{Mapa forum}Mapa forum  FAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Kalifornia - Hacienda Heights - 14478 E Oak Canyon Drive
Autor Wiadomość

Charles Xavier 

The Professor




Imię i nazwisko: Charles F. Xavier
Pseudonim: Profesor X
Data urodzenia/Wiek: 1932 / 80 lat
Zdolności: Najpotężniejszy telepata
Znaki szczególne: Nie jeździ na wózku inwalidzkim.
GXRA 2017
Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 781
Skąd: Westchester
Wysłany: Czw 20 Kwi, 2017 19:21   Kalifornia - Hacienda Heights - 14478 E Oak Canyon Drive

Pod tym adresem znajduje się skryty, przesłonięty drzewami domek, który od dawna nie był zamieszkany. Służy jednak jako siedziba lokalnego klubu myśliwych.

Niewygodny podjazd łączy się z asfaltową drogą, którą z rzadka jeżdżą samochody. W całej okolicy jest cicho, oprócz brzęczenia niezliczonych pszczół. Ewidentnie któryś z łowców postawił pasiekę w ogrodzie.



“Just because someone stumbles and loses their way, it doesn't mean they're lost forever. Sometimes we all need a little help.”

___
Profesor bardzo skrupulatnie utrzymuje swoje zdolności telepatyczne w tajemnicy
___

Tak, mogę poprowadzić dla Ciebie sesję.

 
 

Darkside 





Imię i nazwisko: Vincent Dempster
Pseudonim: Darkside
Data urodzenia/Wiek: 7.06.1986/ 26 lat
Zdolności: manipulacja elektrycznością | nadludzka wytrzymałość | regeneracja
Znaki szczególne: naturalnie ruda szopa na łbie, tatuaż gangu na prawej łopatce
Urazy: siostra
Dołączył: 04 Mar 2016
Posty: 95
Wysłany: Sob 22 Kwi, 2017 18:35   

zt// Mieszkanie Darkside'a


Gdyby mógł zostałby z szefową, ale co zrobić. Trzeba umieć wybierać mniejsze zło, a był niemal pewien, że Icy w przeciągu pięciu sekund znalazła sobie odpowiedniego opiekuna. Nie zaprzątał więc sobie dłużej myśli skupiając się na zadaniu.

***


Nie zatrzymał się bezpośrednio pod budynkiem, to byłoby szaleństwo. Przejechał za to jeszcze kawałek do małej zatoczki i tam, za sporym krzewem, ukrył motocykl. Na wszelki wypadek zanim tu dotarł, zdjął blachy, więc jeśli nie będzie mógł po niego wrócić, nawet jeśli ktoś go znajdzie nie będzie mógł powiedzieć do kogo należy. Taki urok samodzielnie składanych maszyn, że nie mają żadnych numerów identyfikujących.
Następnie podkradł się do budynku od strony ogrodu chcąc sprawdzić, czy cel się już zjawił. Jeśli jeszcze go nie ma, spróbuje wejść do środka i zaczekać tam na czerwonookiego. W innym przypadku spróbuje wywabić go na zewnątrz, co pewnie będzie prostsze kiedy już odnajdzie skrzynkę energetyczną.



"Come to the Black Snakes. We have Icy. And Darkside. And I don't know how the hell we're still alive..."
Main Theme

 
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1135
Wysłany: Nie 30 Kwi, 2017 16:26   

Darkside podchodząc usłyszał ze środka kobiecy krzyk. Do tego zauważył sporą grupę mężczyzn, stojących na tyłach domku wokół grilla, z którego dobywał się dym i zapach pysznych mięs. Ogólnie, z tego co widział, wyglądało to jakby grupa sadystów cieszyła się torturami jakiejś kobiety. Dopiero gdy z domu wyszła kobieta, krzycząc
– Już wychodzi! –
mężczyźni ryknęli jakieś niezidentyfikowane gratulacje. Darky zdołał wyłapać i zrozumieć "mówiłem, że to dobry lekarz".

Siedmiu facetów wgylądało na typowych teksańczyków - każdy miał przy pasie pistolet, każdy z nich nosił też identyczną kurtkę z naszywką jeleniej głowy na plecach. Jeden z nich nosił także jaskrawą czapę, i wyglądało na to że to on jest powodem świętowania.

Co tu się, do cholery, dzieje?



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1135
Wysłany: Wto 23 Maj, 2017 20:13   

Darkside stał, zastanawiając się nad swoim kolejnym krokiem przez długie minuty. Nie bardzo wiedział co powinien zrobić, a nie miał jak skontaktować się z Waletem. Czyżby coś było nie tak? Nie pomylił adresu, był tego pewien.

Aż usłyszał krzyk, inny niż dotychczasowe. Tym razem był to krzyk przerażenia, gdy w budynku wybuchła bomba. Mężczyźni zamarli na krótką chwilę, zanim ruszyli biegiem aby zobaczyć co się wydarzyło. Słup dymu od środka oświetlał czerwony płomień, zaś Darkside musiał zrobić parę kroków aby uniknąć trafienia dachówkami.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Darkside 





Imię i nazwisko: Vincent Dempster
Pseudonim: Darkside
Data urodzenia/Wiek: 7.06.1986/ 26 lat
Zdolności: manipulacja elektrycznością | nadludzka wytrzymałość | regeneracja
Znaki szczególne: naturalnie ruda szopa na łbie, tatuaż gangu na prawej łopatce
Urazy: siostra
Dołączył: 04 Mar 2016
Posty: 95
Wysłany: Sro 31 Maj, 2017 18:17   

Okej, tego nie przewidział. To znaczy, dopuszczał możliwość, że cel nie był sam, że w domku mogą być postronni, ale po połączeniu ze sobą faktów... Cóż, nigdy by nie przewidział, że ktoś ma zamiar przywieźć tu swoją żonę żeby rodziła w tej głuszy.
Jakby nie było innych miejsc, nie wiem, szpital, dom, tylne siedzenie taksówki...
Lekko skonsternowany zamarł na swojej pozycji obserwując rozwój sytuacji. Musiał pomyśleć, zmodyfikować swój plan, znaleźć sposób żeby dostać się do budynku bez podejrzeń. Wprawdzie mógł poczekać aż towarzystwo zacznie się rozjeżdżać i dopaść cel na drodze, ale wątpił, by ciężarówka łaskawie poczekała. Nie, nie mogło być o tym mowy... Czując, że nie ma innej opcji, niż odstawienie szopki z zepsutym motocyklem, już miał się z ciężkim sercem wycofać, gdy nastąpił wybuch.
- Ja pier*olę... - mruknął tylko pod nosem, sprawnie ukrywając się przed odłamkami za pniem jednego z drzew. Właściwie nie musiał tego robić, mężczyźni byli chyba zbyt zaaferowani eksplozją, by zorientować się kiedy zjawił się w pobliżu, ale wolał się najpierw upewnić, kto do jasnej cholery wysadza w powietrze budynek ze swoim celem. Bo Darks domyślał się, że była to zagrywka jego konkurencji. Chwilę jeszcze odczekał aż w powietrzu przestaną latać kawałki budynku, zanim skierował kroki w tamtą stronę, przyjmując tak zdezorientowaną minę jak tylko potrafił.
- Cholera... Hej, co tu się stało? - zagadnął pierwszego z mężczyzn, który zwrócił na niego uwagę. - Pieprznęło tak, że pewnie na Broadway słyszeli. Dzwoniliście już po straż? - Spojrzał jeszcze raz na płomienie. Mimo wszystko trzeba to jakoś ugasić. I to może nawet zanim zwrot "świeżo upieczona matka" nabierze dosłownego znaczenia.
Miał tylko nadzieję, że żaden z myśliwych nie wpadnie na pomysł strzelania do niego...



"Come to the Black Snakes. We have Icy. And Darkside. And I don't know how the hell we're still alive..."
Main Theme

 
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1135
Wysłany: Sob 10 Cze, 2017 11:25   

Dwaj starsi mężczyźni, którzy zostali przy grillu, odruchowo położyli dłonie na pistoletach, które mieli przy pasie. Cóż, sytuacja nie była spokojna a Darky ewidentnie nie wzbudził ich zaufania. Co raczej nie powinno dziwić, ci tutaj wyglądali tak teksańsko, że mieszkańcy Teksasu mogliby się od nich uczyć.

– Tja. – mruknął Teksańczyk A, mrużąc oczy i kręcąc wąsem z niezadowoleniem. Jednakże na korzyść Vincenta przemawiał jeden bardzo ważny fakt. Był biały. Niby segregacja rasowa już dawno się skończyła, ale jakoś ciężko było to sobie uświadomić przy tych ludziach.

– Czego tu? – Teksańczyk B okazał się nieco bardziej rozmowny od towarzysza. Obaj jednak zerkali na rosnący słup dymu i więcej uwagi poświęcali na nasłuchiwanie okrzyków ze środka niż na faceta, który się przypałętał.

I'm a barbie girl in the barbie world

Nagle ktoś puścił najgroszy utwór świata. Niestety, to nie było przyjemne, już nawet pomijając sam utwór. Melodia wgryzała się w mózgi, tłukąc się w głowie i wywołując potworne echo i ból. Teksańczyk A schylił się, łapiąc się za uszy, a po chwili z nosa zaczęła mu cieknąć krew. Drugi z nich rozsądnie, biorąc pod uwagę okoliczności, chwycił za broń i wyrwał drugi pistolet koledze. Jemu także krew barwiła wąsy, ale ptsd, widoczne w spojrzeniu, trzymało go w gotowości. Jedną bronią mierzył w Darkside, drugą wodził po okolicy, szukając źródła dźwięku.

Life in plastic it's fantastic

Jakby tego było mało, to w domu cos wybuchło. Jak tak dalej pójdzie to Vincent nie zdobędzie swojego celu.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Darkside 





Imię i nazwisko: Vincent Dempster
Pseudonim: Darkside
Data urodzenia/Wiek: 7.06.1986/ 26 lat
Zdolności: manipulacja elektrycznością | nadludzka wytrzymałość | regeneracja
Znaki szczególne: naturalnie ruda szopa na łbie, tatuaż gangu na prawej łopatce
Urazy: siostra
Dołączył: 04 Mar 2016
Posty: 95
Wysłany: Czw 15 Cze, 2017 20:03   

Nic dziwnego, że ci dwaj byli podejrzliwi. Sam byłby podejrzliwy, gdyby znikąd zjawił się jakiś idiota żywo zainteresowany wydarzeniami. Nie uważał też, że jego obecność jest tu najbardziej potrzebującą wyjaśnienia sytuacją, ale nie zamierzał też zbytnio ryzykować.
- Przejeżdżałem obok i słysząc huk chciałem sprawdzić, co się... - urwał. Wydawało mu się, że słyszy jakąś melodię. Sam utwór nie był aż tak... zły, w końcu Icy potrafiła umilać życie puszczając w barze gorsze rzeczy, ale to było coś więcej. I, kurwa, cholernie bolało w mózg. A Darkside bardzo nie lubił jak coś go bolało. Zacisnął powieki i potrząsnął głową chcąc się tego pozbyć, ale niezbyt poskutkowało. Przynajmniej jego regeneracja zadziałała. No, przynajmniej na tyle, żeby nie puścić farby z nosa jak tamci. Za to jeden z myśliwych zaczął do niego celować.
No kurwa chyba nie.
Przez chwilę zastanawiał się, czy wyrwać idiocie broń z ręki, co na dziewięćdziesiąt procent poskutkowałoby postrzałem, gdy nastąpił kolejny wybuch. Uznając, że i tak i tak dostanie kulkę, zignorował faceta i wbiegł do budynku. W sumie zaczynało mu też zwisać zlecenie na rzecz cywili, ale i tak rozglądał się za celem. Może jeszcze jest w środku...



"Come to the Black Snakes. We have Icy. And Darkside. And I don't know how the hell we're still alive..."
Main Theme

 
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1135
Wysłany: Nie 18 Cze, 2017 11:20   

Zabrzmiał huk wystrzału, gdy mężczyzna albo próbował zastrzelić Darkside, albo po prostu wystraszył się jego nagłej reakcji. Cóż, nie miało to znaczenia jako że i tak nie trafił. Ryk płomieni oraz krzyki bólu nieco zagłuszały okrutną melodię, która wwiercała się w jego mózg. Szybko przebiegł przez korytarz, po czym trafił do pokoju.

Przy wejściu leżał jakiś mężczyzna, zwijając się i wyjąc z bólu. Tuż obok kolejny i jeszcze jeden. Wszyscy wyglądali jakby mieli alergię na osy i trafili w sam środek wściekłego ula. Co było o tyle prawdopodobne, że na środku stał demon z dna piekieł.

Płomienie odbijały się od jego pancerzyka, tak samo jak odbijały się pociski wystrzeliwane przez dwóch mężczyzn, stojących potworowi na drodze do kobiety z noworodkiem. Rykoszety trafiały w ściany, odłupując spore kawałki. Potwór miał wielki, lekko trójkątny łeb niczym bestia z filmów Obcy i rząd kolców na plecach. Był humanoidem niemal dwukrotnie wyższym od wszystkich tu zebranych i wielkie, białe oczy.

Nie zwracając uwagi na żar czy strzały, bestia podeszła do jednego z mężczyzn i niemal niezauważalnym ruchem wbiła mu jeden palec w pierś. Facet zaczął wyć z bólu i puchnąć jak leżący przy wejściu.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Darkside 





Imię i nazwisko: Vincent Dempster
Pseudonim: Darkside
Data urodzenia/Wiek: 7.06.1986/ 26 lat
Zdolności: manipulacja elektrycznością | nadludzka wytrzymałość | regeneracja
Znaki szczególne: naturalnie ruda szopa na łbie, tatuaż gangu na prawej łopatce
Urazy: siostra
Dołączył: 04 Mar 2016
Posty: 95
Wysłany: Sob 15 Lip, 2017 16:13   

Z deszczu pod rynnę, co?
Chyba już wolał być postrzelonym, niż zadać się z tym przerośniętym atomowym czerwiem, ale nie miał zamiaru wiać przed kim...czymkolwiek toto było. Wprawdzie nie wiedział, co dokładnie zrobiło leżącym mężczyznom i nie zamierzał dać się tak załatwić, ale nie cofnął się ani o krok, próbując na szybko znaleźć jakikolwiek słaby punkt na pancerzu bestii. Jedno było pewne, cholerstwo jest ognio- i kuloodporne.
I najwyraźniej jadowite.
Ja pie***lę. Icy mnie zamorduje.
I chyba szło po dziecko.
Ja pie***lę razy dwa.
Coś powinien zrobić i to natychmiast. Niewiele myśląc skorzystał z łuku elektrycznego, przepuszczając przez potwora kilkaset amperów. Ładunek był na tyle mocny, by normalny człowiek się usmażył i jednocześnie na tyle słaby, żeby nie zmarnować całej mocy w przypadku niepowodzenia. W każdym razie, czerw pewnie się wkurzy.
Miał tylko nadzieję, że pozostały na nogach idiota wpadnie na pomysł wykorzystania sytuacji i ucieknie z maluchem.



"Come to the Black Snakes. We have Icy. And Darkside. And I don't know how the hell we're still alive..."
Main Theme

 
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1135
Wysłany: Nie 24 Wrz, 2017 12:20   

Darkside zdołał coś osiągnąć swoim atakiem - raz, że atomowy czerw wzdrygnął się porażony prądem (choć nieproporcjonalnie słabo do zaaplikowanej siły), dwa, że jakaś łuska na ciele bestii eksplodowała, zaś trzy, monstrum zatrzymało się i odwróciło w jego stronę. Dymiło z wielu miejsc, jednak nie wyglądało to jakby miało zamiar umrzeć.

<absolutna, przygniatająca cisza>

Monstrum spojrzało na Vincenta.
Mutant. - usłyszał odrażająco nieprzyjemny, nieludzki głos. Demon skoczył na niego z wyciągniętym szponem, jednak mężczyzna zdołał uniknąć ataku. Nie zdołał jednak uniknąć ciosu ogona, który posłał go na napuchniętego mężczyznę. Który pękł, niczym przejrzała dynia, oblewając Darkiego zgniłym mięsem i wnętrznościami.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Darkside 





Imię i nazwisko: Vincent Dempster
Pseudonim: Darkside
Data urodzenia/Wiek: 7.06.1986/ 26 lat
Zdolności: manipulacja elektrycznością | nadludzka wytrzymałość | regeneracja
Znaki szczególne: naturalnie ruda szopa na łbie, tatuaż gangu na prawej łopatce
Urazy: siostra
Dołączył: 04 Mar 2016
Posty: 95
Wysłany: Nie 01 Paź, 2017 15:25   

Dark nie bez satysfakcji zanotował, że potwór jest czuły na elektryczność. Szkoda tylko, że o wiele słabiej niż by chciał, ale ważne, że mógł z tym jakoś walczyć. Choć w tej konkretnej chwili, gdy monstrum spojrzało w jego stronę, wolałby znaleźć się jak najdalej stąd. A cisza, która zapadła, wcale nie ułatwiała mu zadania. Chyba już lepsza była ta popieprzona piosenka.
- Co? - spytał głupio, gdy usłyszał głos czerwia. To diabelstwo najwyraźniej miało coś do mutantów. Bardzo duże coś. W ostatniej chwili odskoczył, by nie oberwać szponem, ale zapomniał o ogonie. Przynajmniej lądowanie było miękkie, choć niekoniecznie... przyjemne. Już nawet pomijając fakt bycia obryzganym drugą osobą, po prostu zaczęło śmierdzieć. W każdym razie perfumy to to nie były. Poderwał się szybko na nogi, ścierając ręką z twarzy to, co się do niej przykleiło. Spróbował obejść stwora, by dostać się pobliże gniazdka elektrycznego. Wprawdzie mógł spróbować i uderzyć w niego tym, co mu pozostało, ale po tym jednym ataku wiedział, że nie osiągnie odpowiedniego efektu, jeśli nie doładuje się w porę. No i, co ważniejsze, tu wciąż byli ludzie. Wolałby mieć pewność, że przez przypadek nie uderzy rykoszetem w któreś z nich. Bo że bestia nie pozwoli mu się znów do siebie tak łatwo zbliżyć było pewniejsze niż Wołodia plus dynamit równa się wielkie bum...



"Come to the Black Snakes. We have Icy. And Darkside. And I don't know how the hell we're still alive..."
Main Theme

 
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1135
Wysłany: Nie 01 Paź, 2017 16:28   

Darky okrążał demona czy kosmitę, który powoli obracał się tak aby stać naprzeciwko niego. Gęsty, duszący dym spalonej elektroniki dobywał się spod łusek napastnika. Choć paskudnt, to i tak był dużo lepszy niż odór dobywający się z ciał biednych bohaterów, którzy wbiegli tutaj jako pierwsi.

Nie powstrzymasz jej nadejścia, kundlu.

Nie czekając jednak na odpowiedź, demon skoczył do ataku. Zamierzał wbić swój pazur, jednak Vincent zdołał uskoczyć, tym razem pamiętając o ogonie, który także wyminął. Znalazł się dzięki temu tuż przy gniazdku, dostrzegając wnętrze drugiego pokoju. Spore, jasno oświetlone pomieszczenie przywodzące na myśl scenę z Silent Hill. Krew, dym i ciało, którego głowę ktoś wcisnęło w ścianę, rozchlapując mózg i krew. A pośrodku tego bardzo futurystycznie wyglądające jajo ze szkła i białego metalu. W którego środku spał noworodek.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Darkside 





Imię i nazwisko: Vincent Dempster
Pseudonim: Darkside
Data urodzenia/Wiek: 7.06.1986/ 26 lat
Zdolności: manipulacja elektrycznością | nadludzka wytrzymałość | regeneracja
Znaki szczególne: naturalnie ruda szopa na łbie, tatuaż gangu na prawej łopatce
Urazy: siostra
Dołączył: 04 Mar 2016
Posty: 95
Wysłany: Wto 17 Paź, 2017 18:36   

Demon i tak nie miał na co czekać, bo Darks nie miał najmniejszego zamiaru przejmować się tym bełkotem. Najważniejsze było teraz przeżyć. Ba, nawet udało mu się uniknąć kolejnych ataków i - ku uciesze własnej - kątem oka zauważył gniazdko. No, teraz to już z górki, tylko...
Okej, to już zaczynało wymykać się spod logiki. Kiedy to diabelstwo zdążyło upleść kokon? Cybernetyczny, pojebany kokon?... Zaraz. Skoro ten jeden jest zajęty nim, to... tam obok jest drugi? Czy może nie, po prostu ten porusza się szybciej niż światło? Popierdzielony, kosmiczny, cybernetyczny mutant typu speedster.
W każdym razie - szlag by to.
Niewiele myśląc (ha, niezłe, przecież ty w ogóle nie myślisz, Vince) postanowił wyrwać gniazdko z zamiarem złapania bezpośrednio za kable i zrobienia z siebie przekaźnika. Jeśli można jakoś zabić draństwo, to tylko porządnym jebnięciem kilkuset amperów. A jak długo sam Dark wytrzyma taki stan, sam zainteresowany nie wiedział. W końcu to jego "pierwszy raz"...



"Come to the Black Snakes. We have Icy. And Darkside. And I don't know how the hell we're still alive..."
Main Theme

 
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1135
Wysłany: Pią 20 Paź, 2017 18:23   

Darkside strzelił na ułamek sekundy nim kosmiczny potwór zebrał się do kolejnego ataku. Wyładowanie poszło pełną parą, nie tylko trafiając kilka co bardziej pechowych fragmentów ścian i ludzkich resztek, ale przede wszystkim smażąc zawartość skafandra. A przynajmniej tak to pachniało - jak spalone mięso.

Niestety, Darky nie bardzo miał czas się nacieszyć zwycięstwem, jako że stracił nad sobą kontrolę. Pioruny, które wydobywały się z jego ciała raz po raz trzaskały po pomieszczeniu, topiąc i rozłupując kolejne jego fragmenty. Chyba też powoli zaczynał się przypiekać, a na pewno jakiś olbrzym mógłby korzystać z niego niczym z pędzla - wszystkie jego włosy stanęły dęba, a pomiędzy nimi co chwila przeskakiwały iskry.

I dlatego chyba można by podziękować za cios demona, choć połamał mu co najmniej dwa żebra to przynajmniej rzucił nim o ścianę. Gęsty, tłusty dym dobywał się z każdej szczeliny jego stroju, a z niektórych wyciekało coś. Może krew? Może jakiś płyn? Nie było jednak czasu na zastanawianie się. Nie dość że można było się udusić, to napastnik zaczął się trząść a jego białe płytki zaczęły w widoczny sposób się rozgrzewać.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Darkside 





Imię i nazwisko: Vincent Dempster
Pseudonim: Darkside
Data urodzenia/Wiek: 7.06.1986/ 26 lat
Zdolności: manipulacja elektrycznością | nadludzka wytrzymałość | regeneracja
Znaki szczególne: naturalnie ruda szopa na łbie, tatuaż gangu na prawej łopatce
Urazy: siostra
Dołączył: 04 Mar 2016
Posty: 95
Wysłany: Sro 01 Lis, 2017 18:24   

Cóż. Na pewno nie wszystko poszło według planu. Wróć, planu wcale nie było, ale Darks jednak liczył na większą kontrolę nad sobą. Nie wyszło. Ups. Ale przynajmniej przysmażył stwora jak należy. Możliwe, że siebie też, w tym konkretnym momencie tego nie czuł.
No dobra, zderzenie ze ścianą już poczuł, aż za nadto. I chyba coś sobie złamał. Kij z tym. Starał się mimo wszystko nie stracić przeciwnika z oczu. Nie chciał też go sprowokować dopóki sam się nie podniesie i nie ogarnie, co dokładnie miał połamane.
Tamten dymił i to bardzo. I przeciekał. Czyli jednak udało się mu zadać poważniejsze obrażenia, choć pewnie nie śmiertelne... Dopiero po chwili rudy zorientował się, że coś tu jednak jest nie tak i, uznając że i tak pewnie nie zdąży wybiec, rzucił się w stronę łóżka, by się pod nim schować.
Miał tylko nadzieję, że się pomylił i tamten wcale nie zamierza wybuchnąć z siłą supernowej. Wtedy to Darksowi wuja da ta marna osłona z materaca...



"Come to the Black Snakes. We have Icy. And Darkside. And I don't know how the hell we're still alive..."
Main Theme

 
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1135
Wysłany: Wto 07 Lis, 2017 19:00   

Kosmiczny demon trząsł się na środku pokoju, dymiąc i cieknąć. Co gorsza niektóre z rozgrzanych do czerwoności płyt zaczęły się po prostu spalać, dając niemal biały płomień. Po kilku sekundach potwór zaczął upadać.

Eksplozja, która nastąpiła zanim cielsko demona dotknęło podłogi trwała dłużej niż powinna. Darksy był pewien że wybuchło kilka różnych rzeczy, a pewność zyskał dzięki temu że fale uderzeniowe pięć razy waliły nim o ściany. Na szczęście łóżko pochłonęło płomienie, więc jedynym problemem był bliski kontakt ciało-mur.

Gdy Vincent przestał widzieć białe rozbłyski a do jego uszu przestało docierać straszliwe piszczenie, zorientował się że wylądował w ogrodzie. Sam, jeśli nie liczyć kilku odrażających fragmentów ludzkich zwłok. Podnosząc się na nogi mógł obserwować jak sponiewierany fragment ściany poddaje się grawitacji i rozpada się, wznosząc chmurę pyłu.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Darkside 





Imię i nazwisko: Vincent Dempster
Pseudonim: Darkside
Data urodzenia/Wiek: 7.06.1986/ 26 lat
Zdolności: manipulacja elektrycznością | nadludzka wytrzymałość | regeneracja
Znaki szczególne: naturalnie ruda szopa na łbie, tatuaż gangu na prawej łopatce
Urazy: siostra
Dołączył: 04 Mar 2016
Posty: 95
Wysłany: Sob 11 Lis, 2017 23:07   

Można śmiało powiedzieć, że Darkside miał wystarczająco dużo czasu i powodów, żeby pożałować swojej decyzji. A także zrobić rachunek sumienia, przekląć rodzinę robala do sześciu lęgów w przód i w tył, oraz wyobrazić sobie jak Icy zemści się na jego truchle kiedy już je znajdzie. O ile będzie co znajdować.
Pomimo jednak wszystkich obaw przeżył. Chyba. Jakby. Bo przez dłuższą sam nie wiedział gdzie jest, czy jest, co ma połamane a czego jeszcze nie, ani czy nie orbituje właśnie nad swoim stygnącym ciałem. Ale jednak nie. Widać nawet piekło go już nie chciało. Trudno, jakoś mu się tam nie spieszyło. Jakoś jednak udało mu się wstać, więc chyba nogi miał w miarę całe. W duchu podziękował sobie, że ma wysoką odporność na ból, bo inaczej chyba by się tutaj zwinął w pętelkę.
- No, Darky, teraz to przegiąłeś - mruknął cicho do siebie, by zaraz zacząć się szczerzyć w ten cholernie nieprzyjemny dla innych sposób. Takiej rozpierduchy to on nie widział od czasu nieszczęsnej stacji benzynowej i chyba trochę mu tego brakowało.
Budynek też jakoś przetrwał. "Jakoś" było chyba najlepszym określeniem, biorąc pod uwagę powoli walące się ściany. Tak czy inaczej, chyba powinien tam wrócić i sprawdzić to całe jajo, o ile przetrwało. Tylko co on niby miałby z nim zrobić? Ledwie sam się poruszał, więc raczej nie da rady go przenieść, czy coś. Raczej kiepsko. Ruszył powoli w stronę budynku, licząc że ten się nie zawali z nim w środku.



"Come to the Black Snakes. We have Icy. And Darkside. And I don't know how the hell we're still alive..."
Main Theme

 
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1135
Wysłany: Wto 05 Gru, 2017 19:22   

Każdy krok sprawiał że stopa Darkside zapadała się po kostkę w gruzowisku, w jakie zamienił się budynek. Wydawało się że ściany się chwieją, lecz nic nie spado na jego głowę, nic litościwie nie zakończyło jego żywota. Parę kroków dalej znalazł krater, którego całe wnętrze stopiło się i syczało teraz niczym lawa.

W ścianie zaś, tuż obok ramienia Vincenta, znajdowało się jajo, wbite tam siłą uderzenia. Jego twórcy musieli się bardzo postarać, jako że nie było na nim nawet jednej ryski a śpiące w środku niemowlę nie zostało obudzone.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Darkside 





Imię i nazwisko: Vincent Dempster
Pseudonim: Darkside
Data urodzenia/Wiek: 7.06.1986/ 26 lat
Zdolności: manipulacja elektrycznością | nadludzka wytrzymałość | regeneracja
Znaki szczególne: naturalnie ruda szopa na łbie, tatuaż gangu na prawej łopatce
Urazy: siostra
Dołączył: 04 Mar 2016
Posty: 95
Wysłany: Nie 10 Gru, 2017 20:50   

Już przy pierwszych krokach dowiedział się, że łatwo to nie będzie. Ba, prawie wyrżnął szczęką o podłoże zanim zorientował się, że podłoga to jedna wielka zasadzka na jego uzębienie. No, nie ułatwiało to poruszania się po domu. Ale przynajmniej nic już nie spadało. A przynajmniej nie bezpośrednio na jego osobę. Pierwsza dobra wiadomość.
Potem znalazł sporą dziurę wypełnioną czymś, czego jakoś nie miał zamiaru dotykać. Podejrzewał tylko, że są to pozostałości po robalu. Druga dobra wiadomość. Chyba, że ten potrafi powstać z popio... wróć. Radioaktywnej mazi, jeśli już.
- No nic, to by było na tyle. Walet mnie za*ebie, Icy mnie za*ebie - mamrotał do siebie, rozglądając się po ruinach. - Jak nie zabiorę stąd dupy to z kolei policja mnie za*ebie. Cudowne popołudnie...
- Nie no, wy chyba sobie jaja robicie - warknął, gdy zobaczył jajo. Z czego to do diabła było zrobione?! W każdym razie, chyba powinien chociaż spróbować uwolnić z tego czegoś dzieciaka, tylko jak się do tego zabrać, nie miał zielonego pojęcia. Na razie ograniczył się do próby wyciągnięcia całości ze ściany i wyniesienia na bardziej pewny grunt, co raczej łatwe nie będzie. Za to na pewno mały uzyska dość porządną lekcję łaciny podwórkowej...



"Come to the Black Snakes. We have Icy. And Darkside. And I don't know how the hell we're still alive..."
Main Theme

 
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1135
Wysłany: Sro 13 Gru, 2017 18:57   

Darksiede potrzebował nieco mniej siły niż się spodziewał, ale to chyba dlatego że jaja nie dało się dotknąć. Miał wrażenie że jego palce zatrzymują się parę milimetrów przed jego powierzchnią, chwytając powietrze. W środku spało niemowlę, noworodek właściwie. Czysty już i upieluszkowany, ale tak nie na miejscu że Vincenta przeszły ciarki.

Niestety, nie było czasu na zadumę, gdzieś w oddali zaczęły wyć syreny, niechybnie zmierzające na miejsce eksplozji. Naiwnie sądząc iż znajdą tu kogoś żywego... No chyba że Darky zdecyduje się zostawić dziecko albo i samemu poczekać.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Darkside 





Imię i nazwisko: Vincent Dempster
Pseudonim: Darkside
Data urodzenia/Wiek: 7.06.1986/ 26 lat
Zdolności: manipulacja elektrycznością | nadludzka wytrzymałość | regeneracja
Znaki szczególne: naturalnie ruda szopa na łbie, tatuaż gangu na prawej łopatce
Urazy: siostra
Dołączył: 04 Mar 2016
Posty: 95
Wysłany: Sob 30 Gru, 2017 19:37   

No ja pie*dolę, to nie jest ani trochę normalne, nawet na moje standardy...
Darks na pewno był bardzo ciekawy tego pola siłowego i chętnie sam by poszukał sposobu na wyłączenie go, ale... No właśnie. Nie było czasu na takie zabawy, bo oto z oddali mógł usłyszeć syreny.
W pierwszym odruchu chciał uciec. W drugim odłożył jajo na ziemię i rozejrzał się po okolicy. Te kilka sekund mógł jeszcze poświęcić, żeby zobaczyć, czy miejsce nie jest obserwowane przez któregoś z sąsiadów. Albo i kogoś innego. Jeśli nikogo nie zauważy, po prostu stamtąd zwieje, zabierze motor i odjedzie w stronę zachodzącego sł... Wróć, nie ten film. Po prostu spie*doli. W innym przypadku chyba lepiej będzie zostać i spróbować wytłumaczyć wszystko służbom niż ryzykować byciem na liście podejrzanych. Jakoś lubił swoje oficjalnie czyste konto i wolał by tak zostało. A skoro nikogo nie było w zasięgu wzroku, czym prędzej uskutecznił opcję numer jeden.

zt// NY -> ulice (?)



"Come to the Black Snakes. We have Icy. And Darkside. And I don't know how the hell we're still alive..."
Main Theme

 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

 Jeden
Portal dla graczy gier via www The Avengers Hogwart Dream Black Butler Spectrofobia Wishtown Virus Pokemon Crystal
Riverdale Dragon Ball Another Universe Mortis Eclipse Bleach OtherWorld

X-Men RPG jest chronione prawami autorskimi - te dotyczące materiału źródłowego należą do Marvela, zaś reszta przynależy do graczy i Administracji forum.
Zabrania się kopiowania i modyfikowania jakiejkolwiek jego części bez zgody Administracji i użytkowników.
Forum jest przystosowane do przeglądarek Firefox, SeaMonkey, Opera, Comodo Dragon. Część emotikon dzięki CookiemagiK. Kod wysuwanego panelu by Luxter.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by XR TEAM for X-MEN RPG FORUM © 2007-2018