{Mapa forum}Mapa forum  FAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Minnesota - Minneapolis - Port lotniczy Minneapolis-St. Paul
Autor Wiadomość

Jade Carter 





Imię i nazwisko: Jade Carter
Pseudonim: JC, Jace, Jacey
Data urodzenia/Wiek: 14 lipca 1979, 34 lata
Zdolności: Absorpcja kinetyczna, reakcja ewolucyjna, przenikanie || Krav maga, broń palna i biała; umie pilotować śmigłowce i myśliwce
Znaki szczególne: brytyjski akcent
Dołączyła: 10 Lip 2010
Posty: 412
Wysłany: Nie 09 Wrz, 2018 13:13   Minnesota - Minneapolis - Port lotniczy Minneapolis-St. Paul

Wojskowo-cywilne lotnisko międzynarodowe mieszczące się szesnaście kilometrów od centrum Minneapolis oraz St. Paul. Jest to największe lotnisko na górnym środkowym zachodzie Stanów Zjednoczonych. Posiada dwa terminale oraz cztery betonowe pasy startowe, a także własny hotel. Rocznie gości prawie czterdzieści milionów pasażerów i ląduje tam ponad czterysta tysięcy maszyn.
 
 

Winter Soldier 





Imię i nazwisko: James Barnes
Pseudonim: Winter Soldier, Bucky
Data urodzenia/Wiek: 10 marca 1917 / 97 lat (fizycznie ok. 30 lat)
Zdolności: Profity wynikające z serum super-żołnierza, bioniczne ramię, wysokiej klasy przeszkolenie w posługiwaniu się bronią białą, palną oraz w walce wręcz.
Znaki szczególne: Proteza lewego ramienia.
Urazy: Utrata ręki, długotrwałe pranie mózgu.
GXRA 2017
Dołączyła: 19 Kwi 2015
Posty: 229
Wysłany: Wto 11 Wrz, 2018 11:03   

// Stany Zjednoczone » Środki transportu USA

- To taka... zapiekanka. Mam żydowskie korzenie - wyjaśnił, bo jednak w protestanckich rodzinach, które przeważały wtedy w okolicy, tego typu dania nie były zbyt popularne. Nie, żeby cokolwiek było jakoś szczególnie popularne, jedli po prostu to, co można było kupić. A kiedy ma się czwórkę dzieciaków na odchowaniu, zarabia jakieś dwanaście dolców tygodniowo, a głupi funt wołowiny kosztuje ponad dolara, czasem dwa... Niezbyt się wybrzydza. Zwłaszcza, kiedy w sklepach niewiele można dostać, nawet mimo wydzielania racji. Dla dzieciaka z czasów wielkiego kryzysu współczesne sklepy to wciąż była abstrakcja. - Córka mi nie grozi, ale... Siostry miały nie tylko koleżanki, ale i kolegów. Nie lubili mnie. - Błysnął nieco zębami, marszcząc przy tym nos w ten wredny sposób. Po prostu to był ten jeden okres w jego życiu, który lubił wspominać. Okropna harówka, biedna, ciągłe zbieranie batów za Steve'a, ale... Wtedy i tak było najlepiej. Później wszystko się posypało.
Przed tym całym syfem miał jakieś plany, miał marzenia, miał jakieś cele, ale teraz... Cóż, tak, okej, w tej chwili, w tym momencie miał jakiś cel, jakąś misję, wiedział, co należy i co musi zrobić, ale później...
Wiedział, że milczy może zbyt wiele i zbyt długo, bo maszyna już dawno usiadła, a on wciąż gapił się przed siebie i głowił...
- Nie wiem - odpowiedział w końcu. Przynajmniej szczerze.
 
 

Jade Carter 





Imię i nazwisko: Jade Carter
Pseudonim: JC, Jace, Jacey
Data urodzenia/Wiek: 14 lipca 1979, 34 lata
Zdolności: Absorpcja kinetyczna, reakcja ewolucyjna, przenikanie || Krav maga, broń palna i biała; umie pilotować śmigłowce i myśliwce
Znaki szczególne: brytyjski akcent
Dołączyła: 10 Lip 2010
Posty: 412
Wysłany: Wto 11 Wrz, 2018 14:00   

Zaparkowała pod jednym z pustych hangarów i wyłączyła silniki. Obok budynku stał czarny SUV. Kluczyki były zatrzaśnięte w środku.
- Nigdy nie wiadomo. Poza tym jakoś bardziej cię widzę jako ojca dziewczynki niż chłopca.
Sama nie wiedziała skąd jej to przyszło do głowy, a tym bardziej, co ją podkusiło by to powiedzieć na głos. Ale tak właśnie uważała. Pomimo swoich problemów Bucky byłby świetnym ojcem. To przypomniało jej o jej własnym ojcu i o wszystkim czego ją zdążył przed śmiercią nauczyć.
Odwróciła się w fotelu bokiem i pochyliła w jego stronę.
- To znaczy, że potrzebujesz wakacji. W jakimś fajnym i ciepłym miejscu. Mogę ci polecić kilka takich miejsc.
Uśmiechnęła się do niego, nie próbując nawet implikować, żeby pojechali na wakacje razem. Piłka nadal była po jego stronie siatki i to, że Carter chętnie by go zatargała po wszystkim na pokład i wywiozła na długi urlop na wyspy Bora-Bora nie miało tu żadnego znaczenia i nie powinno jej przejść przez usta, nawet jeśli bardzo tego chciała.
Opuściła kokpit i przeszła do kabiny, by założyć kurtkę i wyciągnąć swój plecak.
 
 

Winter Soldier 





Imię i nazwisko: James Barnes
Pseudonim: Winter Soldier, Bucky
Data urodzenia/Wiek: 10 marca 1917 / 97 lat (fizycznie ok. 30 lat)
Zdolności: Profity wynikające z serum super-żołnierza, bioniczne ramię, wysokiej klasy przeszkolenie w posługiwaniu się bronią białą, palną oraz w walce wręcz.
Znaki szczególne: Proteza lewego ramienia.
Urazy: Utrata ręki, długotrwałe pranie mózgu.
GXRA 2017
Dołączyła: 19 Kwi 2015
Posty: 229
Wysłany: Wto 11 Wrz, 2018 16:34   

Spojrzał na nią w nie do końca zrozumiały sposób, bo to... Cóż, zdecydowanie nie to miał na myśli, mówiąc, że nie grozi mu dziecko płci żeńskiej. Żadne mu nie grozi i to... Zdecydowanie byłoby najlepszą opcją nie tyle dla niego, co dla jego hipotetycznego dziecka. Myślał racjonalnie, długofalowo i w żadnym etapie swojego życia nie widział już miejsca dla dziecko. Przestał widzieć je już dawno temu. Ale nie sądził, żeby były to tematy, na które powinni marnować teraz czas.
Musiał jednocześnie przyznać przed samym sobą, że wizja wakacji... była jeszcze bardziej abstrakcyjna. On nie miał wakacji, nie odpoczywał, a kiedy przechodziło mu spędzić zbyt wiele czasu bez żadnego zajęcia, bez żadnego celu... nie potrafił go sobie zorganizować. Wakacje były więc czymś... przerażającym. Zbyt wiele czasu do zmarnowania na nierobieniu niczego, zamiast zajęcia się czymś sensownym, zamiast skupienia się na czymś, co trzeba zrobić. Zawsze można znaleźć coś takiego. Choćby przyszło mu wrócić na polowanie. To było lepsze niż bezczynność i pozostanie sam na sam ze swoim umysłem. Nienawidził tego cholernego miejsca. Z wzajemnością, a jakżeby inaczej.
Wstał wreszcie z miejsca, wiedząc, że nie ma czasu na żadne przedłużanie, że nie może siedzieć tutaj w nieskończoność. Więc oderwał wreszcie spojrzenie od jakiegoś niewidzialnego punktu gdzieś przed sobą i wstał, żeby wreszcie wyjść z kokpitu, zabrać plecak i torbę, w której pod kilkoma spakowanymi już do torby ubraniami, nawet nie jego, spoczywał karabin. Dodatkowy bagaż ograniczający ruchy niezbyt mu się widział, ale wiedział, że będzie wyglądało to po prostu naturalniej.
Narzucił więc sobie plecak na jedno ramię, przewiesił pasek torby przez drugie i zrównał się z Jade, żeby opuścić za nią samolot. Wolałby przed nią, tak dla bezpieczeństwa, ale wolał znów nie przeciągać struny szklanych lalek.
 
 

Jade Carter 





Imię i nazwisko: Jade Carter
Pseudonim: JC, Jace, Jacey
Data urodzenia/Wiek: 14 lipca 1979, 34 lata
Zdolności: Absorpcja kinetyczna, reakcja ewolucyjna, przenikanie || Krav maga, broń palna i biała; umie pilotować śmigłowce i myśliwce
Znaki szczególne: brytyjski akcent
Dołączyła: 10 Lip 2010
Posty: 412
Wysłany: Wto 11 Wrz, 2018 17:01   

W sumie też by wolała by przechodził przez drzwi przed nią, w końcu tak powinno być jak za dawnych lat, a nie jak teraz, że to kobieta była puszczana przodem lwu w paszczę. Ale to mógł praktykować kiedy nie będzie nic chciało ich atakować. Był tuż za nią, wystarczyło go dotknąć by cokolwiek lecące w ich kierunku przeniknęło tez przez niego. Tak było bezpieczniej.
Na płycie przed hangarem pojawił się facet w średnim wieku i szarym kombinezonie poplamionym smarem. Carter rzuciła mu wyciągniętą z kieszeni kurtkę wypchaną kopertę.
- Ma być zatankowany i gotowy do startu za dwie godziny - rzuciła do mężczyzny, dodając szybkie - Dziękuję!
Podeszła pierwsza do auta i zasłaniając sobą drzwi kierowcy sięgnęła przez nie ręką i odblokowała zamek, a po otworzeniu ich także pozostałe drzwi i bagażnik. Swój plecak wsunęła za siedzenie kierowcy. Usiadła za kierownicą i uruchomiła silnik, a potem wbudowaną nawigację. Wklepała w nią adres adres hotelu w Kilkenny i zapięła pasy, czekając aż Bucky wsiądzie. Kiedy to zrobił, wrzuciła bieg i ruszyła w drogę.

// Minnesota - Kilkenny - Hotel Kilkenny [oboje]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

 Jeden
Portal dla graczy gier via www The Avengers Hogwart Dream Black Butler Spectrofobia Wishtown Virus Pokemon Crystal
Riverdale Dragon Ball Another Universe Mortis Eclipse Bleach OtherWorld

X-Men RPG jest chronione prawami autorskimi - te dotyczące materiału źródłowego należą do Marvela, zaś reszta przynależy do graczy i Administracji forum.
Zabrania się kopiowania i modyfikowania jakiejkolwiek jego części bez zgody Administracji i użytkowników.
Forum jest przystosowane do przeglądarek Firefox, SeaMonkey, Opera, Comodo Dragon. Część emotikon dzięki CookiemagiK. Kod wysuwanego panelu by Luxter.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by XR TEAM for X-MEN RPG FORUM © 2007-2018