{Mapa forum}Mapa forum  FAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Massachusetts - White Mountain National Forest
Autor Wiadomość

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1135
Wysłany: Sro 25 Kwi, 2018 20:48   

Kardynał patrzył ze spokojem jak Thor odlatuje, nie okazując zaskoczenia czy strachu, które zwykle towarzyszą poczynaniom wojowniczego boga. Jego ochro... przyjaciele z klubu łowieckiego także wydawali się całkowicie zrelaksowani. Staruszek zamierzał coś odpowiedzieć, gdy z lasu dobiegł okrzyk
– Mamy jednego! –

Wywołało to spore poruszenie, myśliwi ciaśniej otoczyli kardynała, bezceremonialnie odpychając bohaterów. Większość z nich zamontowała różnorodne latarki na broni, po czym część z nich pobiegła ukryć się w okolicy. A to wszystko bez żadnej komendy, co świadczyło że ta grupa działała według planu i byli dobrze przeszkoleni. Jeden z nich rzucił Buckyemu zapasową latarkę, która okazała się zaskakująco ciężka.

Jednak całe to zamieszanie zbladło, gdy Jade dostrzegła blade cielsko. Najpierw ona, potem Jamesowi mignęło ono pomiędzy gałęziami, co wystarczyło aby serca zaczęły im walić na wspomnienie koszmaru, którego byli świadkami. Nagle leśny półmrok przestał koić, stał się pełen cieni i zakamarków, z których mógł ich zaatakować demon.

Usłyszeli ryk demona i pokrzykiwania myśliwych, którzy poganiali go, jak się okazało, odcinając potężnymi promieniami światła z latarek jego drogę ucieczki. Bestia zatrzymała się parę kroków przed ścianą myśliwych, gotowych do rozstrzelania lub przebicia go kolejnymi promieniami.

– Poczekajcie chwilę. – po dłuższej chwili, którą zajęło wszystkim przemożenie się i otrząśnięcie się ze strachu, odezwał się kardynał.
– Pani zdaje się ma prywatne porachunki z takimi demonami? Nie popieram znęcania się, jednak dla dobra ludzkości chyba możemy pozwolić abyś sprawdziła jaki rodzaj światła działa. Moje dziecko, w tamtej walizce znajdziesz garść, nazwijmy to, latarek. –

Faktycznie, walizka leżała przy jednym z drzewek. W międzyczasie jeden z doradców wyciągnął notatnik i z mieszanką odrazy, strachu i zaciekawienia, zaczął coś pisać lub rysować. Demon, wcale nie mniej przerażający w lesie za dnia aniżeli w mrocznym korytarzu zaatakowanego szpitala, stał wyciągając bezoki łeb jakby rozglądał się dookoła. Jakby to wcale nie on został zapędzony w pułapkę.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Winter Soldier 





Imię i nazwisko: James Barnes
Pseudonim: Winter Soldier, Bucky
Data urodzenia/Wiek: 10 marca 1917 / 97 lat (fizycznie ok. 30 lat)
Zdolności: Profity wynikające z serum super-żołnierza, bioniczne ramię, wysokiej klasy przeszkolenie w posługiwaniu się bronią białą, palną oraz w walce wręcz.
Znaki szczególne: Proteza lewego ramienia.
Urazy: Utrata ręki, długotrwałe pranie mózgu.
GXRA 2017
Dołączyła: 19 Kwi 2015
Posty: 229
Wysłany: Nie 29 Kwi, 2018 11:10   

Cóż, może i wszyscy wokół podchodzili do... zniknięcia Thora całkowicie naturalnie, jakby to nie było nic dziwnego, bo hej, przecież codziennie ludzie latają sobie uczepieni do młota, to nic nadzwyczajnego, ale... no on jakoś nie. Głównie dlatego, że on tu, cholera, nie chciał być, a szansa na wyłganie się z tego właśnie odleciała mu sprzed nosa.
Wiedział jednak, że to nie czas i miejsce na to, żeby pozwolić wyłazić na wierzch tej części swojego umysłu. Nie tego teraz potrzebował. Dlatego chwycił za latarkę, w tej samej chwili sięgając po broń. Brakowało mu czegoś większego, brakowało mu ciężaru karabinu w dłoniach, ale wiedział, że nie może wtopić się z nim w tłum, że musi zadowolić się czymś znacznie mniejszym, ale tak samo skutecznym w jego dłoniach. Tak, wiedział już, że niezbyt przyda mu się to w walce z bestią, ale za to może okazać się przydatna w razie zagrożenia ze strony klechy i jego popleczników.

- Nienawidzę cię - mruknął w stronę Carter, całkowicie mimowolnym ruchem ustawiając się tak, jakby próbował zasłonić ją przed zbliżającym się ze strony lasu zagrożeniem. - Jak tu zdechnę, to wara z łapami od moich rzeczy - wymamrotał jeszcze, uważnie śledząc jednak ruch za drzewami. Miał doskonały wzrok, miał doskonały czas reakcji, miał... To wszystko nie miało najmniejszego znaczenia, bo on nie miał cholernego pojęcia, jak walczyć demonami. Mógł walczyć z najemnikami, mógł walczyć z super-żołnierzami, mógł skopać tyłek zmutowanego niedźwiedzia, ale to... to zdecydowanie wykraczało poza jego kompetencje. Tym bardziej, że ze swoją małą paranoją szukał zagrożenia nie tylko w bestii.
 
 

Jade Carter 





Imię i nazwisko: Jade Carter
Pseudonim: JC, Jace, Jacey
Data urodzenia/Wiek: 14 lipca 1979, 34 lata
Zdolności: Absorpcja kinetyczna, reakcja ewolucyjna, przenikanie || Krav maga, broń palna i biała; umie pilotować śmigłowce i myśliwce
Znaki szczególne: brytyjski akcent
Dołączyła: 10 Lip 2010
Posty: 412
Wysłany: Wto 01 Maj, 2018 14:04   

Miała już zasalutować odlatującemu Thorowi, kiedy ktoś krzyknął, że coś jest w lesie i faktycznie, niedługo po tym pojawiło się... coś. Ciężko to było określić zważywszy na okoliczności. Sekundę później trzymała w dłoni odbezpieczony pistolet.

Propozycja kardynała spowodowała, że najpierw spojrzała na niego zaskoczona, a potem wybuchnęła śmiechem i to bardzo ironicznym.
- Wasza Eminencja boi się pobrudzić ręce? - zapytała z nieskrywaną ironią. - Jestem żołnierzem i przysięgałam bronić niewinnych, ale nie będę niczyją marionetką i popychadłem. Chce pan się pobawić z tym czymś? Proszę bardzo. - Podeszła do walizki, wzięła latarkę i rzuciła ją kardynałowi. - Bawcie się dobrze.

- Też cię kocham - mruknęła do Bucky'ego. - I wolę cię żywego. Zmywamy się stąd, ASAP.

- Idziemy - rzuciła już głośno do Barnesa. - Niech te clowny się bawią same. - Chwyciła go pod wolne ramię i pociągnęła w stronę auta, idąc tyłem, by mieć oko na polanę i czy to coś za nimi nie podążą.
- Musimy zdobyć plany tego cholernego kościoła - odezwała się, kiedy już odeszli kawałek. - Może niekoniecznie będzie trzeba go zburzyć, ale skoro te stwory są wrażliwe na światło to bomba lub duża ilość granatów błyskowych załatwi je.
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1135
Wysłany: Wto 01 Maj, 2018 16:16   

Jade i Bucky nie zdążyli odejść, jednak zdążyli chwilę porozmawiać zanim napięta sytuacja zmieniła się w piekło.

– Nie jesteś w stanie ochronić nawet swoich podwładnych. Nie potrafisz nawet ostrzec swoich najpotężniejszych wojowników, którzy właśnie teraz patrzą Jej w oczy. – odpowiedział kardynał z egzaltacją, mierząc Jade spojrzeniem. Rzucona przez nią latarka odbiła się od niego, lecz nie zareagował na to choćby mrugnięciem. Jego głos brzmiał zupełnie inaczej niż przed chwilą, jakby mówiły trzy czy cztery osoby.

– Musisz umrzeć, skoro nie chcesz się do mnie przyłączyć. Zabij ich, bracie. – dodał gdy bohaterowie odchodzili a demon jednym, nienaturalnie płynnym, ruchem skoczył. Zniknął na mgnienie oka pośród gałęzi, po czym wylądował za plecami jednego z myśliwych, przetrącając kark jemu i dwóm stojącym najbliżej.

Jeden z doradców kardynała krzyknął i w przerażeniu rzucił się do ucieczki, podczas gdy drugi spadł z ławeczki i próbował odpełznąć jak najdalej, niezdolny wstać w panice. Myśliwi zaczęli strzelać do demona, kilku z nich postrzeliło kardynała który siedział niewzruszony, z pogardliwym uśmieszkiem na twarzy.




Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Winter Soldier 





Imię i nazwisko: James Barnes
Pseudonim: Winter Soldier, Bucky
Data urodzenia/Wiek: 10 marca 1917 / 97 lat (fizycznie ok. 30 lat)
Zdolności: Profity wynikające z serum super-żołnierza, bioniczne ramię, wysokiej klasy przeszkolenie w posługiwaniu się bronią białą, palną oraz w walce wręcz.
Znaki szczególne: Proteza lewego ramienia.
Urazy: Utrata ręki, długotrwałe pranie mózgu.
GXRA 2017
Dołączyła: 19 Kwi 2015
Posty: 229
Wysłany: Pon 07 Maj, 2018 11:23   

Nie wierzył, że kiedykolwiek przejdzie mu przez myśl coś takiego, ale... Boże, on w tym momencie tęsknił za Hydrą. Naprawdę. Zawsze poskładali go do kupy, nie dali rozerwać go na strzępy jakiejś popieprzonej piekielnej bestii...
Bez problemu wyrwał ramię z jej uścisku, nie tylko nie mając najmniejszej ochoty na żaden dotyk, ale też ze względu na to, że jakoś nie widziało mu się bycie obróconym plecami w stronę zagrożenia. Zbyt wiele nieciekawych scenariuszy przewijało mu się wtedy przed oczami.

- Sztoby tiebia wyjebali w żopu - wymamrotał do Carter, bo tak, on też ją kocha, wielbi wręcz, w końcu dlaczego miałby mieć jakieś ale, jakikolwiek powód, żeby było inaczej? No, może jakiś malutki by się znalazł...

Albo może i nie taki malutki, bo to ryczące bydle było całkiem słusznej wielkości. A fakt, że nie robiło sobie nawet najmniejszego problemu z faktu, że jest ostrzeliwane przez popleczników nawiedzonego klechy... jakoś niezbyt go uszczęśliwiał. Bo on był, cholera, snajperem i większość problemów załatwiał przy użyciu kulki. A jeśli to nie wchodziło w grę, używał noża. A jakoś żadna z tych rzeczy nie była teraz zbyt pomocna.
I cóż, nie, nie brał ucieczki pod uwagę. On nie ucieka. On wykonuje taktyczny odwrót. Teraz to wydawała się być całkiem logiczna opcja, a jego nogi same zaczęły stawiać kolejne kroki. Mimo tego nie opuszczał jednak broni, a drugą dłonią włączył latarkę. Jakoś nie dostrzegał, żeby przynosiło to szczególne efekty w starciu z tym czymś, ale w ostateczności może łudzić się, że... Cóż, i tak pewnie tu zginie.

- Ta, może jakiś błyskotliwy pomysł, co? - mruknął. - Wysadzimy skrzynię latarek? Jakoś nie mam przy sobie bomby.
 
 

Jade Carter 





Imię i nazwisko: Jade Carter
Pseudonim: JC, Jace, Jacey
Data urodzenia/Wiek: 14 lipca 1979, 34 lata
Zdolności: Absorpcja kinetyczna, reakcja ewolucyjna, przenikanie || Krav maga, broń palna i biała; umie pilotować śmigłowce i myśliwce
Znaki szczególne: brytyjski akcent
Dołączyła: 10 Lip 2010
Posty: 412
Wysłany: Wto 08 Maj, 2018 18:35   

- Też cię kocham, Barnes - mruknęła w odpowiedzi.
W pierwszym odruchu chciała im jednak pomóc, ale chwilę później mentalnie wykopała odruch do innej galaktyki. Pilnuj własnego tyłka, Carter. No i Barnesa, skoro już go w to wciągnęłaś. Zrób to dla własnego zdrowia psychicznego.
- W bagażniku są jasne pociski smugowe. Powinny wystarczyć na początek.
Nie była pewna, czy na pewno ma tam granaty błyskowe, ale z całą pewnością był tam jej zestaw małego chemika, dzięki któremu mogłaby zmacgyveryzować takowe. Jakoś nie chciało jej się szukać szyszek i żywicy, a poza tym one wybuchały, a nie dawały światło.
- Biegiem, póki się bawi z ludźmi tego dupka o kilku głosach.
Na szczęście nie zamknęła auta na takim pustkowiu, więc kiedy tam dobiegli, mogła od razu otworzyć bagażnik i wręczyć Bucky'emu karabin oraz pociski, zanim się zabrała za szukanie czy mają jakiekolwiek granaty, jednocześnie sprawdzając co jest w zestawie chemicznym.
 
 

Winter Soldier 





Imię i nazwisko: James Barnes
Pseudonim: Winter Soldier, Bucky
Data urodzenia/Wiek: 10 marca 1917 / 97 lat (fizycznie ok. 30 lat)
Zdolności: Profity wynikające z serum super-żołnierza, bioniczne ramię, wysokiej klasy przeszkolenie w posługiwaniu się bronią białą, palną oraz w walce wręcz.
Znaki szczególne: Proteza lewego ramienia.
Urazy: Utrata ręki, długotrwałe pranie mózgu.
GXRA 2017
Dołączyła: 19 Kwi 2015
Posty: 229
Wysłany: Pią 18 Maj, 2018 17:41   

- Skoro tak mnie kochasz, to zabierz mnie na obiad, nie na jakiś demoniczny sabat - mruknął, chętnie zmieniając broń na coś większego. Jednak patrząc na efekty starcia myśliwych z tym monstrum, karabin jednak niewiele mu da. Może co najwyżej zablokować nim sobie paszczę tego czegoś, kiedy postanowi go zeżreć. - Nie licz, że będę zwracał na nas uwagę tego cholerstwa. - Chwycił jednak pocisk, zaciskając na nim palce protezy. Wiedział, że to byłoby pomocne, że przydałoby się, ale przecież, cholera, to nie załatwi sprawy, a jeśli tylko tego użyje, zwróci na nich pełnię uwagi monstrum. A mimo wszystko to on jakoś nie bardzo chciał umierać tu, teraz i tak, więc jedynie zajął się pilnowaniem pleców Carter, cały czas mając to coś na muszce.
On naprawdę wolałby jednak to więzienie.
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1135
Wysłany: Wto 22 Maj, 2018 10:23   

Bieg przez las zajął im dużo mniej czasu niż się spodziewali, zapewne dzięki adrenalinie jaką zafundowało im spotkanie z kardynałem. Szybki rzut oka upewnił Jade że nikt jej nie okradł - miała ze sobą trzy granaty, cztery pełne pudełeczka pocisków smugowych po dwadzieścia cztery pociski każde, jakieś dwie megalatarki o wielkości ludzkiej głowy oraz dość odczynników aby spreparować co tylko jej się zamarzy. No, przynajmniej w granicach efektów świetlnych i niewielkich eksplozji, nie miała aż tyle czasu na przygotowania.

Bucky był czujny, demon czy nie to nadal było coś fizycznego, więc musiało szeleścić w lesie. I szeleściło, jednak wieczny półmrok gęstej puszczy ułatwiał temu potworowi ukrycie się. Sytuacja nie wyglądała dobrze, choć napastnikowi dogonienie ich zajęło kilka minut, akurat gdy Jade skończyła przegląd bagażnika. James miał broń gotową do działania, tyko że słyszał dwie okrążające ich istoty.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Jade Carter 





Imię i nazwisko: Jade Carter
Pseudonim: JC, Jace, Jacey
Data urodzenia/Wiek: 14 lipca 1979, 34 lata
Zdolności: Absorpcja kinetyczna, reakcja ewolucyjna, przenikanie || Krav maga, broń palna i biała; umie pilotować śmigłowce i myśliwce
Znaki szczególne: brytyjski akcent
Dołączyła: 10 Lip 2010
Posty: 412
Wysłany: Sro 23 Maj, 2018 20:54   

Chwyciła drugi karabin i zaczęła go ładować pociskami smugowymi, kiedy szelest stawał się coraz głośniej. Ściskając go w ręce chwyciła po kolei obie latarki i ustawiła je na dachu auta, używając progu przy drzwiach jako stopnia. Snop światła był mocny i dość szeroki, że przy odpowiednim ich ustawieniu spora część terenu była oblana światłem. Potem wręczyła dwa granaty Bucky'emu.
- Jak się stąd wyrwiemy, to postawię ci kolację w dowolnie wybranym przez ciebie lokalu - powiedziała, kładąc naładowany karabin na podłodze bagażnika i zabierając się za mieszanie odczynników. - Zobaczymy, czy sztuczka ze szpitala zadziała też na te ohydztwa.
Carter zamierzała użyć swoich zdolności i zostawić w jednym z dwóch napastników odbezpieczony granat błyskowy. Jeśli są tak wrażliwe na światło, to to powinno wystarczyć by je załatwić.
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1135
Wysłany: Sro 23 Maj, 2018 21:19   

Demony próbowały zszargać nerwy dwójce wojowników. I choć ich nerwy faktycznie były napięte jak postronki, to trzymali je na wodzy. Oboje byli czujni, zdeterminowani i przerażeni. Dlatego też pierwszy demon który skoczył na nich zza drzewa, gdzieś z wysokości drugiego piętra, najpierw dostał kilkoma pociskami od Jamesa na którego zamierzał wylądować. Mężczyzna odsunął się parę kroków, lustrując okolicę i zabezpieczając Jade przed kolejnym atakiem.

A Jade nie wahała się ani chwili, wystarczyło że przypomniała sobie doktora White, ordynatora Mount Sinuai Hospital, który pomógł jej ruszyć w odpowiednim kierunku. Doktor White, doktor Woodlow czy młody Rebottard i jego matka byliby wystarczającą motywacją, nawet gdyby ten chory kult demonów nie śmiał zaatakować jej pracowników i osób które miała chronić! Była wściekła, jak zapędzona przez piekielne siły w kąt mysz, która jednak odkryła że diabła można zranić.

Więc wepchnęła skurwielowi granat w mordę, przenikając go aż pod mostek, w klatkę piersiową, zanim zdążył wyprostować się po skoku. I choć ten dzięki swoim piekielnym sztuczkom zdawał się wiedzieć co mu zagraża, to nie zdążył wyrwać z siebie granatu.

James i Jade skoczyli aby ukryć się za samochodem, gdy na okolicę zaczął opadać deszcz krwistych kawałków demona. Problem w tym że mieli przeciwko sobie jeszcze co najmniej jednego. Oraz niewiadomą ilość "myśliwych" zdradzieckiego kardynała.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Winter Soldier 





Imię i nazwisko: James Barnes
Pseudonim: Winter Soldier, Bucky
Data urodzenia/Wiek: 10 marca 1917 / 97 lat (fizycznie ok. 30 lat)
Zdolności: Profity wynikające z serum super-żołnierza, bioniczne ramię, wysokiej klasy przeszkolenie w posługiwaniu się bronią białą, palną oraz w walce wręcz.
Znaki szczególne: Proteza lewego ramienia.
Urazy: Utrata ręki, długotrwałe pranie mózgu.
GXRA 2017
Dołączyła: 19 Kwi 2015
Posty: 229
Wysłany: Pon 28 Maj, 2018 09:16   

Nie pierwszy - i raczej nie ostatni - raz miał do czynienia z nadpalonymi resztkami rozerwanego przez wybuch ciała. Jednak o ile na wojnie było to coś... zwyczajnie, ludzko przerażającego, to teraz czuł jedynie obrzydzenie. Miał w końcu resztki pieprzonego demona we włosach...

- Za to, to ta kolacja będzie płynna. I minimum czterdziestoprocentowa. - Odrzucił z włosów największy, śmierdzący spalenizną kawał mięcha, i wychylił się zza maski samochodu, gotowy do ataku. Albo do obrony. Ewentualnie do obrony poprzez atak. Taką lubił najbardziej. - I najlepiej bez ciebie... - mruknął bardziej do siebie, sprawdzając okolicę lunetą. Mógł przysiąść, że słyszy ciężkie dyszenie dobiegające z każdej strony. Albo to tylko jego chora paranoja kazała mu wierzyć, że zagrożenie jest wszędzie i nigdzie jednocześnie. - Będę najpierw strzelał, potem pytał - ostrzegł, bo nie bardzo obchodziło go teraz, czy to on będzie musiał wybić próbujących ich upolować popleczników klechy, czy to monstrum ich zeżre. Wolałby jednak to drugie, lepiej tamtych typów, niż ich.
I cóż, może nieco pochopnie, ale zrobił, co powiedział, i kiedy tylko w oddali zamajaczyła mu uzbrojona sylwetka.
 
 

Jade Carter 





Imię i nazwisko: Jade Carter
Pseudonim: JC, Jace, Jacey
Data urodzenia/Wiek: 14 lipca 1979, 34 lata
Zdolności: Absorpcja kinetyczna, reakcja ewolucyjna, przenikanie || Krav maga, broń palna i biała; umie pilotować śmigłowce i myśliwce
Znaki szczególne: brytyjski akcent
Dołączyła: 10 Lip 2010
Posty: 412
Wysłany: Czw 31 Maj, 2018 20:38   

Czuła przypływ energii, którą pochłonęła z wybuchu, chociaż nie zdawała sobie z tego sprawy aż nie znalazła się obok Barnesa, zrzucając z siebie kawałki potwora. Nie pierwszy i nie ostatni jak była brudna i umazana krwią. Choć tym razem cieszyła się, że była to krew wroga.

- Sądziłam, że weterani z drugiej wojny mają mocniejsze żołądki - stwierdziła, zabierając Barnesowi jeden z dwóch granatów, które od niej dostał. - Stark ma pełen barek tam gdzie byliśmy. W przeciwieństwie do ciebie ja się umiem dzielić.

Nie przeszkadzało jej, że zamierza strzelać, wolała jednak by jedna z kul nie wylądowała w jej tyłku.

- A proszę bardzo. Jak dla mnie możesz wytłuc całą tę bandę dewotów - mruknęła, wypatrując drugiej bestii. - Zostaw mi tylko trzeci granat i kardynała. Chętnie mu coś wepchnę głęboko w gardło. I celuj w głowę.

Gdzie ta bestia jest?
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1135
Wysłany: Sob 02 Cze, 2018 16:06   

Szmery i szelesty szarpały ich nerwy, nie pozwalając się skupić czy wykryć przeciwnika. Poza tym zdawało się że z minuty na minutę jest ich coraz więcej, choć po tym co Jade zrobiła z pierwszym żaden już się nie pokazał na polanie.

Ale to nie było konieczne, James był doświadczonym strzelcem i posiadał niezwykły refleks. Dzięki temu zdołał zastrzelić myśliwego, który do nich strzelił. Nie trafił co prawda, ale zdradził swoją pozycję.

Musieli znaleźć lepsze miejsce albo ruszyć do ataku, inaczej zostaną rozstrzelani, to tylko kwestia czasu. Z drugiej jednak strony ruszać na ślepo w las, w którym ukrywa się co najmniej jeden demon? Ich przyszłość wyglądała bardzo nieciekawie, ale ich wrogowie wygrają jeśli nie przejmą inicjatywy.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Winter Soldier 





Imię i nazwisko: James Barnes
Pseudonim: Winter Soldier, Bucky
Data urodzenia/Wiek: 10 marca 1917 / 97 lat (fizycznie ok. 30 lat)
Zdolności: Profity wynikające z serum super-żołnierza, bioniczne ramię, wysokiej klasy przeszkolenie w posługiwaniu się bronią białą, palną oraz w walce wręcz.
Znaki szczególne: Proteza lewego ramienia.
Urazy: Utrata ręki, długotrwałe pranie mózgu.
GXRA 2017
Dołączyła: 19 Kwi 2015
Posty: 229
Wysłany: Nie 03 Cze, 2018 17:35   

- Bo mają - mruknął. - Jakbym nie miał, to przez moją delikatną naturę, shaftowałbym na ciebie. I to byłoby moje największe uzewnętrznienie się wobec ciebie - rzucił, raz jeszcze wychylając się zza samochodu, by sprawdzić, jak wiele ma czasu. - Jak coś mnie zeżre, to raczej nie wrócę. - Rzucił w jej stronę granat, zanim upewnił się co do stanu amunicji, bo lepiej zrobić to raz więcej niż raz mniej, zwłaszcza w tak chorej sytuacji. - Jeśli nie, to i tak najchętniej bym tego nie robił. - Wysunął się zza samochodu i trzymając broń w pełnej gotowości, sprawdził teren wokół. Nie bał się ludzi i ich broni, to było coś, co znał, w czym czuł się pewnie. Dałby sobie z nimi radę nawet i bez uzbrojenia, niejednokrotnie musiał dawać sobie radę z całymi oddziałami, ale... Nawet nie próbował udawać, że nie obawia się tego czającego się w cieniu. Bo obawiał. Jak cholera.
 
 

Jade Carter 





Imię i nazwisko: Jade Carter
Pseudonim: JC, Jace, Jacey
Data urodzenia/Wiek: 14 lipca 1979, 34 lata
Zdolności: Absorpcja kinetyczna, reakcja ewolucyjna, przenikanie || Krav maga, broń palna i biała; umie pilotować śmigłowce i myśliwce
Znaki szczególne: brytyjski akcent
Dołączyła: 10 Lip 2010
Posty: 412
Wysłany: Wto 05 Cze, 2018 19:39   

- Jak mi tu odwalisz męczennika, to ożywię twoje dupsko i osobiście cię uduszę - warknęła na niego, otwierając tylne drzwi SUVa i odchylając jedno siedzenie, by móc dosięgnąć do składników i zmacgyveryzować paczuszki, które po podpaleniu nie dość, że nieźle hukną, ale też błysną całkiem mocno. Lonty miała w zestawie.
- Wal do wszystkiego co się tam rusza - rzuciła jeszcze do Bucky'ego, zawijając kolejne pakieciki. - Potem zrobimy im małe piekło na ziemi i wynosimy się stąd w cholerę.
Pozostawała kwestia kościoła w Bostonie, ale bez planów i odpowiedniej ilości amunicji świetlnej nie mieli się tam po co zapuszczać, chyba że po śmierć. Carter wątpiła, że ktokolwiek by zezwolił na zbombardowanie kilkusetletniej budowli tylko po to by wykurzyć stamtąd demoniczny pomiot.
- Będziesz prowadził - dodała, zawijając ostatnie ładunki, przeciskając się pomiędzy fotelami na przód, by odpalić silnik.
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1135
Wysłany: Sob 09 Cze, 2018 18:48   

Jade mieszała składniki, a w tym czasie James wykorzystywał całą swoją samokontrolę aby nie ruszyć przed siebie i, wyjąc w niebogłosy, strzelać do każdego poruszenia i cienia.

Ktoś strzelił im w oponę, jednak Stark był już dawno przygotowany na takie próby unieruchomienia jego ludzi. Bucky znowu coś trafił, tym razem zapewne demona jako że nie było słychać okrzyku bólu.

W tym momencie Jamesowi zadzwonił telefon, niemal przyprawiając go o zawał. Nauce niech będą dzięki za serum superżołnierza, niezależnie od wszystkiego. Steve Rogers do niego dzwonił, akurat parę chwil przed tym jak Carter przygotowała bomby.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Winter Soldier 





Imię i nazwisko: James Barnes
Pseudonim: Winter Soldier, Bucky
Data urodzenia/Wiek: 10 marca 1917 / 97 lat (fizycznie ok. 30 lat)
Zdolności: Profity wynikające z serum super-żołnierza, bioniczne ramię, wysokiej klasy przeszkolenie w posługiwaniu się bronią białą, palną oraz w walce wręcz.
Znaki szczególne: Proteza lewego ramienia.
Urazy: Utrata ręki, długotrwałe pranie mózgu.
GXRA 2017
Dołączyła: 19 Kwi 2015
Posty: 229
Wysłany: Nie 10 Cze, 2018 21:19   

Wiedział, że nie może po prostu stać w miejscu jak kołek, bo to jak proszenie się o kulkę prosto między oczy... Albo o rozszarpanie. Czy coś. Cokolwiek ta demoniczna pokraka planowała z nimi zrobić. I doskonale wiedział też, że to nie miejsce na wściekłą szarżę. Bo może i swojego życia nie lubił, ale tracić w ten sposób go nie chciał.
Dlatego jedynie wyznaczył sobie w miarę stały rejon wokół auta, po którym krążył, pilnując, żeby nikt ani nic za bardzo się do nich nie zbliżyło. Nie miał ochoty na zacieśnianie więzi ani z kimkolwiek, ani tym bardziej z czymkolwiek.
Chciał rzucić coś kąśliwego o tym, że on już męczennika odwalił jakieś siedemdziesiąt lat temu i niezbyt dobrze na tym wyszedł, więc jakoś nie spieszyło mu się na powtórkę z rozrywki, ale zamiast tego jedynie drgnął, czując wibracje dobiegające z wewnętrznej kieszeni kurtki. Nie rozdawał numeru byle komu, tak naprawdę niemal nikomu go nie rozdawał, więc łatwo było się domyśleć, że to żadna błahostka.
Tak, to była bardzo ładna pogoda, bardzo ładne widoczki, ale jednak, tak mimo wszystko, nie była to pora na ucinanie sobie pogawędek na łonie natury. Schował się jednak na powrót za samochodem, wyginając boczne lusterko tak, by jakkolwiek wykorzystać je do poszerzenia swojego pola widzenia. Miał całkiem podzielną uwagę, więc bez problemu mógł strzelić komuś prosto w oko, ucinając sobie przy tym rozmowę o tym, jaka ładna jest dzisiaj pogoda, więc da sobie też radę z niepozwoleniem na to, by ktoś go zabił - i Carter przy okazji też - jednocześnie odbierając połączenie.
 
 

Jade Carter 





Imię i nazwisko: Jade Carter
Pseudonim: JC, Jace, Jacey
Data urodzenia/Wiek: 14 lipca 1979, 34 lata
Zdolności: Absorpcja kinetyczna, reakcja ewolucyjna, przenikanie || Krav maga, broń palna i biała; umie pilotować śmigłowce i myśliwce
Znaki szczególne: brytyjski akcent
Dołączyła: 10 Lip 2010
Posty: 412
Wysłany: Wto 12 Cze, 2018 19:41   

Dołączyła ostatnie lonty, zabezpieczając wszystko kawałkami nieśmiertelnej srebrnej taśmy. Zabezpieczyła tylną klapę, by się sama nie zamknęła i ustawiła jedną ze skrzynek tak, by Bucky nie oberwał kulki od strony bagażnika. Potem przesunęła się między przednie fotele i odpaliła silnik, wciskając przycisk startu i kolejny by załatwić problem przestrzelonej opony. Pierwszy raz była wdzięczna za to, że samochody jej szefa były wypchane po dach kosmiczną niemalże technologią.
- Jestem gotowa. Wynośmy się stąd! - zawołała do Barnesa, przeciskając się na tył auta i potem do bagażnika. Usadowiła się tam stabilnie, używając nóg by się niejako zablokować w jednej pozycji i sięgnęła po pierwszą bombę oraz zapalniczkę, którą odziedziczyła po ojcu.
It's showtime.
Podpaliła pierwszy lont i zrobiła zamach jakby chciała rzucić frisbee. Zamiast plastikowego talerza poleciała mała bombka, bardzo wybuchowa.
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1135
Wysłany: Wto 12 Cze, 2018 20:05   

Bucky dwoma ruchami znalazł się za kierownicą, momentalnie uruchamiając samochód i ruszając. Kilka wypracowanych przed laty ruchów, parę wybojów i killanaście sekund lotu, po drodze obijając się o drzewa aby zmienić tor, i wyrwali się z kręgu demonów. Jeden, wyjątkowo odważny i bezkresnie głupi, wyskoczył z krzaków tylko po to aby złapać bombę. Próbował ją odrzucić, nie zdążył.

---
Winter Soldier

– Bucky? Co się dzieje? – usłyszał zaniepokojony glos przyjaciela.
– Słuchaj, wziąłeś może moją tarczę? Byłem tak zdenerwowany że kompletnie o niej zapomniałem. – dodał po chwili.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Winter Soldier 





Imię i nazwisko: James Barnes
Pseudonim: Winter Soldier, Bucky
Data urodzenia/Wiek: 10 marca 1917 / 97 lat (fizycznie ok. 30 lat)
Zdolności: Profity wynikające z serum super-żołnierza, bioniczne ramię, wysokiej klasy przeszkolenie w posługiwaniu się bronią białą, palną oraz w walce wręcz.
Znaki szczególne: Proteza lewego ramienia.
Urazy: Utrata ręki, długotrwałe pranie mózgu.
GXRA 2017
Dołączyła: 19 Kwi 2015
Posty: 229
Wysłany: Pon 18 Cze, 2018 17:27   

Kiedy zasiadł za kółkiem, w jego głowie przez ułamek sekundy kołatała się paraliżująca myśl, że cholera, on nie pamięta, jak się prowadzi, ale kolejny raz pamięć mięśni, instynkt, który wyrobił się w nim przez te wszystkie lata, w których nie miał dostępu do sterów własnego ciała, wzięły górę. Zdecydowanie zbyt często musiał na tym bazować. A to cholernie źle.
Patrzył przed siebie, za siebie, w każde dostępne lusterko w niemal tym samym czasie, zmuszając się do rejestrowania wszystkiego, co choć mignie w oddali, jednocześnie niemal na oślep włączając głośnomówiący. Żeby tylko nie zgniótł tego pieprzonego telefonu w dłoni.
- Ty byłeś zdenerwowany!? - Posłał w stronę telefonu tak wściekłe spojrzenie, że chyba nawet nie wystarczyło mu już furii na krzyk. I dobrze. - Jaka tarcza, do... - urwał w pół słowa, odbijając w lewo, jak najdalej od gęstych krzaków, hacząc przy tym lusterkiem o drzewo.
Tarcza...? TARCZA. Ta cholr... Jak on nienawidził tej tarczy, tego śmiesznego kawałka blachy, która ściągała za każdym razem morze strzałów na plecy Steve'a. Tak, jasne, była bardzo przydatna, ale...
- Wielkolud zabrał tarczę? - bardziej spytał niż stwierdził i sam nie wiedział, czy pyta o to siebie, Steve'a czy Carter. - Thor ją ma i to... - urwał i zacisnął zęby, kiedy niemal uderzył głową o dach auta na kolejnym wyboju. - To nie jest czas na pogaduszki!
 
 

Jade Carter 





Imię i nazwisko: Jade Carter
Pseudonim: JC, Jace, Jacey
Data urodzenia/Wiek: 14 lipca 1979, 34 lata
Zdolności: Absorpcja kinetyczna, reakcja ewolucyjna, przenikanie || Krav maga, broń palna i biała; umie pilotować śmigłowce i myśliwce
Znaki szczególne: brytyjski akcent
Dołączyła: 10 Lip 2010
Posty: 412
Wysłany: Wto 19 Cze, 2018 19:12   

Na koniec rzuciła kilka ostatnich "bombek" hurtem, zatrzasnęła klapę bagażnika i przeczołgała się do przedniego siedzenia, parę razy obijając się o dach i drzwi auta.
- Możesz zwolnić - rzuciła zapinając pasy. - Pozbyliśmy się tego ścierwa.
W tym momencie usłyszała głos Steve'a dobiegający z głośnomówiącego w telefonie.
- Słowo daję, on chyba z nią nawet sypia jakby to był substytut pluszowego miśka - mruknęła na tyle głośno by ją Barnes usłyszał. Czy usłyszał ją Rogers to było jej najzupełniej obojętne.
- Wracajmy do Stark Mansion. Potrzebujesz mieszkania nim ogarniesz wszystkie legalne sprawy.
Stark Tower nie proponowała. Raz, że nie wiadomo czy dalej tam coś było, a dwa chociaż ona uważała Bucky'ego za sprzymierzeńca, to Natasha czy Clint mogliby mieć całkiem odmienne zdanie. Poza tym szef SHIELD ciągle wtykał nochala w sprawy Avengers.
 
 

Mistrz Gry

Zło Wcielone




GXRA 2017
Dołączył: 24 Maj 2011
Posty: 1135
Wysłany: Nie 24 Cze, 2018 19:04   

– Ach, nawet w tym nie mogę na tobie polegać. – usłyszał zawiedziony i zirytowany głos Steve zanim się rozłączył.

Ucieczka zakończyła się powodzeniem, choć cała ta sytuacja była co najmniej nienormalna. Będą mieli o czym myśleć, przygotowując kolejną akcję. Organizacja która zaatakowała Stark Tower była piekielnie przebiegła i wydawało się że zawsze jest trzy kroki przed nimi.



Prywatne wiadomości prosimy przesyłać na konta konkretnych MG, których spis znajduje się tutaj.

 
 

Winter Soldier 





Imię i nazwisko: James Barnes
Pseudonim: Winter Soldier, Bucky
Data urodzenia/Wiek: 10 marca 1917 / 97 lat (fizycznie ok. 30 lat)
Zdolności: Profity wynikające z serum super-żołnierza, bioniczne ramię, wysokiej klasy przeszkolenie w posługiwaniu się bronią białą, palną oraz w walce wręcz.
Znaki szczególne: Proteza lewego ramienia.
Urazy: Utrata ręki, długotrwałe pranie mózgu.
GXRA 2017
Dołączyła: 19 Kwi 2015
Posty: 229
Wysłany: Nie 24 Cze, 2018 19:43   

- A żebyś wiedziała, że z nią sypiał. Trzymał ją pod poduszką - rzucił, chociaż w tym momencie, w tej sytuacji rozmowa o tym, z czym sypiał kiedyś Steve, była jakby całkowicie nie na miejscu. To było coś, o czym można było rozmawiać w normalnym miejscu, w normalnym czasie, w taki sposób, jak robił to dawniej, kiedyś, te kilka wcieleń temu, kiedy potrafił zachowywać się jak człowiek, którym ponoć był, który potrafił śmiać się z dziwactw Steve'a tak, że robił to z nim. Jak człowiek, który nie zawodził, który rozumiał Steve'a, znał go nawet lepiej niż samego siebie. Ale nie był nim i coraz bardziej się w tym utwierdzał.
- Pieprzę to, czego potrzebuję, a czego nie. - Cisnął telefonem za siebie, nawet nie patrząc, czy ten wylądował na tylnym siedzeniu. Zapewne tak. Nie chybiał. - Muszę się zobaczyć ze Steve'm. - Spojrzał na Carter, mając nadzieję, że jego spojrzenie zaakcentuje to, że naprawdę musiał. Nie rozumiał Rogersa, nie rozumiał, co dokładnie mu odbiło, ale wiedział, że coś jest bardzo, cholera, nie tak.
 
 

Jade Carter 





Imię i nazwisko: Jade Carter
Pseudonim: JC, Jace, Jacey
Data urodzenia/Wiek: 14 lipca 1979, 34 lata
Zdolności: Absorpcja kinetyczna, reakcja ewolucyjna, przenikanie || Krav maga, broń palna i biała; umie pilotować śmigłowce i myśliwce
Znaki szczególne: brytyjski akcent
Dołączyła: 10 Lip 2010
Posty: 412
Wysłany: Wto 26 Cze, 2018 20:00   

Parsknęła śmiechem, wyobrażając sobie taką scenkę. Sekundę później po wesołości nie było nawet śladu. To jaki nacisk Bucky położył na konieczności zobaczenia się z Rogersem zmusiło Carter to dokładnego przeanalizowania ich rozmowy, zwłaszcza w kontekście tego jak Steve wcześniej zostawił ich samych sobie.
- Pamiętasz gdzie jest wjazd do podziemnego garażu w Stark Tower? - zapytała, chcąc mu przypomnieć, że tam właśnie tę krucjatę rozpoczęli. - Miejmy nadzieję, że Thor już tam jest.
Nie chciała tego powiedzieć na głos, ale miała paskudne przeczucie, że Rogersa dopadł ich wróg. Liczyła na to, że obejdzie się konieczności użycia na nim jej mocy by wykurzyć niechcianego pasożyta z jego organizmu. Jade nie znosiła przechodzić przez ludzi. Trwało to ułamek sekundy, a zawsze miała wrażenie, że powinna się dokładnie wyszorować.

//Stark Tower - garaże [oboje]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

 Jeden
Portal dla graczy gier via www The Avengers Hogwart Dream Black Butler Spectrofobia Wishtown Virus Pokemon Crystal
Riverdale Dragon Ball Another Universe Mortis Eclipse Bleach OtherWorld

X-Men RPG jest chronione prawami autorskimi - te dotyczące materiału źródłowego należą do Marvela, zaś reszta przynależy do graczy i Administracji forum.
Zabrania się kopiowania i modyfikowania jakiejkolwiek jego części bez zgody Administracji i użytkowników.
Forum jest przystosowane do przeglądarek Firefox, SeaMonkey, Opera, Comodo Dragon. Część emotikon dzięki CookiemagiK. Kod wysuwanego panelu by Luxter.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by XR TEAM for X-MEN RPG FORUM © 2007-2018