie tych z dwudniowym zarostem. Nawet zaczęła się zastanawiać czy kiedykolwiek widziała gładko ogolonego Petera. Nie zamierzała się nad tym rozwodzić, a przynajmniej nie teraz, gdy z niebywałą dokładnością oddawała się pocałunkom.

Postawiła stopy na miękkim dywanie, tam gdzie Quill zsunął jej nieco zziębnięte ciało na podłogę. Przygryzła dolną wargę, gdy przez te kilka sekund miała możliwość podziwiania jego umięśnionej klatki piersiowej. Żałowała tylko, że to nie ona zdarła z niego tą przemoczoną koszulę, ponieważ na to miała ogromną ochotę, ale nie największą. Apetyt miała na coś innego, dlatego też odwzajemniła pocałunek, kolejny raz robiąc to namiętnie. Odchyliła głowę do tyłu, gdy pocałunkami zawędrował, aż na obojczyk.

Słysząc głos Quilla rozchyliła wcześniej przymknięte powieki. Uśmiechnęła się pod nosem, a potem podcięła go tak zręcznie i szybko, tak że za nim się obejrzał, już leżał na plecach. Sekunda później wgniotła go w materac swoim ciałem. Przysiadła na biodrach mężczyzny i ponownie złapała go za nadgarstki. Tym razem mocniej przycisnęła je nad głową mężczyzny.
- Cały czas masz zamiar gadać? – Mruknęła mu prosto w usta i zaraz ostrzegawczo przygryzła dolną wargę Star-Lorda.
 
 

Star-Lord 

I'm half-Terran




Imię i nazwisko: Peter Jason Quill
Pseudonim: Star-Lord
Data urodzenia/Wiek: 4.02.1980 || 34 lata
Zdolności: walka, strzelanie, pilotaż, kradzieże || zwiększona wytrzymałość
Znaki szczególne: kilkudniowy zarost, czarujący uśmiech, zawsze ma przy sobie walkmana
Urazy: rana na lewym boku
Dołączył: 23 Sty 2016
Posty: 122
Wysłany: Nie 03 Kwi, 2016 16:13   

- Daję ci tylko szansę na wycofanie się, bo za chwilę przekroczysz granicę zza której nie będzie powrotu - wymruczał i uniósł lekko głowę wpijając się ustami w jej miękkie wargi.
Zdecydowanie nie miał zamiaru nic więcej mówić i to nawet gdyby chciał. Gamora znajdowała się tak blisko, że czuł jej nagie i mokre ciało na swoim. To zdecydowanie powodowało, że nie widział potrzeby rozmowy. Jednakże bardzo chętnie by uwolnił chociaż jedną rękę. Chwilę mu zajęło rozproszenie Gam pocałunkiem, ale udało mu się wyswobodzić jedną dłoń, która natychmiast znalazła drogę na plecy najniebezpieczniejszej kobiety we wszechświecie.
- Mmm - zamruczał, kiedy przyciągnął ją jeszcze bliżej.

//ciąg dalszy zostaje ocenzurowany zgodnie z paragrafem piątym, podpunktem dwunastym regulaminu//




 
 

Gamora 





Imię i nazwisko: Gamora
Pseudonim: Most Dangerous Woman in the Universe, Green Assassin Lady
Data urodzenia/Wiek: 1989/25 Zehoberi years
Zdolności: Nadludzka siła, nadludzka prędkość, nadludzka wytrzymałość, nadludzka zręczność, nadludzkie odruchy, regeneracja, wyszkolony morderca, mistrz taktyki i strategii.
Znaki szczególne: Zielona skóra
Urazy: Thanos
Dołączyła: 23 Sty 2016
Posty: 134
Wysłany: Sob 23 Kwi, 2016 22:53   

Można powiedzieć, że podszeptom, westchnieniom i krzykom nie było końca, ale niestety nadszedł, gdy obydwoje wymęczeni opadli na miękki materac łóżka. Ostatnie co zapamiętała to to, że Quill bez słowa przykrył ich czymś co pozostało z kołdry, objął nagie ciało zielonej kosmitki, a potem z cichym, niezrozumiałym pomrukiwaniem zasnął. Ostatnie co zapamiętała to jego spokojna twarz wtulona w poduszkę, kilka centymetrów od jej nosa oraz cichy i miarowy oddech. Cały czas czuła się dziwnie. Spodziewała się, że dzięki namiętnej nocy zejdzie z niej to całe napięcie, które odczuwała w obecności Petera. Myliła się. Po raz pierwszy od bardzo dawna osąd zielonej po prostu się nie sprawdził.
Zasnęła zaraz po Quillu, ale nie spała tak długo jak on. Zbudziły ją kroki na korytarzu. Ona w przeciwieństwie do Petera cały czas czuwała. Lekki sen pozwalał na to by nie być zaskoczonym nawet podczas spoczynku. Lata praktyki oraz złych doświadczeń. Wzdrygnęła się niespokojnie oraz całkiem zręcznie wysupłała się z uścisku mężczyzny. Usiadła na łóżku podpierając się dłońmi po bokach swojego, jeszcze nagiego ciała. Kroki zatrzymały się przy kolejnych drzwiach, a po chwili do nasłuchującej Gamory doszedł dźwięk charakterystyczny dla kliknięcia zamka. Kosmitka wypuściła powietrze uspakajając nerwy. Myślami już właściwie powędrowała do wszystkich przedmiotów, które mogła użyć jako broń. Lampa? Książka na półce? Szafa? Wszystko może się przydać.
Póki co nikt ich nie atakował. Przeciągnęła się leniwie i wstała z łóżka. Bez skrępowania zaczęła szperać po szafie w poszukiwaniu jakiegoś ubrania, aż w końcu znalazła dresowe shorty z logiem szkoły oraz obcisły t-shirt. Długo się nie zastanawiała, po prostu wciągnęła spodenki na tyłek, a na górę koszulkę i ruszyła do wyjścia w celu eksploracji nowego miejsca i znalezieniu pożywienia. Gamora była niesamowicie głodna.
 
 

Star-Lord 

I'm half-Terran




Imię i nazwisko: Peter Jason Quill
Pseudonim: Star-Lord
Data urodzenia/Wiek: 4.02.1980 || 34 lata
Zdolności: walka, strzelanie, pilotaż, kradzieże || zwiększona wytrzymałość
Znaki szczególne: kilkudniowy zarost, czarujący uśmiech, zawsze ma przy sobie walkmana
Urazy: rana na lewym boku
Dołączył: 23 Sty 2016
Posty: 122
Wysłany: Sob 23 Kwi, 2016 23:18   

Quill zasypiał u boku Gamory z przekonaniem, że czegoś takiego jeszcze nie przeżył. Kiedy przyciągnął ją jeszcze bliżej tuż przed zaśnięciem, złożył sobie przysięgę, że choćby miał własnoręcznie ukatrupić Thanosa, to zdobędzie serce Gam i to na zawsze. Był nią zauroczony od pierwszej chwili, ale kiedy w końcu mogli spędzić czas zupełnie sami i poddając się pierwotnym instynktom, to Peter mógł śmiało powiedzieć, że był niczym uczniak zadurzony po uszy w zielonoskórej kobiecie, która mogła go zabić na miliony sposobów.
Spał rzeczywiście głęboko, ale kiedy Gamora się wysunęła z jego objęć, to się obudził. Nie dał tego po sobie poznać i udając śpiącego obserwował Gamorę jak nasłuchuje kroków na korytarzu, a potem się ubiera. Trzeba będzie przynieść tu trochę ciuchów. Niczym pantera zsunął się z łóżka i złapał ją od tyłu tak, że nie mogła mu nic zrobić.
- Już uciekasz? - wymruczał jej do ucha zaspanym jeszcze i nieco zachrypniętym głosem.
Pod dłonią, którą trzymał całkiem przypadkiem na brzuchu kobiety wyczuł, że jej żołądek domaga się jedzenia, podobnie jak jego własny.
Odwrócił Gam twarzą do siebie, pocałował ją namiętnie, a potem bardzo powoli i niechętnie wypuścił z uścisku.
- Nie tylko tobie chce się jeść - powiedział z czarującym uśmiechem, kierując się w stroju Adama w stronę szafy i wciągając na siebie dresowe spodnie oraz nieco przyciasną koszulkę, która przyległa do niego niczym druga skóra. Równie dobrze mógłby iść bez niej, prawdopodobnie powodując to, że wszystkie napotkane kobiety my zaczynały się ślinić na jego widok.
W miarę przyzwoicie odziany wrócił do Gam, wziął jej dłoń w swoją i otworzył drzwi, by mogli razem poszukać czegoś na ząb.

// kuchnia - oboje




 
 

Gamora 





Imię i nazwisko: Gamora
Pseudonim: Most Dangerous Woman in the Universe, Green Assassin Lady
Data urodzenia/Wiek: 1989/25 Zehoberi years
Zdolności: Nadludzka siła, nadludzka prędkość, nadludzka wytrzymałość, nadludzka zręczność, nadludzkie odruchy, regeneracja, wyszkolony morderca, mistrz taktyki i strategii.
Znaki szczególne: Zielona skóra
Urazy: Thanos
Dołączyła: 23 Sty 2016
Posty: 134
Wysłany: Sob 26 Sie, 2017 21:12   

//z Milano

Nie spieszyła się za specjalnie, zmierzając do swojego pokoju. W sumie w pewnym momencie chciała nawet się przejść, ale zrezygnowała z tego pomysłu. Najpierw weźmie prysznic, dopiero potem pójdzie się przejść. Chętnie trochę zwiedziłaby tę dziwną planetę, ale jej zielona skóra chyba nie zostałaby zbyt dobrze przyjęta.
Weszła do pokoju i zrzuciła z siebie ubranie, zostawiając je w nieładzie na podłodze. Naga weszła do łazienki, zamierzając wypróbować wannę. Ostrożnie odkręciła kurki, napełniając wannę wodą i dolewając do niej jakiegoś płynu, który zaraz się spienił. Trzeba przyznać, że całkiem ładnie pachniał, a piany było zdecydowanie całkiem sporo. W końcu wody z pianą było już wystarczająco wiele, więc zakręciła kurki i weszła do przygotowanej, gorącej wody. Trzeba przyznać, że tego właśnie potrzebowała.
 
 

Star-Lord 

I'm half-Terran




Imię i nazwisko: Peter Jason Quill
Pseudonim: Star-Lord
Data urodzenia/Wiek: 4.02.1980 || 34 lata
Zdolności: walka, strzelanie, pilotaż, kradzieże || zwiększona wytrzymałość
Znaki szczególne: kilkudniowy zarost, czarujący uśmiech, zawsze ma przy sobie walkmana
Urazy: rana na lewym boku
Dołączył: 23 Sty 2016
Posty: 122
Wysłany: Sob 09 Wrz, 2017 20:35   

// z Milano

Po drodze jeszcze wstąpił do kuchni, aby zgarnąć dwie butelki soku oraz trochę słodyczy i obładowany tym wszedł do swojego pokoju. Rzucił wszystko na blat biurka i zdjął kurtkę, wieszając ją na krześle, po czym odłożył na nie broń. Pozbył się butów, skarpetek, spodni i w samych bokserkach oraz t-shircie udał się do łazienki, zamierzając wziąć prysznic. Otworzył drzwi zaczynając zdejmować koszulkę i wszedł do środka zamierając wpół kroku i w pół gestu, z t-shirtem podciągniętym prawie pod brodę i szeroko otwartymi oczami, kiedy ujrzał Gamorę. W wannie. Niewątpliwie nagą. I niewątpliwie przykrytą po szyję pianą. Znikajcie bąbelki!
- Ja tylko... - zaczął i zamilkł, nie bardzo wiedząc co powiedzieć, chyba pierwszy raz w życiu i to bardziej z powodu reakcji fizycznej na myśl o tym co kryje się pod pianą niż z powodu tego, że zabrakło mu słów. Gamora by musiała być kompletnie ślepa, by nie zauważyć, że Peterowi podskoczyło ciśnienie.




 
 

Gamora 





Imię i nazwisko: Gamora
Pseudonim: Most Dangerous Woman in the Universe, Green Assassin Lady
Data urodzenia/Wiek: 1989/25 Zehoberi years
Zdolności: Nadludzka siła, nadludzka prędkość, nadludzka wytrzymałość, nadludzka zręczność, nadludzkie odruchy, regeneracja, wyszkolony morderca, mistrz taktyki i strategii.
Znaki szczególne: Zielona skóra
Urazy: Thanos
Dołączyła: 23 Sty 2016
Posty: 134
Wysłany: Sob 16 Wrz, 2017 16:15   

Przymknęła oczy, rozluźniając się i korzystając z chwili świętego spokoju. Wychodziło na to, że jeszcze trochę tu zostaną. Stark ewidentnie coś kombinował, Król Kotuś nie chciał sprzedać odpowiedniego metalu... Bez tego natomiast nie naprawią Milano. Pogrążona w rozmyślaniach nie dosłyszała, jak ktoś otwiera drzwi do łazienki i wchodzi do środka. Dopiero głos Quilla wyrwał ją z zamyślenia. Otworzyła natomiast oczy i fuknęła gniewnie, zanurzając się w pianie jeszcze głębiej.
- Quill. Co Ty tu robisz? Ja teraz się kąpię. - powiedziała groźnie. Ze względu na sytuację jednak nie miała za bardzo możliwości innej reakcji, poza werbalną. W innym wypadku musiałaby wyjść z wanny, a tego chciała uniknąć. Sięgnęła po ręcznik spoczywający obok wanny, jako broń. Przynajmniej w razie konieczności wyjścia będzie miała czym się zasłonić.
- Wynocha. Czekaj na swoją kolej.
 
 

Star-Lord 

I'm half-Terran




Imię i nazwisko: Peter Jason Quill
Pseudonim: Star-Lord
Data urodzenia/Wiek: 4.02.1980 || 34 lata
Zdolności: walka, strzelanie, pilotaż, kradzieże || zwiększona wytrzymałość
Znaki szczególne: kilkudniowy zarost, czarujący uśmiech, zawsze ma przy sobie walkmana
Urazy: rana na lewym boku
Dołączył: 23 Sty 2016
Posty: 122
Wysłany: Sro 20 Wrz, 2017 17:00   

Cholerna piana nie chciała zniknąć. Jak pech to pech i Quill nie mógł nic na to poradzić. Pozostało mu tylko życzeniowe myślenie i próba ukrycia, że pewnej części jego anatomii wystarczyła myśl o tym, że Gamora jest naga w kąpieli, by okazać swoją niewątpliwą radość. Tak więc dość nonszalanckim ruchem zdjął do końca koszulkę i użył jej do zasłonięcia kłopotliwego regionu.
- Nie było żadnej kartki, że łazienka jest zajęta - powiedział, podchodząc do - na szczęście naprawionego już - prysznica i odkręcając wodę. - Poza tym - spojrzał na nią przez ramię - ty mnie widziałaś nago, a ja ciebie. Czas na fałszywą skromność już minął - dodał, uśmiechając się znacząco.
Zsunął bokserki i wszedł do kabiny, cały czas tyłem do Gamory i przywołując w myślach sceny, które mogły sprawić, że jego frontalny problem przestanie nim być. Na szczęście dość szybko to zaczęło działać i jego zielona towarzyszka nie uzna go za napalonego zboczeńca. Nucąc i to niezbyt cicho "Come and Get Your Love" zaczął się myć.




 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1249
Wysłany: Nie 24 Wrz, 2017 14:34   

Fale mentalnego bólu, które przetoczyły się po okolicy, na dłuższą chwilę wyłączyły wszystkich obecnych. Dopiero po paru minutach co odporniejsi zaczęli się podnosić, odkrywając że stracili przytomność.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Gamora 





Imię i nazwisko: Gamora
Pseudonim: Most Dangerous Woman in the Universe, Green Assassin Lady
Data urodzenia/Wiek: 1989/25 Zehoberi years
Zdolności: Nadludzka siła, nadludzka prędkość, nadludzka wytrzymałość, nadludzka zręczność, nadludzkie odruchy, regeneracja, wyszkolony morderca, mistrz taktyki i strategii.
Znaki szczególne: Zielona skóra
Urazy: Thanos
Dołączyła: 23 Sty 2016
Posty: 134
Wysłany: Czw 12 Paź, 2017 19:50   

Gamora natomiast była dosyć zadowolona obecności piany. Mimo wszystko, nie widziała najmniejszego powodu, by nagle zacząć paradować przed Quillem nago. Zresztą teraz zależało jej jedynie na odpoczynku w wannie. Słysząc natomiast następne słowa Star-Lorda, prychnęła z irytacją i zamknęła oczy, może w nieco ostentacyjny sposób nie patrząc w ogóle w jego stronę.
- Nie możesz ode mnie żądać, żebym zostawiała Ci kartki, kiedy idę się umyć. – powiedziała nieco oschle. – To, że miałeś okazję zobaczyć mnie bez ubrań nie znaczy, że teraz mam za każdym razem paradować przed Tobą nago, Quill. – dorzuciła, odpuszczając ewentualną dyskusję na temat pakowania się do łazienki podczas gdy ona się kąpie.
Przynajmniej nie próbował wejść jej do wanny, a było to zdecydowanym plusem. Przyjemną kąpiel przerwała jej fala bólu, przez którą straciła przytomność. Gdy tylko się ocknęła, natychmiast wyskoczyła z wanny nie bacząc na to, że nic na sobie nie ma. Odruchowo rozejrzała się za czymś, co mogłoby być bronią.
- Co to było?! – warknęła, stojąc od razu w gotowości bojowej i jakoś niezbyt zwracając uwagę na fakt, że pozostałości piany na jej ciele niezbyt dokładnie zasłaniają wszystkie jej strategiczne miejsca.
 
 

Star-Lord 

I'm half-Terran




Imię i nazwisko: Peter Jason Quill
Pseudonim: Star-Lord
Data urodzenia/Wiek: 4.02.1980 || 34 lata
Zdolności: walka, strzelanie, pilotaż, kradzieże || zwiększona wytrzymałość
Znaki szczególne: kilkudniowy zarost, czarujący uśmiech, zawsze ma przy sobie walkmana
Urazy: rana na lewym boku
Dołączył: 23 Sty 2016
Posty: 122
Wysłany: Czw 12 Paź, 2017 20:37   

Quill padł jak ścięte drzewo po paru chwilach potwornego bólu. Cudem nie rozbił sobie o nic głowy. Jedynym plusem całej sytuacji było to, że jego "problem" przestał nim być, kiedy się podniósł i zakręcił wodę, po ocknięciu się. Aczkolwiek groził on powrotem, kiedy stanął naprzeciwko Gamory, który niczym Afrodyta wyłoniła się z piany.
- Widziałaś co potrafią zrobić, może któreś z nich miało jakiś kryzys kontroli nad swoimi super mocami - odpowiedział, sięgając po ręczniki i jeden z nich podając Gamorze, pomimo wewnętrznych oporów, bo widok był wyjątkowo przyjemny. - Z niechęcią to mówię, ale powinniśmy się ubrać i sprawdzić czy nie potrzebują pomocy - zasugerował, a jego oczy były niczym u zmokniętego szczeniaczka, który prosi o przytulenie.




 
 

Gamora 





Imię i nazwisko: Gamora
Pseudonim: Most Dangerous Woman in the Universe, Green Assassin Lady
Data urodzenia/Wiek: 1989/25 Zehoberi years
Zdolności: Nadludzka siła, nadludzka prędkość, nadludzka wytrzymałość, nadludzka zręczność, nadludzkie odruchy, regeneracja, wyszkolony morderca, mistrz taktyki i strategii.
Znaki szczególne: Zielona skóra
Urazy: Thanos
Dołączyła: 23 Sty 2016
Posty: 134
Wysłany: Czw 12 Paź, 2017 20:59   

Tak, zielonoskóra, piękna Afrodyta. Wyjątkowo wkurzona i w gotowości do skopania tyłka każdemu, kto tu wejdzie. Zdecydowanie nie podobało jej się to, co się tu stało. Przyjęła ręcznik i owinęła się nim, nie kłopocząc się obecnie wycieraniem ciała. Skrzyżowała ręce na piersiach.
- Kryzys kontroli objawiający się bólem mentalnym tak potężnym, że inni tracą przytomność? Powiedziałabym raczej, że ktoś komuś zrobił poważną krzywdę. - pokręciła głową, z powagą na twarzy.
Westchnęła cicho, starając się nie zwracać uwagi na spojrzenie Quilla. Bo jeszcze faktycznie sobie odpuści, a tak przynajmniej mają okazję się przydać, a nie tylko robić za darmozjadów.
- To dobry plan. Będę czekać przed drzwiami. - kiwnęła głową i natychmiast udała się do swojego pokoju, po drodze się wycierając.
Od razu też się ubrała, mając nadzieję, że to Peter miał rację, a nie ona.
 
 

Star-Lord 

I'm half-Terran




Imię i nazwisko: Peter Jason Quill
Pseudonim: Star-Lord
Data urodzenia/Wiek: 4.02.1980 || 34 lata
Zdolności: walka, strzelanie, pilotaż, kradzieże || zwiększona wytrzymałość
Znaki szczególne: kilkudniowy zarost, czarujący uśmiech, zawsze ma przy sobie walkmana
Urazy: rana na lewym boku
Dołączył: 23 Sty 2016
Posty: 122
Wysłany: Pią 13 Paź, 2017 16:53   

Quill zrobił dobry użytek z ręcznika, udając się do przydzielonego mu pokoju. Miał wystarczająco szczęścia by dzielić łazienkę z Gamorą. Co prawda wolał by dzielić wspólną sypialnię, ale nie od razu Rzym zbudowano.
Ubrał się dość szybko, nie zapominając o całym wyposażeniu z blasterami włącznie. Niby twierdził, że to niegroźna wpadka któregoś z uczniów, ale sam nie do końca był pewien, co też mogło się tam wydarzyć. Przezorny zawsze ubezpieczony, pomyślał opuszczając pokój, by zaczekać pod drzwiami Gamory.

//korytarz [oboje, Gam zacznij]




 
 

Star-Lord 

I'm half-Terran




Imię i nazwisko: Peter Jason Quill
Pseudonim: Star-Lord
Data urodzenia/Wiek: 4.02.1980 || 34 lata
Zdolności: walka, strzelanie, pilotaż, kradzieże || zwiększona wytrzymałość
Znaki szczególne: kilkudniowy zarost, czarujący uśmiech, zawsze ma przy sobie walkmana
Urazy: rana na lewym boku
Dołączył: 23 Sty 2016
Posty: 122
Wysłany: Pon 15 Paź, 2018 13:53   

// ambulatorium szkolne

Dobrze, że na piętro wjechali windą, a nie wybrali schody. Nie widział, czy by dał radę dojść. Już sama trasa ambulatorium-winda i potem winda-pokój wystarczająco wyssały z niego energię. Nie mówiąc już o tym co zrobił ten okropny robal, czy cokolwiek to było w gabinecie Łysego.
Po wejściu do jego pokoju, bo drzwi były bliżej, dał radę dojść z pomocą Gamory do łóżka i zwyczajnie się na nie zwalił, oczywiście na tę nieuszkodzoną stronę siebie. Miał jeszcze na tyle siły, by pociągnąć za sobą Gamorę, by teraz leżała obok niego.
- Dzięki - powiedział cicho, leżąc z zamkniętymi oczami i oddychając powoli i głęboko.
Nie zwracał uwagi na to, że jego ubranie jest brudne i zakrwawione, że oboje mają na sobie niezbyt wygodne do spędzania czasu w łóżku stroje.
- Nienawidzę szpitali - dodał po chwili, nie mówiąc nic więcej w tym temacie, jedynie odnalazł dłoń Gam i zacisnął na niej palce.
Take my hand, Peter!
Znowu słyszał głos matki, a przed oczami miał scenę, którą widział, kiedy trzymał infinity stone. Po chwili wizja zniknęła i widział tylko uśmiechniętą twarz Gamory. Z jego ust wydobyło się ciche, lecz pełne ulgi westchnienie. Był na rodzinnej planecie, ale jego dom był tam gdzie była Gam i jego przyjaciele. Nieważne czy byli na statku, na asteroidzie czy na jakiekolwiek planecie we wszechświecie. Tam dom twój, gdzie serce twoje.




 
 

Gamora 





Imię i nazwisko: Gamora
Pseudonim: Most Dangerous Woman in the Universe, Green Assassin Lady
Data urodzenia/Wiek: 1989/25 Zehoberi years
Zdolności: Nadludzka siła, nadludzka prędkość, nadludzka wytrzymałość, nadludzka zręczność, nadludzkie odruchy, regeneracja, wyszkolony morderca, mistrz taktyki i strategii.
Znaki szczególne: Zielona skóra
Urazy: Thanos
Dołączyła: 23 Sty 2016
Posty: 134
Wysłany: Nie 28 Paź, 2018 09:32   

Widząc go w takim stanie swoje kroki od razu skierowała do windy. Nigdy wcześniej, a walk mieli sporo, nie odniósł tak poważnych obrażeń, więc i zachowanie Gamory stało się bardziej troskliwe i uważne. Sama myśl o tym, że mogliby... mogłaby go stracić wywołała w niej emocje o które nie podejrzewała się nigdy wcześniej. Najwyraźniej służba u Thanosa, pełniona od najmłodszych lat nie wypleniła w niej ani dobra, ani empatii. Nie lubiła się tym nadmiernie chwalić, zresztą przeżyła tyle, że i skóra stała się twardsza i ogląd sytuacji nieco chłodniejszy. A teraz? Teraz prowadząc Petera zerkała na jego profil uważnie, doszukując się najmniejszego gestu, najbardziej minimalnego grymasu świadczącego o tym, że mają wrócić do sali medycznej, ale Quill był dzielny i nawet nie histeryzował. Czasami zdarzało mu się udawać, by ściągnąć jej uwagę, ale teraz to wszystko było na serio.
Ledwo zamknęła drzwi za sobą, a Peter już pociągnął ją w kierunku łóżka. Padła na materac obok mężczyzny i pierwsze co zrobiła to ponownie przekierowała spojrzenie na jego obliczę. Ułożyła się na boku i podparła łepek na dłoni by mieć jak najlepszy ogląd. Badawczo przesunęła wzrokiem po ciele Petera i dopiero teraz zdała sobie sprawę jak oboje muszą wyglądać. Zwykle wystarczyło zrzucić ubrania i wskoczyć pod prysznic, ale stwierdziła, że przyda mu się drzemka.
Powoli usiadła przez chwile trzymając go jeszcze za rękę. Przesunęła kciukiem po knykciach, sięgnęła nawet kawałek dalej, masując opuszką, wydzielając odrobinę ciepła, a potem ostrożnie zaczęła pozbywać się góry jego kostiumu.
- Tak czy siak mogłeś się przemóc. Tam byłeś pod stalą opieką pana Niebieskiego. Musisz się troszkę przespać, zregenerować - Mówiła ze spokojem tłumiąc swoje prawdziwe emocje. Może dlatego nie potrafiła spojrzeć mu prosto w oczy?
 
 

Star-Lord 

I'm half-Terran




Imię i nazwisko: Peter Jason Quill
Pseudonim: Star-Lord
Data urodzenia/Wiek: 4.02.1980 || 34 lata
Zdolności: walka, strzelanie, pilotaż, kradzieże || zwiększona wytrzymałość
Znaki szczególne: kilkudniowy zarost, czarujący uśmiech, zawsze ma przy sobie walkmana
Urazy: rana na lewym boku
Dołączył: 23 Sty 2016
Posty: 122
Wysłany: Nie 28 Paź, 2018 15:23   

Kiedy zaczęła go rozbierać, nie poczuł tej fizycznej ekscytacji, która wiązała się z tym aktem, a którą zwykle wtedy odczuwał. To tylko potwierdzało, że oberwał dużo bardziej niż do tej pory. Odepchnął się wolną ręką od materaca, drugą trzymając się za bok, by nie zniszczyć, co McCoy naprawił i opatrzył.
- Przespać i zregenerować się mogę tutaj - powiedział, biorąc powolne oddechy i pomagając jej w pozbywaniu się jego ciuchów. - Z tobą obok mnie, Gam. Nie w szpitalnym łóżku, przy dźwiękach całej tej maszynerii i tuzinach ludzi obserwujących mnie.
Przytrzymał jej rękę, kiedy chwyciła za jego koszulkę, a drugą delikatnie chwycił ją pod brodę i uniósł jej głowę, aż spojrzała mu prosto w oczy. Aż go zatchnęło, kiedy zobaczył w nich, co tak głęboko skrywała. Bez chwili zastanowienia przyciągnął ją do siebie i pocałował, mocno, namiętnie, jakby nie miało być jutra.
- Jedyne czego potrzebuję teraz to ciebie, Gammy - wyszeptał, odrywając się od jej warg.




 
 

Gamora 





Imię i nazwisko: Gamora
Pseudonim: Most Dangerous Woman in the Universe, Green Assassin Lady
Data urodzenia/Wiek: 1989/25 Zehoberi years
Zdolności: Nadludzka siła, nadludzka prędkość, nadludzka wytrzymałość, nadludzka zręczność, nadludzkie odruchy, regeneracja, wyszkolony morderca, mistrz taktyki i strategii.
Znaki szczególne: Zielona skóra
Urazy: Thanos
Dołączyła: 23 Sty 2016
Posty: 134
Wysłany: Sob 10 Lis, 2018 11:30   

- Tak? A myślałam, że lubisz być w centrum uwagi - Rzuciła jak zwykle drocząc się z nim w najlepsze. Zabawne, kiedyś nie wdawała się w gierki słowne, ucinając rozmowy tak szybko jak szybko potrafiła dobyć do swojego miecza i wbić ostrze prosto w serce ofiary, a teraz? Teraz chciała mieć każde, nawet najmniejsze potwierdzenie, że wrócił do nich ten sam Peter. Ten sam, który uratował jej życie zakładając maskę, gdy groziła jej rychła śmierć w przestrzeni kosmicznej, ten sam, który chwalił się swoimi plugawymi podbojami, ten sam... ten sam najgorszy, a zarazem najlepszy z ogromnym sercem lider jakiego kiedykolwiek miała. Zwyczajowo odepchnęła drugą część wypowiedzi, ale to nie tak, że nie poczuła ciepła w okolicy serca. Mówił szczerze i skłamałaby mówiąc, że i ona, po tym co się stało, nie chciała spędzić chwili dłużej u jego boku, ale nie podniosła wzroku, żeby się nie zdradzić. Skoncentrowała się natomiast na unoszeniu szarego materiału ku górze by odsłonić jego seksowny, umięśniony brzuch. Niestety nie miała okazji do podziwiania go w całej okazałości, ponieważ jak zwykle wziął ją podstępem, stąd spojrzenie i wszystko co w nim skrywała miał wyciągnięte jak na dłoni. A potem wszystko działo się tak szybko. Od razu odpowiedziała namiętnie na pocałunek. Łapczywie wpijała się w jego wargi walcząc ze sobą, by nie pchnąć go z powrotem na poduszki i docisnąć do materaca swoim ciałem, ale musiała się powstrzymać. Z zaciśniętymi powiekami wsłuchiwała się w słowa Petera i pozwoliła sobie na upust.
- Myślałam, że cię straciliśmy... że ja cię straciłam... - Wyszeptała ze złością, żalem i całą mieszaniną emocji, które stłumiła w sali medycznej, a teraz zaczęły wychodzić na wierzch.
 
 

Star-Lord 

I'm half-Terran




Imię i nazwisko: Peter Jason Quill
Pseudonim: Star-Lord
Data urodzenia/Wiek: 4.02.1980 || 34 lata
Zdolności: walka, strzelanie, pilotaż, kradzieże || zwiększona wytrzymałość
Znaki szczególne: kilkudniowy zarost, czarujący uśmiech, zawsze ma przy sobie walkmana
Urazy: rana na lewym boku
Dołączył: 23 Sty 2016
Posty: 122
Wysłany: Sob 10 Lis, 2018 20:50   

Quill jedną ręką wyplątał się do końca z koszulki i opadł na poduszki ciągnąc za sobą Gamorę. Kobieta opadła na jego tors po tej stronie, po której nie był ranny, a on objął ją mocno ramieniem, jednoznacznie dając jej znać, że nie pozwoli jej uciec.
- Tak łatwo się mnie nie pozbędziesz, Gammy - powiedział stanowczo i niezwykłą dla niego powagą. - Żadne potwory nas nie rozdzielą.
Na dowód, że jest nadal silny, pomimo odniesionych obrażeń, pociągnął Gamorę nieco wyżej, by jej głowa znajdowała się blisko jego, a on mógł spojrzeć w jej oczy.
- Skoro przeżyłem Infinity Stone, to dlaczego bym nie miał przeżyć jednej małej błyskawicy - powiedział lekkim, nieco żartobliwym tonem, uśmiechając się kącikiem ust. - Zresztą już się czuję lepiej - dodał, zbliżając usta do jej warg. - Tylko pomyśl o tych wszystkich rzeczach, które możesz zrobić wiedząc, że nie będę się w ogóle bronił - wymruczał uwodzicielskim tonem.




 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

 Jeden

X-Men RPG jest chronione prawami autorskimi - te dotyczące materiału źródłowego należą do Marvela, zaś reszta przynależy do graczy i Administracji forum.
Zabrania się kopiowania i modyfikowania jakiejkolwiek jego części bez zgody Administracji i użytkowników.
Forum jest przystosowane do przeglądarek Firefox, SeaMonkey, Opera, Comodo Dragon. Część emotikon dzięki CookiemagiK. Kod wysuwanego panelu by Luxter.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by XR TEAM for X-MEN RPG FORUM © 2007-2018